e_wok
17.09.03, 21:33
Sporo się tu o nich ostatnio pisało. Zachwycił mnie szczególnie artykuł z
Kulis, gdzie zdaniem autorki, cechy związane z męską umysłowością świadczą o
wyższej inteligencji mężczyzn, natomiast kobiety wykazują tylko pewną
przewagę w jakiś tam pomniejszych sprawach, ale to absolutnie o inteligencji
nie świadczy. Można byłoby pociągnąć ten wątek w kierunku rzetelności
dziennikarskiej i przydatności drobnych słówek do stworzenia obrazu, który
autorowi akurat pasuje, ale ja nie o tym. Nadmierną generalizację zauważyło
kilka osób, w tym Agrafek, który słusznie napisał, że rzeczywistość
przwyższa nieco stopniem skomplikowania mechanizm funkcjonowania klamki od
drzwi. Obecnie nikt nie potrafi stwierdzić, na ile człowiek i jego
inteligencja są kształtowane przez geny, płeć, wychowanie, kulturę. W
przeszłości wiele było teorii dotyczących roli poszczególnych determinantów,
od niemowlęcia jako tabula rasa począwszy, poprzez dywagacje na temat
dodatkowego chromosomu Y, który wedle niektórych naukowców implikował
skłonność do zachowań przestępczych, noworodki urodzone i "wychowane" w
wodzie, co ponoć czyniło z nich wrażliwych i ponadprzeciętnie inteligentnych
ludzi, słuchanie przez potomków, jeszcze w życiu płodowym, muzyki poważnej,
co miało przyczynić się do ich lepszego rozwoju. Ludzie jako indywidualności
są różni bez względu na płeć i dostrzeże to każdy, kto choć na chwilę
przyjmie za punkt wyjścia obserwowanie żywych ludzi, nie zaś książkowe
mądrości. Gdybyśmy podział na inteligentniejszych i mniej inteligentnych
przeprowadzili po innej linii niż płeć, zapewne wzbudziłoby to wiele
kontrowersji. Gdybyśmy od razu na starcie skreślili wszystkich z rodzin
patologicznych idea adopcji straciłaby sens, bo po co wychowywać kogoś, kto
już przy urodzeniu jest skazany na patologie społeczne. Gdybyśmy chłopcu z
popegeerowskiej wsi powiedzieli "ty Kowalski to co najwyżej możesz być
stróżem parkingowym" to byłoby nie w porządku. Ale już Zosi można wyznaczyć
z góry rolę przy garach, bo do tego ją determinuje jej płeć? Dlaczego akurat
płeć?