Dodaj do ulubionych

Dzieci sie nie bije

IP: *.telia.com 01.07.04, 18:42
Dziala to w przyblizeniu tak:
Male dziecko jest od rodzicow zalezne calkowicie. W pierwszych miesiacach
zycia
ono nawet nie zdaje sobie sprawy z wlasnego istnienia. Calym swiatem jest
osoba
ktora sie tym dzieckiem opiekuje. Cala uwaga jest skierowana wlasnie na te
osobe. To jest caly swiat tego dziecka. Pozniej dzieciak stopniowo zaczyna
uswiadamiac sobie wlasne istnienie, ale przez wiele wiele lat dziecko nie
jest
fizycznie zdolne do skrytykowania rodzica. Nie moze pomyslec o rodzicu zle.
Nie
jest w stanie. Psychiczne przeciwstawienie sie rodzicom jest mozliwe w wieku
kiedy wszystkie podstawowe schematy myslowe sa juz dawno wyuczone. Wczesniej
dla dziecka dobre jest WSZYSTKO co robi rodzic. Z definicji. Wazne jest, zeby
to dobrze zrozumiec - dla malego dziecka cokolwiek robi rodzic jest sluszne.
Rodzic wie wszystko i ma racje zawsze. Wyznacza wszystkie granice. Okresla
wszystkie zasady. Dysponuje wszystkimi srodkami - jedzeniem, piciem,
miejscem,
czasem...Po prostu wszystkim.

No i teraz co sie dzieje kiedy taki rodzic bije dziecko. Dorosla zywa istota
dowolnego gatunku jesli zostanie zaatakowana broni sie albo ucieka. Unika
zagrozenia. Rozpoznaje zagrozenie jako ZEWNETRZNE w stosunku do siebie i
podejmuje jakies dzialania w celu ochrony siebie.

Chyba, ze w pierwszym okresie zycia zostanie ta istota tego oduczona. To
wlasnie robi rodzic ktory bije wlasne dziecko. Taki rodzic niszczy (czasem
nieodwracalnie) zalazki tworzacego sie systemu obronnego dziecka. Bo z jednej
strony ten rodzic dziecku zagraza, a z drugiej dziecko rodzica zanegowac nie
moze. To jest osoba ktorej dziecko sie NIE przeciwstawia. Ale komus musi bo
przeciez jest bite i instynktownie widzi zagrozenie. W efekcie to dziecko nie
mogac za bicie obwinic rodzica obwinia siebie. Uczy sie bardzo istotnej
sciezki
myslowej: ZAWSZE KIEDY JESTEM BITA TO JA SAMA JESTEM TEMU WINNA. JESTEM BITA
BO
JESTEM ZLA. W ten sposob to dziecko samo staje sie wlasnym wrogiem.

(cytat: p.Pawel Drozdziak)

