Dodaj do ulubionych

prostytucja-legalizacja?

04.05.04, 17:14
witam
wnioskując z poprzednich postów wszyscy potępiają prostytucję , ale
moje prywatne zdanie jest takie:
prawdą jest to że częśc kobiet sprzedawało swoje ciało, nie będąć przeż
nikogo ani nic do tego zmuszaną, czy jest tak czy zmyślam?

moim zdaniem złem w zjawisku prostutucji nie jest to żę jakieś panie idą z
kimś do pokoiku, ale cała otoczka - tzn - porwania kobiet, stręczycielstwo,
związane z tym wszystkim prochy, przemyt rozboje itd.

dowiedziono , ze w krajach z zalegalizowaną prostytucją spadła liczba gwałtów
kobiety mają przeprowadzone badania medyczna, płacone składki emerytalne, nie
są wykorzystywane przez stręczycieli(a jeśli są to nie w takim stopniu jak na
u nas)
państwo ma dodatkowe dochody,
prostytutki mają ochronę policji

czy to nie oznacza poprawy ich losu?
czy dorosły człowiek nie ma prawa do dysponowania swoim ciałem?
czy nie jest to sposób na odciącie od tego zjawiska wszelkiej maści
przestępców-stręczycieli,porywaczy itd?

możliwośc legalizacji rozważają Czechy trwa tam ciekawa debata
może u nas tez warto wprowadzic życiowe przepisy, skończyć z fikcją?

marcin
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawiak Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.04, 17:28
      Bardzo rozsądne przemyślenia. Mam trochę wątpliwości co do tego, czy policjanci
      będą dobrze chronić prostytutki, ale to już problem jakości naszej policji.
      Pozdrawiam Wrocław:)
      • senior_cohones Re: prostytucja-legalizacja? 04.05.04, 17:36
        jakoś nie przekonują mnie stwierdzenia pań z forum o "gwałcie wielokrotnym i
        zbiorowym, codziennym itd. na tych paniach, o" zatykaniu ust zwitkiem
        banknotów"
        itd
        a nawet jeśli to robią to alfonsi, których legalizacja odetnie od "źródełka"
        dochodów
        po co tolerować fikcję, wymyślmy w końcu życiowe prawo
        i ja pozdrawiam panie Warszawiak

        Marcin



        • lee.miller jakich "pań z forum"? 04.05.04, 19:20
          może nie ekstrapoluj absurdalnych poglądów jednej nie-wiadomo-czy-baby na
          resztę forum ;)

          pzdr :)
          • senior_cohones Re: jakich "pań z forum"? 04.05.04, 23:17
            fakt nie bede poglądów-"nie -wiem -czy bab" :-)
            przenosił na wszystkie
            ale czy feministki nie potępiaja z kretesem zjawiska prostytucji?
            pozdrawiam
            • lee.miller Re: jakich "pań z forum"? 04.05.04, 23:58
              Ale nie wszystkie panny, co się w ten sztambuch wpisują to feministki ;)
              Niektóre to liberałki, więc nie potępiają :))

              pzdr :)))
              • wasza_bogini ale ty nie jestes liberalem tylko komuchem 05.05.04, 16:00
                z wyjatkowo k*rewskimi pogladami
                • lee.miller żal mi ciebie, 05.05.04, 16:19
                  skrzywdzony przez kobiety chłopczyku.
                  • wasza_bogini widze, ze prezentujesz mentalne przedszkole 05.05.04, 16:25

                    > skrzywdzony przez kobiety chłopczyku.


                    no coz. starsi panowie boja sie mlodych aktywnych kobiet takich jak ja.
                    • lee.miller :DDDDD 05.05.04, 16:27
                      o tak, młode kobiety jak widomo używają tekstów sprzed 50-ciu lat, hihihi :))))
    • dokowski I co z tego? Legalizacja jest konieczna 05.05.04, 10:29
      senior_cohones napisał:

      > wszyscy potępiają prostytucję

      Wszyscy potępiają też konformizm i oportunizm i wiele innych rzeczy.

      Ale brak legalizacji prostytucji świadczy tylko o barbarzyństwie fanatyków
      religijnych. Prostytutka zatrudniona w legalnym, czystym burdelu, pod opieką
      lekarza, z zapewnioną emeryturą i prawami pracowniczymi, BHP itd. to zupełnie
      co innego niż brudna uliczna zdzira, której widok tak podnieca różnych
      religijnych zwyrodnialców i kusi ich swym zakazanym, zatrutym owocem
      • Gość: marcin Re: I co z tego? Legalizacja jest konieczna IP: *.media4.pl 05.05.04, 11:08
        zgadzam sie
        potępiający wszelkie "izmy"
        naród powinien spojrzeć prawdzie w oczy.
        • wasza_bogini Re: I co z tego? Legalizacja jest konieczna 05.05.04, 16:02


          > zgadzam sie
          > potępiający wszelkie "izmy"
          > naród powinien spojrzeć prawdzie w oczy.

          no wlasnie spojrz sobie w oczy albo prostytutce.
          • senior_cohones a co jest złego w patrzeniu w oczy prostytutce? 05.05.04, 16:19
            moja droga?
            co jest w tym złego?
            panie zawsze to robiły, robią i będą robiły i nie mnie to osądzac
            to ich sprawa
            a skoro tak to niech mają świadczenia i płacą podatki

            marcin
            • wasza_bogini Re: a co jest złego w patrzeniu w oczy prostytutc 05.05.04, 16:22


              > moja droga?
              > co jest w tym złego?
              > panie zawsze to robiły, robią i będą robiły i nie mnie to osądzac
              > to ich sprawa


              no to nie zabieraj glosu w tej sprawie, ok?
              • lee.miller Re: a co jest złego w patrzeniu w oczy prostytutc 05.05.04, 16:26
                teraz udajesz prostytutkę?
                • senior_cohones droga lee........... 05.05.04, 16:34
                  ja nie
                  a pani?

                  miłego dnia życzę

                  ps. dobra prostytutka to prawdziwy skarb w dzisiajszych czasach............
                  • lee.miller drogi s_c :) 05.05.04, 16:36
                    To bylo pytanie do tego uzurpatora w_b, ktory uzurpuje sobie prawo do
                    przemawiania w imieniu prostytutek.

                    pzdr :)
                    • senior_cohones Re: drogi s_c :) 05.05.04, 16:40
                      jasne
                      ja nie roszczę sobie prawa do mówienia w imieniu tych pan-hmm zwłaszcza tych pan
                      pozdrawiam

                      a bobinie już pewnie mają to do siebie.............
                      marcin
              • senior_cohones szanowna "bogini"..... 05.05.04, 16:32
                skąd w pani tyle agresji?
                to co kto robi ze swoim ciałem to jego sprawa, mam racje? czy nie?

                no a jeżeli jest do tego (prostyctucji )zmuszany to legalizacja w dużym stopniu
                ten proceder zakończy- będzie kontrola policji, lekarza ,badania i ubezpieczenia
                skończą
                się porwania do burdeli, zmniejszy się handel kobietami

                nie mam racji?
                jeżeli coś ma poprawić los tych kobiet to tylko legaliacja burdeli

                i tyle
                a jeżeli panie sądzą z jakichś powodów inaczej to nie nazwe tego inacej jak
                zacietrzewieniem właściwym płci ;)

                pozdrawiam
                • Gość: w_b szanowny jajowcu:) IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 06.05.04, 12:34
                  czlowieku, czy ty nie rozumiesz, ze mi chodzi wlasnie o wolnosc kobiecego
                  ciala, ktore jest zniewalane przez prostytucje z jednej strony, a z drugiej
                  przez syndrom dziewicy. i bzdura jest na powolywanie sie na prawa czlowieka w
                  sprzedawaniu ciala itp. rozumiem, ze perspektywa meska jest inna ale jesli ktos
                  tak glosuje za sprzedaza kobiecego ciala!!!!!!!!!,tzn. ze wogole nie wie co to
                  jest seks, a juz tymbardziej czym jest seks dla kobiety. zaznaczam, ze jestem
                  jak najbardziej za wolnoscia kobiecego ciala, wyboru i w zwiazku z tym za
                  wyborem kobiet jesli chodzi o partnerow seksualnych. prostytucja burdelowa jest
                  esencja zniewolenia kobiecej seksualnosci. nic na to nie poradze ale tak jest.
                  wiele prostytutek wymieka z agencji i dziala indywidualnie, bo w agencji mozna
                  spotkac roznych mezczyzn!! nawet tych niepismiennych:).

                  ps. masz racje w tym, ze kazdy robi ze swoim cialem to co chce. prostytutki
                  tego nie robia, a latwo cialo prostytutki jest okaleczane przez klientow, bo
                  prostytutce mozna zrobic to czego innej kobiecie sie nie robi. o tym MOWIA SAME
                  prostytutki.!!!!! nie mowiac juz o wspolzyciu z mezczyzna z ktorym nie chce sie
                  wspolzyc.
                  podejscie do prostytucji w roznych krajach jest inne. w naszym kraju wolnosc
                  kobiet jest generalnie ograniczana, wiec nie mow o wolnosci tam gdzie jej nie
                  ma. jakos dziwnym trafem, tu cytuje kinga dunin tez jest nazywana ''suka''. a
                  wiec jesli wolnosc to wolnosc we wszytskich dziedzinach zycia, a nie wylacznie
                  w uslugach seksualnych.
                  • lee.miller posłuchaj idioto! 06.05.04, 13:51
                    przestań przemawiać w imieniu kobiet, bo nikt cie do tego nie upoważnił!


                    • senior_cohones Re: posłuchaj idioto! 06.05.04, 23:34
                      IDIOTO?
                      nie masz argumentów i jedyne co zostaje to osobiste wycieczki?
                      nie mam ochoty pisać do Ciebie "idiotko"
                      twoje wrzaski to twoja sprawa
                      ani razu nie powiedziałem "my prostytutki"
                      ani"my kobity"
                      ze względów oczywistych........

                      to mój punkt widzenia na zjawisko występujące na świecie

                      podaj jakieś argumenty za , przeciw,
                      lub po prostu się nie odzywaj jeśli chcesz sobie tylko pokrzyczeć
                      dobrej nocy
                      marcin

                    • wasza_bogini ucz sie hiszpanskiego:) 10.05.04, 11:54
                      omnibusie:)
                  • senior_cohones Re: szanowny jajowcu:) 06.05.04, 23:40
                    szanowna "bogini"
                    jestem przeciwny wszelkiemu zniewoleniu
                    jeśli ktoś jest zmuszany do prostytucji
                    to powinno być to ścigane przez prawo
                    jesłi zaś ktoś(kobieta lub mężczyzna(?)
                    CHCE TO ROBIĆ
                    TO JEGO SPRAWA
                    zjawisko to zawsze istniało i nic go nie zlikwiduje
                    alegalizacja da ochronę prawną i medyczną osobom tak zarabiającym na życie
                    tzn. zmniejszy ucisk jaki zadaja im rózne męty typu alfonsi
                    i pare jeszcze aspektów o kt. pisałem takie jest moje zdanie
                    ,
                    jeszcze raz powiem e jestem przeciw zniewoleniu(to oznacza dla mnie zmuszanie
                    do prostytucji. porwania i handel kobietami)
                    a samo prostytuowanie sę jestem skłonny uznać za czyiś wybór i tyle
                    wiesz że legalna prostytucja oznacza mniejszą liczbę gwałtów?
                    ozdrawiam
                    marcin
                    • wasza_bogini Re: szanowny jajowcu:) 10.05.04, 11:52
                      >> ,
                      > jeszcze raz powiem e jestem przeciw zniewoleniu(to oznacza dla mnie zmuszanie
                      > do prostytucji. porwania i handel kobietami)
                      > a samo prostytuowanie sę jestem skłonny uznać za czyiś wybór i tyle

                      sluchaj. mowienie o wolnym wyborze byloby jak najbardziej uprawnione gdyby
                      prostytucja nie dotyczyla kobiet biednych lub tych, pochodzacych z biednych
                      krajow. nie mozna zgodzic sie, ze prostytucja jest normalnym zaowdem, bo same
                      prostytutki traktuja to zajecie jako przejsciowe.

                      > wiesz że legalna prostytucja oznacza mniejszą liczbę gwałtów?

                      dla mnie prostytucja jets gwaltem i tyle. uwazasz, ze to jest normalne, ze
                      prostytutka ma kilku klientow dziennie i ich nie wybiera?
      • warshawiak Re: I co z tego? Legalizacja jest konieczna 05.05.04, 18:07
        dokowski napisał:

        > senior_cohones napisał:
        >
        > > wszyscy potępiają prostytucję
        >
        > Wszyscy potępiają też konformizm i oportunizm i wiele innych rzeczy.
        >
        > Ale brak legalizacji prostytucji świadczy tylko o barbarzyństwie fanatyków
        > religijnych. Prostytutka zatrudniona w legalnym, czystym burdelu, pod opieką
        > lekarza, z zapewnioną emeryturą i prawami pracowniczymi, BHP itd. to zupełnie
        > co innego niż brudna uliczna zdzira, której widok tak podnieca różnych
        > religijnych zwyrodnialców i kusi ich swym zakazanym, zatrutym owocem

        słusznie, słusznie:)
    • envi Re: prostytucja-legalizacja? 07.05.04, 19:28
      i powinni jeszcze wprowadzić rejestrację klientow usług prostytutek,w razie
      jakiegoś zakażenia,taki pan dostaje powiadomienie pocztą o wykonanie testów na
      wirusa HIV.W ten sposób można by jeszcze rozsądniej kontrolować
      rozprzestrzenianie wirusa.Tacy klienci powinni też mieć książeczki i być pod
      stała opieką lekarzy,ich żony oczywiście też,na wszelki wypadek.To świetna
      ścieżka profilaktyki HIV.To samo oczewiście z amatorami usług świadczonych
      przez panów.
      • Gość: wiadomo kto Jestem za! IP: *.lnet.pl 07.05.04, 19:53
        Doskonały pomysł!

        Pozdrawiam! wiadomo kto ;-)

      • warshawiak Re: prostytucja-legalizacja? 07.05.04, 19:57
        Postulowałbym dodatkowo przebadanie żon i dzieci tych mężczyzn którzy bywają w
        agencjach. Co najmniej kilkanaście procent populacji;)
        • Gość: MARCIN- S_C MYSLE ZE RACZEJ IP: *.media4.pl 07.05.04, 20:30
          KILKADZIESIĄT, NIE KILKANAŚCIE PROCENT
          • envi Re: MYSLE ZE RACZEJ 09.05.04, 11:25
            może coś sie wreszcie ruszy w profilaktyce HIV/AIDS?w ogóle to każdy człowiek
            powinien mieć robione takie badania co pół roku(wirus hibernuje się przez 4
            miesiące od momentu zakażenia,i podczas tego okresu hibernacji jest nie do
            wykrycia).A amatorzy płatnej miłości są w większej grupie ryzyka,hehe.
            • senior_cohones haha?-envi jak możesz? 09.05.04, 11:39
              jak możesz śmiać się z tych biednych facetów, co to chcą mieć chwilę frajdy z
              jakąś niewiastą, wspomagając ją jakimś drobiazgiem?
              to czyn szlachetny.
              prędzej można coś "złapać" od panny wyciągniętej w sobotę wieczorem z klubu,
              niż od szanującej się "putany"
              miłej niedzieli życzę
              marcin
    • warshawiak Kolejny artykuł z serii "Feminizm a prostytucja" 09.05.04, 14:59
      Pewnie większość forumowiczek(ów) już to zna, ale nigdy nie wiadomo;) Artykuł
      ukazuje ewolucję stosunku feminizmu do zjawiska prostytucji, stawia pytania,
      nie opowiada się jednoznacznie za żadnym stanowiskiem. Zamieszczony jest na
      stronie Centrum Praw Kobiet.
      free.ngo.pl/temida/witowicz3.htm
      • senior_cohones Re: Kolejny artykuł z serii "Feminizm a prostytuc 09.05.04, 19:34
        najlepsze było to o zamykaniu i przyuczaniu do zawodu hehehe
        ale swoja droga por. np. naukowca pracujacego głową do pań z rozrywki
        jest ...........
        słyszałem o paniach z rozrywki-które rząd w holandii opłaca jak pielęgniarki
        dla "pacjentów"
        marcin
    • senior_cohones nie wiem czy wiecie ale kiedyś w radzie papieskiej 10.05.04, 21:19
      zasiadały kurtyzany rzymskie
      jako jedne z niwielu przedstawcielek stoarzyszeń zawodowych w tamtym czasie
      dopiero później z nieznanych mi przyczyn ten obyczaj zniesiono
      pozdrawiam ciężko pracujące panie
      marcin
      • feminista Re: nie wiem czy wiecie ale kiedyś w radzie papie 10.05.04, 21:22
        senior_cohones napisał:

        > zasiadały kurtyzany rzymskie
        > jako jedne z niwielu przedstawcielek stoarzyszeń zawodowych w tamtym czasie
        > dopiero później z nieznanych mi przyczyn ten obyczaj zniesiono
        > pozdrawiam ciężko pracujące panie
        > marcin

        Przyłączam się:)
        • Gość: marcin-senior..... od razu poznać prawdziwego feministę. IP: *.media4.pl 11.05.04, 00:02
        • Gość: senior_niezalogowa od razu poznać......... IP: *.media4.pl 11.05.04, 00:04
          prawdziwego feministę

          viva la femina!
          howgh
    • dokowski Tak właśnie jest 12.05.04, 16:25
      senior_cohones napisał:

      > prawdą jest to że częśc kobiet sprzedawało swoje ciało, nie będąć przeż
      > nikogo ani nic do tego zmuszaną

      Ale nie chodzi tu o sprzedawanie swojego ciała, ale o świadczenie usług pewnego
      rodzaju. Początkujące prostytutki, niektóre dziewczynki z podstawówki,
      ograniczają swoje usługi do pieszczot i loda.

      W ogóle prostytutka bardzo rzadko sprzedaje (raczej wynajmuje) swoje ciało czy
      siebie. Prawie zawsze jest to tylko pewien z góry ograniczony zakres usług.
      • feminista Re: Tak właśnie jest 12.05.04, 16:51
        dokowski napisał:

        > senior_cohones napisał:

        > W ogóle prostytutka bardzo rzadko sprzedaje (raczej wynajmuje) swoje ciało
        czy
        > siebie. Prawie zawsze jest to tylko pewien z góry ograniczony zakres usług.

        Zgadza się - jak w piosence "Całej nie dostaniesz mnie i tak". Wszystko
        najpierw się ustala, jeśli mężczyzna robi coś wbrew prostytutce, jest to po
        prostu gwałt.
      • Gość: ggigus skoro tak Ci sie podoba ten zawod, IP: 194.95.59.* 12.05.04, 17:03
        czy chcialbys, zeby go uprawiala Twoja mama? ew. zona czy corka? Przeciez zadna
        z nich nie sprzedaje siebie, no i calej nie dostaniesz mnie i tak. To tylko
        usluga. Jak szewc, tylko troche wyzej. Czy ktos ma cos do szewca??
        • feminista Re: skoro tak Ci sie podoba ten zawod, 12.05.04, 17:08
          A chciałabyś, żeby Twoja córka została zakonnicą?
          • Gość: ggigus Re: skoro tak Ci sie podoba ten zawod, IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 12.05.04, 17:33
            Dlaczego nie? Jestem niewierzaca, wiec nie wiem, czy moglabym zrozumiec w pelni
            wybor mojej hipotet. corki, ale gdyby moja corka chciala pojsc do klasztoru,
            nie wtracalabym sie. Ale nie chciaqlabym ,zeby zostala prostytutka.
            • feminista Re: skoro tak Ci sie podoba ten zawod, 12.05.04, 17:38
              Gość portalu: ggigus napisał(a):

              > Dlaczego nie? Jestem niewierzaca, wiec nie wiem, czy moglabym zrozumiec w
              pelni
              >
              > wybor mojej hipotet. corki, ale gdyby moja corka chciala pojsc do klasztoru,
              > nie wtracalabym sie. Ale nie chciaqlabym ,zeby zostala prostytutka.

              Ja z kolei wolałbym, żeby moja córka została prostytutką, niż więdła w murach
              klasztornych. Oczywiście jeśli chciałaby zastać zakonnicą, nie miałbym nic do
              gadania, bo to jej życie, a nie moje.
              • Gość: ggigus a mama? IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 12.05.04, 17:49
                corki nie masz, wiec to taka hipoteza. Ale Twoja mama? Czy chcialbys, zeby sie
                tym zajmowala? Jesli nie, dlaczego?
                pozdrawiam
                • feminista Re: a mama? 12.05.04, 17:53
                  To sprawa mojej matki. Nie po to rodziła dziecko, ,żeby ustawiało ono jej życie
                  według własnych upodobań. Więcej feminizmu Ggigus!
                  • Gość: ggigus nie wymigu sie! IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 12.05.04, 17:57
                    nie pytalam o nastawienie Twojej matki do zawodu, ale Twoje! Nie o mamy
                    updobania, ale o Twoj stosunek do wlasnej mamy wykonujacej ten zawod. wiecej
                    logiki, feministo!
                    Dlaczego Twoja mama nie moglaby byc prostytutka? przeciez to tylko cialo.
                    stalaby gzdies ladnie ubrana w przykrotkich majtktach, machalaby torebka,
                    dlaczego nie? Niedaleko ode mnie jest takie miejsce, gdzie prostytutki stoja i
                    czekaaj. To nie tylko mlode kobiety, wiec popyt jest. No, feministo, jakby to
                    bylo wg Ciebie byc synem prostytutki?
                    • feminista Re: nie wymigu sie! 12.05.04, 18:03
                      Na jednym z wątków kinowych forum feminizm pojawił się Pedro Almodovar. Sądzę,
                      że oglądanie jego filmów mogłoby nieco wydobyć Cię z kołtuńskiego bagienka, w
                      jakim zdajesz się grzęznąć.
                      • Gość: ggigus Re: nie wymigu sie! IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 12.05.04, 18:12
                        W bagienku nie grzezne, filmy Almodovara znam i podobaja mi sie.
                        ale Ty nie rozumiesz tego, co ja pisze, feministo.
                        Nie mam nic do zawodu prostytutki. Nie pogardzam tymi kobietami, ktore tam
                        sobie stoja i machaja torebkami. Ale w przeciwienstwie do Ciebie jestem stanie
                        powiedziec - nie chcialybm , zeby moja mam sie tym zajmowala. Gdybym byla
                        mezczyzna, nie korzystalabym z uslug prostytutek. Moj maz nie korzysta i byl
                        zszkokowany iloscia kobiet, ktore sie tym zajmuja.
                        Ale Ty, skoro uwazasz, ze ten zawod jest sluszny i cool, ale nie potrafisz odp.
                        na proste pytanie, czy chcialbys widziec swoja mame w krotkich majtkach i
                        wyskoch obcasach i kabaretkach i zeby czekala na klientow?
                        Nie widze moje koltunizmu, nie jestem koltunem. Nie protestowalabym , gdyby
                        obok mnie zamieszkala prostytutka (mieszkam kolo kliniki aborcyjnej, wiec
                        rozumiesz sam), pod warunkiem, ze zawod bedzie uprawiala poza miejscem
                        zamieszkania. Mowilabym jej grzecznie dzien dobry itp.
                        Ale Ty uparcie milczysz, czy widzialbys swoja mame w roli prostytutki? Popyt
                        jest i to spory, uwierz mi ,a jak chcesz, mozesz sie przekonac sam, podam
                        namiary na to miejsce.
                        A wiec feminsto, chcialbys miec mame-prostytutke? Tak czy nie?
                        A jesli nie -. w czym jest lepsza Twoja mama, skoro inne panie powinny oddawac
                        swoje üpisie za pieniadze,a Twoja mama nie powinna oddawac swojej pisi za
                        pieniadze?
                        No, femiisto, czekam na pare zdan na temat. Nie na wiecej feminizmu i nie na
                        koltunizm, a na Twoja opinie o Twojej mamie jako prostytutce. To tylko cialo,
                        przypomninam.
                        • feminista Re: nie wymigu sie! 12.05.04, 18:21
                          Prawda jest taka, że żeden mężczyzna (z niewielkimi wyjątkami) nie toleruje
                          jakichkolwiek facetów poza ojcem dotykających jego matki, nawet gdy tatuś od
                          dawna w grobie spoczywa. Podobnie ojcowie często nie lubią chłopaków swoich
                          córek. Gdy pytasz: czy chciałbym, żeby moja matka była prostytutką - odpowiem:
                          Nie!. Ale jest to wyłącznie mój problem, problem zazdrosnego syna.
                          • ggigus Re: nie wymigu sie! 12.05.04, 18:27
                            Oki, rozumiem.
                            Czyli pisia Twojej mamy jest lepsza od pis innych kobiet, bo Twoja mame
                            powienien dotykac tam tylko Twoj tata. (A gdyby mama sie rozwiodla albo zostala
                            wdowa, czy moglaby sobie jeszcze ulozyc zycie? Z postu wynika , ze nie.)
                            No i kto jest klotunem - wyjasnilo sie bez problemu, feministo. Tylko koltun
                            dzieli ludzi na swietych (swiete kobiety i ich swiete pisie - to np. mama czy
                            zona). Inne kobiety moga sie prostytuowac. I tylko koltun powie - moja mama ma
                            swieta pisie, ale prostytutki nie. Bo ja ,koltun - freminista tak decyduje.
                            Niezle rozdwojenie jazni, jak Ty to wytrzymujesz?
                            Niekoltun powie - nie dziele ludzi na lepszych i gorszych, na te kobiety ze
                            swietymi pisiami i te z pisiami publicznymi. Niekoltun nie traktuje innych
                            kibiet i ich pis jak narzedzia.
                            Moze jeszcze raz obejrzyj Almodovara i pomysl nad tym ,co zobaczyles?
                            • feminista Re: nie wymigu sie! 12.05.04, 18:40
                              Wychowywałem się w bardzo pruderyjnym kraju i to sprawia, że czasem postrzegam
                              świat w sposób kołtuński. Potrafię jednak to dostrzec i się zdystansować, czego
                              i Tobie życzę.
                              • ggigus Re: nie wymigu sie! 13.05.04, 15:35
                                ALe sam Almodovar to za malo, zeby sie zdystansowac.Powinienes popracowac nad
                                swoja glowa.
                                • feminista Re: nie wymigu sie! 13.05.04, 17:41
                                  ggigus napisała:

                                  > ALe sam Almodovar to za malo, zeby sie zdystansowac.Powinienes popracowac nad
                                  > swoja glowa.

                                  Myślisz, że dociskając pedał chamstwa (tu, powyżej i poniżej) rozwiążesz
                                  problem swojego kołtuństwa. Życzę powodzenia;)
                                  • Gość: ggigus oo, feministo!!! IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.04, 00:01
                                    powoli, powoli.
                                    Niedawno, pare postow wczesniej przyznales sie do swego koltunstwa, co siedzi w
                                    glowce Twej mimo Almodoavara. Wiec skoro jestes koltunem, nie wciskaj tej cechy
                                    innych. Szczegolne tym, co stoja po drugiej stronie barykady, bo to nielogiczne.
                                    pozdrawiam antykoltunsko i serdecznie
                      • Gość: Pat Bateman w-wiakowi się... IP: *.lnet.pl 12.05.04, 18:28
                        w-wiak nie pomylił Ci się adresat tego postu?

                        Przecież to do Ciebie (opis środowiska pasuje jak ulał!)


                        boziu! chroń Almodovara przed idiotami!
                        • ggigus Re: w-wiakowi się... 12.05.04, 18:29
                          Almodovar, jakby to przeczytal...
                          ALe warszawiak to teraz feminista. Ze zmiana nicku nie nastapila zmiana
                          osobowosci.
                          • feminista Re: w-wiakowi się... 12.05.04, 18:44
                            ggigus napisała:

                            > Almodovar, jakby to przeczytal...
                            > ALe warszawiak to teraz feminista. Ze zmiana nicku nie nastapila zmiana
                            > osobowosci.

                            Cóż, brak zrozumienia:( Przynajmniej osiągnąłem to, że rzadziej na tym forum
                            poniża się prostytutki.
                            • ggigus jeszcze cos 13.05.04, 14:58
                              feminista napisał:
                              Przynajmniej osiągnąłem to, że rzadziej na tym forum
                              > poniża się prostytutki.
                              Ty ich feminiso nie ponizasz. Ty je traktujesz instrumentalnie. Roznica jest to
                              fakt.
                              Oczywiscie, ze pytanie, czy chcesz, zeby sie Twoja mama puszczala jest
                              brutalne. ale jeszcze brutalniejsza jest odp - nie, bo to moja mama. Inne
                              kobiety moga sie puszczac, ale moja swieta mama, mama tak wspanialego czlowieka
                              jak ja, warszawiak - feminista, to ona owszem nie moze.
                              Zalosny koltun jestes.
                        • ggigus co mnie jeszcze zastanawia 12.05.04, 18:31
                          proste pytanie - czy ktos chcialby, zeby sie jego mama puszczala? tak albo
                          nie. Ja odpowiem szybko, ze nie.
                          A popatrz, ile czasu zajelo feminiscie te pare slow.
                          pozdrawiam
                          • feminista Re: co mnie jeszcze zastanawia 12.05.04, 18:44
                            ggigus napisała:

                            > proste pytanie - czy ktos chcialby, zeby sie jego mama puszczala? tak albo
                            > nie. Ja odpowiem szybko, ze nie.
                            > A popatrz, ile czasu zajelo feminiscie te pare slow.
                            > pozdrawiam

                            Żałosne loty:(
                            • ggigus fakt, zalosne 13.05.04, 15:33
                              Zalosne, zalosne. Przyznac sie, ze instumentalnie traktuje innych ludzi, bo sie
                              ma za Bog wie kogo, warszawiaka feministe, ktory decyduje, jakie kobiety maja
                              sobie brudzic pise, a jakie nie. Kobieta spokrewnione bezpors. z feminista
                              przez fakt urodzenia go tego prawa nie ma. Ona ma malo praw w ogole chyba. Ale
                              jako matka feministy dokonala tegoz wspanialego czynu i wydala na swiat taki
                              bujny okaz. Pelnokrwistego koltuna, co myslal, ze go obejrzenie paru filmow
                              Almodoavara bez zrozumienai tresci wybawi ze swiata, do ktorego nalezy -
                              przytulnego swiata koltuna-mieszczanina.
                              Swieta racja, zalosne loty feministy.
        • senior_cohones giggus, moja droga to jest cois poniżej pasa..... 12.05.04, 17:17
          dokladnie
          to retoryka z cyklu" a gdyby tu pańska matka przechodziła..? "z MISIA

          skoro kabitki zawsze "się puszczały" a czasem biorą za to pieniądze to po co
          ingerować w naturę?

          i nie ma co tu biadolić i szukać spisku-ani nawiązywać do naszych rodzin
          tylko zapewnic ochronę prawa i lekarza

          wiesz pewnie że tam gdzie zalegalizowano prostytucję SPADŁA ILOŚĆ GWAŁTÓW?
          pozdrawiam serdecznie
          marcin
          • Gość: ggigus Re: giggus, moja droga to jest cois poniżej pasa IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 12.05.04, 17:36
            DLaczego cios ponizej pasa?
            Skoro kobitki zawsze sie puszczaly, to dlaczego Twoja mama nie moglaby sie
            puszczac? Nie rozumiem? Nie biadole, tylko pytam, czy chcialbys np. zeby Twoja
            mama sie tym zajmowala. To nie narzekanie, a pytanie. W dodatku dosc proste.
            Albo czy Twoja dziewczyna moglaby byc prostytuka. W dzien, w nocy sypialoaby
            grzecznie z Toba. przeciez to tylko cialo.
            Albo jezeli kiedys sie ozenisz i bedziesz mial corke, Twoja ukochana corka.
            Powiedzialaby Ci: Alez tato, kobiety zawsze sie puszczaly, wiec o co chodzi?
          • Gość: ggigus skad dane o spadku ilosci gwaltow? IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 12.05.04, 17:48
            Monachium: tu prost. jest legalna i wiadomosc - w stos. do ub. roku podniosla
            sie ilosc gwaltow. Znacznie dosyc. Ostatnio zgwalcono nastolatke w toalecie w
            na stacji metra o 10 rano. A przy okazji owa stacja metra z nieszczesna
            ubikacja byla o dwie stacje (10 min. jazdy) od stacji, gdzie czekaja
            prostytutki na ulicy. To nie zart, jak chcesz podam Ci nazwy.
            To zreszta dosc prymitywna argumentacja. Facet gwalci, jesli nie moze dostac
            kobiety? Jesli zas moze zaplacic, nie gwalci przygodnej kobiety, tylko wyjmie
            zwitek z kieszeni? Mezczyzna jako niewolnik swego penisa?
            To argument - samoboj dla kulturalnego mezczyzny, bo sa inne alternatywy dla
            uzyskania satysfakcji seksualnej niz wybor miedzy gwaltem albo prostytucja.
            pozdrawiam
            • Gość: w_b oczywiscie nie ma takich danych IP: *.dwi.uw.edu.pl 13.05.04, 12:08
              to jest argument wyssany z palca na potzreby tego forum. straszne klamstwa,
              szczegolnie w wydaniu lee.miller. swoja droga koles ma niezle popieprzone we
              lbie, ale to na marginesie.
              zreszta to nie jets zaden argument za prostytucja, bo prostytucja jets dla mnie
              zakontraktowanym gwaltem. o tym pisalam juz wczesniej.

              pozdrawiam Cie giggus.
        • dokowski Już wyżej napisałem, że nie podoba mi się 14.05.04, 13:51
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > czy chcialbys, zeby go uprawiala Twoja mama? ew. zona czy corka?

          Więc pytania powyższe są zwyczajnym chamstwem.

          Niemniej nie chcę się uchylać od merytorycznej strony zagadnienia. Ocena
          prostytucji i prostytutek, która się w nas wykształciła, jest skutkiem
          wielowiekowego procesu oddawania prostytutek we władzę przestępców. W kulturze
          chińskiej czy japońskiej istniały szanowane kategorie prostytutek. Niektóre
          prostytutki należały do elity, tak jak u nas bogaty krawiec nazywa się
          projektantem mody, inne prostytutki były na dnie, jak ten przysłowiowy szewc,
          który umiera na alkoholizm i nikt mu nie powierzy już swoich butów.

          Nie tak dawno w Europie aktorka miała status równy prostytutce. Dla ojców i
          braci było hańbą, kiedy ich córka i siostra zostawała aktorką. Dzisiaj aktorki
          grają o wiele bardziej hańbiące role niż dawniej, pokazują się nago w
          poniżających nieraz scenach erotycznych, a mimo to są szanowane. W zawodzie
          modelki czy striptizerki występuje to samo zjawisko.

          Legalizacja prostytucji jest konieczna, choćby po to, aby niektóre z nich miały
          szansę walczyć o swoje prawa, tak jak aktorki, modelki i striptizerki.
          Prostytutki, które się szanują i chcą być szanowane stworzą takie standardy
          swojej pracy, żeby ich ojcowie i bracia nie musieli się ich wstydzić, tak jak
          osiągnęło to wiele modelek pozujących nago.

          Trudno oczywiście dokładnie przewidzieć jakie za 100 lat będą obowiązywać
          standardy w legalnej prostytucji, aby te prostytutki, które będą się szanować,
          były szanowane przez innych tak, jak dzisiaj są szanowane aktorki, które
          symulują w filmach uprawianie nawet poniżającego seksu. Uważam, że analogie
          mogą być mylące. Jak wiadomo najważniejszym kryterium w filmie, jest ranga
          artystyczna dzieła i sława reżysera, jako artysty – w filmie uznawanym za
          arcydzieło aktorka może pozwolić robić ze sobą niemal wszystko na planie i poza
          planem, pozostając osobą szanowaną. Natomiast aktorka od filmów erotycznych,
          cnotliwa i dumna ze swych zalet, nie ma szans na szacunek.

          Niestety, przypuszczam, że prostytutka nie będzie sobie mogła zasłużyć na
          szacunek żadnym rodzajem artyzmu czy profesjonalizmu w tym, co robi. Mogę
          jedynie prorokować, co za 100 lat będzie decydować o tym, czy prostytutka
          będzie szanowana osobą, jak gwiazda filmowa, czy pogardzaną, jak gwiazdka
          porno. Otóż moim zdaniem, podstawowym kryterium będzie wolność wyboru i
          autentyczność:

          1. Szanujący się burdel, zatrudniający szanowane prostytutki, będzie musiał
          zapewnić swoim pracownicom takie warunki pracy, aby każda mogła w każdej chwili
          powiedzieć „nie” klientowi, który zachowa się w sposób uwłaczający jej godności.

          2. Szanujący się burdel nie pozwoli klientom wybierać, ale to prostytutki będą
          wybierać klientów. Jeżeli klientowi nie spodoba się przydzielona mu w ten
          sposób prostytutka, to sutener będzie mógł dać szansę kolejnej, która go
          zechce. Tak jak w restauracji klient nie wybiera sobie z sali kelnerki, może co
          najwyżej zmienić stolik lub knajpę, jeśli jest taki wybredny, tak będzie, a
          nawet jeszcze bardziej tak, w burdelach 100 lat po ich legalizacji.

          3. Prostytutki, które będą chciały osiągnąć pozycję szanowanych gwiazd, będą
          dbały o taki image, żeby dla wszystkich było jasne, że przyjmują tylko takich
          klientów, w których się zakochują, i że to ona decyduje o tym, ile czasu będzie
          trwać ich związek. Największe gwiazdy będą liczyły swoją cenę w jednostkach za
          tydzień a nawet za miesiąc. A zakochani klienci będą latami czekać w kolejce,
          żeby zapłacić za możliwość zafundowania gwieździe miesięcznych wakacji w
          luksusowych warunkach.

          4. Aby zachować szacunek do siebie, prostytutka będzie dbać o przyjemność tego
          co robi, ewentualnie o pozytywne skutki terapeutyczne dla swoich klientów. To
          jej da pewność siebie, a tym samym odporność na pogardę ze strony religijnych i
          chamów różnego rodzaju, którzy przecież nie wymrą.
          • Gość: w_b no juz lepiej IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 14.05.04, 14:02
            ''Szanujący się burdel nie pozwoli klientom wybierać, ale to prostytutki będą
            wybierać klientów.''

            jestes feminista:) masz u mnie medal.
          • feminista Re: Już wyżej napisałem, że nie podoba mi się 14.05.04, 14:32
            Zgadzam się w 100%.
            Dodałbym jednak, że w idealnym układzie, który postulujesz, mogłaby realizować
            się tylko część prostytutek. Wiele z tych dziewczyn lubi podniecającą sytuację
            pewnego zawieszenia, oczekiwania, niepewności, jaki klient za chwilę się zjawi.
            Konieczność dyscypliny wewnętrznej, zgody na seks z mężczyznami nie będącymi w
            ich typie, dodaje ich życiu specyficznego blasku. Właśnie dlatego zawód
            prostytutki jest dla nich, poza stroną finansową, tak atrakcyjny.
            Ludzie są różni i trzeba to uszanować:)
            • dokowski Przekombinowałeś 14.05.04, 15:09
              feminista napisał:

              > Wiele z tych dziewczyn lubi podniecającą sytuację
              > pewnego zawieszenia, oczekiwania, niepewności

              skoro lubią, to w czym problem, moga wybierać w ciemno, albo losować
              • feminista Re: Przekombinowałeś 14.05.04, 15:14
                dokowski napisał:

                > feminista napisał:
                >
                > > Wiele z tych dziewczyn lubi podniecającą sytuację
                > > pewnego zawieszenia, oczekiwania, niepewności
                >
                > skoro lubią, to w czym problem, moga wybierać w ciemno, albo losować

                Właśnie o urok hazardu mi chodziło:)
                • Gość: Pat Bateman w-wiak nie będący w ich typie IP: *.lnet.pl 14.05.04, 20:00
                  >>zgody na seks z mężczyznami nie będącymi w
                  ich typie,<<

                  W-wiak, te Twoje słowa mówią o Twoim problemie.

                  Z tego zapewne Ty, a nie te kobiety czerpią podniecenie.

                  Zgoda na sex z facetami nie będącymi w ich typie, dodająca życiu "specyficznego blasku", występuje u wolnych kobiet ze skłonnościami sado-maso.
                  "Ludzie są różni i trzeba to uszanować" :-)

                  Nie podlizuj się dokowskiemu ;-)


                  • feminista Re: w-wiak nie będący w ich typie 14.05.04, 20:55
                    Moim problemem jest to, że prostytutki momentalnie się we mnie zakochują i ,
                    jako odpowiedzialny mężczyzna, muszę je od tego odwodzić. Cóż, taki los nas-
                    przystojniaków:(
                  • Gość: ggigus Re: w-wiak nie będący w ich typie IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.04, 13:55
                    ta zgoda na seks z mezczy, nie bedacym w moim typie to jeden z mitow jak ten o
                    rzekomej fantazji kobiet nt. bycia zgwalcona.
                    Czego nie wymysli meski umysl(czy raczej sterujacy nim penis), aby uzasadnic w
                    mare latwo i przyjemnie swoje niecne postepowanie.
                    Na szczescie robi tak niewielu mezczyzn
                    • feminista Re: w-wiak nie będący w ich typie 16.05.04, 13:57
                      Akurat tak przystojny mężczyzna jak ja nie musi uciekać się do tego typu
                      rozumowań:) Ale słyszałem to od samych dziewczyn. Często z nimi rozmawiam o
                      życiu i ich pracy:)
                      • ggigus nie rozmawiasz ze wsz prost 16.05.04, 14:16
                        przeprowadzasz selektywne rozmowy i wyciagasz selektywne wnisoki.
                        poza tym jako uslugobiorca nie jestes wiaygodny jako zrodlo zwierzen
                        prostytutek.
                        Przeciez zadna Ci nie powie, ze seks z Toba ja obrzydza. A moze tak byc
                        • feminista Re: nie rozmawiasz ze wsz prost 16.05.04, 14:21
                          Ale ja rozmawiam również z tymi, z którymi nie sypiam. Siadam sobie czasem z
                          dziewczynami, które nie są w moim typie i o tym wiedzą. Pijemy kawkę i gadamy o
                          róznych sprawach:)
                    • Gość: Pat Bateman Jeden z mitów. IP: *.lnet.pl 16.05.04, 15:20
                      Napisałem:
                      >>Zgoda na sex z facetami nie będącymi w ich typie, dodająca życiu "specyficznego blasku", występuje u wolnych kobiet ze
                      skłonnościami sado-maso.<<

                      Sprostowanie:
                      zamiast "występuje" powinno być "może występować".

                      Ggigus, napisałaś:
                      >>ta zgoda na seks z mezczy, nie bedacym w moim typie to jeden z mitow jak ten o rzekomej fantazji kobiet nt. bycia zgwalcona.<<

                      Oczywiście, że to mit, ale czasem ludzie w nieprzymuszony sposób bawią się w różne sexualne gry, także sadomasochistyczne. I to miałem na myśli.

                      Pozdrawiam! Pat.
                    • Gość: w_b giggus, zgadzam sie z Toba IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 17.05.04, 18:30
                      o co chodzi z tym gwaltem.? do cholery nigdy nie mialam takich pragnien.
                      masz racje to jest jakis beznadziejny mit, wymyslony na potzreby chwili i
                      przerzucajacy znow odpowiedzialnosc na kobiety.
                      • Gość: ggigus Re: giggus, zgadzam sie z Toba IP: 194.95.59.* 18.05.04, 15:09
                        ja tez tego nie wiem. jakis duren to wymysli l i poszlo w swiat, a niektorym
                        zostalo w glowach i innych czesciach ciala.
                        pozdr
    • Gość: wiadomo kto kobiety lekkich obyczajów IP: *.lnet.pl 12.05.04, 18:49
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=12595077
    • Gość: Bilala Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.uz.zgora.pl 13.05.04, 11:42
      Ciągle to samo: czy zalegalizować prostytucję? Ależ ona jest legalna! W Polsce
      żadna kobieta nie jest ścigana przez prawo za uprawianie prostytucji.
      Nielegalne jest czerpanie zysków z prostytucji przez osoby trzecie, czyli
      przez "opiekunów" prostytutek i właścicieli domów publicznych. Niestety, jak
      widać naokoło, prawo jest u nas fikcją - "agencje towarzyskie" kwitną, a
      sutenerzy mają się dobrze.
      Zwolenników "legalizacji" pytam: co by się zmieniło, gdyby "agencja towarzyska"
      zaczęła otwarcie nosić nazwę "dom publiczny"? Dziewczęta z Polski i innych
      krajów są uprowadzane lub podstępem wywożone do domów publicznych w krajach,
      gdzie są one legalne. Czy ta "legalność" zapobiega temu zjawisku?
      Czystość i nadzór lekarski? Dobrze wiemy, że stwierdzić chorobę weneryczną, a
      zwłaszcza HIV, można dopiero w jakiś czas od zakażenia, a więc prostytutka i
      tak zdąży mnóstwo osób zarazić, a te - następne. Nie sądę, żeby gdziekolwiek w
      domach publicznych robili kobietom codziennie testy, zresztą nawet to nie
      zapewniałoby 100-procentowej pewności.
      A czy zlikwidowałoby to "szarą strefę", te wszystkie "tirówki" i inne
      prostytutki uliczne? A dlaczego miałoby zlikwidować? Czy którykolwiek
      właściciel burdelu zatrudniałby prostytutki stare, schorowane, brzydkie,
      rozpijaczone itp.? Dzisiaj też jest tak właśnie, że część "pracuje" w agencji
      towarzyskiej", a pozostałe na ulicy, gdzie też znajdują klientów (mniej
      wybrednych albo dysponujących mniejszą gotówką).
      No tak, ale one (te "zalegalizowane") PŁACIŁYBY PAŃSTWU PODATKI! To dla wielu
      osób wydaje się koronnym argumentem. Na razie muszą płacić alfonsowi, a tak to
      płaciłyby jeszcze drugiemu alfonsowi, którym bylibyśmy my wszyscy, czyli
      państwo. No cóż, wtedy trzeba byłoby zatrudnić (pewno za te podatki płacone
      przez prostytutki) całą masę policjantów ("obyczajówka", jak niegdyś), którzy
      zaglądaliby pod każdy krzak, czy tam aby nie odbywa się akt płciowy za
      pieniądze z pominięciem fiskusa (tłumaczenia, że to nie za pieniądze, tylko z
      miłości, z czystej rozpusty albo po pijanemu można w takim przypadku między
      bajki włożyć). Po szosie między "tirówkami" przechadzałby się urzędnik skarbowy
      i zbierał PITy. W burdelu takiż urzędnik siedziałby obok burdelmamy i
      skrupulatnie liczył, ile razy która poszła z klientem i na jak długo...
      No i oczywiście, skoro burdel byłby legalnym zakładem pracy, to urzędy pracy
      mogłyby do niego kierować bezrobotne kobiety (w razie odmowy - utrata prawa do
      zasiłku; w odróżnieniu od innych rodzajów pracy - tu nawet brak kwalifikacji
      nie byłby argumentem).
      • Gość: w_b doswiadczenia innych krajow IP: *.dwi.uw.edu.pl 13.05.04, 12:11
        np. australii pokazuja, ze legalizacja nie jest dobrym rozwiazaniem.
      • feminista Re: prostytucja-legalizacja? 13.05.04, 17:57
        Te badania to rzeczywiście trochę mit. Trzeba się zabezpieczać jak najlepiej i
        tyle.
        Fiskus ciągnie dochody z papierosów, wódy i diety dra Kwaśniewskiego, nie widzę
        więc powodów, dlaczego nie miałoby być podobnie z prostytucją.
        Rozumiem, że jesteś przeciwko legalnej zawodowej policji i wojsku - te
        niebezpieczne, zagrażające zdrowiu i życiu zawody mogą podejmować ludzie
        zagrożeni bezrobociem i nie mający innych perspektyw znalezienia pracy.
        Analogicznie wyjęty spod prawa powinien być np. fach kierowcy - wyskakują od
        niego hemoroidy itd.
        • envi Re: prostytucja-legalizacja? 13.05.04, 18:48
          legalizacja prostytucji to głupi pomysł.Prostytucja byłaby w porządku,jeśli nie
          handel żywym towarem i wykorzystywanie dziewczyn i wszystkie inne patologie z
          tym związane.Przez psychologię np,prostytucja nigdy nie zostanie uznana za
          normę,ani przez np.resocjalizację.Gdyby włączyć prostytucję do norm,to
          zniknąłby problem z terapiamii dla byłych prostytutek,albo programy
          pomocy,uświadamiania społecznego itp.
          Myslę że legalizacja prostytucji jest zagadnieniem które wynika głównie z tego
          że to prawdziwa plaga krajów rozwiniętych gospodarczo i że generalnie nigdy nie
          zniknie podobnie jak np.narkomania.
        • Gość: Bilala Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.uz.zgora.pl 14.05.04, 14:08
          Oczywiście, można uznać, że KAŻDA praca jest szkodliwa dla zdrowia, ale
          najczęściej jest społecznie konieczna czy pożądana, a w przypadku prac
          wyjątkowo trudnych, niezdrowych, niebezpiecznych czy uciążliwych oferowane jest
          zwykle wynagrodzenie mające te felery jakoś zrekompensować (przynajmniej takie
          jest założenie; mniejsza z tym, że nie zawsze to działa bez zarzutu).
          Prostytucja tym różni się od prawdziwej pracy, że czynności, które uznaje się
          za sferę najbardziej intymną i osobistą kobiety, zostają zdegradowane do
          formy "usługi".
          Charakterystyczne, że nawet propagatorzy "legalizacji" prostytucji w gruncie
          rzeczy prostytutkami gardzą (nawet nie wchodząc w to, czy uprawiają one
          tę "profesję" z jakiejś konieczności, na skutek przestępczych działań innych
          osób, z głupoty i lekkomyślności, czy też na skutek braku jakiejkolwiek
          moralności i godności. Większość osób twierdzących, że jest to
          całkiem "normalny zawód", wykręca się od odpowiedzi, gdy padnie pytanie, czy
          chcieliby mieć żonę, córkę, siostrę lub matkę uprawiającą ten "zawód", czy
          byliby z tego zadowoleni i dumni oraz bez skrępowania opowiadali
          znajomym: "Moja żona pracuje teraz w burdelu, ma wielkie powodzenie, fajnie, bo
          raty wzięliśmy i jakoś będzie można spłacić, nie to co przedtem, jak pracowała
          przy szosie, to niestety, grosze z tego były, bo jej alfons prawie wszystko
          zabierał, a jeszcze jak się musiała namarznąć, pogoda, niepogoda..."
          Jakoś to tak, że każdy zwolennik "legalizacji" - usłyszawszy od kogoś taki
          tekst - chyba raczej straciłby do gościa szacunek i raczej nie utrzymywał
          dalszej znajomości...
          • feminista Re: prostytucja-legalizacja? 14.05.04, 14:35
            Prostytucję można uprawiać w miarę bezpiecznych warunkach. Wszystko zależy od
            tego, jak zorgaznizuje się sobie warsztat pracy.
            Pogarda dla prostytucji jest, o czym pisał Dokowski, skutkiem wielowiekowego
            kołtuństwa obecnego w naszej kulturze. Trzeba z tym po prostu walczyć.
            • wasza_bogini wydaje Ci sie i w tym tkwi problem 14.05.04, 15:20


              > Prostytucję można uprawiać w miarę bezpiecznych warunkach.
              co to znaczy w miare??
              Wszystko zależy od
              > tego, jak zorgaznizuje się sobie warsztat pracy.
              > Pogarda dla prostytucji jest, o czym pisał Dokowski, skutkiem wielowiekowego
              > kołtuństwa obecnego w naszej kulturze.

              w naszej kulturze, czyli w jakiej kulturze? patriarchalnej, slowianskiej
              europejskiej czy zachodniej, czy postkomunistycznej, czy srodkowo-europejskiej.
              na zachodzie ani w stanach prostytucji nie uwaza sie za fajne zajecie, ani
              nobilitujace. w kazdej patriarchalnej kulturze gardzi sie prostytutkami. tam,
              gdzie prostytucja jest legalna, tam nie ma zadnych zmian jesli chodiz o
              podniesienie statusu kobiet, ktore z roznych wzgledow zmuszane sa do
              niechcianego seksu.
              • feminista Re: wydaje Ci sie i w tym tkwi problem 14.05.04, 15:24
                wasza_bogini napisała:

                w kazdej patriarchalnej kulturze gardzi sie prostytutkami.

                I właśnie dlatego patriarchat jest zły. Szacunek dla zawodu prostytucji to
                kwintesencja feminizmu:)
                • feminista Re: wydaje Ci sie i w tym tkwi problem 14.05.04, 15:24
                  feminista napisał:
                  . Szacunek dla zawodu prostytucji

                  zawodu prostytutki, oczywiście:)
                  • feminista Re: wydaje Ci sie i w tym tkwi problem 14.05.04, 15:26
                    feminista napisał:

                    > feminista napisał:
                    > . Szacunek dla zawodu prostytucji
                    >
                    > zawodu prostytutki, oczywiście:)

                    Chociaż poprzednia wersja może nawet bardziej feministyczna była, bo obejmowała
                    prostytutki i prostytutków. Muszę to przemyśleć;)
                    • ggigus Re: wydaje Ci sie i w tym tkwi problem 16.05.04, 13:40
                      przemysl slowo szacunek, a potem zastanow sie nad tym, kto moze sobie pozwolic
                      na korzystanie u uslug prostytutek i prostytutow (ceny sa indykatorem
                      dospetpnosci uslug)
                      • feminista Re: wydaje Ci sie i w tym tkwi problem 16.05.04, 13:49
                        ggigus napisała:

                        > przemysl slowo szacunek, a potem zastanow sie nad tym, kto moze sobie
                        pozwolic
                        > na korzystanie u uslug prostytutek i prostytutow (ceny sa indykatorem
                        > dospetpnosci uslug)

                        Każdy, ceny usług są zróżnicowane. Są np. panie, które prostytucję traktują jak
                        hobby i pobierają opłaty symboliczne:)
                • ggigus Re: wydaje Ci sie i w tym tkwi problem 16.05.04, 13:39
                  ale ty prostytutek nie szanujesz, feministo!skad te uwagi o feminzmie, sam
                  pseudonim to za malo ,by cos o fem. pisac
                  • feminista Re: wydaje Ci sie i w tym tkwi problem 16.05.04, 13:42
                    Jak to nie szanuję. Cały czas twierdzę przecież, że prostytutki nie są w
                    jakikolwiek sposób gorsze niż reszta kobiet:)
                    • ggigus no to dlaczego 16.05.04, 14:17
                      Twoaj mam nie moglaby tgo robic, przeciez nie jest gorsza niz inne kobiety
                      • feminista Re: no to dlaczego 16.05.04, 14:22
                        prrrrr...rr. Staram się dostosować do wprowadzanego przez Ciebie stylu
                        dyskusji;)
                        • Gość: ggigus Re: no to dlaczego IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.04, 20:12
                          Styl to jedno, a odp. na zadane pytanie to drugie. I nie nalezy tego mylic.
            • Gość: xyz Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.proxy.aol.com 14.05.04, 21:46
              Zycze Ci wiec zeby wszystkie bliskie ci kobiety wybraly ten zaszczytny zawod.
              Mnie osobiscie bardzo zal tych kobiet bo zmusila je do prostytucji bieda albo
              zaburzenia emocjonalne. Gdyby mialy duzo pieniedzy albo byly zdrowe
              emocjonalnie na pewno by puszczaly sie co najwyzej. Przemys to.
              kobieta
              • Gość: madzia Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 09:05
                popieram!na pewno nie robia tego z wlasnego wyboru choc i takie sie
                zdarzaja...duzo do pozyczenia.ale trzeba je zrozumiec bo co masz dzieci rodzine
                na utrzymaniu a brak ci kasy...jakie mozna miec perspektywy kamieni jesc nie
                bedziesz a to ze godza sie na taki krok yo do tego zmuszone zycie nie jest
                takie latwe boli jak cholera i trzeba walczyc o swoje
            • ggigus Re: prostytucja-legalizacja? 16.05.04, 13:35
              slabo z tym wlaczysz, skoro sam sie przyznajesz do instrumentalnego traktowania
              prostytutek i ich cial (tylko nie moja mama!). ale to typowe dla koltuna.
              • feminista Re: prostytucja-legalizacja? 16.05.04, 13:40
                Do prostytutek i ich ciał odnoszę się z najwyższym szacunkiem, choć to może
                trudne do pojęcia dla tak skołtuniałej damulki jak Ty:)
                • ggigus nie feministo, lecz koltunie! 16.05.04, 14:13
                  Sam wyznales swoj koltunizm ,wiec trzymaj sie tego, coa napisales. A moze
                  przypomniec Ci o Twoim koltunizmie Twoim wlasnym cytatem?
                  • ggigus Re: nie feministo, lecz koltunie! uzupeln. 16.05.04, 14:14
                    Skoro je tak szanujesz, powinienes dopuscic mysl oszacunku dla Twojej mamy,
                    gdyby chciala zostac prostytutka. Tez bys ja pewnie szanowal ,skoro szanujesz
                    prostytutki, to jest logiczne.
                    • feminista Re: nie feministo, lecz koltunie! uzupeln. 16.05.04, 14:17
                      Twoje kołtuństwo tak Cię zaślepia, że bijesz poniżej pasa, a na dodatek
                      niecelnie;)
                    • feminista Re: nie feministo, lecz koltunie! uzupeln. 16.05.04, 14:25
                      A Twoja Mamusia nie była przypadkiem prostytutką?
                      • ggigus no wreszcie! 16.05.04, 20:17
                        Czekalam, az padnie to pytanie.
                        nie, nie byla, byla nauczycielka.
                        Ale w przeciwienstwie do Ciebie nie oburzam sie na pytanie, czy moglaby nia byc.
                        Gdyby chciala, czemu nie (oczywiscie, ze to takie gdybanie, bo moja mama nie
                        bedzie chciala). I mnie nic do tego, czym zajmuje sie moja mama, bo ona jest
                        dorosla.
                        ale co nasz rozni, drogi koltunie, to fakt, ze przyznaje mojej mamie i innym
                        kobietom prawo do stanowienia o sobie. I o swoim ciele rowniez. Dlatego nie
                        pogardzam prostytutkami jak Ty ani ich nie traktowalabym instrumentalnie jak Ty.
                        • feminista Re: no wreszcie! 16.05.04, 20:20
                          OK Skoro po wszystkich moich postach twierdzisz, że pogardzam prostytutkami, to
                          nic na to nie poradzę. Cieszę się, że Ty nimi nie gardzisz i przyznajesz im
                          prawo do samostanowienia:)
                          • ggigus pogarda feministy 16.05.04, 20:31
                            feministo, powtorze po raz enty, skoro uznajesz, ze jedne kobiety nadaja sie do
                            tego, by je przeleciec i to sa owszem prostytutki. Natomiast inne to lepsze,
                            swiete kobiety. Np. Twoja mama.
                            Pogarda wobec innej osoby to ustalenie- Ty sie nadajesz do tego (prostytucji),
                            Ty mozesz oddawac swoje cialo innnym. Ale chyba nie jest to wg Ciebie az tak
                            naturalny zawod, skoro odmawiasz go innym kobietom, np. swojej mamie.
                            • feminista Re: pogarda feministy 16.05.04, 20:38
                              Jeśli masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego, to nie mam zamiaru dowodzić,
                              że nie jestem wielbłądem. Podejrzewam jednak co innego - świadomie manipulujesz
                              i wprowadzasz ludzi w błąd. Zaczyna mnie to męczyć.
                              Oświadczam stanowczo: życie mężczyzn i kobiet (włącznie z moją matką) jest w
                              ich rękach i mają one prawo do decydowania, co chcą z nim robić. Każdy powinien
                              mieć prawo do prostytuowania się w warunkach jakie uzna za stosowne - tak
                              uważam.
                              • ggigus Re: pogarda feministy 16.05.04, 20:40
                                Niczym nie manipuje. ALe skoro zycie kobiet i mezczyzn jest w ich rekach, to
                                dlaczego oburzylo Cie tak pytanie o ten zawod jako mozliwosc dla Twojej matki?
                                Po drugim czy trzecim poscie wydobylam na to proste pytanie odpowiedz. Skoro
                                piszesz, ze kazdy ma prawo do prostytuowania sie, zaprzeczasz sam sobie, kiedy
                                pisales, ze Twoja mam owszem takiego prawa nie ma. MOge podac cytat.
                                • feminista Re: pogarda feministy 16.05.04, 20:44
                                  Proszę bardzo - podaj cytat.
                                  • ggigus Re: pogarda feministy 16.05.04, 20:54
                                    napisales
                                    Prawda jest taka, że żeden mężczyzna (z niewielkimi wyjątkami) nie toleruje
                                    jakichkolwiek facetów poza ojcem dotykających jego matki, nawet gdy tatuś od
                                    dawna w grobie spoczywa. Podobnie ojcowie często nie lubią chłopaków swoich
                                    córek. Gdy pytasz: czy chciałbym, żeby moja matka była prostytutką - odpowiem:
                                    Nie!. Ale jest to wyłącznie mój problem, problem zazdrosnego syna.




                                    I na moje proste pytanie, skoro tak C isie ten zawod podoba, odp. pytaniem na
                                    pytanie, czy chcialabym, zeby moja corka zostala zakonnica
                                    Kolejna lekcja grzecznosci - nie odpowiada sie pytaniem na pytanie.
                                    na temat swojego koltunizmu
                                    feminista napisał:
                                    Wychowywałem się w bardzo pruderyjnym kraju i to sprawia, że czasem postrzegam
                                    świat w sposób kołtuński. Potrafię jednak to dostrzec i się zdystansować, czego


                                    ggigus napisała:
                                    proste pytanie - czy ktos chcialby, zeby sie jego mama puszczala? tak alb o
                                    nie. Ja odpowiem szybko, ze nie.
                                    A popatrz, ile czasu zajelo feminiscie te pare slow.
                                    feminista napisal
                                    Żałosne loty:(
                                    i Tobie życzę.
                                    • feminista Re: pogarda feministy 16.05.04, 21:02
                                      I gdzie tu jest o tym, że odmawiam Mojej Matce prawa do bycia prostytutką?
                                      • ggigus feministo!!! 16.05.04, 21:06
                                        Zmiluj sie, skoro piszesz, ze nie tolerujesz, aby Twoja mame dotykal ktos inny
                                        poza Twoim tatusiem, to co jest? Na pytanie, czy chcialbys, zeby Twoja mama
                                        uprawiala ten zawod, dodam dla ulatwienia.
                                        A moze masz na mysli jakis inny zawod i pomyliles slowa?
                                        • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 21:09
                                          Pisałem o swoich odczuciach, a nie o tym co toleruję w życiu Matki. Toleruję
                                          wszystko, bo to jej życie a nie moje.

                                          • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 21:15
                                            No coz, pisalez, ze bys tego nie tolerowal. Teraz piszesz, ze tolerujesz
                                            wszystko, a wczesniej pisales


                                            Prawda jest taka, że żeden mężczyzna (z niewielkimi wyjątkami) nie toleruje
                                            jakichkolwiek facetów poza ojcem dotykających jego matki, nawet gdy tatuś od
                                            dawna w grobie spoczywa. Podobnie ojcowie często nie lubią chłopaków swoich
                                            córek. Gdy pytasz: czy chciałbym, żeby moja matka była prostytutką - odpowiem:
                                            Nie!. Ale jest to wyłącznie mój problem, problem zazdrosnego syna.

                                            Troche sie to kupy nie trzyma. teraz piszesz o sobie jako o kims tolerancyjnym -
                                            "toleruje wzystko w zyciu Matki", wczesniej byles zazdrosnym synem. Mysle, ze
                                            mozna zmieniac osobowsc w ramach zmiany nicka. Ale zmiana osobowosci w ramach
                                            dyskusji to dla mnie za duzo.
                                            • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 21:21
                                              Widzisz, jak ładnie mnie za słówka złapałaś. Gratuluję:) Wracająć do tematu -
                                              uważasz, że to cokolwiek zmienia w sensie mojej wypowiedzi? Przecież córki
                                              wychodzą za mąż mimo braku "tolerancji" tatusiów. Kontekst wypowiedzi nadaje
                                              sens słowom, o czym inteligentny człowiek powinien pamiętać:)
                                              • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 21:25
                                                to nie bylo trudne, jak widac.
                                                Poza tym nie wiem skad piszesz o tolerancji tatusiow co do zamazpojscia corki.
                                                Jestes corka?
                                                Ja jestem i moj tato nie czuje niecheci czy braku tolerancji dla swojego
                                                ziecia. Nie tylko u nmie tak jest(jako zameznej corki)
                                                Po co piszesz o corkach, skoro jestes synem?
                                                Uwaga metodologiczna - nalezy pisac o tym, o czym ma sie pojecie.
                                                • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 21:39
                                                  Tak się zastanawiem, czy nie położyć Cię na łopatki, ale ponieważ Ty i tak tego
                                                  nie zauważysz, a ja jestem już trochę zmęczony, napiszę tylko: Ggigus, ludzie
                                                  są różni, córeczki tatusia są różne, mamusie-prostytutki są różne i tatusiowie-
                                                  żigolacy są różni. Problem leży w tym, że większość ludzi sądzi według siebie i
                                                  uważa, że ich świadectwo jest reprezentatywne dla całego rodzaju ludzkiego.
                                                  Dotyczy to pewnie zarówno Ciebie, jak i mnie, ja - człowiek, ty - człowiek. Mam
                                                  jednak wrażenie, że co do zasady się zgadzamy, więc nie ma co drzeć kotów.
                                                  Powiem więcej: Ggigus, dowiodłąś w tej dyskusji swego:)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 21:44
                                                    no wiesz, feministo nie badz taki laskaw, rozloz, jesli mozesz.
                                                    A sadzenie wg siebie jest - jak widac - malo sensowne. A juz wysuwanie z tego
                                                    wnioskow dla calej ludzkosci swiadczy o megalomanii (pociesze Cie, feministo,
                                                    ze ten typ megalomanii przechodzi z wiekiem. U Ciebie powinno sie to juz jednak
                                                    zaczac!)
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 21:49
                                                    Zgadzam się z Tobą:)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 21:56
                                                    czy to mialo byc to rozlozenie na lopatki?
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:02
                                                    ggigus napisała:

                                                    > czy to mialo byc to rozlozenie na lopatki?

                                                    A lubisz taką pozycję?;)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:06
                                                    to nie nalezy do dyskusji, feministo. Nie dyskutujemy o moich upodobaniach.
                                                    Skoro brak ci pogladow, nie musisz uciekac sie do takich srodkow. To nudne.
                                                    czekam na ten argument, ktory mial mnie rozlozyc na lopatki
                                                    Czy on aby istnieje?
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:11
                                                    Nigdy nie rozkładam kobiet na łopatki wbrew ich chęciom. A coś mi mówi, że
                                                    rozłożona na łopatki akurat przeze mnie byś być nie chciała;)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:12
                                                    czyli nie ma argumentow, feministo, och i po co te gierki stylistyczne, kiedy
                                                    pustka w umysle TWym?
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:14
                                                    ggigus napisała:

                                                    > czyli nie ma argumentow, feministo, och i po co te gierki stylistyczne, kiedy
                                                    > pustka w umysle TWym?

                                                    W umyśle pustka, ale za to prawo moralne we mnie;)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:16
                                                    gdybyy byly argumenty, to by ci je dostarczylo prawo moralne (feministo , co za
                                                    za pretensjonalna konstrukcja! obojetnie, co znaczy)
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:17
                                                    ggigus napisała:

                                                    >feministo , co za
                                                    >
                                                    > za pretensjonalna konstrukcja! obojetnie, co znaczy)

                                                    Całe to forum jest w jakiś sposób prensjonalne, więc nie czuję się urażony;)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:20
                                                    a skad to przeniesienie Twojego pojecia prawa moralnego(???) na cale forum. Jak
                                                    na to wpadles? czy mozesz mi to jakos uzasadnic (skoro juz nie masz argumentow
                                                    na rozlozenie mnie na lopatki)
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:23
                                                    ggigus napisała:

                                                    > a skad to przeniesienie Twojego pojecia prawa moralnego(???) na cale forum.
                                                    Jak
                                                    >
                                                    > na to wpadles? czy mozesz mi to jakos uzasadnic (skoro juz nie masz
                                                    argumentow
                                                    > na rozlozenie mnie na lopatki)

                                                    TO było bezpretensjonalne;)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:25
                                                    zamiast mnie oceniac, sprobuj choc raz jakos sensownie uzasadnic, co piszesz
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:26
                                                    Już dobrze, dobrze:)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:27
                                                    no czekam albo na ow rozkladajacy argument albo na uzasanienie polaczenia
                                                    prawa moralneg ( o to nawet nie pytam) z tym forum ,czekam
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:33
                                                    ggigus napisała:

                                                    > no czekam albo na ow rozkladajacy argument

                                                    Widzisz, Moja Droga...Grek Zorba twierdził, że kobiecie się nie odmawia, ale ja
                                                    się z nim nie zgadzam;)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:36
                                                    czyli nie masz ani argumentow ani uzadnienia. przerazajaca pustka
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:38
                                                    ggigus napisała:

                                                    > czyli nie masz ani argumentow ani uzadnienia. przerazajaca pustka

                                                    Z argumentami to różnie, ale jakieś uzadnienie to jednak chyba mam;)
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:40
                                                    jakie? przeciez prosilam o podanie go i nic, milczysz
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:42
                                                    ggigus napisała:

                                                    > jakie? przeciez prosilam o podanie go i nic, milczysz

                                                    Zaczynam podejrzewać, że jesteś gejem...
                                                  • ggigus Re: feministo!!! 16.05.04, 22:44
                                                    aha, ze tak sobie piszemy? ze ja szybko odpowiadam i ze cie drecze i ze tylko z
                                                    toba pisze? o rany, feministo, ty tylko te prostytutki i dlatego nie znasz
                                                    zycia, biedaku
                                                  • feminista Re: feministo!!! 16.05.04, 22:46
                                                    ggigus napisała:

                                                    > aha, ze tak sobie piszemy? ze ja szybko odpowiadam i ze cie drecze i ze tylko
                                                    z
                                                    >
                                                    > toba pisze? o rany, feministo, ty tylko te prostytutki i dlatego nie znasz
                                                    > zycia, biedaku

                                                    No widzisz, jaki biedny jestem, a Ty tak mnie dręczysz;(
                                                  • Gość: ggigus Re: feministo!!! IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 17.05.04, 16:53
                                                    skoro tak, to moge cie zapytac, czy masz ladna, jedrna pupke.
                                                  • feminista Re: feministo!!! 17.05.04, 17:18
                                                    Gość portalu: ggigus napisał(a):

                                                    > skoro tak, to moge cie zapytac, czy masz ladna, jedrna pupke.

                                                    Cieszę się, że w końcu załapałaś;)
                                                  • Gość: ggigus Re: feministo!!! IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 17.05.04, 17:21
                                                    Ale czy pojmiesz w koncu, ze dyskusja nie polega na ocenianiu dystutanta, a na
                                                    odpowiedzi na pytania, jakie dyskutant stawia? No chyba ze pytanie sa zbyt
                                                    ttrudne, wtedy trzeba sie do tego przyznac
                                                  • feminista Re: feministo!!! 17.05.04, 17:24
                                                    Gość portalu: ggigus napisał(a):

                                                    >No chyba ze pytanie sa zbyt
                                                    > ttrudne, wtedy trzeba sie do tego przyznac

                                                    Przyznaję, pytanie jest zbyt trudne;)
                • Gość: xyz Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.proxy.aol.com 16.05.04, 22:19
                  feminista napisał:

                  > Do prostytutek i ich ciał odnoszę się z najwyższym szacunkiem, choć to może
                  > trudne do pojęcia dla tak skołtuniałej damulki jak Ty:)



                  To ozen sie z jedna z nich koltunie!!! Tylko nie kaz jej porzucac
                  zawodu. Przeciez tak go szanujesz. Mezczyzni zencie sie z prostytutkami !
                • amber1002 Re: prostytucja-legalizacja? 16.05.04, 22:46
                  feminista napisał:

                  > Do prostytutek i ich ciał odnoszę się z najwyższym szacunkiem, choć to może
                  > trudne do pojęcia dla tak skołtuniałej damulki jak Ty:)
                  To ozen sie pan z prostytutka skoro to takie SUPER kobitki. POWODZENIA!
                  • feminista Re: prostytucja-legalizacja? 16.05.04, 22:47
                    amber1002 napisała:

                    > feminista napisał:
                    >
                    > > Do prostytutek i ich ciał odnoszę się z najwyższym szacunkiem, choć to moż
                    > e
                    > > trudne do pojęcia dla tak skołtuniałej damulki jak Ty:)
                    > To ozen sie pan z prostytutka skoro to takie SUPER kobitki. POWODZENIA!

                    Gdyby w Polsce funkcjonowało wielożeństwo tobym rozważył;)
                    • Gość: Pat Bateman Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.lnet.pl 17.05.04, 10:56
                      Cześć w-wiak!

                      Co jest grane?
                      Najpierw piszesz [refleksje sobotnioniedzielnej nocy, 02.05.2004 02:05]:
                      >>Teraz jestem złotym kawelerem i
                      szczęscie się do mie usmiecha!<<

                      a teraz czytam:
                      >>Gdyby w Polsce funkcjonowało wielożeństwo tobym rozważył;)<<

                      Teraz nie wiem, czy "złoty kawaler" to konstrukcja frazeologiczna, którą określasz żonatego mężczyznę w określonej sytuacji, jak np. "słomiany wdowiec"?

                      Czy też, jeżeli już chciałbyś pojąć za żonę prostytutkę, to nie jedną, tylko od razu kilka?

                      Czy to Twoje kłopoty z tożsamością? Czy jesteś żonaty czy nie?

                      A może w ciągu tych dwóch tygodni się ożeniłeś?
    • envi Re: prostytucja-legalizacja? 14.05.04, 21:28
      a Z tym spadkiem gwałtów,w krajach gzie została zalegalizowana,to brzmi to
      trochę tak jakby nie zuważało się prostytutki jako kobiety która może być
      zgwałcona"w końcu i tak dziwka".To jest odczłowieczanie i odmawia podstawowych
      praw człowieka.prostytuujący się ludzie to środowisko nastygmatyzowane i
      odsunięte przez społeczeństwo na margines,jak trędowaci.Nikogo nie interesują
      ich problemy a wysoki wsółczynnik patogenności odsuwa to zagadnienie od myśli
      społecznej.
    • envi Re: prostytucja-legalizacja? 14.05.04, 21:30
      dane dotyczące gwałtów:najczęściej popełniane przez bliską ofierze osobę,lub
      znaną jej bliżej,jest to zatem najczęściej:ktoś znajomy,kolega,ktoś z rodziny
      np.mąż.
      takich gwałtów jest statystycznie mniej?

      Gwałt rzadko odbywa się w ciemnych krzakach,najczęściej pod własnym dachem,we
      ałasnym domu.
      • ggigus jeszcze o gwaltach 16.05.04, 13:38
        Wlasnie, w moanchium odnotowano wzrost liczby gwaltow 0 6,4%. Moze sie wydawac
        malo , ale:
        - tu prost. jest legalna od lat
        - wzrosla ilosc czynow ze szczeg. okrucienstwem (gwalty zbiorowe czy szczegolny
        sadyzm sprawcy)
        - kryminolodzy szacuja, ze znikoma czesc gwaltow jest ujawniona. Skoro w
        statystykach wzrosla liczba o 6,4, wiec ten prawdziwy, realny wzrost gwaltow
        powinien prawdziwie niepokoic
        pozdrawaim
        • feminista Re: jeszcze o gwaltach 16.05.04, 13:47
          Przykładanie myślenia przyczynowo-skutkowego do statystyki jest czynnością
          intelektualnie podejrzaną. Zbyt wiele czynników należałoby uwzględnić, żeby
          takie rozumowanie miało jakąkolwiek wartość.
          • ggigus Re: jeszcze o gwaltach 16.05.04, 14:11
            moze cos b. konkretnie?
            • feminista Re: jeszcze o gwaltach 16.05.04, 14:28
              ggigus napisała:

              > moze cos b. konkretnie?

              Lepsza ogólna uwaga metodologiczna niż manipulacja faktami statystycznymi.
              • ggigus Re: jeszcze o gwaltach 16.05.04, 20:20
                Pod warunkiem ze ta uwaga metodologiczna zawiera jakas mysl, ze pasuje do
                kontekstu ido czegos sie w mojej wypowiedzi odnosi. A jesli jest odpisana(??
                moja hipozeza) bez znajomosci rzeczy ani bez mozliwosci wyjasnienia, o co
                chodzi, to jest to uwaga jak najbardziej chybiona. W takim przypadku jak Twoim
                uwaga metodoogiczna, nawet najcenniejsza, nie ma sensu, bo np. Twoja uwage moge
                odniesc do gotowania kapusty na golabki. Tyle z niej pozytku.
                • feminista Re: jeszcze o gwaltach 16.05.04, 20:25
                  bla bla bla.
                  • ggigus to juz lepsze 16.05.04, 20:27
                    bla bal bla jest bez sensu. le to oczywiscie widoczny beak sensu.
                    Natomiast uwaga metodologiczna ma pozory sensu. Tyle ze latwo je obalic.
                    • feminista Re: to juz lepsze 16.05.04, 20:31
                      ggigus napisała:

                      > bla bal bla jest bez sensu. le to oczywiscie widoczny beak sensu.
                      > Natomiast uwaga metodologiczna ma pozory sensu. Tyle ze latwo je obalic.

                      To ile panna ma lat, że tak łatwo doszukuje się moich samokrytyki? Czyżby
                      młodość upłynęła za rządów wujka Stalina?;)
                      • ggigus o femistol lekcja grzecznosci 16.05.04, 20:34
                        1)forma panna uwazana jest za przestarzala, moj drogi kawalerze
                        2)tym bardziej ze wzgledow grzecznosciowych, gdyby moja mlodosc uplynela za
                        czasow J.S., forme panna powinienes byl sobie darowac, bo to byloby chamstwo
                        3)ale to i tak pudlo
                        4)nie czuje sie zmuszona wyjasniac, ile mam lat, to nie nalezy do dyskusji
                        5)a wiec przynajesz sam, ze uwaga metodolog. jest bez sensu. Nast. razem lepiej
                        poczytaj dokladnie, zanim cos odpiszesz
                        • feminista Re: o femistol lekcja grzecznosci 16.05.04, 20:46
                          W ramach nowoczesnej etykiety ggigusowej: Czy Twój Tatuś nie był przypadkiem
                          żigolakiem?
                          • ggigus Re: o femistol lekcja grzecznosci 16.05.04, 20:57
                            A jaki to ma zwiazek z watkiem o legalizacje prostytucji? Jesli o cos pytasz,
                            dbaj,aby to bylo zwiazane z tematem. ja spytalam na watku o legalizacji
                            prostytucji o mozliwosc tegoz zawodu dla Twojej mamy, bo ten zawod opewasz jako
                            naturalny i normalny. Tak, ale nie dla wszystkich.
                            A tatus nie byl zigolakiem.
                            Nie wiem, czy obrazanie kogos ( raczej jego rodzicow) mylisz z dyskusja. Na to
                            wyglada. Innym zarzucasz manipulacje, a sam uprawiasz boks slowny.
                            • feminista Re: o femistol lekcja grzecznosci 16.05.04, 21:05
                              ggigus napisała:
                              .
                              > A tatus nie byl zigolakiem.
                              > Nie wiem, czy obrazanie kogos ( raczej jego rodzicow) mylisz z dyskusja.

                              Uważasz bycie żigolakiem za coś uwłaczającego. Wcześniej napisałaś, że nie
                              miałabyś nic przeciw temu, żeby Twoja matka została prostytutką. Kobieta może
                              być prostytutką, a dla mężczyzny to coś haniebnego? Gdzie tu równość płci?
                              Więcej feminizmu!
                              • ggigus Re: o femistol lekcja grzecznosci c.d. 16.05.04, 21:11
                                I znowu pudlo.
                                Ja pytam o ten zawod dla Twojej mamy, bo Ty piszesz o tym zawodzie jako o czyms
                                naturalnym. Nie pytam o to np. w ramach watku o slowo dwiema czy dwoma. Jelsi
                                piszesz o tym jako o nat. rzeczy, a potem piszesz, ze mama owszem nie, to nir
                                jest dla Ciebie takie naturalne.
                                Po drugie - pytasz o to po dlugiej dyskusji, m.in. po swojej nieudanej uwadze
                                metodologcznej. Umiejscowienie tego pytania pozwala mi na przypuszczenie o
                                Twoich intencjach. Gdybym sie wypowiadala na temat meskiej prostytujci w
                                takimze watku, Twoej pytanie o mjego tate-zigolaka mialoby sens. Tak jest tylko
                                proba obrazenia mnie czy mojego taty (on i tak tego nie czyta).
                                • feminista Re: o femistol lekcja grzecznosci c.d. 16.05.04, 21:16
                                  Miałabyś prawo do takich uwag, gdybyś sama nie postawiła jako pierwsza pytania
                                  o matkę-prostytutkę. Lubisz strzały zza węgła, a to obosieczna broń. Staram się
                                  po prostu naśladować Twój sposób prowadzenia dyskusji - może się czegoś nowego
                                  nauczę;)
                                  • ggigus Re: o femistol lekcja grzecznosci c.d. 16.05.04, 21:22
                                    nie, nie rozumiesz.
                                    Gdybys od razu zadal to pytanie, to tak. Ale Ty tak dlugo zwlekasz, np. po
                                    Twojej nonsensownej uwadze metodologicznej i wreszcie to pytanie pada, kiedy
                                    temat zawodu prostytucji w kontekscie Twojej mamy z trudem omowiliwmy ( z
                                    trudem, bo nie mogles napisac sens. odp). Nawet pytanie o ten zawod dla mojej
                                    mamy padlo pozno, a ja odpisalam od razu, nawet pod tyt. wreszcie.
                                    A teraz, w 120ktoryms poscie ma to tylko intencje obrazenia kogos.
                                    Gdyby tak nie bylo, zadalbys to pytanie wczesniej. A nie po tym, jak padaly
                                    Twoje kolejna argumenty (bycie koltunem, znajomosc Almodovara czy uwagi
                                    metoolog, o zawodzie zakonnicy nie wspomne).A poza tym to pytanie nijak sie ma
                                    do watku legalizacji prostytucji zenskiej. A o to chodzilo.
                                    • feminista Re: o femistol lekcja grzecznosci c.d. 16.05.04, 21:31
                                      Ty zadałaś pytanie o matkę-prostytutkę ni z gruszki ni z pietruszki i było
                                      dobrze, więc ja też mogę spytać o tatusia żigolaka w ramach podtrzymywania
                                      miłej konwersacji;)
                                      To, że nie odpowiadam na każde pytanie od razu świadczy wyłącznie o mojej
                                      refleksyjnej naturze - w końcu nie jestem alfą i omegą, pewne rzeczy muszę
                                      sobie przemyśleć zanim się wypowiem. Ty na przykład problem mamusi-prostytutki
                                      miałaś przemyślany, to w końcu Twój konik - sama wpuściłaś go do dyskusji -
                                      więc odpowiedziałaś szybko i bez oporów:)
                                      • ggigus Re: o femistol lekcja grzecznosci c.d. 16.05.04, 21:41
                                        nie, ni z gruszki, ni z piertuszki feministo!W ramach watku o legalizacje
                                        prost.
                                        Skoro piszeszo tym zawodzie czesto i o tym ,ze zen korzystasz i o tym, ze to
                                        naturalne, naturana koleja rzeczy pytam o Twoj stosunek do tego zawodu poprzez
                                        perspektywe wykonywania go przez Twoja mame.
                                        A dodam, ze to pytanie zdalam senorowi, a odp. Ty, senor milczy. To mile
                                        zreszta, Twoja odp.
                                        Dlaczego mialby to byc moj konik? Skad to przypuszczenie? Piszesz o czyms, ze
                                        to oki, aler dla Twojej mamy nie oki, bo co? To byla moja pierwsza mysl, jak
                                        czytaalam post senora. On pisal, ze sie kobitki zawsze pusczaly (bodajze tak),
                                        wiec pytanie o mame tez bylo naturalne. Skoro piszesz o czyms jako o nat.
                                        rzeczy, mozesz spodziewac sie takich pytan. Ja nie pisalam, ze zigolaki to nat.
                                        rzecz.
                                        A pytanie o zigolaka w ramach watku o prostytujce jaknajbardziej zenska sensu
                                        nie ma. Gdybysmy sobie pisali o zigolakach i o tym, ze sa oni drozsi i
                                        dostepnie jedynie dla bogatych kobiet, pytanie byloby na miejscu. Przypominam,
                                        pisalismy o prostytutkach, nie o prostytutach.
                                        • feminista Re: o femistol lekcja grzecznosci c.d. 16.05.04, 21:49
                                          ggigus napisała:

                                          >Przypominam,
                                          > pisalismy o prostytutkach, nie o prostytutach.

                                          Ja piszę po prostu o ludziach. Więcej feminizmu!
                                          • ggigus feministo lekcja grzecznosci i logiki 16.05.04, 21:55
                                            pytanie o prostytutke jest tez pytaniem o plec. Musisz sie b. precyzjynie
                                            wyrazac i jesli chcesz zadac jakies obrazliwe (wg siebie czyli feministy
                                            pytanie), to powinienes zauwazyc, ze ja pytniem o zawod prost. dla Twojej mamy
                                            nie chcialam Cie obrazic (jak mialo to z pytaniem zigolaka dla mojego taty).
                                            Bylam po prostu ciekawa, skor piszesz o prostytucji jako o czyms naturalym ,jak
                                            wiazesz to z wlasna mama.
                                            Mnie pytanie o zigolaka nie obrazilo (ogladalam American gigolo, wiesz nie
                                            tylko Almodovar o tym i przyznam , ze czulam sympatie do bohatera. To byla
                                            bardzo sympatyczna postac), tyle ze nie pasowalo do dyskusji i mialo wyrazny
                                            cel obrazenia mnie. A przypominam moje pytanie o Twoja mama takiego celu nie
                                            mialo. Raczej ciekawosc jak wiazesz jedno z drugim. No i dowiedzialam sie -
                                            widzisz podwojnie, jak to pisal poeta w jednym wierszu Straszni mieszczanie.
                                            • feminista Re: feministo lekcja grzecznosci i logiki 16.05.04, 22:00
                                              Ależ pytaniem o tatusia-żigolaka wcale nie chciałem Cię obrazić i bardzo
                                              zaskoczyło mnie, gdy napisałaś parę postów wcześniej, że tak to odbierasz;)
                                              • ggigus Re: feministo lekcja grzecznosci i logiki 16.05.04, 22:05
                                                feministo!
                                                teraz uzywasz moich cytatow. Nie stac cie na wlasne poglady?
                                                skoro nie chciales mnie obrazic, dlaczego pytasz o to dopiero teraz? i 2)jaki
                                                zwiazek ma pytanie o mojego tatusia z tym, co ty tu piszesz o swojej
                                                namietnosci do korzystania z tego typu uslug? Ja dlatego zadalam to pytanie o
                                                twoja mame. Czy pisalam o tym, ze korzystam z zigolakow?
                                                • feminista Re: feministo lekcja grzecznosci i logiki 16.05.04, 22:08
                                                  ggigus napisała:
                                                  >Czy pisalam o tym, ze korzystam z zigolakow?

                                                  Wiesz, teraz mnie zaintrygowałaś;)


                                                  • ggigus Re: feministo lekcja grzecznosci i logiki 16.05.04, 22:11
                                                    ne ma co poddawac sie takiemu uczuciu bycia zaintrygowanym, trzeba sie trzymac
                                                    tematu, feministo i nie zbaczac pytaniami, kiedy na nie za pozno
                                                  • feminista Re: feministo lekcja grzecznosci i logiki 16.05.04, 22:13
                                                    Słusznie, słusznie;)
    • envi Re: prostytucja-legalizacja? 16.05.04, 23:26
      Feminista wżyciu by nie chciał aby mamusia własna dupą pracowała i robiła
      lachę takim obrzydliwym kolesiom jak on.Co innego każda inna kobieta.Oto
      hipokryzja jakich mało,prostytucja taka naturalna?Może sam zostań prostytuką?
      Obecni geje prostytutki mają spore wzięcie,pomyśl o tym zawodzie,ja uważam że
      dla ciebie wymarzony!!!
      • Gość: lisek rzecz jasna Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.lnet.pl 16.05.04, 23:59
        >Prawda jest taka, że żeden mężczyzna (z niewielkimi wyjątkami) nie toleruje
        >jakichkolwiek facetów poza ojcem dotykających jego matki, nawet gdy tatuś od
        >dawna w grobie spoczywa. Ale jest to wyłącznie mój problem, problem >zazdrosnego syna.

        Zyga Freud się w grobie ROTFL !!!!
        • Gość: ggigus do liska i envi IP: 5.3.1R* / *.lrz-muenchen.de 17.05.04, 16:57
          ale za to wyznal szczerze, ze jest koltunem (jakich malo).
          Swoja droga mnie wciaz zastanawia ( bo i autor wypowiedzi, ktory opiewal
          naturalnsoc faktu , ze sie niektore kobitki puszczaja - senor - milczy)
          zastanawia mnie, czemu zwolennicy prostytucji z taka furia reaguja na takie
          pytania. Najpierw pisza, jakie to wlasciwie naturalny zawod i jaka to
          naturalan funckja w spoleczenstwie, a jak pytam o mame, to chwyt ponizej pasa i
          takie tam.
          pozdrawiam
    • senior_cohones LUDZIE!!! 17.05.04, 19:52
      wyjasniam niescisłośći

      moja mama nie była prostytutką, ani tata
      itd
      ale
      nie pałam jakimś wielkim szacunkiem do tych pań(ale zawsze wiekszym niż do
      polityków)

      a
      poza tym

      pomijajac moj osobisty stosunek do tego zawodu

      czy ktokolwiek rozsądny jest za zakazem prostytucji i jednoczesnie moze
      zagwarantowac skuteczna egzekucję przepisów?
      wierzycie w to że zlikwidujecie zjawisko istniejące od tysiecy lat?

      to moze juz tym paniom zapewnic po prostu ludzkie warunki
      egzystencji ,likwidujac podziemie- takie jak zmuszanie do prostytucji, zapewnic
      nadzor policji i innych sluzb?
      czy to nie jest uczciwe?

      panstwo bedzie tez cos z tego mialo, a kobiety-emerytury
      panstwo sciagajace podatek od prostytutek bedzie alfonsem?
      a kim jest teraz?
      alfonsem i hipokrytą!
      marcin
      • Gość: Bilala Re: LUDZIE!!! IP: *.uz.zgora.pl 18.05.04, 12:24
        Nie ma mowy o zakazie prostytucji - jest legalna i nikt nie może żadnej
        kobiecie zabronić zarobkowania w ten sposób, niezależnie od tego, w jaki sposób
        to oceniamy. Ale jest tylko pobożnym życzeniem twierdzenie, że legalizacja
        burdeli poprawia los prostytutek. Tu i ówdzie są legalne burdele (zresztą i u
        nas w zasadzie tak można to określić). Właśnie do nich zwabia się i wywozi pod
        różnymi pozorami młode dziewczęta z różnych krajów. Właśnie między tymi
        legalnymi burdelami trwa handel kobietami, bo trzeba je często zmieniać, aby
        klientom się nie zdążyły znudzić. Nadzór policji? Można między bajki włożyć.
        Opieka lekarska? Jak kobieta "zatrudniona" w burdelu zachoruje, to pójdzie na
        bruk. Emerytura? Jak to sobie wyobrażacie? W burdelu kobieta pracuje aż do
        osiągnięcia wieku emerytalnego? To nie byłby chyba burdel, tylko instytucja
        charytatywna, a utrzymywałby się chyba z dotacji państwowych, bo te kobiety nie
        zarobiłyby nawet na składkę emerytalną. A może uznać, że to jeden z zawodów
        związanych z wykonywaniem pracy w szczególnych warunkach (jak górnik, policjant
        albo przy azbeście) i przyznawać wcześniejszą emeryturę? Tylko składka
        emerytalna byłaby zapewne odpowiednio wyższa! Nie wiem, czy prostytutki byłyby
        zachwycone.
        W tej chwili normalny, legalny pracownik w jakimkolwiek zakładzie pracy,
        prywatnym czy państwowym, musi płacić podatki i składkę emerytalną, a mniej
        więcej drugie tyle jego pracodawca. Pracodawcy po zapłaceniu tego i
        uwzględniając koszty związane z organizacją miejsca pracy (warsztat, narzędzia,
        biurko, spinacze, prąd elektryczny, księgowość, fundusz socjalny, sprzątanie
        itd. itd.) musi ten pracownik swoją pracą przynowić jeszcze choćby minimalny
        zysk. Jeśli tak nie jest, to pracodawca w końcu splajtuje.
        Jeśli sutener z kilkoma prostytutkami pracuje na ulicy czy przy szosie, nie
        ponosząc żadnych takich dodatkowych kosztów, zabierając tym kobietom lwią część
        tego, co zarabiają - to czy ktokolwiek jest zainteresowany zmianą tego stanu
        rzeczy? Czy gdyby zalegalizowano domy publiczne - to te prostytutki zechcą poza
        tym, co płacą ze swych zarobków sutenerowi - płacić jeszcze podatki itp.? Nie
        nadal będą "pracować" na ulicy. A co z brzydkimi, rozpijaczonymi, starymi? Na
        ulicy, za nędzne pieniądze, zawsze "każda potwora znajdzie swego (mało
        wybrednego lub z małymi pieniędzmi) amatora". Żaden dom publiczny nie przyjmie
        takiej osoby do "pracy", więc i one nadal zostałyby na ulicy.
        Jak chyba widać, żadna "legalizacja" domów publicznych (bo prostytucji jako
        takiej legalizować nie trzeba - ona JEST LEGALNA) - właściwie niczego nie
        zmienia, poza tym że prawnie, w imieniu państwa sankcjonuje coś, co jest
        obrzydliwym marginesem społeczeństwa.
    • senior_cohones do w_b 18.05.04, 12:25
      cechą demokracji jest to że każdy może mieć własne poglądy, nawet jeśli są
      nieracjonalne-nieprzystające do rzeczywistości, moja droga-pozdrawiam serdecznie
      marcin
      • Gość: ggigus Re: do senora IP: 194.95.59.* 18.05.04, 15:08
        Drogi Marcinie!
        pytanie nie brzmialo czy Twoja mama byla prostytutka. Nie obchodzi mnie to.
        Pytanie brzmialo - jesli piszesz, ze to naturalne i ze sie kobietki zawsze
        pusczaly, dlaczego nie moglaby robic tego twoja mama, skoro to takie naruralne
        i skoro kobietki zawsze sie puszczaly. Czy twoja mama nie moze robic tak
        naturalnych rzeczy, jak robia to inne kobiety?
        TO nie jest chwyt ponizej pasa. To jest pytanie na ktore nalezy odpowiedziec
        tak (moze sie pusczczac)albo nie (nie moze)i dlaczego. Rozumiem ,ze moze to
        brzmiec brutlanie. Przyko mi , jesli to odbierasz jako atak na Twoja mame. To
        nie jest moj cel. Ale skoro piszesz o prost. jako o czyms naturalnym , ja mam
        takie skojarzenia i chce odpow. na moje pytania.
        I prosze o dane, z ktrych wynika gdzie spadla ilosc gwaltow po legalizacji
        prostytucji. DAne! gdzie , kiedy , o ile i skad je masz
        pozdrawiam
    • Gość: reekinada Re: prostytucja-legalizacja? IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.04, 15:16
      Zgadzam się!!! Zalegalizowana prostytucja oznacza większy dochód dla państwa,
      ale nie tylko. Byłe prostytutki będą dostawać należącą im się emeryturę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka