illiterate
17.12.06, 20:35
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3798856.html
A Graff w ostatniej Polityce mowi:
'W reportazu 'GW' pada zdanie Lyzwinskiego: chodzilo o to, ze jesli one
przejda przez jego losko, to beda lojalne. To znaczy seks nie jest tutaj
przyjemnoscia, zyskiem wladzy, ale narzedziem wladzy. One byly zawsze w roli
osob, ktore mozna bylo zaszantazowac. Kobiety pozostawaly nie tylko w
zaleznosci finansowej, wazny byl tez fakt, ze zawsze mozna przeciw nim
argumentu:ona jest jego kochanka, a wiec dla otoczenia dziwka'