Obserwuj wątek
    • ix Dzieci sie nie bije ! 01.07.04, 20:33
      Tylko tyle :-)
    • titus_flavius dzieci się bije 01.07.04, 21:02
      Chairete,
      dziecko rodzi się z wrodzonym instynktem zamozachowawczym. O zagrożeniu zaś
      sygnalizuje mózgowi ból. Instynkt samozachowawczy mówi dziecku, że nalezy
      unikać robienia rzeczy, które są zwiazane z bólem. Jak dziecko się oparzy
      ogniem, to więcej tego unika.
      Z uwagi na to właśnie tak skuteczne jest karcenie fizyczne dzieci. Dzieci w ten
      sposób uczą się, jakie zachowania są potępiane przez rodziców i starają się
      postępowac w taki sposób, aby nie sciągnąć na siebie potępienia rodziców, gdyż
      w ich świadomości wiązać się będzie to z obawą kary. Dzieci same wiec będą
      zastanawiać się, czy ich postępowanie nie ściągnie na nie przykrych
      konsekwencji.
      Karcenie o tyle przewyższa inne środki wychowawcze, gdyż jest dopasowane do
      dzieciecych umysłów, które nie są jeszcze w stanie pojąć pewnych pojęć
      abstrakcyjnych i nie są w stanie zrozumieć konieczności pewnego postępowania.
      Nadto karcenie może być stosowane zarówno przez rodziców wybitnie
      inteligentnych, jak i nisko.
      Z uwagi na to karcenie jako środek wychowawczy zaleca szereg najwybitniejszych
      myślicieli, na czele z Arystotelesem i Platonem.
      Karci się z dwu podstawowych względów: w celu utrzymania dzieci w pewnej
      dyscyplinie - czyli w celach porządkowych i w celach wychowawczych.
      O ile karcenie w drugim przypadku może wydawać się niektórym prostszym umysłom
      dyskusyjne, o tyle jest niezbędne dla utrzymania porządku w rodzinie i
      wymuszenia posłuszęństwa.
      Nie bez znaczenia jest także funkcja sprawiedliwościowa karcenia, gdzie
      karcenie ma być odpłatą za naruszenie porżadku, i jest wymierzana po to, aby
      stała się sprawiedliwość.
      Lapidarnie streścił to Platon pisząc, że sprawiedliwe karcenie ma przywracać
      naruszoną przez dziecko harmonię. Co należy uznać, za słuszne.
      T.


      • ix Stwierdzenie i pytania: 01.07.04, 21:35
        titus_flavius napisał:
        "Lapidarnie streścił to Platon pisząc, że sprawiedliwe karcenie ma przywracać
        naruszoną przez dziecko harmonię. Co należy uznać, za słuszne".

        Stwierdzenie:
        Sprawiedliwe karcenie może przywracać naruszoną harmonię jeżeli nie jest
        karceniem polegającym na biciu.

        Pytanie I:
        Dlaczego to co napisał Platon nalezy uznać za słuszne?

        Pytanie II:
        Czy można uznać za również słuszne, że naruszenie harmonii Platona
        może powodować tworzenie harmonii nieplatonowskiej, która może być
        bardziej adekwatna do feministycznego światopoglądu?
        Dlaczego to co napisał Platon nalezy uznać za słuszne?


        • titus_flavius Re: Stwierdzenie i pytania: 01.07.04, 21:49
          ix napisał:

          (...)
          > Dlaczego to co napisał Platon nalezy uznać za słuszne?

          Chaire,
          jest on uważany za najwybitniejszego filozofa wszechczasów. Kościół Katolicki
          uważa zaś, że jego dzieła są natchnione przez Boga.
          T.
          • ix Czy stwierdzenie, że kościół katolicki 01.07.04, 22:00
            uważa, że są natchnione przez boga ma być
            jednoznaczne z tym, że jest on uważany
            za najwybitniejszego filozofa wszechczasów?
            • titus_flavius Re: Czy stwierdzenie, że kościół katolicki 01.07.04, 22:23
              ix napisał:

              > uważa, że są natchnione przez boga ma być
              > jednoznaczne z tym, że jest on uważany
              > za najwybitniejszego filozofa wszechczasów?

              Chairete,
              wymienione przeze mnie okoliczności są od siebie niezależne.
              T.
          • empeka Re: Stwierdzenie i pytania: 01.07.04, 23:27
            titus_flavius napisał:
            > > Dlaczego to co napisał Platon nalezy uznać za słuszne?

            > jest on uważany za najwybitniejszego filozofa wszechczasów. Kościół Katolicki
            > uważa zaś, że jego dzieła są natchnione przez Boga.

            Wobec tego przeczytaj 'Państwo' Platona i przekkonaj się, że jego koncepcja jest kwintesencją
            totalitaryzmu. I KK to popiera?
            • titus_flavius Re: Stwierdzenie i pytania: 02.07.04, 06:49
              empeka napisała:

              > titus_flavius napisał:
              > > > Dlaczego to co napisał Platon nalezy uznać za słuszne?
              >
              > > jest on uważany za najwybitniejszego filozofa wszechczasów. Kościół Katoli
              > cki
              > > uważa zaś, że jego dzieła są natchnione przez Boga.
              >
              > Wobec tego przeczytaj 'Państwo' Platona i przekkonaj się, że jego koncepcja
              jes
              > t kwintesencją
              > totalitaryzmu. I KK to popiera?

              Chaire,
              taka interpretacja "Państwa" jest wyłącznie Twoją interpretacją. To jest
              przedstawienie koncepcji państwa idealnego, które nie ma nic wspólnego z
              rzeczywistością.
              T.
              • empeka Re: Stwierdzenie i pytania: 02.07.04, 11:13
                > taka interpretacja "Państwa" jest wyłącznie Twoją interpretacją. To jest
                > przedstawienie koncepcji państwa idealnego, które nie ma nic wspólnego z
                > rzeczywistością.

                Jak to u Platona. Więc nie powołuj się na jego przestarzałe porady pedagogiczne. Też nie mają
                nic wspólnego z rzeczywistocią.
                A co to jest (wg ciebie) rzeczywistość?
                • titus_flavius Re: Stwierdzenie i pytania: 02.07.04, 13:09
                  empeka napisała:

                  > Jak to u Platona. Więc nie powołuj się na jego przestarzałe porady
                  pedagogiczne
                  > . Też nie mają
                  > nic wspólnego z rzeczywistocią.

                  Chaire,
                  to także jest Twój wymysł niczym niepoparty.Widać, że nie rozumiesz
                  słowa "idealny". Ideany wcale nie znaczy przestarzały. Poglądy Platona są wcią
                  aktualne, szczególnie, gdy chodzi o karcenie dzieci.
                  T.
      • empeka Re: dzieci się bije 01.07.04, 23:24
        titus_flavius napisał:

        > Chairete,

        Co to znaczy?

        > dziecko rodzi się z wrodzonym instynktem zamozachowawczym.

        ...oraz z wrodzonym rozumem ;-)
        Wie kiedy ma głupich rodziców, którzy biją niekonsekwentnie, gdy mają zły humor, gdy chcą
        odreagować na słabszym, gdy raz to samo akceptują, a kiedy indziej nie. Tacy właśnie biją. Brak
        im rozsądku do budowania autorytetu na walorach osobistych.

        O zagrożeniu zaś
        > sygnalizuje mózgowi ból. Instynkt samozachowawczy mówi dziecku, że nalezy
        > unikać robienia rzeczy, które są zwiazane z bólem. Jak dziecko się oparzy
        > ogniem, to więcej tego unika.

        Ogień jest zjawiskiem przyrodniczym, występuje w określonych warunkach fizycznych i
        chemicznych, zachowanie rodziców - społecznym. Unikanie ognia nawet nnie wymaga
        sparzenia się, jest instyktowne, tak jak lęk wysokości.

        > Z uwagi na to właśnie tak skuteczne jest karcenie fizyczne dzieci. Dzieci w ten
        > sposób uczą się, jakie zachowania są potępiane przez rodziców i starają się
        > postępowac w taki sposób, aby nie sciągnąć na siebie potępienia rodziców, gdyż
        > w ich świadomości wiązać się będzie to z obawą kary. Dzieci same wiec będą
        > zastanawiać się, czy ich postępowanie nie ściągnie na nie przykrych
        > konsekwencji.

        Czyli od małego trening hipokryzji: unikamy kary ze strachu, a nie uczymy się etycznych
        zachowań. Brawo, titusie.

        > Karcenie o tyle przewyższa inne środki wychowawcze, gdyż jest dopasowane do
        > dzieciecych umysłów, które nie są jeszcze w stanie pojąć pewnych pojęć
        > abstrakcyjnych i nie są w stanie zrozumieć konieczności pewnego postępowania.
        > Nadto karcenie może być stosowane zarówno przez rodziców wybitnie
        > inteligentnych, jak i nisko.

        To nie jest kwestia inteligencji, a mądrości.

        > Z uwagi na to karcenie jako środek wychowawczy zaleca szereg najwybitniejszych
        > myślicieli, na czele z Arystotelesem i Platonem.

        Należy użyć czasu baaaardzo zaprzeszłego.

        > Karci się z dwu podstawowych względów: w celu utrzymania dzieci w pewnej
        > dyscyplinie - czyli w celach porządkowych i w celach wychowawczych.

        Bardzo łatwo zamieniasz bicie na karcenie. To jest to samo?


        > Lapidarnie streścił to Platon pisząc, że sprawiedliwe karcenie ma przywracać
        > naruszoną przez dziecko harmonię. Co należy uznać, za słuszne.

        Nie należy. Należało - być może - w Starożytniości i Średniowieczu. Później już mniej, obecnie -
        wcale nie. Trochę się rozwinęła wiedza o człowieku.
        • Gość: misiu Re: dzieci się bije IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.07.04, 14:34
          empeka napisała:

          > ...oraz z wrodzonym rozumem ;-)
          > Wie kiedy ma głupich rodziców, którzy biją niekonsekwentnie, gdy mają zły
          > humor, gdy chcą odreagować na słabszym, gdy raz to samo akceptują, a kiedy
          > indziej nie. Tacy właśnie biją. Brak im rozsądku do budowania autorytetu na
          > walorach osobistych.

          Obie z F-eministką budujecie swoje konstrukcje na jakichś absurdalnych
          założeniach. Jak tu się dziwić, że wychodzą Wam pozbawione sensu wnioski.
          Na motto dla Waszego toku rozumowania nadaje się wyśmienicie cytat z Barei:
          "- Ukraść mi chciał tego kurczaka. To złodziej!
          - I pijak! Bo każdy pijak to złodziej."

          Ty przyjęłaś fałszywe założenie, że dzieci biją tylko rodzice niekonsekwentni
          oraz, że kilkuletnie dziecko jest w stanie docenić jakieś, bliżej
          nieokreślone, "walory osobiste" rodzica, co by to nie miało znaczyć. (Bo i cóż
          takiego: uczciwość? honor? odwaga? prawdomówność? rzetelność? pracowitość?
          lojalność? itd.)
          F-eministka, dla odmiany, założyła sobie, że bije się dzieci, które nie
          osiągnęły jeszcze stadium samoświadomości.
          Powodzenia w wyciąganiu wniosków.

          Kiedyś, jeszcze w szkole podstawowej, dziwiłem się niezmiernie, gdy
          nauczycielka chemii, po opisie doświadczenia polegającego na reakcji kwasu
          solnego z nadmanganianem sodowym, poleciła zapisać jako wniosek z doświadczenia
          zdanie: "chlor ma kolor zielony". Teraz widzę, że wobec sposobu wnioskowania,
          jaki można spotkać gdzieniegdzie na forum, był to jeszcze wyjątkowo trafny
          wniosek.
    • Gość: . Re: Dzieci sie nie bije IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.04, 00:45
      A freda się nie marszczy !
      • Gość: graga Re: Dzieci sie nie bije IP: 68.161.191.* 02.07.04, 01:25
        Platon homoseksualista - milosc platoniczna zmienila znaczenie - chodzilo o
        to, ze sie nie zadawal z kobietami, a otaczal mlodziankami - teraz stal sie
        guru tych samych co nienawidza "pedalow" w kwestii stosowania przemocy wobec
        dzieci.
    • dokowski A to za bajki?! 02.07.04, 11:27
      Gość portalu: feministka przez F napisał(a):

      > przez wiele wiele lat dziecko nie jest
      > fizycznie zdolne do skrytykowania rodzica.

      Naturalne odruchy obronne są krytyką bardzo bezpośrednią. Podobnie jak płacz
      dziecka, któremu sprawiamy ból.

      > Nie moze pomyslec o rodzicu zle.

      Natura ludzka ma genetycznie zaprogramowane okresu buntu przeciwko rodzicom.
      Jest okres, kiedy dziecko automatycznie mówi "nie" na każdą sugestię rodziców i
      myśli o nich źle niezależnie od tego, co zrobią. Są to mechanizmy konieczne do
      tego, aby dziecko nauczyło się autonomii i suwerenności w myśleniu, aby wyrosło
      na osobę niezależną, zdolną do walki o swoje prawa, o godność i wolność.

      Początki tego procesu dojrzewania są nieporadne, jak każde początki. Dziecko
      instynktownie eksperymentuje: co się stanie, gdy zrobię coś wbrew rodzicom, co
      się stanie, gdy okażę im pogardę i nienawiść, co się stanie, gdy uderzę matkę
      lub ojca ... Takie eksperymenty są dla małego dziecka czymś zupełnie naturalnym
      (chociaż oczywiście nie jest świadome tego faktu eksperymentowania, wszystko
      bierze serio).

      > Psychiczne przeciwstawienie sie rodzicom jest mozliwe w wieku
      > kiedy wszystkie podstawowe schematy myslowe sa juz dawno wyuczone.

      A to już jest zdanie sprzeczne samo w sobie - psychicznego przeciwstawiania się
      rodzicom dziecko musi się uczyć i uczyć, aby się nauczyć.

      > Wczesniej dla dziecka dobre jest WSZYSTKO co robi rodzic. Z definicji.

      Oczywista, kompletna bzdura. Tak to jest, gdy ktoś całkowicie nieoczytany
      zmyśla sobie jakieś własne analizy.

      Jakie wnioski można wysnuć z tak idiotycznych fałszywych założeń? Zupełnie
      dowolne
      • dokowski Miało być: "a co to za bajki?!" 02.07.04, 12:03
      • titus_flavius Re: A to za bajki?! 02.07.04, 13:05
        dokowski napisał:
        >
        > Natura ludzka ma genetycznie zaprogramowane okresu buntu przeciwko rodzicom.
        > Jest okres, kiedy dziecko automatycznie mówi "nie" na każdą sugestię rodziców

        Chaire,
        bene dicit. GDyby któraś z nich czytała jakikolwiek poradnik dla rodzciów, to
        by wiedziała, że juz dwu-trzylatek próbuje przeciwstawiać sie nakazom rodziców.
        Po to tylko, aby je łamać i sprawdzać empirycznie, czy wciąż mu czegoś nie
        wolno.
        Uczy się w ten sposób wolności, ale jednocześnie odczuwa ciężar
        odpowidzialności za łamanie usalonych zasad. Dzięki temu rodzice uczą go życia
        w społeczeństwie, gdzie także za łamanie przyjętych zasad grożą sankcje
        społeczne.
        T.
        • uli Re: A to za bajki?! 02.07.04, 13:29
          kto to jest "któraś z nich"?
          ktorAŚ Zkobiet?
          a co było piersze - macierzyństwo czy kultura poradnikowa?
          macierzyństwo czy platon?
          nie odrabiasz lekcji, tytusie.
          • tad9 Re: A to za bajki?! 02.07.04, 15:44
            uli napisała:

            > kto to jest "któraś z nich"?
            > ktorAŚ Zkobiet?
            > a co było piersze - macierzyństwo czy kultura poradnikowa?
            > macierzyństwo czy platon?
            > nie odrabiasz lekcji, tytusie.


            Zwracam uwagę Zulo, że to klaps był pierwszy. Poradniki pojawiły się później.
            • uli Re: A to za bajki?! 02.07.04, 17:11
              przed klapsem pierwsza byla jednak milosc. procz patologicznych rodzicow
              istnieli tez "normalni". inaczej bysmy sie wytlukli u zarania gatunku.
              • uli Re: A to za bajki?! 02.07.04, 17:11
                klaps to może za lekkie slowo. dopowiedz sobie sam.
          • titus_flavius Re: A to za bajki?! 02.07.04, 19:53
            uli napisała:

            > kto to jest "któraś z nich"?
            > ktorAŚ Zkobiet?
            > a co było piersze - macierzyństwo czy kultura poradnikowa?

            Chaire,
            macierzyństwo, ojcostwo i karcenie krnąbrnych dzieci.
            T.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka