Dodaj do ulubionych

Mamy prezydentkę

27.11.06, 09:34
Bardzo się cieszę!!!
Obserwuj wątek
    • cito1 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 09:41
      Każda/y byle nie Kaziu.
      Nie kupiłam rano Angory bo dodruki robili, by te newsy zamieścić.
      Za to w moim mieście się skończyło na jednym razie - prawie 70% procent głosów
      na kontynuację, jeden z najwyższych wyników w Polsce. Tak się wybiera dobrych
      prezydentów, żeby potem ich nie zmieniać.
    • amikeo Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 09:41
      Chociaż nie jestem w Wwy to równiez BARDZO się ciesze. I mam nadzieję, że Pani
      Prezydentka bedzie kiedyś może Prezydentką całego kraju.
      • kika843 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 23:52
        Ja także bardzo się cieszę, że w choć jednym dużym mieście zwycięzyła kobieta.
        Bardzo chciałam,zeby Hanna Gronkiewicz-Waltz została prezydentką Warszawy, ale
        obawiałam się do samego końca, ze włodarzem stolicy zostanie Marcinkiewicz.
        Jestem dumna, ze Hanna wygrała i Warszawa może się poszczycić, że ma panią
        prezydent. Mam nadzieję, ze spełni się ona jako prezydentka stolicy i w
        przyszłości wystartuje w wyborach prezydenckich. Uważam ją za profesjonalistkę.
    • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 09:44
      Mię jakoś Hania G-W nie zachwyca.
      • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 09:47
        Czy w ogóle coś w życiu Cię zachwyca?
        • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 09:51
          Wiele rzeczy, chociaż politycy akurat rzadko.
          • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 09:53
            Ty głosowałeś na Marcinkiewicza?
            • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 09:54
              Ja nie jestem zameldowany w Warszawie.
              • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 09:59
                No to co się czepiasz ;)
                • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:02
                  Bo jednak w tym mieście mieszkam.
                  • cito1 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:05
                    Ja nawet nie mieszkam a nie chciałabym Marcinkiewicza w stolicy. To jak zrzekł
                    się funkcji premiera na rzecz domniemanej prezydentury mnie odrzuciło bardziej
                    niż yes, yes i całokształt.
                    • cito1 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:06
                      Poza tym miło, że kobieta okazała się lepsza.
                      • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:09
                        Będzie teraz rozmawiała z Duchem Świętym o metrze i mostach na Wiśle.
                        • cito1 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:12
                          Jak dobrze " porozmawia " to będzie jak na to piwo ze Śląska przyjechać :)
                          Już ją lubię :)
                        • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:12
                          Nie masz lepszych argumentów?
                          • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:14
                            To nie miał być argument, tylko złośliwość :-P
                            • cito1 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:18
                              Szkolenie widzę przynosi efekty :)
                              A tak na marginesie bo nie wiem HGW to jedyna prezydentka? Czy jest jeszcze
                              jakaś kobieta na tym stanowisku?
                              • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:29
                                W Chełmie wybrali wczoraj prezydentkę. Z dużych miast chyba w żadnym inny nie
                                ma.
                                • ishhaa Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 17:46
                                  Mieszkam właśnie w tym miasteczku i zastanawiam się, jak to będzie. Mam nadzieję, że pani Fisz okaże sie dobrą prezydentką i "otworzy" świat polityki dla innych kobiet.Oby.
                                  • takete_malouma Re: Mamy prezydentkę 29.11.06, 15:59
                                    ishhaa napisała:

                                    > Mieszkam właśnie w tym miasteczku i zastanawiam się, jak to będzie.
                                    > Mam nadzieję, że pani Fisz okaże sie dobrą prezydentką i "otworzy"
                                    > świat polityki dla innych kobiet.Oby.

                                    Prezydent/ka, który/a uprawia swojactwo, jest z definicji niedobry/a.
                        • megasia Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 13:04
                          taak, właśnie, duch święty jakoś niestey poszedł w odstawkę - niewdzięczna
                          Hanuś!!!

                          ja wczoraj jak zwykle - głosowałam. Oddałam głos nieważny - po raz pierwszy w
                          życiu
                          • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 13:05
                            Ja myślę, że cały czas z nim rozmawia, tylko przestała się tym chwalić.
                    • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:07
                      Nie "się zrzekł", tylko go wykopali.
                      • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:10
                        Gdyby Marcinkiewicz został prezydentem Warszawą cały czas rządziłby J.
                        Kaczyński.

                        Ale nie dlatego głosowałam na HGW; moim zdaniem ona jest znakomitym manadżerem
                        i myślę, że takiej osoby potrzeba Warszawie. Bardzo mi się podoba, że planuje
                        zdecentralizować zarządzanie miastem.
                      • cito1 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:11
                        I na osłodę dali kandydaturę prezydentury?
                        • mordaruda Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:47
                          Dokładnie, na osłodę, pobaw się Kaziu". Kurna, a ja jak zwykle zgadzam sie z Bri :)
                    • kika843 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 23:57
                      cito1 napisała:

                      > Ja nawet nie mieszkam a nie chciałabym Marcinkiewicza w stolicy. To jak zrzekł
                      > się funkcji premiera na rzecz domniemanej prezydentury mnie odrzuciło
                      bardziej
                      > niż yes, yes i całokształt.
                      W ogóle uważam Marcinkiewicza jako osobę bez charakteru. Bardzo szybko
                      skapitulował i zrezygnował z funkcji premiera.Ponadto widać, że nie podejmował
                      decyzji samodzielnie, tylko popierał to, co kazał mu Jarosław Kaczyński.
                      Liczył,że zostanie prezydentem stolicy i jak widać się przeliczył. Gdyby
                      został prezydentem stolicy, to nadal faktyczne decyzje zapadałaby w gabinecie
                      obecnego premiera.
                      • cito1 Re: Mamy prezydentkę 28.11.06, 08:44
                        Stanowisko prezydenta stolicy widocznie daje większe profity niż funkcja
                        premiera. (tajemnicą poliszynela jest zaprzeszły rozdział lokali w pałacu
                        kultury i nauki)
                        Dla mnie większym splendorem jest bycie premierem, no ale ja nie wiem o jakie
                        liczby chodzi.
    • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:48
      A, nie wiem czy ktoś widział wypowiedź Edgara Gosiewskiego zaraz po ogłoszeniu
      sondażowych wyników wyborów w Warszwie. Edgar powiedział, że dlatego HGW
      wygrała bo jest... kobietą! A kobietom, jak wiadomo, wszystko przychodzi
      łatwiej ;)
      • cito1 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:51
        Niesmaczny żart. Imbecyl.
        • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 10:58
          On to mówił bardzo serio.
          • cito1 Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 11:19
            To tylko o nim źle świadczy, jakie ma rozeznanie we świecie współczesnym.
      • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 11:23
        Wiedziałem - Takete został doradcą Gosiewskiego.
    • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 13:07
      Wszystko lepsze, niz Marcinkiewicz - ale nie widze powodow do swietowania.
      • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 13:14
        A kogo ty wybierałaś? Jakie wady ma Twoim zdaniem HGW?
        • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:05
          HGW wada jest np czynny udzial w Opus Dei i generalnie bardzo kosciolkowe
          skrzywienie. Taki kapitalizm z xianska twarza mi sie nie podoba; wyznanie
          powinno byc bardzo prywatna sprawa kazdego polityka. W jej przypadku nie jest.

          Nie wiem, czy to z tego, czy z czego innego (np populizmu) wynikaja jej
          poglady, ale dla mnie sa wiecej niz zasciankowe. Chyba w wywiadzie dla 'Twojego
          Stylu' opowiadala o tym, ze kobieta moze sie spelnic w malzenstwie, poswiecajac
          sie dla innych. We 'Wproscie' natomiast powiedziala, ze jako osoba ciepla i
          kobieca rozni sie zasadniczo od feministki. Itd - natknelam sie na wiecej
          takich wypowiedzi, ale nie chce mi sie szukac. Pomijajac te drobne ekscesy,
          prezentuje ona (na moje oko)w polityce linie ultraliberalna, ktora mnie
          zbrzydza.
          • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:13
            Drobne ekscesy jak mówisz. Mi się podoba jej podejście do zarządzania i myślę,
            że była najlepsza merytorycznie ze wszystkich kandydatów a w dodatku jeszcze
            kobieta - przeciera szlaki dla innych.
            • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:20
              I do tego jeszcze chodzi(ła) w miniówkach.
              • johnny-kalesony Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:36
                Teraz już chyba nie, ale z tego co pamiętam - 10 lat temu jak najbardziej.
                Zresztą wtedy wszystkie koleżanki nosiły mionióweczki ...

                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
              • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:39
                Glu-pavvka, kiedy ostatnio pastowales swoja podloge?
                • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:44
                  Kto się przezywa, sam się nazywa :-P
            • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:39
              W 'drobnych ekscesach' byl duzy moj przekąs.
              Co to za przecieranie szlakow, jesli jednoczesnie glosi sie wsteczniactwo
              typu 'poslannictwem kobiety jest malzenstwo i rodzina'?
              • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:46
                illiterate napisała:

                > Co to za przecieranie szlakow, jesli jednoczesnie glosi sie wsteczniactwo
                > typu 'poslannictwem kobiety jest malzenstwo i rodzina'?

                No i przede wszystkim jak można głosić takie poglądy, jeżeli we własnym życiu
                realizuje się coś zupełnie innego?
                • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:48
                  Nie wiem jakimi słowami to ujęła. Moim zdaniem kobieta może się realizować
                  poświęcając się rodzinie. Ale nie musi.
                  • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:51
                    Poza tym przecież ona odchowała córkę, ma wnuki. Rodzina może być dla niej mimo
                    wszystko najważniejsza.
                    • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 15:01
                      Poza tym na pewno nie zgadzam się z nią w milionie rzeczy ale mimo to uważam,
                      że nikt z kandydujących się lepiej nie nadawał na to stanowisko.
                    • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 15:14
                      To sie bardzo chwali, ale jesli chodzi o sprawy feminizmu i kobiet, to HGW
                      chrzani jak potluczona. Nie wiem, czy to jej osobista glupota, czy dobrze
                      wykalkulowana strategia, w ktorej chodzi o wizerunek 'cieplej, milej i
                      niegroznej rodzinnej pani, tak roznej od tych paskudnych feministek'.

                      Tylko dlaczego robi to kosztem innych kobiet, szczegolnie feministek :(
                      • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 15:22
                        Ja się jakoś nie czuję zagrożona przez nią w swoim feminiźmie ;)
                        • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 15:45
                          To swietnie. A probowalas zdzialac cos w polityce?

                          Sa dwie grupy kobiet-politykow. Jedne maja opinie typu 'jaka jestes zona i
                          matka oraz jaki jest twoj stosunek do feminizmu' w nosie, co zazwyczaj konczy
                          sie przyklejeniem metki 'lewaczki i femi-potworzycy', a druga kuca za
                          wizerunkiem kobiety, dla ktorej najwazniejszy jest dom i dzieci, a zabawa w
                          polityke to taki niewinny, damski kaprysik, ktory wynika z tego, ze jako
                          kobieta lubi sluzyc innym. Wg mnie te drugie robia krecia robote.
                          • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 15:58
                            Po pierwsze - nie możesz wykluczyć, że te "drugie" naprawdę uważają, że rodzina
                            jest najważniejsza. Dla mnie też rodzina jest najważniejsza. Wcale mi się to
                            nie kłóci z faktem, że uważam, że mam prawo do pracy i decydowania o sobie.

                            Po drugie, nie wszystkie kobiety zajmując się polityką stawiają na pierwszym
                            miejscu kwestie równouprawnienia. Po co miałyby o tym krzyczeć skoro dla nich
                            ważniejsze są inne rzeczy. Pewnie, że fajnie byłoby gdyby kobietami z takimi
                            sukcesami jak HGW zechciała reklamować feminizm ale jak widać nie chce. To mi
                            nie przeszkadza w podziwianiu jej osiągnięć.
                            • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 16:06
                              Ale nie o to chodzi tak do konca.
                              Raczej o to, ze kobieta-polityk musi byc taka ciepla mamusia czy tez pokazac,
                              ze jest zupelnie niegrozna. Nigdy nie zapomne tego, kiedy Hanna Suchocka
                              podczas swojej prezydentury, kiedy spadly notowania, pokazala sie w prime-time
                              (niedziela po poludniu) w tv, jak gotuje obiad dla czlonkow swojego gabinetu.
                              Polgodzinny program i zero polityki - Hania opowiada, jaka kuchnie lubi, ze
                              bardzo lubi siedziec w kuchni i w ogole jest taka ciepla i niegrozna.
                              Ja to bym chciala, zeby tego typu demonstracje i/lub podkreslanie, ze 'ja z
                              feminizmem nie mam nic wspolnego, bo miekka jestem i rozowa' przestaly poplacac
                              i zeby polityczki mialy byc prawo takimi, jakimi sa.

                              Calkiem byc moze, ze HGW wierzy w to, co mowi. Jednoczesnie jednak konsumuje
                              zdobycze feminizmu, wiec jej zachowanie jest delikatnie mowiac nie fair.
                              • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 16:19
                                No cóż. Może faktycznie mogła przynajmniej napomknąć, że cieszy się z
                                dotychczasowych zdobyczy feminizmu.

                                Przynajmniej dziękowała za głosy nie tylko warszawiakom ale też warszawiankom.
                      • floric Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 16:45
                        > To sie bardzo chwali, ale jesli chodzi o sprawy feminizmu i kobiet, to HGW
                        > chrzani jak potluczona. Nie wiem, czy to jej osobista glupota, czy dobrze
                        > wykalkulowana strategia, w ktorej chodzi o wizerunek 'cieplej, milej i
                        > niegroznej rodzinnej pani, tak roznej od tych paskudnych feministek'.

                        boszzzzzz
                        to się nazywa PR

                        > Tylko dlaczego robi to kosztem innych kobiet, szczegolnie feministek :(

                        lepiej zeby sie kreowala na feministke dla samej idei, pozbawiajac tym samym
                        szans na kariere polityczna

                        kobieto, troche pragmatyzmu!
                        • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 17:20
                          Mezczyzno, troche zrozumienia!

                          Jak dlugo kobieta bedzie miala szanse na zdzialanie w polityce czegokolwiek
                          bajdurzac, ze 'kobiety poslannictwem jest malzenstwo' i w ogole przyprawiajac
                          sobie gebe lagodnej i cieplej, tak dlugo kobiety beda mialy ograniczone prawa.
                          Bo tak, kobieta - jesli sobie zamarzy - to nawet moze i za polityke sie zabrac,
                          ale milosc, malzenstwo i macierzystwo najpierw. Czyli 'biologia' i 'natura' to
                          priorytet, a polityka to babski kaprysik. (Oczywiscie - sa polityczki, nie
                          prezentujace puchato-cieplo-kobiecej strony swojego czlowieczenstwa tez
                          istnieja - i tylko nielicznym z nich nie przypina sie latki 'wariatki'
                          albo 'babochlopa').
                          Polityk natomiast moze mieszkac z matka i piecioma kotami, byc bezdzietnym
                          kawalerem, nie chodzic na silownie (co przeciez jest ultrameskie) - jednym
                          slowem nie musi wypelniac stereotypowego przykazania meskosci syn&dom&drzewo, w
                          ogole nie wypelniac zadnego stereotypu, po prostu byc soba.

                          Wiec ja serdecznie chromole taki pragmatyzm, ktory - realnie rzecz biorac -
                          prowadzi do utrzymania istniejacego, niesymetrycznego status quo.
                          • floric Re: Mamy prezydentkę 01.12.06, 18:50
                            illiterate napisała:

                            > Mezczyzno, troche zrozumienia!
                            >
                            > Jak dlugo kobieta bedzie miala szanse na zdzialanie w polityce czegokolwiek
                            > bajdurzac, ze 'kobiety poslannictwem jest malzenstwo' i w ogole przyprawiajac
                            > sobie gebe lagodnej i cieplej, tak dlugo kobiety beda mialy ograniczone
                            prawa.
                            > Bo tak, kobieta - jesli sobie zamarzy - to nawet moze i za polityke sie
                            zabrac,
                            >
                            > ale milosc, malzenstwo i macierzystwo najpierw. Czyli 'biologia' i 'natura'
                            to
                            > priorytet, a polityka to babski kaprysik. (Oczywiscie - sa polityczki, nie
                            > prezentujace puchato-cieplo-kobiecej strony swojego czlowieczenstwa tez
                            > istnieja - i tylko nielicznym z nich nie przypina sie latki 'wariatki'
                            > albo 'babochlopa').
                            > Polityk natomiast moze mieszkac z matka i piecioma kotami, byc bezdzietnym
                            > kawalerem, nie chodzic na silownie (co przeciez jest ultrameskie) - jednym
                            > slowem nie musi wypelniac stereotypowego przykazania meskosci syn&dom&drzewo,
                            w
                            >
                            > ogole nie wypelniac zadnego stereotypu, po prostu byc soba.
                            >
                            > Wiec ja serdecznie chromole taki pragmatyzm, ktory - realnie rzecz biorac -
                            > prowadzi do utrzymania istniejacego, niesymetrycznego status quo.


                            byloby wiec lepjej gdyby preziem zostal Kaziu. tak by sie bowiem stalo gdyby za
                            kontrkandydatkę mial feministke.
          • johnny-kalesony Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:39
            Nie rozumiem - skoro opcja liberalna (albo ultraliberalna - co na jedno
            wychodzi) Cię zbrzydza, to chyba powinnaś popierać Kazia i jego neo-Gierkowskie
            towarzystwo socjalistyczne.


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 15:16
              Niniejszym zawiadamia sie obywatela jasia, ze na powyzsze pytanie odpowiem, jak
              tylko ujrze wyczerpujaca, skrzącą sie od rzeczowych argumentów i merytoryczna
              odpowiedz na moje pytanie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=51629457&a=51688069
              • johnny-kalesony Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 17:07
                Przecież udzieliłem Ci odpowiedzi na tyle wyczerpującej, na ile było to możliwe.
                Ponieważ nie zastanawiam się zbytnio nad własnym usposobieniem, bazowałem na
                czystych faktach.
                Szkoda jedynie, że nie doczekaliśmy się z femi-strony żadnej rzeczowej krytyki
                wyniow badań dr Alexander.


                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
                • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 17:25
                  Alez owszem, rzeczowa krytyka byla, tylko - znowu - nie byles laskaw sie
                  odniesc do watpliwosci, od kiedy to pilka jest meska zabawka albo o czym ma
                  swiadczyc wybor patelni przez koczkodanice. Oraz nie ustosunkowales sie, jakie
                  to ma konkretnie przelozenie na rzeczywistosc - tzn ktora kobieta chwyci za
                  (nawet i) plastikowa patelnie i uda sie do kuchni, kiedy pokazesz jej wyniki
                  badan dr G.A.

                  Co do Twojej charakterystyki - z grubsza sie okresliles, ale przeciez nie o to
                  chodzilo! Chodzilo o to, jakie cechy Twojej osobowosci czynia Cie meskim -
                  czyli co procz biologii dowodzi, ze mezczyzna jestes, co byloby Twoim rzeczowym
                  podwazeniem teorii gender. Tego nie napisales. Znam sporo kobiet, ktore lubia
                  jezdzic pod i z gorki na rowerach, wiec to chyba nie ten teges.
          • karolana Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 16:00
            czytałam kiedys gdzieś opracowanie na temat wyborów prezydenckich i jak zmieniał
            sie w czasie kampanii wizerunek HGW.
            No więc na początku był przede wszystkim osobą merytoryczną, tj. było o
            programie, o ekonomii, o prawodastwie, itd. Potem jakiś imbecyl od PR uznał, że
            lepiej, jeśli zrobi się z niej taką "nasza Hanię", która jest przede wszystkim
            kobietą-matką-żoną, a to, co osiągnęła, to tylko taka przygoda. I taj jej chyba
            cholera został :/ Nie rozumiem dlaczego, skoro na tym drugim wizerunku mocno
            straciła...
            To, że uważa, że kobieta moze realizować się jako żona i matka - super! jeśli
            tego chce. Nie wiem czy nie było czy bylo, ale nie słyszałm żeby wypowiadala
            się, że kobieta może realizować się TYLKO jako żona i matka. Jesli ona postrzega
            swoje życie tak - mogłabym zrezygnować z kariery, ale z rodziny nigdy (co moim
            skromnym zdaniem jest zdrowym podejściem), to co w tym zlego??
            To, że działa w Opus Dei... nie podoba mi się, ale jej nie dyskwalifikuje...
            skoro może być papież po młodzieżówce hitlerowskiej...;)
            Tak na prawdę liczy się co HGW moze zrobic dla mista. Niechby i była
            wyznawczynią Mahometa! jeśli jej POLITYKA bedzie świecka i zdroworozsadkowa.
            Pzdr
            • illiterate Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 16:09
              Pamietam dosc dokladnie te nieszczesna wypowiedz nt kobiet: ze kobieta nie moze
              sie odnalezc inaczej, niz w malzenstwie.

              Co do Opus Dei: papiez juz w hitlerjugend nie dziala, a Hani sympatie sa znane -
              dlatego wlasnie mam duze watpliwosci, czy bedzie politykiem swieckim.
              • monikaannaj Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 17:12
                A w jaki sposob objawiały sie te jej sympatie w trakcie kampanii? Próbowała
                jakos uderzac w katolicką nutę?
                • pavvka Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 17:14
                  W Warszawie akurat to by się chyba gorzej sprzedało.
              • karolana Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 22:56
                kobieta nie moze
                >
                > sie odnalezc inaczej, niz w malzenstwie.

                Hmmm no to skucha :(
    • mordaruda Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:52
      Aczkolwiek właśnie zdałam sobie sprawę, że przy jej poglądach, nie ma chyba szans na to by ktoś ukrócił zapędy księdza proboszcza do betonowania wszystkiego wokół w imię wyższego dobra... :(
      • bri Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 14:54
        Może ona nie potrzebuje betonowych placów żeby rozmawiać z Duchem Świętym i
        plac będzie wolała przeznaczyć pod przynoszącą dochód działalność ;)
        • mordaruda Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 15:04
          Brrr... nie strasz, to już nie wiem co gorsze, parking i autostrada czy biurowiec i hipermarket...
          • monikaannaj Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 15:55
            Gorsze? od czego? od wsi spokojnej, lasów i łąk? pewnie tak. ale w mieście sa
            to rzeczy najzupełniej naturalne... A ten probośzcz to co betonuje - parking i
            autostrade czy biurowiec?
            • mordaruda Re: Mamy prezydentkę 28.11.06, 10:21
              Chodzi mi o rezerwat i jego losy, lasek bielański jest rezerwatem. Proboszcz z tamtejszego kościoła ciągle ma jakieś dzikie plany, a to parking wybudować, a to przebić Dewajtis do Wisłostrady (wtedy równie dobrze może to być autostrada). Autostrada w mieście nie jest niczym naturalnym, natomast miejsca do rekreacji i wypoczynku tak. Pomysły proboszcza oczywiście są popierane dobrem człowieka ważniejszym niż natura, bo przecież niezbywalnym dobrem jest prawo podjechania samochodem pod drzwi kościoła. Abstrahując od mojego prawa do bezpieczeństwa (jeżdżą jak wariaci po Dewajtis mimo zakazu wjazdu i ograniczenia do 30), nazywanie swoich wygórowanych ambicji dobrem człowieka jest obrzydliwe. Chcę mieć więcej wiernych to zniszczę rezerwat, bo ludzie ważniejsi, w Kościele moim oczywiście, w innych kosciołach to sie nie licząc, w parku to już w ogóle nieistotni.
              • bri Re: Mamy prezydentkę 28.11.06, 10:25
                Jeżdżę tam czasem do studia poligraficznego (ksiądz chyba zarabia na wynajmie)
                i faktycznie wszystko wskazuje, że lada moment to urocze miejsce zniknie. :(
    • aurelia_aurita Re: Mamy prezydentkę 27.11.06, 17:38
      gdybym mieszkała w Wawie, to głosowałabym nie tyle na HGW, co PRZECIW Marcinkiewiczowi. jakoś nie mam sympatii do HGW, ale uważam ją za mniejsze zło.
    • stephen_s Opus Dei? 27.11.06, 19:51
      Skąd macie informacje, że HGW należy do Opus Dei? Nigdy o tym nie słyszałem...

      Nie macie przypadkiem na myśli Odnowy w Duchu Świętym?
      • illiterate Re: Opus Dei? 27.11.06, 22:45
        Jej formalna przynaleznosc do Opus Dei nie jest potwierdzona; informacje o tym
        wymienia sie na forach interentowych (racjonalista, alternatywa); faktem jest,
        ze HGW utrzymywala bliskie kontakty z Opus Dei - dawala wyklady w ich siedzibie
        w Wawie i przyjmowala u siebie grupy studentow z tej organizacji, byla na
        kanonizacji Ojca Pio w Rzymie itd.
        • stephen_s Re: Opus Dei? 27.11.06, 22:54
          Jakoś nie do końca wierzę w to, co można przeczytać na Racjonaliście, powiem
          szczerze.

          Poza tmy, nie wiem, czemu przynależność do Opus Dei miałaby być dla niej aż taką
          ujmą.
          • illiterate Re: Opus Dei? 27.11.06, 22:56
            W mojej opinii ujma dla polityka jest upublicznianie spraw wyznania.
            • stephen_s Re: Opus Dei? 27.11.06, 22:58
              > W mojej opinii ujma dla polityka jest upublicznianie spraw wyznania.

              W mojej opinii ujmą jest przedkładanie wyznania nad prawo i zasady demokracji, a
              nie samo mówienie o swoich przekonaniach.

              Czy masz ujmę do Balcerowicza za to, że nie ukrywał faktu bycia ateistą?
              • monikaannaj Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:13
                oj naiwny stefanie... Przeciez wiadomo że kazdy swiatopogląd można publicznie
                ujawniac z wyjątkiem religijnego, bo to wstyd.

                A argument z racjonalita kojarzy mi sie z takim zdankiem zapamiętanym z
                dzieciństwa: jak można nie wierzyc ze kot w butach istnieje skoro czarownik
                potwierdza ze u niego bywał?
                • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:31
                  > oj naiwny stefanie... Przeciez wiadomo że kazdy swiatopogląd można publicznie
                  > ujawniac z wyjątkiem religijnego, bo to wstyd.

                  No właśnie widzę...
                • marcypanna Re: Opus Dei? 28.11.06, 16:47
                  Przeciez wiadomo że kazdy swiatopogląd można publicznie
                  > ujawniac z wyjątkiem religijnego, bo to wstyd.

                  Owszem, tak własnie powinno byc i szkoda że nie jest. Nie wiesz dlaczego? Ano
                  dlatego, że światopogląd religijny w przeciwieństwie do np feministycznego czy
                  innego nie-religijnego nie jest otaczany szczególna ochroną i w ogóle nie jest
                  w żaden sposób uprzywilejowany. Na przykład: mozna być skazanym za obrazę uczuć
                  religijnych, ale za obrazę uczuć feministycznych już nie. No a skoro już tak
                  jest, choć być nie powinno, to niech politycy mają przynajmniej tyle
                  przyzwoitości żeby się swoją religijnością nie chwalić. Powinni się raczej
                  wstydzić, że ich poglądy są w taki sposób uprzywilejowane.
                  • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 16:50
                    A zatem, ludzie wierzący mają się kryć ze swoja religijnością, bo istnieją u nas
                    kontrowersyjne przepisy pozwalające karać za obrazę uczuć religijnych?
                    Litości... Co ma piernik do wiatraka?
                  • monikaannaj Re: Opus Dei? 28.11.06, 17:11
                    No - ale można byc skazanym za kłamstwo oswięcimskie. Co z tego wynika?

                    ja osobiście nie mam wrazliwych uczuc religijnych, nie obrazają sie i uwazam że
                    ochrona prawna uczuć jest bzdurą. A o polityku którego mam wybierac chcę
                    wiedzieć wszystko - także czy w coś wierzy i czy jest to |Bog czy darmowe
                    obiady.
                  • takete_malouma Re: Opus Dei? 29.11.06, 16:07
                    marcypanna napisała:

                    > Przeciez wiadomo że kazdy swiatopogląd można publicznie
                    > > ujawniac z wyjątkiem religijnego, bo to wstyd.
                    >
                    > Na przykład: mozna być skazanym za obrazę uczuć religijnych,
                    > ale za obrazę uczuć feministycznych już nie.

                    Nie można być tylko oficjalnie skazanym, ale wszystkich innych szykan jak najbardziej można doświadczyć.
              • pavvka Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:19
                Nie słyszałem, żeby Balcerowicz kiedykolwiek opowiadał publicznie o swoim
                ateizmie.
                • kocia_noga Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:23
                  pavvka napisał:

                  > Nie słyszałem, żeby Balcerowicz kiedykolwiek opowiadał publicznie o swoim
                  > ateizmie.


                  Ja, szczerze mówiąc, nieprzypominam sobie polityka ujawniającego poglądy inne
                  niż katolickie,oczywiście w Polsce.
                  O Buzku pisano,że jest protestantem, ale sam się nie wypowiadał.
                  Czy to wstyd dołączać do całej rzeszy? Iść szeroką, wychodzoną drogą?
                  Może i faktycznie wstyd.
                  • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:30
                    > Ja, szczerze mówiąc, nieprzypominam sobie polityka ujawniającego poglądy inne
                    > niż katolickie,oczywiście w Polsce.

                    Jak pisałem - Balcerowicz. Poza tym, Kwaśniewski - chociaż ten akurat w sprawie
                    strasznie kręcił, że jest agnostykiem, nie ateistą itd. - by nie urazić
                    wierzących wyborców oraz Kościoła. I wiecie co? Akurat wolę postawę
                    Balcerowicza, któy wprost powiedział "Nie wierzę"...

                    I dlatego nie przeszkadza mi uczestnictwo Waltz w OwDŚ, z którym ona się nie
                    ukrywa. Dla mnie akurat zawsze było to intrygujące zestawienie - polityczka i
                    ekonomistka działająca w bardzo uduchowionej organizacji...
                  • monikaannaj Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:46
                    zartujesz??? NNie przypominasz sobie zadnego polityka ujawniającego poglądy
                    socjalistyczne?
                    • marcypanna Re: Opus Dei? 28.11.06, 16:49
                      Od kiedy socjalizm jest religią?
                      • monikaannaj Re: Opus Dei? 28.11.06, 17:12
                        Ktoś ci mówił że socjalizm jest religią?
                        jest zbiorem przekonań, czesto zbiorem wierzeń w niczym
                        nieudowodnione "prawdy", spsobem na zycie. A czym jest religia?
                        • illiterate Re: Opus Dei? 28.11.06, 17:59
                          Mysle, ze mialabys problem, zamieniajac miejscami te dwa hasla - wg slownika
                          nie sa one tozsame.
                  • hans123 Re: Opus Dei? 30.11.06, 00:12
                    kocia_noga napisała:

                    > Ja, szczerze mówiąc, nieprzypominam sobie polityka ujawniającego poglądy inne
                    > niż katolickie,oczywiście w Polsce.
                    > O Buzku pisano,że jest protestantem, ale sam się nie wypowiadał.
                    > Czy to wstyd dołączać do całej rzeszy? Iść szeroką, wychodzoną drogą?
                    > Może i faktycznie wstyd.

                    Jeszcze Zbigniew Religa- przysięga bez odwołania do boga, pamiętam też wywiad,
                    w którym stwierdził, że nie wierzy.
                • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:25
                  > Nie słyszałem, żeby Balcerowicz kiedykolwiek opowiadał publicznie o swoim
                  > ateizmie.

                  Kiedy był wicepremierem, był z nim duży wywiad w "GW", gdzie do tego się
                  przyznał. Czy to już ujma?
                  • pavvka Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:34
                    Nie ujma jeśli wypowiadał się prywatnie. HGW wmieszała Ducha Świętego do spraw
                    związanych z urzędem prezesa NBP, a to już trochę co innego. No i podchodzę do
                    tego trochę tak jak kocia - ujawnienie przekonań innych niż większościowe mniej
                    mnie razi, bo przynajmniej wiem, że to nie koniunkturalizm.
                    • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:40
                      > Nie ujma jeśli wypowiadał się prywatnie.

                      Wywiad do jednego z największych dzienników w Polsce nie jest "wypowiedzią
                      prywatną".

                      > HGW wmieszała Ducha Świętego do spraw
                      > związanych z urzędem prezesa NBP, a to już trochę co innego.

                      Wiesz, ciągle czekam na te przykłady, kiedy to niby HGW podjęła jakąkolwiek
                      decyzję niemerytoryczną, a tylko powodowaną religią...

                      > No i podchodzę do
                      > tego trochę tak jak kocia - ujawnienie przekonań innych niż większościowe
                      > mniej mnie razi, bo przynajmniej wiem, że to nie koniunkturalizm.

                      Słowem, w Polsce katolicki polityk przyznający się do swoich poglądów ma być
                      podejrzany, bo akurat katolików w Polsce jest większość? To jakiś absurd...

                      Poza tym, OwDŚ jest taką organizacją, do której raczej się koniunkturalnie nie
                      dołącza. To organizacja charyzmatyczna i trudno mi sobie wyobrazić kogś, kto
                      działa tam, nie będąc szczerze w to zaangażowanym.
                      • pavvka Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:53
                        Czy religia wpływała na jej decyzje - nie wiem. Mówiłem o wypowiedziach. I nie
                        twierdzę, że HGW wstąpiła do OwDŚ pobudek koniunkturalnych, tylko, że jej
                        publiczne mówienie o tym MOŻE (nie musi) wynikać z koniunkturalizmu.

                        A co ciekawe, oszołomstwo religijne zarzucił ostatnio Hani... Ryszard
                        Czarnecki: ryszardczarnecki.blog.onet.pl/index.html?id=150186916
                        • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 11:59
                          > Czy religia wpływała na jej decyzje - nie wiem. Mówiłem o wypowiedziach. I nie
                          > twierdzę, że HGW wstąpiła do OwDŚ pobudek koniunkturalnych, tylko, że jej
                          > publiczne mówienie o tym MOŻE (nie musi) wynikać z koniunkturalizmu.

                          Acha, czyli nie masz żadnych przesłanek, że HGW kieruje się religią w polityce i
                          / lub że mówi o swojej religii koniunkturalnie. Ale ponieważ o swojej religii
                          mówiła, to od razu dla Ciebie jest podejrzana?

                          Czy tak samo traktowałbyś polityka, który by się przyznał, że jest buddystą?
                          • pavvka Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:07
                            stephen_s napisał:

                            > Czy tak samo traktowałbyś polityka, który by się przyznał, że jest buddystą?

                            No właśnie jednak trochę inaczej, bo takie wyznanie nie przysporzyłoby mu
                            głosów, więc nie miałbym podstaw, żeby podejrzewać go o koniunkturalizm.
                            • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:14
                              I to właśnie jest dla mnie absurd. Wychodzi na to, że w kraju w większości
                              katolickim polityk nie powinien się przyznawać do bycia katolikiem - bo dla
                              Ciebie to może być objawem koniunkturalizmu. Ale przecież w takim kraju polityk
                              właśnie najprędzej będzie właśnie katolikiem...

                              Czy dla Ciebie prawo do wypowiadania się o swojej religii powinni mieć jedynie
                              przedstawiciele mniejszości religijnych?

                              Poza tym, akurat OwDŚ bywa róznie traktowana przez samych katolików. Powiem Ci,
                              że wśród konserwatywnych katolików są tacy, którzy ten ruch uznają za
                              podejrzany. To nie jest "mainstreamowy" ruch w katolicyzmie. Zresztą sam
                              widzisz, że taki Czarnecki zarzucił Waltz oszołomstwo...
                              • pavvka Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:23
                                Napisałem poniżej - chodzi o coś więcej niż przyznawanie się. I w ogóle nie
                                mówiłem, że "nie powinien się" - tylko, że u mnie za mieszanie religii z
                                polityką będzie miał minusa. Mam chyba prawo do własnych kryteriów oceny na
                                kogo warto głosować?
                                • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:32
                                  > Napisałem poniżej - chodzi o coś więcej niż przyznawanie się. I w ogóle nie
                                  > mówiłem, że "nie powinien się" - tylko, że u mnie za mieszanie religii z
                                  > polityką będzie miał minusa

                                  Tyle, że ja cały czas czekam na ten przykład MIESZANIA. Bo to, że HGW jest
                                  politykiem i jednocześnie swojego czasu przyznawała się do religijności, to
                                  jeszcze mieszanie nie jest.

                                  Przypomnę, że taki John Kerry w USA deklarował się jednocześnie jako katolik
                                  oraz przeciwnik mieszania religii do spraw państwowych.

                                  > Mam chyba prawo do własnych kryteriów oceny na kogo warto głosować?

                                  Oczywiście, że masz - ale skoro dyskutujemy o tym, co Ci nie podoba się w HGW,
                                  to chyba mam prawo powiedzieć, że Twoje zastrzeżenia do niej w mojej opinii sa
                                  irracjonalne?
                            • kocia_noga Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:15
                              pavvka napisał:

                              > stephen_s napisał:
                              >
                              > > Czy tak samo traktowałbyś polityka, który by się przyznał, że jest buddys
                              > tą?
                              >
                              > No właśnie jednak trochę inaczej, bo takie wyznanie nie przysporzyłoby mu
                              > głosów, więc nie miałbym podstaw, żeby podejrzewać go o koniunkturalizm.


                              Jeszcze jedna subtelność: pzryznając się do agnostycyzmu czy ateizmu nie
                              opowiadamy się za religią konkurencyjną - czytałam już wywiady sławnych u nas
                              osoób, które mówiły coś takiego np: jestem ateistą, nie mam daru wiary,
                              zazdroszczę wierzącym.Tak jeszcze można.
                              Ale pzryznac się do tego,że kupuje się kit u konkurencji?
                              Otwarte mówienie o religijności jest zarezerwowane WYŁĄCZNIE dla wyznawców
                              rzymskiego katolicyzmu wśród polityków.
                              • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:23
                                > Jeszcze jedna subtelność: pzryznając się do agnostycyzmu czy ateizmu nie
                                > opowiadamy się za religią konkurencyjną - czytałam już wywiady sławnych u nas
                                > osoób, które mówiły coś takiego np: jestem ateistą, nie mam daru wiary,
                                > zazdroszczę wierzącym.Tak jeszcze można.

                                Jak to nie? Śmiem twierdzić, że w Polsce, po doświadczeniach komunizmu, bardziej
                                wypada być przedstawicielem jakiejkolwiek niekatolickiej religii, niż ateistą.
                                Dlatego właśnie np. Kwaśniewski mówił o tym, że jest agnostykiem - bo jest to
                                mniej draźniące dla typowego Polaka.
                          • kocia_noga Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:11
                            stephen_s napisał:

                            > Czy tak samo traktowałbyś polityka, który by się przyznał, że jest buddystą?
                            >


                            Czy jest w P{olsce jakiś polityk, który pzryznaje,że jest buddystą?
                            Podałeś dwa pzrykłady polityków, którzy ujawnili swój światopogląd:Balcerowicz-
                            ateista i Kwasniewski-agnostyk,przy czym agnostycyzm nie jest dla ciebie
                            światopoglądem, tylko krętactwem.Można widac i tak.
                            A Monikaaanaj poszła jeszcze dalej-nie widzi róznicy w deklarowaniu symaptii
                            dla socjalizmu ze światopoglądem religijnym.Oj, dalej to nawet mi się nie chce
                            w klawiaturę klepać.
                            • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:20
                              > Czy jest w P{olsce jakiś polityk, który pzryznaje,że jest buddystą?

                              Nie, ale mógłby być. Pytam się, jak wtedy by był przez Was traktowany?

                              > Podałeś dwa pzrykłady polityków, którzy ujawnili swój
                              > światopogląd:Balcerowicz-
                              > ateista i Kwasniewski-agnostyk,przy czym agnostycyzm nie jest dla ciebie
                              > światopoglądem, tylko krętactwem.Można widac i tak.

                              Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Podałem Balcerowicza, by zapytać, czy tak samo Wam
                              przeszkadzałby jego ateizm, jak przeszkadza Wam katolicyzm Waltz?

                              Co do Kwaśniewskiego i agnostycyzmu, to nie chodzi o to, że generalnie uznaję
                              agnostycyzm za kretactwo, ale o to, że akurat wg mnie Kwaśniewski z tym
                              agnostycyzmem kręcił. Jak czytałem jego rózne wypowiedzi nt. religii, to
                              generalnie miał on postawę "No tak, w sumie to chyba nie wierzę, ale nie jestem
                              jakimś przebrzydłym ateistą, ale tylko agnostykiem, a tak w ogóle to przepraszam
                              bardzo za to, nie obrażajcie się na mnie za to". Facetowi zabrakło kręgosłupa,
                              by jasno powiedzieć, co mysli...
                              • pavvka Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:26
                                stephen_s napisał:

                                > wg mnie Kwaśniewski z tym
                                > agnostycyzmem kręcił. Jak czytałem jego rózne wypowiedzi nt. religii, to
                                > generalnie miał on postawę "No tak, w sumie to chyba nie wierzę, ale nie
                                jestem
                                > jakimś przebrzydłym ateistą, ale tylko agnostykiem, a tak w ogóle to
                                przeprasza
                                > m
                                > bardzo za to, nie obrażajcie się na mnie za to".

                                "nie wierzę, że Bóg istnieje", to właśnie agnostycyzm. Ateizm to "wierzę, że
                                Boga nie ma".
                                • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:35
                                  > "nie wierzę, że Bóg istnieje", to właśnie agnostycyzm. Ateizm to "wierzę, że
                                  > Boga nie ma".

                                  Agnostycyzm to "Nie można stwierdzić, czy Bóg istnieje, czy nie - i generalnie
                                  nie ma to dla mnie znaczenia".
                              • kocia_noga Re: Opus Dei? 28.11.06, 13:53
                                stephen_s napisał:

                                > > Czy jest w P{olsce jakiś polityk, który pzryznaje,że jest buddystą?
                                >
                                > Nie, ale mógłby być. Pytam się, jak wtedy by był przez Was traktowany?

                                Napewno ,mógłby być? No, jeżeli już - to tylko w partii Zielonych.
                                A co do traktowania przeze mnie - sama deklaracja zaciekawiłaby mnie i
                                zastanawiałabym sie, jaki target ma na mysli, oraz kto za nim/nia stoi.




                                Podałem Balcerowicza, by zapytać, czy tak samo Wa
                                > m
                                > przeszkadzałby jego ateizm, jak przeszkadza Wam katolicyzm Waltz?

                                Żadnego (chyba) typu religijnośc mi nie pzreszkadza, jestem tolerancyjna.
                                Mnie chodzi i głoszenie najbardziej popularnej religijności.Skoro kraj nasz
                                jest w większośći rzymskokatolicki, to po co jeszcze się z tym afiszować?

                                >
                                > Co do Kwaśniewskiego i agnostycyzmu, to nie chodzi o to, że generalnie uznaję
                                > agnostycyzm za kretactwo, ale o to, że akurat wg mnie Kwaśniewski z tym
                                > agnostycyzmem kręcił. Jak czytałem jego rózne wypowiedzi nt. religii, to
                                > generalnie miał on postawę "No tak, w sumie to chyba nie wierzę, ale nie
                                jestem
                                > jakimś przebrzydłym ateistą, ale tylko agnostykiem, a tak w ogóle to
                                przeprasza
                                > m
                                > bardzo za to, nie obrażajcie się na mnie za to". Facetowi zabrakło kręgosłupa,
                                > by jasno powiedzieć, co mysli...


                                A, teraz jasne.Mam dokładnie taką samą opinię na ten temat.Ale większości
                                wyborców to się spodobało.
                                • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 14:03
                                  > Napewno ,mógłby być? No, jeżeli już - to tylko w partii Zielonych.

                                  ??? Czemu?

                                  > Mnie chodzi i głoszenie najbardziej popularnej religijności.Skoro kraj nasz
                                  > jest w większośći rzymskokatolicki, to po co jeszcze się z tym afiszować?

                                  Jeżeli sie jest szczerze wierzącym katolikiem, to czemu nie? Co ma tutaj
                                  liczebność wyznania do rzeczy?
                                  • kocia_noga Re: Opus Dei? 28.11.06, 14:13
                                    stephen_s napisał:

                                    > > Napewno ,mógłby być? No, jeżeli już - to tylko w partii Zielonych.
                                    >
                                    > ??? Czemu?

                                    Czemu - poniżej.

                                    >
                                    > > Mnie chodzi i głoszenie najbardziej popularnej religijności.Skoro kraj na
                                    > sz
                                    > > jest w większośći rzymskokatolicki, to po co jeszcze się z tym afiszować?
                                    >
                                    > Jeżeli sie jest szczerze wierzącym katolikiem, to czemu nie? Co ma tutaj
                                    > liczebność wyznania do rzeczy?
                                    >
                                    Postawiłam pytanie nie "czemu nie", tylko "po co?".
                                    A na pytanie "czemu nie?" odpowiem tak: jestem ssakiem i bede o tym głosno
                                    przypominać.Dziwne, nie?
                                    Ponieważ liczebnośc ma tu do zreczy bardzo wiele, liczebnośc to siła,a oprócz
                                    liczebności i inne cechy.Załóżmy,że w kraju Bhutan, gdzie ludzie wyznbają
                                    religię pełną tolerancyjności ogłoszę,że jestem muzułmanka.Na co się mogę
                                    narazić? Na nic.A w kraju islamskim ogłoszę,że jestem prawosławną
                                    chrześcijanką.Na co się mogę narazić?
                                    A w kraju Rydzyka,LPR, MW, Naszości itp ogłaszam,że jestem buddystką.Pamiętacie
                                    akcję katolickich nacjonalistów z Krakowa -"Sekty-insekty"? Przegoniono
                                    wyznawców pewnej czcigodnej religii - czy któryś z młodzieńców został za to
                                    ukarany, czy może raczej zrobił karierę polityczną?
                                    Nie chce mi się wierzyć, Steph,ze tego nie widzisz, tego wyrachowania i dla
                                    mnie obrzydłego przyklejania się do silnych i licznych.
                                    A co do HGW, to mnie ona nie pzreszkadza, więc zwróć uwagę do kogo piszesz.
                                    • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 15:40
                                      Kocia, ja naprawde wiem, że są politycy, którzy koniunkturalnie deklarują
                                      religijność. Wiadomo - u nas w kraju to się opłaca.

                                      Jednak nie rozumiem tego myślenia, że każdy polityk, kto deklaruje sie jako
                                      wierzący katolik, czyni to z tego wyrachowania? Przecież naprawdę mogą być tacy
                                      politycy, którzy szczerze ten światopogląd wyznają...
                                      • kocia_noga Re: Opus Dei? 29.11.06, 10:18
                                        stephen_s napisał:

                                        > Kocia, ja naprawde wiem, że są politycy, którzy koniunkturalnie deklarują
                                        > religijność. Wiadomo - u nas w kraju to się opłaca.
                                        >
                                        > Jednak nie rozumiem tego myślenia, że każdy polityk, kto deklaruje sie jako
                                        > wierzący katolik, czyni to z tego wyrachowania? Przecież naprawdę mogą być
                                        tacy
                                        > politycy, którzy szczerze ten światopogląd wyznają...
                                        >

                                        Jesli jakieś działanie przynosi ewidentne, lecz niezasłużone profity, to
                                        przyzwoiciej jest nie obnosić się z nim.
                                        Cały czas piszesz tak, jakbyś nie rozumiał różnicy między wyznawaniem jakichś
                                        przekonań a publicznym o tym trąbieniem.
                            • monikaannaj Re: Opus Dei? 28.11.06, 15:04
                              A Monikaaanaj poszła jeszcze dalej-nie widzi róznicy w deklarowaniu symaptii
                              > dla socjalizmu ze światopoglądem religijnym.Oj, dalej to nawet mi się nie
                              chce
                              > w klawiaturę klepać.

                              To nie klep. Zawsze to troche mniej smiecia w sieci.

                              Uwielbiam po raz kolejny przekonywac sie co warta jest tolerancja piewcow
                              tolerancji, braku dyskryminacji i innych takich....
                              • kocia_noga Re: Opus Dei? 29.11.06, 10:15
                                monikaannaj napisała:

                                > A Monikaaanaj poszła jeszcze dalej-nie widzi róznicy w deklarowaniu symaptii
                                > > dla socjalizmu ze światopoglądem religijnym.Oj, dalej to nawet mi się nie
                                >
                                > chce
                                > > w klawiaturę klepać.
                                >
                                > To nie klep. Zawsze to troche mniej smiecia w sieci.

                                Nazwałas moje wypowiedzi śmieciami.Oczywiście masz prawo nierozróżniać poglądów
                                politycznych od religijnych i w ogóle masz prawo do niezrozumienia i niewiedzy,
                                ale nie masz prawa do obrażania - zgadzasz się z tym?
                                • monikaannaj Nie kocia nogo, nie zgadzam sie z tym 30.11.06, 18:02
                                  że mam trzymac kulturalny fason wobec kogos kto mnie protekcjonalnie
                                  podsumowuje "nie chce mi sie klepac...". Nie chce ci sie - nie klep. Ale nie
                                  wmaiwaj mi że twój posty był kulturalny.
                                  I chocby nie wiem jak bardzo TOBie wydawao sie to dziwne - nie widze roznicy
                                  między publicznym głoszeniem swiatopoglądu socjalistycznego a chrzescijańskiego
                                  bo nie uwazam żeby którys z nich był obiektywnie lepszy.

                                  • kocia_noga Re: Nie kocia nogo, nie zgadzam sie z tym 01.12.06, 20:45
                                    monikaannaj napisała:

                                    > I chocby nie wiem jak bardzo TOBie wydawao sie to dziwne - nie widze roznicy
                                    > między publicznym głoszeniem swiatopoglądu socjalistycznego a
                                    chrzescijańskiego


                                    Polityk ma obowiązek głoszenia swoich poglądów politycznych,do takich nalezy
                                    pogląd np socjalistyczny, natomiast głoszenie poglądów religijnych w polityce,
                                    a zwłaszcza rzymskokatolickich w Polsce jest wstrętne.
                                    Nic nie piszę o prawdziwości,lepszości czy trafności poglądów, również
                                    nieoceniałam swoich wypowiedzi jako "kulturalne".
                                    Ale nie chcę na ten temat dalej dyskutowac, i nie z poczucia wyższości.
                      • pavvka Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:12
                        stephen_s napisał:

                        > Słowem, w Polsce katolicki polityk przyznający się do swoich poglądów ma być
                        > podejrzany, bo akurat katolików w Polsce jest większość? To jakiś absurd...

                        Wiesz, jest różnica między "przyznawaniem się" (na zasadzie - jeśli mnie
                        zapytają, to powiem, że jestem katolikiem), a wymachiwaniem religią jak
                        sztandarem.
                        • stephen_s Re: Opus Dei? 28.11.06, 12:27
                          > Wiesz, jest różnica między "przyznawaniem się" (na zasadzie - jeśli mnie
                          > zapytają, to powiem, że jestem katolikiem), a wymachiwaniem religią jak
                          > sztandarem.

                          Fakt, ale Waltz nie jest jedyną osobą, która to robi. Poza tym, akurat jeśli
                          Waltz działa w OwDŚ, to głośne mówienie o swoich poglądach jest nieco zrozumiałe
                          - ludzie z tego ruchu mają tendencję do dawania świadectwa swojej wiary. Samo w
                          sobie to jeszcze nie dyskwalifikuje.

                          Bez obrazy, mam wrażenie, że nie macie HGW nic konkretnego a propos religi do
                          zarzucenia - poza Waszą personalną niechęcią do osób, które są głęboko wierzące
                          i o tym publicznie mówią.
                          • illiterate Re: Opus Dei? 28.11.06, 17:56
                            Ok, bo to w sumie ja sprowokowalam, wiec kilka wyjasnien:
                            wg mnie _kazdy_ polityk powinien byc urzednikiem, ktory jest zatrudniony do
                            sluzenia innym. W tym dzialaniu nie mieszcza sie deklaracje wiary czy
                            upublicznione dzialania, z wiara zwiazane (np poprzez wieszanie tekstow na
                            tematy okoloreligijne na portalach wyznaniowych). Polityk ma oczywiscie prawo
                            pojsc na pielgrzymke i inne - jakiekolwiek - dzialania w tym stylu - ale jako
                            osoba prywatna, bez fotografow, dziennikarzy i bez trabienia o tym w wywiadach.
                            Wg mnie polityk na urzedniczym stanowisku zapytany w publiczny sposob o religie
                            powinien odpowiedziec, ze o tym nie rozmawia. Wlasciwie - czemu mialoby sluzyc
                            naglasnianie takich informacji? Wiara to sprawa intymna, jak np intymne jest
                            zycie seksualne. Skoro politycy nie deklaruja, jakie pozycje lubia najbardziej
                            i z kim, czemu - niektorzy - chetnie opowiadaja, w jakiego boga wierza?

                            Nikt tu nie pisal o niecheci do osob, ktore lubia trabic o swojej wierze. Tzn
                            ani pavvka nie pisal, ani kocia, ani marcypanna - bo nie w tym rzecz. Ja sama
                            istotnie za trąbieniem takim nie przepadam, bo zauwazylam, ze to wiaze sie
                            zazwyczaj z uciazliwymi probami nawrocenia i pewnym (przynajmniej w przypadku
                            tych pieciu osob, ktore dosc dobrze mialam okazje poznac i na ktorych
                            przykladzie to pisze) zamknieciem swiatopogladowym, ktore sprawia, ze zadna
                            dyskusja w zasadzie nie jest mozliwa. 'Mam swoje poglady i one sa sluszne' - o
                            czyms takim pisze.

                            A co do HGW - napisalam wyraznie, ze procz jej kosciolkowosci mam jej do
                            zarzucenia antyfeministyczny smrodek w publicznych wypowiedziach oraz
                            niezafajna linie polityczna. To malo jest?
                          • szwagier_gpw Re: Opus Dei? 29.11.06, 16:32
                            A ja akurat mam jej coś do zarzucenia...

                            Tak się składa, że w czasch studenckich miałem praktyki w NBP. Kilkoro moich
                            znajomych do dziś tam pracuje. Różnie się mówi o Leszku, ale żarty nt
                            niekompetencji dotyczą li wyłącznie Pani Prezes. I nie wynikają one ze
                            złośliwości ale prostego faktu, że jako prawnik z wykształcenia ta baba miała
                            dalece niewystarczające kwalifikacje do zajmowania się polityką monetarną. Cóż,
                            poparcie LW było ważniejsze...

                            Zauważ, że w całym cywilizowanym świecie tego typu stanowiska piastują
                            akademiccy ekonomiści z solidnym przygotowaniem w zakresie nauk ścisłych. OK,
                            HGW to nie jedyne dziecko szczęścia w III / IV RP. Ale chełpienie się ową fuchą
                            jako dowodem własnych kompetencji jest przynajmniej nie na miejscu.
                            • pavvka Re: Opus Dei? 29.11.06, 16:33
                              Mój szwagier (studiował prawo na UW) też nie miał o niej dobrego zdania.
                            • bri Re: Opus Dei? 29.11.06, 16:38
                              Więc czemu:

                              Podczas pobytu w Waszyngtonie, w dniu 5 października 1998 r., Hanna Gronkiewicz-
                              Waltz odebrała prestiżową nagrodę amerykańskiego miesięcznika bankowo-
                              finansowego GLOBAL FINANCE, który zaliczył Prezes NBP do grona najlepszych
                              szefów banków centralnych na świecie. W tym roku nagrodzeni zostali również:
                              Alan Greenspan, gubernator Rezerwy Federalnej USA, Jean-Claude Trichet z
                              Francji, Antonio Frazio z Włoch, Luis Angel Rojo z Hiszpanii, Gustavo Franco z
                              Brazylii i Gyorgi Suranyi z Węgier.
                              • bri Re: Opus Dei? 29.11.06, 16:40
                                A tu link:
                                www.nbp.pl/Home.aspx?f=aktualnosci/Wiadomosci_1999/new_w00003.html
                              • szwagier_gpw Re: Opus Dei? 29.11.06, 16:53
                                A Wałęsa z Lepperem mają doktoraty. Tylko o czym to świadczy ?

                                Wprawdzie tytuł mówił co innego, ale nagrodzono sukces instytucji a nie HGW.
                                Mnie nawet nie mierzi to, że akademickie prace obecnego i poprzednich prezesów
                                Rezerwy Federalnej to najwyższa półka a Hani....no cóż.... Mnie wqrwia fakt, że
                                HGW puszy sie jak paw swoimi rzekomymi kompetencjami, których dowodem ma być 8
                                lat synektury-prezesury w NBP dzięki Wałęsie i kilka lat w EBOiR na stanowisku
                                jakiejś tam dyrektory do spraw HR.

                                Ale to problem PO, że będąc partią "fachowców" musi posiłkować się takim
                                badziewiem.
                                • bri Re: Opus Dei? 29.11.06, 23:42
                                  A gdzie są w Polsce lepszy fachowcy niż HGW?
                                  • szwagier_gpw Re: Opus Dei? 30.11.06, 00:19
                                    Na stanowisko prezesa NBP? Choćby większość członków obecnej i poprzedniej RPP.
                                    Ludzie ci już 1992 mieli dużo lepsze przygotowanie merytoryczne do tej fuchy od
                                    HGW.

                                    Ale masz chyba bardziej na myśli kandydata na prezydenta Warszawy. To nieco
                                    inna bajka. NBP łatwiej obsadzić fachowcami, a burmistrz czy prezydent musi
                                    jeszcze wygrać plebiscyt wśród ludu. Za HGW ciągnął się nimb "fachowości" i to
                                    jej bardzo pomogło. A jakie miała przy tym doświadczenie w zarządzaniu dużym
                                    miastem to już Ty pewnie wiesz lepiej.
                                    • bri Re: Opus Dei? 30.11.06, 10:30
                                      Chodziło mi o prezydenta Warszawy. Zobaczymy jak się sprawdzi HGW. Tego nie wie
                                      nawet ona sama. Ja trzymam za nią kciuki.
                                      • szwagier_gpw Re: Opus Dei? 30.11.06, 23:03
                                        Ano zobaczymy. Obyś się jednak nie zdziwiła, gdy pod wpływem sondaży HGW nie
                                        zezwoli na marsz równości lub podobną imprezę ;).
                                        • bri Re: Opus Dei? 01.12.06, 10:29
                                          Mam nadzieję, że w wyniku decentralizacji HGW nie będzie podejmować wszystkich
                                          decyzji osobiście. Zresztą to co uważam, za jej największą zaletę to właśnie
                                          umiejętność współpracy z ludźmi, dobierania sobie współpracowników, delegowania
                                          odpowiedzialności itp. Oczywiście to tylko moje wrażenie.
    • bri HGW: Feminizm jest mi bliski 01.12.06, 21:27
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3763056.html
    • vivian.darkbloom nie popadajmy w nadmierny optymizm... 02.12.06, 15:59
      zastanawiam się czy to będzie przełom w postrzeganiu roli kobiet w polityce czy
      po prostu tak wyszło. Bo jeśli się nie mylę w 20 największych miastach Polski
      mamy tylko dwie prezydentki - w Warszawie i w Zabrzu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka