Dodaj do ulubionych

Niemcy, informaty(cz)ka i prostytucja ;-)

24.01.06, 01:10
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53621,2527028.html
Dlamnie to skandaliczne, czy ci niemcy juz do reszty powariowali ?
Jak mozna kogos "zmuszac" do takiej pracy ?
Obserwuj wątek
    • margot_may Re: Niemcy, informaty(cz)ka i prostytucja ;-) 24.01.06, 01:12
      stare jak świat. nie masz co robic blem?
      • bleman Mam, ale wlasnie sobie robie przerwe :] 24.01.06, 01:14

      • bleman Co ty taka na "nie" ? ;-) 24.01.06, 01:15

        • margot_may Re: Co ty taka na "nie" ? ;-) 24.01.06, 01:19
          oj, oj. powielasz odrażające patriarchalne wzorce: wyolbrzymiasz mój wręcz
          znikomy sprzeciw. robisz z mojego delikatnego zwrócenia ci uwagi jakąś
          ideologiczną antypostawę. :)
          • bleman Oczywiscie 24.01.06, 01:21
            w koncu znikomy sprzeciw to zaden sprzeciw!
            ;-)
            • margot_may Re: Oczywiscie 24.01.06, 01:23
              o właśnie, skoro to żaden sprzeciw, to czemu według ciebie jestem cała "na nie"?
              • bleman Re: Oczywiscie 24.01.06, 01:25
                > o właśnie, skoro to żaden sprzeciw, to czemu według ciebie jestem cała "na nie"
                > ?

                Ups... ja odnosnie twojego znadania na temat "tematu" . ;-)
                POmieszalo mi sie.....aaa to przez 1:20 na zegarze ;-)))))))))
                • margot_may Re: Oczywiscie 24.01.06, 01:28
                  :) żałosna próba, bleman, żałosna. :)
                  • bleman No...co ? ;-) 24.01.06, 01:36
                    Nie kazdy ejst o 1:20 w pelni wladz umyslowych! :/
    • evita_duarte ja o tym nie wiedzialam 24.01.06, 01:21
      i rzeczywiscie jest oburzajace.
      • bleman Dlamnie jest oburzajace i smutne :/ 24.01.06, 01:21

    • abaddon_696 He he he 24.01.06, 01:39
      Dlaczego twierdzisz, że mamy do czynienia z przymusem?
      • bleman Re: He he he 24.01.06, 01:40
        > Dlaczego twierdzisz, że mamy do czynienia z przymusem?

        hehehe...masz racje, celna uwaga, strzał w 10.
        :>
        Wiem o co ci chodzi... :>

        Skubany mnie podszedl .... ;-)
        • abaddon_696 Re: He he he 24.01.06, 01:43
          No bez przesady, ale kobieta, która nie jest stara, i nie może znaleźć pracy
          przez rok, ewidentnie pachnie mi "socjalowcem".
          • bleman Bardzo mozliwe, ale ja odnosnie tego "przymusu" 24.01.06, 01:44
            przyznalem ci racje ;-)
            • abaddon_696 Re: Bardzo mozliwe, ale ja odnosnie tego "przymus 24.01.06, 01:48
              :)
              Choć z drugiej strony istnieje taka teoretyczna możliwość, że innej pracy nie
              ma. Wtedy to jak najbardziej byłby przymus, bo lepiej być prostytutką niż
              zdechnąć z głodu.
              • totalna_apokalipsa Re: Bardzo mozliwe, ale ja odnosnie tego "przymus 24.01.06, 11:01
                Choć z drugiej strony istnieje taka teoretyczna możliwość, że innej pracy nie
                > ma. Wtedy to jak najbardziej byłby przymus, bo lepiej być prostytutką niż
                > zdechnąć z głodu.
                >

                wiesz, ja bym wolała pie..mąć sie pod pociąg niż zostać prostytutką, ale moze
                to dość niezrozumiałe dla Niemca.
                • bleman A ta jaka wanda ;-) 25.01.06, 23:40

      • margot_may Re: He he he 24.01.06, 02:00
        ??? a nie mamy?
        • bleman Własciwie to nie. 24.01.06, 02:01
          Bo nikt jej nie karze brac zasilku, abaddon pewnie swiadomie badz nie przyrownal
          to do mojego zdania na temat zatrudniania pracownikow itd. ;-)
          • abaddon_696 Re: Własciwie to nie. 24.01.06, 02:06
            Przymusu nie ma wtedy, gdy jest sensowna możliwość wyboru. Czyli "śmierć z
            głodu" (brak pracy) nie jest żadnym wyborem.
        • abaddon_696 Re: He he he 24.01.06, 02:04
          Nikt jej przecież nie zmusza do takiej pracy.
          Za brak zgody nie wsadzą ją do więzienia, tylko odbiorą zasiłek.
          Więc powinna szukać innej pracy. Dopiero wtedy, gdyby okazało się, że nie ma
          innych ofert, można byłoby mówić o przymusie, bo widmo śmierci głodowej - bo
          przecież człowiek pracuje po to, by żyć - stwarza sytuację przymusową.
          • margot_may Re: He he he 24.01.06, 02:17
            z artykułu zrozumiałam, że urząd pracy nie miał innych ofert, skoro zaproponował
            jej taką. a alternatywą była strata zasiłku. i tu nie ma przymusu?
            • abaddon_696 Re: He he he 24.01.06, 02:21
              Kurcze, z artykułu wynika nawet, że pracowała jako kelnerka w kawiarni. Nie
              rozumiem - pracowała i jednocześnie brała zasiłek?

              > z artykułu zrozumiałam, że urząd pracy nie miał innych ofert, skoro
              zaproponowa
              > ł
              > jej taką. a alternatywą była strata zasiłku. i tu nie ma przymusu?

              Jeśli nie ma innych ofert, to oczywiście wtedy jest przymus. Inna sprawa, że
              powinna samodzielnie szukać zatrudnienia a nie tylko polegać na urzędzie pracy.
              • bleman Re: He he he 24.01.06, 02:23
                > Kurcze, z artykułu wynika nawet, że pracowała jako kelnerka w kawiarni. Nie
                > rozumiem - pracowała i jednocześnie brała zasiłek?

                Prawda ze niemcy to cudowny kraj ? ;-)
                • abaddon_696 Re: He he he 24.01.06, 02:27
                  > Prawda ze niemcy to cudowny kraj ? ;-)

                  A Ty byś nie chciał mieć zarobków z pracy + zarobków z zasiłku (choćby przez
                  rok)?
            • bleman Ale ona pracowala jako kelnerka, czyli zasilku 24.01.06, 02:21
              nie musiala brac
    • micra nie ma w tym nic dziwnego 24.01.06, 08:08
      a czemu się dziwić, skoro społeczeństwo godzi się na państwo opiekuńcze. Czy
      jest coś w tym dziwnego? Moim skromnym zdaniem nie. Jeżeli jakaś praca jest
      legalna (a ta jest) to nie widzę powodu, by nie skierować do niej pracownika.
      Pewnie dużo mniejesze, ale jednak oburzenie pojawiłoby się, gdyby Panią
      Informatyk skierowano do obsługi szaletu publicznego lub wywożenia zawartości
      szamb. Rozumiem, że tego typu "praca" jest kontrowersyjna, dwuznanczna moralnie,
      ale przecież społeczeństwu się to podoba. Podoba się sam fakt opieki sprawowanej
      przez Państwo. Bez tego ponad 90% społeczeństwa nie wyobraża sobie egzystencji.

      Nie, nie byłbym zadowolony gdyby tego typu pracę (seks za pieniądze) ktoś
      zaproponował by komuś mi bliskiemu (płci obojga), ale mi się obecny system nie
      podoba i raczej temu się nie dziwię. Ot, taki wspaniały, dbający o ludzi system.
      Wrażliwy społecznie!
      • krolewna_angina micra, tasma ci się zacieła? n/t 24.01.06, 10:56
        • micra tak samo jak innym, królewno n/t 24.01.06, 11:29
          • krolewna_angina Re: tak samo jak innym, królewno n/t 24.01.06, 12:39
            Nie, tylko tobie wszystko się KOJARZY. Sprawa z tego wątku ma raczej charakter
            obyczajowy niż polityczny i nie ma wielkiego sensu od razu dąć z grubej
            rury "państwem opiekuńczym" itd.
            Podobnie było na twoim wątku o urlopach wychowawczych i zusie. Tamta sprawa to
            nie jakis defekt systemowy jak ty chciałbyś to widzieć (złe państwo gnębiące
            obywatela) tylko niedopracowany przepis.

            Wierz mi albo nie, ale nie wszystko co się na świecie dzieje musi stanowić
            argument w sporze państwo opiekuńcze vs państwo minimalne:)
            • micra prostsze państwo... 24.01.06, 13:42
              ...jest tym, co bym chętnie zobaczył. I nie wszystko mi się KOJARZY. Zamiast
              dopracowywać zdania kolejnych przepisów, rozważać miliard różnych wariantów,
              czyż nie lepiej jest zrobić prostsze prawo?

              Zauważ, że z punktu widzenia prawa obowiązującego w Niemczech (bazując na
              informacjach przekazanych w artykule) to skierowanie Pani do pracy w burdelu
              (legalnego), do zawodu takiego samego jak każdy inny, który nie ma żadnych
              obostrzeń innych przepisów jest zgodne z prawem i nie wiem nad czym tu
              dyskutować i się oburzać.

              Z mojego punktu widzenia śmieszne i zarazem straszne jest to, że Państwo
              uzurpuje sobie prawo do kontrolowania każdej dziedziny życia człowieka, że
              wchodzi prawie do łóżka obywateli.

              Nie dopracowanych przepisów jest u nas góra - co skwapliwie obywatele
              wykorzystują - choćby płacąc mniejsze podatki. Dlatego wolę, by każdy płacił %
              od dochodu, niż obecną sytuację, gdzie pola w formularzu podatkowym są nie jasne
              dla pracownika urzędu skarbowego i kobieta po dłuższym zastanawianiu się nie
              wie, czy ja mam to zaznaczać, czy nie.

              A co do ZUSu. To jest defekt systemowy. To jest ogromny defekt o nazwie ZUS.
              • hirondelle123 Re: prostsze państwo... 24.01.06, 20:05
                micra napisał:

                > ...jest tym, co bym chętnie zobaczył. I nie wszystko mi się KOJARZY. Zamiast
                > dopracowywać zdania kolejnych przepisów, rozważać miliard różnych wariantów,
                > czyż nie lepiej jest zrobić prostsze prawo?



                masło maślane... Bo aby zrobić prostsze prawo trzeba najpierw "rozważać miliard
                różnych wariantów", inaczej się nie da.




                >
                > Zauważ, że z punktu widzenia prawa obowiązującego w Niemczech (bazując na
                > informacjach przekazanych w artykule) to skierowanie Pani do pracy w burdelu
                > (legalnego), do zawodu takiego samego jak każdy inny, który nie ma żadnych
                > obostrzeń innych przepisów jest zgodne z prawem i nie wiem nad czym tu
                > dyskutować i się oburzać.


                A to ciekawe. Twoim zdaniem forum służy wyłącznie do dyskutowania przypadków
                łamania prawa? A gdzie coś takiego zadekretowano i dlaczego w takim razie nie
                usuwa się tych 90% wszystkich postów które najwyraxniej łamią tę zasadę?




                >
                > Z mojego punktu widzenia śmieszne i zarazem straszne jest to, że Państwo
                > uzurpuje sobie prawo do kontrolowania każdej dziedziny życia człowieka, że
                > wchodzi prawie do łóżka obywateli.


                A gdzie ty widzisz to kontrolowanie w tej konkretnej sytuyacji, bo ja nie
                widzę? Dziewczyna może wziąść pracę albo odmówić, jak odmówi to straci zasiłek.
                Prawo jest źle sformułowane, ale gdzie tu wchodzenie obywateleowi do łózka?
                Twoim zdaniem każdy kto sobie tego zyczy powinien dostawać zasiłek a państwo
                niczego nie powinno kontrolowac, wtedy byłoby lepiej?

                >
                > Nie dopracowanych przepisów jest u nas góra - co skwapliwie obywatele
                > wykorzystują - choćby płacąc mniejsze podatki. Dlatego wolę, by każdy płacił %
                > od dochodu, niż obecną sytuację, gdzie pola w formularzu podatkowym są nie
                jasn
                > e
                > dla pracownika urzędu skarbowego i kobieta po dłuższym zastanawianiu się nie
                > wie, czy ja mam to zaznaczać, czy nie.



                Co do tego ze podatki trzeba upraszczać nikt chyba nie ma wątpliwości.


                >
                > A co do ZUSu. To jest defekt systemowy. To jest ogromny defekt o nazwie ZUS.


                To tak jak z człowiekiem który ma wielki i szpetny nos. Defekt to straszny, ale
                cóż - jakoś zyć z nim trzeba.
                • micra Re: prostsze państwo... 25.01.06, 05:45
                  > masło maślane... Bo aby zrobić prostsze prawo trzeba najpierw "rozważać
                  > miliard różnych wariantów", inaczej się nie da.
                  W obecnej wersji Państwa, jeżeli pojawi się możliwość odliczenia czegokolwiek od
                  podatku to pojawią się nowe rozporządzenia, druki, przepisy wykonawcze i
                  urzędnicy będą mieć zajęcie jeszcze długie, długie lata.

                  W mojej wizji Państwa to obywatel decyduje co zrobi z pieniędzmi, czy je wyda na
                  samochód, czy na remont mieszkania, a to, czy uzna je za koszt, czy za
                  inwestycję czy za własną wypłatę zależy od niego, bo państwo nie będzie się
                  interesować pieniędzmi tego danego obywatela. Prawo powinno być stabilne, bez
                  zmian, bez ingerencji w to prawo.

                  > A to ciekawe. Twoim zdaniem forum służy wyłącznie do dyskutowania przypadków
                  > łamania prawa? A gdzie coś takiego zadekretowano i dlaczego w takim razie nie
                  > usuwa się tych 90% wszystkich postów które najwyraxniej łamią tę zasadę?
                  Masz rację, argument bez sensu. Chodziło mi o to, że oburzenie postępkiem urzędu
                  załatwiającego pracę nie ma podstaw, bo jest lege artis.

                  > A gdzie ty widzisz to kontrolowanie w tej konkretnej sytuyacji, bo ja nie
                  > widzę? Dziewczyna może wziąść pracę albo odmówić, jak odmówi to straci
                  > zasiłek.
                  To było uogólnienie - zbyt szerokie. Nie dodałem szczegółów. Przepraszam.

                  > Co do tego ze podatki trzeba upraszczać nikt chyba nie ma wątpliwości.
                  Śmiem wątpić, formularzy PIT/NIP/VAT/CIT jest coraz więcej, ulg i odliczeń
                  przybywa, przy VAT majstruje się non-stop. Jeżeli jest to takie oczywiste, to
                  dlaczego nikt nic nie robi w tym kierunku?

                  A ZUS to człowiek ze szpetnym nosem? Tak możemy powiedzieć o takiej jednostce w
                  Niemczech (odpowiedniku naszego ZUSu), ale nie o tym, co rośnie nam na plecach.
                  Trzeba dążyć do zniwelowania tego garba.
                  • hirondelle123 Re: prostsze państwo... 25.01.06, 11:32
                    micra napisał:

                    > W obecnej wersji Państwa, jeżeli pojawi się możliwość odliczenia czegokolwiek
                    o
                    > d
                    > podatku to pojawią się nowe rozporządzenia, druki, przepisy wykonawcze i
                    > urzędnicy będą mieć zajęcie jeszcze długie, długie lata.
                    >
                    > W mojej wizji Państwa to obywatel decyduje co zrobi z pieniędzmi, czy je wyda
                    n
                    > a
                    > samochód, czy na remont mieszkania, a to, czy uzna je za koszt, czy za
                    > inwestycję czy za własną wypłatę zależy od niego, bo państwo nie będzie się
                    > interesować pieniędzmi tego danego obywatela. Prawo powinno być stabilne, bez
                    > zmian, bez ingerencji w to prawo.


                    Z taką wizja panstwa nie sposób się nie zgodzić:)) Tylko dlaczego, skoro to
                    takie proste do sformułowania, tak trudno to zrealizować??? Na pewno najbliższe
                    4 lata będą zmarnowane, bo nie ma ci liczyć na to, że pis zmniejszy
                    biurokrację, raczej przeciwnie. PO, ze wszystkimi swoimi wadami jest jedyną
                    partią dającą jakieś nadzieje na przyszłość.




                    >
                    > > Co do tego ze podatki trzeba upraszczać nikt chyba nie ma wątpliwości.
                    > Śmiem wątpić, formularzy PIT/NIP/VAT/CIT jest coraz więcej, ulg i odliczeń
                    > przybywa, przy VAT majstruje się non-stop. Jeżeli jest to takie oczywiste, to
                    > dlaczego nikt nic nie robi w tym kierunku?



                    Dlatego, że wybralismy nie tę partię którą powinniśmy byli wybrać:(



                    >
                    > A ZUS to człowiek ze szpetnym nosem? Tak możemy powiedzieć o takiej jednostce
                    w
                    > Niemczech (odpowiedniku naszego ZUSu), ale nie o tym, co rośnie nam na
                    plecach.
                    > Trzeba dążyć do zniwelowania tego garba.


                    Właśnie tak uważam. Brzydki nos można zoperować, ale nie należy go odcinać bo
                    to może się tylko źle skończyć. Chociaż jeśli chodzi o zus to nawet byłabym za
                    jego likwidacją, choćby od zaraz - i przejęciem jego zobowiązań przez budżet.
                    Przynajmniej trochę byśmy zaoszczędzili na utrzymywaniu pałaców zus (wraz z
                    dworzanami:)) Apeluję jedynie by nie wciskać ludziom kitu, że można przestać
                    płacić na zus i nic się nie stanie. Płacić i tak trzeba będzie, prawie tyle
                    samo co teraz, ale w formie dodatkowego podatku. Będzie prościej, taniej i
                    uczciwiej...
                    • micra ha, coraz bliżej... 25.01.06, 11:43
                      ...padają te opinie siebie... dryfują w tym samym kierunku.

                      > 4 lata będą zmarnowane, bo nie ma ci liczyć na to, że pis zmniejszy
                      > biurokrację, raczej przeciwnie. PO, ze wszystkimi swoimi wadami jest jedyną
                      > partią dającą jakieś nadzieje na przyszłość.
                      nie wiem, czy PO też byłaby na tyle odważna by to zrobić. Nie mają Zyty, może
                      bali by się takich kroków nad przepaścią popularności? Ale teraz i tak głosowali
                      za becikowym.

                      > Przynajmniej trochę byśmy zaoszczędzili na utrzymywaniu pałaców zus (wraz z
                      > dworzanami:)) Apeluję jedynie by nie wciskać ludziom kitu, że można przestać
                      > płacić na zus i nic się nie stanie. Płacić i tak trzeba będzie, prawie tyle
                      > samo co teraz, ale w formie dodatkowego podatku. Będzie prościej, taniej i
                      > uczciwiej...
                      Zgadzam się - i ja coś takiego pisałem. Nie pisałem nigdzie, że ZUS z dniem 1
                      stycznia 2006 przestanie istnieć, ani że nie będzie trzeba płacić obecnym i
                      przyszłym emerytom, którzy już zapracowali sobie na emerytury. Różnimy się w
                      tym, że ja (przepraszam, JKM i inni liberalni piszący) wskazuję konieczność
                      wprowadzenia dobrowolnego ubezpieczenia, z którego pieniądze szłyby na składki i
                      tylko składki danej osoby, a nie innych. Ok, kończę temat. Nie ma tego sensu
                      dalej ciągnąć.
            • micra jakby mi się wszystko kojarzyło... 24.01.06, 13:44
              ...to:

              1. tak komentowałbym _każdą_ wiadomość

              2. zabierałbym głos w _każdej_ wiadomości

              Innym też się wszystko KOJARZY, to, że z całkiem czym innym to już inna sprawa.
    • dokowski Zaraz przebudzą się upiory ciemnogrodu. 24.01.06, 16:05
      Znów zaczną wywodzić, że prostytucja powinna być zakazana, a przynajmniej
      nielegalna, jak w Polsce. Ciemniaki gardzą prostytutkami, więc chcieliby, żeby
      były one niewolnicami przestępców-alfonsów. Legalizacja prostytucji kłuje ich w
      oczy, bo pozwala prostytutkom chodzić z podniesionym czołem, walczyć o swoją
      godność i prawa pracownicze.

      Ta niemiecka patologia bierze się ze złego prawa dotyczącego zasiłków, a nie z
      dobrego prawa dotyczącego prostytucji
      • micra Re: Zaraz przebudzą się upiory ciemnogrodu. 24.01.06, 16:53
        ta niemiecka patalogia nie bierze się ani z legalności prostytucji, ani złego
        prawa dotyczącego zasiłków. Ta sytuacja ma korzenie w rozdęciu prawa, bo prawo
        stara się regulować każdą możliwą sferę życia.

        Ciekawe kogo miałeś na myśli mówiąc "ciemniak gardzący prostytukami"?
        • hirondelle123 Re: Zaraz przebudzą się upiory ciemnogrodu. 24.01.06, 19:55
          Ta sytuacja ma korzenie w rozdęciu prawa, bo prawo
          > stara się regulować każdą możliwą sferę życia.

          oh, to faktycznie straszne. Żeby państwo regulowało kto dostaje zasiłek a kto
          nie. No horror po prostu. Zasiłek powinien dostawać każdy bez względu na
          okoliczności, każdy liberał to wie;)))
        • dokowski Dobre prawo jest lepsze niż brak uregulowań 25.01.06, 09:12
          micra napisał:

          > rozdęciu prawa, bo prawo stara się regulować każdą możliwą sferę życia.

          To demagogia. Prawo może być dobre lub złe. Nie może być prawo dobre ale
          rozdęte, chyba że jak Wałęsa wierzysz w plusy ujemne.

          > Ciekawe kogo miałeś na myśli mówiąc "ciemniak gardzący prostytukami"?

          Np. polityków, którzy szczują policję na prostytutki, są przeciwnikami
          legalizacji burdeli ale tolerują burdele nielegalne, które jawnie i masowo
          działają, tyle że pod inną nazwą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka