Dodaj do ulubionych

w sprawie różnic w płacach

IP: 195.94.203.* 22.07.03, 09:58
www.pracuj.pl/doc2.cm?id=1626&idc=4074346
To taki przyczynek do dyskusji na temat płac.

widziałem zestawienie i zacznijmy od tego, że nie będę się czepiał
metodologii zbierania danych choć próba jest tzw. dowolna i nie można jej na
całą populację generalizować... Jakiś obraz jednak powstał. Wiem, że
przeciętnie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni ale muszą być tego jakieś
przyczyny... jakie?

Ja uważam, że nie jest winą kobiet, że rodzą dzieci, ale jako pracownik są
mniej dyspozycyjne niż mężczyzna... zatem nie dziwię się skłonności szefów,
że dają wyższe pensje mężczyznom.

Mężczyzna nie spędza paru lat w domu z dziećmi zatem się dłużej rozwija, ma
większe doświadczenie, więcej może wnieść do firmy.

jaka jest przeciętna ilość godzin pracy? Z badań, które mam (nie mogę ujawnić
źródła niestety - bo to badania kupowane przez moją firmę) wynika, że ponad
43 godziny tygodniowo pracuje 55% mężczyzn i 36% kobiet - liczyłem tylko dla
posiadających stały etat.

zatem dlaczego średnia dla kobiet miałaby być taka sama jak dla mężczyzn
skoro są obiektywne miary, że faceci są wydajniejsi.

pozdrawiam,
Edward

p.s. jednocześnie dobre pracownice wcale nie mają powodów do narzekań, w
mojej firmie też są takie
Obserwuj wątek
    • Gość: nautka Re: w sprawie różnic w płacach IP: 195.94.203.* 22.07.03, 12:09
      Jest to niesprawiedliwe, bo kobieta, która nie jest w ciąży, nie zamierza być w
      ciąży, nie będzie w ciąży i będzie pracowała do końca swoich dni po 50 godzin
      tygodniowo dostanie właśnie taką, odpowiednio "rynkowa", niższą płacę. A w
      firmie płace nie są jawne, więc nie ma możliwości wynegocjowania odpowiedniej
      podwyżki. Dlatego właśnie takie projektowanie płac jest niesprawiedliwe. Żaden
      szef nie będzie się nad tym zastanawiał. Jeśli może zapłacić mniej, po prostu
      zapłaci. A co w przypadku mężczyzn, którzy coraz częściej idą na urlop
      macierzyński?
      Pozdrawiam
      n

      Gość portalu: chudyy napisał(a):

      > www.pracuj.pl/doc2.cm?id=1626&idc=4074346
      > To taki przyczynek do dyskusji na temat płac.
      >
      > widziałem zestawienie i zacznijmy od tego, że nie będę się czepiał
      > metodologii zbierania danych choć próba jest tzw. dowolna i nie można jej na
      > całą populację generalizować... Jakiś obraz jednak powstał. Wiem, że
      > przeciętnie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni ale muszą być tego jakieś
      > przyczyny... jakie?
      >
      > Ja uważam, że nie jest winą kobiet, że rodzą dzieci, ale jako pracownik są
      > mniej dyspozycyjne niż mężczyzna... zatem nie dziwię się skłonności szefów,
      > że dają wyższe pensje mężczyznom.
      >
      > Mężczyzna nie spędza paru lat w domu z dziećmi zatem się dłużej rozwija, ma
      > większe doświadczenie, więcej może wnieść do firmy.
      >
      > jaka jest przeciętna ilość godzin pracy? Z badań, które mam (nie mogę ujawnić
      > źródła niestety - bo to badania kupowane przez moją firmę) wynika, że ponad
      > 43 godziny tygodniowo pracuje 55% mężczyzn i 36% kobiet - liczyłem tylko dla
      > posiadających stały etat.
      >
      > zatem dlaczego średnia dla kobiet miałaby być taka sama jak dla mężczyzn
      > skoro są obiektywne miary, że faceci są wydajniejsi.
      >
      > pozdrawiam,
      > Edward
      >
      > p.s. jednocześnie dobre pracownice wcale nie mają powodów do narzekań, w
      > mojej firmie też są takie
      • Gość: chudyy eksperyment myślowy IP: 195.94.203.* 22.07.03, 12:11
        jak Ci napisałem są kobiety, które wcale nie narzekają i mają mężów i są w
        wieku rozrodczym... a co byś zrobiła jak byłabyś szefem i od Twoich decyzji
        zależałyby wyniki firmy, jak firma nie ma zysku to pada i wtedy nikt nie ma
        pracy.

        pozdrawiam,
        Edward

        p.s. a takie kobiety, które nie chcą mieć dzieci radzą sobie dobrze, spotykam
        takie



        Gość portalu: nautka napisał(a):

        > Jest to niesprawiedliwe, bo kobieta, która nie jest w ciąży, nie zamierza być
        w
        >
        > ciąży, nie będzie w ciąży i będzie pracowała do końca swoich dni po 50 godzin
        > tygodniowo dostanie właśnie taką, odpowiednio "rynkowa", niższą płacę. A w
        > firmie płace nie są jawne, więc nie ma możliwości wynegocjowania odpowiedniej
        > podwyżki. Dlatego właśnie takie projektowanie płac jest niesprawiedliwe.
        Żaden
        > szef nie będzie się nad tym zastanawiał. Jeśli może zapłacić mniej, po prostu
        > zapłaci. A co w przypadku mężczyzn, którzy coraz częściej idą na urlop
        > macierzyński?
        > Pozdrawiam
        > n
        >
        > Gość portalu: chudyy napisał(a):
        >
        > > www.pracuj.pl/doc2.cm?id=1626&idc=4074346
        > > To taki przyczynek do dyskusji na temat płac.
        > >
        > > widziałem zestawienie i zacznijmy od tego, że nie będę się czepiał
        > > metodologii zbierania danych choć próba jest tzw. dowolna i nie można jej
        > na
        > > całą populację generalizować... Jakiś obraz jednak powstał. Wiem, że
        > > przeciętnie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni ale muszą być tego jakie
        > ś
        > > przyczyny... jakie?
        > >
        > > Ja uważam, że nie jest winą kobiet, że rodzą dzieci, ale jako pracownik są
        >
        > > mniej dyspozycyjne niż mężczyzna... zatem nie dziwię się skłonności szefów
        > ,
        > > że dają wyższe pensje mężczyznom.
        > >
        > > Mężczyzna nie spędza paru lat w domu z dziećmi zatem się dłużej rozwija, m
        > a
        > > większe doświadczenie, więcej może wnieść do firmy.
        > >
        > > jaka jest przeciętna ilość godzin pracy? Z badań, które mam (nie mogę ujaw
        > nić
        > > źródła niestety - bo to badania kupowane przez moją firmę) wynika, że pona
        > d
        > > 43 godziny tygodniowo pracuje 55% mężczyzn i 36% kobiet - liczyłem tylko d
        > la
        > > posiadających stały etat.
        > >
        > > zatem dlaczego średnia dla kobiet miałaby być taka sama jak dla mężczyzn
        > > skoro są obiektywne miary, że faceci są wydajniejsi.
        > >
        > > pozdrawiam,
        > > Edward
        > >
        > > p.s. jednocześnie dobre pracownice wcale nie mają powodów do narzekań, w
        > > mojej firmie też są takie
        • Gość: nautka Re: eksperyment myślowy IP: 195.94.203.* 22.07.03, 12:58
          Przeciez kobietom na urlopie ZUS placi, nie pracodawca... i to z ich własnych
          składek. Z jakiego powodu ma upaść firma? Nie demonizujmy! Nie będę tu używała
          argumentów, że ktoś tych wydajnych mężczyzn musi rodzić. A co, jeśli takich
          trzech wydajnych meżczyzn utrzymuje samotna matka?
          Jest problem moze z etatem zajetym. Jest problem z przekazaniem spraw nowej
          osobie, ale ciaza, to nie gwaltowny atak. Kobiety pracują często do ostatnich
          miesięcy przed porodem. Potem biorą pracę do domu, kiedy muszą wcześniej z
          pracy do dziecka wychodzić. Uważam, że absolutnie nie jest to powód, do
          traktowania kobiety jako gorszej jakości pracownika.
          Ciąża nie jest chorobą roznoszącą się drogą pyłkową. Jeśli ja nie nie mam
          faceta, albo wiem co to jest antykoncepcja nie zajdę w ciążę. Domniemanie, że
          zajdę jest absurdalne i niesprawiedliwe.
          Pomijac to wszystko, akceptowanie takiej sytuacji doprowadzi do tego, że
          jedynym sposobem na zyskanie odpowiedniej stopy życiowej dla kobiety będzie
          zmiana płci lub zamążpójście - paranoja jakaś
          n


          Gość portalu: chudyy napisał(a):

          > jak Ci napisałem są kobiety, które wcale nie narzekają i mają mężów i są w
          > wieku rozrodczym... a co byś zrobiła jak byłabyś szefem i od Twoich decyzji
          > zależałyby wyniki firmy, jak firma nie ma zysku to pada i wtedy nikt nie ma
          > pracy.
          >
          > pozdrawiam,
          > Edward
          >
          > p.s. a takie kobiety, które nie chcą mieć dzieci radzą sobie dobrze, spotykam
          > takie
          >
          >
          >
          > Gość portalu: nautka napisał(a):
          >
          > > Jest to niesprawiedliwe, bo kobieta, która nie jest w ciąży, nie zamierza
          > być
          > w
          > >
          > > ciąży, nie będzie w ciąży i będzie pracowała do końca swoich dni po 50 god
          > zin
          > > tygodniowo dostanie właśnie taką, odpowiednio "rynkowa", niższą płacę. A w
          >
          > > firmie płace nie są jawne, więc nie ma możliwości wynegocjowania odpowiedn
          > iej
          > > podwyżki. Dlatego właśnie takie projektowanie płac jest niesprawiedliwe.
          > Żaden
          > > szef nie będzie się nad tym zastanawiał. Jeśli może zapłacić mniej, po pro
          > stu
          > > zapłaci. A co w przypadku mężczyzn, którzy coraz częściej idą na urlop
          > > macierzyński?
          > > Pozdrawiam
          > > n
          > >
          > > Gość portalu: chudyy napisał(a):
          > >
          > > > www.pracuj.pl/doc2.cm?id=1626&idc=4074346
          > > > To taki przyczynek do dyskusji na temat płac.
          > > >
          > > > widziałem zestawienie i zacznijmy od tego, że nie będę się czepiał
          > > > metodologii zbierania danych choć próba jest tzw. dowolna i nie można
          > jej
          > > na
          > > > całą populację generalizować... Jakiś obraz jednak powstał. Wiem, że
          > > > przeciętnie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni ale muszą być tego
          > jakie
          > > ś
          > > > przyczyny... jakie?
          > > >
          > > > Ja uważam, że nie jest winą kobiet, że rodzą dzieci, ale jako pracown
          > ik są
          > >
          > > > mniej dyspozycyjne niż mężczyzna... zatem nie dziwię się skłonności s
          > zefów
          > > ,
          > > > że dają wyższe pensje mężczyznom.
          > > >
          > > > Mężczyzna nie spędza paru lat w domu z dziećmi zatem się dłużej rozwi
          > ja, m
          > > a
          > > > większe doświadczenie, więcej może wnieść do firmy.
          > > >
          > > > jaka jest przeciętna ilość godzin pracy? Z badań, które mam (nie mogę
          > ujaw
          > > nić
          > > > źródła niestety - bo to badania kupowane przez moją firmę) wynika, że
          > pona
          > > d
          > > > 43 godziny tygodniowo pracuje 55% mężczyzn i 36% kobiet - liczyłem ty
          > lko d
          > > la
          > > > posiadających stały etat.
          > > >
          > > > zatem dlaczego średnia dla kobiet miałaby być taka sama jak dla mężcz
          > yzn
          > > > skoro są obiektywne miary, że faceci są wydajniejsi.
          > > >
          > > > pozdrawiam,
          > > > Edward
          > > >
          > > > p.s. jednocześnie dobre pracownice wcale nie mają powodów do narzekań
          > , w
          > > > mojej firmie też są takie
          • Gość: chudyy Re: eksperyment myślowy IP: 195.94.203.* 22.07.03, 13:06
            ale jak kobieta robi wakat to z tym coś trzeba zrobić i prowadzi to do wyższych
            kosztów w skali globalnej nawet jeśli tego nie widzisz w jednostkowych
            przypadkach. Piszę o osobach pracujących, a nie śmierdzących leniach
            utrzymywanych przez matkę. Urodzenie dzieci i ich wychowywanie powoduje, że
            mniej na pracę poświęcają... wiele kobiet woli nawet pracować na niepełnym
            etacie zatem średnie jakie wychodzą odzwierciedlają te rzeczy. Nie mów mi, że
            nie ma wielu kobiet, które wybrały karierę i źle im się powodzi i że gorzej od
            mężczyzn.

            dlaczego nie odniesiesz się do średniej liczby godzin pracy mężczyzn i kobiet
            tylko pytasz kto będzie rodził dzieci. Oczywiście, że kobiety bo kto ma to
            robić. Przecież jako partner mniej zarabiającej kobiety też na tym łącznie
            tracimy bo gdybyśmy zarabiali tyle samo to ... Ale wtedy zbliżamy się do
            zagadnienia ile średnich krajowych jest sprwiedliwie, bo moim zdaniem byłoby
            sprawiedliwie gdyby wszyscy zarabiali 3 średnie krajowe ;)

            miłego dnia,
            Edward

            Gość portalu: nautka napisał(a):
            > Przeciez kobietom na urlopie ZUS placi, nie pracodawca... i to z ich własnych
            > składek. Z jakiego powodu ma upaść firma? Nie demonizujmy! Nie będę tu
            używała
            > argumentów, że ktoś tych wydajnych mężczyzn musi rodzić. A co, jeśli takich
            > trzech wydajnych meżczyzn utrzymuje samotna matka?
            > Jest problem moze z etatem zajetym. Jest problem z przekazaniem spraw nowej
            > osobie, ale ciaza, to nie gwaltowny atak. Kobiety pracują często do ostatnich
            > miesięcy przed porodem. Potem biorą pracę do domu, kiedy muszą wcześniej z
            > pracy do dziecka wychodzić. Uważam, że absolutnie nie jest to powód, do
            > traktowania kobiety jako gorszej jakości pracownika.
            > Ciąża nie jest chorobą roznoszącą się drogą pyłkową. Jeśli ja nie nie mam
            > faceta, albo wiem co to jest antykoncepcja nie zajdę w ciążę. Domniemanie, że
            > zajdę jest absurdalne i niesprawiedliwe.
            > Pomijac to wszystko, akceptowanie takiej sytuacji doprowadzi do tego, że
            > jedynym sposobem na zyskanie odpowiedniej stopy życiowej dla kobiety będzie
            > zmiana płci lub zamążpójście - paranoja jakaś
            > n
            >
            >
            > Gość portalu: chudyy napisał(a):
            >
            > > jak Ci napisałem są kobiety, które wcale nie narzekają i mają mężów i są w
            >
            > > wieku rozrodczym... a co byś zrobiła jak byłabyś szefem i od Twoich decyzj
            > i
            > > zależałyby wyniki firmy, jak firma nie ma zysku to pada i wtedy nikt nie m
            > a
            > > pracy.
            > >
            > > pozdrawiam,
            > > Edward
            > >
            > > p.s. a takie kobiety, które nie chcą mieć dzieci radzą sobie dobrze, spoty
            > kam
            > > takie
            > >
            > >
            > >
            > > Gość portalu: nautka napisał(a):
            > >
            > > > Jest to niesprawiedliwe, bo kobieta, która nie jest w ciąży, nie zami
            > erza
            > > być
            > > w
            > > >
            > > > ciąży, nie będzie w ciąży i będzie pracowała do końca swoich dni po 5
            > 0 god
            > > zin
            > > > tygodniowo dostanie właśnie taką, odpowiednio "rynkowa", niższą płacę
            > . A w
            > >
            > > > firmie płace nie są jawne, więc nie ma możliwości wynegocjowania odpo
            > wiedn
            > > iej
            > > > podwyżki. Dlatego właśnie takie projektowanie płac jest niesprawiedli
            > we.
            > > Żaden
            > > > szef nie będzie się nad tym zastanawiał. Jeśli może zapłacić mniej, p
            > o pro
            > > stu
            > > > zapłaci. A co w przypadku mężczyzn, którzy coraz częściej idą na urlo
            > p
            > > > macierzyński?
            > > > Pozdrawiam
            > > > n
            > > >
            > > > Gość portalu: chudyy napisał(a):
            > > >
            > > > > www.pracuj.pl/doc2.cm?id=1626&idc=4074346
            > > > > To taki przyczynek do dyskusji na temat płac.
            > > > >
            > > > > widziałem zestawienie i zacznijmy od tego, że nie będę się czepi
            > ał
            > > > > metodologii zbierania danych choć próba jest tzw. dowolna i nie
            > można
            > > jej
            > > > na
            > > > > całą populację generalizować... Jakiś obraz jednak powstał. Wiem
            > , że
            > > > > przeciętnie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni ale muszą być
            > tego
            > > jakie
            > > > ś
            > > > > przyczyny... jakie?
            > > > >
            > > > > Ja uważam, że nie jest winą kobiet, że rodzą dzieci, ale jako pr
            > acown
            > > ik są
            > > >
            > > > > mniej dyspozycyjne niż mężczyzna... zatem nie dziwię się skłonno
            > ści s
            > > zefów
            > > > ,
            > > > > że dają wyższe pensje mężczyznom.
            > > > >
            > > > > Mężczyzna nie spędza paru lat w domu z dziećmi zatem się dłużej
            > rozwi
            > > ja, m
            > > > a
            > > > > większe doświadczenie, więcej może wnieść do firmy.
            > > > >
            > > > > jaka jest przeciętna ilość godzin pracy? Z badań, które mam (nie
            > mogę
            > > ujaw
            > > > nić
            > > > > źródła niestety - bo to badania kupowane przez moją firmę) wynik
            > a, że
            > > pona
            > > > d
            > > > > 43 godziny tygodniowo pracuje 55% mężczyzn i 36% kobiet - liczył
            > em ty
            > > lko d
            > > > la
            > > > > posiadających stały etat.
            > > > >
            > > > > zatem dlaczego średnia dla kobiet miałaby być taka sama jak dla
            > mężcz
            > > yzn
            > > > > skoro są obiektywne miary, że faceci są wydajniejsi.
            > > > >
            > > > > pozdrawiam,
            > > > > Edward
            > > > >
            > > > > p.s. jednocześnie dobre pracownice wcale nie mają powodów do nar
            > zekań
            > > , w
            > > > > mojej firmie też są takie
            • Gość: nautka Re: eksperyment myślowy IP: 195.94.203.* 22.07.03, 13:18
              Przecież tu nie chodzi o udowadnianie, że kobieta jest kobietą. Ja nie
              polemizuję z tym, że kobiety rodzą dzieci. Tu chodzi o problem tych kobiet,
              które ich rodzić nie będą. Mogą być bezpłodne, nierodzinne, czy bardzo ambitne.
              To nie jest istotne! Będą mniej zarabiały, bo istnieje domniemanie, że ktoś je
              zapłodni! Istotne jest to, że prezentowany przez Ciebie tok myślenia
              doprowadziłby w końcu do tego, że kobieta w ogóle nie mogłaby zająć
              samodzielnego stanowiska, bo się zaraz rozmnoży. Dostrzegam niebezpieczeństwo
              takiego, zbyt pragmatycznego stanowiska. Nie każda kobieta może liczyć na męża.
              Może go nie znaleźć, może jej umrzeć, może ją rzucić, wreszcie może go nie
              chcieć. Gdyby kierownicy myśleli tak jak Ty skończyłoby się "powrotem do
              przeszłości". Kobieta musi być samodzielna. I dlatego, trzeba walczyć o równe
              prawo do zatrudnienia i równe płace.


              Gość portalu: chudyy napisał(a):

              > ale jak kobieta robi wakat to z tym coś trzeba zrobić i prowadzi to do
              wyższych
              >
              > kosztów w skali globalnej nawet jeśli tego nie widzisz w jednostkowych
              > przypadkach. Piszę o osobach pracujących, a nie śmierdzących leniach
              > utrzymywanych przez matkę. Urodzenie dzieci i ich wychowywanie powoduje, że
              > mniej na pracę poświęcają... wiele kobiet woli nawet pracować na niepełnym
              > etacie zatem średnie jakie wychodzą odzwierciedlają te rzeczy. Nie mów mi, że
              > nie ma wielu kobiet, które wybrały karierę i źle im się powodzi i że gorzej
              od
              > mężczyzn.
              >
              > dlaczego nie odniesiesz się do średniej liczby godzin pracy mężczyzn i kobiet
              > tylko pytasz kto będzie rodził dzieci. Oczywiście, że kobiety bo kto ma to
              > robić. Przecież jako partner mniej zarabiającej kobiety też na tym łącznie
              > tracimy bo gdybyśmy zarabiali tyle samo to ... Ale wtedy zbliżamy się do
              > zagadnienia ile średnich krajowych jest sprwiedliwie, bo moim zdaniem byłoby
              > sprawiedliwie gdyby wszyscy zarabiali 3 średnie krajowe ;)
              >
              > miłego dnia,
              > Edward
              >
              > Gość portalu: nautka napisał(a):
              > > Przeciez kobietom na urlopie ZUS placi, nie pracodawca... i to z ich własn
              > ych
              > > składek. Z jakiego powodu ma upaść firma? Nie demonizujmy! Nie będę tu
              > używała
              > > argumentów, że ktoś tych wydajnych mężczyzn musi rodzić. A co, jeśli takic
              > h
              > > trzech wydajnych meżczyzn utrzymuje samotna matka?
              > > Jest problem moze z etatem zajetym. Jest problem z przekazaniem spraw nowe
              > j
              > > osobie, ale ciaza, to nie gwaltowny atak. Kobiety pracują często do ostatn
              > ich
              > > miesięcy przed porodem. Potem biorą pracę do domu, kiedy muszą wcześniej
              > z
              > > pracy do dziecka wychodzić. Uważam, że absolutnie nie jest to powód, do
              > > traktowania kobiety jako gorszej jakości pracownika.
              > > Ciąża nie jest chorobą roznoszącą się drogą pyłkową. Jeśli ja nie nie mam
              > > faceta, albo wiem co to jest antykoncepcja nie zajdę w ciążę. Domniemanie,
              > że
              > > zajdę jest absurdalne i niesprawiedliwe.
              > > Pomijac to wszystko, akceptowanie takiej sytuacji doprowadzi do tego, że
              > > jedynym sposobem na zyskanie odpowiedniej stopy życiowej dla kobiety będzi
              > e
              > > zmiana płci lub zamążpójście - paranoja jakaś
              > > n
              > >
              > >
              > > Gość portalu: chudyy napisał(a):
              > >
              > > > jak Ci napisałem są kobiety, które wcale nie narzekają i mają mężów i
              > są w
              > >
              > > > wieku rozrodczym... a co byś zrobiła jak byłabyś szefem i od Twoich d
              > ecyzj
              > > i
              > > > zależałyby wyniki firmy, jak firma nie ma zysku to pada i wtedy nikt
              > nie m
              > > a
              > > > pracy.
              > > >
              > > > pozdrawiam,
              > > > Edward
              > > >
              > > > p.s. a takie kobiety, które nie chcą mieć dzieci radzą sobie dobrze,
              > spoty
              > > kam
              > > > takie
              > > >
              > > >
              > > >
              > > > Gość portalu: nautka napisał(a):
              > > >
              > > > > Jest to niesprawiedliwe, bo kobieta, która nie jest w ciąży, nie
              > zami
              > > erza
              > > > być
              > > > w
              > > > >
              > > > > ciąży, nie będzie w ciąży i będzie pracowała do końca swoich dni
              > po 5
              > > 0 god
              > > > zin
              > > > > tygodniowo dostanie właśnie taką, odpowiednio "rynkowa", niższą
              > płacę
              > > . A w
              > > >
              > > > > firmie płace nie są jawne, więc nie ma możliwości wynegocjowania
              > odpo
              > > wiedn
              > > > iej
              > > > > podwyżki. Dlatego właśnie takie projektowanie płac jest niespraw
              > iedli
              > > we.
              > > > Żaden
              > > > > szef nie będzie się nad tym zastanawiał. Jeśli może zapłacić mni
              > ej, p
              > > o pro
              > > > stu
              > > > > zapłaci. A co w przypadku mężczyzn, którzy coraz częściej idą na
              > urlo
              > > p
              > > > > macierzyński?
              > > > > Pozdrawiam
              > > > > n
              > > > >
              > > > > Gość portalu: chudyy napisał(a):
              > > > >
              > > > > > www.pracuj.pl/doc2.cm?id=1626&idc=4074346
              > > > > > To taki przyczynek do dyskusji na temat płac.
              > > > > >
              > > > > > widziałem zestawienie i zacznijmy od tego, że nie będę się
              > czepi
              > > ał
              > > > > > metodologii zbierania danych choć próba jest tzw. dowolna i
              > nie
              > > można
              > > > jej
              > > > > na
              > > > > > całą populację generalizować... Jakiś obraz jednak powstał.
              > Wiem
              > > , że
              > > > > > przeciętnie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni ale muszą
              > być
              > > tego
              > > > jakie
              > > > > ś
              > > > > > przyczyny... jakie?
              > > > > >
              > > > > > Ja uważam, że nie jest winą kobiet, że rodzą dzieci, ale ja
              > ko pr
              > > acown
              > > > ik są
              > > > >
              > > > > > mniej dyspozycyjne niż mężczyzna... zatem nie dziwię się sk
              > łonno
              > > ści s
              > > > zefów
              > > > > ,
              > > > > > że dają wyższe pensje mężczyznom.
              > > > > >
              > > > > > Mężczyzna nie spędza paru lat w domu z dziećmi zatem się dł
              > użej
              > > rozwi
              > > > ja, m
              > > > > a
              > > > > > większe doświadczenie, więcej może wnieść do firmy.
              > > > > >
              > > > > > jaka jest przeciętna ilość godzin pracy? Z badań, które mam
              > (nie
              > > mogę
              > > > ujaw
              > > > > nić
              > > > > > źródła niestety - bo to badania kupowane przez moją firmę)
              > wynik
              > > a, że
              > > > pona
              > > > > d
              > > > > > 43 godziny tygodniowo pracuje 55% mężczyzn i 36% kobiet - l
              > iczył
              > > em ty
              > > > lko d
              > > > > la
              > > > > > posiadających stały etat.
              > > > > >
              > > > > > zatem dlaczego średnia dla kobiet miałaby być taka sama jak
              > dla
              > > mężcz
              > > > yzn
              > > > > > skoro są obiektywne miary, że faceci są wydajniejsi.
              > > > > >
              > > > > > pozdrawiam,
              > > > > > Edward
              > > > > >
              > > > > > p.s. jednocześnie dobre pracownice wcale nie mają powodów d
              > o nar
              > > zekań
              > > > , w
              > > > > > mojej firmie też są takie
              • Gość: chudyy ja o grupie IP: 195.94.203.* 22.07.03, 13:27
                ja piszę o generalnych zjawiskach i nie oceniam, dociekam przyczyn i takowe
                widzę, nie postuluję, że ma być tak czy owak, a Ty piszesz, że gdyby każdy
                myślał tak jak ja... Piszę o średniej dla płci, a Ty o jednej osobie. Przecież
                pojedyncze osoby radzą sobie lepiej niż cała grupa.
                pozdrawiam,
                Edward


                Gość portalu: nautka napisał(a):

                > Przecież tu nie chodzi o udowadnianie, że kobieta jest kobietą. Ja nie
                > polemizuję z tym, że kobiety rodzą dzieci. Tu chodzi o problem tych kobiet,
                > które ich rodzić nie będą. Mogą być bezpłodne, nierodzinne, czy bardzo
                ambitne.
                >
                > To nie jest istotne! Będą mniej zarabiały, bo istnieje domniemanie, że ktoś
                je
                > zapłodni! Istotne jest to, że prezentowany przez Ciebie tok myślenia
                > doprowadziłby w końcu do tego, że kobieta w ogóle nie mogłaby zająć
                > samodzielnego stanowiska, bo się zaraz rozmnoży. Dostrzegam niebezpieczeństwo
                > takiego, zbyt pragmatycznego stanowiska. Nie każda kobieta może liczyć na
                męża.
                >
                > Może go nie znaleźć, może jej umrzeć, może ją rzucić, wreszcie może go nie
                > chcieć. Gdyby kierownicy myśleli tak jak Ty skończyłoby się "powrotem do
                > przeszłości". Kobieta musi być samodzielna. I dlatego, trzeba walczyć o równe
                > prawo do zatrudnienia i równe płace.
                • Gość: nautka Re: ja o grupie IP: 195.94.203.* 22.07.03, 13:35

                  Oj od razu o konkretnej osobie. Nie mówię o konkretnej osobie, ale własnie o
                  grupie osób. O interesach dużej grupy osób. To Ty ciągle postulujesz
                  utylitaryzm. Twoje myślenie w tej kwestii nie jest utylitarne. Gdyby dopuścić
                  do myślenia - zatrudnimy mężczyznę, bo to mniejsze ryzyko, to Twoja kobieta
                  mogłaby nie mieć pracy, albo stałaby przy taśmie produkcyjnej, bo tam
                  jest "sztuka za sztukę". Dzięki Bogu obowiązuje w tym kraju polityczna
                  poprawność...


                  Gość portalu: chudyy napisał(a):

                  > ja piszę o generalnych zjawiskach i nie oceniam, dociekam przyczyn i takowe
                  > widzę, nie postuluję, że ma być tak czy owak, a Ty piszesz, że gdyby każdy
                  > myślał tak jak ja... Piszę o średniej dla płci, a Ty o jednej osobie.
                  Przecież
                  > pojedyncze osoby radzą sobie lepiej niż cała grupa.
                  > pozdrawiam,
                  > Edward
                  >
                  >
                  > Gość portalu: nautka napisał(a):
                  >
                  > > Przecież tu nie chodzi o udowadnianie, że kobieta jest kobietą. Ja nie
                  > > polemizuję z tym, że kobiety rodzą dzieci. Tu chodzi o problem tych kobiet
                  > ,
                  > > które ich rodzić nie będą. Mogą być bezpłodne, nierodzinne, czy bardzo
                  > ambitne.
                  > >
                  > > To nie jest istotne! Będą mniej zarabiały, bo istnieje domniemanie, że kto
                  > ś
                  > je
                  > > zapłodni! Istotne jest to, że prezentowany przez Ciebie tok myślenia
                  > > doprowadziłby w końcu do tego, że kobieta w ogóle nie mogłaby zająć
                  > > samodzielnego stanowiska, bo się zaraz rozmnoży. Dostrzegam niebezpieczeńs
                  > two
                  > > takiego, zbyt pragmatycznego stanowiska. Nie każda kobieta może liczyć na
                  > męża.
                  > >
                  > > Może go nie znaleźć, może jej umrzeć, może ją rzucić, wreszcie może go nie
                  >
                  > > chcieć. Gdyby kierownicy myśleli tak jak Ty skończyłoby się "powrotem do
                  > > przeszłości". Kobieta musi być samodzielna. I dlatego, trzeba walczyć o ró
                  > wne
                  > > prawo do zatrudnienia i równe płace.
    • mike_mike Re: w sprawie różnic w płacach 22.07.03, 13:11
      Gość portalu: chudyy napisał(a):

      > jaka jest przeciętna ilość godzin pracy? Z badań, które mam (nie mogę ujawnić
      > źródła niestety - bo to badania kupowane przez moją firmę) wynika, że ponad
      > 43 godziny tygodniowo pracuje 55% mężczyzn i 36% kobiet - liczyłem tylko dla
      > posiadających stały etat.

      Na jakiej podstawie przekładasz tygodniową długość pracy na wydajność?
      • Gość: nautka Re: w sprawie różnic w płacach IP: 195.94.203.* 22.07.03, 13:21
        Dokładnie, jeśli ktoś nie ma życia osobistego, czy chce robić "dobre wrażenie",
        to na czacie może siedzieć po nocach.

        nautka

        mike_mike napisał:

        > Gość portalu: chudyy napisał(a):
        >
        > > jaka jest przeciętna ilość godzin pracy? Z badań, które mam (nie mogę ujaw
        > nić
        > > źródła niestety - bo to badania kupowane przez moją firmę) wynika, że pona
        > d
        > > 43 godziny tygodniowo pracuje 55% mężczyzn i 36% kobiet - liczyłem tylko d
        > la
        > > posiadających stały etat.
        >
        > Na jakiej podstawie przekładasz tygodniową długość pracy na wydajność?
        • mike_mike Re: w sprawie różnic w płacach 22.07.03, 13:23
          Gość portalu: nautka napisał(a):

          > Dokładnie, jeśli ktoś nie ma życia osobistego, czy chce robić "dobre
          wrażenie",

          Z moich obserwacji wynika, że ci którzy najdłużej siedzą w pracy, są najmniej
          wydajni. Swoje lenistwo ukrywają pod płaszczykiem ciągłych narzekąń nad nawałem
          pracy i siedzeniem po godzinach.
          Z tym, że dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet.
          • Gość: nautka Re: w sprawie różnic w płacach IP: 195.94.203.* 22.07.03, 13:28
            Absolutnie - nie jest to zależne od płci! A Chudyy sam padł ofiarą "bicia
            piany" przez takich. Poza tym, coraz częściej pracodawcy cenią tych, którzy tak
            potrafią sobie organizować czas, aby skończyć pracę o normalnej porze.

            mike_mike napisał:

            > Gość portalu: nautka napisał(a):
            >
            > > Dokładnie, jeśli ktoś nie ma życia osobistego, czy chce robić "dobre
            > wrażenie",
            >
            > Z moich obserwacji wynika, że ci którzy najdłużej siedzą w pracy, są najmniej
            > wydajni. Swoje lenistwo ukrywają pod płaszczykiem ciągłych narzekąń nad
            nawałem
            >
            > pracy i siedzeniem po godzinach.
            > Z tym, że dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet.
            • mike_mike Re: w sprawie różnic w płacach 22.07.03, 13:34
              Gość portalu: nautka napisał(a):

              > Absolutnie - nie jest to zależne od płci! A Chudyy sam padł ofiarą "bicia
              > piany" przez takich. Poza tym, coraz częściej pracodawcy cenią tych, którzy
              tak
              >
              > potrafią sobie organizować czas, aby skończyć pracę o normalnej porze.

              Chciałbym żeby tak było....
          • Gość: chudyy czas pracy IP: 195.94.203.* 22.07.03, 13:31
            oczywiście, że nie brak takich, którzy robią dobre wrażenie, ale uważasz, że
            każdy szef to idiota i nie odróżnia pozorantów od ludzi zapracowanych? Ja
            akurat jestem osobą, która bardzo często wychodzi najwcześniej i nie narzekam i
            nie boję się, że mnie zwolnią.

            po prostu w średniej zawierają się też wszystkie kobiety, które pracują na
            część etatu, w sferze publicznej itd. Czynników jest tu całe mnóstwo i samo
            porównanie średnich prowadzi do takich absurdów, że kobiety z wyższym
            wykształceniem mniej zarabiają, ale całe ich tysiące w szkołach pracują i to
            sektor rzutuje na płace. A u nas się po prostu zestawia zawód i wykształcenie z
            płcią i płacze nad niedolą. Zjawisko jest bardziej złożone.

            pozdrawiam,
            Edward


            mike_mike napisał:

            > Gość portalu: nautka napisał(a):
            >
            > > Dokładnie, jeśli ktoś nie ma życia osobistego, czy chce robić "dobre
            > wrażenie",
            >
            > Z moich obserwacji wynika, że ci którzy najdłużej siedzą w pracy, są najmniej
            > wydajni. Swoje lenistwo ukrywają pod płaszczykiem ciągłych narzekąń nad
            nawałem
            >
            > pracy i siedzeniem po godzinach.
            > Z tym, że dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet.
            • mike_mike Re: czas pracy 22.07.03, 13:36
              Gość portalu: chudyy napisał(a):

              > oczywiście, że nie brak takich, którzy robią dobre wrażenie, ale uważasz, że
              > każdy szef to idiota i nie odróżnia pozorantów od ludzi zapracowanych? Ja
              > akurat jestem osobą, która bardzo często wychodzi najwcześniej i nie narzekam
              i
              >
              > nie boję się, że mnie zwolnią.
              >
              > po prostu w średniej zawierają się też wszystkie kobiety, które pracują na
              > część etatu, w sferze publicznej itd. Czynników jest tu całe mnóstwo i samo
              > porównanie średnich prowadzi do takich absurdów, że kobiety z wyższym
              > wykształceniem mniej zarabiają, ale całe ich tysiące w szkołach pracują i to
              > sektor rzutuje na płace. A u nas się po prostu zestawia zawód i wykształcenie
              z
              >
              > płcią i płacze nad niedolą. Zjawisko jest bardziej złożone.

              Nie zrozumiałeś, chciałem tylko powiedzieć, że nie można z czasu spędzanego w
              pracy wyciągać wniosków na temat wydajności i wartości pracownika.
              A to o ile dobrze zrozumiałem starałeś się uczynić.
            • Gość: nautka Re: czas pracy IP: 195.94.203.* 22.07.03, 13:45
              Chodzi o wartość Twoich argumentów i wnioskowania na podstawie ilości godzin o
              wydajności pracowników.
              Idąc tym tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że średnią ilość godzin pracy
              mężczyzn zawyżają powiedzmy lekarze, bo mają nienormowany czas pracy, a więcej
              wśród nich mężczyzn. Z resztą sam obalasz swój własny wniosek pisząc o tym, że
              średnią kobiet zaniżają Ci zatrudnieni na część etatu (np. nauczycielki).
              Trzeba by było przebadać dobrze dobraną próbę i wtedy porównać, czy w takich
              samych warunkach, mężczyźni pracują dłużej.
              Pozdrawiam
              n.
              Gość portalu: chudyy napisał(a):

              > oczywiście, że nie brak takich, którzy robią dobre wrażenie, ale uważasz, że
              > każdy szef to idiota i nie odróżnia pozorantów od ludzi zapracowanych? Ja
              > akurat jestem osobą, która bardzo często wychodzi najwcześniej i nie narzekam
              i
              >
              > nie boję się, że mnie zwolnią.
              >
              > po prostu w średniej zawierają się też wszystkie kobiety, które pracują na
              > część etatu, w sferze publicznej itd. Czynników jest tu całe mnóstwo i samo
              > porównanie średnich prowadzi do takich absurdów, że kobiety z wyższym
              > wykształceniem mniej zarabiają, ale całe ich tysiące w szkołach pracują i to
              > sektor rzutuje na płace. A u nas się po prostu zestawia zawód i wykształcenie
              z
              >
              > płcią i płacze nad niedolą. Zjawisko jest bardziej złożone.
              >
              > pozdrawiam,
              > Edward
              >
              >
              > mike_mike napisał:
              >
              > > Gość portalu: nautka napisał(a):
              > >
              > > > Dokładnie, jeśli ktoś nie ma życia osobistego, czy chce robić "dobre
              > > wrażenie",
              > >
              > > Z moich obserwacji wynika, że ci którzy najdłużej siedzą w pracy, są najmn
              > iej
              > > wydajni. Swoje lenistwo ukrywają pod płaszczykiem ciągłych narzekąń nad
              > nawałem
              > >
              > > pracy i siedzeniem po godzinach.
              > > Z tym, że dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet.
              • Gość: chudyy Re: czas pracy a płaca IP: 195.94.203.* 22.07.03, 16:21
                jeżeli pytamy ludzi ile godzin w tygodniu pracują to oni deklarują jakąś
                wartość. Potem liczmy średnie i wychodzi nam, że mężczyźni deklarują więcej. Z
                tego mamy związek pomiędzy czasem pracy, a średnią zarobków. Zależność
                korelacyjna na ten przykład. To wszystko co w tym momencie mamy. Możemy
                domniemywać, że jak ktoś więcej godzin w pracy spędza to więcej zadań wykona. W
                pojedynczych przypadkach napotkamy pozorantów i wśród kobiet i mężczyzn. Nie
                mamy żadnej miary, żeby z góry wnioskować ilu jest pozorantów tu i tu. W
                badaniach reprezentacyjnych zakłada się, że wartości układają się wokół
                średniej zgodnie z rozkładem normalnym (a ściśle średnie z nieskończonej ilości
                prób ... ciach), a odchylenia od średniej mają charakter losowy, czyli wynoszą
                0.

                Zatem nie tylko potoczna obserwacja potwierdza, że faceci pracują więcej. Nawet
                jeśli są na jednostkę czasu tak samo wydajni jak kobiety to wytworzą więcej.
                Zatem średnio zarabiają więcej.

                Tyle i tylko tyle. A ogólne proporcje i średnie biorą się z sumy pojedynczych
                przypadków.

                pozdrawiam,
                Edward
                • mike_mike Re: czas pracy a płaca 22.07.03, 16:25
                  Gość portalu: chudyy napisał(a):

                  > jeżeli pytamy ludzi ile godzin w tygodniu pracują to oni deklarują jakąś
                  > wartość. Potem liczmy średnie i wychodzi nam, że mężczyźni deklarują więcej.
                  Z
                  > tego mamy związek pomiędzy czasem pracy, a średnią zarobków. Zależność
                  > korelacyjna na ten przykład. To wszystko co w tym momencie mamy. Możemy
                  > domniemywać, że jak ktoś więcej godzin w pracy spędza to więcej zadań wykona.
                  W

                  No własnie tłumaczymy Ci, że to twierdzenie jest bezpodstawne.

                  > pojedynczych przypadkach napotkamy pozorantów i wśród kobiet i mężczyzn. Nie
                  > mamy żadnej miary, żeby z góry wnioskować ilu jest pozorantów tu i tu. W
                  > badaniach reprezentacyjnych zakłada się, że wartości układają się wokół
                  > średniej zgodnie z rozkładem normalnym (a ściśle średnie z nieskończonej
                  ilości
                  >
                  > prób ... ciach), a odchylenia od średniej mają charakter losowy, czyli
                  wynoszą
                  > 0.
                  >
                  > Zatem nie tylko potoczna obserwacja potwierdza, że faceci pracują więcej.
                  Nawet
                  >
                  > jeśli są na jednostkę czasu tak samo wydajni jak kobiety to wytworzą więcej.
                  > Zatem średnio zarabiają więcej.

                  A skąd założenie, że mężczyźni są tak samo wydajni na jednostkę czasu jak
                  kobiety?

                  > Tyle i tylko tyle. A ogólne proporcje i średnie biorą się z sumy pojedynczych
                  > przypadków.
                  >
                  > pozdrawiam,
                  > Edward
                  • Gość: chudyy założenia IP: 195.94.203.* 22.07.03, 16:31
                    1. mężczyźni są na jednostkę czasu tak samo wydajni jak kobiety
                    2. więcej godzin w pracy to więcej zadań wykonanych

                    mówisz, że oba są błędne, to jakie są prawdziwe?
                    podaj proszę swoje założenia i argumenty, które je potwierdzają, ale z badań, a
                    nie co u kolegi widzisz.

                    Edward
                    • mike_mike Re: założenia 22.07.03, 16:47
                      Gość portalu: chudyy napisał(a):

                      > 1. mężczyźni są na jednostkę czasu tak samo wydajni jak kobiety
                      > 2. więcej godzin w pracy to więcej zadań wykonanych
                      >
                      > mówisz, że oba są błędne, to jakie są prawdziwe?
                      > podaj proszę swoje założenia i argumenty, które je potwierdzają, ale z badań,
                      a
                      >
                      > nie co u kolegi widzisz.

                      Oj, jeśli Ty dowodzisz jakiejść teorii, to do Ciebie należy dowód, że przyjęte
                      założenia są zgodne z prawdą. Co do mnie, to dam Ci przykład,
                      ad1. z oczywistych powodów, mężczyzna zatrudniony dajmy na to w budownictwie
                      (oczywiście mam na myśli każdą pracę wymagającą tężyzny fizycznej) będzie
                      bardziej wydajny w jednostce czasu niż koobieta. I vice versa, w pracach
                      bardziej wykorzystjących cechy charakterystyczne dla kobiet, można założyć,że
                      to koieta będzie wydajniejsza.
                      ad2. tutaj, również do Ciebie należy dowód - jesli używasz tego założenia.
                      Przyczepić można się do globalizowania tego założenia. Przy założeniu
                      jednostkowym, OK, jeżeli pan X posiedzi dłużej w pracy i faktycznie coś będzie
                      robił (a nie serfował po internecie) to zgoda, zrobi wiecej, niż gdyby siedział
                      krócej, ale to założenie już kompletnie nie pasuje do tezy, że mężczyźni są
                      wydajniejsi bo dłużej pracują.
                    • Gość: sigrid badania IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 16:48
                      Im więcej firma zatrudnia kobiet, tym lepsze odnosi rezultaty - taki jest
                      opublikowany w piątek wynik badań, przeprowadzonych w Japonii na zlecenie
                      Ministerstwa Gospodarki.
                      Ustalono również, że lepsze wyniki finansowe mają firmy, które stwarzają
                      kobietom takie same możliwości kariery zawodowej jak mężczyznom.

                      Wyniki te z zadowoleniem powita wiele pracujących Japonek, wciąż skazanych
                      przez tradycję na podawanie kolegom kawy, robienie kserokopii i dbanie o miłą
                      aparycję - wszystko to do czasu wyjścia za mąż i zaprzestania pracy zawodowej.

                      W ramach zleconych przez ministerstwo badań przeanalizowano 26 tysięcy
                      japońskich przedsiębiorstw różnej wielkości, z różnych gałęzi gospodarki.
                      Okazało się, że firmy, w których kobiety stanowią 40-50 procent załogi,
                      osiągają ponad dwa razy lepszą rentowność niż przedsiębiorstwa, w których na
                      dziesięciu panów przypada tylko jedna pani.

                      Warunkiem tej zależności wyników ekonomicznych od udziału kobiet w załodze jest
                      jednak poważne traktowanie równouprawnienia - podkreśliło Ministerstwo
                      Gospodarki.

                      a teraz pytanie ode mnie: skoro twierdzisz, że kobiety są mniej wydajne to
                      jakim cudem ich zatrudnienie poprawia wydajność przedsiębiorstw?

                      • mike_mike Re: badania 22.07.03, 16:51
                        Gość portalu: sigrid napisał(a):

                        > Im więcej firma zatrudnia kobiet, tym lepsze odnosi rezultaty - taki jest
                        > opublikowany w piątek wynik badań, przeprowadzonych w Japonii na zlecenie
                        > Ministerstwa Gospodarki.
                        > Ustalono również, że lepsze wyniki finansowe mają firmy, które stwarzają
                        > kobietom takie same możliwości kariery zawodowej jak mężczyznom.
                        >
                        > Wyniki te z zadowoleniem powita wiele pracujących Japonek, wciąż skazanych
                        > przez tradycję na podawanie kolegom kawy, robienie kserokopii i dbanie o miłą
                        > aparycję - wszystko to do czasu wyjścia za mąż i zaprzestania pracy zawodowej.
                        >
                        > W ramach zleconych przez ministerstwo badań przeanalizowano 26 tysięcy
                        > japońskich przedsiębiorstw różnej wielkości, z różnych gałęzi gospodarki.
                        > Okazało się, że firmy, w których kobiety stanowią 40-50 procent załogi,
                        > osiągają ponad dwa razy lepszą rentowność niż przedsiębiorstwa, w których na
                        > dziesięciu panów przypada tylko jedna pani.

                        Skoro, jak napisałaś w poprzednim akapicie, że kobiety w japońskich firmach
                        służą mężczyznom, to jest to przyczyna, dla której formy zatrudniające więcej
                        kobiet mają lepsze wyniki. Po prostu pracujący w nich mężczyźni mniej czasu
                        tracą na duperele.

                        • mike_mike Re: badania 22.07.03, 16:51
                          mike_mike napisał:

                          To był oczywiście żart.
                      • Gość: chudyy Japonia IP: 195.94.203.* 22.07.03, 17:00
                        Japonia to szczególny kraj, myślę, że wyników z Japonii nie można tak sobie do
                        PL przenosić bo bardzo się różnimy.

                        Trochę się zapędziłem z wydajnością, przyznaję, po prostu faceci więcej
                        zarabiają bo dłużej pracują, więc więcej wywarzają-
                        • Gość: sigrid Re: Japonia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 17:13
                          Gość portalu: chudyy napisał(a):

                          > Japonia to szczególny kraj, myślę, że wyników z Japonii nie można tak sobie
                          do
                          > PL przenosić bo bardzo się różnimy.

                          a co w nim takiego szczególnego, że nie można wyników badań przenosić na nasz
                          grunt? czy różnice w budowie mózgu między kobietą a mężczyzną są większe w
                          Japonii niż w Polsce?
                          >
                          > Trochę się zapędziłem z wydajnością, przyznaję, po prostu faceci więcej
                          > zarabiają bo dłużej pracują, więc więcej wywarzają-
                          • Gość: chudyy Re: Japonia IP: 195.94.203.* 22.07.03, 17:22
                            Gość portalu: sigrid napisał(a):
                            > Jak to się ma do twoich słów, że jeśli ktoś pracuje więcej to
                            > jest za to lepiej wynagradzany?

                            wnioskowanie ogólne opiera się na przykładach dominujących, co nie oznacza, że
                            w pojedyńczych przypadkach nie ma niezgodności... Taka niestety natura
                            statystyki, że uogólnia bo szukamy reguł, a nie szczegółów, stąd wielu mówi, że
                            statystyka kłamie, ale to tylko dowodzi nieznajomości przez nich statystyki
                            właśnie. Dlatego w przypadku statystyki wyjątki nie obalają reguły co zachodzi
                            w zjawiskach o charakterze deterministycznym.

                            Oczywiście, że to draństwo i Twoja znajoma powinna zmienić firmę bo pracuje w
                            niedobrej.

                            pozdrawiam,
                            Ed
                            • Gość: sigrid Re: Japonia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 17:33
                              Gość portalu: chudyy napisał(a):

                              > Gość portalu: sigrid napisał(a):
                              > > Jak to się ma do twoich słów, że jeśli ktoś pracuje więcej to
                              > > jest za to lepiej wynagradzany?
                              >
                              > wnioskowanie ogólne opiera się na przykładach dominujących, co nie oznacza,
                              że
                              > w pojedyńczych przypadkach nie ma niezgodności... Taka niestety natura
                              > statystyki, że uogólnia bo szukamy reguł, a nie szczegółów, stąd wielu mówi,
                              że
                              >
                              > statystyka kłamie, ale to tylko dowodzi nieznajomości przez nich statystyki
                              > właśnie. Dlatego w przypadku statystyki wyjątki nie obalają reguły co
                              zachodzi
                              > w zjawiskach o charakterze deterministycznym.
                              >
                              > Oczywiście, że to draństwo i Twoja znajoma powinna zmienić firmę bo pracuje w
                              > niedobrej.
                              >
                              --to nie moja znajoma, tylko list z rzepy z działu prawnego. Przy ponad 21%
                              bezrobociu proponujesz zmianę pracy? a gdzie szukać nieuprzedzonych do kobiet
                              pracodawców? bo ja w moim mieście, takich nie mogę znaleźć. tylko mi nie pisz,
                              zebym wyjechała do Japonii;-)
                              • Gość: chudyy Re: Japonia IP: 195.94.203.* 22.07.03, 17:55
                                Gość portalu: sigrid napisał(a):
                                > Przy ponad 21%
                                > bezrobociu proponujesz zmianę pracy? a gdzie szukać nieuprzedzonych do kobiet
                                > pracodawców? bo ja w moim mieście, takich nie mogę znaleźć. tylko mi nie
                                pisz,
                                > zebym wyjechała do Japonii;-)

                                wysokość bezrobocia nie oznacza, że w danej specjalności jest tak samo źle i
                                nie jest żadnym wytłumaczniem > jak się człowiek nie ceni to inni też go nie
                                będą cenić. Akurat dobrych sprzedawców potrzebują wszędzie i takich ofert jest
                                najwięcej (oczywiście, że niemało tam śmieci). Kobieta ta powinna powalczyć,
                                jak? Może pójść na udry z szefem, może cicho siedzieć i szukać pracy, czyli
                                zrobić sobie plecy i zagrać na odejście. Jak jej nie da podwyżki to odejdzie.
                                Przecież nikt rozsądny nie rzuca papierów i idzie w świat...

                                E

                                • Gość: sigrid Re: Japonia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 18:06
                                  Gość portalu: chudyy napisał(a):

                                  > Gość portalu: sigrid napisał(a):
                                  > > Przy ponad 21%
                                  > > bezrobociu proponujesz zmianę pracy? a gdzie szukać nieuprzedzonych do kob
                                  > iet
                                  > > pracodawców? bo ja w moim mieście, takich nie mogę znaleźć. tylko mi nie
                                  > pisz,
                                  > > zebym wyjechała do Japonii;-)
                                  >
                                  > wysokość bezrobocia nie oznacza, że w danej specjalności jest tak samo źle i
                                  > nie jest żadnym wytłumaczniem > jak się człowiek nie ceni to inni też go nie
                                  >
                                  > będą cenić. Akurat dobrych sprzedawców potrzebują wszędzie i takich ofert
                                  jest
                                  > najwięcej (oczywiście, że niemało tam śmieci). Kobieta ta powinna powalczyć,
                                  > jak? Może pójść na udry z szefem, może cicho siedzieć i szukać pracy, czyli
                                  > zrobić sobie plecy i zagrać na odejście. Jak jej nie da podwyżki to odejdzie.
                                  > Przecież nikt rozsądny nie rzuca papierów i idzie w świat...
                                  >
                                  -
                                  • Gość: chudyy Re: Japonia IP: 195.94.203.* 22.07.03, 18:21
                                    Gość portalu: sigrid napisał(a):
                                    > -
                                    • Gość: sigrid Re: Japonia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 18:52
                                      Gość portalu: chudyy napisał(a):

                                      > Gość portalu: sigrid napisał(a):
                                      > > -
                                      • Gość: chudyy hm, przykro mi IP: 195.94.203.* 24.07.03, 09:55
                                        >sigrid
                                        > kiedy ja chciałam znaleźć lepszą pracę to jej nie
                                        dostawałam, a na pytanie dlaczego nie zostałam przyjęta często mówiono mi
                                        wprost, że wolą zatrudnić faceta, a do moich kwalifikacji nikt nie miał
                                        zastrzeżeń. Nie będę rozpisywać się jak coś takiego wpływa na psychikę osoby
                                        mającej większe aspiracje zawodowe, w każdym razie po czymś takim nie jest się
                                        już tym samym człowiekiem.



                                        hm, cóż wobec takiego stanu rzeczy też nie byłbym tak pewny siebie jak jestem.
                                        Tylko jak wyeliminować nie tylko takie zachowania ale i działania, bo przecież
                                        nikt Ci tego wprost nie musi powiedzieć. Co robić? Jak będę szefem (może
                                        kiedyś) to pomyślę o tym.

                                        pozdrawiam,
                                        Edward
                                        • Gość: sigrid Re: hm, przykro mi IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 14:02
                                          hm, cóż wobec takiego stanu rzeczy też nie byłbym tak pewny siebie jak jestem.
                                          > Tylko jak wyeliminować nie tylko takie zachowania ale i działania, bo
                                          przecież
                                          > nikt Ci tego wprost nie musi powiedzieć. Co robić? Jak będę szefem (może
                                          > kiedyś) to pomyślę o tym.

                                          o czym pomyślisz będąc szefem? jak omijając prawo dyskryminować kobiety?
                                          uważam, że nikt nie ma prawa obrażać kobiet, od pracodawcy oczekuję
                                          profesjonalizmu i kultury osobistej, jeśli on tego nie potrafi to najwyraźniej
                                          ma problem i powinien raczej zamiatać ulice niż kierować ludźmi;-) Ponieważ
                                          dyskryniminacja w Polsce jest jawna i powszechna w wielu przypadkach
                                          udowodnienie dyskryminacji nie powinno być trudne od niedawna istnieją przepisy
                                          dające taką możliwość. Przecież jeśli szukam pracy to wiem w przybliżeniu jakie
                                          oczekiwania ma pracodawca i jeśli ja je spełniam i pracy nie dostaje to można
                                          podejrzewać, że coś jest nie tak. Pracodawca ma obowiązek udowodnić, że nie
                                          dyskryminuje jeśli poda wiarygodne powody nie zatrudnienia mnie to nie ma
                                          problemu, sęk w tym, że nierzadko podać ich nie potrafi. Wolę taką możliwość
                                          choć nie zawsze skuteczną niż żadną.
                                          • Gość: chudyy Sigrid daj spokój IP: 195.94.203.* 24.07.03, 16:20
                                            Gość portalu: sigrid napisał(a):
                                            > o czym pomyślisz będąc szefem? jak omijając prawo dyskryminować kobiety?

                                            chodziło mi o rzecz wprost przeciwną, żeby pamiętać, że kandydat do pracy jest
                                            człowiekiem bez względu na płeć i żeby odróżnić konkretnego człowieka od
                                            średniej. Obawiam się, że zareagowałaś jak płachta na byka.

                                            > Przecież jeśli szukam pracy to wiem w przybliżeniu jakie
                                            > oczekiwania ma pracodawca i jeśli ja je spełniam i pracy nie dostaje to
                                            można
                                            > podejrzewać, że coś jest nie tak. Pracodawca ma obowiązek udowodnić, że nie
                                            > dyskryminuje jeśli poda wiarygodne powody nie zatrudnienia mnie to nie ma
                                            > problemu, sęk w tym, że nierzadko podać ich nie potrafi. Wolę taką możliwość
                                            > choć nie zawsze skuteczną niż żadną.

                                            a tutaj pozwolisz, ale uprzejmie się z Tobą stanowczo nie zgodzę. To winę
                                            trzeba udowodnić, a nie niewinność. Samo niezatrudnienie nie świadczy o
                                            dyskryminacji, tylko o tym, że mobli być lepsi kandydaci. Prócz gołego CV są
                                            jeszcze cechy miękkie. Nie zaprzeczysz chyba, że lepiej jak się ludzi
                                            charakterami zgadzają, lepiej im się będzie pracowało razem > to bardzo rzutuje
                                            na wybory.

                                            Zatem mając przykre doświadczenia zapędzasz się moim zdaniem ciut za daleko.

                                            pozdrawiam,
                                            Edward
                                            • Gość: sigrid Re: Sigrid daj spokój IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 17:27
                                              nie zawsze skuteczną niż żadną.
                                              >
                                              > a tutaj pozwolisz, ale uprzejmie się z Tobą stanowczo nie zgodzę. To winę
                                              > trzeba udowodnić, a nie niewinność. Samo niezatrudnienie nie świadczy o
                                              > dyskryminacji, tylko o tym, że mobli być lepsi kandydaci. Prócz gołego CV są
                                              > jeszcze cechy miękkie. Nie zaprzeczysz chyba, że lepiej jak się ludzi
                                              > charakterami zgadzają, lepiej im się będzie pracowało razem > to bardzo rzut
                                              > uje
                                              > na wybory.
                                              fakt wyraziłam się nieprecyzyjnie, w każdym razie obowiązek niedyskryminacji
                                              ciąży na pracodawcy.
                                            • Gość: sigrid Re: Sigrid daj spokój IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 17:44
                                              przepisy umożliwiające walkę z dyskryminacją są potrzebne bo nieprzyjęcie do
                                              pracy niekoniecznie jest gorsze od ciągłego bycia narażoną na szykany i
                                              uprzedzenia.
                    • mike_mike Re: założenia 22.07.03, 16:48
                      Gość portalu: chudyy napisał(a):

                      > 1. mężczyźni są na jednostkę czasu tak samo wydajni jak kobiety
                      > 2. więcej godzin w pracy to więcej zadań wykonanych
                      >
                      > mówisz, że oba są błędne, to jakie są prawdziwe?
                      > podaj proszę swoje założenia i argumenty, które je potwierdzają, ale z badań,
                      a
                      >
                      > nie co u kolegi widzisz.
                      >
                      > Edward

                      T o koledze służyło tylko lepszemu zobrazowaniu tego co chciałem wyrazić.
                      • Gość: chudyy mike_mike IP: 195.94.203.* 22.07.03, 16:59
                        no super, ale jak jest dyskusja to ja coś twierdzę, Ty twierdzisz, że nie. Czy
                        masz jakieś dowody prócz przekonania, że nie jest tak? W normalnym życiu nikt
                        aż tak dokładnie nie mierzy, po prostu widzi szef kto więcej pracuje i temu
                        lepiej płaci. I mówię, że u mnie w firmie są kobiety, które lepiej zarabiają
                        ode mnie i nie mam z tym problemu.

                        pozdro.
                        • mike_mike Re: mike_mike 22.07.03, 17:05
                          Gość portalu: chudyy napisał(a):

                          > no super, ale jak jest dyskusja to ja coś twierdzę, Ty twierdzisz, że nie.
                          Czy
                          > masz jakieś dowody prócz przekonania, że nie jest tak? W normalnym życiu nikt
                          > aż tak dokładnie nie mierzy, po prostu widzi szef kto więcej pracuje i temu
                          > lepiej płaci. I mówię, że u mnie w firmie są kobiety, które lepiej zarabiają
                          > ode mnie i nie mam z tym problemu.

                          No własnie, problemem, naszych szefów, jest fakt, że przyjmują te same
                          założenia, czyli, "kto pracuje dlużej, ten więcej robi".
                          Co do dowodu, słusznosci tez. Postawiłeś założenie, na potwierdzenie którego
                          użyłeś argumentów które słusznie budzą wątpliowści. Zatem można oczekiwać, że
                          albo rozwiejesz te wątpliowści, albo przyznasz, że są wątpliwe.
                          • Gość: chudyy założenia raz jeszcze IP: 195.94.203.* 22.07.03, 17:24
                            mike_mike napisał:
                            > No własnie, problemem, naszych szefów, jest fakt, że przyjmują te same
                            > założenia, czyli, "kto pracuje dlużej, ten więcej robi".
                            > Co do dowodu, słusznosci tez. Postawiłeś założenie, na potwierdzenie którego
                            > użyłeś argumentów które słusznie budzą wątpliowści. Zatem można oczekiwać, że
                            > albo rozwiejesz te wątpliowści, albo przyznasz, że są wątpliwe.

                            ja nie mam argumentów innych w tej chwili niż to, że obie płcie pracują tak
                            samo wydajnie, Ty nie masz argumentów, że są różnice, zatem dłużej
                            pracuje=więcej wytwarza globalnie.

                            E
                            • Gość: tad Do Chudyyego IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 17:45
                              Jak widzę dowiedziałeś, się, że po pierwsze mężczyźni pewnie udają, że pracują
                              więcej, a jak naprawdę więcej pracują, to się w ciągu 2-3 lat wykończą. Słowem -
                              lepiej zatrudnić kobietę, która nie udaje, że pracuje mniej. I jak tu nie
                              lubieć forum "Feminizm"?
                            • mike_mike Re: założenia raz jeszcze 23.07.03, 09:16
                              Gość portalu: chudyy napisał(a):

                              > mike_mike napisał:
                              > > No własnie, problemem, naszych szefów, jest fakt, że przyjmują te same
                              > > założenia, czyli, "kto pracuje dlużej, ten więcej robi".
                              > > Co do dowodu, słusznosci tez. Postawiłeś założenie, na potwierdzenie które
                              > go
                              > > użyłeś argumentów które słusznie budzą wątpliowści. Zatem można oczekiwać,
                              > że
                              > > albo rozwiejesz te wątpliowści, albo przyznasz, że są wątpliwe.
                              >
                              > ja nie mam argumentów innych w tej chwili niż to, że obie płcie pracują tak
                              > samo wydajnie, Ty nie masz argumentów, że są różnice, zatem dłużej
                              > pracuje=więcej wytwarza globalnie.

                              Stary, nie możesz używać retoryki "jest tak i tak, a dopóki nie udowodnicie, że
                              jest inaczej, to jest to prawda i pewnik".
                              Jeżeli wygłaszasz jakąś teorię to musizsz ją udowodnić, ale udowodnić za pomocą
                              jednoznacznych faktów, a nie kolejnych teoryjek.
                              Dla mnie to koniec tego tematu.
                              Pa.
    • Gość: sigrid Re: w sprawie różnic w płacach IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 13:47
      większość pracowników pracujących po 10 i więcej godzin dziennie wypala się
      zawodowo po 2-3 latach, a więc ich wydajność gwałtownie spada, a jeśli się nie
      wypalają to znaczy to, że raczej więcej czasu spędzają na rozmyślaniu o
      niebieskich migdałach a nie na pracy. Organizm ludzki rządzi się swoimi prawami
      i nie da się go oszukać. W świetle powyższego mężczyźni nie są a nawet nie mogą
      być bardziej wydajni od kobiet.
    • e_wok Re: w sprawie różnic w płacach 22.07.03, 20:04
      Ja tak sobie myślę, że pomijając to, co już napisaliście tzn, że mężczyźni,
      generalizując, robią więcej szumu wokół swojej pracy, kobiety pracują ciszej i
      jakoś tak niepozorniej to jeszcze przeważnie kobiety mają ten drugi etat w
      domu. Kiedy dziecko zachoruje w przedszkolu - dzwonią do matki, kiedy jest
      zebranie w szkole - matka zwalnia się z pracy, kiedy trzeba wziąć zwolnienie
      lekarskie na dziecko - też przeważnie bierze je matka. Oczywiście to się
      powoli zmienia i na przykład moja koleżanka po urlopie macierzyńskim
      (skróconym o te dwa tygodnie przysługujące ojcu) wróci do pracy, a na
      wychowawczym z dzieckiem będzie ojciec - tak im wyszło z kalkulacji, bo ona
      zarabia więcej niż on. Jednak znam wiele kobiet, które sobie też kalkulują -
      jeśli zostanę w pracy do siódmej to nie zdążę zrobić zakupów w związku z tym
      nie będzie obiadu, a jeszcze mam prasowanie i odrabianie z dzieckiem lekcji.
      Jest mnóstwo rodzin, w których jeśli pewne obowiązku domowe nie zostaną
      wykonane przez kobietę to nie zostaną wykonane wcale.Nieprzypadkowo pracodawcy
      uważają posiadanie rodziny za atut mężczyzny - pracownika (odpowiedzialny i
      sumienny, bo przecież musi zarobić na rodzinę), ale za wadę kobiety -
      pracownicy (ciągłe zwolnienia, wychodzenie wcześniej, myślenie w pracy o
      domu). Gdyby elastyczność ról na poziomie rodziny była większa to jak sądzę
      przełożyłoby się to na większą wydajność kobiet w pracy.Tylko, że znowu
      stereotyp jest taki, że kobieta realizuje się na gruncie rodziny i domu, czyli
      jej prawdziwe życie jest gdzieś poza pracą i wiele kobiet faktycznie tak
      uważa. Inną sprawą jest to, że w naszych warunkach często trzeba wybierać -
      albo kariera żony albo kariera męża, szczególnie jeśli mają dzieci. Częściej
      stawia się na karierę męża - ponieważ taki jest stereotyp, poza tym on
      potencjalnie zarobi więcej, skoro wiadomo, że generalnie kobiety zarabiają
      mniej.
    • lolyta Re: w sprawie różnic w płacach 22.07.03, 21:05
      Jedno pytanko a propos tych roznic w placach jakoby wynikajacych z faktu, ze
      mezczyzni pracuja dluzej - a czy w tych badaniach byly podane stawki dla kobiet
      i mezczyzn ZA GODZINE PRACY?

      A co do niedyspozycyjnosci kobiet, wynikajacej z ich roli biologicznej: w USA
      kobiety tez zarabiaja mniej. Pewnie przyczyny sa podobne - ich rzekoma mniejsza
      dyspozycyjnosc itd. Ale ja chcialam o panach. Otoz, jak wszyscy wiedza, kilka
      miesiecy temu setki tysiecy mlodych mezczyzn znienacka musialo oswiadczyc swoim
      pracodawcom, ze beda musieli wyjechac do Iraku (znaczy oswiadczajacy, nie
      pracodawcy) - w przeciwienstwie do kobiet w ciazy, nie mogli dac swoim
      pracodawcom szans na jakies rozplanowanie tego w czasie, bo sami dowiadywali
      sie o tym fakcie nie 9 miesiecy wczesniej, tylko miesiac - dwa, do samego konca
      przewaznie nie wiedzieli kiedy dostana rozkaz wyjazdu a kiedy wroca - tego
      wielu z nich nie wie do dzisiaj. Ot, dyspozycyjni mezczyzni w pracy.
      • mike_mike Re: w sprawie różnic w płacach 23.07.03, 09:18
        No ale oni pojechali bronić swojego kraju, przed złym Saddamem, który jak wiemy
        chciał zabić ojca ich prezydenta (słowa juniora). ;-)
        • Gość: lolyta Re: w sprawie różnic w płacach IP: *.mia.bellsouth.net 24.07.03, 02:01
          no tak, ale ktos tych obroncow ojca musi urodzic i wychowac tak, zeby im sie
          chcialo jechac....
    • sagan2 Re: w sprawie różnic w płacach 23.07.03, 09:39
      mam pytanie dotyczace tych badan, o ktorych mowiles.
      gdy porownuje sie place kobiet i mezczyzn, na ogole
      porownuje sie place *za TA SAMA prace*. czyli za ten sam
      wymiar godzin, podobna wydajnosc, ta sama specjalizacje
      itp itd.
      oczywiscie nie ma sensu porownywac plac gornika i
      nauczycielki - jaki wynik bedzie, kazdy wie.
      tak samo jak porownanie *ogolnej* sredniej wypadnie na
      niekorzysc kobiet, gdyz zajmuja one wiecej stanowisk
      slabo platnych. to rowniez jest problemem (mezczyzni nie
      garna sie do takich zawodow...), ale wg mnie nie stanowi
      jadra problemu.
      problemem jest fakt, ze ZA TA SAMA prace kobieta dostaje
      MNIEJ. dlaczego?
    • Gość: doku Problem jest tylko na państwowym IP: *.chello.pl 23.07.03, 21:28
      Takie ględzenie ma tylko wartość z punktu widzenia socjalistów. Ale Polska
      integruje się z wolnym światem, a w wolnym wiecie decyduje rynek i ekonomia.

      Jeżeli biznesmen A płaci kobiecie za mało a ona znajdzie u B lepiej płatną
      pracę, to B pozyska dobrego pracownika i wygra z A konkurencję. I na odwrót.
      Jeżeli jakiś feminista X zatrudni młodą matkę za te same pieniądze, które Y
      płaci na tym stanowisku mężczyźnie, to Y wygra konkurencję z X.

      Jeżeli więc w wolnym świecie istnieje jakaś statystycznie widoczna różnica w
      płacach pomiędzy kobietami i mężczyznami, to jest to efekt przeciętnie niższej
      jakości pracy wykonywanej przez kobiety. Jeżeli jednak jakiś biznesmen jest
      niesprawiedliwy i płaci kobiecie za mało (lub za dużo) to konkurenci eliminują
      go z rynku. W wolnym biznesie kobiety, tak jak mężczyźni, otrzymują godziwe
      wynagrodzenie, zależne od rzeczywistej przydatności pracownika. Faktem przy tym
      jest, że kobiety rzadziej niż mężczyźni okazują się dyspozycyjne, ofiarne i
      bardzo przydatne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka