Dodaj do ulubionych

Pani Terlikowska

26.03.13, 09:19
Ostatnio głośno o niej w mediach, więc linków nie będę wklejać ani przytaczać co barwniejszych wypowiedzi. Zakładam, że tutejsi forumowicze wiedzą o kogo i o co chodzi.

Może to hipokryzja, może pranie mózgu, może wyrachowanie a może jeszcze coś innego, bo mimo wszystko trudno jednoznacznie wywnioskować z jej wypowiedzi. Nie istotne. Istotne jest to, że ta pani uosabia stereotypową katoliczkę, zaprzeczenie feministki. Mimo, że jakby ktoś nie wiedział, że ma męża, 4 dzieci i nie załapał z treści wypowiedzi, że jest prorodzinna i prokatolicka, to mógłby ją w jednym szeregu z taką Szczuką czy Środą postawić. Bo jej wizaż, stylizacja i sposób wyrażania swoich poglądów, stereotypowo kojarzone są z feministkami.
I tak się zastanawiam czy ludzie się tacy rodzą, czy jednak to efekt jakiejś indoktrynacji. A jak indoktrynacji, to ile kobiet, nie mających tyle szczęścia co ona, czyli nie mających kasy i zabezpieczenia, dało się wmanewrować w tego typu związki. Nie mam namyśli wpadek czy totalnej bezmyślności, tylko ślepą wiarę, że wyznawanie katolickich wartości zagwarantuje sielankową rodzinę aż do śmierci, zatem mnóżmy się na potęgę i oddajmy we władanie męża.
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Pani Terlikowska 26.03.13, 09:22
      Zwróć uwagę że takie podejście MOŻE dawać satysfakcję i szczęście życiowe.
      Ba, istnieje możliwość że daje szczęście z większym prawdopodobieństwem niż życie feministki :)

      Ale ja nie o tym... JA nie wiedziałem że jakaś Terlikowska istnieje wogóle :D
      Ciekawe czy jej wystąpienie w mediach to element planu męża, czy samowola :P
      • berta-death Re: Pani Terlikowska 26.03.13, 09:29
        Chyba jednak planu męża. W końcu nawet osobiście wywiad autoryzował. Coś ucichło o biedaku, więc jakoś trzeba było o sobie przypomnieć.
    • rekreativa Re: Pani Terlikowska 26.03.13, 11:17
      "ślepą wiarę, że wyznawanie katolickich wartości zagwarantuje sielankową rodzinę aż do śmierci, zatem mnóżmy się na potęgę i oddajmy we władanie męża. "

      Jeśli ta wiara rzeczywiście istnieje i jeszcze spotka się z taką samą wiarą małżonka, to prawdopodobieństwo szczęścia w takim związku oceniam na dosyć wysokie.
      • kocia_noga Re: Pani Terlikowska 26.03.13, 15:26
        Byłm taki jeden Kazio i piękna Izabel.
        Mnie się żona T. podobała, poza dwiema kwestiami, a w zasadzie jedną, fanatyzmem, który ujawnił się w jej opowieści o ciąży, że zażywała leki, po których utyła 10 kilo i pojechali sobie z t. na wycieczkę katolicką czyli tzw pielgrzymkę i że wtedy cudownie zaszła w ciążę. Mogła c.pa pojechać się modlić bez zażywania leków, wtedy OK, ale opowiadanie że zaszła od modlenia jest śmieszne. Ona tego nie widzi, bo ma klapki na rozumie. Te same fanatyczne klapki niepozwalają jej dostrzec, że posyłając dzieci do kościelnych szkół, żeby nikt im nie zaprezentował innego światopoglądu niż radykalnie katolski znajduje się w uprzywilejowanej grupie - dzieci rodziców niewierzących nie mają takiej szansy, m.in.dzięki takim jak ona.
        Co do dzieci, to samo tzrymanie w zoo może nie wystarczyć, przykładem Eliza Michalik.
        • rekreativa Re: Pani Terlikowska 26.03.13, 18:06
          "Te same fanatyczne klapki niepozwalają jej dostrzec, że posyłając dzieci do kościelnych szkół, żeby nikt im nie zaprezentował innego światopoglądu niż radykalnie katolski znajduje się w uprzywilejowanej grupie - dzieci rodziców niewierzących nie mają takiej szansy, m.in.dzięki takim jak ona. "

          No i to jest jedyny problem, jaki tu widzę. Jeśli państwo Terlikowscy mają ochotę chodzić do Kościoła, jeżdzić na pielgrzymki w intencji poczęcia i słać dzieci do katolickich szkół, to mnie nic do tego.
          Natomiast życzyłabym sobie, by to działało w obie strony. Czyli żeby szkoła świecka nie zamieniała się nagle w katolicką (jestem z Lublina, tu ostatnio masz parę przykładów ze słynną już modlitwą przed jedzeniem wywieszoną na stołówce, czy drogą krzyżową na terenie szkoły podczas rekolekcji, czy pomysłem w jednej szkole, żeby modlitwa była przed każdą lekcją).
          • berta-death Re: Pani Terlikowska 27.03.13, 17:26
            W tym sęk, że oni wcale nie sprawiają wrażenia, że robią to bo chcą, bo tak lubią. Cały ten wywiad to jakaś martyrologia. W którymś z komentarzy ktoś to świetnie podsumował. Musi dbać o małżeństwo, bo na męża jest dożywotnio skazana a nie, że tak fajnie się im ze sobą żyje, że nie wyobrażają sobie, że mogliby nie dożyć razem starości. Za mąż wyszła za pierwszego lepszego, który jako tako na tego męża się nadawał, żeby nie zostać starą panną wciąż czekającą na księcia z bajki. Zrywają kontakty ze wszystkimi atrakcyjnymi osobami płci przeciwnej, żeby nie ulec pokusie zdrady. A powinno być, że są sobą tak zafascynowani, że nawet nie zauważają, że inni też są atrakcyjny seksualnie ani nie odczuwają potrzeby zdrady, bo pożycie układa im się modelowo. Nie cierpi być w ciąży, no ale może się złamie i jednak w piątą zajdzie. Są wielodzietni bo katolicy powinni być wielodzietni a nie dlatego, że lubią dzieci i życie w domu pełnym dzieci. Siedzi z dziećmi w domu bo się poświęca a nie dlatego, że lubi te dzieci, lubi z nimi przebywać i lubi zajęcia domowe. Mimo, że ma wsparcie niani. Do sprzątania pewnie też ktoś przychodzi. Cały czas podkreśla, że dzieci ją irytują, że hałasują, że zabawki rozrzucają, że w domu nie ma tej adrenaliny jaka była w radio. Nawet ta katolicka szkoła dla dzieci to nie po to, że ma wysoki poziom i wartości przekazuje właściwe, tylko po to, żeby przypadkiem dzieci nie dowiedziały się, że gdzieś istnieje inny świat z innymi wartościami. A przecież człowiek pewny swoich wartości i tego co dzieciom przekazuje, nie powinien mieć takich obaw.
            A jako dowód tolerancji i wielkoduszności podała to, że zatrudniła nianię pochodzącą z patologicznej rodziny. Patologicznej bo jej rodzice się rozwiedli.
            • rekreativa Re: Pani Terlikowska 27.03.13, 19:43
              Acha...
              Szczerze mówiąc nie mam ochoty czytać tego wywiadu, więc wierzę Ci na słowo.
    • mariner4 To nie moja bajka, ale czy jej nie wolno 26.03.13, 14:41
      tak żyć?
      Czym się od niej różnisz? Chyba tylko poglądami, bo metodą wymuszania określonych postaw już nie. Dokładnie to samo co pani T. Zmusić innych do wyznawania jedynie słusznych poglądów.
      M.
      • pijatyka "Żyj i daj żyć innym". Amen. 27.03.13, 22:25
        .
      • berta-death Re: To nie moja bajka, ale czy jej nie wolno 28.03.13, 21:53
        Ona niech sobie żyje jak chce. Nie mniej jednak jako osoba publiczna i co za tym idzie opiniotwórcza i niestety będąca tym samym jakimś autorytetem dla maluczkich, musi się liczyć z tym, że cokolwiek by nie powiedziała, zostanie poddane maglowi a nawet ostracyzmowi. To, że para bogatych, ustosunkowanych ludzi żyje w określony sposób i ma się bardzo dobrze, nie oznacza, że parze biedniejszych ludzi też takie życie wyjdzie na zdrowie. A ludzie mają skłonność do bezkrytycznego powielania podpatrzonych w mediach schematów. Zwłaszcza jak dotyczą one tzw ludzi z wielkiego świata. Zatem nic dziwnego, że natychmiast po opublikowaniu tego wywiadu, pojawiły się głosy krytyki i kontropinie.

        A taki model życia, że mąż robi karierę, zarabia pieniądze i raz na kilka tygodni pojawia się w domu, gdzie czeka na niego żona i gromadka dzieci nie jest niczym nowym ani niecodziennym. Prawie wszyscy celebryci, czy to ze świata showbusinessu, czy polityki czy jakiegokolwiek innego, tak mają. Część poprzestaje na jednej żonie, część ma kilka i z każdą jakieś dzieci. Rzadko się zdarza, żeby oboje partnerzy robili karierę. Zazwyczaj jedno wiedzie spokojne życie rodzinne i nawet jak gdzieś pracuje, to jest to albo byle jaka praca, żeby mieć okazję wyrwać się z domu albo jakaś działalność charytatywna. A w tym czasie drugie się karieruje. Tylko, że mało kto dorabia do tego ideologię. Mało kto przedstawia to jako przymus i martyrologię. Zazwyczaj obie strony widzą w tym układzie korzyść dla siebie i korzystają tego ile wlezie.
        • mariner4 Dla mnie Terlikowski to wyjątkowo obrzydliwy typ 29.03.13, 07:56
          Ona nie jest osobą publiczną. Jeżeli jej takie zycie odpowiada, to jest to jej sprawa.
          Mnie zawsze irytuje, jak ktoś mnie usiłuje zmusić do określonych poglądów. Przeżyłem w PRL dostatecznie dużo czasu, aby teraz reagować alergicznie na takie próby.'
          Nie żyjący już publicysta (nazwisko zapomniałem) zdefiniował kiedyś pojęcie bolszewizmu. Powiedział, że najpierw trzeba mieć naturę bolszewicką, a poglądy są już sprawa wtórną.
          Istnieje więc bolszewizm lewicowy, ekologiczny, wegetariański, katolicki i szerzej religijny i także feministyczny. Wszystkich nie wymieniłem. Cechą wspólna ludzi, których to dotyka, jest nienawiść, do tego co się z ich ideologią nie zgadza i fanatyzm. Oczywiście chodzi o postawy skrajne. Normalny człowiek o poglądach lewicowych różni się jednak od komunisty.
          Kiedyś słyszałem wywiad z naganiaczem jakiejś sekty. Powiedział, że najłatwiej złowić mu nowego członka w kościele. Rekrutuje ich spośród młodych ludzi najgorliwiej się modlących. To jest logiczne. Sceptyka nie da się zwerbować. Natomiast naturę fanatyczną łatwo jest przerobić. Coś w tym jest.
          Bardzo często osoby o skrajnych poglądach mają naturę paranoidalną, wynikającą z doświadczeń życiowych. Nawet tutaj da się to zaobserwować.
          M.


      • pijatyka Terlikowska vs MaMa 3:0 (walkower) ;-> 15.11.13, 18:43
        .
    • urko70 Re: Pani Terlikowska 26.03.13, 15:27
      berta-death napisała:

      > Może to hipokryzja, może pranie mózgu, może wyrachowanie a może jeszcze coś inn
      > ego, bo mimo wszystko trudno jednoznacznie wywnioskować z jej wypowiedzi.

      Trudno wywnioskować ale na wszelki wypadek dobrze jest przykleić łatkę
      hipokryzji, wypranego mózgu, wyrachowania etc.
      Ciasno.
      Brbrbr.....
    • altz Re: Pani Terlikowska 27.03.13, 10:55
      berta-death napisała:
      > Mimo, że jakby ktoś nie wiedział, że ma męża, 4 dzieci i nie zał
      > apał z treści wypowiedzi, że jest prorodzinna i prokatolicka, to mógłby ją w je
      > dnym szeregu z taką Szczuką czy Środą postawić. Bo jej wizaż, stylizacja i spos
      > ób wyrażania swoich poglądów, stereotypowo kojarzone są z feministkami.

      A co to jest ten feminizm? ;-) Przecież to nie jest żaden jednorodny ruch.
      Pani ma konkretne poglądy, nie jakieś rozmyte czy chwiejne, to właśnie jest wspólne dla wszystkich osób autentycznie zaangażowanych.
      Mogłaby wpłynąć trochę na męża, bo chyba ona jest dużo bardziej poukładana od męża. :-)
    • margot_may Re: Pani Terlikowska 27.03.13, 11:29
      Myślicie, że one świadomie opowiedziała o swoich pragnieniach nieposiadania dziecka i odmiennych pragnieniach męża i dzieci?
      Jeśli teraz będą mieli to piąte dziecko, to ona wyjdzie na taką krówkę pasioną na pastwisku, a nie szczęśliwą katolicką panią domu.
      Terlikowski chyba zdał sobie z tego sprawę, bo napisał odpowiedź dla feministek w dość agresywnym tonie na frondzie.
      • bene_gesserit Re: Pani Terlikowska 27.03.13, 21:04
        E tam agresywny ton - głupio napisał, jakby chciał sie bronić, a nie miał czym. Cała jego pozal się boże polemika oparta jest na wyssanym z nie wiem czego pomyśle, ze określenie 'kobieta domowa' jest poniżające. Tymczasem ani lud - intuicyjnie - ani językoznawcy przyznać mu racji nie mogą wszak.

        Nie mówiąc już o tym, ze jego komentarz się ma nijak do tych strrasznych feministek, które tego sformułowania nie użyły. Tu Terlikowski zamiast słabego tekstu międli w ustach niepewne eeeyyyojejusiu, no tego no.
        • margot_may Re: Pani Terlikowska 27.03.13, 21:10
          Napisał już dwie albo trzy odpowiedzi. We wczesniejszej narzeka na Kublik i Czerwińską, które sie wypowiadały.
          • bene_gesserit Re: Pani Terlikowska 28.03.13, 20:46
            Mam wrazenie, ze Terlikowska została wpuszczona do mediów, zeby akcje jej męża wzrosły. On zbił fortunkę na takim akurat swoim wizerunku, więc jest zainteresowany tym, zeby było o nim głosno. Stąd zapewne te trzy (i kolejne w drodze, moze razem będzie pięć ;) polemiki.

            Swoją drogą - przypomniał mi się z tej okazji wywiad z nieszczęsną Elizą Michalik, która - po tym, jak z ultramizoginistycznej prawaczki nawróciła się na liberalny feminizm, wyleciała z hukiem ze wszystkich możliwych kręgów, w których się obracała, oficjalnych i nie - kontakt z 'zainfekowaną' był dla jej kolegów zbyt niebezpieczny (straciliby wizerunek ultraprawaków, czyli jedyne źródło dochodu).
            • berta-death Re: Pani Terlikowska 28.03.13, 21:11
              Ja się zastanawiam na ile oni wierzą w to co mówią i na ile rzeczywiście żyją zgodnie z głoszonymi przez siebie doktrynami a na ile jest to pod publiczkę gadanie. W końcu całkiem nieźle się ustawili na tym oszołomstwie. Facet sam jeden utrzymuje 6-osobową rodzinę i jeszcze myśli o kolejnym dziecku. Dzieci chodzą do prywatnych szkół i przedszkoli i jeszcze mają niańkę. Mają mieszkanie, zapewne nie na kredyt. Sądząc po tym, że obydwoje mają możliwość zamknąć się w swoim pokoju, to mieszkanie jest duże i nie siedzą sobie wszyscy wzajemnie na głowie. Podejrzewam, że i sama nie sprząta tego mieszkania i ma kogoś do pomocy, podobnie z gotowaniem dla tej całej gromady. Stać ich na podróżowanie, nie istotne, że międzyczasie zaliczają sanktuaria, istotne, że kasę na wakacje mają. Żyć nie umierać. A, że ktoś tam się z nich za plecami pośmieje, to co im zależy. Ile oni by zarobili jako niewyróżniający się z tłumu skromni filozofowie, czy nawet wykładowcy akademiccy. O ile w ogóle dostaliby pracę w swoim zawodzie. Bo na filozofów popytu nie ma i nigdy nie było.

              Jakby mnie ktoś tyle płacił, to też bym wszem i wobec mogła głosić, że jestem ultrawierzącą i ultrapraktykującą katoliczką, badającą sobie śluz co rano.
            • easz Re: Pani Terlikowska 30.03.13, 01:15
              bene_gesserit napisała:

              > Swoją drogą - przypomniał mi się z tej okazji wywiad z nieszczęsną Elizą Michal
              > ik, która - po tym, jak z ultramizoginistycznej prawaczki nawróciła się na libe
              > ralny feminizm, wyleciała z hukiem ze wszystkich możliwych kręgów, w których si
              > ę obracała, oficjalnych i nie - kontakt z 'zainfekowaną' był dla jej kolegów zb
              > yt niebezpieczny (straciliby wizerunek ultraprawaków, czyli jedyne źródło docho
              > du).

              Może bali się, że się zarażą;) albo że ich bzyknie;)

              Swoją drogą teraz wreszcie pojmuję tę jej Olejnikowatą agresję - gorliwość neofitki, brr! Chyba że to było ze sto lat temu, to nie pojmuję nadal.
    • benek231 Re: Pani Terlikowska 28.03.13, 20:28
      berta-death napisała:

      > I tak się zastanawiam czy ludzie się tacy rodzą, czy jednak to efekt jakiejś indoktrynacji....
      >
      >
      *W czasach mlodosci mialembardzo religijne kolezanki oraz bardzo religijnych kolegow. Czesc z nich powchodzila w zwiazki malzenskie ze soba, a o czesci z nich wiem, ze sa zonami domowymi, przy czym poglady na zycie dziela ze swymi wspolmalzonkami od zawsze. Wiem, ze wioda zycie poczciwe oraz szczesliwe. Takie jak Terlikowscy, podobno. O co wiec chodzi?

      Oczywiscie, ze jest to kwestia indoktrynacji. Tak jak moi koledzy z mlodosci, tak Terlikowscy zostali uksztaltowani koscielna indoktrynacja. W wyniku powyzszego staraja sie wiesc dobre zycie, zgodne z systemem wartosci ktoremu holduja. Ja nie widze tu problemu. Kazdy ma prawo zyc tak jak mu odpowiada.

      Nie bardzo wierze jednak w to, ze oni pragna byc zajeci wylacznie soba. Taki Terlikowski najchetniej zajalby sie produkcja obywateli przy pomocy katolickiej sztancy, wiec nie sadze, by malzonka zbyt daleko mogla odbiegac z odnosnymi pogladami.

      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13647386,Graff__Szanujemy_i_podziwiamy_Terlikowska__Ona_wie_.html#BoxSlotII3img

      I dlatego wlasnie mialbym drobne zastrzezenie do wypowiedzi Graff. Otoz ja doskonale pamietam te katolicka szarze z lat 1994-2006, kiedy to ci pobozni ludzie brali pod but kazdego kto sprobowal nie byc po linii i na bazie. Wszystko co poza ich kosciolem okrzykneli cywilizacja smierci, a nieprawomyslnych opluwali na wszelkie mozliwe sposoby, w nadziei na przeforsowanie urawnilawki na wlasna modle.

      W normalnych okolicznosciach zgodzilbym sie z Graff w calej rozciaglosci. Ale pamietajac o sklonnosciach tych poboznych rodzin do narzucania wlasnego modelu zycia, nie uwazam, ze nie nalezy im od czasu do czasu dac kopa.
      • kocia_noga Re: Pani Terlikowska 28.03.13, 21:48
        Ja tylko chcę zwrócić uwagę na nierówność w ich małżeństwie. Cała ta impreza trzyma się na wzajemnym zobowiązaniu do wytrwania w związku, wzajemnym, ale nie równoważnym, bo Terlikowska ryzykuje o wiele, wiele bardziej niż jej mąż. Jesli mu się odwidzi, jak Marcinkiewiczowi,czy Czarneckiemu (coś mi się obiło o uszy, że porzucił żonę) to on może zostać przez chwilę skruszonym grzesznikiem, słabym i błądzącym a poza tym nic mu nie będzie, natomiast ona straci bardzo wiele.
        • berta-death Re: Pani Terlikowska 28.03.13, 22:04
          Zależy od tego ile kasy mają na koncie. Formalnie połowa tego co zarobił, jest jej. Do tego należą się jej alimenty, zarówno na siebie jak i na dzieci. W zamożnych rodzinach, nawet jak mężowi odwali, to nie jest problem. Nawet jak umrze to nie jest problem, bo najczęściej mają niezłe polisy z tytułu śmierci czy wypadków. Zdecydowanie gorzej jak dochody są liche, oszczędności też a i na sensowne alimenty nie bardzo potem można liczyć. Tutaj też choroba może mocno namieszać jak się nie ma wystarczająco dużego zabezpieczenia w postaci zgromadzonego majątku. Dlatego wielodzietność i bycie panią domu jest na dobrą sprawę tylko dla najbogatszych.
        • tigertiger Re: Pani Terlikowska 29.03.13, 05:52
          Tak Kocia, dobrze ci się obiło o uszy, Czarnecki porzucił żonę jakieś 5-6 lat temu dla Emilii Hermaszewskiej (córki Mirosława). Początkowo się nie rozwodził i ukrywał swój nowy związek (nawet na blogu krytykował Marcinkiewicza za porzucenie rodziny dla młodszej), choć sam już z żoną nie żył od dłuższego czau to dopiero ciąża Emilii zmusiła go do złożenia papierów rozwodowych i dziś Czarnecki ma drugą, 10 lat młodszą żonę, z która wychowuje trzyletniego syna.
          • kocia_noga Re: Pani Terlikowska 29.03.13, 20:22
            tigertiger napisała:

            > Tak Kocia, dobrze ci się obiło o uszy, Czarnecki porzucił żonę jakieś 5-6 lat t
            > emu dla Emilii Hermaszewskiej (córki Mirosława).

            Ha! Więc jeśli Terlikowski wyt6nie taki numer swojej żonie, a czemu nie, to ona znajdzie się w dużo gorszej sytuacja nawet z tymi alomentami i polisą, bo nie samym chlebem człowiek żyje. A już dzieciom to zrobi w mózgach kompletną sieczkę i wielką krzywdę.
            • bene_gesserit Re: Pani Terlikowska 29.03.13, 20:33
              Terlikowski zyje ze swojego wizerunku w o wiele większym stopniu niż Marcinkiewicz czy Czarnecki - oni to politycy, on jest kaznodzieją.
              • to.niemozliwe Re: Pani Terlikowska 01.04.13, 18:20
                Jest grupa dziennikarzy, publicystow, ideologicznie zaangazowanych. Wsrod nich, skrajnoscia i wojenna retoryka wyroznia sie wlasnie T.
                Moim zdaniem, to sa sprzedawcy kitu. Ciezko z dziennikarki teraz wyzyc, to buduja narracje dla wyznawcow i miela.
                Zaraz sie dzieci Terlikowskich zaczna publicznie wypowiadac.
                Show must go on. :-)
        • benek231 Re: Pani Terlikowska 29.03.13, 20:51
          Obawiam sie, ze ona nie bierze pod uwage zadnego ryzyka - bo i po co niby. Pobrali sie raz na jutro, bezwzglednie w to wierza, no i planuja zycie razem az do smierci. Nie widze w tym niczego niewlasciwego, Kociu. Czy uwazasz, ze powinna postawic na asekuranctwo?
          W malzenstwach tego typu afera, rozwod sa nie do pomyslenia. Owszem zdarza sie czasem cos, ale Marcinkiewiczom i Czarneckim - nie im. A jesli juz to to jest jak z ta cegla spadajaca na glowe w drewnianym kosciele. Nikt nie przygotowuje sie na taka ewentualnosc. Przy tym on swa zone bardzo potrzebuje. No bo gdzie znajdzie druga taka glupia co bedzie ciagle zbierala po katach jego brudna skarpetki i majtki. Ide o zaklad, ze codziennie podtyka mu czyste pod nos, by nie zapomnial zmienic.
          On jest jednym z tych co zmieniaja swiat, przez co nie maja czasu na zmiane bielizny. Obrzydliwosc.
    • zeberdee28 Re: Pani Terlikowska 28.03.13, 21:54
      Tu nie chodzi o to że ta pani wierzy w to że ten sposób życia da jej jakąś sielankę, ci ludzie nie myślą takimi kategoriami. Ta osoba wierzy że jej sposób życia jest wolą Boga, a realizacja woli Boga jest jej celem w życiu - nie sielanka, nie osobista wygoda się liczą. Liczy się to co ona uznaje za całkowicie nadrzędne. Jeżeli trzeba będzie poświęcić bardzo dużo to ona to bez wahania poświęci. Wielu z nas jawi się to jako coś w rodzaju obłędu, ale dla tych ludzi to jest naprawdę sens życia. A wzięło się to pewnie z mieszaniny wychowania i własnego charakteru.
      • berta-death Re: Pani Terlikowska 29.03.13, 04:03
        Zakładając, że to nie są wyrachowani i odpłatni propagandziści KK, tylko naprawdę wierzą w to co mówią, to ich problemem jest fanatyzm i ślepa wiara w autorytety. Im tylko poszło w kierunku religii, mogło w innym. I to ta religijność tak zatrzęsła mediami. Tak jak to się pojawia w komentarzach, zarówno internautów jak i ekspertów czy publicystów wszelkiej maści, taki model życia, łącznie z wychowaniem dzieci jest bardzo modny, byle nie odnosił się do katolicyzmu.

        Tutaj ludzie się bulwersują, że Terlikowscy zamknęli się w getcie i dzieci izolują od świata a jak dokładnie to samo robią pretendujący do miana klasy średniej, to jest ok. Bo czym innym jest mieszkanie w strzeżonym apartamencie za milion, oczywiście na kredyt na 40 lat, ale za to apartament a nie PRL-owskie blokowisko z pospólstwem za ścianą? Czym innym jest posyłanie dzieci do elitarnych szkół, najczęściej zagranicznych? Co rusz ktoś się lansuje, że ma dziecko w amerykańskiej szkole. Ci opowiadają o swojej religijności, inni lansują się swoim fanatycznym wręcz ateizmem i nieposyłaniem dzieci na religie. Tutaj wszyscy się gorszą, że nie pozwoliła córce iść na halloweenową imprezę i czytać harrego pottera, bo to zabawa w czary. A w innym miejscu za wielce postępowe uznaje się nieposłanie dziecka do komunii i opisy jak to w histerycznie agresywny sposób temu dziecku się odmówiło, bo my jesteśmy postępowi a to zabobon i mowy nie ma, żadnego przyjęcia i prezentów nie będzie. Tutaj się gorszą, że oni nie mają telewizora, a jak ktoś inny też nie ma i jeszcze komputera też nie pokazuje dzieciom bo dał się ponieść propagandzie i pseudonaukowym opiniom ekspertów, że oglądanie telewizji to zło, to jest uznawany za postępowca.

        Problemem ludzi jest kompletny brak zdolności do samodzielnego myślenia, wyciągania wniosków, korzystania z tego że do szkoły chodzili. A to, że jeden ślepo wierzy w autorytety ambonalne a inni w medialnych ekspertów, ma marginalne znaczenie. Zgodnie z tematyką tego forum można się jeszcze czepić, że ona taka patriarchalna jest, niezgodna z duchem feminizmu. Natomiast to też nie o to chodzi, bo jakby nie pracowała i zajmowała się niekatolickim wychowaniem dzieci, np homelearnigiem, wożeniem ich na castingi, treningi sportowe, czy szkoły muzycznej czy czymkolwiek innym, to nikt by się nie czepił. Niedawno był artykuł o matce Szczęsnego, która poświęciła swoją karierę zawodową i życie osobiste na rzecz dopingowania swoich synów do treningów. I nikt ani słowem się nie zająknął, że to skrajnie niefeministyczna postawa. Mąż sobie robił swoją karierę a ona poświęciła się wychowaniu synów.

        I nie o to chodzi, że nagle zaczęłam bronić katolików. Ja po prostu próbuję znaleźć szerszy aspekt tej sprawy. Fajnie, że w tym przypadku zostało to wszystko zauważone i skrytykowane, ale dobrze jakby w przypadku innych ludzi też dostrzegano takie rzeczy.
        • kocia_noga Re: Pani Terlikowska 29.03.13, 20:16
          Nieposyłanie dzieci na religię i komunię to fanatyczny ateizm? To wg ciebie to samo - odcinanie ludzi od informacji i nieprzyzwalanie na uczestnictwo w imprezach religijnych?
          Gdzie z jednej strony dziecku funduje się iluzję a z drugiej inną, nie mainstreamową drogę?
          Gdzie ludzie widzą okrojony przez rodziców kawałek świata i tego się uczą, a reszty nie rozumieją i potępiają, a gdzie ludzie widzą świat bardziej różnorodny, bo wzbogacony o inną, niż baraniostadną postawę?
          No weźże daj spokój.
          • berta-death Re: Pani Terlikowska 31.03.13, 05:34
            Miałam na myśli to, że ludzie czepiając się Terlikowskich, nie czepiają się tego czego czepić się powinni. A czepiają się tych rzeczy, jakie sami też robią.

            Konia z rzędem temu, kto mając dzieci, nie ma indeksu publikacji zakazanych, czy to całkowicie, czy też do pewnego wieku albo dozwolonych tylko po uprzedniej pogadance. Chociażby rzeczy zawierające pornografię, przemoc, wulgaryzmy. A nawet te nacechowane ideologią sprzeczną z poglądami rodziców, np Mein Kampf, Dzieła Lenina, powieści dla młodych komsomolców albo członków hitlerjugend czy chociażby szowinistyczne baśnie jak rodzicom bliżej jest feminizmowi. To co konkretnie do tego indeksu wchodzi ma drugorzędne znaczenie, jeden skonfiskuje Czuka i Heka a inny Harrego Pottera.

            Drugiego konia z rzędem temu, kto zezwala dzieciom na uczestnictwo w każdej możliwej imprezie, wychodząc z założenia, że to tylko zabawa. A jakby to był neonazistowski festyn z okazji rocznicy objęcia władzy przez Hitlera, albo piknik z okazji rocznicy rewolucji październikowej? Z rzeczy mniejszego kalibru to np bal myśliwski, gdzie dzieciaki będą się bawić wśród pluszowych trofeów w momencie jak rodzice są przeciwnikami polowań, inscenizacja palenia czarownic, gdzie dla rodziców świadomych tego czym były polowania na czarownice jest to tak samo niestosowne jak zabawa w zagazowywanie więźniów oświęcimskich. Czy chociażby uczestnictwo w religijnych obrządkach, łącznie z lekcjami religii, w przypadku jak rodzice są ateistami. A dla kogoś innego takim nieakceptowalnym wydarzeniem może być zabawa halloweenowa.

            Trzeci koń z rzędem dla tego, kto nie próbuje izolować dzieci od rówieśników, którzy wg niego mogą mieć na nie zły wpływ, np przed chuliganami, wagarowiczami, młodymi kryminalistami, narkomanami, itp. Kto nie stara się umieścić dziecka w jak najlepszej szkole wśród wzorowych uczniów. Kto, mając kilkoro małych dzieci w domu, zaryzykowałby adopcję piątego, obarczonego nieciekawą przeszłością i wymagające resocjalizacji.

            A czwarty koń z rzędem dla tego, kto w 100% akceptuje zachowania i wybory swojego dziecka i może z całą pewnością powiedzieć, że usiadłby z nim przy wigilijnym stole, bez względu na okoliczności i bez względu na to co to dziecko by zrobiło, nie próbowałby na nie wpłynąć wszelkimi możliwymi, nawet drastycznymi, środkami, żeby się zmieniło. Nawet jakby popadło w narkomanię, alkoholizm, co roku zachodziło w ciążę i podrzucało kolejne dzieci dziadkom na wychowanie, handlowało narkotykami, czy w jakąś inną działalność przestępczą weszło.

            Wszystko rozbija się o ideologię, natomiast ten szum medialny zorientowany został wokół metod jakimi oni te swoje ideologie wprowadzają w życie. Metod, które spokojnie można wykazać, nie są obce prawie nikomu.
            A czepianie powinno dotyczyć tego, że w XXI wieku, nie powinno być miejsca na ciemnotę i zabobon. Ich problemem nie jest to, że nie pozwalają dzieciom uczestniczyć w Halloweenowych zabawach i czytać Harrego Pottera, tylko to, że powodem tego zakazu jest wiara w duchy i inne zjawiska paranormalne. Problemem nie jest to, że nie akceptują antykoncepcji, homoseksualizmu i seksu pozamałżeńskiego, tylko to, że powodem tej nieakceptacji jest ślepe posłuszeństwo wobec treści starożytnych ksiąg, wiara, że te księgi powstały za przyczyną zjawiska paranormalnego i wiara, że za nieposłuszeństwo spotka ich jakaś kara sprawą kolejnego paranormalnego zjawiska. Wobec czegoś takiego nie ma mowy o żadnych dyskusjach, czy próbie przekonania kogoś do swoich racji.

            Czepić się przede wszystkim powinno jednak tego, że oni to wszystko głoszą w pozycji, bądź co bądź autorytetu. Tak ludzie odbierają wszelkiej maści celebrytów i wszelkie przekazy medialne. I jak ktoś głosi jakieś skrajnie niekorzystne dla przeciętnego Kowalskiego i przeciętnej Kowalskiej rozwiązania, to jak najbardziej powinien spotkać się ze słowami krytyki. Bo nie da się ukryć, że ich model rodziny na ogół kończy się katastrofalnie dla większości kobiet, które na to się zdecydowały. Kończy się też bardzo nieciekawie dla większości dzieci, które takie rodziny mają.
            • kocia_noga Re: Pani Terlikowska 31.03.13, 08:33
              berta-death napisała: /.../
              wszystko to racja, ale wydaje mi się, że nie spotkałam się z atakami na nich z powodu tych metod, które wymieniłaś. Ludzie krytykowali nie tyle dobór lektur czy środowiska szkolnego, ale odcięcie od rzetelnej informacji o świecie, jakby sama informacja była czymś, co może dzieci "skalać" a nie pomóc im znaleźc się później w świecie.
    • nstemi Państwo Terlikowscy 30.03.13, 20:59
      Państwo Terlikowscy jeśli chcieli zaistnieć w mediach i zrobić koło siebie trochę szumu to z pewnością im się udało. Tym razem obojgu, bo do tej pory to głównie pan Terlikowski był znany. Strach otworzyć lodówkę, żeby nie wyskoczyła teraz jego szanowna małzonka. Ja wywiadu z nią nie czytałam, bo mnie generalnie to nie intersowało, ale na GW non stop są jakies listy, komentarze etc. Ba widziałam jakiś tytuł, coś w stylu że się kobieta cieszy, boz asiała ferment w Gazecie.
      No błagam. Nie jest to jakaś wybitna osoba, ciekawa, która ma rzeczywiście coś ciekawego do powiedzenia. Tylko pani, która z własnej i nieprzymuszonej woli wybrała taki a nie inny model rodziny. Tu nie bez pewnej złośliwości dodam, że jak dla mnie największym jej osiągnięciem jest wytrzymywanie z panem Terlikowskim. Po kiego się tym ekscytować, zastanawiać, analizować? Niech sobie ma swoją katolicką rodzinę i niech będzie szczęśliwa, ale nie ma w niej nic ciekawego na tyle, żeby o niej dysputy prowadzić.
      • bene_gesserit Re: Państwo Terlikowscy 31.03.13, 11:45
        No tak, a mimo to wielu pofatygowało się, zeby ten wywiad przeczytać. Mnie to też dziwi, bo już sama okładka i redakcyjny wstępniak mnie odrzucił od całych WO :)

        Moim zdaniem był to bardzo inteligentny ruch PRowy ze strony skrajnej prawicy. Stereotyp prawaczki to ktoś w niemodnej (idealnie bistorowej) garsonce, praktycznym obuwiu, z mysimi włosami, kto nie ma własnego zdania - tu mamy, zdaje sie, pełnowymiarową i silną postać. Poza tym - nie ważne jak mówią, ważne zeby mówili. Terlikowskim udało sie w 100%.
        • kocia_noga Re: Państwo Terlikowscy 31.03.13, 14:03
          Powiedzmy, Gazecie Wyborczej. Od jakiegoś czasu szczują z jednej strony przeciw feministkom, a z drugiej lansują katoli. Przy czym rozgrywają antyklerykalizm starając się sterować ludzkimi emocjami. Dla mnie jasne, że im się nie uda, bo są za ciency po prostu.
          • bene_gesserit Re: Państwo Terlikowscy 31.03.13, 20:51
            Oni od zawsze pogrywają feminizmem. Nie pierwszy to i nie ostatni raz, w WO i GW.
            A to, ze gazety tracą wpływ i nakład, to akurat mnie bardzo martwi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka