Dodaj do ulubionych

Niech nas zobaczą

IP: *.acn.pl 22.03.03, 15:34
W Warszawie już są--a w Polityce z 22.03 jest artykul i fotografie. Uważam
że zdjęcia sa świetne. Dobrze się stalo ze tyle par zgodzilo sie na
pozowanie. Zdjęcia są bardzo subtelne, przelamują panujące stereotypy nt
wyglądu gejów i lesbijek, i z całą pewnością nie będą "promować
homoseksualizmu u dzieci", a mogą byc pomocą w trudnej rozmowie na temat
seksualnosci i jej niejednowymiarowosci z dziećmi dojrzewającymi seksualnie.
Trzymam kciuki za pozytywny oddźwięk tej kampanii w naszym homofobicznym
spoleczenstwie.
Obserwuj wątek
    • Gość: tad Re: Niech nas zobaczą IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 15:46
      Gość portalu: breskva napisał(a):

      > W Warszawie już są--a w Polityce z 22.03 jest artykul i fotografie. Uważam
      > że zdjęcia sa świetne. Dobrze się stalo ze tyle par zgodzilo sie na
      > pozowanie. Zdjęcia są bardzo subtelne, przelamują panujące stereotypy nt
      > wyglądu gejów i lesbijek, i z całą pewnością nie będą "promować
      > homoseksualizmu u dzieci", a mogą byc pomocą w trudnej rozmowie na temat
      > seksualnosci i jej niejednowymiarowosci z dziećmi dojrzewającymi seksualnie.
      > Trzymam kciuki za pozytywny oddźwięk tej kampanii w naszym homofobicznym
      > spoleczenstwie.


      Gratuluję naiwności (w tej sprawie przynajmniej). "Homofobia" rozkwitnie jak
      nigdy dotąd. Tą akcję zaplanowała jakaś "piąta kolumna" homofobów.
      • Gość: breskva Re: Niech nas zobaczą IP: *.acn.pl 22.03.03, 16:05
        A dlaczego? Widziales zdjecia? Wydaje mi sie ze maja szanse na pozytywny
        odbior. Moze jestem zbyt duza optymistka, ale kto wie?
        • Gość: BRvUngern-Sternber No Brawo!!!Odebrac zasilki rodzinne i dac homosiom IP: *.bg.am.lodz.pl 24.03.03, 14:03
          Znowu nieoceniona Jaruga-Nowacka!!!Poslanki feministyczne sa naprawde
          megaturboekstra super!Jesli chodzi o sile intelektu.Popatrzmy chocby jeszcze na
          intelektualistke feminstyczna Blochowiak.I jej mordercze pytania.Czy one
          chociaz wiedza o co w tym zboczeniu chodzi?Homoseksualizm nie polega bynajmniej
          na trzymaniu sie za rece.Tylko prawdziwego na pewno nie pokaza.Wiadomo ludzie
          po prostu zaczeliby rzygac a tak tylko robi im sie niedobrze...
    • Gość: EWOK Re: Niech nas zobaczą IP: *.acn.waw.pl 23.03.03, 00:44
      Nie wiem, czy przekaz można uznać za czytelny.Dla mnie te zdjęcia w większości
      wyglądają jak wyjęte z nienajlepszej sesji mody albo jak reklamówki Reserved
      czy coś w tym rodzaju.
    • Gość: doku Jakość zdjęć nie ma znaczenia. IP: *.mofnet.gov.pl 24.03.03, 13:21
      Najważniejsze aby się o tym dużo mówiło, dużo dyskutowało. Homosie żyją wśród
      nas. Wiedza jest zawsze lepsza od ignorancji, choćby dlatego, że daje nadzieję
      na oswojenie się z ich obecnością z myślami na ten temat. Pozwala też odróżniać
      dobro od zła. Jeśli nie rozumiemy z czym walczymy, wtedy uderzamy na ślepo,
      możemy trafić i zniszczyć dobro.

      Uważam że lepsze są np. parady gejów przy techno, niż łatwe do przeoczenia
      nijakie plakaty. Temat ten powinien być wywoływany głośno, a nie podsuwany
      dyskretnie. O homosiach powinno być przede wszystkim głośno, bo są inni i
      wymagają czasu, aby się z ich innością oswoić. Udawanie, że są tacy sami jak
      my, nie jest dobrą drogą do tolerancji i likwidacji uprzedzeń.

      • Gość: zula Powinny być jakieś szczepionki na homofobię IP: diak:* / 10.2.12.* 24.03.03, 17:54
        swoja drogą, czy zastanawiamy się co robia w łózku wszyscy ludzie, których
        spotykamy? prawdopodobnie nie. więc o co chodzi? o wyobraźnię polaków, której
        sami polacy sie boją? moze zacznijmy bać się wszystkiego, nawet siebie samych,
        zamykajmy oczy pod prysznicem, i generalnie udawajmy, że żaden seks nie
        isnieje. jest jeszcze problem mózgu, snów, wyobraźni- na to też na pewno
        znajdzie się rada- może brom?

        Powinny być jakieś szczepionki na homofobię
        • Gość: EWOK Re: Powinny być jakieś szczepionki na homofobię IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 18:04
          Gość portalu: zula napisał(a):

          > swoja drogą, czy zastanawiamy się co robia w łózku wszyscy ludzie, których
          > spotykamy? prawdopodobnie nie.

          Ja się zawsze zastanawiam. No może nie zawsze, bo są osoby, których wyobrazić
          bym sobie nie chciała. Ale przeważnie.

          • Gość: Verbal Definicja???!!! IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 19:23
            Sążniście pada tu i tam słówko : homofobia.Czy mógłbym prosić o jego definicję?
            • maly.ksiaze Re: Definicja???!!! 24.03.03, 19:54
              'Homofob' w potocznej dyskusji uzywany jest tak samo jak 'debil', 'glupiec'
              albo 'oszolom'. Sluzy do zdenerwowania badz zdyskredytowania przeciwnika. Poza
              tym - nie znaczy juz nic.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • rob_i Re: Definicja???!!! 25.03.03, 16:37
                maly.ksiaze napisał:

                > 'Homofob' w potocznej dyskusji uzywany jest tak samo jak 'debil', 'glupiec'
                > albo 'oszolom'. Sluzy do zdenerwowania badz zdyskredytowania przeciwnika.

                czyli jest to tylko i wylacznie okreslenie majace na celu obrazenie rozmowcy?
                to tak, jak np. "pedal", tak?
                • Gość: EWOK Re: Definicja???!!! IP: *.acn.waw.pl 25.03.03, 18:12
                  Homofobia jest to słowo zupełnie bezsensowne. Jeśli wziąc pod uwagę etymologię
                  obu słów to wyszłoby co? Lęk przed ludźmi? O ile pamiętam z łaciny, homo
                  (hominis) znaczy czlowiek (ludzie)i podobnie, jak w wielu innych językach
                  znaczy również mężczyzna. Homoseksualizm wygląda na słowo wyprowadzone z tego
                  drugiego znaczenia i sexualis - płciowy. Ale to też idiotyzm, bo wówczas
                  homofobia oznaczałaby lęk przed mężczyznami.
                  • b.u.zz Re: Definicja???!!! 25.03.03, 19:55
                    to nie tak. nie zapominaj o grece. homogenes to 'jednorodny, pokrewny',
                    natomiast heteros to 'inny, drugi'. stad tez homo- i heteroseksualny. homofob
                    jest zas nowym slowem utworzonym od homoseksualista, gdzie element homo nabral
                    nowego znaczenia.
                    pozdrawiam
                    b.
            • Gość: doku Oto Definicja IP: *.mofnet.gov.pl 26.03.03, 11:10
              Homofobia to chorobliwy lęk przez homoseksualistami lub homoseksualizmem.
              Objawy:

              Lęk przed posiadaniem ukrytych skłonności homo, które mogą w przyszłości się
              ujawnic i zrujnować życie. Zwykle powstaje pod wpływem informacji o tym, że w
              rodzinie ujawnił się homoś.

              Lęk przed ujawnieniem się ukrytych skłonności homo u własnego dziecka. Objawia
              się strachem przed znajomymi i nauczycielami dziecka, którzy mogą być homo.

              Lęk przed zalewem homoseksualizmu. Objawy przypominają agorafobię. Chorego
              prześladują wizje sąsiadów, którzy okazują się homo oraz wizje tłumu na
              ulicach, którzy rzuca się na chorego i wszyscy okazują się przebierańcami tej
              samej płci.

              Kto pamięta "Wstręt" Polańskiego z Deneuve, może sobie łatwo wyobrazić inny typ
              objawów homofobii jeśli postawi zamiast bohaterki agresywnego macho, któremu
              wydaje się, że każdy jest pedałem i czyha tylko na jego czekoladowe oczko.
              • rob_i Re: Oto Definicja 26.03.03, 12:44
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > Homofobia to chorobliwy lęk przez homoseksualistami lub homoseksualizmem. itd

                Czyli nie kazda postawa wyzrazajaca sprzeciw wobec podobnych akcji jest
                przejawem homofobii? Znaczy to, ze tylko wteyd, jesli protestujacy kieruje sie
                nie rozumem, a emocjami?

                Z tego wynika, ze nazwanie homofobem kogos, kto twierdzi, ze akcja mu sie nie
                podoba ze wzgledu na to, ze z panstwowych (w czescie) pieniedzy jest
                finansowana ta akcja w czasie, gdy tysiace dzieci z bylych PGRoww nie ma co do
                garnka wlozyc, jest po prostu naduzyciem?

                Albo jesli ktos powie, ze homoseksualizm jest choroba, ze wzgledu na fakt, ze
                osoby bedace homoseksualistami nie moga (nie chca) miec potomstwa, poniewaz nie
                daza do seksu z osoba tej samej plci, co sprawia, ze nie daza do przedluzenia
                gatunku, tak jak ludzie bezplodni?

                Albo, ze homoseksualisci nie wnosza do spoleczenstwa potomstwa, dzialaja wiec
                na jego niekorzysc - bo nie ponosza kosztu wychowania dzieci, a wiadomo, ze to
                pracujacy placa na emerytury (i to nie tylko w Polsce) - wiec zwiazki
                heteroseksualne de facto ponosza koszty wychowania i wyksztalcenia przyszlych
                pokolen, ktore beda utrzymywac homoseksualistow na emeryturze?

                Czy po prostu nie jest tak, ze to argumenty za takimi akcjami sa
                niemerytoryczne, a jedynie natury etycznej, czy moralnej - bo nie mozna
                krzywdzic (psychicznie) homoseksualistow?

                Czy w zwiazku z tym okreslenie "homofob" nie jest naduzywane?
                • maly.ksiaze Re: Oto Definicja 26.03.03, 16:29
                  rob_i napisał:

                  > Czy w zwiazku z tym okreslenie "homofob" nie jest naduzywane?
                  Przeciez wlasnie o tym napisalem. Kilka miesiecy temu P. Milska-Wrzosinska
                  spowodowala burze w naszej gazetowej szklance, publikujac pamietny
                  tekst 'Zrozumiec homofoba'. W licznych watkach, ktore powstaly pod wplywem tej
                  lektury, mozna bylo odnalezc nastepujacy wzorzec dialogu:

                  Postaci:
                  1. Zwolennik formalnego rownouprawnienia par homoseksualnych H (dla ustalenia
                  uwagi przyjmijmy, ze homoseksualista, chociaz to w sumie nieistotne)
                  2. Obyczajowy konserwatysta K.

                  H: Nalezy umozliwic malzenstwa homoseksualne, poniewaz... (tu lista rozsadnych
                  argumentow, z ktorymi trudno sie nie zgodzic).
                  K: Rejestrowanie malzenstw homoseksualnych byloby bledem, poniewaz .... (tu
                  lista wartych rozwazenia zastrzezen).
                  H: Homofob!
                  K: Pedal!

                  No i sobie podyskutowali.

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                • Gość: doku Nie tylko rozumem IP: *.mofnet.gov.pl 27.03.03, 13:37
                  rob_i napisał:

                  > Znaczy to, ze tylko wteyd, jesli protestujacy kieruje sie
                  > nie rozumem, a emocjami?

                  Niektóre emocje są zdrowe, nie każda emocja to objaw fobii. Np. widok
                  namiętnego pocałunku (takiego z językami i wymianą śliny) może być przyjemny
                  lub wstrętny - to zupełnie naturalne emocje. Sceny miłosne w popularnych
                  filmach telewizyjnych mogą podniecać lub wywoływać obrzydzenie, w zależności od
                  typu pary. Zbadano naturalne reakcje ludzi na takie sytuacje. Typową zdrową
                  reakcją jest przyjemność i podniecenie podczas oglądania par hetero i par
                  lesbijskich - przyjemnośc z patrzenia na takie sceny odczuwa większość zarówno
                  kobiet jak i mężczyzn. Natomiast widok pary pedałów podczas aktu wzbudza
                  obrzydzenie u większości mężczyzn i kobiet.

                  > Albo, ze homoseksualisci nie wnosza do spoleczenstwa potomstwa, dzialaja wiec
                  > na jego niekorzysc - bo nie ponosza kosztu wychowania dzieci,

                  Jeżeli mówimy o tego rodzaju pasożytnictwie, to powinniśmy mówić o wszystkich
                  ludziach bezpotomnych, którzy korzystają z funduszy emerytalnych, zamiast
                  odkładać sobie majątek w uczciwy sposób.
                  • Gość: Verbal O homofobii raz jeszcze... IP: *.acn.waw.pl 27.03.03, 23:48
                    Czy słuszne jest wrażenie , że środowiska homoseksualne , utrwalające się
                    powoli na pozycjach walki o swoje prawa ,niejako " na fali " siegają " o jeden
                    most za daleko" dążąc do ugruntowania wzorca homoseksualizmu jako pełnej i
                    ekwiwalentnej alternatywy wobec heteroseksualizmu?Akty prawne i inne regulacja
                    na jakie owe środowiska się powołują wcale nie formułują dosłownie wspomnianej
                    ekwiwalentności.Regulacja APA z 1973 r i późniejsze korekty DSM z lat 1980 i
                    1986 też tego nie czynią.istnieje radykalna różnica między rezygnacją z
                    kategoryzowania homosex.jako " mental disorder" a zauważeniem że homosex.jest
                    formą parafilii.Sprzeczności w uczynieniu takiej różnicy jakoś nie
                    widzę.Zwłaszcza że jak samo APA donosi , decyzja z roku 1973 oparta była na
                    materiale dowodowym kategoryzowanym w EBM jako dowody klasy C i D co uważa się
                    za dowód pośledniej jakości i raczej nie wystarczający do tworzenia
                    standardu.Co zaś się tyczy homofobii-założenie że jakieś społeczeństwo jest
                    homofobiczne , jeśli przyjmiemy że homofobia to lęk nieuzasadniony,sprawia że
                    nagle trzeba przyjąć tezę że społeczeństwo jest w swojej większości chore
                    psychicznie.Dość ryzykowne chyba.Ciekawe że fundamentalne eksperymenty
                    dot.homofobii są dość dyskusyjne pod względem metodologii,ich wyniki dają się
                    tłumaczyć alternatywnie a czasami wręcz nie wykazywały związku homofobii z
                    agresją.
                  • rob_i Re: Nie tylko rozumem 28.03.03, 11:45
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    > > Albo, ze homoseksualisci nie wnosza do spoleczenstwa potomstwa, dzialaja w
                    > iec
                    > > na jego niekorzysc - bo nie ponosza kosztu wychowania dzieci,
                    >
                    > Jeżeli mówimy o tego rodzaju pasożytnictwie, to powinniśmy mówić o wszystkich
                    > ludziach bezpotomnych, którzy korzystają z funduszy emerytalnych, zamiast
                    > odkładać sobie majątek w uczciwy sposób.

                    Tak, tylko ze w przypadku homoseksualistow jest to dobrowolne, a nie wymuszone
                    sytuacja - zreszta nie krytykuje tego, ze ktos nie chce miec dzieci. Zastanawia
                    mnie natomiast, czy takim parom powinny przyslugiwac prawa takie, jak np.
                    malzenstwom?
                    • Gość: doku Tak jak bezdzietnym IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 16:28
                      rob_i napisał:

                      > Tak, tylko ze w przypadku homoseksualistow jest to dobrowolne

                      To zależy. Istnieją homosie chorzy na bezpłodność.

                      > czy takim parom powinny przyslugiwac prawa takie, jak np.
                      > malzenstwom?

                      Trochę logiki i odpowiedź sama przychodzi.
                      • rob_i Re: Tak jak bezdzietnym 28.03.03, 16:32
                        Gość portalu: doku napisał(a):

                        > rob_i napisał:
                        >
                        > > Tak, tylko ze w przypadku homoseksualistow jest to dobrowolne
                        >
                        > To zależy. Istnieją homosie chorzy na bezpłodność.

                        czyli zakladasz, ze homoseksualisci chca miec i wychowywac dzieci?

                        > > czy takim parom powinny przyslugiwac prawa takie, jak np.
                        > > malzenstwom?
                        > Trochę logiki i odpowiedź sama przychodzi.

                        no wlasnie - przychodzi
                        • Gość: doku Nie zakładam, ale przyjmuję do wiadomości IP: *.mofnet.gov.pl 28.03.03, 16:36
                          rob_i napisał:

                          > czyli zakladasz, ze homoseksualisci chca miec i wychowywac dzieci?

                          Zdarza się. Zdarza się też, że mają dzieci i je wychowują
                          • rob_i Re: Nie zakładam, ale przyjmuję do wiadomości 28.03.03, 16:40
                            Gość portalu: doku napisał(a):

                            > Zdarza się. Zdarza się też, że mają dzieci i je wychowują


                            uwazasz, ze nalezy to usankcjonowac?
                            • Gość: camel Re: Nie zakładam, ale przyjmuję do wiadomości IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 17:45
                              rob_i napisał:

                              > Gość portalu: doku napisał(a):
                              >
                              > > Zdarza się. Zdarza się też, że mają dzieci i je wychowują
                              >
                              >
                              > uwazasz, ze nalezy to usankcjonowac?


                              a co jestes za odebraniem im praw rodzicielskich??
                  • Gość: camel Re: Nie tylko rozumem IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 17:43

                    > typu pary. Zbadano naturalne reakcje ludzi na takie sytuacje. Typową zdrową
                    > reakcją jest przyjemność i podniecenie podczas oglądania par hetero i par
                    > lesbijskich - przyjemnośc z patrzenia na takie sceny odczuwa większość
                    zarówno
                    > kobiet jak i mężczyzn.

                    A mozesz mi wytlumaczyc dlaczego ogladanie scen lesbijskich jest normalne a
                    gejowskich nie? przeciez w obu przypadkach chodzi dokladnie o to samo.


                    camel
                • Gość: camel Re: Oto Definicja IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 17:40

                  > Czyli nie kazda postawa wyzrazajaca sprzeciw wobec podobnych akcji jest
                  > przejawem homofobii? Znaczy to, ze tylko wteyd, jesli protestujacy kieruje
                  sie
                  > nie rozumem, a emocjami?


                  chyba nie. Ja uwazam, ze czyms fatalnym sa tak zwane gejowski skupiska, w
                  kotrych odbywaja sie nagie dyskoteki, sex z byle kim w ciemnym pokoju itp.
                  Uwazam, ze to zeczywiscie jest obrzydliwie, podobnie jak domy publiczne czy
                  prostytutki na ulicy.

                  > Albo jesli ktos powie, ze homoseksualizm jest choroba, ze wzgledu na fakt, ze
                  > osoby bedace homoseksualistami nie moga (nie chca) miec potomstwa, poniewaz
                  nie
                  >
                  > daza do seksu z osoba tej samej plci, co sprawia, ze nie daza do przedluzenia
                  > gatunku, tak jak ludzie bezplodni?

                  Podobno homoseksualizm zostal juz skreslony z listy chorob. Mowienie o chorobie
                  mija sie z celem, ale kto wie moze kiedys ktos wynajdzie
                  skuteczny "przemiennik" tylko kogo on uszczesliwi?


                  > Albo, ze homoseksualisci nie wnosza do spoleczenstwa potomstwa, dzialaja wiec
                  > na jego niekorzysc - bo nie ponosza kosztu wychowania dzieci, a wiadomo, ze
                  to
                  > pracujacy placa na emerytury (i to nie tylko w Polsce) - wiec zwiazki
                  > heteroseksualne de facto ponosza koszty wychowania i wyksztalcenia przyszlych
                  > pokolen, ktore beda utrzymywac homoseksualistow na emeryturze?

                  Ksieza tez nie maja dzieci, a ktos ich musi utrzymac. No i wzrastajaca liczba
                  ksiezy i osob zakonnych tez zle wplywa na spoleczenstwo, bo jest to
                  nierozmnazajaca sie kasta.


                  > Czy po prostu nie jest tak, ze to argumenty za takimi akcjami sa
                  > niemerytoryczne, a jedynie natury etycznej, czy moralnej - bo nie mozna
                  > krzywdzic (psychicznie) homoseksualistow?

                  Psychicznie.. Wiesz, jak jakis "prawdziwy" ojciec wyrzuca z domu swoje dziecko,
                  albo uczniowie w szkole potrafia doprowadzic do tego, ze chlopak, albo
                  dziewczyna zmienia kilka razy szkole, to chyba warto edukowac.

                  > Czy w zwiazku z tym okreslenie "homofob" nie jest naduzywane?

                  Mylse, ze nie kazdy kto ma jakies ale co to stylu zycia osob homoseksualnych
                  jest zaraz homofobem. Wydaje mi sie ze homofobem jest niewatpliwie osoba, ktora
                  w sposob agresywny i obraziliwy odnosi sie pod ich katem.. No ale to swiadczy
                  tez o tym, ze jest to osoba prosta i uboga w wiedze.


                  camel
              • maciej.k1 Oto definicja "molestofobii" (!!!) :-) 27.03.03, 10:58
                Zainspirowany definicją homofobii autorstwa Doku postanowiłem sformułować
                analogiczną definicję "molestofobii", zamieniając niektóre słowa z definicji
                Doku. Oto, co uzyskałem:

                Molestofobia to chorobliwy lęk przez mężczyznami i ich propozycjami
                seksualnymi.

                Objawy:

                Lęk przed posiadaniem ukrytych skłonności do puszczania się na prawo i lewo,
                które mogą w przyszłości się ujawnić i zrujnować życie. Zwykle powstaje pod
                wpływem informacji o tym, że w rodzinie ujawniła się tzw. "łatwa kobieta".

                Lęk przed ujawnieniem się ukrytych skłonności do sypiania z każdym u własnej
                córki. Objawia się strachem przed znajomymi i nauczycielami córki, którzy mogą
                składać jej seksualne propozycje.

                Lęk przed zalewem seksualnych propozycji ze strony mężczyzn. Objawy
                przypominają agorafobię. Chorą prześladują wizje sąsiadów, którzy chcą się z
                nią przespać, oraz wizje tłumu mężczyzn na ulicach, którzy rzucają się na nią,
                by ją zgwałcić.

                Kto pamięta "Wstręt" Polańskiego z Deneuve, może sobie łatwo wyobrazić inny typ
                objawów molestofobii, jeśli podstawi zamiast bohaterki - niezbyt atrakcyjną,
                zalęknioną feministkę, której wydaje się, że każdy jest czyha tylko na jej
                wdzięki.

                Pozdrawiam -
                • Gość: doku Dokładnie. "Wstręt" był o molestofobii IP: *.mofnet.gov.pl 27.03.03, 13:16
                  Piękną definicję ułożyłeś, nie spodziewałem się, że mój wzrór jest taki dobry.

                  W jednym miejscu coś Ci się pomieszało z feminizmem, ale to pewnie objaw
                  gynofobii.
                  • maciej.k1 Nie powinno być jakiś szczepionek na molestofobię? 27.03.03, 13:37
                    Nie powinno być jakiś szczepionek na molestofobię, dla wszystkich feministek?
                    ;-)
                    Pozdrawiam -
                    • Gość: doku Jestem za, też za szczepionkami na gynofobię. nt IP: *.mofnet.gov.pl 27.03.03, 13:39
          • Gość: zula Re: Powinny być jakieś szczepionki na homofobię IP: diak:* / 10.2.12.* 24.03.03, 21:02
            Ewok, to chyba znaczy, ze już wiosna...;-)
            • Gość: soso Re: Powinny być jakieś szczepionki na homofobię IP: 195.41.66.* 26.03.03, 12:50
              Nie moge pojac dlaczego temat ten wywoluje takie emocje? Czy ktos mi to potrafi
              wytlumaczyc?!?!?!?!? Lataja jakies wyrazy, wszystko na wysokim 'c'.
              Dlaczego???!!!

              pzdrw

              soso
              • Gość: Kik Nie powinno być jakiś szczepionek na homofobię. IP: *.sgh.waw.pl 27.03.03, 10:46
                Feministki uznają homoseksualistów za swych naturalnych sprzymierzeńców.
                Dlaczego?
                • Gość: soso Re: Nie powinno być jakiś szczepionek na homofobi IP: 195.41.66.* 27.03.03, 12:49
                  A skad ta teza?!

                  pzdrw

                  soso
                  • Gość: Kik Re: Nie powinno być jakiś szczepionek na homofobi IP: *.sgh.waw.pl 27.03.03, 13:58
                    Przeczytałem to w jednym piśmie kobiecym z górnej półki "Elle" , "Femina" czy
                    coś... Ale teza nie została wyjaśniona. Stąd pytanie.
                    • Gość: zula Re: Nie powinno być jakiś szczepionek na homofobi IP: diak:* / 10.2.12.* 27.03.03, 22:36
                      hmm, mogę odowiedzieć dlaczego jedynie w kwestii ciała i zaburzeń jedzenia
                      anoreksji). Pokrótce, naprawdę pokrótce: w naszej kulturze kobieta jest uważana
                      za przedmiot pozadania, rzadko zaś traktowana jest jako źródło poządania. Z tej
                      oto przyczyny w sposób szczególny utozsamia się ze swoim ciałem, niemal jest
                      swoim wygladem. za dostosowanie się do pewnych norm dot. proporcji ciała
                      (szczupłosć) zostaje nagradzana,a gdy jest brzydka, nierzadko zostaje
                      wyśmiewana, jakby atrakcyjnośc lub jej brak były jej wyborem. z tej oto
                      przyczyny kobieta uważa swój wyglad nie, jak męzczyzna, za jedną z wielu cech,
                      lecz za cechę najważniejszą. Tutaj pojawiasię problem "niewidzialnosci", czyli
                      dostosowania się niczym kameleon do środowiska, by nikt cięnie zaczepiał itp-
                      problem "nieokreślonego męskiego podmiotu"- czyli chęć podobania się wszystkim.
                      zbieżność między perspektywą kobiety i homoseksualnego mężczyzny polega na
                      potrzebie podobania się nieokreślonemu męskiemu obserwatorowi. stąd np.
                      przykład anoreksji-Zaburzenie to dotyczy głównie białych dziewcząt z klasy
                      średnij i wyzszej, występuje bowiem tylko u 5-10% mężczyzn, przy czym 50% z
                      nich określa siebie jako homoseksualistów.
                      • soso_soso Re: Nie powinno być jakiś szczepionek na homofobi 28.03.03, 06:16
                        Dosc to zawile tlumaczenie :-) Na dodatek naciagniete bo niejako z jednego
                        tylko powodu nalezaloby dokonac uogolnienia.

                        Tak, slonce za oknem, +15, zyc nie umierac!

                        pzdrw

                        soso
                        • Gość: zula Re: Nie powinno być jakiś szczepionek na homofobi IP: diak:* / 10.2.12.* 28.03.03, 10:09
                          jestem właśnie uwikłana w tekst o anoreksji, i domyślam się, że to jest dość
                          nieskładne, bo sama sobie tego jeszcze nie poukładałam w głowie:)

                          S.L Bem tłumaczy fakt rasismu, seksizmu, homofobii, heteroseksizmu faktem, że w
                          naszej kulturze klasą rządzącą byli biali, heteroseksualni męzczyźni, i ta
                          grupa również teraz jest najbardziej uprzywilejowana, jej status uważany jest
                          za normę, a wiec homoseksualni, kobiety, ludzie o kolorze skóry innym niz biały
                          są grupą drugorzędną, której potrzeby nie są w pełni uwzględniane, a nawet
                          uważane (piszę o polsce) za dziwaczne(feminism), zboczone(homo, bi, inne
                          warianty zwiazków i rodziny niż pan i pani), gorsze od a) rasy białej, b)
                          rodzaju męskiego (ewlucjonizm spencerowski dowodem koronnym:).

                          PS> U mnie pada wiosenny deszczyki i jest CUDOWNIE:-)

                          Wiosenne uściski
                          Zula
                          • Gość: tad Re: Nie powinno być jakiś szczepionek na homofobi IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 11:35
                            Gość portalu: zula napisał(a):

                            > jestem właśnie uwikłana w tekst o anoreksji, i domyślam się, że to jest dość
                            > nieskładne, bo sama sobie tego jeszcze nie poukładałam w głowie:)
                            >
                            > S.L Bem tłumaczy fakt rasismu, seksizmu, homofobii, heteroseksizmu faktem, że
                            w
                            >
                            > naszej kulturze klasą rządzącą byli biali, heteroseksualni męzczyźni, i ta
                            > grupa również teraz jest najbardziej uprzywilejowana, jej status uważany jest
                            > za normę, a wiec homoseksualni, kobiety, ludzie o kolorze skóry innym niz
                            biały
                            >


                            Ja zaś tłumaczę to co pisze p. Bem tym, że po pierwsze jest niezbyt mądra, a po
                            drugie ma kłopoty ze swoją orentacją seksualną.
                            • Gość: barbinator pytanie do Tada IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 11:48
                              Gość portalu: tad napisał(a):

                              >
                              > Ja zaś tłumaczę to co pisze p. Bem tym, że po pierwsze jest niezbyt mądra, a
                              po
                              > drugie ma kłopoty ze swoją orentacją seksualną.



                              Ja zaś interpretuję to co napisałes o p. Bem (o której zresztą nigdy nie
                              słyszałam) następująco:
                              "Bem jest głupią lesbą"
                              Jako laik w dziedzinie feminizmologii mam kilka wątpliwości.
                              Czy to co pisze Bem jest głupie dlatego że:

                              a/ Bem jest feministką, a więc z godnie z twoim pojmowaniem naukowej
                              rzetelności wszystko co pisze jest głupie, niezaleznie od tego co pisze.

                              b/ Bem pisze nieprawdę i potrafisz to udowodnić podając dane liczbowe
                              wskazujące na równy udział we władzy w różnych krajach białych,
                              heteroseksualnych mężczyzn oraz innych grup jak np białe lesbijki czy czarni
                              geje

                              c/ Bem mówi prawdę jednak uwazasz, ze o pewnych rzeczach dżentelmeni i damy nie
                              rozmawiaja, więc sprawę należy elegancko zamieść pod dywan (w ramach uprawiania
                              procederu znanego pod nazwą "moralność tradycyjna").

                              Którą odpowiedź wybierasz?
                              Pozdr. B.
                              • Gość: tad Re: pytanie do Tada IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 16:43
                                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                > Gość portalu: tad napisał(a):
                                >
                                > >
                                > > Ja zaś tłumaczę to co pisze p. Bem tym, że po pierwsze jest niezbyt mądra,
                                > a
                                > po
                                > > drugie ma kłopoty ze swoją orentacją seksualną.
                                >
                                >
                                >
                                > Ja zaś interpretuję to co napisałes o p. Bem (o której zresztą nigdy nie
                                > słyszałam) następująco:
                                > "Bem jest głupią lesbą"
                                > Jako laik w dziedzinie feminizmologii mam kilka wątpliwości.
                                > Czy to co pisze Bem jest głupie dlatego że:
                                >
                                > a/ Bem jest feministką, a więc z godnie z twoim pojmowaniem naukowej
                                > rzetelności wszystko co pisze jest głupie, niezaleznie od tego co pisze.
                                >
                                > b/ Bem pisze nieprawdę i potrafisz to udowodnić podając dane liczbowe
                                > wskazujące na równy udział we władzy w różnych krajach białych,
                                > heteroseksualnych mężczyzn oraz innych grup jak np białe lesbijki czy czarni
                                > geje




                                > c/ Bem mówi prawdę jednak uwazasz, ze o pewnych rzeczach dżentelmeni i damy
                                nie
                                >
                                > rozmawiaja, więc sprawę należy elegancko zamieść pod dywan (w ramach
                                uprawiania
                                >
                                > procederu znanego pod nazwą "moralność tradycyjna").
                                >
                                > Którą odpowiedź wybierasz?



                                Zmodyfikowaną odpowiedź nr.1: Bem jest feministka, i jak to się często
                                femoinistkom zdarza, pisze głupoty.

                                • Gość: zula Re: pytanie do Tada IP: diak:* / 10.2.12.* 30.03.03, 10:38
                                  Tad, co w swoim zyciu osiągnąłeś, żebym uważała cię za autorytet, który warto
                                  słuchać?
                                  • Gość: tad Re: pytanie do Tada IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 13:12
                                    Gość portalu: zula napisał(a):

                                    > Tad, co w swoim zyciu osiągnąłeś, żebym uważała cię za autorytet, który warto
                                    > słuchać?


                                    Wiesz przecież, że warto mnie słuchać.
                                    • Gość: zula Re: pytanie do Tada IP: diak:* / 10.2.12.* 31.03.03, 17:29
                                      nie, nie wiem. powiedz mi, dlaczego warto cię słuchać?
                                      • Gość: tad Re: pytanie do Tada IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 00:14
                                        Gość portalu: zula napisał(a):

                                        > nie, nie wiem. powiedz mi, dlaczego warto cię słuchać?

                                        Bo mam do powiedzenia wiele mądrych rzeczy o feminizmie (i nie tylko)
                                        • Gość: barbinator odpowiedź dla Zuli IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 08:47
                                          Gość portalu: tad napisał(a):

                                          > Gość portalu: zula napisał(a):
                                          >
                                          > > nie, nie wiem. powiedz mi, dlaczego warto cię słuchać?
                                          >
                                          > Bo mam do powiedzenia wiele mądrych rzeczy o feminizmie (i nie tylko)



                                          Zulo, pozwól ze ci to wyjaśnię, bo mam wrażenie, ze ta specyficzna odmiana
                                          logiki wydaje ci sie głupia a to przecież najprawdziwsza nieprawda!
                                          Po prostu jest tak: to co piszą feministki jest głupie z założenia i nawet jak
                                          przypadkiem nie jest głupie, to i tak jest głupie.
                                          Natomiast to co piszą antyfeminiści plus Tad (bo nie wiem czy wiesz, ale Tad
                                          nie jest antyfeministą) jest z założenia mądre i nawet jak jest głupie to i tak
                                          nie jest głupie tylko mądre.
                                          Proste prawda?

                                          Pozdr. B.
                                        • Gość: zu sory, ale to żenujące IP: diak:* / 10.2.12.* 01.04.03, 16:54
                                          czyzbyś nie miał obiektywnych argumentów na to, zeby przekonać innych zeby cie
                                          słuchali? argument "bo uważam, że jestem madry" nie jest w ogóle argumentem,
                                          chyba, że w twoich wewnętrznych rozważaniach.
                                          • Gość: tad Re: sory, ale to żenujące IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 20:24
                                            Gość portalu: zu napisał(a):

                                            > czyzbyś nie miał obiektywnych argumentów na to, zeby przekonać innych zeby
                                            cie
                                            > słuchali? argument "bo uważam, że jestem madry" nie jest w ogóle argumentem,
                                            > chyba, że w twoich wewnętrznych rozważaniach.

                                            A dlaczego nie jest to "żaden argument"?
                                            • Gość: zula Re: sory, ale to żenujące IP: diak:* / 10.2.12.* 02.04.03, 09:50
                                              bo jest twoim subiektywnym odczuciem. odczucia, jak wielokrotnie usłyszałam na
                                              tym forum, są mniej istotne niz fakty. dodając do tego subiektywizm...oj,
                                              cieniutko...
                                              • Gość: tad Re: sory, ale to żenujące IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 15:38
                                                Gość portalu: zula napisał(a):

                                                > bo jest twoim subiektywnym odczuciem. odczucia, jak wielokrotnie usłyszałam
                                                na
                                                > tym forum, są mniej istotne niz fakty. dodając do tego subiektywizm...oj,
                                                > cieniutko...


                                                Przecież to Ty sławiłaś subiektywizm.

                                                PS.
                                                W którym miejscu napisałem, że MASZ mnie słuchać?
    • m_q Staję się homofobem... 28.03.03, 14:33
      ...kiedy widzę, jak za pieniądze zabrane przez rząd mnie - heteroseksualnemu
      podatnikowi proaborcjonistka Jaruga-Nowacka reklamuje homoseksualistów na
      przystankach.

      Do tej pory byłem tolerancyjny, teraz narasta we mnie niechęć do
      homoseksualistów...
      • Gość: zula Re: Staję się homofobem... IP: diak:* / 10.2.12.* 28.03.03, 15:23
        z homoseksualnością nie chodzi o tolerancję. tolerować mozna pryszcze na dupie.

        chodzi o akceptację.
        • rob_i Re: Staję się homofobem... 28.03.03, 15:36
          Gość portalu: zula napisał(a):

          > z homoseksualnością nie chodzi o tolerancję. tolerować mozna pryszcze na
          dupie.
          >
          > chodzi o akceptację.

          czyli chodzi o to, by przekonac, a nie zmusic do uszanowania?

          a jesli ktos nie zaakceptuje?

          zalezy oczywiscie, co rozumiesz poprzez akceptacje?
          • Gość: zula Re: Staję się homofobem... IP: diak:* / 10.2.12.* 28.03.03, 16:02
            wiesz, 80% polaków twierdzi, że nienawidzi homoseksualistów, a na pytanie, czy
            zna jakiegoś, odpowiada, że nie. to znaczy, ze kogo nienawidzi? czy nie
            przypadkiem powszechnego (medialnego, kościelnego, obiegowego itp) wizerunku
            geja/ lesbijki?

            to jest dla mnie bardzo mętne...

            jung kiedyś napisał, że Bóg stał się bardziej świadomy, kiedy ludzie stali się
            bardziej swiadomi. Zakladał, że ludzie sami rozswietlają ciemną strone Boga,
            wyprowadzając swoje demony na światło dnia.

            W Polsce nikt raczej nie chce niczego rozświetlać, uważa, że to nie jego
            sprawa, zeby cokolwiek zmieniać, a pedałów nienawidzi, "bo tak".

            i to jest poniekąd wina nas wszystkich
            • Gość: maly.k Re: Staję się zulofobem... IP: 139.57.24.* 28.03.03, 16:22
              Gość portalu: zula napisał(a):

              > wiesz, 80% polaków twierdzi, że nienawidzi homoseksualistów,
              > a na pytanie, czy zna jakiegoś, odpowiada, że nie.
              Czy to figura retoryczna, czy masz jakies zrodla na poparcie tego, co piszesz?

              > to znaczy, ze kogo nienawidzi? czy nie
              > przypadkiem powszechnego (medialnego, kościelnego, obiegowego itp) wizerunku
              > geja/ lesbijki?
              Czy zatem nalezy sie domagac, aby 'zaakceptowal' ten obiegowy wizerunek, czy
              tez nalezy przedstawic prawdziwy. I jaki jest ten 'prawdziwy'?

              >
              > to jest dla mnie bardzo mętne...
              Sic!

              Pozdrawiam,

              mk.
              • Gość: zula Re: Staję się zulofobem... IP: diak:* / 10.2.12.* 28.03.03, 17:06
                źródło: wykład z dr. krzyspieniem: teoria queer, uj, styczeń, 2003
                • Gość: zula aha IP: diak:* / 10.2.12.* 28.03.03, 17:09
                  a zuilofobia mi się nie podoba. gniewam się.
                • rob_i Re: Staję się zulofobem... 28.03.03, 17:10
                  Gość portalu: zula napisał(a):

                  > źródło: wykład z dr. krzyspieniem: teoria queer, uj, styczeń, 2003

                  a pan doktor oswiecony skad to wytrzasnal?

                  gdybym ja tak wierzyl we wszystkie uwagi, jakie na moim wydziale rzucali co
                  poniektorzy wykladowcy...
                  • Gość: zula Re: Staję się zulofobem... IP: diak:* / 10.2.12.* 29.03.03, 09:51
                    On raczej oświecony, był na stypendium w stanach, bardzo skrupulatny, jedna z
                    niewielu osób, które w sumie nie boją się prowadzić zajęć o "jakichs
                    dziwactwach". no ale zajęcia były na genderach, a jak wiadomo na tym forum,
                    studentów z genderów nic już nie uratuje...:)
                    • rob_i Re: Staję się zulofobem... 29.03.03, 10:15
                      Gość portalu: zula napisał(a):

                      > On raczej oświecony, był na stypendium w stanach, bardzo skrupulatny itd.

                      Chodzi mi o to, skad wizal dane o 80 procentach Polakow itd. Ludzie skrupulatni
                      wiedza, ze aby kogos przekonac, trzeba czasami przejaskrawic - jest nawet taka
                      technika argumentacji...
                      • Gość: zula soriii IP: diak:* / 10.2.12.* 29.03.03, 15:22
                        wiesz, nie wiem skąd je wziął, moze i podawał źródło, sęk w tym, ze ja się
                        queer raczej nie zajmuję, i szczerze mówiac nie robiłam notatek. jeśli cię to
                        interesuje to proponuję poszukać na stronach CBOSu, OBOPu i innych pracowni
                        badania opinii. moim zdaniem to 80% jest całkiem prawdopodobne...
                    • Gość: tad Re: Staję się zulofobem... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 10:21
                      Gość portalu: zula napisał(a):

                      > On raczej oświecony, był na stypendium w stanach, bardzo skrupulatny, jedna z
                      > niewielu osób, które w sumie nie boją się prowadzić zajęć o "jakichs
                      > dziwactwach". no ale zajęcia były na genderach, a jak wiadomo na tym forum,
                      > studentów z genderów nic już nie uratuje...:)

                      Zulo, może wyjaśnij panom (współrozmówcom) co to jest "queer", bo być może nie
                      wiedzą. Gdy już będą wiedzieć, zapewne docenią w pełni owego uczonego, na
                      którego się powołujesz.
                • maly.ksiaze Queer - nienawiść 30.03.03, 17:43
                  Nienawiść to dość silne uczucie - nie wiem, czy 80%
                  nienawidzi kogokolwiek. Jeśli na zapytanie ankietera o
                  stosunek do homoseksualizmu
                  (pozytywny/negatywny/obojętny) 80% odpowie 'negatywny',
                  to nie oznacza, że 80% Polaków 'nienawidzi pedałów'.

                  W sprawie 'teorii queer'... Właśnie odwiedził
                  mnie pan, który zbierał datki 'na głuche dzieci'. Wziął
                  czek, zostawił ulotkę. Z ulotki wynika, że Stowarzyszenie
                  Kulturalne Głuchych jako jeden ze swych celów przedstawia
                  'zmianę perspektywy postrzegania Głuchych - z osób
                  obciążonych fizycznym upośledzeniem na członków osobnej
                  grupy kulturowej i mniejszości językowej'.
                  Następnym razem będę wiedział.

                  Pozdrawiam,

                  mk.

                  PS. W największej księgarni w moim mieście jest cały
                  regał książek, poświęconych 'gender' i 'queer theory'.
                  Znajduje się on między regałem 'new age spirituality' i
                  'other cults'. Owocnych studiów życzę.
            • rob_i Re: Staję się homofobem... 28.03.03, 16:23
              Gość portalu: zula napisał(a):

              > wiesz, 80% polaków twierdzi, że nienawidzi homoseksualistów itd.

              a mozesz podac wyniki sondazu, z ktorego czerpiesz te dane?

              > zna jakiegoś, odpowiada, że nie. to znaczy, ze kogo nienawidzi? czy nie
              > przypadkiem powszechnego (medialnego, kościelnego, obiegowego itp) wizerunku
              > geja/ lesbijki?

              czylil chodzi o tolerancje - to ja nazywasz akceptacja? dla mnie to cos innego

              > to jest dla mnie bardzo mętne...
              >
              > jung kiedyś napisał, że Bóg stał się bardziej świadomy, kiedy ludzie stali
              się
              > bardziej swiadomi. Zakladał, że ludzie sami rozswietlają ciemną strone Boga,
              > wyprowadzając swoje demony na światło dnia.

              Nie kazdy musi zgadzac sie z filozofia pana Carla Junga - mi jego wizja swiata,
              a szczegolnie religii jest obca, oczywiscie toleruje to, ze kazdy ma prawo do
              pomylek (rowniez psychiatra z kraju, w ktorym przesladowano katolikow i
              luteran :)

              > W Polsce nikt raczej nie chce niczego rozświetlać, uważa, że to nie jego
              > sprawa, zeby cokolwiek zmieniać, a pedałów nienawidzi, "bo tak".
              > i to jest poniekąd wina nas wszystkich

              przepraszam, ale to ogolniki i frazesy
            • m_q Tolerancja a akceptacja 28.03.03, 16:42
              Wyjaśniam
              Toleruję osoby, które maja pociag do własnej płci o ile realizują swój pociąg z
              DOROSŁYMI osobnikami.
              Nie akceptuję homoseksualizmu ponieważ jest on zjawiskiem nienaturalnym i w
              normalnych warunkach (bez menenatu państwa i "elyt")jest eliminowany z puli
              genowej przez brak akceptacji (właśnie) i brak możliwości rozmnażania się (na
              skutek braku pociągu seksualnego do osobników płci przeciwnej i brak prawa do
              adopcji).

              Nie akceptuję:
              - twierdzenia, że związek homoseksualny jest równy małżeństwu (może mieć co
              najwyżej status zbliżony do konkubinatu i to bez prawa do adopcji i sztucznego
              zapłodnienia),
              - wydawania pieniedzy podatnika na propagowanie zjawiska szkodliwego społecznie,
              - hałaśliwości homoseksualistów i domagania sie równych praw dla związków homo.

              Toleruję to, że ktoś może być prywatnie homoseksualista lub zoofilem o ile nie
              deprawuje nieletnich.
              • Gość: Antena Re: Tolerancja a akceptacja IP: *.chello.pl 30.03.03, 12:40
                m_q napisał:

                > Toleruję osoby, które maja pociag do własnej płci o ile realizują swój pociąg
                > z DOROSŁYMI osobnikami.
                > Nie akceptuję homoseksualizmu

                I gdzie tu sens?
                ;-)

                Pozdrawiam




                • agrafek Re: Tolerancja a akceptacja 30.03.03, 17:58
                  Akceptując coś, to trochę tak, jakbym uznawał to za równe zasadom wyznawanym
                  przeze mnie. Nie uznaję homoseksualizmu za równy i niczym się, w gruncie
                  rzeczy, nie różniący od heteroseksualizmu. Natomiast toleruję - nie biję, nie
                  namawiam do pogromów, nie biegam po mieście obgadując, nie wytykam palcami, nie
                  wyśmiewam, nie odwracam demonstracyjnie głowy itp. Różnica pomiędzy akceptacją
                  a tolerancją istnieje zatem. Mogę jeszcze zrozumieć namawianie mnie do
                  tolerancji, ale namawianie mnie do zaakceptowania homoseksualizmu uznam za
                  przesadne i nieproszone.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: camel Re: Tolerancja a akceptacja IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 18:01
                    wydaje mi sie ze slowo akceptacje to troche cos innego. To raczej swiadome
                    zrozumienie faktu, ze homoseksualizm i homoseksualisci sa w naszym
                    spoleczenstwie. Mozen nie akceptowac stylu ich zycia, parad, barow, sexu na
                    ulicy, w towlecie na dworcu itp. To chyba nawet trudno tolerowac.
                    Brak akceptacji to raczej forma innego wyraznia pojecia " przeszkadzaja mi".
                    Sam fakt uswiadomienia sobie, ze homo sa wsrod nas i ze spotyka sie ich na
                    kazdym kroku jest juz pierwszym krokiem do akceptacji.

                    camel
    • Gość: Lidka A gdzie plakaty ? IP: *.zur3.speed2online.net 31.03.03, 16:28
      Nie mieszkam w Polsce.

      Rozwiesili te plakaty, czy nie ?




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka