tomekpk
11.07.05, 17:35
No tym razem to już chyba przejdę sam siebie w swoim szowinizmie i tysiąc
kobiet zaraz mnie przeklnie, ale... właściwie po co kobiecie orgazm.
Teoretycznie mężczyzna podczas szczytowania zapładnia kobietę, więc orgazm
jest naturalną koleją rzeczy a kobieta ma do orgazmu tyle ile piernik do
wiatraka. Nie wiem, dlaczego feministki walczą o równouprawnienie w temacie
orgazmu skoro kobietę tak Pan Bóg z Matką Naturą stworzyli. Podobno tylko 30%
kobiet za każdym razem przeżywa orgazm hmmm... już wiem gdzie leży przyczyna
zawiści feministek do mężczyzn :). Współczuje wam, bo seks bez orgazmu jest
jak zjedzenie kubka z lodów nie kosztując samego loda.
Pozdrawiam wszystkie panie na tym forum:)