tuni1
20.11.08, 14:38
Tyle się tu naczytałam, że aż dostaję dreszczy...... Proszę o pomoc,
bo teraz zupełnie nie wiem, co mam myslec, a wpłaciłam zaliczkę na
ponowny wyjazd do Tunezji w grudniu i teraz wiem, że jeśli będę
miała powazniejsze wątpliwości, to najwyżej stracę zaliczkę ale nie
pojadę. Do końca listopada muszę wpłacic pozostałą kwotę, więc
sprawa jest dla mnie bardzo pilna. Poznałam go, jak większośc z Was
podczasu urlopu, na którym byłam z córką. Nie jest to pracownik
hotelowy - studiuje informatykę i pracuje w jakimś sklepie (coś jak
market), ale poznalismy się na plaży, kiedy wybrałam się na spacer.
Tak jak czytałam tu w niktórych wypowiedziach, mój znajomy rónież
pisze mi piękne rzeczy, ale która kobieta nie lubi byc adorowana?
Polacy nie mają takiej umiejętności, a przynajmniej nie w takim
stopniu. Ja mam w Polsce za sobą 3 niudane bardzo związki, a z
jednego z nich córkę, którą sama wychowuję.
Nie miałam ochoty na jakiekolwiek zaangażowanie więcej, jednak tak
się jakoś potoczyło, może przez jakąś jednak cichą, wewnętrzną
tęsknotę za tym aby przeżyc coś pięknego? Nie wiem... W każdym razie
zaczęłam się teraz zastanawiac, czy to tylko te piękne smsy, czy
może coś więcej (dlatego też zdecydowałam się na ponowny wyjazd tam,
co do którego teraz mam wątpliwości).
Mój "znajomy", kiedy dowiedział się, że byc może będzie możliwośc
abym przyjechała wcześniej niż za kilka miesięcy, nagle zaczął
pracowac codziennie po 10-11 godzin. Po kilku dniach, zapytałam go
czemu tak dużo pracuje i czy nie mógłby mniej. Odpowiedział, że po
pierwsze chce móc wziąc wolne kiedy przyjadę żeby spędzic więcej
czasu ze mną a po drugie chce zarobic więcej pieniędzy na mój
przyjazd. Innym razem gdy zapytałam czy jest możliwośc aby miał
internet w domu, abyśmy mogli taniej rozmawiac (bo codzienne smsy
przecież też kosztują) odpowiedział, że oczywiście, ale na rzazie
oddał swój komuter siostrze, ponieważ studiuje ona inżynierię
(chyba, kierunek mogłam pomylic) i bardzo potrzebowała komputera. A
on ma w planach zakup innego komputera w lutym i kiedy to zrobi, od
razu założy internet i będziemy mogli ze sobą rozmawiac. Dzwonił do
mnie kilka razy, ja też do niego 3. Przy ostatniej rozmowie, kiedy
ja dzwoniłam, gdzieś wspomniałam, że takie rozmowy z Polski są
bardzo drogie, zapytał ile to kosztuje, a po mojej odpowiedzi
powiedział, że kiedy przyjadę, to on mi zwróci wszystkie pieniądze
jakie wydałam na smsy i rozmowy do niego. Jeszcze innym razem
odpowiedział mi na smsa po 2-3ch godzinach, już nocą, przepraszając,
że tak późno ale już spał, kiedy się obudził i zobaczył moją
wiadomośc, nie miał już środków na karcie tele, więc poszedł
doładowac telefon no i dopiero może odpowiedziec mi na smsa. Prawie
za każdym razem pyta o moją córkę, o moje samopoczucie, prosi żebym
spała więcej, dbała o siebie i wypoczywała więcej (prowadzę własną
działalnośc i wiecie jak to jest). Kiedyś rozmawialiśmy o alkoholu i
on powiedział, że pije tylko raz w roku - piwo. Gdzieś wspomniał
też, że bardzo kocha swoją rodzinę. W smsach nie wspomina o seksie,
ale o tym, że marzy aby jeszcze raz zobaczyc moje oczy i wziąc mnie
za rękę (pierwszy raz, bo nasza znajomośc w Tunezji była krótka a ja
nie chciałam się z nim umówic, dałam mu natomiast tel do siebie,
który dałam jeszcze tylko jednej osobie w Tunezji, choc pewnie jak
się domyślacie, wielu tunezyjczyków prosiło mnie o kontakt). Na moje
prośby aby tak dużo nie pracował, skupił się bardziej na studiach i
usilnej prośbie obietnicy tego w kilku smsach, obiecał i.... zrobił
tak od razu. więc teraz naprawdę nie wiem, co mam myślec. Czy Wam
dziewczyny, kobiety również Tunezyjczycy wypisują jak wyżej? No
jeszcze pod warunkiem, że to wszystko prawda. Zastanawiałam się, jak
wiele kobiet on mógł zaczepiac na plaży, pewnie wiele. Nawet mu o
tym pisałam, ale on dzwoniąc powiedział, że żadnej kobiety wcześniej
nie polubił tak jak mnie. kiedy pytałam, czemu jeszcze się nie
ożenił - mówił, że wcześniej nie interesował się tak kobietami i też
żadnej nie pokochał, że mężczyźni arabowie kochają raz naprawdę, bo
nigdy tej miłości nie mogą zapomniec. W pewnym momencie, po jakimś
czsie korespondencji stwierdził, że to ja jestem jego miłością,
pierwszą i ostatnią. Ja mu pisałam, że chcę byc wolna, jestem
niezależna, nie ufam mężczyznom itd. Na początku, kiedy pytałam
czemu do mnie pisze odpowiedział po prostu, że bardzo, bardzo dobrze
mu się ze mną rozmawiało i nic więcej. Mogłabym jeszcze napisac
więcej, ale myślę, że to wystarczy. Dziewczyny, czy każdy
Tunezyjczyk mówi takie rzeczy???? przyznam, że nieźle się wkręciłam
w tę znajomośc, sama piszę teraz piękne smsy i wciąż na nowo
zastanawiam się czy dobrze robię. Moje serce otworzyło się, choc
jeszcze niedawno zarzekałam się, że koniec z facetami - tylko
romanse albo nic. Moje doświadczenia z naszymi, polskimi mężczyznami
naprawdę nie są za fajne. A teraz??? Proszę o cokolwiek. Albo kubeł
zimnej wody na głowę albo coś pozytywnego, cokolwiek, co mogłoby mi
pomóc zdecydowac - jechac w grudniu, czy nie (wkońcu może lepiej
stracic 500zł zaliczki niż poxniej czuc się oszukaną i naiwną). bedę
wam wdzięczna za każde słówko, dobre bądź krytyczne i złe wszystko
jedno, bo przecież decyzja i tak należy do mnie.
Pozdrawiam wszystkie szczęśliwie zakochane w tunezyjczykach i
wszyskie zawiedzione ich miłością.