evita_duarte 23.11.05, 00:53 O matko jak to przeczytalam i pomyslalam, ze facet rzeczywiscie moze byc taki. Tak sie po prostu nie robi!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=32274939&a=32274939 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abaddon_696 Re: Swinstwo to mało powiedziane. 23.11.05, 01:24 Plusem tej sytuacji jest tylko to, że to kolejny argument dla zwolenników pro- choice:) Pracoholizm partnera to straszna rzecz (nie ma czasu na wspólne życie), więc facet albo powinien pogadać z dziewczyną, albo poszukać innej/innego. Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: Swinstwo to mało powiedziane. 23.11.05, 01:31 abaddon_696 napisał: > Plusem tej sytuacji jest tylko to, że to kolejny argument dla zwolenników pro- > choice:) > Pracoholizm partnera to straszna rzecz (nie ma czasu na wspólne życie), więc > facet albo powinien pogadać z dziewczyną, albo poszukać innej/innego. Dokladnie!!!! Rozumiem, ze nagle zmienily jej sie plany i zamiary i nie skonsultowala ich z mezem i w ogole sytuacja nieciekawa, ale zeby wrabiac kogos w dziecko? Ja bym sie przeciez zalamala!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Swinstwo 23.11.05, 07:55 A to Ci nowość. Na ogół dziewczyny łapią faceta na ciążę a tutaj facet chce to zrobić ;-D Ten świat stanął na głowie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Swinstwo 23.11.05, 10:20 W "Pierwszej miłości" wczoraj ( oglądam se wszystko :-)) okazało się,że chłopak nie jest ojcem nienarodzonego jeszcze dziecka.I o dziwo (nierozeznałam się jeszcze ale)...ta dziewczyna wierzy mu,że on jest ojcem.Pomijając fakt,że musiała spać z dwoma zastanawiające jest dlaczego akurat ten wmówił jej ,że jest ojcem.Jego matka robi zadymę,że chodzi o usidłanie,wielkie pieniądze i przedstawia komplet lekarskich badań,z których wynika,że jest on bezpłodny.O swej bezpłodności dobrze wie.I bądź tu mądry i pisz wiersze. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Swinstwo 23.11.05, 14:49 Nie śledzę tego serialu, ale postać faceta, który chce się związać z kobietą, która śpi z każdym oraz chce wychowywać nie swoje dziecko, jest co najmniej naciągana ;-) Po za tym nie wierze, że jakaś kobieta mogłaby nie wiedzieć kto jej dziecko zrobił :-) Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte To swinstwo w kazdym przypadku 23.11.05, 15:30 snegnat napisał: > A to Ci nowość. Na ogół dziewczyny łapią faceta na ciążę a tutaj facet chce to > zrobić ;-D > Ten świat stanął na głowie ;-) Poza tym ona jest juz "zlapana" on ja chce do domu przywiazac. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Swinstwo 23.11.05, 10:25 Ależ sk... syn. Ładny tekst z tym, że dziecko utarło by jej nosa. Żeby pan się tylko nie przejechał, bo kobieta lubiąca swoją pracę i posiadająca dobrą pozycję w firmie spokojnie wynegocjuje powrót do roboty po macierzyńskim, pracę częściowo w domu, weźmie opiekunkę a pan dostanie kopa. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Swinstwo 23.11.05, 10:29 To stara jak świat metoda - usidlić kobietę,zapieczętować - dzieckiem.Panowie ,którzy chcieli postawić kropkę nad "i" niezdecydowanej, tak czynili.Przed wojskiem,kontraktem lub po prostu "usidlić,zaobrączkować" zamknąć w domu i basta. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Swinstwo 23.11.05, 10:36 Ale pzrecież to jest prowokacja. No gdzie, jak gdzie , ale tutaj to prowokacja:) Za to raz są jednomyślne komentarze do tego postu:) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Swinstwo 23.11.05, 10:42 Nie moze jej rzucic w cholere...i znalesc sobie takiej ktora mu urodzi dziecko ? Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Swinstwo 23.11.05, 10:55 Pracowałam kiedyś z panią,która wspominała swe czasy jako kioskarka.Jako,że bezdzietna,niespełniona miała zwyczaj z nudów i chęci zemsty anonimowo dziurkować szpileczką stomilowskie wyroby.Byłyśmy w szoku.Dlatego tak ważne jest n a d m u c h a ć przed.Nieufać.Nawet własnemu facetowi się okazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Swinstwo 23.11.05, 10:59 E,odkąd w ogóle zaczełam wiedzieć , co to prezerwatywa,byłam przekonana, że nie jest to dobrym środkiem anty i jak widać mam rację :) Kurde, dmuchac przed, pzrecież to równie roamntyczne , jak globulka. Całkiem sie odechciewa:))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Swinstwo 23.11.05, 11:00 Ale ponoć dziurawienie to była polityka państwa w PRL-u, teraz leżą w aptekach - myślę, ze farmaceuci nie dziurawią:))))))))))00 Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Swinstwo 23.11.05, 13:00 Ej leżą przeca wszędzie : koło kas,każdej kasy ,w każdym sklepie,sklepiku,hiperdupie ,stacji benzynowej, wszędzie. A apropos romantyczości ,kiedyś na zdrowiu ktoś podawał przepis jak się dobrze przygotować do anala :P :zrób dobrą lewatywę.Czyż to niecudowna gra wstępna? Czysty romantyzm jeśli lewatywa we dwoje. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Swinstwo 23.11.05, 13:38 Ale takie leżace w hipermarkecie koło kas, to tylko desperaci kupują...albo ci co sie aptek wstydzą :)))) PS. czytałam cały przepis na lewatywę z czerownego wina:)))))))))) Ma to podwójne działanie - upijajace oraz dezynfekujące:))))))Potem żaden anal nikomu nie straszny. Przyznam zresztą szczerze, że czytałam o tym w gejowskim pisemku, więc żródło mam dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Swinstwo 23.11.05, 13:48 Działa jak dać se w żyłę ? Tylko zamiast żyły odbyt :D Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Już starożytni Egipcjanie robili takie numery ... 23.11.05, 15:03 ... swoim kochankom. Wg Barkera czy jak mu tam, co napisał "Wojny plemników" taka jest właśnie podstawowa funkcja prezerwatywy, jest to jeden ze sposobów osłabiania czujności kobiety, pozyskiwania jej zaufania, aby przy nadarzającej się okazji oszukać kobietę i ją zapłodnić. Badania na które sie on powołuje pokazują, że mężczyzźni używający prezerwatyw mają więcej dzieci, a także dzieci pozamałżeńskich niż mężczyźni bzykający po bożemu. W trakcie takich badań wielu mężczyzn przyznało się do celowego uszkodzenia prezerwatywy lub do jej tak sprytnego założenia, żeby zsunęła się i wypuściła nasienie do pochwy Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Już starożytni Egipcjanie robili takie numery 23.11.05, 16:23 dokowski napisał: > > badań wielu mężczyzn przyznało się do celowego uszkodzenia prezerwatywy lub do > jej tak sprytnego założenia, żeby zsunęła się i wypuściła nasienie do pochwy To ja miałam jakichś, co mysleli o mnie, a nie o plemnikach... uuffff... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Swinstwo 23.11.05, 16:15 evita_duarte napisała: > O matko jak to przeczytalam i pomyslalam, ze facet rzeczywiscie moze byc > taki. Tak sie po prostu nie robi!!! > BOże ratuj niechże ona go rzuci jak najszybciej!!! "Dziecko nauczyłoby ją nieco pokory..." - o, bracie, tobie mormonki trzeba. Nauczyłoby albo i nie - a tu łup, zostawiłaby je lubemu i zwiała. Czego Jej w głębi serca życzę, o ile ten (...) (...) się do tego posunie. Hahaha!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Haha, zabrałam głos 23.11.05, 16:18 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=32274939&a=32422839 Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 16:52 Na razie widać przede wszystkim świństwo w wykonaniu kobiety. Skoro według wcześniejszych ustaleń, w związku planowane były dzieci, to wycofanie się z tego jest świństwem właśnie. Być może facet, wiedząc wcześniej o zamiarze poświęcenia macierzyństwa na rzecz kariery, w ogóle nie zdecydowałby się na małżeństwo. A teraz co? Z pozycji postronnego obserwatora, niezaangażowanego uczuciowo, najlepszym rozwiązaniem byłby natychmiastowy rozwód z wyłącznej winy żony. Niestety, ze względu na uczucia, nie jest to rozwiązanie bezbolesne. Trzeba jednak widzieć sytuację taką, jaka jest faktycznie - świństwo zrobiła kobieta. Facet dopiero rozważa, co ma robić w nowej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 A nie sądzisz, że 23.11.05, 16:54 lepszym rozwiązaniem jest po prostu rozwód? Wydaję mi się, że jest to rozwiązanie dużo bardziej honorowe. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: A nie sądzisz, że 23.11.05, 16:59 Napisałem przecież. Z mojego czy Twojego punktu widzenia - tak. Tylko, że oni się kochają. W takiej sytuacji dobrego wyjścia może po prostu nie być. Odpowiedz Link Zgłoś
abaddon_696 Re: A nie sądzisz, że 23.11.05, 17:02 > Napisałem przecież. Racja, pardon:) Z mojego czy Twojego punktu widzenia - tak. Tylko, że oni > się kochają. W takiej sytuacji dobrego wyjścia może po prostu nie być. No właśnie wygląda na to, że ona go niezbyt kocha, skoro ewidentnie postawiła na karierę. Poza tym zwyczajnie go oszukała, skoro umawiali się na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: A nie sądzisz, że 23.11.05, 17:10 abaddon_696 napisał: > No właśnie wygląda na to, że ona go niezbyt kocha, skoro ewidentnie postawiła > na karierę. Poza tym zwyczajnie go oszukała, skoro umawiali się na dziecko. Po cichu i na ucho napiszę Ci, że też tak myślę. Pamiętaj, na jakim forum jesteśmy. Podważanie uczuć kobiety z powodu zamiaru robienia przez nią kariery grozi tu śmiercią lub kalectwem. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: :) 23.11.05, 17:54 Wielu ludzi umawia się, że slubują wierność,miłość i uczciwość małżeńską, a po ślubie okazuje sie , co z tych umów wynika i dotyczy to płci obojga... Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: :) 23.11.05, 17:57 Nie mówiąc już o tym, że zrobienie komus dziecka, zeby utrzeć nosa, świadczy o czyjejś totalnej nieodpowiedzialności i kretynizmie . I od razu - to samo napisałabym o kobiecie, która w identycznej sytuacji stawia faceta, tj. ślub , bo ciąza. Albo się kochamy, albo robimy interesy , a w interesach każdy przekręt jest dobry. Jak ta para podpisywała umowę handlową, na ślub z dzieckiem i obiadami na stole przez następnych 30 lat, to mogła zrobić sobie zastrzeżenia w umowie:PPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Przestańcie z tą "karierą"! 23.11.05, 17:58 misiu-1 napisał: > abaddon_696 napisał: > > > No właśnie wygląda na to, że ona go niezbyt kocha, skoro ewidentnie posta > wiła > > na karierę. Zupełnie jakby co najmniej była szefem McDonalda... Poszła do roboty i tyle! Moim zdaniem to on ją niezbyt kocha, skoro zamiast choćby porozmawiać chce ją "utemperowywać dzieckiem"! "Ewidentnie postawiła na karierę" - każda kobieta, która jest zwykłą biurówką, to wg was "ewidentnie stawia na karierę"??? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 17:56 misiu-1 napisał: > Na razie widać przede wszystkim świństwo w wykonaniu kobiety. Skoro według > wcześniejszych ustaleń, w związku planowane były dzieci, to wycofanie się z > tego jest świństwem właśnie. Być może facet, wiedząc wcześniej o zamiarze > poświęcenia macierzyństwa na rzecz kariery, "kariery", "kariery"... kobita poszła do roboty i tyle! Gdyby w naszym państwie łatwiej było połączyć macierzyństwo z pracą, nie byłoby problemu! w ogóle nie zdecydowałby się na > małżeństwo. A teraz co? Z pozycji postronnego obserwatora, niezaangażowanego > uczuciowo, najlepszym rozwiązaniem byłby natychmiastowy rozwód z wyłącznej winy > > żony. Niestety, ze względu na uczucia, nie jest to rozwiązanie bezbolesne. > Trzeba jednak widzieć sytuację taką, jaka jest faktycznie - świństwo zrobiła > kobieta. Facet dopiero rozważa, co ma robić w nowej sytuacji. > > Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:17 kochanica-francuza napisała: > "kariery", "kariery"... kobita poszła do roboty i tyle! Gdyby w naszym > państwie łatwiej było połączyć macierzyństwo z pracą, nie byłoby problemu! Nieważne, jak to nazwiemy, bo nie w karierze/pracy tkwi świństwo, tylko w złamaniu umowy. Równie dobrze mogłaby chcieć np. robić następny kierunek studiów, doktorat, zwiedzać świat etc. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:20 misiu-1 napisał: > kochanica-francuza napisała: > > > "kariery", "kariery"... kobita poszła do roboty i tyle! Gdyby w naszym > > państwie łatwiej było połączyć macierzyństwo z pracą, nie byłoby problemu > ! > > Nieważne, jak to nazwiemy, bo nie w karierze/pracy tkwi świństwo, tylko w > złamaniu umowy. Ale w jakim złamaniu...? MOże planuje dzieci później...? Była umowa, że dzieci mają być np. rok po zawarciu związku? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:23 Bo dobra żona to w domu siedzi i dzieci rodzi ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:24 snegnat napisał: > Bo dobra żona to w domu siedzi i dzieci rodzi ;-P Co rok prorok;-) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:25 Jaka do cholery umowa? Slub to nie umowa handlowa, albo się kochamy i wtedy obie strony związku poznają takie slowo jak KOMPROMIS (np, dziecko za 4 lata, nie dzisiaj , zaraz , siłą), albo sie nie kochamy i nie rozumiemy, ale po cholerę wtedy w ogóle brać slub? Czy to znaczy, że po ślubie podpisuje sie cyrograf, że od tej pory nie bedzie sie już człowiek nijak rozwijał tylko głupiał i dlatego też robienie studiów doktoranckuch po ślubie to powod do rozwodu? Znam sporo ludzi, którzy robią doktoraty po slubie, a jakoś nie widzą tego w ketegorii złamania umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:36 totalna_apokalipsa napisała: > Jaka do cholery umowa? Slub to nie umowa handlowa, albo się kochamy i wtedy > obie strony związku poznają takie slowo jak KOMPROMIS (np, dziecko za 4 lata, > nie dzisiaj , zaraz , siłą), albo sie nie kochamy i nie rozumiemy, ale po > cholerę wtedy w ogóle brać slub? Sam ślub jest już umową i kompromisem, bo każda ze stron musi podporządkować część swoich interesów dobru drugiej strony. Kompromis, według Ciebie, ma wyglądać w ten sposób, że on ma na razie zrezygnować z dziecka, a za kilka lat pomyśli się o kolejnym kompromisie? A to wszystko pod hasłem wielkiej miłości? Toż to żadna miłość i żaden kompromis, tylko nazwyklejszy w świecie szantaż moralny. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:39 > > Sam ślub jest już umową i kompromisem, bo każda ze stron musi podporządkować > część swoich interesów dobru drugiej strony. KAŻDA ze stron, misiu! Kompromis, według Ciebie, ma > wyglądać w ten sposób, że on ma na razie zrezygnować z dziecka No a dlaczego nie? Była mowa o dziecku urodzonym w określonym czasie - powtarzam pytanie? www.slownik-online.pl/kopalinski/EFF50BB255FFACC3C12565E900372456.php Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:43 kochanica-francuza napisała: > KAŻDA ze stron, misiu! No właśnie, KAŻDA. Więc także kobieta. > No a dlaczego nie? Była mowa o dziecku urodzonym w określonym czasie - > powtarzam pytanie? Tak. Z relacji poszkodowanego tak właśnie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:46 > Tak. Z relacji poszkodowanego tak właśnie wynika. To ten facet jest poszkodowany? Z tego co napisał raczej wynika, że wolałby żeby żona w domu siedziała a nie do pracy chodziła i dlatego na pomysł z dzieckiem wpadł. Pewno gdyby zapytać to by się okazało, że żona zaczęła zarabiać więcej od niego i jego męska duma została urażona ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:51 Nieuważnie przeczytałeś, albo wyciągnąłeś wnioski na podstawie własnych wyobrażeń. Facet jest poszkodowany, ponieważ to nie on nie dotrzymał umowy, tylko jemu nie dotrzymano. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:53 A bral ślub z kobietą, którą kocha czy podpisywał umowę z bankiem? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:03 Podpisywał umowę, jak sądził, z kochająca osoba, która dotrzyma danego mu słowa. Czy np. jego zdradę też skomentowałabyś w podobny sposób - "brała ślub z mężczyzną, którego kocha, czy podpisywała umowę z bankiem?". Dlaczego uważasz, że kobieta, mimo że kocha, nie powinna się podporządkowywać mężowi, bo: "równouprawnienie, partnerstwo etc.", a on, w imię tej samej miłości musi to zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:14 On tego nie robi. Tu nikt nikomu sie nie podporządkowuje. Odkładają w czasie dla dobra OBOJGA , a przede wszystkim dla dobra dziecka tę decyzję o pewien czas. Nikt nikomu sie nie podporządkowuje - w Twojej wizji ona podporządkowuje sie jemu - bo on chce tu, teraz , zaraz dziecko. Zapomina zapytać o najważniejsze - o jej zdanie, a oznacza to ni mniej ni wiecej - brak miłości. To samo lezy u podłoza zdrady - nie chcesz chyba powiedzieć, że kompromisem jest to, ze sie z kimś żenię, ale mam zamiar zdradzać na prawo i lewo, bo to wynika z Twojego postu? Pewne zreczy się mszcżą i to bardzo -bo jeśli zamkniesz w domu siłą kogoś, kto nie chce tam spędzić całego zycia i zmusisz go do życia wbrew sobie ( to jest do dzieci i obiadów jako jedynej realizacji w życiu , bo ja widze DLA CIEBIE takie szcześćie)to mozliwości sa dwie: - odejdzie od ciebie szybciej niż myślisz - zatruje życie tobie i dziecku Prościej już nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:01 Facet jest poszkodowany, ponieważ to nie on nie dotrzymał umowy, > tylko jemu nie dotrzymano. A czy ta umowa zawarta między zainteresowanymi stronami (czyt. Między małżonkami) została spisana na papierze i zawiera podpis co najmniej jednego pełnoletniego świadka? Czy istnieje jakikolwiek dowód na to, że taka umowa kiedykolwiek istniała? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:03 > A czy ta umowa zawarta między zainteresowanymi stronami (czyt. Między > małżonkami) została spisana na papierze i zawiera podpis co najmniej jednego > pełnoletniego świadka? Dlaczego tylko jednego? (A najlepiej notariusza) Czy istnieje jakikolwiek dowód na to, że taka umowa > kiedykolwiek istniała? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:08 > Dlaczego tylko jednego? (A najlepiej notariusza) Napisałem co najmniej jednego. Czyli może być jeden, dwóch, trzech, czterech itd. Notariusz był by najlepszym rozwiązaniem, ale trochę kosztownym :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:09 snegnat napisał: > > Dlaczego tylko jednego? (A najlepiej notariusza) > > Napisałem co najmniej jednego. Czyli może być jeden, dwóch, trzech, czterech > itd. No bo nie wiem, czy dwóch nie stanowi wymaganego minimum.;-) ale trochę kosztownym :-) Też prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:10 >No bo nie wiem, czy dwóch nie stanowi wymaganego minimum.;-) Zapytam znajomą prawniczkę, ale wydaje mi się, że jeden wystarczy. Choć mogę się mylić :-) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:05 Samo postawienie takiego pytania świadczy o woli rozmawiania za pośrednictwem adwokatów. Braku miłości zatem. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:09 > Samo postawienie takiego pytania świadczy o woli rozmawiania za pośrednictwem > adwokatów. Braku miłości zatem. A czy o miłości świadczy próba wrobienia żony w niechcianą ciążę? Jak dla mnie to jest egoizm, a egoizm wyklucza miłość. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:12 snegnat napisał: > A czy o miłości świadczy próba wrobienia żony w niechcianą ciążę? Jak dla mnie > to jest egoizm, a egoizm wyklucza miłość. Jaka próba? On rozważa etyczność takiej ewentualności, co świadczy samo przez się o rozterkach z tym związanych. Egoista nikogo nie pytałby o radę, nie deliberował, tylko zrobił to, co chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:14 Sam fakt, że rozważa taką możliwość nienajlepiej o nim świadczy. Zamiast wspierać żonę w karierze to ten zastanawia się czy jej „nogi” nie podłożyć. Dla mnie to jest egoizm. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:17 Rozważanie kontrposunięć przez kobietę, w przypadku zdrady faceta, też nazwałbyś egoizmem? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:21 > Rozważanie kontrposunięć przez kobietę, w przypadku zdrady faceta, też > nazwałbyś egoizmem? W chwili w której jedna strona zdradza to druga ma prawo zrobić ze związkiem co tylko zechce. To zdrajca jest egoistą a nie osoba zdradzona. Więc nie porównuj tych dwóch sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:29 Złamanie umowy też jest formą zdrady. Tylko trochę łagodniejszą. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:32 Ona nie złamała umowy tylko przesunęła jej realizację w czasie. Może Cię to zdziwi, ale kobieta też ma prawo do własnych marzeń i prób ich realizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:38 A facet nie ma? Musi się podporządkować? A dlaczego ona nie może odłożyć swoich aspiracji? Dlaczego on musi, a ona nie? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:46 Ten facet nie ma żadnych aspiracji. On chce zamknąć swoją żonę w domu bo mu się „rozwydrzyła” i do pracy zaczęła chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:55 Nie ma, bo o nich nie napisał? Wielce interesujący sposób wyciągania wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:58 Oświeć mnie i powiedz jakież to aspiracje wymagają zamknięcia „rozwydrzonej” żony w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:00 Co to ma wspólnego z aspiracjami zawodowymi? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:02 > Co to ma wspólnego z aspiracjami zawodowymi? No właśnie nie wiem. W jaki sposób żona siedząca w domu z dzieckiem ułatwi mężowi spełnienie jego zawodowych aspiracji? Bo swoich na pewno nie spełni. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:05 snegnat napisał: > No właśnie nie wiem. W jaki sposób żona siedząca w domu z dzieckiem ułatwi > mężowi spełnienie jego zawodowych aspiracji? Bo swoich na pewno nie spełni. Właśnie widzę, że nie wiesz. Żona, rodząc dziecko, postapi zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami. Nie ma się to nijak do jego aspiracji zawodowych. Nie musi mu ich ani ułatwiać, ani utrudniać. To są sprawy niezależne od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:11 Nie wiem czy jesteś w stanie to pojąć, ale ciąża zmusi żonę do urlopu macierzyńskiego i bardzo możliwe, że zamknie jej drogę w karierze. Czy jej aspiracje się nie liczą? Pan i władca chce dziecka tu i teraz i ona ma mu je urodzić?? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:03 Czyimi? Bo na razie to dowiadujemy się, jak ten facet ma zamiar ustawic aspiracje zony, a nie jakie sa jego aspiracje. Powiedziałeś , że ona ma zrezygnować z własnych aspitracji. Problem w tym,ż ejego aspitracji brak, widać natomiast jak ma mieć ustawione przez niego aspiracje zona i to nei tylko zawodowe. Wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:21 Jeśli nic nie napisał o swoich aspiracjach, to nie znaczy, ze ich nie ma. O pralce też nie napisał, choć wspomniał o domu i samochodzie. Może w związku z tym wysuń zarzut, że zmusza ją do ręcznego prania. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:28 Jedyne o czym napisał to w jaki sposób zmusić żonę do rezygnacji z jej aspiracji. Czy według Ciebie to jest w porządku? Żona powinna siedzieć w domu i rodzić dzieci?? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:39 On tak nie napisał, tylko Ty. On chciałby, żeby wspólne ustalenia były coś warte. Dla Ciebie to nie ma znaczenia? Swojej żonie też nie będziesz dotrzymywał słowa? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:47 Ty czytałeś co on napisał? Żona ma pracę i mu się rozwydrzyła. Woda sodowa do głowy jej uderzyła a dziecko ma jej utrzeć nosa. Ten facet chce zamknąć żonę w domu. Jemu wcale nie zależy na jakiś tam umowach, których prawdziwości nie da się stwierdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 21:02 Jeśli zamierzasz podważać istnienie umowy między nimi, to o czym my w ogóle rozmawiamy? Podstawę dyskusji stanowi jego tekst, a nie Twoja, poprawiona według Twojego widzimisię, wersja. Jeżeli używa sformułowań, które Ci się nie bardzo podobają, to weź pod uwagę, że rozgoryczenie postawą współmałżonka może sie tak manifestować. To, co, bywało, słyszałem od zawiedzionych jakimś postępkiem partnera kobiet, nie nadaje się do powtórzenia. "Utrzeć nosa" to przy tym niewinna pieszczota. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 21:10 Nie obchodzi mnie to co Ty słyszałeś gadając z jakimiś kobietami. Ja przeczytałem tekst tego faceta i wnioskuje z niego, że koleś chce zamknąć żonę w domu a dziecko ma być tylko środkiem do osiągnięcia celu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 21:19 To znaczy, że lekceważysz znaczenie doświadczenia w ocenie i rozwiązywaniu problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:33 Ekstra, a ja sądzę że w ogóle myślenie samodzielne po ślubie to też forma zdrady. To wynika z Twoich postów. W takim razie od razu kupujmy sobie niewolnika, a nie bierzmy ślub! Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:24 Jakich kontrposunięć> ? Jeśli nie widzisz różnicy między zradą, a zmuszeniem kogoś do zycia tak jak się chce komuś urządzić zycie, to mi cie żal, normalnie...Chyba w życiu nikogo nie kochałeś. Wyobraż sobie taką sytucję. Żenisz się z kobietą, która archeologiem. sens jej życia stanowi archeologia i np. ksiązki, języki itp. Chce mieć z Toba dzieci, zaraz po ślubie. A ty po ślubie mówisz jej - ok, to teraz robię ci dziecko, ale wyrzucam wszystkie ksiązki, zabraniam ci czytać, nigdy już nie wyjedziesz na wykopaliska i zyczę sobie, żebyś zerwała kontakt ze wszystkimi znajomymui , którzy zajmują się archeologią. Nie przychodzi ci do głowy proste rozwiązanie - ona może mieć z Toba dziecko, a jednocześnie nadal czytać ksiązki i być archeologiem? Bo widzę, że nie przychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:32 O czym Ty piszesz? Czy on zmusił ją do umowy w myśl której dzieci miały być TERAZ? Przecież to ona zmusza go do zmiany jego planów. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:00 Jakich jego planów? Jego plany polegały na tym, że ona ma siedzieć w domu. To sa jego plany, czy jego plany na temat tego, jak ma wyglądać jej zycie? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:02 Według ich WSPÓLNYCH planów, mieli mieć teraz dziecko. Ciagle umyka Ci podstawowy fakt, że to ONA okazała się niegodna zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:07 Ciągle umyka ci podstawowy fakt. Trudno zrobienie komuś dziecka podstepem nazwać wspólnymi planami. Nie wiadomo , czy planowali dzieci po ślubie, czy dzieci naTychmiast w noc poślubną. Różnica jest zasadnicza. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:33 misiu-1 napisał: > Rozważanie kontrposunięć przez kobietę, w przypadku zdrady faceta, też > nazwałbyś egoizmem? > Przepraszam, ale ona go nie zdradziła! Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:37 Owszem, złamała dane słowo. Zdrada nie musi oznaczać skoku w bok. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:10 misiu-1 napisał: > Samo postawienie takiego pytania świadczy o woli rozmawiania za pośrednictwem > adwokatów. Braku miłości zatem. > Przepraszam, jakiego pytania? Bo my tu na forum istotnie nie żywimy miłości do omawianego internauty.;-) Niemniej nie o nas chodzi - nie myl nas proszę z omawianą panią. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:16 Poprawka - świadczyłoby, gdyby zostało użyte przez zainteresowaną stronę. Umówmy się, niekoniecznie notarialnie, że pewne skróty myślowe są dopuszczalne i nie czepiamy się słowek, dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:24 misiu-1 napisał: > Poprawka - świadczyłoby, gdyby zostało użyte przez zainteresowaną stronę. > Umówmy się, niekoniecznie notarialnie, że pewne skróty myślowe są dopuszczalne > i nie czepiamy się słowek, dobrze? Dobra, ale szczerze nie wiem, jakie pytanie( bez jaj i czepialstwa). Poza tym zaczynasz gdybać . Trzymajmy się danych , jakie mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:51 kochanica-francuza napisała: > Dobra, ale szczerze nie wiem, jakie pytanie( bez jaj i czepialstwa). Pytanie brzmiało: > czy ta umowa zawarta między zainteresowanymi stronami (czyt. Między > małżonkami) została spisana na papierze i zawiera podpis co najmniej jednego > pełnoletniego świadka? Wyciągając z tego naukę, powinienem, obiecując żonie w przyszłym roku wycieczkę na Seszele, nie przejmować się tym wcale, bo przecież nie ma tego na piśmie, a i świadków przy tym nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:54 > Wyciągając z tego naukę, powinienem, obiecując żonie w przyszłym roku wycieczkę > > na Seszele, nie przejmować się tym wcale, bo przecież nie ma tego na piśmie, a > i świadków przy tym nie było. Czy gdybyś obiecał żonie wycieczkę na Seszele i po pewnym czasie okazałoby się, że jeżeli pojedziesz to stracisz pracę, to czy nadal chciałbyś wywiązać się z tej obietnicy? Czy może odłożyłbyś wycieczkę na później? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 21:04 snegnat napisał: > Czy gdybyś obiecał żonie wycieczkę na Seszele i po pewnym czasie okazałoby > się, że jeżeli pojedziesz to stracisz pracę, to czy nadal chciałbyś wywiązać > się z tej obietnicy? Czy może odłożyłbyś wycieczkę na później? Do emerytury? Wycieczkę bym odłożył. Dziecka na tak długo odłożyć się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 21:08 A czy ten facet napisał, że żona nie chce w ogóle dziecka, czy nie chce w tej chwili? Bo jeżeli nie chce w tej chwili to znaczy, że może zachce za pół roku, rok lub dwa. To chyba nie jest strasznie długi okres czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 21:20 snegnat napisał: > A czy ten facet napisał, że żona nie chce w ogóle dziecka, czy nie chce w tej > chwili? Bo jeżeli nie chce w tej chwili to znaczy, że może zachce za pół roku, > rok lub dwa. To chyba nie jest strasznie długi okres czasu? Ile razy trzeba powtarzać to samo? Jeśli dziś nie chce, mimo, że oznacza to złamanie poczynionych wcześniej ustaleń, za pól roku czy rok będzie dokładnie tak samo, a nawet gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 21:33 > Ile razy trzeba powtarzać to samo? Jeśli dziś nie chce, mimo, że oznacza to > złamanie poczynionych wcześniej ustaleń, za pól roku czy rok będzie dokładnie > tak samo, a nawet gorzej. Skąd wiesz? To jest jakas matematyczna prawidłowość? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:49 misiu-1 napisał: > kochanica-francuza napisała: > > > KAŻDA ze stron, misiu! > > No właśnie, KAŻDA. Więc także kobieta. No właśnie. KAŻDA ZE STRON. Stroną w małżeństwie jest TAKŻE MĘŻCZYZNA. > > > No a dlaczego nie? Była mowa o dziecku urodzonym w określonym czasie - > > powtarzam pytanie? > > Tak. Z relacji poszkodowanego tak właśnie wynika. W jakim czasie? > Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:56 kochanica-francuza napisała: > No właśnie. KAŻDA ZE STRON. Stroną w małżeństwie jest TAKŻE MĘŻCZYZNA. On ma, według Ciebie, poświęcić swoje marzenia o dziecku. Co w tym "niby kompromisie" ma poświęcić kobieta? > W jakim czasie? "Mieliśmy mieć pierwsze dziecko właściwie już teraz." Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:59 > On ma, według Ciebie, poświęcić swoje marzenia o dziecku. Co w tym "niby > kompromisie" ma poświęcić kobieta? On nie poświęca swojego marzenia, a jedynie odkłada je w czasie. Jest to spora różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:10 totalna_apokalipsa napisała: > On nie poświęca swojego marzenia, a jedynie odkłada je w czasie. Jest to spora > różnica. On poświęca swoje marzenia, ponieważ marzył o dziecku TERAZ, a nie o odkładaniu sprawy ad Kalendas Graecas. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:13 > On poświęca swoje marzenia, ponieważ marzył o dziecku TERAZ, a nie o odkładaniu > > sprawy ad Kalendas Graecas. No to jest punkt widzenia trzylatka... Misiu, zaimponowałeś mi tymi greckimi kalendami! Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:21 kochanica-francuza napisała: > No to jest punkt widzenia trzylatka... Nie. To jest punkt widzenia człowieka świadomego, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że upływ czasu działa na niekorzyść takich umów, bo zaangażowanie w pracę zazwyczaj wzrasta, a nie maleje. Jak mówi prawo Murphy'ego, sprawy pozostawione samym sobie zmieniają się ze złych na gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:23 misiu-1 napisał: > kochanica-francuza napisała: > > > No to jest punkt widzenia trzylatka... > > Nie. To jest punkt widzenia człowieka świadomego, który doskonale zdaje sobie > sprawę z tego, że upływ czasu działa na niekorzyść takich umów, bo > zaangażowanie w pracę zazwyczaj wzrasta, a nie maleje. Czyli sugerujesz, zeby kobitę trzymać w domu i nie pozwalać jej iść do roboty? Obawiam się, że ty i omawiany facet musicie przejść na islam... Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:26 > misiu-1 napisał: > > > kochanica-francuza napisała: > > > > > No to jest punkt widzenia trzylatka... > > > > Nie. To jest punkt widzenia człowieka świadomego, który doskonale zdaje s > obie > > sprawę z tego, że upływ czasu działa na niekorzyść takich umów, bo > > zaangażowanie w pracę zazwyczaj wzrasta, a nie maleje. > > Czyli sugerujesz, zeby kobitę trzymać w domu i nie pozwalać jej iść do roboty? > Obawiam się, że ty i omawiany facet musicie przejść na islam... Ten facet popełnił błąd. Ożenił się z inteligentną i ambitną kobietą, a powinien był poszukać żony wśród niewykształconych kobiet, których jedynym marzeniem jest znalezienie męża i urodzenie mu syna :-D Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:34 > Ten facet popełnił błąd. Ożenił się z inteligentną i ambitną kobietą, a powinie > n > był poszukać żony wśród niewykształconych kobiet, których jedynym marzeniem jes > t > znalezienie męża i urodzenie mu syna :-D Otóż to, snengat, otóż to! Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:36 > Otóż to, snengat, otóż to! No cóż… czasem uda mi się coś mądrego powiedzieć ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:28 A dlaczego nie powiesz, że to ona nic nie poświęca, tylko odkłada swoje zawodowe aspiracje na później? Dziecko nie wymaga nawet tych 4 lat bezwzględnego poświęcenia, jakich wymagacie od niego. Obawiam się, że Ty i inne podobnie myślące kobiety musicie zaniechać małżeństwa, skoro nawet nie dopuszczacie do siebie myśli, żebyście miały cokolwiek dla niego poświęcić. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:36 misiu-1 napisał: > A dlaczego nie powiesz, że to ona nic nie poświęca, tylko odkłada swoje > zawodowe aspiracje na później? Dziecko nie wymaga nawet tych 4 lat > bezwzględnego poświęcenia, jakich wymagacie od niego. Na litość boską, misiu, skąd ty wiesz, czego wymaga dziecko???? Na przykład kobieta wychowująca dziecko PRZEZ BITE PIĘĆ LAT ANI JEDNEJ NOCY NIE SPAŁA NORMALNIE. (mężowi nie przyszło do głowy jej wyręczyć). Czekanie nazywasz "bezwzględnym" poświęceniem? Znam bezwzględniejsze... Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:42 kochanica-francuza napisała: > Na litość boską, misiu, skąd ty wiesz, czego wymaga dziecko???? Ponieważ mam własne, już prawie dorosłe dzieci. > Na przykład kobieta wychowująca dziecko PRZEZ BITE PIĘĆ LAT ANI JEDNEJ NOCY > NIE SPAŁA NORMALNIE. > (mężowi nie przyszło do głowy jej wyręczyć). Która kobieta? Ta, o której rozmawiamy, nie miała przecież żadnych dzieci. Nie możesz ekstrapolować na ich związek zachowania innego faceta. Uważasz, że "wszyscy faceci to świnie"? > Czekanie nazywasz "bezwzględnym" poświęceniem? Znam bezwzględniejsze... Więc dlaczego ona nie może poczekać? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:49 > Więc dlaczego ona nie może poczekać? Chyba nie mieszkasz w Polsce skoro takie rzeczy piszesz. Robienie dzieci jest prostą sprawą. Znalezienie pracy już nie. Kobieta, która zamiast pracować siedzi w domu, później ma ogromne problemy by wrócić do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:57 A jak przerwie pracę za 4 lata, będzie jej łatwiej potem wrócić? Miejże Ty litość sam nad sobą. Co to za argumentacja? Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:00 Łatwiej wrócić jak się ma dłuższy staż pracy i można w CV napisać, że doświadczenie się ma. Zresztą jeżeli dłużej popracuje w jednej firmie to ma większe szanse, że nie zwolnią jej z powodu ciąży. Jeżeli jesteś w stanie to napisz mi jakie korzyści będzie miała ta kobieta z tego, że przejdzie na utrzymanie pana i władcy (czyt. Męża). Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:02 misiu-1 napisał: > kochanica-francuza napisała: > > > Na litość boską, misiu, skąd ty wiesz, czego wymaga dziecko???? > > Ponieważ mam własne, już prawie dorosłe dzieci. I kto do nich wstawał w nocy? > > > Na przykład kobieta wychowująca dziecko PRZEZ BITE PIĘĆ LAT ANI JEDNEJ NO > CY > > NIE SPAŁA NORMALNIE. > > (mężowi nie przyszło do głowy jej wyręczyć). > > Która kobieta? Zenobia Gwóźdź. Skąd mam wiedzieć, jak się nazywała??? Ta, o której rozmawiamy, nie miała przecież żadnych dzieci. Ale inne miewają. Uważasz, > że "wszyscy faceci to świnie"? Misiu, usiłujesz mi wmówić poglądy, jakich nie mam? > > > Czekanie nazywasz "bezwzględnym" poświęceniem? Znam bezwzględniejsze... > > Więc dlaczego ona nie może poczekać? Bo jest bezrobocie. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:19 kochanica-francuza napisała: > I kto do nich wstawał w nocy? Raz jedno, raz drugie. Muszę sprawiedliwie przyznać, że żona częściej. Niestety, w żaden sposób nie mogłem zmusić się do laktacji. > Ale inne miewają. A co mają do rzeczy inne? Rozmawiamy o tym jednym przypadku, nie o wszystkich innych. > Misiu, usiłujesz mi wmówić poglądy, jakich nie mam? Skoro nie masz, to lepiej je kamufluj. ;-) > > Więc dlaczego ona nie może poczekać? > > Bo jest bezrobocie. Proste. Bezrobocie mamy od kilkunastu lat i nic nie wskazuje na to, że za 4 lata będzie znacząco mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:30 e. To jest punkt widzenia człowieka świadomego, który doskonale zdaje sobie > sprawę z tego, że upływ czasu działa na niekorzyść takich umów, bo > zaangażowanie w pracę zazwyczaj wzrasta, a nie maleje. Bzdura. Jesli kobieta chce mieć dziecko (a ona chce), to bedzie je miała. I nic nie ma do tego umowa i zaangazowanie w pracę - po pewnym czasie, a zazwyczaj są to własnie owe 4 lata, można już sobie lekko dać spokój z harowaniem , ma sie jakąś pozycję w pracy i wtedy przychodzi czas na dziecko.Jeśli ktoś nalega i to jeszcze rozważa takie możliwości jak ów człowiek, to nie jest nawet 3 latkiem - jestczymś gorszym - dorosłym człowiekiem o umysłowości 3 latka. Za 3 lata powie, ze teraz jego marzeniem jest wyjazd do Arabii Saudyjskiej, a ona ma jechać, bo on chce i on chce TERAZ to marzenie zrealizowa, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:36 totalna_apokalipsa napisała: > Bzdura. Jesli kobieta chce mieć dziecko (a ona chce), to bedzie je miała. I > nic nie ma do tego umowa i zaangazowanie w pracę Chodzi o to, że najwidoczniej nie bardzo chce. Przeczytaj uważnie tekst źródłowy. Jest tam napisane, że oboje od jakiegoś czasu pracują. Z kontekstu można wywnioskować, że więcej niż 4 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:38 Tekst zródłowy ma to do siebie,że przedstawia interpretację JEDNEJ ze stromn, na dodatek w taki sposób, ż ema sie poczucia, że ten facet to zwykła świnia...Teksty o utarciu nosa, sprowadzeniu na ziemię itop...z tekstu zródłowego, nei wynika, że ona pragnie dziecka, ale że chce jej po prostu dosr.. i sprowadzić do roli słuzącej, bo sie rozwydrzyła. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:39 miało być, że on pragnie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:01 misiu-1 napisał: > kochanica-francuza napisała: > > > No właśnie. KAŻDA ZE STRON. Stroną w małżeństwie jest TAKŻE MĘŻCZYZNA. > > On ma, według Ciebie, poświęcić swoje marzenia o dziecku. Co w tym "niby > kompromisie" ma poświęcić kobieta? MOże, wychowując (później urodzone)dziecko, swoją wolność? Poświęcanie nie musi być jednoczesne - może być "najpierw jedno, potem drugie". > > > W jakim czasie? > > "Mieliśmy mieć pierwsze dziecko właściwie już teraz." To znaczy kiedy? W listopadzie 2005? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:52 kochanica-francuza napisała: > MOże, wychowując (później urodzone)dziecko, swoją wolność? Poświęcanie nie > musi być jednoczesne - może być "najpierw jedno, potem drugie". Ale to jej poświęcenie ma być odłożone na póżniej? Czekaj tatka latka. > > "Mieliśmy mieć pierwsze dziecko właściwie już teraz." > > To znaczy kiedy? W listopadzie 2005? Teraz to teraz. Post jest datowany na 20.11.05, 23:36. Przyjmij, że ta data oznacza własnie "teraz". Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:07 Albo powiem, ci bardzo po kobiecemu co ten facet zyskuje, jak odloży to marzenie w czasie. Zyskuje to, że będzie miał szczęsliwą, dbającą o dziecko i kochającą to dziecko kobietę, a nie sfrustrowane stworzenie, które ma do swojego dziecko bardzo ambiwalentne uczucia, na kązdym kroku wyrzuca mu, że nic nie osiągnęła, że jest niczym i że nienawidzi siebie, przy tym skutecznie katując mu głowę, kiedy tylko jest w domu swoim nieudaniem . Nie masz pojęcia jak taka matka umie dzieciakowi skrzywić dzieciństwo. Nie ma gorszej rzeczy niż poświęcić się i liczyć potem na hołdy, bo hołdów brak, a my mściwmy sie za niedocenienie - i to na tym kto jest obok. Prościej juz nei umiem. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:24 Nie. Za lat kilka będzie miał żonę jeszcze bardziej sfrustrowaną. Tym bardziej, im bardziej przyzwyczai ją do lekceważenia jego potrzeb i umów z nim zawieranych. Pod szantażem moralnym i z hasłem "kompromisu" wysmarowanym na gębie. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:20 Super, wiesz to doskonale i wspaniale. A ja powiem jedno - nie chciałabym być z mężczyzną Twojego pokroju, bo nie byłabym dla niego kims kogo sie kocha, ale kimś w kogo się spuszcza, kto ma siedzieć cicho, ugotować obiad i uśmiechać sięprzez łzy. Amen , kończę tę rozmowe bo na szczęscie znam ludzi, którzy wiedzą, że jak w związku mówi się umowa, moje aspiracje, twoje aspiracje, chcę i ma być, to nie ma związku, ale jest katorga. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:20 Gęby też nie mam , mam twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:30 totalna_apokalipsa napisała: > Super, wiesz to doskonale i wspaniale. Tak przypuszczam na podstawie doświadczenia i znajomości życia. > A ja powiem jedno - nie chciałabym być z mężczyzną Twojego pokroju, bo nie > byłabym dla niego kims kogo sie kocha, ale kimś w kogo się spuszcza, kto ma > siedzieć cicho, ugotować obiad i uśmiechać sięprzez łzy. Amen A co Ty wiesz o moim pokroju? Z tego, że nie padam na kolana przed feministyczną ideologią wyciągasz wniosek, że kobieta służy mi tylko do, za przeproszeniem, spuszczania się? Daruj, ale z kimś tak rozumującym sam bym nie chciał być, więc Ci to z mojej strony żadną miarą nie grozi. > kończę tę rozmowe bo na szczęscie znam ludzi, którzy > wiedzą, że jak w związku mówi się umowa, moje aspiracje, twoje aspiracje, > chcę i ma być, to nie ma związku, ale jest katorga. Ja zaś, na szczęście, znam ludzi, którzy kochają i szanują swoich małżonków, i do głowy im nie przychodzi uczynić im zawód. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:46 co Ty wiesz o moim pokroju? Z tego, że nie padam na kolana przed > feministyczną ideologią wyciągasz wniosek, że kobieta służy mi tylko do, za > przeproszeniem, spuszczania się? Ty też nie wiesz kompletnie nic o moim pokroju, co nie przeszkadza ci jakoś w zaklasyfikowaniu mnie do ideologii feministycznej, choć nie masz pojęcia kim jestem i jakie mam poglądy. Nie przeszkadza ci to też w wyśmiewaniu owej kobiety i stwierdzanu ,, że bedzie miała kompromis na cytuję "gebie", a tak naprawdę chodzi jej o dominację. tak więc jak widzę nie przeszkadza ci calkowiecie nieznajomość sprawy, aby wydać sąd. Gratuluję. a zaś, na szczęście, znam ludzi, którzy kochają i szanują swoich małżonków, Zapewne, znasz. Rozumiem tez , że dzieci ich poczynały sie wyniku tego, że jedna strona zgwałciła drugą, co tamta przyjeła z zadowoleniem i padła na kolana widzac swoją nową droge zyciową? To kwintesencja miłości i posznowania małzonka. Znajomość ze mną, Bogu dzięki, nie grozi ci, bo mizoginia zazwyczaj tak działa, że zaburza postrzeganie. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:52 Tak. Z relacji poszkodowanego tak właśnie wynika. Poszkodowany to jest w wypadku. Jakby np. [o slubie zachorowała, to też by sie rozwiódł, bo miała zajść w ciążę miesiac po slubie? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:43 Choroba czy wypadek a świadomy wybór to zupełnie inne sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:22 Bzdura. Dla ciebie to nie ma różnicy- on ma postawić na swoim, a jak ona np. jest chora, powinien odejść. To jasniuteńko wynika z Twoich postów. Trzeba babie pokazać gdzie jej miejsce, a nie być w związku. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:35 totalna_apokalipsa napisała: > Bzdura. Dla ciebie to nie ma różnicy- on ma postawić na swoim, a jak ona np. > jest chora, powinien odejść. To jasniuteńko wynika z Twoich postów. Trzeba > babie pokazać gdzie jej miejsce, a nie być w związku. No własnie. Bzdura. To nic innego, tylko projekcja Twoich wyobrażeń i światopoglądu skrzywionego feministyczną ideologią. Kto domaga się od facetów wywiązywania ze swoich partnerskich obowiązków i dotrzymywania umów - jest cacy. Kto tego samego domaga się od kobiet, ten męska szowinistyczna świnia. Daruj, ale na takim poziomie rozmawiać nie będziemy. Jeszcze długo, długo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 20:50 Trudno mówić o Twoim swiatopoglądzie jako o "prostym, nie skrzywionym" jesli uważasz, zapładnianie siłą za konsekwencję miłości i małżeństwa. Na szczęscie w mojej hierarchii wartości nazywa się to jasno i wyraznie : egoizm posunięty do skrajności. Obawiam sie ze nienawiść do jak to nazywasz "ideologii feministycznej" posunął sie już u Ciebie do tego stopnia, że węszysz spisek ogólnoświatowy. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:41 Nie. Kompromis polega na tym, że on ma na razie zrezygnować z dziecka, a za 4 lata ona zajdzie w ciązę i bedą mieli dziecko. To jest dla mnie kompromis i to wynika jasno z miości. Jeśłi ktoś tego nei rozumie, to znaczy, że nie ma pojecia , co to jest miłość , poza miłością własną:P Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:49 totalna_apokalipsa napisała: > Nie. Kompromis polega na tym, że on ma na razie zrezygnować z dziecka, a za 4 > lata ona zajdzie w ciązę i bedą mieli dziecko. To jest dla mnie kompromis i to > wynika jasno z miości. Jeśłi ktoś tego nei rozumie, to znaczy, że nie ma > pojecia, co to jest miłość , poza miłością własną:P Ile warta jest umowa i "kompromis" z kimś, kto podobną właśnie przed chwilą złamał? Za 4 lata sytuacja będzie dokładnie taka sama, albo jeszcze gorsza, bo właśnie w pracy otworzą się "nowe, interesujące perspektywy". 4 lata w odniesieniu do pracy zawodowej to bardzo krótki czas. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:50 misiu-1 napisał: > totalna_apokalipsa napisała: > > > Nie. Kompromis polega na tym, że on ma na razie zrezygnować z dziecka, a > za 4 > > lata ona zajdzie w ciązę i bedą mieli dziecko. To jest dla mnie kompromis > i to > > wynika jasno z miości. Jeśłi ktoś tego nei rozumie, to znaczy, że nie ma > > pojecia, co to jest miłość , poza miłością własną:P > > Ile warta jest umowa i "kompromis" z kimś, kto podobną właśnie przed chwilą > złamał? Za 4 lata sytuacja będzie dokładnie taka sama, albo jeszcze gorsza, bo > właśnie w pracy otworzą się "nowe, interesujące perspektywy". 4 lata w > odniesieniu do pracy zawodowej to bardzo krótki czas. > No toteż proponuję związek z miłą , domową mormonką...;-PPPPPPP Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 18:57 Ile warta jest umowa i "kompromis" z kimś, kto podobną właśnie przed chwilą > złamał Życie nie polega na tym, niestety, że wszystko jest tak jak chcemy - gdyby np. miała torbiel jajnika, to też złamałaby umowę, bo nei byłoby zaraz dzieci i co z tego? A ile warte jest życie z kimśm, kto własnie łamie przysięgę uczciwości małżęńskiej i miłości , dziurawiac prezerwatywę i zmuszajac do czegoś bez wiedzy zainteresowanej. Za 4 lata, ten ktoś stwierdzi, że nie podoba mu się to, że kobieta wychodzi z domu i złamie jej nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Nie o to mi chodziło akurat 23.11.05, 19:11 tylko o wycięcie macicy nowotworowej albo i zdrowej (przez pomyłkę) (do misia: owszem, to się zdarza). Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: A jakby jej macicę wycięli ? n/t 23.11.05, 19:58 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=32390158&a=32433332 Odpowiedz Link Zgłoś
panismok Re: Owszem, świństwo. Tylko czyje? 23.11.05, 19:30 Chyba nie bierzesz pod uwage np. tego, ze sytuacja się zmienia. Jedna ze stron może dostać albo stracic pracę, poza tym fajnie mieć prawo do urlopu macierzynskiego, jeśli już sie człowiek decyduje na dziecko... Czasem osiągniecie "zwyczajne" umowy na czas nieokreślony i w miarę pewnej pracy - czyli normalnych warunków do powiększenia rodziny - trwa całkiem długo. Poza tym, co byś powiedizał na taką sytuacje: firma, w której pracuje kobieta, przechodzi właśnie dogłębną restrukturyzację, zmienia sie oprogranownaie, hierarchia, właściciel (zagraniczny). jesli przez kolejne pół roku-rok ta kobieta nie będzie się ostro uczyć nowych, właśnie wprowadzanych rzeczy, tylko np. pójdzie na macierzyński, to w pracy sie nie utrzyma. Czy w tej sytuacji radziłbyś jej mieć dziecko i spisać pracę na straty, czy starać się zachować pracę, a w ciążę zajść nieco później? To tylko jedna z możliwych sytuacji. Zwróć uwage, że odkładajac ciąże w w/opisanym przypadku kobieta działa dla dobra i własnego, i dziecka, które nie będize miało biednej matki bez pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Ludzieeeeeee, czytajcie to, do czego się odno 23.11.05, 20:53 No włąsnie misiu, byłoby wskazane, abyś przypomniał sobie co w poście inicjującym pisze ów tatuś. Ani słowa tam o miłości do dziecka, o dosraniu i sprowadzeniu na ziemię, co drugie:P Odpowiedz Link Zgłoś
hans123 Re: Owszem, świństwo. Na razie kobiety. 23.11.05, 21:55 Zgadzam się z tym co napisałeś. Zakładając, że to pisze ten facet to prawda (jeśli nie to rozważania teoretyczne też się mogą kiedyś przydać). Kobieta zmieniła zdanie w jednej z najważniejszych spraw, którą jak wynika z jego postu wcześniej omawiali i doszli do kompromisu- kiedy chcą mieć dziecko, a być może także ile ich będą mieli. Powinien odłożyć na chwilę uczucia na bok i zastanowić się nad taką pesymistyczną wersją: Kobieta raz łamie wcześniejsze ustalenia. Za kilka lat może jej to przyjść jeszcze łatwiej, przecież już raz się udało. Jednocześnie nie liczy się z jego zdaniem "nic do niej nie dociera", tu też może nastąpić zmiana na gorsze. Wszystkie decyzje jej dotyczące może zacząć podejmować tylko kobieta a on zostanie wielofunkcyjnym wibratorem, nic nieznaczącą wycieraczką przed drzwiami. Zawsze gotowy na to aby ustąpić i rezygnować ze swoich marzeń na rzecz kobiety. A teraz trochę mniej pesymizmu. Oczywiście wrabianie w dziecko jest złym pomysłem. Powinien porozmawiać z nią poważnie. Jeśli w wyniku tej rozmowy osiągnie kilka celów: - oświecenie partnerki, że złamała umowę - zrozumienie z jej strony, że ta sprawa jest dla niego bardzo ważna - informację od niej dlaczego nie chce teraz dziecka oraz kiedy chce je mieć - zrobi rachunek sumienia z kompromisów żony wobec niego, może wcale nie jest taki dobry. to może rozważyć ustalenie kolejnego terminu np. za rok na który żona się zgodzi. Jeśli wtedy sytuacja się powtórzy albo wcześniej żona będzie próbowała grać na czas to lepiej niech się rozwiedzie. Ważne, żeby nie zmuszać kobiety na siłę do posiadania dziecka- bo będzie je później obwiniała za wszystkie utracone szanse, a przy okazji mężą, który jej to nieszczęście zrobił za szybko i/lub w zbyt dużej ilości. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Owszem, świństwo. Na razie kobiety. 23.11.05, 22:14 hans123 napisał: > Ważne, żeby nie zmuszać kobiety na siłę do posiadania dziecka- bo będzie je > później obwiniała za wszystkie utracone szanse, a przy okazji mężą, który jej > to nieszczęście zrobił za szybko i/lub w zbyt dużej ilości. To akurat jest oczywiste. Ciekawe, że nikt o to nie zapytał. Zapewne uznając, że pytać nie ma po co. ;-) Co ważne, był to tylko pomysł. Głupi, ale wciąż pozostający w sferze rozważań. Tymczasem za samo jego wyrażenie autor został odsądzony od czci i wiary. Biedak popełnił myślozbrodnię i musiał być przykładnie ukarany. Odpowiedz Link Zgłoś
hans123 Re: Owszem, świństwo. Na razie kobiety. 24.11.05, 00:19 misiu-1 napisał: > Co ważne, był to tylko pomysł. Głupi, ale wciąż pozostający w sferze rozważań. > Tymczasem za samo jego wyrażenie autor został odsądzony od czci i wiary. >Biedak popełnił myślozbrodnię i musiał być przykładnie ukarany. A wina kobiety została pominięta. Facet okazał się winny nie tylko rozważania tego pomysłu, ale też tego, że oczekuje realizacji złożonej mu obietnicy, czyli poważnego traktowania ze strony partnerki. Radzono mu zaczekać, aż jej się zachce- bo przecież ma ona prawo być szczęśliwa i się samorealizować. W skrócie pojawiły się oczekiwania asymetrycznej skłonności do kompromisu- wyłącznie ze strony mężczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Swinstwo 23.11.05, 18:35 A mnie się wydaje, że ta kobieta coś kiepsko sobie męża wytresowała, że takie głupie pomysły ma ;-P W angli nawet był program o tym jak tresowac mężów ;-D wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3026474.html Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: Swinstwo 23.11.05, 18:38 A tyś sinus przeszedł szkolenie?Czy w trakcie jesteś? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: Swinstwo 23.11.05, 18:41 Nie, nie przeszedłem. Jak na razie cieszę się wolnością bez bata nad głową ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Swinstwo 23.11.05, 19:46 przyjrzyjmy się , co ten facet napisał : Mam takie pytanko: czy moralne jest zaciążenie ukochanej bez jej zgody/wiedzy? Ona jest miłością mojego życia i mnie też kocha, tyle że ostatnio się nieco dziewczę rozwydrzyło. A więc ostatnio coś mu w zachowaniu żony nie pasuje , i nazywa to rozwydrzeniem . Oboje pracujemy, dobrze nam się układa, mamy mieszkanie, samochód, jeśli nawet ona by straciła tą swoją ukochaną pracę, "tę swoja ukochaną pracę "...hmm... wygląda to na zazdrość ja bym utrzymał i ją, i dom i dziecko. No, ale jej woda sodowa uderzyła do głowy ostatnio Drugi raz to samo - coś ostatnio się zdarzyło , co nazywa "rozwydrzeniem" i "wodą sodową" - to trochę niejasne , nie mówiąc już o tym , że na pisane z miłości nie wygląda. i rozpoczęła drogę karierowiczki. Trochę czuję się oszukany i zawiedziony, gdyż jeszcze niecały rok temu mieliśmy całkowicie odmienne plany. Mieliśmy mieć pierwsze dziecko właściwie już teraz. I co? Cisza! Teraz moja Pani ma przewę w tabletkach i aż mnie korci by przypadkiem gumka zawiodła tak w połowie cyklu mniej więcej. wszycy znający nas bliżej, mój brat, mama, przyjaciele, a więc jego znajomi , znaczy , że rozmawiał ze swoj a rodziną i ustawił ja w opozycji do swojej żony twierdzą,ze najlepszym lekarstwem dla nas byloby dziecko. Dziecko nauczyłoby ją nieco pokory i utarlo nosa. I znowu - "rozwydrzenie" - trzeba nauczyć pokory. , uderzenie wody sodowej - utrzec nosa . To nie miłość. Nie myślcie, że jestem jakimś tyranem, ale naprawdę mojej Pani zdrowo odbiło, gdy zaczęła pracować w nowej firmie. Nie pisze, co takiego robi jego "pani" , że jej "zdrowo odbiło" Boje się, ze jeśli szybko coś się nie zmieni, nasz związek legnie w gruzach, a ona jest tak zaslepiona karierą, że nic jej nie obchodzi. Mam jednak opory, czy podstępne obniżenie skutecznosci gumki za pomocą szpilki jest moralne?? Nie wierzę w tę moralność. Raczej facet chce znaleźć spzrymierzeńców w anonimowych forumowiczach , bo wobec rodziny i przyjaciół wolałby uchodzić za anioła. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewice Re: Swinstwo 23.11.05, 20:32 hmmm to gosc jest przyry na maska, jemu nie chodzi o dziecko czy umowe, ale o zemste. gosc chce sie zemscic na tej Kobiecie... normalny facet albo by taka babke uwiodl na nowo zeby posikiwala ze szczecia albo by sobie znalazl jeszcze fajniejsza babke.. Odpowiedz Link Zgłoś