Dodaj do ulubionych

Postac Ojca w kulturze

31.03.07, 01:17
Zainspirowana watkiem z zaprzyjaznionego forum:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44753&w=59845363&v=2&s=0
wrzucam problem tu: ojciec, biologiczny i dobry - w kulturze.

Moglabym wymienic kilkadziesiat postaci dobrych biologicznych matek w
literaturze i innej sztuce, nie mowiac juz o kulturze masowej, ale ojcow
brak. Oraz sa ojcowie dobrzy, ale przyszywani, albo duchowi, bez genetycznego
wkladu. Oraz sa liczni ojcowie zli, nieobecni i podławi.

Prosze mi tu podac przyklady obecnosci oraz o przyczyny nieobecnosci.
Obserwuj wątek
    • pastwa Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 01:57
      A jaki to jest ten dobry ksiazkowo ojciec lub matka, moze wpierw to trzeba by zdefiniowac zeby byl sens szukania jakiegokolwiek tych postaci, jeden lubi harleyowcow inny cicho siedziacych..
      Pytanie czy to maja byc ojcowie opisywani jako dobrzy wedlug autorow/autorek utworow literackich czy tez wedle wrazen czytajacego, a moze jeszcze w oparciu o jakis inny ogolny/szczegolny szablon....


      ps.A co tych ojcow duchownych, wydaje mi sie, ze ci to mieli duzy wklad biologiczny tylko sie o tym nie pisalo nazbyt...
      • illiterate Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 03:32
        Zapewne moznaby okreslic jakies kryteria, ale mysle, ze termin 'wystarczajaco
        dobry ojciec' jest o tyle niekonkretny, co uniwersalny. Kieruj sie zdrowym
        rozsadkiem przy wysuwaniu kandydatur. Mozemy sie wspolnie nad znaczeniem
        terminu zastanowic.

        Ojcowie duchowni katoliccy raczej nie sa dobrymi ojcami - dla przykladu.
        Istnienie dziecka jest dla nich raczej niechlubna tajemnica, a to dziecku
        dobrze nie robi. Co innego ojcowie duchowi - ci nie musza sie wstydzic, raczej
        wrecz przeciwnie.
    • aelithe Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 09:11
      Polecam choćby Erlkonig Goethego
      Najlepiej w niemieckim oryginale - polskie tłumaczenia są raczej nienajlepsze
      • kocia_noga Re: Postac Ojca w kulturze 03.04.07, 09:21
        aelithe napisał:

        > Polecam choćby Erlkonig Goethego
        > Najlepiej w niemieckim oryginale - polskie tłumaczenia są raczej nienajlepsze

        Ten ojciec jest tragiczny i mimo swojej miłości ponisi porażkę,wolałabym inny
        przykład.
    • bri Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 09:14
      Ostatnio był w kinach film "W pogoni za szczęściem" z Willem Smithem, gdzie
      grał on troskliwego choć pechowego samotnego ojca. Nawet z szefem rozmawiałam
      przy tej okazji, że rzadko się zdarzają filmy na ten temat.
    • planicjuszniewypal Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 12:54
      Niech mnie drzwi ścisną...
      Feministki zauważyły, że społeczeństwo nie tylko ogranicza kobiety w ich
      macierzyństwie, lecz także mężczyzn w ich ojcostwie.
      To chyba jakiś przełom ;)!!!
      Został jeszcze tylko jeden kroczek. Przyznanie że nie jest to wina mężczyzn, ni
      tez kobiet, lecz ról społecznych narzuconych przez zagrożenia ze strony natury
      lub innych społeczeństw.
      ----------------------
      Ech, wasze córki jeszcze zatęsknią za facetami, którzy potrafili dać klapsa w
      tyłek zarówno dziecku jak i kobiecie;)
      ----------------------
      Zstąpi jescze duch wojny i odnowi oblicze Ziemi. Tej Ziemi! ;)
      Na mnie wtedy nie liczcie, ja będę zajęty rozpieszczaniem swoich dzieci ;P
      ----------------------
      62lata względnego spokoju i dupach się poprzewracało!!!??;)
      • takete_malouma Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 13:58
        planicjuszniewypal napisał:

        > Niech mnie drzwi ścisną...
        > Feministki zauważyły, że społeczeństwo nie tylko ogranicza kobiety
        > w ich macierzyństwie, lecz także mężczyzn w ich ojcostwie.
        > To chyba jakiś przełom ;)!!!

        Nie wzniecaj się. Feministki badają społeczny programming wokół ojcostwa, by móc się nim posłużyć dla własnych egoistycznych celów. Absolutnie nic nowego. Gdy sufrażystki potrzebowały zmniejszenia liczby mężczyzn, żeby przeprowadzić reformy przyznające prawa wyborcze kobietom, wysłały zastępy ledwie dorosłych chłopaków na śmierć w okopach I wojny światowej manipulując ideałami bohaterstwa i patriotyzmu (nie wierzysz? Google: "Emmeline Pankhurst" white feather). Teraz dla odmiany szukają gdzie mężczyzna ma guzik z napisem "ojcostwo" i jak go naciskać, żeby osiągnąć żądany efekt.
        • verte34 Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 14:18

          > Gdy sufrażystki potrzebowały zmniejszenia liczby mężczyzn, żeby przeprowadzić > reformy przyznające prawa wyborcze kobietom, wysłały zastępy ledwie dorosłych chłopaków na śmierć w okopach I wojny światowej manipulując ideałami bohaterstwa

          Nareszcie, co za szczęście!
          Od dawna zastanawiałam się nad "Kobiety są przyczyną wszelkich nieszczęść na świecie" (sztandarowy tekst mizogynów, zwłaszcza czarnokieckowych). Na moje pytanie "Czy wojen także?", słyszałam z reguły "Tak, eeee... wojna trojańska" (autentyk!)
          A tu proszę. Zaiste, diabelskie z nas istoty.

          > Teraz dla odmiany szukają gdzie mężczyzna ma guzik z napisem "ojcostwo"

          A skąd. Wszyscy wiedzą, gdzie ten guzik, ja też. A ty nie? Tak coś czułam :)
          • takete_malouma Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 14:30
            verte34 napisała:

            > Nareszcie, co za szczęście!
            > Od dawna zastanawiałam się nad "Kobiety są przyczyną wszelkich
            > nieszczęść na świecie" (sztandarowy tekst mizogynów<CIACH>

            - po polsku pisze się mizoginów
            - nie była mowa o wszystkich kobietach, tylko o feministkach
            - nie była mowa o wszelkich nieszczęściach, tylko o tych spowodowanych przez Emmeline Pankhurst i jej załogę podczas I wojny światowej
            - nie masz żadnych argumentów; jedyne co potrafisz, to przekręcać wypowiedzi oponenta
            • verte34 Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 16:06
              > Na moje pytanie "Czy wojen także?", słyszałam z reguły "Tak, eeee... wojna trojańska"

              W świetle powyższego, co konkretnie przekręciłam?
              Już się nasz Takete nakręca, zacietrzewiony, już atakuje. Takete, weź na wstrzymanie.
              AndrogYnizm, mizogYnizm. Można pisać z "i" lub "y". Najpierw sprawdź, potem pouczaj. I czytaj ze zrozumieniem, choć istotnie, przy twoim zamkniętym umyśle wygodniej widzieć we wszystkim złą babę.
              • takete_malouma Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 16:24
                verte34 napisała:

                > I czytaj ze zrozumieniem,

                Twój post to były złośliwostki w sosie paplaninowym. Podziwiam kunszt coolinarny, ale nic tam nie było do rozumienia.
                • verte34 Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 18:16
                  Tracisz styl. Tacy jak ty mówią "Ale uparta (złośliwa, nielogiczna itp.), typowo po kobiecemu". Gdy chcą mieć ostatnie słowo w straconej sprawie.
                  • takete_malouma Re: Postac Ojca w kulturze 01.04.07, 11:54
                    verte34 napisała:

                    > Tracisz styl. Tacy jak ty mówią "Ale uparta (złośliwa, nielogiczna itp.),
                    > typowo po kobiecemu".

                    Dośpiewujesz sobie. Stół i nożyce?
        • ggigus takete, twoja nienawisc do feminizmu osiaga 31.03.07, 14:48
          karykaturalne rozmiary
          czym ci tak dopiekly?
          • takete_malouma Re: takete, twoja nienawisc do feminizmu osiaga 31.03.07, 14:51
            ggigus napisała:

            > karykaturalne rozmiary
            > czym ci tak dopiekly?

            Code Black
            • ggigus juz zagladalam, to nie jest odp. na moje pytanie 31.03.07, 14:52

              • takete_malouma Nie odpowiadam na pytania-kłamstwa. 31.03.07, 14:56

                • ggigus czyli feministki ci nie dopiekly? dlaczego tak ich 31.03.07, 14:59
                  nienawidzisz?
                  albo twoje wypowiedzi ttuaj to wyraz sympatii do feminizmu??
                  pytam serio, bo atakujesz wylacznie feministki
                  ruch jak kazdy inny, ma wady i zalety
                  ja np. nie lubie kosciola kat., bo mam swoje powody
                  ale chetnei dowiedzialabym sie czegos o twoich podudkach
                  • takete_malouma Re: czyli feministki ci nie dopiekly? dlaczego ta 31.03.07, 15:07
                    ggigus napisała:

                    > nienawidzisz?
                    > albo twoje wypowiedzi ttuaj to wyraz sympatii do feminizmu??
                    > pytam serio, bo atakujesz wylacznie feministki
                    > ruch jak kazdy inny, ma wady i zalety
                    > ja np. nie lubie kosciola kat., bo mam swoje powody
                    > ale chetnei dowiedzialabym sie czegos o twoich podudkach
                    • ggigus ?? brak odpowiedzi TEZ jest odpowiedzia 31.03.07, 15:09

                  • takete_malouma [wróć, jeszcze raz] 31.03.07, 15:15
                    ggigus napisała:

                    > nienawidzisz?
                    > albo twoje wypowiedzi ttuaj to wyraz sympatii do feminizmu??

                    Może inaczej: nie odpowiadam na pytania postawione w cieniu epitetów takich jak "karykaturalne rozmiary".

                    > pytam serio, bo atakujesz wylacznie feministki
                    > ruch jak kazdy inny,

                    ... i ku swej bezsilnej wściekłości nic nie mogący na to poradzić...

                    > ma wady i zalety

                    Wiem o feminizmie sporo, ale ty zapewne więcej. Mogłabyś napisać szerzej o wadach?

                    > ja np. nie lubie kosciola kat., bo mam swoje powody

                    A ja nie lubię feminizmu, bo mam swoje powody.

                    > ale chetnei dowiedzialabym sie czegos o twoich podudkach

                    Moje podudka są szczupłe i wygimnastykowane. Zadowolona?
                    • ggigus karykaturalne rozmiary: 31.03.07, 15:18
                      jesli piszesz, ze fem. przywlaszczyly sobie rozwoj osobisty, to jest to
                      karykaturalne
                      wada femizmu jest to, ze poprzez swa niezasluzenie zla slawe dociera do malej
                      ilosci kobiet
                      np., bo ty tez nie raczysz odpowiadac na pytania, dlaczego ja musze?
                      i co do podudek i pobudek - literowki to wyzwanie dla ludzi inteligentnych i
                      wyytakanie literowek to brak agrumentow
                      • takete_malouma Re: karykaturalne rozmiary: 31.03.07, 15:22
                        ggigus napisała:

                        > i co do podudek i pobudek - literowki to wyzwanie dla ludzi
                        > inteligentnych i wyytakanie literowek to brak agrumentow

                        W tym wypadku oznacza komunikat ACCESS DENIED. Nie zamierzam ci się z niczego zwierzać.
                        • ggigus ok, brak odpowiedzi tez nia jest , rozumiem 31.03.07, 15:32

                      • takete_malouma Re: karykaturalne rozmiary: 31.03.07, 15:25
                        ggigus napisała:

                        > jesli piszesz, ze fem. przywlaszczyly sobie rozwoj osobisty, to jest to
                        > karykaturalne

                        Twoja opinia.
                        • ggigus tak, to moja opinia, na forum wyglaszam moje 31.03.07, 15:31
                          poglady
                          dziwi cie to?
        • piekielnica1 Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 15:42
          > Nie wzniecaj się. Feministki badają społeczny programming wokół ojcostwa, by

          > c się nim posłużyć dla własnych egoistycznych celów. Absolutnie nic nowego.
          Gdy
          > sufrażystki potrzebowały zmniejszenia liczby mężczyzn, żeby przeprowadzić refo
          > rmy przyznające prawa wyborcze kobietom, wysłały zastępy ledwie dorosłych
          chłop
          > aków na śmierć w okopach I wojny światowej

          Zabieram się zaraz za rodzenie synów, by po trudach wychowania, w celu
          zmniejszenia populacji mężczyzn wysłać ich na mięso armatnie.
          I cały feministyczny świat zrobi to samo, tylko dla tego by pozbyć się facetów.
          Jakie to proste.
          • takete_malouma Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 16:05
            piekielnica1 napisała:

            > Zabieram się zaraz za rodzenie synów, by po trudach wychowania,
            > w celu zmniejszenia populacji mężczyzn wysłać ich na mięso armatnie.

            Odrób zadanego Googla, zrozum o co chodzi i dopiero się wtrącaj.
            • piekielnica1 Re: Postac Ojca w kulturze 01.04.07, 16:57
              > Odrób zadanego Googla, zrozum o co chodzi i dopiero się wtrącaj.

              Nóżką, nóżką tupnij, pięścią w stół to się trochę zalęknę.
              • takete_malouma Re: Postac Ojca w kulturze 04.04.07, 11:44
                piekielnica1 napisała:

                > Nóżką, nóżką tupnij, pięścią w stół to się trochę zalęknę.

                To twoje standardy?
                • piekielnica1 Re: Postac Ojca w kulturze 04.04.07, 17:12
                  > To twoje standardy?

                  Raczej twoje.
                  Obraz twojego świata jest produktem twojego umysłu.
                  Obraz otaczających cię ludzi również jest produktem twojego umysłu.
                  Szkoda, że twój umysł nie jest w stanie wytworzyć ani jednej pogodnej, radosnej
                  i pozytywnej myśli.
                  Naprawdę szkoda.
        • stephen_s Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 17:23
          > Gdy
          > sufrażystki potrzebowały zmniejszenia liczby mężczyzn, żeby przeprowadzić refo
          > rmy przyznające prawa wyborcze kobietom, wysłały zastępy ledwie dorosłych chłop
          > aków na śmierć w okopach I wojny światowej manipulując ideałami bohaterstwa i p
          > atriotyzmu

          Takete, Ty naprawdę w to wierzysz?
          • takete_malouma Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 17:30
            stephen_s napisał:

            > Takete, Ty naprawdę w to wierzysz?

            Wierzyć to można w św. Mikołaja. Rzeczy historycznie udokumentowane się WIE.
            • stephen_s Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 17:56
              Historycznie udokumentowane jest, że sufrażystki z premedytacją usiłowały
              przetrzebić szeregi mężczyzn, by zmienić sytuację kobiet???
              • takete_malouma Re: Postac Ojca w kulturze 01.04.07, 12:41
                stephen_s napisał:

                > Historycznie udokumentowane jest, że sufrażystki z premedytacją
                > usiłowały przetrzebić szeregi mężczyzn, by zmienić sytuację kobiet???

                Nicoletta Gullace Blood of Our Sons

                To, że akcja z białymi piórami była skalkulowana jako działanie prowadzące do zdobycia praw wyborczych dla kobiet, jest udokumentowane. Oficjalnie chodziło o zademonstrowanie patriotyzmu i obywatelskiego zaangażowania kobiet, a tym samym tytułu do pełni praw obywatelskich (coż, widocznie wtedy to było przekonujące, mimo iż cały wysiłek i ryzyko podejmowane przez te panie polegało na wtykaniu panom białych piór w odzież). Oczywiste jest jednak, że wyeliminowanie sporej liczby mężczyzn relatywnie zwiększało siłę społeczną kobiet - i było to z pewnością oczywiste dla sufrażystek, które musiały doskonale zdawać sobie sprawę, jakiego rodzaju korzyści czerpią i z jakiego procederu.
                • takete_malouma Sprostowanie 01.04.07, 12:42
                  Akapit pod linkiem nie jest cytatem z książki (mogło powstać takie wrażenie).
        • aelithe Re: Postac Ojca w kulturze 31.03.07, 18:12
          Ostatecznie dzięki daniu prawa głosu kobietom powstała amerykanska mafia.
    • illiterate Uh, do jasnej anielki 31.03.07, 18:09
      czy mozecie na chwile chociaz przestac sie skupiac na malumie, a zajac tematem
      watku?
      • bri Re: Uh, do jasnej anielki 31.03.07, 18:14
        Wydaje mi się, że zdarzają się w literaturze i filmie drugoplanowe postacie
        dobrych ojców a przynajmniej to ich ojcostwo nie gra pierwszoplanowej roli. Nie
        są to jakieś heroiczne postacie, po prostu normalni dobrzy rodzice.
        • illiterate Re: Uh, do jasnej anielki 31.03.07, 18:16
          No wlasnie - dlaczego?
          Nie chodzi o heroizm, tylko o dobre rodzicielstwo.
          • bri Re: Uh, do jasnej anielki 31.03.07, 18:23
            Bo to nie dość ciekawe i za mało akcji jest w dobrym rodzicielstwie?
            • illiterate Re: Uh, do jasnej anielki 31.03.07, 19:04
              Akurat. To dlaczego w kulturze przedstawionych jest tyle dobrych matek?
              • bri Re: Uh, do jasnej anielki 01.04.07, 19:14
                No to może dlatego, że rola ojca w życiu mężczyzny uważana była za mało
                istotną. W odróżnieniu od roli matki w życiu kobiety.
      • verte34 Re: Uh, do jasnej anielki 31.03.07, 18:19
        Racja. Moje typy: Ignacy Borejko, Lawrans - ojciec Krystyny, Tatuś Muminka :)
        • illiterate Re: Uh, do jasnej anielki 01.04.07, 04:55
          Tatus Muminka jest zupelnie nieobecny w zyciu swoich dzieci i w zasadzie
          sprawia wrazenie, ze 'chcialby byc nietutaj' oraz ze Mama Muminka jest tez jego
          matka.

          A Ignacy Borejko to jeden z najgorszych biologicznych ojcow, opisanych w
          literaturze dla dziewczat. Postac irytujaca i wzbudzajaca groze. Zona w
          szpitalu, nieletnie i niezaradne corki miotaja sie w niemocy, a wszystko, co on
          ma do powiedzenia, to to, ze obiadek nienajlepszy. Dla neigo nic sie nie
          zmienia, domem maja zajac sie kobiety. W ktoryms momencie nawet spokojnie
          stwierdza, ze Gaba moze by tak na czas choroby mamy przestala chodzic do
          szkoly, zeby ogarnac domowa sytuacje... Czlowiek, zamiast zajac sie
          przerazonymi dziecmi wymaga od nich, zeby miedzy odrabianiem lekcji borykaly
          sie z ciezka rzeczywistoscia konca lat 70. Sam nie kiwa nawet palcem,
          odmawiajac nawet stania w kolejce. Len i zwyczajny dran, patriarchat cala geba,
          nic wspolnego z dobrym ojcem, wez sobie jeszcze raz przeczytaj 'Kwiat
          kalafiora'.
          A - przypomnij sobie jeszcze (z duzo pozniejszej powiesci) nieznosna tyrade nt
          rozbuchanego konsupcjonizmu, kiedy dowiaduje sie o pomysle kupienia zmywarki. W
          ustach Ignacego, ktory w zyciu nie zblizyl sie do zlewu na odleglosc mniejsza
          niz dwa metry.
          • planicjuszniewypal Re: Uh, do jasnej anielki 01.04.07, 05:47
            >Len i zwyczajny dran, patriarchat cala geba, nic wspolnego z dobrym ojcem.
            Pragnąłbym zaprotestować, nie wiem co rozumiesz przez patriarchat, ale bycie
            surowym i wymagającym ojcem w większości wychodzi na dobre...
            Moim zdaniem od kochania i rozpieszczania jest matka, natomiast od dyscypliny
            jest ojciec. Jeśli się z tym nie zgadzasz, to tu masz drugą stronę medalu-
            przeczytaj cały wątek jeśli możesz.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=60029614&a=60036991
            • illiterate Re: Uh, do jasnej anielki 01.04.07, 05:53
              A ty przeczytaj 'Kwiat kalafiora', bo o postaci z tej ksiazki pisalam. Ignacy
              Borejko, ojciec z tej powiesci, w zamierzeniu autorki postac sympatyczna, w
              istocie jest cholernym egoista, zajetym tylko soba. Dzieci go interesuja o
              tyle, o ile sa intelektualnymi partnerami, poza tym dla niego nie istnieja. To
              tyle w temacie, o ktorym chciales dyskutowac, ale nie wiesz, o co w nim
              chodzi :)

              A w wychowaniu powinni uczestniczyc rodzice na rownych prawach, dzielac role
              wdzieczne i niewdzieczne po rowno. Z ukladu 'matka-aniol, ojciec-policjant' nie
              wychodzi nic dobrego, przeciwnie: uczy dzieci, ze kobiety mozna wykorzystywac,
              a facetow nalezy sie bac.
            • sir.vimes Re: Uh, do jasnej anielki 01.04.07, 09:11
              Ojciec ma być silnym , dającym sobie radę z rzeczywistością facetem a nie
              rozmemłanym leniem , wysługującym się dziećmi.

              No, chyba , że ma depresję.
            • bri Re: Uh, do jasnej anielki 01.04.07, 19:07
              Rodzice powinni trzymać wspólny front, a nie matka rozpieszcza a ojciec karze.
      • turbomini Re: Uh, do jasnej anielki 31.03.07, 22:27
        Bardzo fajny temat. Ciężko w istocie znaleźć taki ideał dobrego ojca, bo
        dotychczas inaczej był ten ojciec postrzegany. W ogóle to nie jestem do końca
        pewna, czy coś się w tej kwestii zmieniło i nie zmieni się, dopóki nie obalimy
        mitu o "głowie rodziny". Nie żyjemy w czasach królów i włości, nie ma co
        dzielić, nie ma kim rządzić, mężczyźni więc mogą spuścić z tonu. Tymczasem
        zamiast przyjąć to z radością, mówią o kryzysie męskości i fanatycznie boją się
        zalewu feminizmem.
        • illiterate Re: Uh, do jasnej anielki 01.04.07, 04:03
          Ejze ejze.
          Przeciez 'Zabic drozda' zostalo wydana na poczatku lat 60. ubieglego wieku,
          prawie 50 lat temu. Powstal nawet film, w ktorym eksponowana rola dobrego ojca
          przypadla Gregoremu Peckowi, ktory ja z wdziekiem i oszczednie zagral. Zadnych
          krolow i wlosci, zadnej 'glowy rodziny': milosc, szacunek i madrosc. Od tego
          czasu napisano tony ksiazek, nakrecono milion piecset filmow, programow tv itd -
          bez dobrych biologicznych ojcow. Nie jestem specjalnie oczytana, mam w glowie
          glownie pop-kulturowa kaszę, ale z tej podlawej probki, ktora dysponuje, z
          pamieci moge wymienic cala galerie dobrych matek, i tylko tych pare postaci,
          ktore opisalam na forum 'biegnacej'. Jakos mnie twoje wytlumaczenie nie
          zadowala wiec.
          • turbomini Re: Uh, do jasnej anielki 02.04.07, 08:44
            illiterate napisała:

            > Ejze ejze.
            > Przeciez 'Zabic drozda' zostalo wydana na poczatku lat 60. ubieglego wieku,
            > prawie 50 lat temu. Powstal nawet film, w ktorym eksponowana rola dobrego
            ojca
            >
            > przypadla Gregoremu Peckowi, ktory ja z wdziekiem i oszczednie zagral.
            Zadnych
            > krolow i wlosci, zadnej 'glowy rodziny': milosc, szacunek i madrosc. Od tego
            > czasu napisano tony ksiazek, nakrecono milion piecset filmow, programow tv
            itd
            > -
            > bez dobrych biologicznych ojcow. Nie jestem specjalnie oczytana, mam w
            glowie
            > glownie pop-kulturowa kaszę, ale z tej podlawej probki, ktora dysponuje, z
            > pamieci moge wymienic cala galerie dobrych matek, i tylko tych pare postaci,
            > ktore opisalam na forum 'biegnacej'. Jakos mnie twoje wytlumaczenie nie
            > zadowala wiec.

            Toteż nie napisałam, że "dobry tata" nie istnieje, a cały świat jest zły.
            Przytaknęłam Ci jedynie, że rzeczywiście jest on prawie nieobecny, a w każdym
            razie nieeksponowany w literaturo-kulturo-codzienności. Podałam powody "moim
            zdaniem". Ojciec surowy, sprawiedliwy i karzący to wg mnie wciąż wzór
            dominujący, chociaż od biblijnego prototypu minęło już dużo czasu i świat się
            obrócił o 180 stopni.
            Siedzę i myślę i myślę i słowo daję, nie znajduję "taty". Paradoksalnie, jak
            już natknę się na jego ślady, to od razu w sytuacji "patologicznej": dobry
            tata - brak mamy, dobry tata - zła mama, dobry tata - chore dziecko. Tak z
            marszu przychodzą mi do głowy "Noce i dnie" i "Kroniki portowe". To niewiele.
            • turbomini I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 02.04.07, 09:34
              ...że chciałabym "tatę" odnaleźć w bajkach dla dzieci przede wszystkim, bo to
              jest chyba najważniejsze. A tymczasem: Czerwony Kapturek - taty brak, Jaś i
              Małgosia - tata-drwal i postać bezosobowa, Kopciuszek - tata-ślepiec i idiota,
              Calineczka - taty niet. Same matki te dzieci rodziły?
              • pavvka Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 02.04.07, 10:25
                W Czerwonym Kapturku gajowego można uznać za father figure
                • illiterate Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 02.04.07, 18:02
                  Mozna-nie mozna, chodzi o ojca biologicznego, a nie takiego, ktorego mozna
                  uznac, wiec sie nie liczy.
              • monikaannaj Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 12:22
                A gdzie niby masz matki w tych bajkach???
                • pavvka Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 12:26
                  W Jasiu i Małgosi i Kopciuszku (i w Królewnie Śnieżce też) matki były umarte, a
                  macochy były szwarccharakterami. W Czerwonym Kapturku matka zapakowała
                  koszyczek, ale później się już nie udzielała. W Calineczce jakoś nie pamiętam -
                  wydaje mi się, że było o jej narodzinach, ale nic o matce, czyli tak jakby
                  została porzucona przy urodzeniu.
                  • sir.vimes Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 16:15
                    Przecież Calineczka była dzieckiem bardzo samotnej kobiety , która długo modliła
                    się o dziecko... Tak się zaczyna bajka w większości wersji.

                    • pavvka Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 16:20
                      Zapomniałem. To w takim razie chyba chodziło o niepokalane poczęcie?
                      • tiy Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 16:31
                        Pawka, niepokalane poczęcie to poczęcie przez św. Annę dzieciny wolnej od zmazy
                        grzechu pierworodnego, czyli przyszłej Matki Boskiej. wszystkim się to kićka,
                        katolicki kraj, kurde ;)
                        • pavvka Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 16:36
                          Możliwe, nigdy nie byłem prymasem ;-)
                          • tiy Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 16:51
                            A jajka chociaż święcisz?
                            • pavvka Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 16:58
                              Nie, ale jem święcone u rodziców.
                              • tiy Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 17:21
                                Tak się zastanawiam, czy wypada jeść. W końcu jajka symbol życia poczętego.
                    • tiy Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 16:26
                      sir.vimes napisała:

                      > Przecież Calineczka była dzieckiem bardzo samotnej kobiety , która długo modlił
                      > a
                      > się o dziecko...

                      ...aż w końcu udała się do wiedźmy i ta okazała się się skuteczniejsza ;)
                      Calineczka została porwana od matki przez ropuchę, która chciała zrobić z niej
                      swoją synową (czyli też dobra matka ;)
                      • sir.vimes Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 17:14
                        Właśnie tak było. Matek od groma w tej Calineczce - a tatusia ani jednego.
                        • illiterate Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 17:17
                          A jak sie tak na trzezwo zastanowic nad ta bajka, to wyglada na zapis jakiejs
                          po-drugowej jazdy. Dziecko w kwiatku urodzone, porwane pod ziemie, tesciowa
                          ropucha i chory z chuci kret. I takie rzeczy sie dzieciom do snu czyta.
                          • tiy Re: I jeszcze tak sobie skojarzyłam... 03.04.07, 17:27
                            jak czytałam takie bajki w dzieciństwie to byłam z lekka yyyy...skonsternowana.
                            Nie lubiłam ich. Małą dziewczynkę wszyscy chcą za żonę brać? No ale to ponoć
                            cudowne i pożyteczne.
            • illiterate Re: Uh, do jasnej anielki 02.04.07, 18:04
              Alez w kronikach portowych glowna postac zdaje sie nie jest biologicznym ojcem.
              A o Bogumile nie pomyslalam, msci sie nieczytanie lektur.

              I faktycznie - ojciec pojawia sie, kiedy braknie matki albo cos jest nie tak.
              Jesli juz.
        • bleman a moze dlatego trudno znalezc 03.04.07, 17:32
          bo ideal "ojca" sie bardzoej zmienil ostatnimi czasy,a "ideal matki" pozostal
          ten sam, karmiony stosownymi stereotypami ?
    • pastwa gdzie sie schowal dobry ojciec.. 01.04.07, 16:39
      Nie wiem w czym problem, szczerze, przeciez to jak poprosic o podanie przykladow filmow/ksiazek
      wesolych oraz smutnych,cala masa tego, pytanie co kto czytal/widzial i jak to sobie zinterpretowal:
      a mozna tak:
      The Majestic (Harry Trimble) -film
      George R.R Martin - Trylogia, naprzemiennie dobre matki i ojcowie oraz zle matki i ojcowie,
      Powrot Posla (Podkomorzy)
      Zycie jest Piekne (sam rezyser)
      Popularny ostatnio serial Lost (ciemnoskory facet od dzieciaka)

      dla mnie temat na chwila obecna daje wrecz nieskonczone pole do wynajdywania roznorakich dobrych
      ojcow,matek, kogokolwiek, wlacznie z Jozefem (starym Jezusa) Jezusem,Budda jako przykladami
      dobrych ojcow (wedle niektorych opracowan mieli oni dzieci). Bo czy dobrym rodzicem jest ten, ktory
      mimo iz nie uwazany przez dziecko za takiego wychowal je ostatecznie na przyzwoita osobe dorosla,
      czy tez rodzic bedacy dla dziecka jak do rany przyloz, a w ostatecznosci niepanujacy na jego
      ulomnosciami ktore poprowadza dziecko do wykoslawionej doroslosci..czy dziecko powinno rozumiec,
      ze ojciec byl dobrym juz za mlodu czy dopuszczalne jest by pojelo to dopiero w okresie doroslosci i
      odwrotnia sytuacja, dziecko zadowolone z ojca w tym okresie, w wieku doroslym stwierdza ze jednak
      zle je wychowal i nie byl dobrym ojcem itd. itp. Czy ojcostwo rozpatrujemy tu dla konkretnych okresow,
      znaczy sie na okres niepelnoletnosci dziecka, nastepnie pelnoletnosci, bywa ze stosunki sie psuja
      wlasnie pomiedzy doroslymi. Czy wszystkie dzieci dobrego ojca tak musza o nim myslec, czy wystarczy
      juz, ze jedno z nich...Stawiam te zapytania tylko dlatego, ze tak wiele roznych sytuacji przewija sie tu i
      owdzie w literaturze,a jednoczesnie pada z Twojej strony, ze nie mozesz znalezc ani jednego takiego
      przypadku,znaczy to, ze masz jakis bardzo konkretny punkt widzenia na dobrego ojca, ktorym
      powinnas sie podzielic na samym wstepie.
      • verte34 Re: gdzie sie schowal dobry ojciec.. 01.04.07, 19:00
        Jeszcze o Ignacym. Nie nazwałabym go leniem i egoistą - nie w powszechnie pojmowanym znaczeniu tych słów. To człowiek oderwany od rzeczywistości, intelektualista i erudyta bytujący w pięknym świecie literatury (i przez to mi drogi :)) Serio. Swoim córkom zaszczepił naprawdę zacną postawę życiową, zainteresował je książkami i ogólnie pojętą kulturą wyższą. Wyrosły na wartościowych i pewnych swoich wartości ludzi - czy nie o to chodzi w wychowaniu dzieci?
        A jego denerwujące tyrady o posmaczku patriarchalnym są dość w sumie urocze, bo nieszkodliwe. Choćby na tle wypowiedzi Jelonka, brr...
        • verte34 Re: gdzie sie schowal dobry ojciec.. 01.04.07, 19:02
          O wybaczcie, mówiąc o Jelonku, miałam na mysli Planicjusza. Jakos zlewają mi się w jedno te postaci, ciekawe dlaczego :))
          • rozczochrany_jelonek Re: gdzie sie schowal dobry ojciec.. 02.04.07, 12:32
            verte34 napisała:

            > O wybaczcie, mówiąc o Jelonku, miałam na mysli Planicjusza

            tutaj nie ma czego wybaczac Verte, przeciez to nie Twoja wina ze zdolnosci
            obserwacyjne i umiejetnosc analizowania danych slabo sie u Ciebie rozwinely :))
            i przez to nie potrafisz dostrzec pewnych roznic ;))
            uzywam tylko i wylacznie jednego nicku :)
            • verte34 Re: gdzie sie schowal dobry ojciec.. 03.04.07, 09:35
              Jelonku, każdemu by się percepcja zamazała przy takiej jednolitości postaw,
              poglądów i ortografii, jaką reprezentujesz Ty i Tobie podobni.
              Śmieszny nick nie wystarczy, by wyróżnić się w tłumie trolopodobnych.
              • rozczochrany_jelonek Re: gdzie sie schowal dobry ojciec.. 03.04.07, 09:50
                coż za niesamowita ironia losu :D
                mam takie samo zdanie o niektorych kobietach tu piszacych :))
                • verte34 Re: gdzie sie schowal dobry ojciec.. 03.04.07, 11:04
                  Kogo to interesuje?
                  • rozczochrany_jelonek Re: gdzie sie schowal dobry ojciec.. 03.04.07, 11:50
                    naprawde ,nie mam pojęcia :)))

                    ale skoro wyskakujesz ni z gruszki ni z pietruszki i piszesz jakies
                    idiotyzmy :) o Jelonku w watku w ktorym nawet nie uczestnicze....
        • kocia_noga Re: gdzie sie schowal dobry ojciec.. 03.04.07, 09:31
          verte34 napisała:

          > Jeszcze o Ignacym. Nie nazwałabym go leniem i egoistą


          Nie czytałam wszystkich książek o Borejkach,ale pamiętam,że żona Ignacego
          wylądowała wszpitalu z perforacją żołądka.To nie jest pstawa nieszkodliwa,ona
          szkodzi.Zaszkodzi także córkom,kiedy tylko powychodza za mąż-spadną wtedy z
          wniosłości głowami na dół.
    • tiy Re: Postac Ojca w kulturze 03.04.07, 16:07
      Miłosz "Swiat poema naiwne"

      Na tamtym forum wymieniono Priama i Kochanowskiego; takich w żałobie by się może
      i więcej znalazło np. V.Hugo "Kontemplacje" czy Broniewski "Anka"

      Ktoś wspomniał Leara i Goriota, mnie przyszli do głowy w pierwszej kolejności,
      ale sukcesu wychowawczego to oni raczej nie odnieśli

      A ten tego, Biblii nikt nie wziął pod uwagę ;)?
    • bleman papa smurf ;-) 03.04.07, 17:30

      • tiy Ciekawe czy on jest ojcem biologicznym 03.04.07, 17:37
        czy honorowym.
        Ale ma plusa za akceptowanie wszystkich, jakimi są. Nawet Ciamajdy.
        • bleman Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 03.04.07, 17:40
          mamy smurf ? ;-)
          • tiy Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 03.04.07, 17:45
            Może odwrócenie ról ;) Mamy to cyniczne playgirls a poczciwy tata chowa dzieciaki.
          • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 12:05
            bleman napisał:

            > mamy smurf ? ;-)

            Smerfy są obojnakami, rozmnażają się bepłciowo.
            • bri Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 12:08
              Jaki poinformowany. Ja sobie jakoś nie przypominam odcinka o rozmnażaniu
              Smerfów ;)
              • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:18
                Ten odcinek nadawali w kinie nocnym ;-)
            • takete_malouma Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:17
              pavvka napisał:

              > Smerfy są obojnakami, rozmnażają się bepłciowo.

              Powiedz to fanom Smerfetki :P
              • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:20
                Smerfetka jest rodzaju żeńskiego w sensie 'gender', nie 'sex'. Taką sobie
                przyjęła tożsamość.
                • takete_malouma Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:25
                  pavvka napisał:

                  > Smerfetka jest rodzaju żeńskiego w sensie 'gender', nie 'sex'.
                  > Taką sobie przyjęła tożsamość.

                  Powiedz to fanom Smerfetki :)
                  • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:32
                    Nie znam żadnych osobiście. Czy Ty jesteś jednym z nich?
                    • takete_malouma Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:34
                      pavvka napisał:

                      > Nie znam żadnych osobiście. Czy Ty jesteś jednym z nich?

                      Nie, za to ty jesteś do bólu przewidywalny.
                      • bri Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:36
                        W odróżnieniu od Takete ;)
                      • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:37
                        Mhm, i jaki to ma związek z tematem?
                        • bri Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 13:40
                          Code jakiśtam ;)

                          menforjustice.net/cms/index.php?option=com_content&task=view&id=39&Itemid=49
                        • takete_malouma Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 14:21
                          pavvka napisał:

                          > Mhm, i jaki to ma związek z tematem?

                          Mniej więcej taki jak Smerfy.
                          • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 14:25
                            Smerfy były bezpośrednią odpowiedzią na pierwszy post wątku - przykłady
                            ojcostwa w kulturze (w tym masowej). A im bardziej czytam ten pierwszy post
                            Literatki, tym bardziej nie widzę w nim nic na temat mojej przewidywalności.
                          • illiterate Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 16:06
                            Mhm, tez bym prosila o jakas dokladniejsza wykladnie, bo nie kumam.
                            • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 16:19
                              Mi nawet nie zależy na wykładni. Zarzut przewidywalności mnie mocno nie obraża.
                              Liczę tylko, że doczekam się odpowiedzi na pytania: gdzie szukać fanów
                              Smerfetki? i czy t_m jest jednym z nich?
                              • illiterate Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 17:14
                                A ja sie upieram, zeby maluma wytlumaczyl, o co chodzi z ta twoja
                                przewidywalnoscia. Jak dotad znalazlam cie wysoce nieprzewidywalnym, wiec
                                powaznie nie kumam.
                                I, o, jeszcze ktory to kod, bo mi sie nie chce tego czytac.
                                • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 17:29
                                  illiterate napisała:

                                  > I, o, jeszcze ktory to kod, bo mi sie nie chce tego czytac.

                                  Właśnie chyba tego zapomnieli opisać.
                                  • illiterate Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 04.04.07, 18:22
                                    Wlasnie, a powinni.
                                    Kod krysztalowy: obrazanie i/lub wycieczki osobiste bez zlinkowanego
                                    uzasadnienia.
                                    • pavvka Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 05.04.07, 09:27
                                      illiterate napisała:

                                      > Wlasnie, a powinni.
                                      > Kod krysztalowy: obrazanie i/lub wycieczki osobiste bez zlinkowanego
                                      > uzasadnienia.

                                      Widocznie feministki nie stosują tej taktyki :-)
                                      • illiterate Re: Pewnie biologicznym ;-) tylko dlaczego nie ma 05.04.07, 10:05
                                        Nie, maskulisci sa po prostu po krolewsku uprzejmi i maja gest - wybaczaja
                                        drobiazgi :)
                • bleman smerfetka nie jest prawdziwym smerfem, stworzyl ja 04.04.07, 15:09
                  gargamel zeby szpiegowala smerfy.
                  • pavvka Re: smerfetka nie jest prawdziwym smerfem, stworz 04.04.07, 15:22
                    Czyli Gargamel jest kolejnym przykładem złego ojca z bajki.
                    • bleman Moze o to chodzi gargamel kontra papasmurf 04.04.07, 15:38
                      zły ojciec kontra dobry, samotny karierowicz wykozystujacy swoja corke vs
                      opiekunczy "papa" gromadki uroczych smurfow tworzacych zgrana rodzine.
                      Jeden goni za pieniedzmi, drugi cieszy sie zyciem rodzinnym i oddaje sie
                      intelektualnym rozrywkom ;-)

                      P.S.
                      papa smurf troche z wygladu przypomina stalina ;-)
                      • pavvka Re: Moze o to chodzi gargamel kontra papasmurf 04.04.07, 15:46
                        bleman napisał:

                        > P.S.
                        > papa smurf troche z wygladu przypomina stalina ;-)

                        No i faktycznie niektórzy twierdzili, że Smerfy to propaganda komunizmu
                        en.wikipedia.org/wiki/Smurf_communism
                  • takete_malouma Good point! 04.04.07, 15:58
                    bleman napisał:

                    > gargamel zeby szpiegowala smerfy.
                    • illiterate Re: Good point! 04.04.07, 16:17
                      Jedyna samiczka wsrod Smerfow byla zla, stworzona przez Gargamela do
                      szpiegowania (i donoszenia mu). Smefry oczywiscie wyczuwaly, ze jest niedobra,
                      i nikt jej nie lubil. Ale Papa Smerf dostrzegl jej potencjal i pomogl jej przy
                      pomocy swoich dobrych, paposmerfowych czarow - ze zlej, nieuczesanej brunety o
                      chrapliwym glosie stala sie piekna blondi z lokami, w bucikach na obcasach i
                      rzesach, godnych drag-queen. Dzieki czarom Papy stala sie tez ujmujaco mila,
                      poruszala sie wdziecznie, a jej glos nabral milego tonu. Taka ja pokochaly
                      Smerfy - tak bardzo, ze walka o jej wzgledy zaczela przybierac coraz bardziej
                      niebezpieczne rozmiary. Dobra Blond Smurfetka widzac to, opuscila wioske raz na
                      zawsze, zeby przywrocic miejscu spokoj, ktory cechowal to urocze miejsce przed
                      jej przybyciem.

                      To jednak nie Calineczka jest najbardziej chora bajka dla dzieci :((((
                      • bleman smerfetka jako brunetka byla fajniejsza :( 04.04.07, 17:32

                        • pavvka Re: smerfetka jako brunetka byla fajniejsza :( 04.04.07, 17:38
                          Ale przecież wiadomo, że brunetki to zawsze szwarccharaktery.
                      • bleman ;-)) , wersja komiksowa jest jeszcze gorsza ;-) 04.04.07, 17:34
                        Kobieta-smerf, która została stworzona przy użyciu magii i alchemii złego
                        czarodzieja – Gargamela, w celu szpiegowania smerfów. Ubiera się w białą
                        sukienkę oraz białe buty na wysokim obcasie. Ma długie, blond włosy. Smerfetka
                        początkowo była nieprzyjemna i miała nieruchome, czarne włosy, ale dzięki
                        zaklęciu Papy Smerfa, została przemieniona w blond piękność (w komiksie odbywa
                        się to dzięki operacji chirurgicznej). Jest najbardziej czuła i wrażliwa ze
                        wszystkich smerfów. Jej hobby to hodowla kwiatów. Uwielbia podlewać je nucąc pod
                        nosem.
    • dorota.alex Rumcajs!!! 04.04.07, 12:53
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka