Dodaj do ulubionych

Witaj Katotalibanie

25.02.11, 13:28
Może niech ci Państwo założą własny kraj?


Tabletki antykoncepcyjne, "pigułki po stosunku", prezerwatywy, spirale być może już niedługo znikną z niektórych aptek. Dlaczego? Są farmaceuci, którzy nie chcą ich sprzedawać.

feminoteka.pl/news.php?readmore=7440
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 25.02.11, 15:14
      Hak im w smak, aptek jest do wypęku, w kazdej wiosce. Nie chca? Nie zarobią, nie zarobią - zamkną biznes.
      • nihil-istka Na kondomach fortune mozna zbic 25.02.11, 15:56
        Na kazdym kondomie 1 grosz zysku. Codziennie 1 milion kondomistow czyli milion groszy czyli 10 tysiecy zlotych kondomowego zysku w calej Polsce . Czyli kazda apteka stracilaby 1 zlotowke dziennie gdyby odmowila sprzedazy kondomow - no to bankructwo pewne. ha,ha,ha,ha,ha
    • tezas Re: Witaj Katotalibanie 25.02.11, 18:53
      "Ostatecznie sprzedają, bo muszą."
      ?!?! Ze co? Nikt nie musi pracowac a aptece, a azawsze mozna sie zatrudnic o Bonifraterow ;)

      Niestety w duzych miastach moze to nie ma znaczenia, ale ludzie w miasteczkach i wioskach moga miec de facto odebrany dostep do srodkow przez KK nie popieranych. I o to chodzi, i o to chodzi.

      Nb w Rzeczpospolitej byl umieszczony taki wywiad z jakims prawnikiem rano w dniu glosowania sprawy klauzuli w RE. Poniewaz spodziewano sie ze wynik bedzie inny, wywiad poswiecony byl temu, jak ewentualna uchwala nie ma zadnego praktycznego znaczenia. Nie mam dostepu do archiwum Rzepy - z zasady nie sponsoruje :) - ale moze ktos to jeszcze ma.

      ---------------------------------
      Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej."
    • wen_yinlu Re: Witaj Katotalibanie 25.02.11, 21:23
      Niech jeszcze dokleją do szyldów "Nie sprzedajemy tu środków antykoncepcyjnych!" i poczekają pół roku na efekty.
      • nihil-istka no i co sie stanie? 25.02.11, 21:57
        Czy bez kondoma swiat sie zawali?
    • tricolour Apteka to jest biznes... 26.02.11, 00:08
      ... a biznes zakłada sie po to, by przynosił zysk. Intencją wlaściciela apteki nie jest sprzedaż leków czy gumek tylko sprzedaż czegokolwiek na czym może zarobić. Fakt, że sprzedaje leki jest konsekwencją większego popytu na leki niż na gwoździe czy cienki drut miedziany.

      Nie ma nić dziwnego, zdrożnego czy złego, że właściciel dobiera sobie asortyment produktów do własnego zarobku. Pomoc chorym (w wynku sprzedaży leków w aptece) jest rzeczą drugoplanową, jest rzecza pochodną i nie jest celem samym w sobie. Zresztą właściciel apteki może nie chcieć sprzedawać środków antykoncepcyjnych tak jak nie sprzedaje proszku do pieczenia czy rozpuszczalników do farb.
    • szwagier_gpw Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 02:56
      Może niech malkontenci założą własne apteki?
      Równie dobrze mógłbym oskarżyć o antysemityzm właściciela spożywczaka na rogu, za brak koszernych potraw w ofercie.
      • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 03:27
        No, to jest argument z jakiegos ciemnego, ciasnego miejsca.
        Aptekarz to zawod zaufania publicznego, ekspedient - nie. Kumasz roznice?
        • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 07:46
          To nie argument przedpiścy jest z takiego miejsca, tylko Twój. Przedpiśca argumentuje rozsądnie, Ty natomiast dorabiasz sobie argument niemerytoryczny. Cóż z tego, że aptekarz to zawód zaufania publicznego? Czy to go zobowiązuje do sprzedaży środków antykoncepcyjnych? Bynajmniej. Tak samo, jak nie zobowiązuje adwokata do podjęcia się obrony każdego klienta, jaki się do niego zgłosi.
          • hermina5 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 08:02
            to go zobowiązuje do sprze
            > daży środków antykoncepcyjnych? Bynajmniej.

            Ależ niech nie sprzedaje! Jego sprawa - tylko po pól roku bardzo sie zdziwi, bo propaganda szeptana działa - nie sprzedajesz pigułek, kobiety u ciebie nie kupują, a to one kupuja leki w domu - ergo za chwilę odpada ci cała gigantyczna sprzedaż suplementów, srodków przecibólowych i wszystkich przeziebioniowych (dzieci) I za rok pan aptekę zamyka.
            • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 10:23
              hermina5 napisała:

              > Ależ niech nie sprzedaje! Jego sprawa - tylko po pól roku bardzo sie zdziwi, bo
              > propaganda szeptana działa - nie sprzedajesz pigułek, kobiety u ciebie nie ku
              > pują, a to one kupuja leki w domu - ergo za chwilę odpada ci cała gigantyczna s
              > przedaż suplementów, srodków przecibólowych i wszystkich przeziebioniowych (
              > dzieci) I za rok pan aptekę zamyka.

              Twoja kwestia jest jakby żywcem wyjęta z "Ożenku" Gogola. Swatka, Fiokła Iwanowna, sprzecza się tam z ciotką, Ariną Pantelejmowną, o to, kto jest ważniejszy - szlachcic czy kupiec i co jeden drugiemu może zrobić. Szlachcic, jak zechce, każe sobie podać aksamitu i jeszcze kapelusz z głowy każe chamowi zdjąć, a kupiec, jak nie zechce, to aksamitu nie da, szlachcic kupca uderzy, kupiec na policję, szlachcic do senatora, kupiec do gubernatora itd.
              Tylko czy my tu rozmawiamy o konsekwencjach (jakie by nie były), czy o racjach?
              • hermina5 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 13:46
                > Tylko czy my tu rozmawiamy o konsekwencjach (jakie by nie były), czy o racjach?

                Sferą handlu ( a tutaj mieszczą się również apteki) obcenie rządzi wolna ręka rynku i to rynek decyduje o wszystkim. Można się uprzeć, ze w dobie tego wolnego, konkurencyjnego rynku ma się racje i swoje racje realizuje sprzedając w Polsce kałamarze i pióra z obsadką w 2011 roku jako uniwersalny element przydatny w biurze. Tylko nie ma się potem co dziwić, że panowie, którzy sprzedają długopisy i laptopy maja klientów, a my ich nie mamy z naszymi genialnymi piórami. I tak oto szczytne i słuszne racje przynoszą takie, a nie inne konsekwencje. Tylko tyle i aż tyle.
                • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:30
                  hermina5 napisała:

                  > Sferą handlu ( a tutaj mieszczą się również apteki) obcenie rządzi wolna ręka
                  > rynku i to rynek decyduje o wszystkim.

                  Nie. W całej Europie od dawna nie ma wolnego rynku. Rządzi socjalistyczna biurokracja. Gdyby rynek był wolny, to każdy mógłby otworzyć aptekę, a nie może. To, o czym rozmawiamy, dotyczy sytuacji z lekka wyabstrahowanej. Tak, jak zadanie z fizyki z dodatkowym założeniem: "tarcie zaniedbać".
                  • hermina5 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:58
                    Każdy może otworzyć aptekę, pod warunkiem, ze ma wykształcenie kierunkowe. Mozesz ja sobie otworzyć ze wspólnikiem, który ma takie wykształcenie.

                    I nie wyobrazam sobie sytuacji, w której aptekę czy prywatny gabinet lekarski mogłby otwierać człowiek z wykształceniem filozof czy betoniarz zbrojarz. Potem ty biegłbyś do tego "socjalistycznego Panstwa" z pozwem, ze pan w aptece otruł ci matkę.
                    • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:28
                      hermina5 napisała:

                      > Każdy może otworzyć aptekę, pod warunkiem, ze ma wykształcenie kierunkowe. Mozesz ja
                      > sobie otworzyć ze wspólnikiem, który ma takie wykształcenie.

                      I to właśnie jest socjalistyczna, bezsensowna regulacja. Liczy się bumaga, a nie rzeczywiste umiejętności. Tymczasem jeden samouk może być lepszy niż stu uczonych idiotów z dyplomami farmaceuty.

                      > I nie wyobrazam sobie sytuacji, w której aptekę czy prywatny gabinet lekarski mogłby
                      > otwierać człowiek z wykształceniem filozof czy betoniarz zbrojarz. Potem ty biegłbyś do
                      > tego "socjalistycznego Panstwa" z pozwem, ze pan w aptece otruł ci matkę.

                      A ja sobie wyobrażam, bo przez tysiąclecia ludzkość jakoś obywała się bez dyplomów akademii medycznych. Gdyby pan w aptece otruł mi matkę, to nie potrzeba by ani odrobiny socjalizmu, żeby dostał się do lochu i musiał zrujnować na odszkodowanie.
                      • hermina5 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 16:01
                        >]Tymczasem jeden samouk może być lepszy niż stu uczonych idiotów z dyplomami farmaceuty.

                        Ależ oczywiście! Przecież to znane przypadki, ze JEDEN SAMOUK NEUROCHIRURG , KARDIOLOG, a nawet anestezjolog jest lepszy niż stu uczonych z dyplomami lekarskimi!

                        A ja sobie wyobrażam, bo przez tysiąclecia ludzkość jakoś obywała się bez dyplo
                        > mów akademii medycznych.

                        I widać co z tego wychodziło - zabijała ich pierwsza lepsza grypa.
                        • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 16:05
                          No wlasnie. Czemu - ach czemu - rynek nie daje nam wyboru, jak sie chce np isc do neurochirurga? Sami z bumagami, to kosztuje i wogole, a przeciez sporo jest zdolnych samoukow, tyle ze nie maja tych komunistycznych, lewackich bumag. Jakby cos spartolili, to do lochu ich! I po klopocie!
                        • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 16:19
                          hermina5 napisała:

                          > Ależ oczywiście! Przecież to znane przypadki, ze JEDEN SAMOUK NEUROCHIRURG ,
                          > KARDIOLOG, a nawet anestezjolog jest lepszy niż stu uczonych z dyplomami lekarskimi!

                          Neurochirurg nie, ponieważ neurochirurgii (i w ogóle chirurgii) nikt się sam nie nauczy.

                          > I widać co z tego wychodziło - zabijała ich pierwsza lepsza grypa.

                          Niepoważny argument. Grypa zabijała milionami także pacjentów dyplomowanych lekarzy.
                          • iluminacja256 Re: Witaj Katotalibanie 28.02.11, 08:58
                            Neurochirurg nie, ponieważ neurochirurgii (i w ogóle chirurgii) nikt się sam ni
                            > e nauczy.

                            Tak samo nie nauczy się farmacji, choc moze ci się to w głowie nie mieści, bo nie masz pojęcia na czym polegają takie studia i DLACZEGO s na akademiach medycznych . Farmacja to nie historia, której nauczysz się z ksiązki, bez zajęć laboratoryjnych i kazdy błąd w miligramach może kosztować pacjenta życie, zwłaszcza . przy lekach na zamówienie. Ciekawa jestem czy latasz samolotami z genialnymi samoukami, którzy nigdy nie skończyli kursu pilotażu albo czy twój dentysta nauczył się zawodu sam. Farmaceuta to nie sprzedawca - choc tobie się tak wydaje.


                            >Niepoważny argument. Grypa zabijała milionami

                            Wpisz sobie szkarlatynę, albo koklusz. I pokaz mi dziekco, które dzisiaj na to umrze, tak jak umierało 20o lat temu.
                            • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 28.02.11, 09:53
                              iluminacja256 napisał:

                              > Tak samo nie nauczy się farmacji, choc moze ci się to w głowie nie mieści, bo n
                              > ie masz pojęcia na czym polegają takie studia i DLACZEGO s na akademiach medycz
                              > nych.

                              Nauczy się farmacji, choć może ci się to w głowie nie mieści. A na akademiach medycznych są dlatego, że bardziej pasują tam, niż w szkole rolniczej, handlowej czy na politechnice.

                              > Farmacja to nie historia, której nauczysz się z ksiązki, bez zajęć laboratoryjnych i kazdy
                              > błąd w miligramach może kosztować pacjenta życie, zwłaszcza . przy lekach na
                              > zamówienie.

                              Farmacji nauczysz się z książki, a odpowiedzialności i dokładności nie nabywa się koniecznie podczas zajęć w laboratorium.

                              > Ciekawa jestem czy latasz samolotami z genialnymi samoukami, którzy nigdy nie skończyli
                              > kursu pilotażu albo czy twój dentysta nauczył się zawodu sam.

                              W dalszym ciągu podajesz zawody, w których niezbędna jest specjalistyczna praktyka. Farmacja do nich nie należy.

                              > Farmaceuta to nie sprzedawca - choc tobie się tak wydaje.

                              Niewątpliwie nie jest to sprzedawca pietruszki. Ale także nie pilot, neurochirurg czy dentysta.
            • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:28
              hermina5 napisała:

              > to go zobowiązuje do sprze
              > > daży środków antykoncepcyjnych? Bynajmniej.
              >
              > Ależ niech nie sprzedaje! Jego sprawa - tylko po pól roku bardzo sie zdziwi, bo
              > propaganda szeptana działa - nie sprzedajesz pigułek, kobiety u ciebie nie ku
              > pują, a to one kupuja leki w domu - ergo za chwilę odpada ci cała gigantyczna s
              > przedaż suplementów, srodków przecibólowych i wszystkich przeziebioniowych (
              > dzieci) I za rok pan aptekę zamyka.

              Sprawa jest tak naprawde bardziej skomplikowana.
              Bo to przeciez nie jest tak, ze na jednego farmaceute przypada jedna apteka. Ba - wlascicielem apteki nie musi byc farmaceuta. W tym nowym prawie chodziloby o ochronę pracownika (farmacuety) przed wlascicielem. Czyli pracownik moglby zgodnie z prawem odmowic obsluzenia klienta, ktory chcialby kupic prezerwatywy albo globulki atykoncepcyjne, mimo tego, ze sa na polkach, bo nie pozwala mu na to sumienie. Wsciekly klient obraza sie na apteke, odwraca sie na piecie i nigdy nie wraca, bo woli kupowac u ateistycznej/agnostycznej konkurencji, jak cala masa dotychczasowych klientow. W efekcie wlasciciel bankrutuje, bo nie moze ani przymusic pracownika do zmiany zachowania ani go z tego powodu zwolnic. Nota bene - ideowy pracownik tez traci prace i pewnie szybko jej nie znajdzie, o ile w ogole. Kurtyna.

              Proponuje pojscie dalej i obdarzenie podobnymi przywilejami inne zawody zaufania publicznego - np lekarzy. Jesli lekarz jest czlonkiem wspolnoty Swiadkow Jehowy, powinien miec prawo odmowy np wykonania transfuzji, bo jest to sprzeczne z jego wyznaniem - czemu prawo ma go przymuszac do postepowania wbrew niemu?

              Noi niby czemu mielibysmy sie ograniczac do zawodow zaufania publicznego i wiary? Jesli pracownik marketingu chce zachowac sie etycznie i odmawia zajecia sie projektem nowej, sprytnie klamliwej kampanii reklamowej, czemu pracodawca nie mialby mu nadal placic pensji za pierdzenie w stolek - przeciez on chce tylko postapic zgodnie ze swoim sumieniem?

              Itd itd - w sumie taki real bylby dosc zabawny nie tylko obyczajowo, ale i gospodarczo. W przyszlym roku pewnie musielibysmy sie zaczac w superszybkim tempie uczyc hindi i mandaryńskiego.
        • szwagier_gpw Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 12:17
          Misiu-1 podał doskonały przykład z adwokatem, więc wątku zawodu zaufania publicznego nie będę ciągnął zbyt długo. Dodam tylko, że aptekarz wg mojej wiedzy nie jest związany przyżeniem lekarskim, a nawet gdyby był to z treści takiej przysięgi nie wynika w żaden sposób obowiązek sprzedaży środków antykoncepcyjnych.

          Zresztą, wielkie mi halo że kilka aptek tym nie handluje w tym, o zgrozo, apteki będące jedynymi w danej wiosce. Zawsze można zrobić paromiesięczny zapas w sąsiednim miasteczku, podobnie jak z innymi dobrami.
          • hermina5 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 13:49
            Czekam z utęsknieniem na aptekarzy, ktorym sumienie zabrania sprzedazży leków na stawy, bo przecież mogą być używane zamiennie przy wywoływaniu poronienia!

            Tylko ciekawa jestem, czy ludzie z chorymi stawami tez mają tłuc się do miasta i robić zapasy
            • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:35
              Mysle, ze tam, gdzie jedyna apteka rzadzic bedzie proboszcz, szybko powstanie druga - od proboszcza wolna. Moze bedzie czynna w nietypowych godzinach zeby moc kupowac w nocy po kryjomu albo moze zamiast sprzedawac bedzie wysylac leki w brazowych kopertach, ale bedzie. A proboszczowska szybko się zamknie.
          • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:33
            Ja w sumie jestem za tym, zeby to prawo weszlo.
            Wizerunku Polski miedzynarodowo to juz bardzo nie pogorszy, chociaz pewnie posmieja sie z nasz tu i tam, w sumie moglismy sie juz do tego przyzwyczaic. Fajnie natomiast, ze ta droga z rynku pracy samowyeliminuja sie niektorzy, ktorzy wybrali sobie zly zawod. Bedzie na poczatku troche zamieszania, ale potem z pozytkiem dla samych siebie i ludzkosci super-konkurencyjny rynek apteczny wymiecie tych, ktorzy cierpia na sam dzwiek slowa 'prezerwatywa'. Piec lat idzie sie bujac, ale dojrzalosc kosztuje.
          • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:43
            szwagier_gpw napisał:

            > Misiu-1 podał doskonały przykład z adwokatem, więc wątku zawodu zaufania public
            > znego nie będę ciągnął zbyt długo. Dodam tylko, że aptekarz wg mojej wiedzy nie
            > jest związany przyżeniem lekarskim, a nawet gdyby był to z treści takiej przy
            > sięgi nie wynika w żaden sposób obowiązek sprzedaży środków antykoncepcyjnych.

            Proponuje zastanowic sie nad doskonalym przykladem z lekarzem, ktory odmawia leczenia kazdego pacjenta tylko wybiera wg sobie znanych kryteriow, zwiazanych z jego - byc moze egzotycznym - wyznaniem.
            • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:53
              No to się zastanówmy. Weźmy sobie lekarza prowadzącego prywatną praktykę. Poza przypadkami bezpośredniego zagrożenia życia, w których istnieje prawny i moralny nakaz udzielenia natychmiastowej pomocy, w jaki sposób chciałabyś go zmusić, aby Cię leczył, jeśli nie chce tego robić?
              • hermina5 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:07
                Zmusić nie można w zaden sposób. I wtedy znów wkracza ten "rzkomo socjalistyczny" rynek - lekarz moze odmówić jednemu, dwóm klientom, ale jesli zacznie odmawiac co drugiemu, to wkrótce pojawi się u niego pan z elektrowni w celu odcięcia prądu w lokalu. W dobie, kiedy prywatna praktykę otwiera kto tylko moze, w tej dziedzinie tez zaczyna siekonkurencja - dlatego np. gabinety dentystyczne plajtują - ludzi walą drzwiami i oknami tam, gdzie im robią dobrze, a nie tam gdzie byle jak i jeszcze świadczą tym łaskę Dziwny ten socjalizm w Polsce, oj dziwny...
                • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:18
                  Otoz to.
                  Rynek apteczny dawno przestal byc rynkiem panstwowym albo malych jednoplacowkowych firemek rodzinnych, co to od 150ciu lat w tym samym miejscu na glownej ulicy maja apteke. Sa trzy wielkie korporacje, ktore dyktuja standardy i warunki, kilka-kilkanascie mniejszych, ktore rzadza lokalnie i male firmy, ktore walcza o przetrwanie, coraz ciężej dysząc.
                  Korporacje pozbeda sie pracownikow z ideologicznymi fochami w trymiga, a nawet, jak sadze, wpadna szybko na pomysl zbicia interesu na nowym prawie: tam, gdzie bedzie jedna 'katolicka' apteka otworza obok swoja (bardziej wypasiona, z szerszym asortymentem, dumpingowymi promocjami i co najwazniejsze - z wypękową oferta srodkow antykoncepcyjnych). Ciekawe, kto w tym wyscigu wygra.
                • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:21
                  hermina5 napisała:

                  > Zmusić nie można w zaden sposób. I wtedy znów wkracza ten "rzkomo socjalistyczny"
                  > rynek - lekarz moze odmówić jednemu, dwóm klientom, ale jesli zacznie odmawi
                  > ac co drugiemu, to wkrótce pojawi się u niego pan z elektrowni w celu odcięcia
                  > prądu w lokalu.

                  Oczywiście. Kto powiedział, że poglądy nie kosztują? A rynek u nas nie jest socjalistyczny rzekomo, tylko naprawdę. I istnienie względnej konkurencji niczego tu nie zmienia.
                  • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:26
                    Tak, tak.
                    A farmaceuci walcza o to, zeby ich poglady nie kosztowaly ich (cierpkich uwag wlasciciela ew wywalenia z pracy), ale wlascicieli aptek (zniechecanie klientow, bankructwo). Tacy meczennicy za wiare cudzym kosztem.

                    Jak juz napisalam - nie sadze, aby ktokolwiek chcial ich zatrudnic, wiec rynek szybko sie oczysci, a nowe ewentualne prawo stanie sie martwym zapisem.
                    • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:35
                      bene_gesserit napisała:

                      > Tak, tak.
                      > A farmaceuci walcza o to, zeby ich poglady nie kosztowaly ich (cierpkich uwag w
                      > lasciciela ew wywalenia z pracy), ale wlascicieli aptek (zniechecanie klientow,
                      > bankructwo). Tacy meczennicy za wiare cudzym kosztem.

                      I to jest właśnie socjalizm. Gdzie ja napisałem, że popieram ich postulaty? Jestem za tym, żeby farmaceuta mógł odmówić klientowi sprzedania mu preparatu, który uważa za nieetyczny, ale i za tym, żeby właściciel apteki mógł go za to zwolnić.

                      > Jak juz napisalam - nie sadze, aby ktokolwiek chcial ich zatrudnic, wiec rynek
                      > szybko sie oczysci, a nowe ewentualne prawo stanie sie martwym zapisem.

                      Tego nie wiadomo. Właściciele aptek także mogą mieć poglądy i wcale niekoniecznie lewicowe.
                      • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 28.02.11, 11:35
                        Misiu siedzialo na forum i gardlowalo pare godzin tylko po to, zeby dojsc do konstatacji, ze obecny stan rzeczy misu jednak odpowiada najbardziej. No, moze poza tym, ze farmaceuci musza studiowac, kiedy w sumie nie powinni, bo nie ma to jak samoucy.

                        Załosc sciska.
                        • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 28.02.11, 11:41
                          Misiu mogłoby siedzieć na forum i gardłować nawet do końca świata i jeden dzień, a bene_gesserit i tak by nic z tego nie było w stanie pojąć.
              • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:14
                Problem w tym, ze opisywana sytuacja nie dotyczy samozatrudnionych, ale zatrudnionych u wlasciciela apteki farmaceutow.

                Na dobra sprawe i w tej chwili ultra-katolicki farmaceuta nie musi sprzedawac lekow atykoncepcyjnych. Kto go zmusi? Tylko chciwy wlasciciel apteki, ktory nie chce zrazac sobie klientow, podly dran. Walka o omawiany zapis to w istocie walka o prawo do braku konsekwencji takiego postepowania. Czyli o to, by pracodawca nie mogl zwolnic pracownika, ktory zniecheca klientow do jego biznesu. Dla mnie bomba.
                • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 28.02.11, 10:05
                  To faktycznie specyficzny paradoks, kiedy lewicowa feministka zaczyna dostrzegać, że kapitalistyczny wolny rynek jest w czymś lepszy niż socjalistyczne regulacje.
                  • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 28.02.11, 11:38
                    Problem z toba taki, ze nie jestes w stanie zrozumiec tych, ktorych swiat nie jest czarno-bialy, pardon: czerwono-bialy. Predzej czy pozniej - w twoim przypadku prędzej - poznawczy prymitywizm puka od spodu.
                    • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 28.02.11, 11:44
                      A ja z tobą żadnego problemu nie mam. Ot, pyskaty i mało kumaty, ale w sumie pocieszny i nieszkodliwy z ciebie troll.
                      • bene_gesserit Naprawde, ale to naprawde 28.02.11, 15:01
                        Nie ma sobie o co jezyka strzepic.

                        Nie sadze, aby silne i prezne farmaceutyczne lobby zgodzilo sie na ten pomysl garstki fanatykow. A nawet jesli, to rynek w ciagu roku sie z nich oczysci, bo biznesy, w ktorych beda pracowac, znikna, a na to miejsce wejdzie ktoras z wiekszych sieci.
                        • nihil-istka Lobby musi farmaceutow w dupe calowac 28.02.11, 15:19
                          Zadna nawet najwieksza firma farmaceutyczna nie moze NIC sprzedac bez obecnosci magistra farmacji. To farmaceuci trzymaja za jaja wszystkie sieci farmaceutyczne.
                          Farmaceuci katolicy - wykorzystajcie swa zawodowa potege w obronie katolickiej moralnosci.
                          Z Bogiem.
    • berta-live Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 12:40
      A to dotyczy tylko farmaceuty na kierowniczym stołku, czy szeregowego też? Tzn czy tylko właściciel apteki będzie mógł odmawiać, czy taki najemny też i jeszcze nie będzie go można za ta odmowę zwolnić? Bo jak opcja nr 2, to jestem ciekawa rozwojowi wypadków. A jak opcja nr 1, to jest to jawna dyskryminacja.

      I dlaczego tylko farmaceuci, przecież pani Krysia ze stoiska drogeryjnego, gdzie sprzedaje się prezerwatywy i nie tylko, też powinna mieć prawo odmawiania sprzedaży takich rzeczy, skoro jest gorliwą katoliczką. A pani Ziuta ze spożywczaka, która jest hinduistką, też powinna mieć możliwość odmowy sprzedaży wyrobów mlecznych i wołowiny. Przykłady można mnożyć w nieskończoność.
      • znana.jako.ggigus Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 12:42
        farmacetua, ktory sie lamie, sprzedajac pigulke po - fajna sprawa.
        naprawde.
        nie powinien studiowac farmacji, jest tyle innych zawodow, w ktorych nie ma kontaktu ze swinstwami
        • nihil-istka A ja kondomow nie uzywam ..... 26.02.11, 12:55
          ..... i szczesliwy jestem. Czego i wam zycze.
          • berta-live Re: A ja kondomow nie uzywam ..... 26.02.11, 13:35
            Niektóre są fajne, mają różne kolory, wypustki, wzorki, rysunki, smaki a nawet nasadki wibrujące. Nie ma się co uprzedzać. ;)
          • hermina5 Re: A ja kondomow nie uzywam ..... 26.02.11, 13:53
            A po jaką cholerę kondomy gościowi, który jedzie na ręcznym? Zeby się nie pobrudzić ?
        • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:37
          Otoz to, dokladnie.

          To przeciez nie jest tak, ze po wielu latach nauki absolwenci dowiaduja sie nagle: 'drodzy i kochani, jednej rzeczy wam nie powiedzielismy - bedziecie musieli sprzedawac srodki antykoncepcyjne oraz poronne, czy sie wam to podoba czy nie'.
          Oni o tym wiedzieli od poczatku, poza tym absolwent farmacji nie musi pracowac w aptece - moze pracowac w osrodku badawczym albo jako rep na przyklad. Nie ma przymusu i niespodzianki.
          • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:46
            Na podobnej zasadzie dr. Mengele mógłby łamać opór swoich współpracowników - że niby od początku wiedzieli, że będą musieli robić eksperymenty medyczne.
            • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:01
              Prawo Godwina! Łza sie w oku kręci, ze tez jeszcze ktokolwiek chce sie tak podkladac w dyskusji. Misio biedne sie samopogrążyło :(
              • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:19
                Prawo Godwina to śmieszny wymysł politycznej koszerności. Piasek, w który lewicowy kołtun może zanurzyć głowę.
                • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:28
                  Ojoj - nazistami sie nie przejelam, wiec godwinujesz lewicą. Jestes ciapusiowato uroczy w swojej intelektualnej bezradnosci.
                  • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:40
                    Naziści to także lewica, więc Twoja odpowiedź jest jakby bez sensu. Bezradność intelektualna to odwoływanie się do "prawa Godwina".
                    • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 16:07
                      To sie nie odwoluj, w kazdym razie nie tak czesto ;)
                      • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 16:24
                        Ręce opadają razem z całą resztą, jak się czyta twoje pożałowania godne odzywki. Jak nie masz pomysłu, co napisać, najlepiej nie pisz nic. Lepiej milczeć i wyglądać na głupka niż, odezwawszy się, rozproszyć wszelkie wątpliwości.
                        • nihil-istka arsenal lewackiej milosci - 26.02.11, 16:52
                          - gumy, spirale metalowe, korki, diafragmy, mazidla, globulki - no po porostu na sama mysl
                          tych obrzydliwosci - najlepszy wzwod moze sflaczec.
        • blondgirl Re: Witaj Katotalibanie 02.03.11, 13:01
          A nie uważacie, że mgr farmacji stawiający tabletki anty i po na jednej szali ze środkami wczesnoporonnymi, bo "dochodzi powodują zmiany w błonie śluzowej macicy, co powoduje niemożność zagnieżdżenia się zarodka", to nie jest kuriozum? Moim zdaniem tym, którzy głoszą takie poglądy powinno się odbierać dyplomy, bo widocznie niczego się na studiach nie nauczyli.
    • paskudek1 Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 14:57
      ok, niech maja prawo nie sprzedawać ale pod pewnymi warunkami zagwarantowanymi prawnie
      1. w mieście MUSZĄ byc co najmniej trzy apteki które sprzedają takie specyfiki. Dlaczego trzy? Żeby jedna nie mogła naruzcac cen jako monopolista
      2. apteka w której nie sprzedaje się takich farmaceutyków ogłasza to wszem i wobec na szyldzie, ulotkach i w KAŻDEJ swojej reklamie. Żebym ja jako konsument mogła wiedzieć do której apteki nie pójść wcale. I zapewniam ze do takiej apteki poszłabym li i wyłącznie w sytuacji zagrożenia życia a inne byłyby nieczynne
      3. Prawodawca zagwarantuje że apteki sprzedające środki antykoncepcyjne nie będą mogły windować cen wg własnego widzimisię.
      • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 26.02.11, 15:24
        Paskudna rzeczywistosc jest taka, ze zwlaszcza apteki nie moga windowac cen w niebiosa - bo mnostwo srodkow mozna kupic przez internet, w bardzo okazyjnych cenach, nawet biorac pod uwage koszty przesylki.
    • tad9 Katotaliban? 27.02.11, 17:52
      co wobec tego powiedzieć o tym:


      swawolny-czas.blog.onet.pl/GADATLIWOSC-KOBIET,2,ID414272405,n
    • tigertiger Nielegalne praktyki w przychodniach 28.02.11, 07:41
      Niekturzy farmaceuci odmawiają sprzedarzy wkladek antykoncepcyjnych ze względów światopoglądowych, a niektóre placówki slużby zdrowia odmawiają wkładania/usuwania/wymiany wkładek z powodów ekonomicznych i swiatopoglądowych. Bezprawie jest bezprawiem i zasłanianie sie krzyżem nie czyni z przestępcy łamiącego prawo świętego. Do środy można złożyć podpis pod listem wysyłanym przez Federację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny do Minister Zrowia i prezesa NFZ.
      www.feminoteka.pl/news.php?readmore=7443
      • nihil-istka nie za moje podatki.... 28.02.11, 08:09
        NFZ musi ograniczac niezbedne dla ratownia zycia zabiegi po to aby obslugiwac rozbestwione antykoncepcjonistki za pieniadze podatnika. Kopulujce za wlasne pieniadze a nie za pieniadze katolickich podatnikow.
      • jael53 Re: Nielegalne praktyki w przychodniach 28.02.11, 09:30
        Dzięki za link. Podpisane. Podane dalej.
        • tigertiger Re: Nielegalne praktyki w przychodniach 28.02.11, 10:09
          :) jak to miło, że są tu na forum osby, które nie tylko deklarują swoje poglądy ale i potrafia sie pod nimi podpisać. Dzięki Jeal:)
      • tricolour Żałosne... 28.02.11, 09:36
        ... że główna aktywnośc tego forum to grzebanie w pipie.

        Wielki problem, że w jednej aptece można kupić gumy, a w drugiej nie można! Jesli feminizm polega głównie na skomleniu, to wcale się nie dziwię, że traktuje się go jak zdechłego szczura.
        • jael53 Re: Żałosne... 28.02.11, 09:42
          Świat, a nawet Polska, nie kończy się na Wawie, Krakowie czy Wrocławiu.
          Idź, kup stosowny asortyment w miasteczku, gdzie masz 2 apteki: św. Pio i bł. Kózki. Oraz jedną poradnię, im. czegoś najśw.

          Jeśli dochodzenie respektowania w tym kraju przepisów jest "skomleniem", to czarno widzę szansę na wypełznięcie z jaskiniowej kultury prawnej.
          • tricolour Stacji benzynowej tam też najczęśniej nie ma... 28.02.11, 09:48
            ... i nikt nie rozdziera szat, że musi pomysleć i zatankować wcześniej, by nie zabrakło.
            Często poczty nie ma, a listy dochodzą. Marketów nie ma, a telewizory posiadają.

            Weź nie rób pośmiewiska.
            • jael53 Re: Stacji benzynowej tam też najczęśniej nie ma. 28.02.11, 09:52
              Pytanie jest proste: czy w tym kraju przepisy są po coś, czy po to, "żeby byli"?. czy opowieści o "społeczeństwie obywatelskim" mają coś znaczyć, czy też są, "żeby byli"?
              W końcu tę całą legislaturę też się z kasy podatników utrzymuje. Po to, żeby była? (a "ludzie i tak sobie poradzą").

              Rozumiesz, co to takiego, ta kultura prawna?
              • tricolour O kulturze prawnej mowa? 28.02.11, 09:58
                Przecież ci famaceuci, którzy nie chcą sprzedawać środków antykoncepcyjnych, wyraźnie wskazują czego nie chcą sprzedawać: środków poronnych. Wyraźnie o tym mówią, że szczególnie z tym mają problem.

                Więc jeśli chodzi o kulture prawną, to zacznijmy od zwykłej kultury i piszmy o czym jest sprawa. A sprawa jest konkretna.
                • jael53 Re: O kulturze prawnej mowa? 28.02.11, 10:00
                  Jest rejestr środków dopuszczonych do obrotu w aptekach. Koniec.
                  • tricolour I z tego rejestru nie wynika... 28.02.11, 10:04
                    ... ża apteka ma obowiązek posiadać wszystko z tego rejestru na swoim składzie. Jesli to sie komuś nie podoba, to idzie do innej apteki i szuka czego potrzebuje.
                    • jael53 Re: I z tego rejestru nie wynika... 28.02.11, 10:11
                      Rejestr jest obligatoryjny. Tzn. wszystkie środki dopuszczone do obrotu farmaceutycznego na terenie RP mają być wydawane. Tak samo nie można odmówić sprzedaży środka dopuszczonego do obrotu, jak sprzedawać środków niedopuszczonych.
                      Apteki nie są hurtowniami farmaceutycznymi - nie muszą nieć wszystkich środków przewidzianych do obrotu. Standardową procedurą jest sprowadzenie specyfiku niebędącego "po ręką"; sprowadzenie z hurtowni krajowej rzadko przekracza 24 godziny.
                      • tricolour Nie masz racji... 28.02.11, 12:56
                        .. poczytaj cały artykuł.

                        To nie chodzi o to, że rejestr dopuszcza cos do obrotu więc pozwala być ślepym na to, co dopuszcza. Chodzi o to, że rejestr dopuszcza środki zabronione prawnie, ale gdzie indziej niż rejestr, a konflikt mają rostrzygać farmaceuci kłóćąc się z babami w aptece.
                        • jael53 Re: Nie masz racji... 28.02.11, 23:31
                          Jasne. I - stosując Twoją poetykę (a dlaczego by nie?) ci farmaceuci z jakiegoś tam stowarzyszenia "skomlą" itd.

                          • tricolour No trochę skomlą... 01.03.11, 00:02
                            ... oczywiście.

                            Nawet im sie nie dziwię, bo prawo stawia ich w rozkroku, co przyjemne nie jest.
                            • nihil-istka panstwo moze katolikow w dupe pocalowac..... 01.03.11, 00:09
                              ...... panstwo to my. I jezeli sumienie katolickie mowi farmaceucie aby poronnych srodkow nie sprzedawac - to panstwo gowno moze . Jesli lekarz niechce przeprowadzic aborcji - to panstwo gowno moze. Nawet EU musialo sie ugiac.
                            • bene_gesserit Re: No trochę skomlą... 01.03.11, 11:55
                              A, bzdura.
                              Jesli ktos ich postawil w rozkroku, to oni sami. No chyba, ze po obronie pracy mgr dowiedzieli sie nagle i niespodziewanie, ze jesli wybiora prace w aptece, beda musieli sprzedawac srodki antykoncepcyjne i poronne.

                              Problem w tym, ze zaden absolwent farmacji nie musi pracowac w aptece, moze wybrac inna sciezke zawodowa, nie mowiac juz o tym, ze zaden student nie musi studiowac farmacji.
                              • tricolour Dziwnego argumentu używasz... 01.03.11, 16:48
                                ... bardzo oględnie mówiąc. Na tym forum brzmi taki argument zupełnie dziwnie. Może nawet głupio biorąc pod uwagę fakt, że nie pisze tego dzieciak.

                                Skoro żaden absolwent farmacji nie musi pracowac a w aptece, to nie ma także żadnego obowiązku by komukolwiek (np. kobiecie) zaoferować pracę na miarę jej aspiracji czy też zwykłych chęci. Może przecież żebrać czy wyjadać śmietniki. Logiczne, nie? Przecież nie ma takiego obowiązku!
                                • jael53 Re: Dziwnego argumentu używasz... 01.03.11, 17:22
                                  Wracam uparcie do kwestii, że za swoje wybory odpowiadamy sami. W swoim czasie, gdy miałam takich wyborów dokonywać, też mi było niefajnie. Fascynowało mnie prawo karne; a ustrój był jak wiadomo. Nie mam się za szczególną mimozę, ani też nie miałam wtedy. Jednak proste rozważenie, dostępne nieskomplikowanemu umysłowi przedmaturalnemu: czy godzę się na konkretne koszty zaspokojenia mojej pasji skłoniło do ostrożności. Bo odpowiedź ówczesna była "nie" - pomimo całej fascynacji pewnych rzeczy robić nie zamierzam. Ale to była sprawa mojego, podówczas panny X, sumionka.
                                  Ustrój trwał, gdy przyszło wybierać specjalizację. I było, jak wcześniej. Z tej lekcji wiem, że z mojego sumienia rozliczam sama siebie. Nie przewalam tego ani na rząd, ani na sąd. Mogłam zostać karnistką? Oczywiście. Tyle że zostawszy (tzn. wybrawszy, wiedząc, na co mogę trafić) za ten wybór też odpowiadałabym sama. Tłumaczenie się, że coś tam było niefajnie, ale "to ustrój był parszywy" niewiele (w kwestii sumienia) byłoby warte.
                                  • tricolour Pełna zgoda... 01.03.11, 17:41
                                    ... z twoim zdaniem. Jednakże są dwie (a może i więcej) postawy: jedna dostosuwuje się do rzeczywistości, a druga zmienia rzeczywistość. Ja osobiście jestem za kreowaniem rzeczywistości wokół siebie. Oczywiście także muszę się podporządkować zastanemu. Wtedy trudno...
                                    • jael53 Re: Pełna zgoda... 01.03.11, 17:56
                                      Wiesz, choć-em ateistką, cenię pewną modlitwę: Spraw, abym miał(a) wolę zmieniać to, co zzmienić mogę; abym miał(a) siłę znosić, czego zmienić nie mogę; i abym miał(a) rozum, pozwalający jednego z drugim nie mylić.
                                      Nie podzielam społecznego pasywizmu - naiwnej wiary, że "świat się zmienia"... sam, bez nijakiego naszego udziału; ale tak samo, jak nie wierzę, że "siły społeczne = moc przeznaczenia", jestem ostrożna co do wiary, że istnieje jakiś jeden jedyny sposób "uszczęśliwienia całej ludzkości". Bo ta wiara kończy się (zwykle) na tym, że wystarczy tę "całą ludzkość" podporządkować własnym regułom. A wtedy - jak to Stanisław Lem pisał: nuże bliźnich do szczęścia popędzać, a opierających się przymuszać...
                    • tigertiger Re: I z tego rejestru nie wynika... 28.02.11, 10:26
                      "Aptekarze ze Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich domagają się zmiany prawa farmaceutycznego, tak by dawało możliwość odmowy wydania środków antykoncepcyjnych w oparciu o klauzulę sumienia."
                      To oznacza nie mniej nie wiecej, a tyle że prawo stanowi inaczej. Aptekarz nie prowadząc asortymentu pelnego z powodu swoich przekonan łamie prawo. Jest więc przestępcą. I nie jest to kwesia chwilowych braków w asortymęcie apteki, a swiadome usunięcie go z asortymentu. Aptekarz moze w swojej domwej apteczce posiadać co chce i nie posiadać czego nieche, ale nie ma prawa uniemożliwiać takich zakupow innym. To nie jest kwestia przekonan , a kwestia poszanowania dla prawa, którego w Polsce od zawsze nie ma za to szerzy się korupcja, zawiść i pochwała cwaniactwa, a wszytko to pod hipokryzją katolicką. Do puki szacunku do prawa niema, nie sposb o nim w ogole dyskutować, bo argumenty strony czyniacej bezprawie wynikają z ignorancji prawa, a przymykanie na to oka jest społecznym przywoleniem na to bezprawie.
                      • nihil-istka brawo katoliccy lekarze i farmaceuci 28.02.11, 10:45
                        Katoliccy lekarze i farmceuci, broncie humanizmu swego zawodu przed lewackim upodleniem cywilizacji smierci.
                      • jael53 Re: I z tego rejestru nie wynika... 28.02.11, 11:07
                        Chwilami mam wrażenie, że znacznie lepiej byłoby wprowadzić jasny zapis o "usługowych instytucjach wyznaniowych". Byłoby przynajmniej przejrzyście: co oznakowane, jako "coś tam św. czegoś", to jasne, czego się spodziewać. Istnienie, jawne i też oznakowane, konkurencji świeckiej czy innowyznaniowej wyjaśniłoby resztę.
                        Sama bardzo chętnie korzystałabym np. z lecznicy jasno określonej jako (np.) ewangelicka - miałabym znacznie mniej obaw o poszanowanie moich prywatnych przekonań niż mam ich teraz, idąc do (niby) neutralnego NZOZ-u.
                        • tigertiger Re: I z tego rejestru nie wynika... 28.02.11, 11:24
                          Ja jestem Za. przed wojna w polsce w zgodzie żyły rózne narodowości i grupy wyznaniowe i jakoś nikt nikomu niczego nie zakazywał a ludzie byli bardziej tolerancyjni niz teraz.
                      • tricolour Bardzo dobrze chcą farmaceuci... 28.02.11, 12:53
                        ... którzy sprzedając susbstancje poronne ( bo o tym mowa, co przemilczasz więc manipulujesz i fałszujesz istotę rzeczy) chcą zmiany prawa, które jednocześnie uznaje jako ciążę moment zagnieżdżenia zarodka, zakazuje usuwania ciąży na zawołanie i pozwala sprzedawać środki poronne.

                        Zacznij zatem od istoty sprawy: od środków poronnych.
                        • princess_yo_yo Re: Bardzo dobrze chcą farmaceuci... 28.02.11, 13:03
                          farmaceuci w pl nie sprzedaja substancji poronnych bo nie sa one dopuszczone do obrotu. nie ma wiec niebezpieczenstwa ze lek o takim dzialaniu mogliby komukolwiek wydac.
                          • tricolour Oni twierdzą co innego... 28.02.11, 13:15
                            ... że takie substancje są dopuszczone do obrotu jako składniki niektórych środków antykoncepcyjnych. Wydawać sie może, że farmacueci wiedzą co mówią.

                            Stąd problem.
                            • princess_yo_yo Re: Oni twierdzą co innego... 28.02.11, 13:33
                              tak na prawde to nie oni twierdza tylko artykul w ktorym terminy 'srodek wczesnoporonny' (takie srodki sa nielegalne w pl i nie ma ich w sprzedazy) i 'pigulka po stosunku' sa stosowane jako synonimy. jest to ewidentna dezinformacja.
                              • nihil-istka Farmaceuta i lekarz maja prawo do sumienia 28.02.11, 13:55
                                Zaden lewacki nazizm nie moze zmusic katolickich lekarzy i farmaceutow do deptania wlasnego sumienia i moralnoscci. Precz z chemiczna aborcja.
                              • tricolour Taka rozmowa nie ma sensu... 28.02.11, 13:55
                                ... tak sie nie rozmawia tylko wygłasza monologi.

                                Piszesz, że nie farmaceuci twierdzą tylko artykuł, a potem sam twierdzisz, że jakichśtam srodków w sprzdaży nie ma nie mając nic na poparcie swojej tezy, która jest sprzeczna nawet z artykułem (o farmaceutach nawet nie mówiąc).

                                A tu nie o to chodzi. Chodzi o to, że jest problem do rozwiązania. Problem mają farmaceuci i klienci.
                                • princess_yo_yo Re: Taka rozmowa nie ma sensu... 28.02.11, 14:17
                                  to nie jest moja teza, w pl nie ma w obrocie srodkow wczesnoporonnych, sa nielegalne. w artykule pojawia sie dezinformacja, to tez nie jest zadna teza tylko fakt.
                                  niektorzy farmaceuci twierdza ze sprzedaz srodkow antykoncepcyjnych kloci sie z ich sumieniem, to wynika z artykulu i nie wyglada na dezinformacje bo wynika z przytoczonej wypowiedzi zainteresowanych.
                                  osobiscie uwazam ze jest to absurd tak samo jak klauzula sumienia jesli chodzi o sprzdaz nozy, mlotkow, miesa i tak dalej.
                                  mam nadzieje ze wyrazilam sie precyzyjnie.
                                  • tricolour Nie do końca precyzyjnie... 28.02.11, 18:44
                                    ... bo - gdyby wyjśc poza zalinkowany artykuł - aptekarze twierdzą, że w niektórych środkach antykoncepcyjnych są substancje wczesnoporonne. Nawet sam kiedyś czytałem ulotkę specyfiku, który brała żona w związku z leczeniem jakiejś kobiecej przypadłości i fragment dotyczący działania był wyrażnie mętniej napisany od całej reszty. On był tak napisany, że czytając dociekliwie wychodziło, że jedną z form działania specyfiku jest zabić to, co przelazło przez wcześniejsze sita. To wychodziło w sposób oczywisty, ale pod wnikiliwej analizie akapitu i nie można mieć pretensji, że producent nie ostrzegał. Problem w tym, że mało komu by sie chciało do tego stopnia wytężać łeb. Na to tez chyba liczył.

                                    Co do młotków i noży: jestem w stanie wybrazić sobie Twój sprzeciw (i nie tylko Twój) gdyby noże i młotki sprzedawano TYLKO w celu zabijania lub uniemożliwiania dalszego rozwoju. No chyba, że masz inne zdanie i uważasz, że można otworzyć sklep z nożami, które będzie się testowało na przechodniach podrzynając im gardła przed ostateczną decyzją o zakupie odpowiedniego ostrza. Jesteś za takim sklepem?
                              • misiu-1 Re: Oni twierdzą co innego... 28.02.11, 14:10
                                Bo to są synonimy. Środki "po stosunku" uniemożliwiają implantację zarodka w ścianie macicy, a to oznacza poronienie. Żeby zerwać związek między tymi terminami, zmanipulowano nazewnictwo, określając mianem poronienia tylko wydalenie już zaimplementowanego zarodka. Gdzieniegdzie jednak można jeszcze przeczytać takie informacje:

                                Poronieniem kończy się około 10-15% ciąż[1][2]. Najwięcej ciąż ronionych jest przed implantacją (50%), po 8. tygodniu ciąży już tylko 10%. Po 13 tygodniu ryzyko poronienia wynosi 1-2%[1]. Badania prospektywne z użyciem bardzo czułych testów wykazują, że 25% ciąż kończy się poronieniem samoistnym przed 6 tygodniem od ostatniej miesiączki[3][4]. Do 80% poronień dochodzi w I trymestrze ciąży[2].
                                pl.wikipedia.org/wiki/Poronienie
                                • princess_yo_yo Re: Oni twierdzą co innego... 28.02.11, 14:18
                                  serio? wikipedia? jako zrodlo?
                                  • misiu-1 Re: Oni twierdzą co innego... 28.02.11, 14:32
                                    Źródła masz w odnośnikach.
                                  • misiu-1 Re: Oni twierdzą co innego... 28.02.11, 14:37
                                    Częstość poronień jest zależna od wieku ciążowego. Najwięcej ciąż roni się przed implantacją (ok. 50% – poronienie odbywa się w terminie miesiączki) i zaraz po implantacji (12-24% – poronienie objawia się jako opóźniona o kilka dni miesiączka). Po 8 tygodniu ciąży ryzyko poronienia spada do 10%. Gdy USG pokaże czynność serca zarodka, ryzyko poronienia spada do 3%. Po 13-tym tygodniu ciąży roni się tylko 1-2% wszystkich ciąż.
                                    www.ginekologpoloznik.com.pl/index.php/2010/02/page/2/
                                    • princess_yo_yo Re: Oni twierdzą co innego... 28.02.11, 14:46
                                      kolejna strona internetowa zredagowana przez nie wiadomo kogo... wlasnie dlatego wiarygodnosc wikipedii jest taka jaka jest
                                      • tricolour A może podasz inne źródlo? 28.02.11, 18:52
                                        Skoro dostałas dwa i oba złe, to może - by podeprzeć swoje zdanie - podasz link do takiej pozycji, która będzie podawała inna definciję ciąży i poronienia? To może być pouczająca rzecz szczególnie w prawnym aspekcie ochrony kobiety ciężarnej, która może "nie być" w ciąży i nie podlegać odpowiedniej ochronie jeśli zmieni się stosowną definicję ciąży i poronienia.

                                        Rozumiesz: skoro zmieniamy moment kiedy kobieta zachodzi w ciąże w sensie definicji ciąży, to oznacza, że zmieniamy czas ochrony prawnej, społecznej, zawodowej kobiet do czasu zadziałania definicji.
                        • jael53 Re: Bardzo dobrze chcą farmaceuci... 28.02.11, 23:34
                          ...a wszystko to razem w "państwie neutralnym światopoglądowo". To mocno nowatorskie rozumienie neutralności - jako przyzwolenie na narzucanie się wszystkim z jednym światopoglądem.
                          • tricolour Trochę jest to zabawne... 01.03.11, 00:10
                            ... bo problem dotyczy jakiejś małej grupy aptekarzy, których ruszyło sumienie. Znakomita większośc dra Mengele by sprzedała jako środek antykoncepcyjny byle dobrze zarobić. To czy kobieta kogoś zabija czy nie nie ma dla nich większego znaczenia, a prawo mamy takie, że przez Net można kupić wręcz każdy środek. Antykoncepcyjny, poronny, dopalacze itp.

                            Mało kto zauważa, że wraży katolicyzm też nie za bardzo kwapi się do urywania łbów, kamienowania, golenia na łyso, wyrzyniania tekstu Biblii na kobiecym ciele za brak podporządkowania czy dla fanu. Może przydałaby się jakaś wycieczka w kierunku wschodnim, do innowierców liczniejszych niż chrześcijanie.

                            Ot tak, dla odtworzenia układu odniesienia. Żeby sprawdzić naocznie (jeśli oczu nie wyłupią za poglądy) czyrzeczywiście tak wiele tracimy przez "katotaliban".
                            • bene_gesserit Re: Trochę jest to zabawne... 01.03.11, 02:18
                              Żeby sprawdzić naocznie (jeśli oczu
                              > nie wyłupią za poglądy) czyrzeczywiście tak wiele tracimy przez "katotaliban".

                              I takie oto refleksje trapią mieszkanca jednego z dwoch krajow UE, w ktorym nie mozna dokonac legalnej aborcji z powodow innych niz popelnienie przestepstwa lub zagrozenie zdrowia i zycia matki, a i o to trudno.
                              • misiu-1 Re: Trochę jest to zabawne... 01.03.11, 07:14
                                Ba, nie można znacznie więcej. Nie można dokonać legalnej eutanazji niepotrzebnego, nudnego dziadka i wielu jeszcze miłych lewicowemu sercu rzeczy. Straszne.
                              • tricolour Prawidłowo... 01.03.11, 08:50
                                ... nie można wykonac legalnego zabicia (nawet zwierzęcia) dla własnej wygody.

                                Zwracam przy tym uwagę, że prawo UE za zabicie zwierzaka w ciąży przewiduje kary bez względu na cokolwiek z prostej przyczyny: zwierzak do czegoś może się "przydać". Szczególnie hodowlany. Jedynie kobiety traktuje sie inaczej i może ma to taki sens, by kretyństwa matki, które nie chce własnego dziecka, nie przenosić na następne pokolenie. By jej pomysły umarły bezpowrotnie razem z nią. Może i taki ma to sens.
                                • tigertiger Re: Prawidłowo... 01.03.11, 09:32
                                  a kto tu w ogole oprócz Ciebie mówi o zabijaniu. do jakiego zabijania dochodzi używając środków hormonalnych, wkładek antykoncepcyjnych czy prezerwatyw. Nowu się zapędzasz, zbaczasz z tematu, prawo w UE nie zabrania stosowania środkó antykoncepcyjnych bo to nie to samo co aborcja, a i ta jest dopuszczalna w większosći krosnącym krajów UE. Odnosimy sie jednak do tekstu artykułu podanego powyżej, a tam mowa jest o : Tabletki antykoncepcyjne, "pigułki po stosunku", prezerwatywy, spirale być może już niedługo znikną z niektórych aptek. Dlaczego? Są farmaceuci, którzy nie chcą ich sprzedawać.[i]Aptekarze ze Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich starają się o zmiany w prawie. Walczą o swoje sumienia i domagają się zawarcia klauzuli w prawie farmaceutycznym, która pozwalałaby na "powstrzymanie się od wykonywania praktyk zawodowych niezgodnych z jego sumieniem"[i][/[/i]i] Czy naprawde nie dostrzegasz, że pojęcie "środki antykoncepcyjne" jest barzo pojemne i nie dotyczy wyłacznie tabletki wczesnoporonej, która jako jedyn środke antykoncepcyjny może budzic kontroersje i poruszuć sumienie katolickich farmaceutów. Tak samo jak sformułowanie "powstrzymanie się od wykonywania praktyk zawodowych niezgodnych z jego sumieniem" jest dalece nei precyzyjne, a w zaiązku z tym absurdalne?
                                  • jael53 Re: Prawidłowo... 01.03.11, 09:39
                                    Już jest możliwość powstrzymywania się od praktyk zawodowych, niezgodnych z sumieniem. Farmaceuta, któremu sumienie nie pozwala zrealizować wystawionej przez lekarza recepty może założyć własną drogerię i sprzedawać leki dopuszczone do wolnej sprzedaży, suplementy diety oraz kosmetyki.

                                    Poza tym - czemu ustawodawca miałby troskać się o sumienie akurat aptekarzy, i to z jednego wyznaia? Sumienie to sprawa indywidualna, nie ustrojowa.
                                    • tigertiger Re: Prawidłowo... 01.03.11, 12:20
                                      jael53 napisała:

                                      > Już jest możliwość powstrzymywania się od praktyk zawodowych, niezgodnych z sum
                                      > ieniem. Farmaceuta, któremu sumienie nie pozwala zrealizować wystawionej przez
                                      > lekarza recepty może założyć własną drogerię i sprzedawać leki dopuszczone do w
                                      > olnej sprzedaży, suplementy diety oraz kosmetyki.
                                      bardzo iteligentna i dowcipna riposta:)
                                      Jak widać każdy ma wybór :) jak neiche realizować recepty to zawsze może sprzedawać leki homopatyczne, ziolowe oraz OTC :)
                                      • jael53 Re: Prawidłowo... 01.03.11, 12:25
                                        Dziękuję ;-). Byłoby jeszcze prześlicznie, gdyby owi wrażliwi mieli też niejaka wiedzę biochemiczną - albowiem w tych suplementach diety też bywają interesujące składniki. Opisy natomiast są znacznie mniej skrupulatne, niż 9np.) przy wankomycynie lub l-tyroksynie.
                                        • tigertiger Re: Prawidłowo... 01.03.11, 12:46
                                          Byłoby jeszcze prześlicznie, gdyby owi wrażliwi mieli też niejaka
                                          > wiedzę biochemiczną - albowiem w tych suplementach diety też bywają interesują
                                          > ce składniki. Opisy natomiast są znacznie mniej skrupulatne, niż 9np.) przy wan
                                          > komycynie lub l-tyroksynie.
                                          Dlatego tez uzasadnione jest aby sprzedarza wszelkich środków parafarmacełtycznych, suplementów diety, herba specyfików i wszelkich innych nie na recepte, także zajmowali sie farmacełci , oni napewno mają zajęcia z biochemi. Jest to wiec rozwiązanie korzytne dla wszytkich. Siec aptek Bonifratów czy innych zakoników, napewno jest ogromne zapotrzebowanie na takie punkty w całym kraju. Więc czemu zamiast absurdalne pisac petycje nie szukac rozwiązań godzących swój swiatopogląd ze zwoim wykształceniem przy jednoczesnym zaspakajaniu zapotrzebowania na takie placówki.
                                          • jael53 Re: Prawidłowo... 01.03.11, 13:39
                                            tigertiger napisała:

                                            uzasadnione jest aby sprzedarza wszelkich środków parafarmacełtyczn
                                            > ych, suplementów diety, herba specyfików i wszelkich innych nie na recepte, ta
                                            > kże zajmowali sie farmacełci , oni napewno mają zajęcia z biochemi.

                                            Ano, właśnie. Tyle że jak dotąd w aptekach (wszelkich) można było bez problemu nabywać rozmaite preparaty "na kaszel", choćby w ilościach półhurtowych. Wszyscy wiedzieli, ze to się pakuje do dopalaczy; albo używa w tym charakterze po niewielkiej "obróbce domowej'. I co? Oczywiście, nic. Sumienie elegancko spało.

                                            Jest to wi
                                            > ec rozwiązanie korzytne dla wszytkich. Siec aptek Bonifratów czy innych zakonik
                                            > ów, napewno jest ogromne zapotrzebowanie na takie punkty w całym kraju. Więc cz
                                            > emu zamiast absurdalne pisac petycje nie szukac rozwiązań godzących swój swiato
                                            > pogląd ze zwoim wykształceniem przy jednoczesnym zaspakajaniu zapotrzebowania n
                                            > a takie placówki.

                                            Ta niespójność bardzo wiele wyjaśnia, prawda.
                                            • tigertiger Re: Prawidłowo... 01.03.11, 15:17
                                              > Ano, właśnie. Tyle że jak dotąd w aptekach (wszelkich) można było bez problemu
                                              > nabywać rozmaite preparaty "na kaszel", choćby w ilościach półhurtowych. Wszysc
                                              > y wiedzieli, ze to się pakuje do dopalaczy; albo używa w tym charakterze po nie
                                              > wielkiej "obróbce domowej'. I co? Oczywiście, nic. Sumienie elegancko spało
                                              sumienie najwyrazinej wypiera to co nie jest nagłaśniane z ambony z wystarczająca mocą i częstotliwościa. Sumienie kieruje się różnymi kryteriami, zależnymi od sposobu wychowania, miejsca przebywania, otoczenia społecznego, zasad moralnych jakie te wszystkie czynniki w człowieku wytworzyły. Nie jest więc jasne do konca co dla kogo jest zgodne z jego własnym kregoslupem moralnym. Dla tego coś tak nie sprecyzowanego jak "sumienie" nie może być objete jakiejkolwiek klauzuli. Hipokryzja oraz podwójna moralność przemawia przez tych co na katolickie morale się powołują. Od co.
                                              • jael53 Re: Prawidłowo... 01.03.11, 15:47
                                                Nam pokutuje pewna szkołą myślenia prawniczego. Dosyć zresztą problematyczna: powiada, że prawo ma regulować więcej, niż sumienie. A problematyczność w tym, ze przy takim założeniu każda "sumieniowa grupa interesu" może czynić prawo swoim zakładnikiem. Że też prawo będzie się wówczas przeradzać w dorbiazgowy formalizm to już sprawa pomniejsza.

                                                Tymczasem od czasów L. Petrażyckiego (który nam ten koncept zostawił) trochę czasu minęło - i raczej idzie się w stronę, że prawo to instrument, mający zapewnić minimum porządku dla współistnienia ludzi o nader rozmaitych przekonaniach - a zatem i sumieniach. To, co powyżej prawa (tego niezbędnego minimum) to jest właśnie kwestia sumienia. Prawo nie jest od "zbawiania dusz" lecz od nader prozaicznej konieczności utrzymania w ryzach sprzecznych "sumieniowych" interesów.

                                                Sumienie byłoby wystawiane na prółbę, gdyby (np.) istniał zapis w k.r.o. oraz w k.k. taki oto:
                                                art. x. par. 1. Jeżeli skutkiem czynu zabronionego osoba nieletnia zajdzie w ciążę, sąd orzeka skierowanie nieletniej do właściwej jednostki medycznej dla dokonania aborcji.
                                                par. 2. na czas rozpatrzenia sprawy z art. x sąd zawiesza prawa rodziców (opiekunów prawnych); par. 3. postępowanie sądu w sprawach z artr. x prowadzone są w trybie uproszczonym.

                                                Tyle że takiego zapisu nigdy nie było ani też nikt go nie próbuje wprowadzić. Aczkolwiek - gdyby na serio przyjąć wszystkie protesty przeciwko "utrzymywaniu patologii z naszych podatków" - to można by się takiej propozycji ze strony "podatkowo oszczędnych" spodziewać.
                            • tigertiger Re: Trochę jest to zabawne... 01.03.11, 08:03
                              a prawo mamy takie, że przez Net można kupić wręcz każdy środek. Anty
                              > koncepcyjny, poronny, dopalacze itp.
                              >
                              Ale się zapedziłeś uuuu :) Już pomijam fakt,że jesteś mężczyną i zuełnie nie masz pojęcia o rodzajach środków antykoncepcyjnych dostępnych w aptekach na recepte czy bez, co najwyżej wiesz, że sa dla mężczyn prezerwatywy, choc jak to sie mówi nie będąc kobieta to porosty cibie nie dotyczy, najwięcej krzyczysz w nie swojej sprawie bo jak rozumiem aptekarzem też nie jesteś.
                              > ... bo problem dotyczy jakiejś małej grupy aptekarzy, których ruszyło sumienie.
                              około 6 tysięcy farmaceutów podpisało się pod klauzulą sumieniazbierano zaledwie przez 2 tygodnie, a to nie koniec. Więc bagatelizowanie tej grupy nie mozna. Złaszcza, że celem jest przegłosowanie jej w sejmie. Tymczasem Witold Jucha, wiceprezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie uważa, że wprowadzanie klauzuli sumienia to absurd. - Ktoś, kto decyduje się na zastosowanie takich środków, robi to na własną odpowiedzialność - zauważa. - Można by znaleźć wiele innych leków, których stosowanie jest moralnie niewłaściwe. Każdy ma jakieś zasady, niech się rozlicza sam ze swoim sumieniem - proponuje, Wniosek jest jeden wszystkie leki maja jakies większe skutki uboczne, a co jak sumienie aptekarzy nie pozwoli prowadzić więkrzości leków bo to, że na jedno pomagaja , a na drugie szkodza jest dwuznaczne moralnie?
                              > Znakomita większośc dra Mengele by sprzedała jako środek antykoncepcyjny byle
                              > dobrze zarobić
                              Zarabia własciciel apteki, ale sprzedarzą zajmują się najcześciej zatrudnieni farmacełci i sprzedają to co na stanie w aptece jest. Właciciel farmacełta sprzedaje leki które ma w indeksie i te drogższe i te tansze i te popularniejsze i mniej. O tym, czy i jakie leki podawać, decyduje lekarz, a nie farmaceuta - oburza się Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, posłanka Platformy Obywatelskiej.Więc sprawa asortymentu nie jest decyzja własną aptekaża i akurat chęć zysku tu nie wiele ma do rzeczy.

                              To czy kobieta kogoś zabija czy nie nie ma dla nich większego z naczenia
                              Z pośród całej gamy środków antykoncepcyjnych jedyenie tabletka wczesnoporona moze budzic kontrowersje. Stosując tabletki antykoncepcyjne, wkladki do maciczne, globulki, spirale czy prezerwatywy nikogo się tym samym nie zabija.

                              a prawo mamy takie, że przez Net można kupić wręcz każdy środek. Anty
                              > koncepcyjny, poronny, dopalacze itp.
                              To że można kupic przez net zakazane prawnie środki czy substancje świadczy o tym, że dochodzi do przestępstwa, a nie że prawo na to zewala. Problem jest z wykrywaniem przestępczości w internecie, a to nie to samo. Nie szalej, ochłon bo trudno nawet zrouzmiec jak daleko cie poniosło kiedy wypisujesz jak opentany:

                              > Mało kto zauważa, że wraży katolicyzm też nie za bardzo kwapi się do urywania ł
                              > bów, kamienowania, golenia na łyso, wyrzyniania tekstu Biblii na kobiecym ciele
                              > za brak podporządkowania czy dla fanu. Może przydałaby się jakaś wycieczka w k
                              > ierunku wschodnim, do innowierców liczniejszych niż chrześcijanie.
                              >


                              • tricolour Ależ ja wcale nie krzyczę... 01.03.11, 08:45
                                ... tylko spokojnie piszę, że aptekarz nie musi mieć na składzie wszystkiego. Mało tego: jeśli grupa chce sie jakoś towarzyszyć, by uzyskać wspólny cel, to ma prawo.

                                Poza tym mnie wisi co sobie robią inni. Mogą chodzić w prezerwatywach cały dzień i żreć co popadnie byle nie mieć dzieci. Mogą nawet się okaleczać i wycinać macice - byle za swoje pieniądze.
                                • bene_gesserit Re: Ależ ja wcale nie krzyczę... 01.03.11, 12:04
                                  Wlasciciel apteki nie musi byc aptekarzem. Bardzo czesto jest zwyczajnym biznesmenem, zatrudniajacym farmaceutow. Wg tej idiotycznej inicjatywy mialby patrzec z usmiechem na swoich pracownikow, ktorzy cedza zza okienka 'nie sprzedam pani tego srodka, sumienie mi nie pozwala'.

                                  Proponuje podobna ochroną objąc kucharzy, ktorzy odnajdą w sobie powolanie do ideologicznego weganizmu, i odmowia przygotowywania i przyrzadzania produktow pochodzenia zwierzęcego, domagajac sie jednak utrzymania stanowiska i pelnej wyplaty. Albo placenia pelnej pensji bez mozliwosci zwolnienia kierowcom autobusow, ktorzy nagle nawroca sie na dzinizm i uswiadomia sobie, ze prowadzac autobus zabijaja mnostwo istnien.
                                  • misiu-1 Re: Ależ ja wcale nie krzyczę... 01.03.11, 12:35
                                    Co jednak powiesz na to, że wegetariańskie restauracje jakoś istnieją i nie wszystkie upadły? To może uchowa się też parę katolskich aptek?
                                    • jael53 Re: Ależ ja wcale nie krzyczę... 01.03.11, 12:39
                                      Ależ niech będą. Byle wyraźnie oznakowane. I bez pretensji do tego, aby ich zasady obowiązywały wszędzie.

                                    • hermina5 Re: Ależ ja wcale nie krzyczę... 01.03.11, 13:55
                                      Wegetariańskie restauracje otwierane sa dla wegetarian i wegan. nie wiem jakim sposaobem miałyby upadac, skoro stołuja się tam ludzie nei jedzacy miesa, którym niewegetraińska knajpa ma obecnie do zogerowania nalesniki z serem ;/ Zupełnie nietrafne porównanie.
                                      • jael53 Re: Ależ ja wcale nie krzyczę... 01.03.11, 14:17
                                        Optymistycznie można przyjąć, że również z takich specjalnych aptek korzystaliby ci, którym odpowiadałyby ich założenia programowe. Dlaczego nie?

                                        Chyba że rację miał jeszcze stary dobry Mark Twain: w "Janksesie w Rzymie" wspomniał o straszliwych prześladowaniach chrześcijan - najstraszniejszy był zakaz wyrzynania niechcących być chrześcijanami; a drugi po nim - wzajemnego oskarżania się o herezje i wyrzynania z tego powodu.
                                        • nihil-istka W USA i GB farmaceuta ma kluzule sumienia 01.03.11, 14:34
                                          W USA i GB nie ma sily , ktora zmusilaby farmaceute do sprzedazy srodkow poronnych wbrew jego sumieniu
                • blondgirl Re: O kulturze prawnej mowa? 02.03.11, 13:08
                  Owszem, tylko dla większości z nich środki poronne i środki antykoncepcyjne to jedno i to samo.
                  • nihil-istka Re: O kulturze prawnej mowa? 02.03.11, 14:04
                    No bo srodek poronny to srodek antykoncepcyjny dla oszustow lewackich.
                    W ZSRR aborcja byla okreslona prawnie jako srodek kontroli urodzen.
                    • nihil-istka Tabletki antykoncepcyjne sa od 60 lat dostepne 02.03.11, 14:15
                      Od 60 lat, bez zadnych oporow ze strony katolickich lekarzy i farmaceutow sa dostepne tabletki antykoncepcyjne - ktore zapobiegaja zaplodnieniu jaja przez plemnik.
                      Zawsze bedzie sprzeciw lekarzy i farmaceutow katolickich wobec zapobieganiu ciazy za pomoca zabijania czlowieka na etapie zygoty. I ty byles zygota.
    • winniepooh Re: Witaj Katotalibanie 01.03.11, 08:31
      znam takich katoli, dla których niemoralne jest podawanie morfiny umierającym na raka, coponiektórzy nie uznają też leków przeciwdepresyjnych - bo jak ktoś ma doła to znaczy że za mało się modli, ani przeciwpsychotycznych, bo schizofrenia = opętanie przez diabła, są też hardcorowcy wg których w ogóle farmaceutyki to zło, bo trzeba żyć w zgodzie z natura i ufać bogu; jedna taka znana mi jednostka jest pielęgniarką.

      problem tzw. "sumienia" w branży medyczno-farmaceutycznej to puszka pandory, dlatego mówię stanowcze NIE temu pomysłowi. postawy sprawe inaczej - jak ktomus "sumienie" nie pozwala na wykonywanie jakiegoś zawodu to niech go nie wykonuje. ja np. nie zatrudnię się w rzeźni.
      • winniepooh Re: Witaj Katotalibanie 01.03.11, 08:51
        poza tym apteka to nie jest drogeria, w której handluje sie tym co stoi na półkach; klient przychodzi z receptą i jesli akurat nie ma produktu na stanie to aptekarz sprowadza go z hurtowni i trzeba ten stan utrzymać. jak zaczniemy wprowadzać jakieś klauzule dojdzie do tego, że aptekarz odmówi sprowadzenia leku ratującego życie bo mu "sumienie" pika, a to przypadkiem była jedyna apteka we wsi.

        osobiście kiedy widze krzyz na scianie w aptece to od razu wychodze, nie wazne jaki zakup mialam zamiar zrobic i wg mnie takie oznakowanie jest wystarczające. jesli jakis bezboznik zaplacze sie do takiej apteki po gumki, aptekarzowi bedzie lzej na sercu, bo w koncu zrobil co w jego mocy zeby odstraszyc diabelskie nasienie.
        • nihil-istka Do tego sluzy krzyz na scianie.... 01.03.11, 09:08
          .... w gabinecie lekarza czy aptece aby odstraszac szatanow lewako-feminskich.
          Farmaceuci uzyjcie swej zawodowej potegi w obronie swych katolickich sumien i moralnosci.
          Srodki do mordowania dzieci niech sprzedaja zaklady pogrzebowe.
        • jael53 Re: Witaj Katotalibanie 01.03.11, 09:10
          Reagujemy podobnie na te oznakowania.

          A historia, że "aptekarza sumienie ruszy", więc nie wyda środka zapisanego przez lekarza - nieprzypadkiem w jedynej w gminie (nie we wsi) aptece... to już się zdarza. Akurat z lekami stosowanymi w opiece paliatywnej.

          "Sumienie medyczne" często jest kwestią ceny. Inne w jednostce publicznej (niby "gratis"); inne we własnym gabinecie (cena rynkowa).

          Jeśli istnieje jakieś wyznaniowe stowarzyszenie już nie lekarzy - farmaceutów, to niech rozwija własną sieć aptek. Lub obejmie patronatem te już istniejące "święte" i "najświętsze". Tu przeszkód nie ma - więc o co chodzi? Poza narzuceniem swojej "wrażliwości" wszystkim innym.

          Też płacę podatki. I też nikt ze mną nie uzgadnia, na co się je spożytkuje. I też nie zachwyca mnie, że mogą być wydawane na utrzymanie instytucji katolickich.
        • tricolour Wychodzisz z apteki gdy wisi krzyż? 01.03.11, 16:54
          Zabawne! Wolisz latać po mieście i szukać niekrzyżackiej apteki zamiat skupić się w aptece na kupowaniu leku, czyli na tym po co przychodzisz do apteki?

          Toż to obsesja! Niezłe...
          • jael53 Re: Wychodzisz z apteki gdy wisi krzyż? 01.03.11, 17:09
            W nowym miejscu już się ogarnęłam i mam bardzo zaufaną aptekę. Daleko więc nie latam. Natomiast rzeczywiście, z tak oznakowanych wychodzę. A co, mam dawać zarabiać?

            Zresztą, na te znaki spod Grunwaldu (nie mylić z Pogonią, Odrowążem czy innymi Trąbami) jestem alergiczna od paru lat. Przyszło mi zlec w szpitalu - takim zacnym, rekomendowanym... sprawa durna, niedługa, acz bolesna. No i niech ich cholera najjaśniejsza pochłonie: środki przeciwbólowe? - jak się nie wykłócisz, nie dostaniesz. Informacje? - podobnie. Z wyjątkiem 3 - 4 razy dziennego przypominania, że kapelan to, i kapelan tamto tudzież owamto. Oraz wtykania na stolik jakiegoś upiornego, odpustowego bohomaza w "złocistej" rameczce. Ot, szpital publiczny co się zowie... Mogę swoją alergię potraktować jako dolegliwość jatrogenną.

      • bene_gesserit Re: Witaj Katotalibanie 01.03.11, 12:09
        > problem tzw. "sumienia" w branży medyczno-farmaceutycznej to puszka pandory, dl
        > atego mówię stanowcze NIE temu pomysłowi. postawy sprawe inaczej - jak ktomus "
        > sumienie" nie pozwala na wykonywanie jakiegoś zawodu to niech go nie wykonuje.
        > ja np. nie zatrudnię się w rzeźni.

        Wlasciwie w kazdej niemal branzy istnieje taki problem. Niekoniecznie zwiazany z wyznaniem, chociaz tez, ale rowniez z osobistym sumieniem, indywidualnymi wartosciami itp. Wegetarianin pracujacy w rzezni, weganin w fakdonaldzie, szczerze wierzacy katolik w dziale marketingu, sierota po zmarlej na raka pluc kobiecie - w dziale produkcji wyrobow tytoniowych, itd itd itd. Przyjmujac perspektywe tej grupki farmaceutow w zasadzie oni wszyscy powinni miec prawo odmowy takich dzialan, ktore uwazaja za etyczne, nie tracac przy tym pracy.
        • tigertiger Re: Witaj Katotalibanie 01.03.11, 12:54
          szczerze wierzacy katolik w dziale marketingu
          Bene a dlaczego marketing jest dla katolika szczególnie nie etyczny ?
          Czy księgowość, dzial sprzedarzy, finanse, dział rekrutacji są bardziej etyczne niż marketing? tak z ciekawości się pytam :) bo ja nie jestem katoliczką a pracowałam w marketingu i nie rozumiem dlaczego marketing może jawić sie jako szczególnie nie etyczne dla katolika.
    • tigertiger Witaj Tabletko Poronna w Polskich Aptekach:) 19.03.11, 06:53

      To, co mnie w niej uderzyło, to głębokie przekonanie wszystkich niemal uczestników programu: słuchaczy, gości i prowadzącego, że w Polsce środki poronne dostępne są w aptekach. Być może "wiedzę" tę zaszczepiła słuchaczom Małgorzata Prusak ze Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich, główny gość programu, której wypowiedź na początku nadała ton dyskusji, szafując ideologicznymi argumentami i obowiązkowym porównaniem do eutanazji. Wypowiedź prowadzącego, Kuby Strzyczkowskiego, na początku programu, także wprowadzała radiosłuchaczy w błąd: opisał przypadek, w którym farmaceuta jakoby odmówił sprzedaży środka wczesnoporonnego na receptę, i szok pacjentki, która odeszła z niezrealizowaną receptą. Nie było mowy o tym, że żaden lekarz w Polsce nie może wypisać recepty na środki poronne, bo nie są w Polsce zarejestrowane, a przerywanie ciąży w jakikolwiek sposób - jest zakazan

      www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=1044
    • veritas Nie jest to żadna klauzula sumienia 20.03.11, 01:33
      Nie jest to żadna klauzula sumienia, tylko nieodpowiedzialnosci, a raczej klauzula przerzucania odpowiedzialnsoci.

      Klauzula sumienia miałaby miejsce wtedy, gdyby państwo kogoś zmuszało do zachowań, na które przekonania obywatela nie pozwalają. Tak jest np. w przypadku poboru do wojska.
      Sytuacja lekarzy/farmaceutow jest oczywiscie inna, bo nikt ich do pracy w szpitalu czy aptece nie przymusza. Znaleźli się tam w wyniku całego szeregu wlasnych, zupelnie dobrowolnych decyzji. Nie chcą jednak wykonywać związanych z tym obowiazkow, i wylobbowali sobie prawo ich odmowy – ergo przerzucania konsekwencji swoich poglądów na pacjentów i klientow. (W praktyce: pacjentki i klientki, bowiem jak ktoś słusznie zauwazyl, przekonania te dotyczą w praktyce w 100% spraw okolociazowych).

      Wiadomo jak działałby w Polsce, widać to na przykładzie ustawy aborcyjnej. Kobieta mającą prawo do aborcji spotyka się z odmowa, bez wskazania lekarza, który carze przerwie. Jest to oczywiste sprzeczne z obowiazującą ustawą, ale w końcu jesteśmy panstwem katolickim, a nie państwem prawa.

      Nb właśnie te środowiska głośno krzyczą o koniecznosci ponoszenia konsekwencji swych decyzji. Konsekwentnie – w sytuacji o ktorej mowa powinno się samemu zmienić miejsce pracy. Jak to było: rob jak mowie, nie jak czynie?

      ------------------------------
      Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
      • veritas Nie jest to żadna klauzula sumienia - uzupełnienie 20.03.11, 01:36
        >wylobbowali sobie prawo ich odmowy

        w pewnych krajach - w Polsce lobbing, oczywiście, właśnie się zaczął.

        ------------------------------
        Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
      • jael53 Re: Nie jest to żadna klauzula sumienia 20.03.11, 11:23
        "Nie mów mi, co robię - rób, jak mówię". Taka jest dewiza większości krajowych "wrażliwisiów".
        Dla pokrzepienia mała historyjka rodzajowa. W rodzinie oberdewocyjnej doszło do rozwodu. Pech chciał, sprawa głośno grzmiała akurat w okolicy świąt; więc cała okolica pasjonowała się, jak też nabożnisie z tego kłopotu wybrną. Ale że to też miejscowa elita była, więc rozwiązanie znalazła - nabożni pojechali do spowiedzi parędziesiąt kilometrów dalej... i w dzień święty (ku uciesze większości) jakby nigdy nic "świecili przykładem".
    • benek231 Chca cwaniaczki tak samo jak ginekolodzy :O) 21.03.11, 04:23
      Oficjalnie klauzula prawa do odmowy na gruncie jakichs glupawych wierzen, a nieoficjalnie pokatna sprzedaz kondomow, spod lady, po cenach trzykrotnie wyzszych. :) Kto wie moze nawet pozakladaja sobie meliny aptekarskie, aby zbijac wiecej klopsu.:)))

      A tak bardziej serio uwazam, ze skoro nie chca zarabiac to niech nie zarabiaja. Zarobia konkurencyjni mordercy dzieci* i dzieki temu stac ich bedzie na pootwieranie konkurencyjnych aptek w malych miasteczkach. A religianci zapluja sobie brody.

      *Sprzedaz i stosowanie kondomow to najperfidniejsza metoda mordowania nienarodzonych, gdyz nie dopuszczajaca nawet!! do ich poczecia. Przez kondomy corocznie nie rodza sie miliony dzieci, ktore w innych okolicznosciach mialyby szanse na zycie. Miliony duszyczek oczekujacych na koncepcje czekaja bez szans na zaistnienie. :)
    • facet123 Re: Witaj Katotalibanie 22.03.11, 16:21
      Czy to nie trochę robienie z igły widły?
      Jakaś grupka oszołomów szczeka jak zwykle i jakieś petycje oraz projekty pisze, ale na szczęście nic tego nie wynika narazie.

      Gdyby coś takiego było choćby rozważane przez sejm to oczywiście byłby to skandal. Prawo takie musiało by np. dawać możliwość farmaceutom będącym np.świadkami jechowy lub innego restrykcyjnego wyznania prawo jeszcze wiekszych ograniczeń sprzedaży leków (np. sczepionek których zdaje się niektórych obrządki nie uznają). To by była paranoja. Ale zdaje się, że to tylko ujadanie fundamentalistów.

      • tigertiger Re: Witaj Katotalibanie 22.03.11, 17:02
        Problemem tego typu postulatach katolickich środowisk nagłaszanych szumnie w medialnie, że równocześnie z lobowaniem swoich celów owe środowiska dezinformują opinie społeczną.
        Manipulacja za pośrednictwem mediów ma już charakter ogólnopolski (a wiec przestaje mieć charakter marginalny) i odbywa się przy użyciu grup opiniotwórczych lekarzy czy farmaceutów. Lekarze wypowiadający się w opiniotwórczych mediach mylą (świadomie lub nie?) antykoncepcję po stosunku z pigułką poronną, dziennikarka opiniotwórczego tygodnika myli wazektomię z podwiązaniem jajowodów, a kolejni ministrowie edukacji mylą wychowanie do życia w rodzinie z edukacją seksualną, farmaceuci katoliccy , szafując ideologicznymi argumentami i obowiązkowym porównaniem do eutanazji.
        www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=1025
    • inka650 Re: Witaj Katotalibanie 04.10.11, 08:39
      Totalnie bez sensu. Którzy to aptekarze nie chcą sprzedawać. Nie pojmuję tego. Dlatego uważam że należy zmienić rząd, ale nie na PIS. zupełnie co innego. wiem ze to nierealne w aktualnynch wyborach, ale ja osobiscie popieram PSL i p. Marie Wróbel ktora własnie chce cos zrobic ze slużba zdrowia, jako ze sama w niej pracuje juz 30lat. rozumie co i gdzie jest zle
      • misiu-1 Re: Witaj Katotalibanie 04.10.11, 10:31
        inka650 napisała:
        > Marie Wróbel ktora własnie chce cos zrobic ze slużba zdrowia, jako ze sama w niej
        > pracuje juz 30lat. rozumie co i gdzie jest zle

        Od początku socjalizmu w Polsce, uświęconą tradycją jest powierzanie teki ministra zdrowia lekarzom. Od 1945 roku tylko czterech ministrów zdrowia nie było lekarzami (Cegielska, Rudnicki, Hausner i Czakański). Wszyscy "coś chcieli zrobić" ze służbą zdrowia, jako że sami w niej pracowali i rozumieli co i gdzie jest źle. I co? "skracamy, skracamy i ciągle za krótkie".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka