Dodaj do ulubionych

Głos katolickiej feministki?

05.04.08, 10:47
wiadomosci.onet.pl/1478980,240,1,glos_katolickiej_feministki,kioskart.html
"Głos katolickiej feministki" - co wy na to?

Ja odnoszę wrażenie, że słowem feminizm można obecnie nazwać już absolutnie
wszystko. Dlatego nie lubię tego słowa, bo ono nic nie znaczy. ;)
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 12:02
      Byla calkiem niedawno dyskusja na podobny temat, bardzo burzliwa:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=71810544&v=2&s=0

      A ta kobiecina jest kolejna specjalistka od 'kobiety zamienily sie
      w chlopy, na pohybel':

      "Feminizm ten doprowadził do specyficznej emancypacji kobiet, która
      polegała na przejmowaniu przez nie ról męskich, tzn. na
      przemienianiu kobiet w mężczyzn. Kobiety wyemancypowały się kosztem
      porzucenia ich specyficznych cech i ról, z odrzuceniem
      macierzyństwa włącznie (gwałtowny spadek przyrostu naturalnego
      można przypisać tego typu postawom). Jeżeli chodzi o podejście do
      mężczyzn, zaczęły powstawać relacje nie komplementarne (takie,
      jakie cechują osoby odgrywające różne role), lecz polegające na
      współzawodnictwie."

      Z powyzszego wiemy, czym nie jest 'feminizm katolicki'. A oto, czym
      jest:

      'Na płaszczyźnie międzynarodowej współczesny feminizm katolicki
      jest szczególnie wyczulony na wykorzystywanie kobiet pod pretekstem
      respektowania tzw. praw reproduktywnych (w rzeczywistości "prawa
      reproduktywne" służą temu, aby uniemożliwić kobietom rodzenie
      dzieci, i obejmują także aborcję). Feministki katolickie
      sprzeciwiają się także szerzeniu w całym świecie złego modelu
      emancypacji, której ideałem miałaby być kobieta bez dzieci i bez
      rodziny. Ten model emancypacji – narzucany krajom w zamian za pomoc
      gospodarczą – jest bardzo źle postrzegany w krajach Trzeciego
      Świata. Dlatego feministki katolickie starają się pomóc miejscowym
      kobietom w walce z tą fałszywą emancypacją.

      Poza tym działaczki katolickie są wrażliwe na wielkie problemy
      bioetyczne, pojawiające się w związku z dynamicznym rozwojem nauki
      i technologii, a związane z zapłodnieniem, manipulacją embrionami
      itp.'

      Istotnie, jesli poglady kogos takiego sa feministyczne, to moj
      ulubiony jogurt tez jest feministyczny, bo dlaczego nie.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 12:44
        Najśmieszniejsze, że nawet w Polsce jest trochę osób deklarujących się jako
        katolickie feministki - i mają one zupełnie przemyślane poglądy. W sensie, że
        można się z nimi w pewnych sprawach nie zgadzać, ale nie recytują debilnych
        szablonowych tekstów. Na miejscu tych prawdziwych katolickich feministek byłabym
        zła na tę paniusię, że psuje im opinię.
        • kropka_bordo Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 13:33
          Udało mi się przebrnąć przez połowę, no i... jak zwykle stek bzdur nie do
          przełknięcia... utknęłam na grupach pod wezwaniem gender, trzymających władzę w
          strukturach UE. Już nawet śmiać się nie mam siły...

          Ale, ale, Kościół Kat chyba postanowił przypuścić atak semantyczny na feminizm,
          bo niedawno widziałam plakat na moim Uni zapraszający na konferencję poświęconą
          feminizmowi katolickiemu uświęconemu przez JP2. Ehh
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 15:12
            Jak powiadam, nie wszystko co nazywa się feminizmem katolickim jest taką
            brednią, jak serwowana przez tą panią. Jak widać, kropko_bordo, sama uległaś tej
            złej prasie, którą owa pani sprowadziła na feminizm katolicki.

            W googlach można znaleźć parę całkiem rozsądnych polskich feministek
            katolickich. Jedna taka autorka pisała np. w Tygodniku Powszechnym cykl o
            kobietach w Biblii.

            Tak że przestrzegałabym przed pochopnym utożsamianiem wsyzstkiego co katolickie
            z tamtą panią z Niedzieli. Bo można niechcący wylać z kąpielą jakąś rozsądną
            mniejszość. Mniejszość, ale jednak istniejącą w Kościele katolickim.
        • saszenka2 Re: Głos katolickiej feministki? 06.04.08, 19:09
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > Najśmieszniejsze, że nawet w Polsce jest trochę osób deklarujących
          się jako
          > katolickie feministki - i mają one zupełnie przemyślane poglądy. W
          sensie, że
          > można się z nimi w pewnych sprawach nie zgadzać, ale nie recytują
          debilnych
          > szablonowych tekstów. Na miejscu tych prawdziwych katolickich
          feministek byłaby
          > m
          > zła na tę paniusię, że psuje im opinię.
          >
          Anuszko, Joanna Najfeld zawsze pragnie uchodzić za feministkę, choć
          moim zdaniem jej czyny definitywnie temu przeczą. Feminizm
          katolicki zazwyczaj ma tyle samego z feminizmem, co demokracja
          ludowa z prawdziwą demokracją. Zaznaczam zazwyczaj, bo nie zawsze
          tak jest.
          • mijo81 Re: Głos katolickiej feministki? 06.04.08, 19:13
            Teraz chyba większość kobiet uważa się za feministki, bo to w sumie
            dość modne....:)
          • margot_may Re: Głos katolickiej feministki? 07.04.08, 01:44
            Joanna Najfield? To chyba ona wystąpiła w programie pośpieszalskiego jako jego
            support? Temat był o aborcji.
            • saszenka2 Re: Głos katolickiej feministki? 12.04.08, 18:32
              margot_may napisała:

              > Joanna Najfield? To chyba ona wystąpiła w programie
              pośpieszalskiego jako jego
              > support? Temat był o aborcji.
              To ta sama i ta od pokazywania pośladków Adlera w TVN. Jej poglady
              nie pozwalają jej jednak tytułować się feministką. Innymi słowy,
              postanowiła przejąć to pojęcie, zredefiniować je.
    • turbomini Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 13:42
      Tam, gdzie religia, tam każdy kieruje się emocjami.
      Ja przyznaję feministkom katolickim swój własny, prywatny głos w łączeniu obu
      tych idei. Feminizm zakłada, że głos kobiety ma być słyszalny. Jeśli ona chce,
      żeby słyszalny był także w Kościele, ma do tego prawo i ma prawo użyć słowa
      "feminizm".
      • senta.fa Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 13:45
        > Tam, gdzie religia, tam każdy kieruje się emocjami.

        O, przepraszam! Ja, tam gdzie religia, kieruję się rozumem - tym bardziej. ;)
      • bene_gesserit Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 14:05
        Turbo, przeczytalas ten wywiad?
        • turbomini Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 14:17
          Ano ;). Ale ja w swoim poście odniosłam się do feminizmu katolickiego, a nie to
          katolicyzmu feministycznego prezentowanego przez very obiektywny dwutygodnik
          "Niedziela" (a very obiektywny, bo ostatnio mnie "oświecił" jeden pan profesor,
          że to jedno z nielicznych obiektywnych źródeł w prasie polskiej) i to nawet nie
          w Polsce, a we Włoszech.
          • bene_gesserit Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 14:54
            Turbo, ale akurat ta pani chrzani jak potluczona. Feminizm pierze
            kobietom glowy, feministki zakazuja kobietom rodzic dzieci,
            zamieniaja kobiety w mezczyzn, a tacy przebierancy staja sie
            zyciowymi kalekami. Cos jak te trolle, co tu wchodza i pisza, ze
            wybabochlopy niedo..e bylybyscie szczesliwsze, tonac w rozu,
            koronkach i omdlewajac na widok mezczyzny.
            • turbomini Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 19:57
              Artykuł skwitować mogę jedynie tak, że się nagłówek z treścią mija. Tzn.
              nagłówek zapowiada "głos katolickiej feministki", treść tego nie podaje.
              Hasło "feminizm katolicki" pada nieśmiało gdzieś na końcu, właściwie w ogóle nie
              w odniesieniu do samego zjawiska, a tłumacząc jakieś poboczne wątki.
              Dla mnie to artykuł o katolicyzmie, który próbuje ustosunkować się do feminizmu
              (ja sobie to nazwałam "katolicyzm feministyczny"), a nie feminizmie, który
              traktuje o religii.

              Napiszę jeszcze tylko za anuszką, że zgadzam się, że w Polsce istnieje niewielka
              grupka feministek katolickich, które mają w tej sprawie bardzo rozsądny głos.
              Powód, dlaczego nigdy nie zapyta się ich o zdanie jest bardzo prosty: ponieważ
              wtedy padną gorzkie słowa o cofnięciu im święceń kapłańskich, które oficjalnie
              otrzymały i do czego papież nie chce się ustosunkować do dziś, mimo długiej
              korespondecji w tej sprawie (było to zdaje się 7 kobiet), a tygodnik "Niedziela"
              czegoś takiego wydrukować przecież nie może.

              ps. Racja "Niedziela" to tygodnik, źle spojrzałam.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 20:32
                > wtedy padną gorzkie słowa o cofnięciu im święceń kapłańskich, które oficjalnie
                > otrzymały i do czego papież nie chce się ustosunkować do dziś, mimo długiej
                > korespondecji w tej sprawie (było to zdaje się 7 kobiet)

                Były jakieś Polki, które ktoś wyświęcił na księży katolickich? Nie słyszałam o
                tym. Możesz podać coś więcej?
                • turbomini Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 20:59
                  Tak, było coś takiego dobrych parę lat temu (jakoś końcówka lat 90', kojarzy mi
                  się 1997) w Lublinie, o ile pamiętam. Trochę teraz jadę z pamięci, ale w necie
                  powinno być jakieś info na ten temat.
                  Kobiety normalnie otrzymały święcenia kapłańskie, a więc i prawo odprawiania
                  mszy. Wywołało to straszną burzę w KK. Jak wiecie, święceń cofnąć sobie ot tak
                  niestety nie można i święcenia te dalej są ważne, ale Watykan odmówił mi prawa
                  do odprawiania mszy i bycia pełnoprawnymi kapłankami powołując się na jakieś
                  idiotyczne argumenty , które brzmiały strasznie bzdurnie (coś, że Św.Piotr był
                  mężczyzną i w zasadzie w Biblii nie określono, że posługę taką może pełnić
                  również kobieta). Ich statut w KK został zawieszony i nierozstrzygnięty. Wiem,
                  że prowadziły długą i dramatyczną korespondencję z Watykanem, raczej
                  jednostronną, bo Watykan w ogóle odmówił dialogu w tej sprawie. Pamiętam też, że
                  osoby duchowne, które udzieliły tym kobietom święceń zostały usunięte ze swoich
                  funkcji.
                  Sprawa została ponownie wyciągnięta na światło dzienne, kiedy o prawo do
                  kapłaństwa kobiet zaczęły ubiegać się środowiska katolickie w USA. Watykan
                  również odmówił dialogu. Podobno kapłaństwo kobiet jest w tej chwili najbardziej
                  zapalnym punktem w środowisku watykańskim. Przeforsowanie kapłaństwa kobiet to
                  tylko kwestia czasu, a konkretnie najbliższej przyszłości.
                  Ale, anuszko, sugerowałabym raczej dotrzeć do źródeł, bo to jest historia jak ją
                  pamiętam "by turbomini" i nie potrafię niestety podać dokładnych faktów. Być
                  może również coś przekręcam.
                  • bene_gesserit Kaplanki z Lublina? 06.04.08, 01:40
                    Szukalam i nic nie znalazlam. Oprocz informacji w tym stylu:

                    "Kodeks Prawa Kanonicznego jednoznacznie stwierdza, że święcenia
                    ważnie mogą otrzymać ochrzczeni mężczyźni, natomiast kobiety
                    niezdolne są do kapłaństwa z prawa Bożego; niemożność udzielania
                    sakramentu święceń kapłańskich kobietom z powodu „całkowicie wolnej
                    i suwerennej decyzji Jezusa Chrystusa, który na swych apostołów
                    powołał samych mężczyzn”. Papież stwierdza, że związana ze
                    świeceniami kapłańskimi misja nauczania, uświęcania i kierowania
                    wspólnotą została przez Chrystusa powierzona apostołom i od
                    początku zastrzeżona wyłącznie dla mężczyzn. Nawet Maryja „nie
                    otrzymała misji właściwej apostołom ani kapłaństwa urzędowego”, co
                    nie umniejsza jej godności, ale odpowiada zamysłowi Bożemu; stąd
                    też Kościół nie ma władzy udzielania sakramentu święceń kapłańskich
                    kobietom, a jego stanowisko ma charakter wiążący i ostateczny."

                    (No i jak, do pana wafla, mozna byc 'katolicka feministka'??)
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Kaplanki z Lublina? 06.04.08, 09:54
                      Ja wiem tylko o grupie kobiet z Austrii i Niemiec, które wyświęciły się na
                      księży na barce na Dunaju. Kilka lat temu. Oczywiście Kościół katolicki nie
                      uznał ich.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Głos katolickiej feministki? 05.04.08, 15:15
            > very obiektywny dwutygodnik
            > "Niedziela"

            Niedziela, jak sama nazwa wskazuje, jest tygodnikiem.

            Odróżnienie między feminizmem katolickim a katolicyzmem feministycznym? Może
            być. Ale mnie się tak czy tak zdaje, że w dzisiejszych czasach "feminizm" to
            może być cokolwiek.
            • znana.jako.ggigus bo w feminizmie 05.04.08, 15:17
              nie ma jak w kk jednej doktryny
              i to jest fajne
              mozesz byc katolicka feministka, walczaca o zabronienie aborcji
              tez
              • kocia_noga Re: bo w feminizmie 05.04.08, 16:07
                A ja mysle, jak kropka,że to skok KrK na semantyke.
                Nieudało się wyśmiać, zlekceważyć, to może uda się zamącić i
                zakłamać.
                Noi źródło -tygodnik "Niedziela" - głos czarnego podniebienia w
                twoim kiosku.
                • znana.jako.ggigus no nie 05.04.08, 16:38
                  feministki katolickie sa od dawna w KK
                  piosenkarka Elzbieta ...skleroza z cholernie milym glosem to taka feministka
                  sa rozne jak i rozne sa i katoloczki i feministki:))
                  wiekszosc fk popiera aborcje i domaga sie wiekszej roli w KK
                  ale Niedziela woli wywiadowac inne
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: bo w feminizmie 05.04.08, 18:48
                  > A ja mysle, jak kropka,że to skok KrK na semantyke.

                  A ja nie wierzę w skok na semantykę. Albo inaczej: takiego skoku na semantykę
                  dokonują dosłownie wszyscy: Ci co mówią, że feministka to taka co nie goli nóg.
                  Ci co mówią, że feministka uważa mężczyzn za gorszych od kobiet. Ci co mówią, że
                  feministka uważa mężczyzn właśnie za lepszych od siebie i im zazdrości. Ci co
                  mówią, że feministka musi popierać aborcję. Ci co mówią, że feministka musi
                  popierać lesbijki. Ci co mówią, że feministka na siłę dzieli obowiązki domowe po
                  równo i każe mężczyznom rodzić dzieci. Ci co mówią, że feministka w ogóle nie ma
                  dzieci. Ci co mówią, że feministka jest brzydka i niedopchnięta. Ci co mówią, że
                  feministka powinna wykorzystywać naturalny potencjał i powołanie swojej płci. Ci
                  co mówią, że feministka nie uznaje żadnych różnic między płciami. No i tak dalej
                  i tak dalej. Każdy pod słowem feminizm wyobraża sobie co innego.
                  • gotlama Re: bo w feminizmie 05.04.08, 20:40
                    Dlatego i my nie powinniśmy mówiąc "feminizm katolicki" ustawiać rameczek w
                    których to pojęcie naszym zdaniem musi sie pomieścić - bardzo wąsko lub w
                    zupełnie niewłaściwym miejscu.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: bo w feminizmie 05.04.08, 21:34
                      Tak. Gdy ja mówię powyżej o feministkach katolickich, to jedynie powtarzam
                      określenie, jakim one same się nazywają.

                      A propos tego, co kto sądzi, czym jest feminizm - jeszcze jeden przykład:
                      "- Nas nie interesuje po prostu to, co mają na ten temat do powiedzenia
                      feministki - kwituje Maria Polak, studentka psychologii Uniwersytetu
                      Warszawskiego. - Są nudne, pretensjonalne i prowincjonalne. Ale i na prowincji
                      nie poczuwają się do solidarności. - One walczą o rysunki w podręcznikach albo o
                      równą liczbę kobiet i mężczyzn w Sejmie. A kogo to obchodzi? - pyta sołtyska
                      Honorata Kalicińska z Żabieńca pod Piasecznem."
                      www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=24009
                      • gotlama Re: bo w feminizmie 05.04.08, 22:43
                        Bo przecież to dobrze wiadomo jakie są feministki ;)
                        Więc zacytuję: "I nie pomogą żadne krzyki i żadne płacze, że czarne jest czarne
                        a białe jest białe". Ogromnie mi się ten cytat spodobał na określenie postawy
                        osób, które najlepiej wiedzą jakie są feministki ;) dlatego dość często używam
                        go w dyskusjach z ludźmi , którzy nie znając mnie twierdzą, że doskonale wiedzą
                        jaka jestem, skoro deklaruję się jako feministka zaś każda z moich prób
                        wyjaśnienia jest z góry odrzucana.
                        • mijo81 Re: bo w feminizmie 05.04.08, 22:49
                          Feminizm = hipokryzja

                          Wyjęte z encyklopedii :)
                          • gotlama Re: bo w feminizmie 05.04.08, 22:57
                            Której?
                            • mijo81 Re: bo w feminizmie 06.04.08, 18:55
                              gotlama napisała:

                              > Której?
                              Tej najbardziej życiowej
                          • turbomini Re: bo w feminizmie 05.04.08, 23:09
                            Aha, szkoda, że nie na temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka