tad9
12.08.07, 10:29
TVN-Style. Chciałem pooglądać sobie kultowy program z Kwaśniewską uczącą
dobrych manier, ale trafiłem na coś równie wstrząsającego. Nazywa się to -
chyba - "Bądź piękna" (czy coś w tym guście). Intryga jest taka: facet (z
wyglądu, nawiasem mówiąc, pederasta)"przerabia" wygląd wybranej kobiety.
Zaznaczmy - kobiety, oględnie mówiąc, mało urodziwej. Na początku kobieta taka
ma dość trzeźwe mniemanie o swoim wyglądzie. To znaczy - jeśli ma pupę jak
beczkę, to zdaje sobie z tego sprawę, gdy ma obwisły biust, wie o tym
doskonale. Podobnie jest z tłustymi udami, rozdętym brzuchem, ptasią szyją,
itd, itp...
Facet zaczyna jednak wmawiać nieszczęsnej, że wygląda wspaniale, że jest -
wprost - seks bombą... A potem zaczyna się "obróbka". Do gry wchodzą
wszelkiego rodzaju mamidła mające za zadanie wytwarzanie iluzji maskującej
prawdę... Dowiadujemy się - na przykład - że spodnie z podwyższonym stanem
"dają złudzenie, że pod nimi wszystko jest w porządku". Co znaczy po prostu:
"twoje wielkie d...sko będzie wyglądało na mniejsze". Albo: "jeśli chcesz coś
ukryć, wybierz spodnie z szerokimi nogawkami, które ukryją nadmiar ciała".
Lub: "dobry stanik powiększył biust o dwa rozmiary" a "majtki z laikry
podtrzymują brzuch, pośladki i uda" "wszystkie wałeczki i fałdy zniknęły bez
pomocy chirurga"....
itd
itd
itd
Na końcu ściśnięta cudownymi majtkami i biustonoszem, ubrana w dające optyczne
złudzenie ciuszki, pokryta lakierem maskującym tłustą cerę kobieta dochodzi do
wniosku, że - faktycznie - jest piękna...
Tu pojawia się pytanie: CZY TO JEST UCZCIWE?
Nim odpowiecie drogie panie wyobraźcie sobie taką sytuację:
przed pierwszym spotkaniem z wami mężczyzna:
1. Zakłada gorset "likwidujący" obwisły brzuch...
2. Zakłada coś w rodzaju rzymskiego pancerzyka symulującego muskularną klatę....
3. Zakłada buty na wysokim obcasie podwyższające go o 15 centymetrów
4. Nakleja sobie na łysinę bujną, sztuczną czuprynę
5. Smaruje się jakimś mazidłem imitującym opaleniznę
6. Zakłada na zęby jakieś nakładki olśniewające bielą
Słowem = przeistacza się w latynoskiego kochanka...
Chciałybyście czegoś takiego?