dokowski
23.12.05, 10:46
A jednocześnie najłagodniej karaną?
Zdrada.
Ale nie każda zdrada, tylko zdrada szczególna.
Najgorsza jest zdrada męża przez jego własną żonę.
Ale nie taka zwykła zdrada, kiedy żona bzyka sąsiada.
Najgorszą zdradą jest donos na męża, że bije lub gwałci żonę. "Gwałci własną
żonę"!? Jak w ogóle może przyjść komuś do głowy, że można zgwałcić własną
żonę?!
Ale co zrobić z żoną, która donosi na własnego męża? Zabić taką? To zbyt
łagodna kara. Obedrzeć ze skóry? Zgwałcić ją? Co?! Chcesz jej jeszcze
dogodzić?!
Ale co z jej mężem? Jeśli jest mężczyzną, to sam powinien nauczyć babę
moresu. Nie możemy karać jej za niego, tak jakby był pantoflarzem czy inną
ciotą. Ale ta suka już trzeci raz składa skargę, facet jest za miękki.
- Słuchaj, gnojku, uważnie i zapamiętaj sobie dokładnie to, co ci teraz
powiem... Patrz mi w oczy, gdy do ciebie mówię! Słuchasz i zapamiętujesz?
Powtórz co powiedziałem! ... No! Więc słuchaj dalej. Masz wrócić do domu i
pokazać swojej kobiecie, gdzie jej miejsce. Jeżeli jeszcze raz cię tu
zobaczę, oskarżonego przez własną żonę, to zamknę cię w jednej celi z takimi
facetami, którzy raz na zawsze nauczą cię, jak postępować z niegrzeczną żoną,
żeby już zawsze była grzeczna.