eze2
01.02.06, 20:31
Partie polityczne o zabarwieniu lewicowym mają to do siebie, że głoszą hasła
powszechnej równości na tle ekonomiczno-społecznym. Jednak stan owej równości
to nic innego jak tylko utopia.Owe partie preferują pojęcie sprawiedliwości
wedle formuły: każdemu po równo. Oznacza to, że każdy bez względu na
zaangażowanie,potrzeby i wkład pracy otrzyma tyle samo dóbr.
Rzeczą oczywistą jest, że takie pojęcie sprawiedliwości demoralizje,promując
przekonanie, że sumiennośc, pracowitość lub też brak tych cech są tyle samo
warte. Oprócz tego prowadzi to do marnotrastwa wytworzonych dóbr.
Również działacze lewicowi powoli odkrywają, że ich program nie ma racji
bytu. Dlatego stopniowo odchodzą od równości w znaczeniu ekonomicznym a
rozpoczynają walkę o "równośc" w znaczeniu społecznym. Lewicowi aktywiści
promują zatem zboczenia, dewiację i inne patologie chowając ich destrukcyjny
wpływ na społeczeństwo pod płaszczykiem tolerancji. Mało tego! Wszytkich
tych, którzy na ową nachalną propagande reagują sprzeciwem, wyzywają
od "ciemnoty" , "ciemnogrodu" a nawet "nazistów".
Lewica gloryfikując homoseksualistów opowiada się za dyktatem mniejszości.
Paradoksem jest zatem argument że lewa strona sceny politycznej paradując z
dewiantami broni demokracji, bo jak powszechnie wiadomo demokracja to wola
większości a nie zboczonego marginesu. Mało tego! Popierając akcje pedałów i
lesbijek wraz z nimi godzi w tradycyjny polsko-katolicki model rodziny. Inną
kwestią jest kłamstwo jakoby mniejszośći seksualne są dyskryminowane.
Przecież podobnie jak osoby normalne, mogą uczęsczać do szkół, robić zakupy,
podejmować pracę itd. Tak więc lewica pod płaszczykiem walki o równość stara
się wprowadzić przywileje dla mniejszości. A założmy przez chwilę że
obrzydliwa popaganda lewicy i środowisk homoseksualnych odniosła sukces. Kto
po gejach w ramach "walki o demokrację" będzie następny? Zoofile? Pedofile? A
może mniejszości narodowe?
Pomyśl, zanim ulegniesz lewicowej propagandzie!