Dodaj do ulubionych

kobieta - singielka

19.01.07, 17:57
Wyciągam z wątku o Ani, na podstawie wypowiedzi skrzydlate i iokepine.
Pewnien fakt został świetnie uchwycony: kobieta bez mężczyzny/męża/chłopaka w
naszej kulturze nie ma lepiej niż kobieta w kulturze islamu. Śmiem twierdzić,
że być może w pewnych kręgach ma nawet gorzej.
Można być niewybrednym w żartach z nią, można jej bez skrępowania zaproponować
seks na jedną noc, można w grupie znajomych analizować jej życie prywatne,
można wreszcie na siłę organizować jej życie prywatne.
Obserwuj wątek
    • illiterate Re: kobieta - singielka 19.01.07, 18:08
      Hm.
      To znaczy, czytalam o tym. BYwalam singielka dobrych pare lat wszystkiego
      razem, tak samo jak wszystkie moje przyjaciolki, znam pare obecnie. I nic nie
      wiem o tym, zeby je spotykaly takie rzeczy. Mi tez sie to nei zdarzylo,
      pomijajac propozycje 'pukanka', ale mezatki tez je dostaja. Zycie swoje
      prywatne analizujemy zapamietale na jakiejkolwiek bibce, obojetnie od statusu,
      za zgoda i w obecnosci analizowanego, bo takie spotkania poswiecamy sobie
      nawzajem i zawsze sie zgada o prywatnych sprawach.
      Niby slyszalam tez o tym, ze singielki/rozwodki sa wykluczane z kregow
      towarzyskich, bo panie-z-panami boja sie, ze im chlopa odbija. Znowu - mi sie
      tak nie dzialo, chociaz zazwyczaj sie z facetami moich przyjaciolek
      dogadywalam, tak samo jak one z moimi.

      Wiec wg mnie - to sie zdarza, ale nie kazdemu i nie zawsze. Chyba nie ma co
      demonizowac?
    • bri Re: kobieta - singielka 19.01.07, 18:50
      Trochę przesadzasz moim zdaniem ale faktycznie wydaje mi się, że samotne
      kobiety mogą być trochę inaczej traktowane w towarzystwie. Mobilizują panie do
      wzmożonej czujności a panów do prężenia torsów.

      Propozycje seksualne otrzymują także kobiety pozostające w związkach, życie
      prywatne i plotkowanie dotyczy ludzi bez względu na stan cywilny. Życie
      prywatne samotnym ich znajomi organizują niezależnie od płci samotnej osoby. Na
      siłę moim zdaniem się tego nie da robić, zazwyczaj dzieje się to przynajmniej
      za połowiczną aprobatą zainteresowanego/j.
    • drobny_pijaczek Re: kobieta - singielka 19.01.07, 19:50
      Wnioskuję na podstawię tych pierdół, które wypisałaś, że bardzo się nudzisz.
      Może zrobiłabyś coś konstruktywnego dla odmiany?
    • lolyta Re: kobieta - singielka 19.01.07, 20:02
      >można w grupie znajomych analizować jej życie prywatne,
      > można wreszcie na siłę organizować jej życie prywatne.

      no coz, moje obserwacje to potwierdzaja.
      Moze nie ma to miejscas kiedy grupa sklada sie z singli i niesingli, ale kiedy
      jest jedna singielka plus kilka zaprzyjaznionych par, to takie sytuacje maja
      miejsce.
      • drobny_pijaczek Re: kobieta - singielka 19.01.07, 20:14
        Zmień towarzystwo.
        • lolyta Re: kobieta - singielka 19.01.07, 22:25
          drobny_pijaczek napisał:

          > Zmień towarzystwo.
          >

          I co, ze niby wtedy zjawisko zniknie? co najwyzej sprzed moich oczu, ale fakt
          zostanie faktem.
          • turbomini Re: kobieta - singielka 19.01.07, 23:32
            Daj spokój, nie gadaj z trollami. Naprawdę traktujesz poważnie to, co jakiś
            drobny pijaczek pisze na forum? Szkoda czasu na ripostę nawet.
    • ggigus a ja musze potwierdzic opinie turbomini 19.01.07, 21:25
      wbrew temu, co pisza inni
      singielka ma pryszcza - o, zachcianka
      singielka sie ladnie ubrala- szuka chlopa
      a moja mama-rozwodka powiedziala mi kiedys, ze jak sie jej wsz. rozliczne kumy
      rozwiodly, to sie wreszcie zaczely znow spotykac, bo tak zaprosic rozwodke ??
    • turbomini Re: kobieta - singielka 19.01.07, 22:01
      Jasne, że bardzo dużo zależy od towarzystwa. Ale nie oszukujmy się, żyjemy w
      Polsce, a ja pisałam ogólnie.
      Dziewczyny pisały o nastolatkach akurat i tu jest to bardzo widoczne. U mnie
      było tak, że się dziewczyny w pewnym momencie podzieliły na grupę tych, co
      chłopaków mają i tych, co nie mają; i dobrze wiem, że tak było nie tylko u mnie.
      Ja stałam gdzieś pośrodku jak sądzę...
      Może to nie jest tak bardzo widoczne u mnie w towarzystwie, ale wystarczy mi np
      wyjść na imprezę z pracy i mam to jak na patelni. Jedna babka usłyszała, że jak
      nie ma faceta to same jej znajdą; druga, żeby się wreszcie przestała bujać i
      kogoś sobie znalazła. Byli tam też faceci-single i o nich jakoś nikt nic nie
      powiedział. A uczelnia to miejsce osób wyzwolonych wydawać by się mogło...
      • lolyta Re: kobieta - singielka 19.01.07, 22:24
        ale wystarczy mi n
        > p
        > wyjść na imprezę z pracy i mam to jak na patelni.

        dokladnie! ja tez to obserwowalam na imprezach i wyjsciach firmowych. I mam
        wrazenie ze singielka im bardziej zaprzecza ze chlopa nie szuka tym bardziej jej
        nikt nie wierzy, nawet, jesli to szczera prawda. Singielka nie moze nawet do
        knajpy wyjsc z kolezankami i potanczyc, nie daj Boze jakos atrakcyjnie ubrana,
        zadne nagie ramie ani mini, bo od razu meskei towarzystwa siedzace przy innych
        stolikach komentruja miedzy soba "o, dupcenie przyszlo". Natomiast w mojej
        obecnej firmie jest troche singli i radza sobie z potencjalnymi docinkami w
        sposob bardzo prosty, mowiac ni stad ni zowad "desperacko potrzebuje
        chlopa/kobity, zalogowalam/lem sie w match.com" Chociaz byc moze tu tez nei ma
        docinkow bo inny kraj i inny przedzial wiekowy towarzystwa, cholera wie.
    • dorota_elzbieta Re: kobieta - singielka 19.01.07, 22:43
      Chciałam założyć wątek tej treści, ale mnie obieglaś. I dobrze sie stało.
      Ja mogę się tylko z Tobą zgodzić.
      W chierarchii społecznej jak kobieta jest singlem to, o zgrozo
      nie dość, że jest kobietą, to na dokładkę jeszcze samotną.
      A jeszcze jak potrafi o siebie zadbać, jest pewna swooch umiejętności, i potrafi znaleść wspólną nić porozumienia
      to napewno odbije mi partnera(!).Taki jest tok myślenia.
      W naszej kochanej POlsce, singielka utożsamiana jest z samotnością w najgorszym znaczeniu tj z odrzuceniem a nie z byciem samej.
      I tu jest meritum.
      Nie ma rozróżnienia na:
      a)samotność
      b)bycie samej
      c)odrzucenie
      W przypadku kobiet (inaczej niz meżczyzn) napewno występpuje tylko ten aspekt.
      Boze, jak daleko nam (społeczeństwu)do zdrowego myślenia(!)

      • groszekifasolka Re: kobieta - singielka 19.01.07, 23:15
        steroetypy i seksizm nie sa domena polska.wyzwolone angielki traktowane sa tak samo
        • turbomini Re: kobieta - singielka 19.01.07, 23:29
          Napisz coś więcej...
    • skrzydlate rozgadalam sie 20.01.07, 12:23
      no, jest tak, ale to zalezy od srodowiska w jakim sie obracasz, ja sobie
      pozwolilam na komfort wybierania. W takiej sytuacji najlepiej pracowac dla
      siebie, a nie w jakims zespole, chyba ze ten zespól jest naprawde do rzeczy.
      Ale fakt, nie jestem w stanie funkcjonowac w normalnych towarzyskich ukladach
      malzenskich, zony mnie eliminuja bardzo szybko, bo jestem za duzym zagrozeniem,
      zreszta natychmiast moge zauwazyc w ktorych malzenstwach kobiety czuja sie
      niepewnie w swojej kobiecosci i roli zony. Natychmiast wyczuwam utajona
      agresje. Faceci sa oczywiscie bardziej otwarci. Zadziwiajace ale niektorzy
      uwazaja ze samotna kobieta ma mim 15 kochankow, albo o niczym innym nie marzy
      tylko o tym zeby ich miec... i probują ustawic sie skwapliwie w kolejce..
      żenada... i stąd te żarty i jakies nieporozumienia, bo czasem te ich ukryte
      mysli i chęci wychodza na niechcący wierzch. To jest nowość, bedąc sama dopiero
      odkryłam cała prawde o mężczyznach i ich ukrytym swiecie, jako zona zylam w
      swiecie iluzji, tak to teraz widze.... teraz sie bardzo duzo nauczylam. Ale tak
      naprawde to nie sa czeste przypadki, nauczylam sie zyc sama, w gronie dobrych
      sprawdzonych przyjaciol, chetnie poznaje nowe osoby i spokojnie czekam co los
      przyniesie, wlasnie dzieci mi dorosly, wiec ... zmiany na pewno bedą ...
      Moj femienizm jest bardzo nastawiony na rozumienie ludi bez wzgledu na płeć...
      ale nie jestem sklonna przypisywac wiekszych mozliwosci kobietom, podobnie jak
      mezczyźni bywają glupie i powierzchowne, wyrażają to w inny sposob po prostu,
      kulturowe naleciałości. Generalnie uwazam ze kobiety za malo ze soba
      współpracuja, sa bardziej nastawione na rodzine i partnerow, mezczyźni sa
      bardziej lojalni w stosunku do swoich kumpli na ogół, tego powinnysmy sie od
      nich uczyc, pewnego fair play wobec innych kobiet. Po za tym strasznie czesto
      faceci uwazaja kobiety za pewien rodzaj ludzia, do ktorego się odnoszą troche
      inaczej, jak do głupka albo matoła ;)))) zwlaszcza jak im zaczyna na niej
      zalezec... to zzapewne nasza zasluga tez... hehe.. ale sie rozpisalam, troche
      nie na temat, ale ciekawa jestemwaszego zdania... :))))
      • skrzydlate ps 20.01.07, 12:30
        wszystko zalezy od ludzi a sa rozni, nigdy nie zapomne jak jakis taksowkarz z
        ktorym sie rozgadalam.... kiedy uslyszal ze jestem sama z dziecmi zrobil taka
        mine jakby czekal az zdejme majtki i podam cenę ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka