Dodaj do ulubionych

Częsciowo OT, a częściowo bynajmniej...

12.09.06, 17:37
kupiłam słownik i staję do Dyktanda.

Drzyj, konkurencjo!

A nie-OT, bo jak byłam pierwszy raz, w 1999, to jedni ludzie pisali całą
rodziną (ojciec, matka i syn) i prowadząca sugerowała, że najlepiej powinien
wypaść ojciec, bo kobieta to tak powinna pół kroku za mężem...

Do dziś żałuję, że nie zapytałam, czym się zajmuje jej mąż, skoro ona -
prowadząc ogólnopolską imprezę - jest pół kroku za nim...
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Re: Częsciowo OT, a częściowo bynajmniej... 12.09.06, 17:44
      kochanica-francuza napisała:

      > kupiłam słownik i staję do Dyktanda.
      >
      > Drzyj, konkurencjo!

      Powodzenia zycze. A masz moze jakies linki do przykladowych dyktand? Ciekawa
      jestem jak ja stoje :)


      >
      > A nie-OT, bo jak byłam pierwszy raz, w 1999, to jedni ludzie pisali całą
      > rodziną (ojciec, matka i syn) i prowadząca sugerowała, że najlepiej powinien
      > wypaść ojciec, bo kobieta to tak powinna pół kroku za mężem...
      >
      > Do dziś żałuję, że nie zapytałam, czym się zajmuje jej mąż, skoro ona -
      > prowadząc ogólnopolską imprezę - jest pół kroku za nim.

      A trzeba bylo sie zapytac. Ciekawam, kto z tej rodziny wypadl najlepiej. Moze
      najmlodsza coreczka? :)
      • pavvka Re: Częsciowo OT, a częściowo bynajmniej... 12.09.06, 17:49
        evita_duarte napisała:

        > A masz moze jakies linki do przykladowych dyktand?

        www.dyktando2006.pl/index.php?go=2
        • evita_duarte dzieki 12.09.06, 17:52

          • pavvka I jeszcze tu: 12.09.06, 17:56
            www.bbc.co.uk/polish/031117182418.shtml
            • kochanica-francuza Re: I jeszcze tu: 12.09.06, 20:57
              pavvka napisał:

              > www.bbc.co.uk/polish/031117182418.shtml

              tu bym się ewentualnie walnęła na oharze i woleoczku (wolimoczku?)
              • pavvka Re: I jeszcze tu: 13.09.06, 09:02
                Ja na oharze nie - jako doświadczony skrablista słowa czteroliterowe znam :-)
    • turbomini Re: Częsciowo OT, a częściowo bynajmniej... 12.09.06, 20:23
      No to podziwiam Cię naprawdę. Bardzo sobie cenię znajomość ortografii, zwłaszcza
      na forum to coś jak savoir-vivre, kiedy oglądasz forumowiczów tylko przez
      pryzmat tego co piszą i jak piszą.
      Ja się jedynie interpunkcji swojej obawiam...
      • pavvka Re: Częsciowo OT, a częściowo bynajmniej... 13.09.06, 09:51
        Coś a propos:
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3612180.html
        Czyżby to Bleman zarabiał w wakacje w Tesco? :-P
        • kochanica-francuza Yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy... 13.09.06, 15:53
          mam dziś za sobą 10 stron słownika plus trochę zasad transkrypcji i
          transliteracji alfabetu ruskiego .

          Podzieliłam słownik przez dni i wychodzi mi 36 stron dziennie... :-(((((((
          • turbomini Bez sensu 13.09.06, 22:15
            Chcesz wyryć słownik na blachę??? Marne szanse... Kup sobie lepiej jakąś fajną
            książkę do nauki ortografii i interpunkcji, tam masz powybierane same "perełki" :>.
            • kochanica-francuza Turbomini - nie ucz ojca dzieci robić ;-) 14.09.06, 20:56
              Na blachę to nie, zresztą nie muszę - muszę przejrzeć strony, zaznaczyć i
              przyswoić co trudniejsze słowa (w tym nazwiska obce o dziwnej pisowni, z
              różnistymi znakami diakrytycznymi i o nietypowej odmianie)

              W książce do ortografii są powybierane perełki, owszem, ale nie na tym poziomie.
              M. in. muszę wkuć transkrypcję i transliterację kilku alfabetów, z greckim
              łącznie... Na szczęście w szkole miałam ruski, ale poza tym jeszcze ukraiński,
              białoruski i cholera wi co...

              Obowiązuje mnie CAłY konkretny słownik, czyli może być dowolna rzecz/problem
              ortograficzny z tego słownika.

              Zasady ortograficzne (w większości mi znane, Bogu dzięki!) zajmują 145 stron,
              słówka - około 970...

              W roku, kiedy stawałam pierwszy raz, zwycięzca znał słownik NA WYRYWKI, a inny
              (drugie czy trzecie miejsce)wkuwał 2 lata...
              • totalna_apokalipsa Re: Turbomini - nie ucz ojca dzieci robić ;-) 14.09.06, 21:00
                A kiedy masz to dyktando? bedę tzrymac kciuki:)
                • kochanica-francuza Re: Turbomini - nie ucz ojca dzieci robić ;-) 14.09.06, 21:02
                  totalna_apokalipsa napisała:

                  > A kiedy masz to dyktando? bedę tzrymac kciuki:)
                  14 października, godziny jeszcze nie znam.

                  Przsyłam ci zdjęcie, żebyś wiedziała, że wygrałam, jeśli wygram.
                  • kochanica-francuza Re: Turbomini - nie ucz ojca dzieci robić ;-) 14.09.06, 21:06

                    > Przsyłam ci zdjęcie

                    Kurde, poszło??? bo system mi się giba

                    chyba ci prześlę z nieoficjalnej poczty na wp

                    • totalna_apokalipsa Re: Turbomini - nie ucz ojca dzieci robić ;-) 15.09.06, 16:13
                      hehe, ale ja nie wiem, czy ja zajarzę, ze to ty,jak wygrasz, bo zdjęcie jest
                      czarno-białe, kurde!:)))

                      A swoja drogą, chyba najbardziej od wszystkich ludzi, których tu sobie
                      wyobrazałam , wyglądasz odmiennie niż moje wyobrazenie:) Myslałam, ze masz
                      gigantyczne, rude, kręcone włosy , no i te piersi jak u Cyganki na podstawie
                      Twoich opisów minimizerów (swoja droga od ciebie sie dowiedzialam co to w
                      ogóle ejst:) :))))))) A ty to taki młody człwoeik jestes, a do tego chudy, a
                      jakieś dyrdymały wypisujesz, jakie to masz nie takei wymiary(przynajmneij tak
                      kojarzę z forum Moda, gdzie z jakimś trolle la parisiene czy cos pisałas):)
                      • kochanica-francuza Re: Turbomini - nie ucz ojca dzieci robić ;-) 15.09.06, 16:15

                        > ogóle ejst:) :))))))) A ty to taki młody człwoeik jestes, a do tego chudy

                        Na załączonym zdjęciu liczę sobie zapewne 58 kg przy 168 cm wzrostu. Obecnie mam
                        5 kg nadwagi.
                        • pavvka Re: Turbomini - nie ucz ojca dzieci robić ;-) 15.09.06, 16:20
                          No tak, KF wysyła swoje zdjęcia z podstawówki i się chwali jak młodo wygląda :-P
                          • kochanica-francuza Z matury pavvuniu ;-) a nowszych nie mam 15.09.06, 20:00
                            pavvka napisał:

                            > No tak, KF wysyła swoje zdjęcia z podstawówki i się chwali jak młodo wygląda :-
                            > P
                            To samo zdjęcie oglądają panowie celnicy w moim paszporcie i nie marudzą ;-)
                            • pavvka Re: Z matury pavvuniu ;-) a nowszych nie mam 15.09.06, 20:19
                              kochanica-francuza napisała:

                              > To samo zdjęcie oglądają panowie celnicy w moim paszporcie i nie marudzą ;-)

                              Bo ich specjalnie szkolą z identyfikacji ludzi ze zdjęciami.
                      • turbomini Re: Turbomini - nie ucz ojca dzieci robić ;-) 19.09.06, 14:41
                        No proszę, czyli to nie tylko moje wyobrażenie :).
              • turbomini Aaa, toż ja nie wiedziałam, że ty taka zaawansowan 14.09.06, 23:16
                a jesteś ;))). Ofkors, zwracam honor - daj znać jak poszło.
                • kochanica-francuza Re: Aaa, toż ja nie wiedziałam, że ty taka zaawan 14.09.06, 23:55
                  turbomini napisała:

                  > a jesteś ;))).

                  Dostosowuję się do wymagań. ;-)
            • johnny-kalesony Re: Bez sensu 14.09.06, 22:15
              E tam, niech sobie Kochanica lepiej sprawi jakąś ładną minióweczkę ... Najlepiej
              skórzaną.
              A na razie - legendarni Mysterians!

              www.youtube.com/watch?v=YVMTuVfXiXk

              Sayonara
              Keep Rockin'
              • kochanica-francuza Re: Bez sensu 14.09.06, 23:57
                Właśnie zamierzam sprawić sobie dwie pary nowych minióweczek. Obydwie z
                nogawkami do ziemi

                i21.ebayimg.com/03/i/06/69/9c/5a_2.JPG
                podobną , tylko nową i szarą

                i drugą analogiczną wełnianą.
                • koreczek77 Re: Bez sensu 15.09.06, 01:01
                  No tak - spodnie (ubiór w naszej cywilizacji oceniany jako raczej męski) -
                  sprawiłaś sobie. Widać, że się starasz, doceniam to...
                  Lecz przez to Twój mózg na dyktandzie nie będzie działał jak męski...

                  Jak założysz mopsikowi siodło, to raczej nie wygra on Derby ;)
                  • kochanica-francuza Re: Bez sensu 15.09.06, 15:04
                    koreczek77 napisał:

                    > No tak - spodnie (ubiór w naszej cywilizacji oceniany jako raczej męski) -
                    > sprawiłaś sobie. Widać, że się starasz, doceniam to...

                    Nie musisz. Ja po prostu lubię nosić spodnie.


                    > Lecz przez to Twój mózg na dyktandzie nie będzie działał jak męski...

                    Jakże mi przykro koreczku. Stawałam do Dyktanda w 1999 (około trzy tysiące
                    zawodników płci obojga) i przeszłam do półfinałów (dwadzieścia trzy osoby płci
                    obojga)

                    Byłam jedyną półfinalistką z Warszawy. Mózg mi działał znakomicie, tylko miał za
                    mało danych ze słownika (nie douczyłam się). Tym razem uczę się porządniej.
                    • koreczek77 Re: Bez sensu 16.09.06, 07:56
                      > Stawałam do Dyktanda w 1999 (około trzy tysiące
                      > zawodników płci obojga) i przeszłam do półfinałów (dwadzieścia trzy osoby płci
                      > obojga)
                      > Byłam jedyną półfinalistką z Warszawy.

                      Lecz dyktando wygrał - nie znam wyniku, ale jestem pewien - mężczyzna...
                      Tak to już jest - dziewczynki mają w szkółce lepsze stopnie, bo kują, kują i
                      kują, ale że oprócz kucia jeszcze potrzebny jest intelekt - wiec wygrywają
                      mężczyźni...


                      > Mózg mi działał znakomicie, tylko miał za
                      > mało danych ze słownika (nie douczyłam się). Tym razem uczę się porządniej.

                      A kuj dziewczynko, kuj. I tak wygra facet.
                      Może się założymy?
                      • kochanica-francuza [...] 16.09.06, 20:53
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • koreczek77 Re: Bez sensu 16.09.06, 21:25
                          > Mężczyznom sam intelekt też nie wystarczał - jeden uczył się dwa lata,
                          > a nie wygrał i tak, głupi gnojku.

                          "Głupi gnojku", no, no, ale kulturkę Wielce Szanowna Pani prezentuje, jestem
                          pod wrażeniem, hehehe
                          No, ale skoro już wymieniliśmy uprzejmości z Szanowną Panią (każdy tak, jak
                          potrafił), to bardzo uprzejmie proszę o odpowiedź:

                          Ile razy to dyktando wygrał mężczyzna, a ile razy (hehehe) kobieta?

                      • kochanica-francuza Re: Bez sensu 16.09.06, 20:58

                        > Tak to już jest - dziewczynki mają w szkółce lepsze stopnie, bo kują, kują i
                        > kują

                        To ciekawe... U mnie kuli w szkółce głównie chłopcy... W podstawówce na ogół nie
                        zaglądałam do podręczników, nie wiedziałam, kiedy jest klasówka, miałam same
                        piątki i uzyskałam drugie miejsce w olimpiadzie... (pierwsze uzyskała
                        DZIEWCZYNKA) nie mówiąc o wyróżnieniu w innej olimpiadzie (jak wyżej)
                        • koreczek77 Re: Bez sensu 16.09.06, 21:31
                          Moje serdeczne gratulacje.
                          Pani wybitne osiągnięcia w podstawówce zrobiły na mnie takie piorunujące
                          wrażenie, że już nie zapytam się o to, czy wygrała Pani jakąkolwiek
                          ogólnopolską rywalizację opartą na pracy mózgu, w formie jednakowego dla
                          wszystkich zadania jako osoba dorosła.
                          Bo za chwilę okaże się, że jest Pani Kasparowem, dla zmylenia męskich
                          szowinistycznych samców przebraną w męskie łaszki ;)
        • bleman Śmiej sie smiej :P 15.09.06, 21:12
          Czlowieka na forum nie ma to go odrazu szubrawcy i złośliwcy atakują ;-)
          • turbomini Blemna, no cosi ty, nkit siem ź ciebię nie simieje 16.09.06, 08:33
            Ty masz taryfę ulgową za merytoryczność wypowiedzi ;).
    • koreczek77 Męska konkurencja drży ;) 15.09.06, 00:45
      kochanica-francuza napisała:

      > kupiłam słownik i staję do Dyktanda.
      > Drzyj, konkurencjo!

      Męska konkurencjas na pewno drży.
      Bowiem, jak powszechnie wiadomo, mimo tak samo sprawnych mózgów kobiety nie
      wygrywaja częściej lub przynajmniej tak samo często tych dyktand jak mężczyźni
      ze wzgledu na spisek mężczyzn, a już szczególnie Żydów, masonów, cyklistów i
      kominiarzy, hehehehe
      • kochanica-francuza Re: Męska konkurencja drży ;) 15.09.06, 16:05
        koreczek77 napisał:

        > kochanica-francuza napisała:
        >
        > > kupiłam słownik i staję do Dyktanda.
        > > Drzyj, konkurencjo!
        >
        > Męska konkurencjas na pewno drży.
        > Bowiem, jak powszechnie wiadomo, mimo tak samo sprawnych mózgów kobiety nie
        > wygrywaja częściej lub przynajmniej tak samo często tych dyktand jak mężczyźni
        > ze wzgledu na spisek mężczyzn, a już szczególnie Żydów, masonów, cyklistów i
        > kominiarzy, hehehehe
        Bardzo mi przykro, chłopcze, mam wrodzony talent ortograficzny... Wiem, jak się
        pisze słowa , które słyszę po raz pierwszy w życiu.

        • johnny-kalesony Re: Męska konkurencja drży ;) 15.09.06, 16:12
          Rzeczywiście - wiedziałaś jak się pisze "minióweczka".

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
    • kochanica-francuza Sto stron przerobiłam 15.09.06, 20:24
      z 1080.

      Kto mi kibicuje?
      • roraima Re: Sto stron przerobiłam 16.09.06, 10:10
        ja, powodzenia! chociaż lubię błędy ortograficzne :-)
        • kochanica-francuza Re: Sto stron przerobiłam 16.09.06, 15:34
          roraima napisała:

          > ja, powodzenia! chociaż lubię błędy ortograficzne :-)
          >
          dziękuję! powinnam 36 stron dziennie. ot tak to mi się nie chce, postanowiłam
          codziennie jedną literę.

          do ćwierćfinałów będę gotowa, do półfinałów powtórzę słówka i przyswoję
          transkrypcję i transliterację
          • roraima tszymai siem! :-) 16.09.06, 17:42
            a co to za wydanie słownika?
            • kochanica-francuza Re: tszymai siem! :-) 16.09.06, 17:44
              roraima napisała:

              > a co to za wydanie słownika?

              PWN pod red. Edwarda POlańskiego, 2006. Dopuszczają również tenże z 2003, ale
              nie miałam, więc kupiłam najnowszy.
              • roraima re: 16.09.06, 17:51
                dzięki za info! :-)
      • koreczek77 Re: Sto stron przerobiłam 16.09.06, 10:15
        > Kto mi kibicuje?

        Ja.
        Obiecuje uroczyście odszczekać pod stołem staropolską modą to, co pisałem o
        sprawności kobiecego mózgu, gdy to dyktando wygrasz.
        Ale na to chyba się nie zanosi ;)
        • kochanica-francuza Nie podniecaj się koreczek 16.09.06, 15:35
          Twoje złośliwości akurat mnie dopingują. Im więcej przysrywasz, tym więcej się
          uczę.
          • koreczek77 Re: Nie podniecaj się koreczek 16.09.06, 20:12
            > Im więcej przysrywasz, tym więcej się
            > uczę.

            Ucz się, ucz.
            Jak wygrasz, obiecuję wpłacić na twoje konto 5 tys. zł.


            • kochanica-francuza Haha już je widzę 16.09.06, 20:50

              >
              > Ucz się, ucz.
              > Jak wygrasz, obiecuję wpłacić na twoje konto 5 tys. zł.

              Ty jesteś z takich, co w razie czego mówią "ależ to chyba oczywiste, że tylko
              żartowałem".

              Jak uważasz korek - ale w pierwszym moim dyktandzie nie zaglądałam do słownika
              przed ćwierćfinałami. A jednak przeszłam do półfinałów.
              • koreczek77 Re: Haha już je widzę 16.09.06, 21:20
                > Ty jesteś z takich, co w razie czego mówią "ależ to chyba oczywiste, że tylko
                > żartowałem".

                No przecież to czywiste, że żartuję - jestem równie spokojny o stan mojego
                konta, jak o to, że jutro wzejdzie słońce ;)
                Żartów by nie było, gdybyś była mężczyzną, albo startowała w dyktandzie
                powiatowym.
                Lecz w ogólnopolskim wygra ktoś inny, startuje wiele osób, więc wygra najlepszy.

                P.S. Pewnie jako zażarta dyktandzistka to wiesz - ile razy wygrał to dyktando
                mężczyzna, a ile razy (hehehe) kobieta?
                • kochanica-francuza Re: Haha już je widzę 16.09.06, 21:24

                  > Żartów by nie było, gdybyś była mężczyzną, albo startowała w dyktandzie
                  > powiatowym.
                  > Lecz w ogólnopolskim wygra ktoś inny, startuje wiele osób, więc wygra najlepszy

                  Czyli ja hehe.


                  > .
                  >
                  > P.S. Pewnie jako zażarta dyktandzistka to wiesz - ile razy wygrał to dyktando
                  > mężczyzna, a ile razy (hehehe) kobieta?

                  Szczerze mówiąc mam to w dupie. Nigdy nie sprawdzałam. A jeśli dotychczas nie
                  wygrała - będę pierwsza.
                  • koreczek77 Re: Haha już je widzę 16.09.06, 21:40
                    Gratuluję świetnego samopoczucia.

                    > ile razy wygrał to dyktando
                    > mężczyzna, a ile razy (hehehe) kobieta?
                    >
                    > Szczerze mówiąc mam to w dupie. Nigdy nie sprawdzałam.

                    Dziwne, że Pani, feministka nie raczyła tego sprawdzić, by mieć w razie
                    druzgoczącej (hehehe) przewagi pań świetny argument na rzecz "równouprawnienia"
                    kobiet, tak mądrych, a okrutnie prześladowanych przez te wstrętne
                    szowinistyczne samce.

                    I nawet ma Pani to "w dupie" - jak to z feministycznym, wysublimowanym
                    wdziękiem zechciała Pani napisać, hehehe

                    • turbomini Dziwne maniery 17.09.06, 12:56
                      Na forum nie obowiązuje forma języka oficjalnego i nie trzeba się do nikogo
                      zwracać "Pan/Pani". Taką formę oczywiście można wybrać, ale wtedy należało by
                      być konsekwentnym, a nie w jednym poście na "ty" i "dziewczynko", a w drugim
                      "Szanowna Pani".
                      • koreczek77 Re: Dziwne maniery 17.09.06, 17:05

                        Gdy mam zamiar kogoś uhonorować (albo sobie kpię) - nazywam Panią/Panem.
                        Dlatego jak tak piszę do bitch - to z szacunku za mądrą wypowiedź, a jak do
                        nieporadnego apokalipsiątka - z drwiny.
                        Na co dzień się "tykam".
                  • johnny-kalesony Re: Haha już je widzę 21.09.06, 11:23
                    kochanica-francuza napisała:

                    > - ile razy wygrał to dykt
                    > ando
                    > > mężczyzna, a ile razy (hehehe) kobieta?
                    >
                    > Szczerze mówiąc mam to w dupie. Nigdy nie sprawdzałam.


                    Od czasu do czasu powinno się sprawdzać, co w tych miejscach się posiada ...


                    POzdrawiam
                    Keep Rockin'
          • bitch.with.a.brain Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 13:23
            Ja wystartuję w przyszłym roku.Wygląda,że to całkiem fajna sprawa.
            A swoją droga to czy taki Bleman np nie jest najlepszym dowodem na to,ze
            mężczyźni z natury nie są w stanie opanowac ortografii?:)
            • johnny-kalesony Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 13:30
              Jako seksista zaprzysięgły mogę jedynie potwierdzić zdanie Kochanicy. Kobiety
              zasad ortografii uczyć się w zasadzie nie muszą. Mają naturalny talent językowy.
              Podobnie ma się sprawa z różnymi dziedzinami sztuki. Koleżanki dysponują
              intuicyjnym wyczuciem piękna i estetyki, mężczyźni w tym celu stworzyli sobie
              szkoły artystyczne.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • bitch.with.a.brain Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 13:35
                Proponuję,żebyś zapoznał się z historią seksizmu:)
                Poczytaj co w XIX wieku pisali twoi ideologiczni poprzednicy np o literaturze
                tworzonej przez kobiety.
            • bleman A drobne szatynki sa z natury złośliwe ? ;-> 17.09.06, 13:39

              • bitch.with.a.brain Re: A drobne szatynki sa z natury złośliwe ? ;-&# 17.09.06, 13:59
                tak,bo inaczej nikt ich nei zauważy:)
              • turbomini E tam, od razu złośliwe :> ...... 17.09.06, 14:58
                .
            • koreczek77 Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 17:14
              > A swoją droga to czy taki Bleman np nie jest najlepszym dowodem na to,ze
              > mężczyźni z natury nie są w stanie opanowac ortografii?:)

              Niestety, inaczej.
              Zwyciestwa mężczyzn w dyktandach dowodzą, że wtedy, gdy mają w tym interes -
              potrafią opanować nawet tak bezsensowną dziedzinę, jaką jest ortografia.

              Natomiast na co dzień do tej (za przeproszeniem) pierdoły nie przywiązują
              większej wagi. Dla inteligentnych ludzi ważniejszy jest konkret od formy,
              zawartość od opakowania.
              Gdyby to ode mnie zależało, jednego dnia zlikwidował bym na dzień
              dobry "ch", "ó", "rz", "ks" - jako zbędne anchronizmy tylko utrudniające
              porozumiewanie się.
              • roraima Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 18:11
                ważniejszy jest konkret od formy, zawartość od opakowania.

                wazne jest jedno i drugie (spytaj kogoś po marketingu ;-)

                w szkole też wazne jest JAK nauczyciel poda informację, to taki pomost
                ulatwiający zrozumienie treści albo ściana przeslaniająca, jeśli jest kiepska ;-)

                Ortografia przechowuje informacje z przeszłości języka, to taka fajna kopalnia.
                Rzartuff tesz, popatsz_na_to_ot_tey_strony :-)
                • koreczek77 Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 18:31
                  > wazne jest jedno i drugie (spytaj kogoś po marketingu ;-)

                  Nie musze pytać - oczywistość.
                  Zwłaszcza dzieci i kobiety często zwracają uwagę na opakowanie (czyli dają się
                  podpuszczać na błyskotki).
                  Cóż - i w Afryce w czasach kolonialnych można było wiele rzeczy wartościowych
                  kupić od dzikusów za perkal i szklane paciorki ;)

                  > Ortografia przechowuje informacje z przeszłości języka.

                  No to niech tym zajmują się historycy, a nie dręczą ludzi uczeniem się rzeczy
                  utrudniajacych życie.
                  Niemcy kilka lat temu odesłali do lamusa archaiczne, gotyckie tzw. "szafes s" -
                  czemu i my tak nie możemy?
                  • roraima Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 18:41
                    koreczek77 napisał:

                    > > wazne jest jedno i drugie (spytaj kogoś po marketingu ;-)
                    >
                    > Nie musze pytać - oczywistość.
                    > Zwłaszcza dzieci i kobiety często zwracają uwagę na opakowanie (czyli dają się
                    > podpuszczać na błyskotki).

                    Koreczek Ty chyba nie na poważnie???!!! no nie mogę! :-) wątek: dyktando a walka
                    płci :-))))))!!!!

                    • koreczek77 Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 23:34
                      no nie mogę! :-) wątek: dyktando a walka płci :-))))))!!!!

                      Ja tam nie walczę - walczą feministki, chcące zarabiać tyle samo co mężczyźni.
                      Ale zamiast wziąć się do nauki i podnoszenia rzeczywistych, nie papierkowych
                      kwalifikacji - wolą natarczywie żądać "zrównania płac" z tymi, którzy są po
                      prostu lepsi.
                      • roraima Re: Nie podniecaj się koreczek 18.09.06, 07:28
                        koreczek77 napisał:

                        > no nie mogę! :-) wątek: dyktando a walka płci :-))))))!!!!
                        >
                        > Ja tam nie walczę - walczą feministki, chcące zarabiać tyle samo co mężczyźni.
                        > Ale zamiast wziąć się do nauki i podnoszenia rzeczywistych, nie papierkowych
                        > kwalifikacji - wolą natarczywie żądać "zrównania płac" z tymi, którzy są po
                        > prostu lepsi.


                        :-DDDDD!!!!!
                  • bitch.with.a.brain Re: Nie podniecaj się koreczek 17.09.06, 22:27
                    Cholera,widac daję sie łapać na błyskotki bo jak zobaczyłam wyraz "pociąnk" to
                    nie wiedziałam o co chodzi:)
                    • kochanica-francuza haha oj nie mogę!!! 18.09.06, 21:27
                      koreczek uznał, że jednak mogę wygrać Dyktando, i deprecjonuje teraz samo
                      Dyktando ;-)))))
              • totalna_apokalipsa kolejny popis koreczkowej durnoty: 18.09.06, 08:33
                koreczek77 napisał:
                • totalna_apokalipsa Re: kolejny popis koreczkowej durnoty: 18.09.06, 08:41
                  a teraz to, co napisał:
                  "Dla inteligentnych ludzi ważniejszy jest konkret od formy,
                  > zawartość od opakowania.
                  > Gdyby to ode mnie zależało, jednego dnia zlikwidował bym na dzień
                  > dobry "ch", "ó", "rz", "ks" - jako zbędne anchronizmy tylko utrudniające
                  > porozumiewanie się. "

                  No, jak widać zawartość jest tak istotna, ze pojawiają się "anchronizmy"
                  utrudniające porozumiewanie się ...Ciekawe co to są te "anchronizmy" - wszak
                  inteligentni ludzie porozumiewją się tak rzeczowo jak koreczek - kazdy sam
                  moze wpaść na to, co dany wyraz znaczy i co to jest "anchronizm"...Oprócz
                  tego, ortograficzny telencie z powyłamywanymi nogami - tak mało istotne słowo
                  jak "zlikwidowałbym" pisze się łącznie , bo partykuła -bym-, -byś-, -byście- ,
                  jest zawsze pisana łącznie z osobowymi formami czasownika. Ale to dla ciebie
                  mało wazne "anchronizmy", bo masz wazniejesze sprawy na głowie - np. wykrywanie
                  testami ciązowymi o 4 nad ranem w swoim gabinecie ciązy ... Dajesz wciąż
                  lepsze popisy swojej "inteligencji" - pisz, pisz, pisz, błagam, pękam przy
                  twoich postach ze śmiechu:))) A teraz oczekuję na kolejne zapluwanie się nad
                  klawiaturą w twoim wykonaniu i opis kolejnego zawodu jaki uprawiasz, a w którym
                  na pewno nie ma "anchronizmów", tylko same konkrety - np. bicie nastolatków w
                  gabinetach gienkologicznych o 4 nad ranem:)))))))))))


                  • koreczek77 Żenujące popisy apokalipsy 19.09.06, 02:47
                    > Ciekawe co to są te "anchronizmy"

                    Juz łaskawie tłumaczę, choc wątpię, czy zrozumiesz:

                    O ile kiedyś była podobno w polszczyźnie znacząca różnica między "h" dźwięcznym
                    a "ch" bezdźwięcznym, to dziś jej prawie nie ma. Zatem utrzymywanie i "h"
                    i "ch" jest niepotrzebnym anachronizmem.

                    > "zlikwidowałbym" pisze się łącznie , bo partykuła -bym-, -byś-, -byście- ,
                    > jest zawsze pisana łącznie z osobowymi formami czasownika

                    D opraw dy? Odkr y łaś Amer ykę, hehehehehe
                    Jak będe m iał ocho tę pis ać w internecie z zah acz aniem spacji, to będę t ak
                    pisał i kij ci do tego.
                    A ty jak n ie masz lepszy ch zajęć, to jeszcze zwroć mi uwage , że nie wklepuje
                    wszystkich "ogonków", hehehehe


                    > masz wazniejesze sprawy na głowie - np. wykrywanie
                    > testami ciązowymi o 4 nad ranem w swoim gabinecie ciązy

                    Hehehe, dobrze, że wspomniałaś - tu wyjaśniłem, jakie durnoty powypisywałaś,
                    hehehehe

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48781538
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48841025
                    Pisz apokalipsiu, pisz - ubaw mam z tobą po pachy, hehehehehe

                    • totalna_apokalipsa Żenujące pomysły korków dotyczące fonetyki... 19.09.06, 09:24
                      Zatem utrzymywanie i "h"
                      > i "ch" jest niepotrzebnym anachronizmem.
                      >


                      No to wybitnieźle trafiłeś ...Podział na na h - dzwięczne i bezdźwięczne,
                      dotyczy tylko wymowy, nie zapisu i tylko [h], nie [ch] (zresztą ma to
                      specyficzny zapis fonetyczny, którego niestety nie da się umieścić w skrypcie
                      forum) . Nie masz pojęcia o czym mówisz - zapraszam na Podhale, Spisz i Orawę -
                      usłyszysz w klasycznej szkolnej polszczyźnie [h ] - którego rzekomo już nie ma.
                      O fonetyce , fonologii i dialektologii a przy tym gramatyce historycznej języka
                      polskiego nie masz najmniejszego pojęcia, czego popis dałeś powyzej. Gdybyś
                      miał chośby pojęcie o procesach kształtujących polszczyznę, wiedziałbyś ,
                      produktem jakiego procesu jest wyodrębnienie "ch" i "h".

                      Przestań zgrywać alfę i omegę, bo jesteś w tym załosny- nigdy nie wiesz kolego,
                      z kim piszesz na forum, więc nie kompromituj się czymś, co powiedziawszy
                      wyleciałbyś z egzaminu z gramatyki opisowej z pałką w indeksie.

                      D opraw dy? Odkr y łaś Amer ykę, hehehehehe
                      > Jak będe m iał ocho tę pis ać w internecie z zah acz aniem spacji, to będę t
                      ak
                      >
                      > pisał i kij ci do tego.

                      No, jeszcze tupnij nogą, spluń przez lewe ramię i zatrzęś się ze złości. Jak
                      się mylisz, to to twoja sparawa, jak ktoś inny się pomyli to ma mały
                      mózg....Cimci-rymci, smark u nosa i krótkie spodenki w wykonaniu rzekomego
                      ginekologa-informatyka, ale się złości, az go uszy pieką...Cudny, rozkapryszony
                      bachor w piaskownicy i tylko na forum go słuchaja , ojejejejej...

                      • koreczek77 [...] 19.09.06, 09:37
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • totalna_apokalipsa nie dośc, ze głupi, to nie umie czytać... 19.09.06, 09:49
                          No własnei widzę, ze nie jesteś w stanei nawet pojąć tekstu ze słownika, który
                          czytasz , a zarzucasz innym ignorancję ...

                          cała wypowiedż dotyczy własnie tego, o czym pisałam - dzwiecznego i
                          bezdzwiecznego [h] w wymowie , nie [ch] . Wypowiedz dotyczaca [ch] dotyczy
                          tylko klasycznego wygłosu [ch] przed spólgloskami dzwięcznymi [dach domu] d,
                          g, w, oraz samogłoskami , który to przykład w podanym wyzej frgmencie sie nei
                          pojawił - dzwieczny i bezdzwięczny wygłos w takim wypadku to cecha
                          dystynktywna.

                          Kiedy zrozumiesz o czym jest mowa, zaczynaj sie wypowiadać, bo na razie
                          podajesz przykład potwierdzajacy Twoją ignorancję i wyddaje ci sie, ze to
                          argument przeciw temu co napisałam ...Przyznam szczerze, ty w ogóle nei
                          rozumiesz o czym mówisz, a usiłujesz powiedzieć, ze masz racje .

                          Na poczatek polecam Doroszewskeigo i tzw. dystynktywne cechy fonetyczne w j.
                          polskim , ignorancie...
                          • koreczek77 Re: nie dośc, ze głupia, to nie umie czytać... 21.09.06, 11:34
                            Ciężko się rozmawia, gdy znikają wypowiedzi.
                            Dlatego niech każdy postronny sam oceni, czym właściwie w brzmieniu różną
                            się "ch" i "h", które sam wymawia.

                            Jak stwierdzi, że właściwie niczym, lub że w nielicznych przypadkach różnice są
                            kompletnie nieistotnie dla utrwalania w formie pisma - to ja mam rację, a nie
                            apokalipsia...
                    • bitch.with.a.brain Re: Żenujące popisy apokalipsy 19.09.06, 12:12
                      a poza "ch" i "h" jakie są te anachronizmy?
                      Pisanie łączne i rozłączne opiera się na zasadzie konwencjonalnej.Na jakaś
                      pisownię trzeba się umówić.
                      • koreczek77 Re: Żenujące popisy apokalipsy 20.09.06, 11:07
                        > a poza "ch" i "h" jakie są te anachronizmy?
                        > Pisanie łączne i rozłączne opiera się na zasadzie konwencjonalnej.Na jakaś
                        > pisownię trzeba się umówić.

                        I tu sie zgodzę - a co do anachronizmów, to już podałem - "ż" i "rz" - niczym
                        się nie różnią w mowie potocznej (przecież w wyrazach "żebrak" i "rzecz"
                        początek brzmi identycznie), po co pisać raz "pszenica", a drugi raz "przerwa",
                        skoro wymawia się dziś niemal identycznie?
                        Po co mnożyć byty bez potrzeby?
                        • bitch.with.a.brain Re: Żenujące popisy apokalipsy 21.09.06, 09:09
                          Rz i ż można łatwo opanować. Po prostu pochodzą z różnych głosek i to widać
                          jesli zna się inne języki.Te "anachronizmy" bardzo pomagają w nauce innych
                          językow słowiańskich.Jak masz wyraz "rzeka" to możesz z dużym
                          prawdopodobieństwem stwierdzić ,że w językach wschodnich będzie "rieka". A to
                          dużo ułatwia.
                          Zresztą są identyczne tylk ow wymowie ogólnopolskiej. "rz" nie podlega
                          mazurzeniu. W gwarze będzie "zaba" ale nikt nie powie "zeka". I nie zmusisz
                          ludzi jedną reformą,żeby zaczęli mówić inaczej.
                          Zreszta język jest na tyle logiczny,ze przeciętnie sprawny intelektualnie
                          człowiek bez problemow opanuje pisownię powszechnie używanych wyrazów.
                          Jak nei dajesz rady to zgłoś się do mnei na lekcje, ja dobrze tłumaczę:)
                          • pavvka Re: Żenujące popisy apokalipsy 21.09.06, 09:11
                            bitch.with.a.brain napisała:

                            > Zreszta język jest na tyle logiczny,ze przeciętnie sprawny intelektualnie
                            > człowiek bez problemow opanuje pisownię powszechnie używanych wyrazów.
                            > Jak nei dajesz rady to zgłoś się do mnei na lekcje, ja dobrze tłumaczę:)

                            A z Blemanem próbowałaś?
                            • bitch.with.a.brain Re: Żenujące popisy apokalipsy 21.09.06, 09:15
                              Teraz uczę ludzi którzy w ogóle nei znają polskiego więc wkrótce będę gotowa na
                              zmierzenie się z Blemanem:)
                          • koreczek77 Re: Żenujące popisy apokalipsy 21.09.06, 11:45
                            > Rz i ż można łatwo opanować. Po prostu pochodzą z różnych głosek i to widać
                            > jesli zna się inne języki.Te "anachronizmy" bardzo pomagają w nauce innych
                            > językow słowiańskich.

                            Tylko po co je opanować? Tylko po to, by rzekomo łatwiej było uczyć się np.
                            rosyjskiego? Jak ktoś chce się nauczyć rosyjskiego, to się go nauczy bez
                            znajomości polskiej ortografii.

                            > Zreszta język jest na tyle logiczny,ze przeciętnie sprawny intelektualnie
                            > człowiek bez problemow opanuje pisownię powszechnie używanych wyrazów.

                            Tylko po co? Nie lepiej w tym czasie nauczyć się rzeczy naprawdę przydatnych?

                            > Jak nei dajesz rady to zgłoś się do mnei na lekcje, ja dobrze tłumaczę:)

                            Jak zdążyłaś zauważyć - nie robię błędów ortograficznych, co najwyżej napiszę
                            coś niechlujnie. Ale to, że ja traciłem czas w szkole na ortografię, nie musi
                            oznaczać, że następni też mają bez większego sensu nad nią się męczyć. Nie mam
                            duszy kaprala...
                            • pavvka Re: Żenujące popisy apokalipsy 21.09.06, 12:22
                              koreczek77 napisał:

                              > Jak zdążyłaś zauważyć - nie robię błędów ortograficznych

                              A ja zdążyłem zauważyć, że dzisiaj w wątku "pigułka 'po'" napisałoś "zdaża"
                              • koreczek77 Re: Żenujące popisy apokalipsy 21.09.06, 12:28
                                > A ja zdążyłem zauważyć, że dzisiaj w wątku "pigułka 'po'" napisałoś "zdaża"

                                To jest właśnie przykład niechlujnego pisania. Bo gdyby głębiej poszperać, to z
                                pewnością można natknąć się na tym forum na moje wpisy, gdzie ten wyraz jest
                                napisany poprawnie.
                                • pavvka Re: Żenujące popisy apokalipsy 21.09.06, 12:36
                                  Innymi słowy: jeśli kto inny niepoprawnie pisze, to nazywa się to robieniem
                                  błędu, jeśli koreczek niepoprawnie pisze, to nazywa się to niechlujnym pisaniem.
                  • johnny-kalesony Re: kolejny popis koreczkowej durnoty: 20.09.06, 23:43
                    Total - dajże spokój ... nie bądź małostkowa.
                    Ortografia i literówki naprawdę nie są aż tak ważne. Bez nich naprawdę świat
                    będzie istnieć dalej.
                    Natomiast kiedy koleżanki przestaną nosić minióweczki ... (nawet nie chcę pisać)


                    Pozdrawiam
                    Keep Rockin'

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka