IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 17:37
Ze smutkiem donosimy, że dnia 25 sierpnia w wyniku nieustannego wykręcania go
ogonem na wszystkie możliwe strony ZMARŁ KOT.
W konsekwencji braku kota działalność antyfeministów zostaje zawieszona do
czasu dostarczenia nowego kota, co może trochę potrwać gdyż śmiertelnośc
wśród kotów wykręcanych ogonem jest wysoka a chętnych do wykręcania wielu.
Samoobrona złożyła wniosek o reglamentację kotów, niestety wystąpił spór o
to, czy powinno się przydzielać koty na zasadach egalitarnych,
teoriodecyzyjnych czy welferystycznych.
Prokuratura informuje, że do wyjasnienia zostali zatrzymani dwaj osobnicy o
kryptonimach Tad i Zły Wilk (powiązania z mafią pruszkowską niewykluczone)
którym w ciągu tygodnia zostaną przedstawione zarzuty. Podejrzanym grozi kara
dożywotniego zakneblowania oraz zakaz zbliżania się do komputera.
O terminie pogrzebu kota poinformujemy w późniejszym terminie.
Kinga Dunin prosi o nieskładanie kondolencji.
Miau, miau...B.
Obserwuj wątek
    • agrafek Re: klepsydra 25.08.03, 17:41
      Z radością donoszę, że jestem w posiadaniu ... kotki (choć, jak to zwykle bywa,
      nie do końca wiadomo, kto tu kogo posiada). W związku z tym wszystko jest
      możliwe.
      pozdrawiam
      • Gość: barbinator Re: klepsydra IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 18:08
        agrafek napisał:

        > Z radością donoszę, że jestem w posiadaniu ... kotki (choć, jak to zwykle
        bywa,
        >
        > nie do końca wiadomo, kto tu kogo posiada). W związku z tym wszystko jest
        > możliwe.
        > pozdrawiam


        Niestety kotki jako subtelne istoty płci żeńskiej są z natury rzeczy niechętne
        wykręcaniu ich ogonem. To się zresztą szczęśliwie składa, bo tobie akurat kot
        do niczego potrzebny nie jest...
        Sama mam dwie kotki - albo to one mają mnie, bo jak słusznie zauważyłeś, z
        kotami to się nigdy nie wie co one sobie o nas myślą...
        Pozdr. B.
        • agrafek Re: klepsydra 25.08.03, 18:20
          Subtelna??????? No, to nieźle ją ubawiłaś:).
          pozdrawiam.
          • Gość: barbinator Re: klepsydra IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 19:04
            agrafek napisał:

            > Subtelna??????? No, to nieźle ją ubawiłaś:).
            > pozdrawiam.


            To ty dopuszczasz swojego do komputera żeby sobie poczytał??
            No no, żeby tylko moje się o tym nie dowiedziały bo mogłyby mnie oskarżyć o
            dyskryminację i nierówne traktowanie...
            Pozdr. B.
            • agrafek Re: klepsydra 25.08.03, 19:35
              Moje koty pasjami wylegują się na monitorze i polują na kursor. Nawet
              słyszałem, że jest specjalny wygaszacz ekranów dla kotów, żeby nie nudziły się
              gdy zostają same w domu.
              pozdrawiam.
    • Gość: tad Re: klepsydra IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 18:33
      Gość portalu: barbinator napisał(a):

      > Ze smutkiem donosimy, że dnia 25 sierpnia w wyniku nieustannego wykręcania go
      > ogonem na wszystkie możliwe strony ZMARŁ KOT.
      (.........)

      Ezoteryczny ten post. Mogę prosić o jakąś wykładnię?



      PS
      Nie należy umieszczać takich niejasych tekstów na portalu "GW", bo można zostać
      oskarżonym o antysemityzm.
      • Gość: barbinator Re: klepsydra IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 19:10
        Gość portalu: tad napisał(a):

        >
        > Ezoteryczny ten post. Mogę prosić o jakąś wykładnię?


        Chciałam oszczędzić wszystkim szczegółów fizjologicznych. Wiesz, taki kot z
        wykręconym ogonem to strasznie paskudny widok...brrr
        Jak bym to opisała dokładnie, to byłoby obscenicznie i znowu by padło na biedne
        feministki, że niby niedelikatne, że obrażają uczucia...


        >
        > Nie należy umieszczać takich niejasych tekstów na portalu "GW", bo można
        zostać
        > oskarżonym o antysemityzm.


        Ha, i tu cię mamy!!
        W klepsydrze celowo nie podano, że kot był wyznania mojżeszowego (obrzezany -
        prawie się zdradziłam rozmawiając z Agrafkiem o kotkach-samiczkach...) Liczono
        na to, że sprawca tego podłego czynu się zdradzi - no i proszę, jak się dobrze
        udało! Niech ci żona prędko spakuje szczoteczkę do zębów i zapas skarpetek,
        pewno już po ciebie jadą :((((
        Będzie mi smutno bez ciebie....
        Pozdr. B.



      • Gość: EWOK Re: klepsydra IP: *.acn.waw.pl 25.08.03, 19:23
        Gość portalu: tad napisał(a):
        >
        >
        >
        > PS
        > Nie należy umieszczać takich niejasych tekstów na portalu "GW", bo można
        zostać
        >
        > oskarżonym o antysemityzm.

        Chyba o antykocizm.
        • Gość: tad Re: klepsydra IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 20:49
          Gość portalu: EWOK napisał(a):


          > Chyba o antykocizm.

          Mylisz się. Wzorem feministycznych badaczek należy patrzeć głębiej i widzieć
          sens ukryty. Barbinator robi w tym wątku antysemickie aluzje. Kotem jest także
          lew, a lew to symbol Judy. Jak w tym świetle wygląda rozprawianie o "duszeniu
          kota"?
    • Gość: BD kot ma dziewięć żyć, więc... IP: 195.136.36.* 26.08.03, 08:58
      Witam,

      Gość portalu: barbinator napisał(a):

      > Ze smutkiem donosimy, że dnia 25 sierpnia w wyniku nieustannego wykręcania go
      > ogonem na wszystkie możliwe strony ZMARŁ KOT.

      Eee, skoro to kot, to jeszcze mu 8 żyć zostało. Kot walczy dzielnie, a
      antyfeminiści zamiast zajmować się duperelami typu mądrości Kayah powinni
      zmobilizować się przed kolejną prawdziwą bitwą:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030825/kraj/kraj_a_1.html

      no właśnie - co Wy na to?

      Mi np. bardzo podobał się fragment "Co trzy lata GUS przedstawi natomiast
      raport o stanowiskach kierowniczych w jednostkach gospodarczych: państwowych,
      samorządowych i prywatnych, ze szczególnym uwzględnieniem sektora finansowego."

      :-/

      pozdrawiam,

      BD
      • sagan2 Re: kot ma dziewięć żyć, więc... 26.08.03, 09:50
        Gość portalu: BD napisał(a):


        > antyfeminiści zamiast zajmować się duperelami typu
        > mądrości Kayah powinni zmobilizować się przed kolejną
        > prawdziwą bitwą:
        >
        > <a
        href="http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030825/kraj/kraj_a_1.html"target="_blank">www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030825/kraj/kraj_a_1.html</a>
        >
        > no właśnie - co Wy na to?

        no wlasnie, bitwa...

        czy uwazasz, ze caly ten program jest zly?

        1) rozumiem, ze jestes przeciwny dofinansowaniu
        antykoncepcji (kiedys o tym rozmawialismy). w sumie ja
        tu-i-teraz tez, z powodow finansowych, Ty, jak pamietam,
        z powodow zasadniczych (ideologicznych?).

        2) leczenie bezplodnosci czesciowo na koszt panstwa - tak
        czy nie wg Ciebie? wg mnie tak, jak najbardziej, w
        granicach, na jakie nas stac (wiem, ze czesto bezplodnosc
        to straszne nieszczescie, ale powolna smierc jakiegos
        emeryta "bo nie ma na lekarstwa" tez jest okrutna, trzeba
        tutaj wszystko bardzo starannie przemyslec)

        3) rzetelna edukacja seksualna w szkolach - wg mnie tak,
        jak najbardziej! a przez "rzetelna" rozumiem
        uwzgledneinie w niej glosow *wszystkich* zainteresowanych
        stron, czyli zarowno dobry wyklad o antykoncepcji, jak i
        o nowoczesnych naturalnych metodach planowania rodziny,
        jak i o podejmowaniu wspolczycia. co Ty sadzisz?

        4) przemoc w rodzinie - jak najbardziej trzeba sie tym
        zajac! jestem absolutnie za ulatwieniami w pozbywaniu sie
        "kata". ale brakuje mi tam stwierdzenia, ze mezczyzni tez
        sa ofiarami przemocy domowej i im naleza sie *takie same*
        ulatwienia. nie jestem pewno w sprawie "odstąpienia od
        kary lub ... ", tym powinni sie zajac specjalisci. jesli
        tak - powinno to obowiazywac tak kobiety, jak i mezczyzn.
        co Ty sadzisz, BD?

        5) stereotypy w podrecznikach - jak najbardziej za
        usuwaniem, uwazam, ze takie ksiazki powinny
        odzwierciedlac rzeczywistosc wspolczesna. ale ona nie
        jest tylko taka, jak chce jaruga-nowacka. tzn. oprocz
        rodzin partnerskich (ktore ona uwaza za przyszlosc, ja w
        sumie tez), istnieja rodziny tradycyjne, ktore sa
        szczesliwe w tak wybranych rolach. i dokladnie ta
        roznorodnosc powinna byc odzwierciedlona w podrecznikach.
        zarowno przerysowanie w jedna strone - tata zawsze
        pracuje, mama w domu, jak i w druga - zawsze ekspansywna
        kobieta robiaca kariere, sa zaklamaniem rzeczywistosci i
        nie powinny znalezc sie w podrecznikach. zgadzam sie
        rowniez, ze powinny sie od czasu do czasu pojawiac
        rodziny niepelne (albo "zbyt pelne", tzn. rodzice po
        rozwodzie zakladaja nowe rodziny). coraz wiecej jest
        takich i uznanie ich za normalna skladowa rzeczywistosci
        na pewno pomogloby dzieciom z takich rodzin (brak szykan,
        brak naznaczenia jako "nienormalni"). co myslisz BD?

        5) rownosc w emeryturach - jestem za, a Ty?

        6) "kobiety na stanowiska". o ile to nie przyjmie formy
        parytetow, monitorowanie uwazam za nie najglupszy pomysl.
        jak widac z podanego przykladu, w szwecji pomog
        mezczyznom "krecic sie" w zawod nauczyciela i zwiekszyc
        tam pensje. chociaz troche obawiam sie praktycznych i
        postronnych efektow takiego monitorowania. rozumiem, ze
        wg Ciebie to zly pomysl. dlaczego?

        to chyba wszystko z tego artykulu? bardzo bede wdzieczna
        za odpowiedz punkt po punkcie - za czy przeciw i
        komentarze.


        • Gość: BD Re: kot ma dziewięć żyć, więc... IP: 195.136.36.* 26.08.03, 10:13
          Witam,

          sagan2 napisała:

          > Gość portalu: BD napisał(a):

          > to chyba wszystko z tego artykulu? bardzo bede wdzieczna
          > za odpowiedz punkt po punkcie - za czy przeciw i
          > komentarze.

          Nie odpowiem punkt po punkcie, bo nie mam czasu. Poza tym nie wszystko
          przytoczyłaś - gdzie śledzienie liczby kobiet na stanowiskach w administracji
          państowej i w prywatnych (sic!) firmach sektora finansowego?

          W skrócie: na program Jarugi-Nowackiej warto przyjrzeć się z poziomu "meta"
          zamiast rozstrząsać szczegóły. Np. ta nieszczęsna edukacja - ja uważam, że
          powinna zostać ona sprywatyzowana i niech każdy uczy się tego, co chce.

          Dzieci ateistów niech się uczą jak posługiwać się gumką, dzieci katolików niech
          się uczą metod NPR, dzieci zielonoświadkowców niech się uczą kreacjonizmu etc.
          Każdy będzie miał własne elementarze i program i nikt nie będzie narzekał, że w
          tym podręczniku są takie stereotypy, a w drugim brakuje tego i owego.

          Podobnie - problemem z systemem emerytalnym nie jest to, jaki będzie wiek
          emerytalny, ale czy system będzie funkcjonował zgodnie z rachunkiem
          aktuarialnym. To co proponuje Jaruga to półśrodki odwaracjące uwagę od
          rzeczywistych problemów systemu: przeregulowaniu, zbyt dużemu udziałowi
          państwa, nieracjonalności ekonomicznej, nędznie funkcjonującej policji.

          pozdrawiam,

          BD
          • sagan2 Re: kot ma dziewięć żyć, więc... 26.08.03, 10:42
            Gość portalu: BD napisał(a):


            > Nie odpowiem punkt po punkcie, bo nie mam czasu.

            no to nie bardzo rozumiem, jak chcesz o tym dyskutowac?
            sa zaproponowales ten temat? czyzby znowu po to, by sobie
            popsioczyc na feminizm i feministki z poziomu "meta"?
            tzn. zakladales reakcje: "to jest swietne" z jednej
            ztrony i "to jest do chrzanu" z drugiej i juz?

            > Poza tym nie wszystko przytoczyłaś - gdzie śledzienie
            > liczby kobiet na stanowiskach w administracji państowej
            > i w prywatnych (sic!) firmach sektora finansowego?

            zdaje sie, ze wspomnialam o monitorowaniu? czyzby ucielo?
            samego monitorowania nie uwazam za naganne, ale balabym
            sie o zle jego wykorzystanie i w tym przypadku
            zachowalabym duza ostroznosc.

            > W skrócie: na program Jarugi-Nowackiej warto przyjrzeć
            > się z poziomu "meta" zamiast rozstrząsać szczegóły.

            co to znaczy z poziomu "meta"? ze jest be, bo
            przygotowany przez feministki?? czy tez jest zly, bo
            akurat nie czas teraz o tym dyskutowac? z tym mozna
            polemizowac, zgadzac sie lub nie, ale to nie ma wplywu na
            to, czy obiektywnie zawarte tam postulaty sa sluszne czy
            nie.

            > Np. ta nieszczęsna edukacja - ja uważam, że powinna
            > zostać ona sprywatyzowana i niech każdy uczy się tego,
            > co chce.

            co to znaczy sprywatyzowana? ze trzeba zaplacic, aby sie
            czegos o tym nauczyc? alez to jeszcze bardziej pogorszy
            istniejaca sytuacje i niewiedze...

            > Dzieci ateistów niech się uczą jak posługiwać się
            > gumką, dzieci katolików niech się uczą metod NPR,
            > dzieci zielonoświadkowców niech się uczą kreacjonizmu
            > etc.
            > Każdy będzie miał własne elementarze i program i nikt
            > nie będzie narzekał, że w tym podręczniku są takie
            > stereotypy, a w drugim brakuje tego i owego.

            czyli rozumiem, ze dzieci maja poznawac wylacznie poglad
            na swiat swoich rodzicow??? wspaniale...
            a gdzie nauka krytycznego i sceptycznego myslenia????
            jak mozna myslec, skoro wpaja sie mu *jedna jedyna prawde
            objawiona* rodzicow???

            > Podobnie - problemem z systemem emerytalnym nie jest
            > to, jaki będzie wiek emerytalny, ale czy system będzie
            > funkcjonował zgodnie z rachunkiem aktuarialnym. To co
            > proponuje Jaruga to półśrodki odwaracjące uwagę od
            > rzeczywistych problemów systemu: przeregulowaniu, zbyt
            > dużemu udziałowi państwa, nieracjonalności
            > ekonomicznej, nędznie funkcjonującej policji.

            ale czy taki dobrze funkcjonujacy system bedzie dawal
            szanse na taka sama emeryture kobietom (po odpracowaniu
            takiej samej liczby lat)? jesli nie - uwagi jarugi sa
            ciagle na miejscu.
            ona nie jest specjalista od systemu emerytalnego, ona
            chce, aby kobiety mogly sobie wypracowac emeryture
            porownywalna do mezczyzn. jak to zrobic w praktyce -
            powinno sie zatrudnic specjalistow, czyz nie?
            • Gość: BD Re: kot ma dziewięć żyć, więc... IP: 195.136.36.* 26.08.03, 13:59
              Witam,

              sagan2 napisała:

              > no to nie bardzo rozumiem, jak chcesz o tym dyskutowac?

              A gdzie ja pisałem, że chcę dyskutowac?
              Pytałem tylko: "co o tym sądzicie?".

              > co to znaczy z poziomu "meta"? ze jest be, bo
              > przygotowany przez feministki??

              Nie, że stoi za nim pewna wizja państwa jako całości. W tym wypadku np.
              określona wizja socjaldemorkatyczna.

              > > Np. ta nieszczęsna edukacja - ja uważam, że powinna zostać ona
              > > sprywatyzowana i niech każdy uczy się tego, co chce.

              > co to znaczy sprywatyzowana? ze trzeba zaplacic, aby sie
              > czegos o tym nauczyc? alez to jeszcze bardziej pogorszy
              > istniejaca sytuacje i niewiedze...

              Daj spokój, Sagan. Twierdzenie, że prywatyzacja jakichś usług polega na tym, że
              zaczyna się za nie płacić to "rżnięcie głupa". To może skoro za prywante się
              płaci, a za państowe nie, to należy upaństowowić wszystko - będziemy mieli
              wszystko za darmo. To dopiero byłby układ!

              > > nie będzie narzekał, że w tym podręczniku są takie
              > > stereotypy, a w drugim brakuje tego i owego.

              > czyli rozumiem, ze dzieci maja poznawac wylacznie poglad
              > na swiat swoich rodzicow??? wspaniale...

              Nie, ale dzieci mają prawo być _wychowywane_ zgodnie z poglądami swoich
              rodziców. Rodzice mają prawo choćby oczekiwać, że szkoła nie
              będzie "sabotowała" ich procesu wychowawczego.

              > a gdzie nauka krytycznego i sceptycznego myslenia???? jak mozna myslec, skoro
              > wpaja sie mu *jedna jedyna prawde objawiona* rodzicow???

              Rozumiem, że lepiej wpajać jedyną prawdę objawioną programów jakiegoś
              ministerstwa. Wybacz Sagan, ale Ty chyba na księżycu żyjesz.

              Na czym ma polegać nauka krytycznego myślenia: na tym, że pogadankę w szkole na
              temat narkotyków przeprowadzą: ktoś z Monaru oraz zwolennik (całkiem naukowej)
              teorii racjonalnych uzależnień, który powie młodzieży, że decydując się na
              sprówbowanie cracka postępują całkiem racjonalnie? Wtedy dzieci będą miały
              dobrą akademicką (różne punkty widzenia) lekcję krytycznego myślenia,
              nieprawdaż?

              > ale czy taki dobrze funkcjonujacy system bedzie dawal
              > szanse na taka sama emeryture kobietom (po odpracowaniu
              > takiej samej liczby lat)? jesli nie - uwagi jarugi sa ciagle na miejscu.

              Wysokość emerytura jest pochodną zobowiązania emerytalnego (wynikającego z
              liczby lat, zarobków, metod indeksacji) oraz dalszego trwania życia. W tym
              sensie nijak nie wiem czemu "dobry" system ma dawać kobiecie taką samą
              emeryturę po odpracowaniu tej samej liczby lat?

              > ona nie jest specjalista od systemu emerytalnego, ona chce, aby kobiety mogly
              > sobie wypracowac emeryture porownywalna do mezczyzn.

              Też mi argument. Dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane.

              pozdrawiam,

              BD
              • Gość: barbinator Re: kot ma dziewięć żyć, więc... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 16:41
                Gość portalu: BD napisał(a):

                >
                > Rozumiem, że lepiej wpajać jedyną prawdę objawioną programów jakiegoś
                > ministerstwa. Wybacz Sagan, ale Ty chyba na księżycu żyjesz.



                Nie, nie prawdę objawioną ale pewien zestaw minimum który w naszej strefie
                kulturowej uznajemy za niezbędny. Pamiętaj, że za parę czy paredziesiąt lat
                będziemy mieli w Polsce spore mniejszości narodowe, w tym np muzułmańskie. Co
                powiesz na sytuację w której polskie dziecko którego rodzice wyznają islam uczy
                się szkole wyłącznie czytania i pisania a następnie na pamięć Koranu? I to
                tylko chłopcy, bo dziewczynkom i to do niczego nie jest potrzebne? (wiem że
                światli muzułmanie traktują wykształcenie dzieci poważnie, ale są też talibowie)
                Rodzice nie są właścicielami swoich dzieci i jeśli je krzywdzą, to państwo ma
                obowiązek interweniować (np transfuzja krwi mimo braku zgody rodziców-świadków
                Jehowy).Drastyczne ograniczanie szans życiowych dziecka poprzez brak właściwego
                wykształcenia z pewnością jest dla niego krzywdą. Właśnie po to jest państwo by
                zapewnić wszystkim dostęp do kompromisowo ustalonego minimum wspólnego programu.
                Co oczywiście nie znaczy, że podoba mi się obecny poziom ingerencji
                ministerstwa w programy - to jasne że powinien być mniejszy.
                Aha, gdzie ty słyszałeś o kraju w którym wszystkie szkoły są prywatne???



                >
                > Na czym ma polegać nauka krytycznego myślenia: na tym, że pogadankę w szkole
                na
                >
                > temat narkotyków przeprowadzą: ktoś z Monaru oraz zwolennik (całkiem
                naukowej)
                > teorii racjonalnych uzależnień, który powie młodzieży, że decydując się na
                > sprówbowanie cracka postępują całkiem racjonalnie? Wtedy dzieci będą miały
                > dobrą akademicką (różne punkty widzenia) lekcję krytycznego myślenia,
                > nieprawdaż?


                Wiedza zawsze powinna być dostosowana do możliwości poznawczych dziecka. Nie
                widzę problemu w wykładzie o którym piszesz, byle rzecz dotyczyła starszych
                klas licealnych i koniecznie następowała po nich dyskusja z udziałem
                nauczyciela.



                >
                > Wysokość emerytura jest pochodną zobowiązania emerytalnego (wynikającego z
                > liczby lat, zarobków, metod indeksacji) oraz dalszego trwania życia. W tym
                > sensie nijak nie wiem czemu "dobry" system ma dawać kobiecie taką samą
                > emeryturę po odpracowaniu tej samej liczby lat?



                Oczywiście kierując się wyłącznie rachunkiem ekonomicznym masz rację. Niestety
                ekonomia nijak nie uwzględnia tego, że kobiety przez dużą część życia pracują
                na podwójnym etacie, w tym jednym bezpłatnym natomiast odciążeni (zwolnieni z
                zajmowania się domem i dziećmi) przez nie mężczyźni wypracowują sobie wyższe
                emerytury. Dopóki żyją oboje, to nie ma problemu - ich emerytury i tak się
                sumują, więc mąż jakby zwraca żonie to co kiedyś od niej pożyczył. Ale jak on
                umiera pierwszy? Albo się z nią rozwiedzie?


                Pozdr. B.
                • Gość: BD Re: kot ma dziewięć żyć, więc... IP: 195.136.36.* 27.08.03, 08:55
                  Witam,

                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                  > > Rozumiem, że lepiej wpajać jedyną prawdę objawioną programów jakiegoś
                  > > ministerstwa. Wybacz Sagan, ale Ty chyba na księżycu żyjesz.

                  > Nie, nie prawdę objawioną ale pewien zestaw minimum który w naszej strefie
                  > kulturowej uznajemy za niezbędny.

                  Zgadzam się z tym. Oczywiście, nie twierdzę, że państwo powinno zezwolić na
                  _dowolną_ formę edukacji np. szkoły talibów w RP. Zobacz co pisałem w wątku,
                  gdzie polemizowaliśmy z pewną muzułmanką.

                  Uważam natomiast, że państwo powinno tolerować możliwie szeroki zakres
                  programów edukacyjnych (i metod, np. edukacja w domu), pod warunkiem, że
                  wpajana tam wiedza nie jest skierowana przeciw państwu i społeczeństu. Myślę,
                  że w tym schemacie jest spokojnie miejsce i na bardzo liberalne świeckie
                  programy i na bardzo konserwatywne religijne wychowanie.

                  > Aha, gdzie ty słyszałeś o kraju w którym wszystkie szkoły są prywatne???

                  Zapewne takowego nie ma. Nie należy kojarzyć jednak szkoły niepaństowej z
                  instytucją komercyjną. Do polskich szkół społecznych nie uczęszczają li tylko
                  dzieci z elity ekonomicznej. Są szkoły prowadzone przez instytucje religijne
                  oferujące bardzo wysoki poziom kształcenia.

                  > Wiedza zawsze powinna być dostosowana do możliwości poznawczych dziecka.

                  Nie tylko. Powinna być dostosowana do rozwoju emocjonalnego i społecznego
                  dziecka. Duży problem współczesnej młodzieży polega na tym, że jej rozwój
                  intelektualny wyraźnie wyprzedza rozwój społeczny.

                  > Nie widzę problemu w wykładzie o którym piszesz, byle rzecz dotyczyła
                  > starszych klas licealnych i koniecznie następowała po nich dyskusja z
                  > udziałem nauczyciela.

                  To nie jest takie proste. Chodzi o to, że wiedza może być wykorzystana
                  instrumentalnie, np. do racjonalizacji czy usprawiedliwienia własnych zachowań.
                  Niektórzy o tym zapominają. Krytycznego myślenia należy uczyć, ale wcale nie
                  trzeba robić tego na przykładzie wychowania seksualnego. Wystarczy dobry
                  program logiki, pragmatyki itp.

                  > emerytury. Dopóki żyją oboje, to nie ma problemu - ich emerytury i tak się
                  > sumują, więc mąż jakby zwraca żonie to co kiedyś od niej pożyczył. Ale jak on
                  > umiera pierwszy? Albo się z nią rozwiedzie?

                  Istnieją techniczne rozwiązania, które pozwalają rozwiązać ten problem, np.
                  tzw. emerytura rodzinna (wypłacana w tej samej wysokości dopóki żyje choć jedno
                  z małżonków), albo podział kapitału emerytalnego w wypadku rozwodu.

                  pozdrawiam,

                  BD

                  • sagan2 Re: kot ma dziewięć żyć, więc... 27.08.03, 09:31
                    Gość portalu: BD napisał(a):


                    > > Wiedza zawsze powinna być dostosowana do możliwości
                    > > poznawczych dziecka.
                    >
                    > Nie tylko. Powinna być dostosowana do rozwoju
                    > emocjonalnego i społecznego
                    > dziecka.

                    [ciach]

                    > Niektórzy o tym zapominają. Krytycznego myślenia należy
                    > uczyć, ale wcale nie trzeba robić tego na przykładzie
                    > wychowania seksualnego. Wystarczy dobry program logiki,
                    > pragmatyki itp.

                    sam odpowiedziales na zarzuty, ktore mi robiles ;)
                    oczywiscie, ze wszystko "w swoim miejscu i swoim czasie",
                    musi byc przystosowane do dzieci, do ktorych ma byc
                    skierowane.
                    przeciez ja nie pisalam, ze trzeba *uczyc* krytycznego
                    myslenia na przykladzie wychowania seksualnego. wtedy
                    wystarczy pozwolic dzieciom, a wlasciwie nastolatkom,
                    wykorzytac to krytyczne myslenie! i dlatego uwazam, ze w
                    tym wieku powinno im sie pozwolic zapoznac z wszystkimi
                    metodami (kazdy specjalista propaguje swoje, wlacznie z
                    naturalnym planowaniem rodziny) i pozwolic im wybrac.
                    a sytuacja taka jak jest teraz - w zasadzie zero
                    informacji w szkole, naturalne metody uczone glownie na
                    kursach przedmalzenskich w formie wysmiewanej (i
                    slusznie) "watykanskiej ruletki" - powoduja, ze mlodzi
                    ludzie sami szukaja wiadomosci, a poniewaz metody
                    naturalne sa osmieszane, malo kto do nich siega. ile razy
                    wdawalam sie an ten temat w dyskusje na forum... ktos byl
                    kiedys totalnie zdziwiony, ze mozna w dobrym przyblizeniu
                    (i przed faktem) okreslic, kiedy kobieta bedzie miala
                    owulacje... i zrobic to "domowym" sposobem...
                    uwazasz, ze to by sie nie zmienilo, gdyby dobry
                    specjalista przedstawil "nienaturalne", a kolejny
                    nowoczesne naturalne metody bez mieszania ideologi? a
                    potem, kazdy moze przedstawic i ideologie, byle odroznic
                    ja od wartosci samej metody (tzn np antykoncepcja
                    chormonalna jest zla, a naturalna dobra, bo tak chce
                    kosciol)
                  • Gość: barbinator Re: kot ma dziewięć żyć, więc... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 18:02
                    Gość portalu: BD napisał(a):

                    >
                    > Zgadzam się z tym. Oczywiście, nie twierdzę, że państwo powinno zezwolić na
                    > _dowolną_ formę edukacji np. szkoły talibów w RP. Zobacz co pisałem w wątku,
                    > gdzie polemizowaliśmy z pewną muzułmanką.


                    No własnie, wolałam się upewnić czy czasem źle cię nie zrozumiałam. Teraz jasne.


                    >
                    > > Aha, gdzie ty słyszałeś o kraju w którym wszystkie szkoły są prywatne???
                    >
                    > Zapewne takowego nie ma. Nie należy kojarzyć jednak szkoły niepaństowej z
                    > instytucją komercyjną. Do polskich szkół społecznych nie uczęszczają li tylko
                    > dzieci z elity ekonomicznej. Są szkoły prowadzone przez instytucje religijne
                    > oferujące bardzo wysoki poziom kształcenia.



                    Tu też się zgadzam. I bardzo żałuję, że w obecnym systemuie szkół prywatnych
                    raczej będzie ubywać, a powinno przybywać.


                    >
                    > To nie jest takie proste. Chodzi o to, że wiedza może być wykorzystana
                    > instrumentalnie, np. do racjonalizacji czy usprawiedliwienia własnych
                    zachowań.
                    > Niektórzy o tym zapominają. Krytycznego myślenia należy uczyć, ale wcale nie
                    > trzeba robić tego na przykładzie wychowania seksualnego. Wystarczy dobry
                    > program logiki, pragmatyki itp.



                    No, krytyczne myślenie krytycznym myśleniem a solidna, pełna wiedza o
                    możliwościach współczesnej antykoncepcji nikomu nie zaszkodzi. Zapewne się z
                    tym nie zgodzisz, ale uważam, że ten przedmiot (w takiej formie jak napisałam,
                    nie ograniczony do metod naturalnych) powinien wchodzić w skład "obowiązkowewgo
                    minimum" co do którego zgodziliśmy się wyżej. Niezależnie od przekonań rodziców
                    w tej kwestii.


                    >
                    > Istnieją techniczne rozwiązania, które pozwalają rozwiązać ten problem, np.
                    > tzw. emerytura rodzinna (wypłacana w tej samej wysokości dopóki żyje choć
                    jedno
                    > z małżonków), albo podział kapitału emerytalnego w wypadku rozwodu.


                    To bardzo dobre rozwiązania, tylko jak to wygląda w praktyce? Stosuje się to
                    gdzieś (poza Japonią - tam chyba mają coś w tym stylu?)?

                    Pozdr. B.
                    • Gość: BD Re: kot ma dziewięć żyć, więc... IP: 195.136.36.* 28.08.03, 14:55
                      Witam,

                      Gość portalu: barbinator napisał(a):

                      > > Istnieją techniczne rozwiązania, które pozwalają rozwiązać ten problem, np
                      > > tzw. emerytura rodzinna (wypłacana w tej samej wysokości dopóki żyje choć
                      > > jedno z małżonków), albo podział kapitału emerytalnego w wypadku rozwodu.

                      > To bardzo dobre rozwiązania, tylko jak to wygląda w praktyce? Stosuje się to
                      > gdzieś (poza Japonią - tam chyba mają coś w tym stylu?)?

                      Możliwych produktów emerytalnych jest na świecie całkiem sporo, zależy to tez
                      oczywiście od systemu emerytalnego - system kapitałowy (fundusze emerytalne -
                      II filar) jest pod tym względem elastyczniejszy. Nie jest jeszcze ustalone jak
                      będą wypłacane emerytury w Polsce z nowego systemu (od 2009 roku) więc np. nie
                      ma przeszkód by lobbować za takim rozwiązaniem u nas.

                      pozdrawiam,

                      BD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka