Dodaj do ulubionych

eileen collins

27.07.05, 00:05
dowódca promu discovery.

trzeba przyznać, że dużo się zmieniło od czasów apolla 13. na lepsze.
Obserwuj wątek
    • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:07
      mars na nas za to napadnie... :)
      • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:09
        schizofrenia, niedobrze.
        • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:12
          margot_may napisała:

          > schizofrenia, niedobrze.

          wlasnie jakies trzy minuty temu wlaczyla mi sie moja inna osobowosc....ide
          zabijac...
          • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:14
            stworzyłam potwora...

            nataan spokojnie, jesteś zmęczony, połóż się spać do łóżeczka.
            • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:18
              margot_may napisała:

              > stworzyłam potwora...
              >
              > nataan spokojnie, jesteś zmęczony, połóż się spać do łóżeczka.

              na razie mam marna norme... trzy osoby zabite i jedna bez reki... najpierw
              robota potem odpoczynek :)
              • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:21
                jak to dobrze, że ja jestem daleko.

                PS. mieli rację z tą kobietą, faceci stanowczo zbyt łatwo fiksują. lepiej nie
                powieżać im władzy.
                • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:22
                  za późno...
                • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:30
                  margot_may napisała:

                  > jak to dobrze, że ja jestem daleko.
                  >
                  > PS. mieli rację z tą kobietą, faceci stanowczo zbyt łatwo fiksują. lepiej nie
                  > powieżać im władzy.


                  ile masz kobiet - glow panstwa na swiecie? :)
                  • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:39
                    a co to ma do rzeczy?
                    • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:03
                      margot_may napisała:

                      > a co to ma do rzeczy?

                      pozno juz wiec Twoje bezsensowne pytanie zrzuce na karb zmeczenia... :P
                      • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:10
                        niepotrzebnie. :P
                        • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:12
                          margot_may napisała:

                          > niepotrzebnie. :P

                          to Twoja opinia... :)
                          • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:16
                            owszem, ważniejsza od twojej... :)
                            • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:18
                              margot_may napisała:

                              > owszem, ważniejsza od twojej... :)

                              bardzo chcesz sie klucic... prosze Cie bardzo...:) ... moja opinia jest
                              wazniejsza....!!! :P
                              • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:20
                                nataan kupić ci lizaka? a może smoczek? zdaje się, że jeszcze ich potrzebujesz.
                                • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:27
                                  margot_may napisała:

                                  > nataan kupić ci lizaka? a może smoczek? zdaje się, że jeszcze ich
                                  potrzebujesz.

                                  lizaczek i smoczek nie, ale chyba trzeba mnie przytulic i ukolysac...

                                  no nic...ide spac... tutaj nic chyba nie zwojuje... :)
                                  • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:30
                                    przejrzałeś na oczy. :)
                                    pozdr.
    • ggigus yyy dowodczyni?? 27.07.05, 00:10
      pozdr
      • margot_may Re: yyy dowodczyni?? 27.07.05, 00:15
        właściwie to "dowódca" jest bezosobowy
        • ggigus Re: yyy dowodczyni?? 27.07.05, 00:16
          hm wg mnie dowodca jest meski, a dowodczyni zenska
          • margot_may Re: yyy dowodczyni?? 27.07.05, 00:19
            język wojskowy jest bezpłciowy. szeregowiec, porucznik itp. nie mają płci. tak
            samo powinno być z dowódcą według mnie.
            • monikaannaj Re: yyy dowodczyni?? 27.07.05, 10:52
              poza tym - dowódca kończy się na a....

              poruczniczyni czy poruczniczka? fuj...
    • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:18
      A czemu nie. Widać jakaś wybitna "naukowczyni". Zresztą większością urządzeń
      pokładowych steruje komputer (a propos zmian od czasów Apollo 13), więc nie bali
      się dać jej kluczyków.
      • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:19
        nawt lajka dala sobie rade...prawie...:)
      • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:22
        hehe, na to właśnie czekałam. kto pierwszy się ujawni jako ten umiejszający
        rolę dowódcy, bo jest kobietą.
        • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:25
          zaraz umniejszający... Ja tylko stwierdzam, że to bez różnicy. A tu widzę
          zasadzki i polowanie na tego złego.

          Ponadto w Stanach jest realna promocja kobiet. W dobrym tonie jest umieścić
          kobiete na ważnym stanowisku. Jednak prezydentem jeszcze długo, długo żadna nie
          zostanie. Tak, jak z czarnymi. Nimi też się obsadza wysokie stanowiska, ale o
          prezydenturze niech nie myślą... Ot pokazówka.
          • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:27
            :)))) nie mogę, brniesz w pułapkę jeszcze głębiej. podręcznikowo.
            zatrzymaj się facet.
            • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:31
              kurcze jakie te feministki są pełne humoru. Jedna dziś stwierdziła dwukrotnie,
              że tak się jeszcze nie śmiała. Teraz druga nie może.

              Jeszcze za płytko, lubie głębiej. Jesli podręcznikowo, to tylko według
              dalekowschodnich podręczników.

              P.S.
              Czy tu, na tym forum, to jakieś kanony kultury obowiązują? Czy tylko jak ktoś
              sobie kupi canona, to ma... "koleś", "facet". Tego typu zwroty chyba powinno
              pisać się z wielkiej? Czy to jakiś kolejny postulat feministek, o którym nie wiem.
              • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:38
                no widzisz, tylko psikusy nam w głowie.

                chyba nadużywasz tych podręczników, robisz takie wygibasy myślowe, że jeszcze
                chwila, a to się źle skończy.

                ja najczęściej nie używam wielkich liter jak zauważyłeś w tytule wątku Koleś
                • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:43
                  Nadużywam i ciągle mi mało. A o złych zakończeniach myślę bez przerwy.

                  Przecinków też nie za bardzo...
        • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:31
          margot_may napisała:

          > hehe, na to właśnie czekałam. kto pierwszy się ujawni jako ten umiejszający
          > rolę dowódcy, bo jest kobietą.

          hej... to tylko taki zart.... skoro zostala dowoca, znaczy, ze jest odpowiednia
          na to stanowisko... troszke wiecej usmiechu a mniej wojny plci prosze... :)
          • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:33
            ja też bym to radził, gdyby nie doświadczenie, które wskazuje, ze te postulaty
            są jak groch o ścianę (zwłaszcza na tym forum).
            • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:39
              a kto zaczął z tym umniejszaniem?
              • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:41
                margot_may napisała:

                > a kto zaczął z tym umniejszaniem?


                nie no... czepiasz sie.....
              • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:41
                sama je wymyśliłaś, żeby poczuć się lepiej.
                • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:43
                  na jasne zwalcie na mnie swoją pierwszą reakcję na mój wątek. to niby moja wina
                  nie?
                  • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:44
                    margot_may napisała:

                    > na jasne zwalcie na mnie swoją pierwszą reakcję na mój wątek. to niby moja
                    wina
                    >
                    > nie?


                    a ja kocham swoja kobiete i jestem z niej dumny!!! :):)
                    • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:49
                      umyłeś juz okrwaioną siekierę?
                      • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:53
                        margot_may napisała:

                        > umyłeś juz okrwaioną siekierę?

                        fakt..... kochalem swoja kobiete... :)
                        • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:55
                          no i po co ci to było?
                          • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:02
                            margot_may napisała:

                            > no i po co ci to było?

                            to jest taka ewolucyjna zasada.jedne gatunki wymieraja, zeby zrobic miejsce
                            nastepnym... bedzie kolejna.. :)
                            • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:05
                              kolejna nie znaczy lepsza ty karząca ręko ewolucji.
                              • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:13
                                margot_may napisała:

                                > kolejna nie znaczy lepsza ty karząca ręko ewolucji.

                                przewrotnie napisze, iz nie znaczy, ze bedzie gorsza... :P
                                • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:14
                                  "nadzieja matka głupich"
                                  • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:19
                                    margot_may napisała:

                                    > "nadzieja matka głupich"

                                    do normy brakuje mi jeszcze tylko jednej osoby... nie podskakuj...:)
                                    • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:21
                                      a jak się położę na ziemi to mnie oszczędzisz?
                                      • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:28
                                        margot_may napisała:

                                        > a jak się położę na ziemi to mnie oszczędzisz?

                                        ktos tu pisal o podtekstach.... :)
            • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:40
              a ja wierze, ze postulaty nie zostana bez odpowiedzi..... a sie mowi, ze
              nadzieja matka glupich.... :)
              • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:44
                hej nataan. Ta Małgośka, to całkiem fajna jest, co nie?
                • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:45
                  najfajniesza tutaj.... mowie (pisze) serio...
                  • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:47
                    No. Troszke trzeba by nad nią popracować, ale to drobiazg. Spoko babka.
                    • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:50
                      jesteście kretyni.
                      • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 00:52
                        no a jak? Jestesmy przecież facetami... Sz.P. Feminko (że pozwolę sobie na
                        zdrobnienie).
                      • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 00:54
                        margot_may napisała:

                        > jesteście kretyni.

                        wcale mnie to nie dziwi.....:):)
                        ale fajna babka to Ty jestes...i nic z tym nie zrobisz... :)
                        • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 00:59
                          nie przyszłam tutaj po komplementy. przyszłam torchę się pokłócić. a wy nawet
                          tego nie możecie zrobić??!
                          • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 01:04
                            Ja tam się lubię poszamotać, mieć ślady ugryzień i zadrapań. Ale to na wstępie
                            trzeba przyjść w samej bieliźnie i schłodzonym szampanem, a nie zagajać o
                            programie lotów kosmicznych. Choć przyznam, że moment startu wahadłowca zawsze
                            kojarzę tak, że aż ciśnienie rośnie, ale skafandry kosmiczne... Nieee, nie
                            wygodne to to.
                            • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:11
                              sugerujesz, że noje zagajenie ma jakiś podtekst?!! hę?!
                              • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 01:16
                                Nawet Twój nick zdaje się skrywać jakiś podtekst. Stąd gorycz mnie taka
                                przepełnia, bo spadam do wyrka. Bądź niegrzeczna tej nocy. Pap
                                • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:17
                                  jeszcze tylko jedno... jaki podtekst ma mój nick?
                                  • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:20
                                    margot_may napisała:

                                    > jeszcze tylko jedno... jaki podtekst ma mój nick?
                                    krolowa, malgoska i ze w maju...
                                    • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:22
                                      i co to ma oznaczać? że wyślę was na ścięcie? w maju? jak dla mnie trochę długo.
                                      • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:29
                                        margot_may napisała:

                                        > i co to ma oznaczać? że wyślę was na ścięcie? w maju? jak dla mnie trochę
                                        długo
                                        > .

                                        cos w te nute...:):) widzisz a jednak fajna babka jestes... :)
    • johnny-kalesony Re: eileen collins 27.07.05, 00:58
      margot_may napisała:

      > trzeba przyznać, że dużo się zmieniło od czasów apolla 13. na lepsze.

      Mamy postmodernizm, więc nie będę tym razem oceniać. Program Apollo
      koncentrował się na eksloracji Księżyca, obecne misje wahadłowców służą jedynie
      wywożeniu na stację orbitalną mikserów do kawy i odbieraniu stamtąd zamrożonych
      odchodów fruwających astronautów.
      To spore uproszczenie, ale oddaje z grubsza porównanie stopnia intensywności
      obecnych badań kosmosu do dekady lat 60', kiedy nie tylko rock'n'roll był
      lepszy niż dzisiaj ...

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • takijedengosc Re: eileen collins 27.07.05, 01:01
        A propos. Oglądałeś ten filmik z kręcenia rzekomego lądowania na księżycu? Wszak
        tajemnicą poliszynela jest to, że "lądowanie" nakręcił Cubric.
        • johnny-kalesony Re: eileen collins 27.07.05, 01:19
          Ogładałem film o który prawdopodobnie Ci chodzi - w mojej kablówce również jest
          Discovery. Zastanawiające jest jednak, dlaczego zwolennicy sfingowanego
          lądowania na Księżycu bronią się rękami i nogami przed tym, żeby ktoś pokazał
          im teleskopowe zbliżenie instrumentów pomiarowych, które od 69' roku spokojnie
          stoją sobie na powierzchni Księżyca i wykonują swoją robotę, na bieżąco
          przesyłając dane na Ziemię. Tak, tego faktu zwolennicy księżcowego oszustwa
          uznać nie chcą.

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • trevik Re: eileen collins 27.07.05, 12:43
            A jest ta zatknieta przez Armstronga amerykanska flaga do obejrzenia? ;-)
            Poza tym instrumenty moga tam stac dluzej - w koncu pierwsza sonde AFAIK
            wrzucili na ksiezyc sowieci (ale zakladam, ze kazdy dobrze wie, do kogo nalezy
            ktora sonda)

            Gruss, T.
      • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:04
        johnny-kalesony napisał:


        > lat 60', kiedy nie tylko rock'n'roll był
        > lepszy niż dzisiaj ...
        >
        > Pozdrawiam
        > Keep Rockin'
        >

        przedkladasz beatlles nad metallice? :):)
        • nataan Malgoska to fajna kobitka... :) 27.07.05, 01:06
          i na tym zakoncze moja kariere kosmiczna...
          • margot_may Re: Malgoska to fajna kobitka... :) 27.07.05, 01:12
            i karierę kuby rozpruwacza też, mam nadzieję.

            i nie zaczynaj znowu z tą kobitką.
      • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:13
        mój boże dlaczego ci z tej stacji orbitalnej nie spuścili po prostu koszyczka
        na ziemię?!
        • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 01:21
          margot_may napisała:

          > mój boże dlaczego ci z tej stacji orbitalnej nie spuścili po prostu koszyczka
          > na ziemię?!

          bo nie wymyslono jeszce takiego duzego koszyczka....
          • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:23
            to może duża walizeczka...
        • johnny-kalesony Re: eileen collins 27.07.05, 01:27
          Ależ to oczywiste, Margotko. Już wiele razy na przykład radzieccy kosmonauci
          próbowali załatwiać te sprawy w ten sposób, jednak wystarczyło zaledwie
          wystawić skrawek koszyczka na zewnątrz, a zaraz podlatywało UFO, porywając
          koszyczek z cenną z punktu widzenia poznawczego kupą radzieckich bohaterów.

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • nataan A Margot to i tak fajna babka :) 27.07.05, 01:33
            a jak
            • margot_may Re: A Margot to i tak fajna babka :) 27.07.05, 01:35
              ta obsesja na moim punkcie zaczyna być podejrzana.
              seryjni mordercy też tak zaczynają. od obsesji.
              • nataan Re: A Margot to i tak fajna babka :) 27.07.05, 01:41
                margot_may napisała:

                > ta obsesja na moim punkcie zaczyna być podejrzana.
                > seryjni mordercy też tak zaczynają. od obsesji.

                dobra wstrentna podla babo.... fjana nie, ladna nie, madra nie, pociagajaca
                intelektualnie nie... :P:P:P lepiej....? :) 10 minut temiu mialem idealny plan -
                isc spac..... z lekkim poslizgiem wykonuje go jednak teraz.... trzymcie sie
                dzieciaki... Ty tez Gosiu... ;)
                • margot_may Re: A Margot to i tak fajna babka :) 27.07.05, 01:42
                  miłej nocki. :P
                  • nataan Re: A Margot to i tak fajna babka :) 27.07.05, 01:44
                    margot_may napisała:

                    > miłej nocki. :P
                    Tobie tez... :)
          • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 01:34
            no i widzisz? moglibyśmy zarobić miliony na wymianie handlowej z ufo! my im
            kupy, a oni nam... no coś cennego.
            jak zwykle ktoś na świeczniku położył sprawę.
    • trevik Re: eileen collins 27.07.05, 12:51
      To znaczy pare elementow odpadlo i po ostatniej katastrofie wszyscy wstrzymywali
      oddech, Johny ma racje - w pewnym momencie bylo takie natezenie zalogowych lotow
      w kosmos wokol ksiezyca i na ksiezyc, ze sie to wszystkim juz znudzilo. Teraz po
      Columbii znow sa kibice.

      Gruss, T.

      PS: A tak naprawde, to juz atronauci w tych statkach sa niepotrzebni, jeszcze
      tylko utrudniaja prace inzynierom; prawie cale sterowanie juz jest wykonywane
      komputerami a trzeba zapewniac szalone bezpieczenstwo i nie mozna sobie strzelac
      w powietrze z duzym ryzykiem, tudziez zawsze miec na uwadze kruchosc ludzkiego
      zycia przy projektowaniu parametrow uzytkowych.
      W tej chwili jedyna funkcja austronauty to to, ze moze cos nieprzewidzianego
      naprawic, oraz to, ze NASA ma _ludzki_ wizerunek - usmiechnieta kobieta czy
      facet bardziej zjednuje ludzi i powoduje, ze nie ma w Amerykanach oporow, gdy
      kongres znow NASA pare mld. $$$ dorzuci.
      • nataan Re: eileen collins 27.07.05, 20:06
        To teraz pani eileen collins bedzie miala nie lada prolem... Czy bedzie jek z
        poprzednia misja? Czy moze ten oderwany fragment czegos, blizej nieokreslonego
        nie przeszkodzi jej w sprawnym kierowaniu misja? Zycze jej powodzenia...
    • johnny-kalesony Re: eileen collins 27.07.05, 20:53
      margot_may napisała:

      eileen collins
      > dowódca promu discovery.

      A może ... dowódka!
      = )

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • tad9 Re: eileen collins 27.07.05, 21:46
      margot_may napisała:

      > dowódca promu discovery.
      >
      > trzeba przyznać, że dużo się zmieniło od czasów apolla 13. na lepsze.

      Rzeczywiście. Technika poszła do przodu tak mocno, że można nawet mianować
      kobietę dowódcą statku kosmicznego!
      • margot_may Re: eileen collins 27.07.05, 23:46
        o tak, zgadzam się, tych starych gratów nikomu nie było żal,
        ale nowoczesne statki kosmiczne muszą być oddane w dobre ręce. :)
        • johnny-kalesony Re: eileen collins 28.07.05, 00:19
          Jakich "nowoczesnych"? Konstrukcja promów pochodzi z połowy lat 70' - epoki
          bezlitośnie upiornej grupy Smokie!

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • Gość: margot_may Re: eileen collins IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 01:00
            konstrukcja, przyrządy pokładowe nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka