Dodaj do ulubionych

seks feministyczny:)

30.08.08, 21:20
Tak pytam kolezanki feministki z ciekawosci, czy uznajecie jakies zachowania
seksualne za "niegodne" feministki,np.jesli mezczyzna jest bardzo dominujacy.
Obserwuj wątek
    • gotlama Re: seks feministyczny:) 31.08.08, 01:33
      Opisz nam zachowania nie do przyjęcia dla dominującego mężczyzny, to sobie może
      jakieś gawędziarstwo seksualne uskutecznimy ;)
      • bene_gesserit Re: seks feministyczny:) 31.08.08, 01:47
        Tak tak. I jakies fotostory.

        A tak apropo, to przyjaciela mam, ktory jest z upodobania tzw
        dominem. I otoz on twierdzi, ze niektore kobiety tak natarczywie i
        wladczo domagaja sie, zeby on je zdominowal, ze czuje sie
        zdominowany i kompletnie w takich wypadkach wypada z nastroju na
        cokolwiek.
        • gotlama Re: seks feministyczny:) 31.08.08, 02:21
          Sirota, oprawca zniewolonych i tyle, a nie żaden domin ;)
          Co to za domin który wycofuje się w obliczu wyzwania pretendentek do
          RZECZYWISTEJ dominacji?
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 13:18
      Przepraszam, nie sprecyzowalam.

      Tak pytamn a ciekawosci, czy np. uznajecie zachowania bardzo ulegle (oczywscie w
      wykonaniu kobiet) za w jakis sposob "niegodne" feminizmu, kobiety, czlowieka.

      Np. czy uprawiacie masochizm, lubicice byc przez faceta policzkowane, zmuszane
      do ekstremalnego seksu oralnego pt. "glebokie gardlo"? Czy lubicie jak facet
      stosuje wobec was przemoc (jako czesc seksu;> i nie taka ze krew tryska, ale np.
      biczowanie, wiazanie, brutalny seks) Czy pozwalacie/lubicie jak facet na was sika?

      Czy moze uwazacie tego typu zachowania za absolutnie niewyobrazalne?

      Inspiracje do tego typu pytania:

      -wypowiedz Starowicza, ze kobiety lubia, jak sie je "meczy, dreczy i tarmosi".
      -Generalnie kultura pt. : "szanuj sie" przekazywana kobietom przez matki czy
      rodziny.
      -zainteresowania wlasne:)

      • bene_gesserit Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 16:26
        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

        > -wypowiedz Starowicza, ze kobiety lubia, jak sie je "meczy,
        > dreczy i tarmosi".

        O matko, jestes kolejna ofiara Newsweeka!

        Otoz pismo to, skadinad wcale nie gorsze od innych na rynku, co
        jakis czas wymysla trendy. A to 'Polacy masowo jedza sniadania na
        miescie' a to 'terror gadzeciarstwa ogarnal polskie matki' i dalej
        w tym stylu. Przeczytalismy z narzeczonym te ostatnie artykuliki o
        seksie w Newsweeku i pamietam, jak smialismy sie z
        tego 'tarmoszenia' i watpliwej zgrabnosci tego okreslenia.
        Starowicz, nie wiedziec czemu, to jakas swieta krowa seksuologii
        (pewnie dlatego, ze to pan z telewizji) i wszystko, co powie,
        traktuje sie jak prawde objawiona ustami Boga. Nieslusznie, imnsho.

        Po tym przydlugim wstepie:
        1. Jest cala rzesza mezczyzn, ktorzy uwielbiaja byc 'meczeni,
        dreczeni i tarmoszeni' - polecam wszelkiego rodzaju czaty i fora
        dla lubiacych inaczej, swego czasu odbylam tam wiele szalenie
        ciekawych konwersacji. Nie jest wiec prawda, co powiedzial
        Starowicz - prawda jest, ze _niektorzy_ludzie_ lubia byc
        tarmoszeni, meczeni itd. To dotyczy obu plci, kobiety nie sa tu
        zadnym na tle mezczyzn wyjatkiem. Wiele par s/m to tzw 'switche',
        czyli tacy, ktorzy sie rolami dominujaca i ulegla zamieniaja.

        2. To wlasnie szacunek kobiety dla samej siebie pozwala jej na
        przyznanie sie przed soba i realizacje nawet najbardziej
        dziwacznych i wyuzdanych fantazji seksualnych. Niewiele kobiet na
        to stac, swoja droga.

        3. Dla lubiacych igraszki w stylu 'zlotego deszczu' sa inne fora -
        radze ci popytac tam i zobaczyc, jak to sie rozklada na plcie.

        4. Feminizm nie okresla norm 'moralnych'. Feminizm polega na
        naleganiu na to, by kobiety mialy prawo do wyborow. Rowniez w
        strefie seksualnej.
        • gotlama Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 19:47
          Z tym tarmoszeniem, to mi się natychmiast "Żywoty pań swawolnych" przypomniały. ;)
          Niemniej - różne człek ma fantazje, jedne odważy się zrealizować, do innych boi
          się przyznać, ale każdy ma parę takich tabu których przełamanie jest niemożliwe.
          Dla mnie to uderzenie w twarz z "liścia".

          Jak BSDM tak ciekawi naszą rozmówczynię w kontekście feminizmu, to mogę tylko
          jedno powiedzieć - nawet człowiek z dużym poczuciem niezależności realizując swe
          fantazje tego typu może się zdać na czyjąś łaskę i niełaskę, ale ciężko
          zgodzić się komuś takiemu,jeśli druga strona utożsamia swą dominację z totalnym
          upokorzeniem drugiej strony, a nie tylko z zyskaniem przewagi.



          • grzeczna_dziewczynka15 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 21:36
            Tylko kwestia, co oznacza totalne upokorzenie:)
            Ja mysle, ze generalnie, ze masochizm moze dawac jedynie frajde z partnerem do
            ktorego ma sie absolutne zaufanie. ogolnie rzecz biorac, praktyki seksualne
            odbiegajace od przyjetej przez spolecznestwo "normy" sa oznaka najwiekszego
            zaufania i glebokiego uczucia.
            Ale chcialam sie tez przekonac co inne mysla na ten temat.
            • gotlama Re: normy 01.09.08, 22:22
              Z tymi normami to jest bardzo różnie, są środowiska gdzie zarobienie przez
              kobietę "z liścia" pod byle jakim pretekstem - jest normą i dowodem uczuć.

              A co do seksu, to wydaje mi się że włożenie penisa miedzy uzębione szczęki
              wymaga niesamowitej wiary w dobre intencje drugiej strony ;) Im głębszy wsad -
              tym większe zaufanie, bo w razie gdyby coś nie tak poszło - zostanie niewiele.
              • stephen_s Re: normy 02.09.08, 08:17
                > A co do seksu, to wydaje mi się że włożenie penisa miedzy uzębione szczęki
                > wymaga niesamowitej wiary w dobre intencje drugiej strony ;)

                Hm. To mi przypomina:

                www.youtube.com/watch?v=0hm7pp_JFOs

                Ojej :)))
                • gotlama Re: Wiktoriańska moralność 02.09.08, 22:42
                  Słusznie Ci tu się wtyka od wiktoriańskiej moralności, skoro tu się deklarujesz
                  i afiszujesz z romantyczną miłością, a takie linki masz w zanadrzu. Ach, ta
                  zwierzęca męska chuć i pęd do hazardu ;)
                  • stephen_s Re: Wiktoriańska moralność 03.09.08, 08:26
                    Ale ja to znalazłem przypadkiem!!!!!! :)))))))))
                    • pavvka Re: Wiktoriańska moralność 03.09.08, 08:46
                      Jak się przypadkiem znajduje coś takiego? Mi się nigdy nie
                      udało... :-/
                      • stephen_s Re: Wiktoriańska moralność 03.09.08, 09:05
                        A ja nie wiem. Chyba szukałem starej muzyki elektronicznej na Youtube i w
                        "Related Videos" takie cos mi wyskoczyło. Sam nie rozumiem, czemu...
                        • pavvka Re: Wiktoriańska moralność 03.09.08, 09:07
                          Mhm, a ja nie rozumiem czemu ze wszystkich tych related musiałeś
                          akurat to otwierać :-P
                          • stephen_s Re: Wiktoriańska moralność 03.09.08, 09:08
                            No nie ukrywam, że tytuł mnie zaintrygował :))
              • pavvka Re: normy 02.09.08, 09:44
                gotlama napisała:

                > A co do seksu, to wydaje mi się że włożenie penisa miedzy uzębione
                szczęki
                > wymaga niesamowitej wiary w dobre intencje drugiej strony ;) Im
                głębszy wsad -
                > tym większe zaufanie, bo w razie gdyby coś nie tak poszło -
                zostanie niewiele

                Dlatego bezzębne kobiety są lepsze :-P
                • six_a Re: normy 03.09.08, 08:58
                  jak słowo daję, że w kontekście powyższych rozważań cieszę się
                  ogromnie z braku penisa:)
                  • pavvka Re: normy 03.09.08, 09:04
                    Udajesz, albo nie jesteś prawdziwą feministką.
                    • six_a Re: normy 03.09.08, 09:16
                      :)powiedział o udawaniu feministki ten, co nawet kobietą nie jest;)
                      • pavvka Re: normy 03.09.08, 09:24
                        Ale ja nie próbuję udawać kobiety.
                        • six_a Re: normy 03.09.08, 09:31
                          w sumie imię to masz żeńskie;)
                          • pavvka Re: normy 03.09.08, 09:35
                            Nie znasz się, zła kobieto.
                            • six_a Re: normy 03.09.08, 09:38
                              hahaha, np.
                              pavvka poszła do kina
                              brzmi bardzo feministycznie.
                              • pavvka Re: normy 03.09.08, 09:57
                                www.google.pl/search?hl=pl&q=pawka&lr=
                                To ultramęskie imię :-)
                                • six_a Re: normy 03.09.08, 11:02
                                  ultra to może tak, ale hiper nie

                                  dumna jak pavvka
                                  też można powiedzieć
                                  ;)
        • facio84 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 20:35
          Bene! Z dnia na dzień podobasz mi się bardziej. Masz podobne zdanie na temat Newsweeka do mojego.

          Ale mam ogromny żal do Cię, że nie odpowiedziałaś na pytanie autorki wątka: czy lubisz być wiązana, biczowana, zmuszana do seksu oralnego.

          Myślę, że nie tylko ja wyczekiwałem odpowiedzi.
          • gotlama Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 20:47
            Facio - to ty nic nie wiesz? Przecież wszystkie feministki odgryzają.
            Nikt ich do tego nie zmusza - same chcą.
            • facio84 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 21:14
              Czyli jednak przemoc? To nieźle. :) Gdyby jeszcze feministki były podniecające...
              • gotlama Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 21:44
                Nie bój nic - "każda potwora ma swego amatora", czyli jak się na polskie
                tłumaczy stare arabskie przysłowia o tym, że do każdej garnki znajdzie się
                pokrywek (to jest w takiej formie, żebyś się nie doszukiwał wątków o przemocy
                pokrywki względem garnka ;)
                • facio84 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 22:02
                  Ty mi tu filozofie chłopskie sprzedajesz, a ja pytałem bene_gesserit. Wciąż wyczekuję odpowiedzi.
                  • gotlama Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 22:08
                    E tam, jakie chłopskie, babskie ....
                    Przeca ani chłop, ani pośredniczka nie jestem,żeby sprzedawać co nie moje.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 21:29
          Nie jestem kolejna ofiara Newsweeka, przyznaje bez bicia nie czytam tej gazety.
          Tekst Starowicza widziany w necie (chyba w jakims teksciku o seksie na wp.pl,
          ok, ok, nienajwyzszych lotow;>

          Nie przecze, ze istnieje cala masa mezczyzn-masochistow i wiem, ze istnieja
          rozne chaty i fora polskie jak i zagrniczne, gdzie mozna poruszyc tematu
          "sportow wodnych" i masochizmu, ale ja chcialam wlasnie na forum feminizm, zeby
          sie dowiedziec, jakie zdanie inne feministki maja na ten temat.

          Co do wyznaczania norm morlanych to sie nie zgodze. Feminizm ma wiele twarzy,
          chocby te co zaciecie walczyla z pornografia (Dworkin i McKinnon - mam nadzieje,
          ze dobrze napsialam nazwisko;>).
          • gotlama Na temat norm moralnych 01.09.08, 22:05
            Mówi się "przemysł pornograficzny" - i słusznie - dopóki jest to przemysł oparty
            ma dobrowolnej umowie, na warunkach korzystnych dla obydwu stron, a nie na
            niewolnictwie, to można kierując się własnym poczuciem różnych zasad - kupić
            produkt lub nie, ale nie powinno się moralizować. To trochę tak jak z kupowaniem
            innych produktów. Powinno się zastanowić czy ta działalność była dobrowolna czy
            wymuszona. Czy mamy do czynienia z pracownikami czy z wyrobnikami.
            Czym moralnie różni się zakup pornosa od zakupu dywanu?
            Wszak zarówno oglądanie pornosa jak i chodzenie po miękkim dywanie może
            dostarczyć lubieżnej rozkoszy ;)
            Tak samo pornos mógł być zrealizowany poprzez znęcanie się nad kimś, jak i
            dywan mógł być utkany kosztem znęcania się nad małymi hinduskimi dziećmi.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Na temat norm moralnych 02.09.08, 09:20
              Zgadzam sie co do calego posta, ale jak to sie ma do mojego zapytania?:) Ja tu
              nie pytam o podstawy teoretyczne, ale o osobiste odczucia poszczegolnych
              feministek, i to takich forumowych, a nie jakis tam "uznanych autorytetow":) Bo
              o tym co one maja do powiedzenia mozemy przeczytac w roznych madrych ksiegach i
              czasopismach.
              • ja.sinner Re: Na temat norm moralnych 02.09.08, 09:36
                > Ja tu nie pytam o podstawy teoretyczne,
                > ale o osobiste odczucia poszczegolnych
                > feministek, i to takich forumowych, a nie jakis tam "uznanych
                autorytetow":)

                Mysle, ze chocby z szacunku dle partnera (ale nie wylacznie) forum
                nie jest miejscem w ktorym chcialabym paplac o tak intymnych
                sprawach.
                Nie mam potrzeby by o tej sferze zycia rozmawiac z osobami trzecimi.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Na temat norm moralnych 02.09.08, 09:44
                  Przeciez na forum jestes anonimowa/y. A seks rzecz ludzka, czemu o nim nie
                  rozmawiac? Epoka wiktorianska to relikt przeszlosci, czy w POlsce jeszcze nie?
                  • ja.sinner Re: Na temat norm moralnych 02.09.08, 12:04
                    Seks jest rzecza ludzka.
                    Uprawiac go na wszelakie sposoby nie krzywdzac nikogo moze i
                    powinien kazdy.
                    Rozmawiac moze o nim kto chce z kim chce, gdzie chce i kiedy chce
                    ale kto nie chce nie musi.
                    I wcale nie z powodow jakie obowiazywaly w epoce wiktorianskiej.
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Na temat norm moralnych 02.09.08, 12:10
                      Zgadzam sie, ze kto nie chce nie musi, ale odebralam Twoj wpis, jakbys odbierala
                      negatywnie rozmowy o seksie. MOze przez to "papalnie" mialo to taki pejoratywny
                      wydzwiek. Jesli sie pomylilam, przepraszam:)

                      • ja.sinner Re: Na temat norm moralnych 02.09.08, 13:53
                        > Zgadzam sie, ze kto nie chce nie musi, ale odebralam Twoj wpis,
                        > jakbys odbierala negatywnie rozmowy o seksie.

                        Nie, nie oceniam negatywnie takich rozmow.
                        • facio84 Re: Na temat norm moralnych 03.09.08, 09:13
                          grzeczna_dziewczynka15: najpierw powinnaś postawić na stół coś mocniejszego, coby koleżankę rozmiękczyć. Wtedy wyśpiewa Ci wszystkie swoje pomysły.
          • bene_gesserit Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 23:40
            grzeczna_dziewczynka15 napisała:

            > Co do wyznaczania norm morlanych to sie nie zgodze. Feminizm ma
            wiele twarzy,
            > chocby te co zaciecie walczyla z pornografia (Dworkin i McKinnon -
            mam nadzieje
            > ,
            > ze dobrze napsialam nazwisko;>).

            Wlasnie o to chodzi, ze feminizm ma wiele twarzy.

            2_sara o tym pisala ostatnio gdzies, bardzo fajnie. Sa, byc moze,
            normy lokalne, jakies wyznaczniki 'feministycznosci' w zamknietych
            feministycznych grupkach, ale tych imo jest bardzo malo - bo jest
            internet, ktory otwiera perspektywy i pokazuje, ze feminizm jest i
            taki, i smaki, i owaki, zalezny i od osobistych pogladow, i od
            sytuacji kraju, w ktorym feministka zyje itd. Dlatego od czasow
            Dworkin i innych radykalek zmienilo sie cale mnostwo.

            Wiem, ze istnieje cos takiego, jak mit 'purytanskiej feministki' -
            zapietej pod szyje osobniczki o urodzie wolontariuszki z Armii
            Zbawienia, takiej pruderyjnej ciotki-przyzwoitki z koczkiem i
            grubymi szklami. Ale to tylko stereotyp. Imnsho femi, poniewaz sa
            za prawem do wyboru, generalnie cechuje wieksza otwartosc na
            innosc, wieksza tolerancja i wiekszy luz w sprawach, w ktorych
            wiekszosc spoleczenstwa jest nieslychanie zasadnicza.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 09:23
              Tez mysle, ze feministki sa bardziej otwarte na rozne fantazje seksualne. Bo
              chocby zeby wcielic BDSM w zycie (i byc strona zdominowana) trzeba miec bardzo
              duze poczucie wlasnej wartosci i wiedziec, ze to jest fantazja i zabawa, ktora
              nijak przeklada sie na nasza wartosc jako czlowieka w innych dziedzinach zycia.
              I feministka wie, ze jej wartosci i godnosci nie mierzy sie podejsciem do seksu,
              ale innymi kategoriami.
            • stephen_s Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 09:38
              > Wlasnie o to chodzi, ze feminizm ma wiele twarzy.

              Np. taką jak ja :)

              Imnsho femi, poniewaz sa
              > za prawem do wyboru, generalnie cechuje wieksza otwartosc na
              > innosc, wieksza tolerancja i wiekszy luz w sprawach, w ktorych
              > wiekszosc spoleczenstwa jest nieslychanie zasadnicza.

              Ale to niekoniecznie dobrze :)
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 09:45
                CO ma byc niedobrego w umiejetnosci realizacji wlasnych pragnien? Ich tlamszenie
                prowadzi do frustracji.
                • stephen_s Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 10:23
                  Nie wszystkie pragnienia są dobre :)
                  • bene_gesserit Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 11:27

                    Moj kolega wlasnie stwierdzil, ze tak pisac moze tylko facet, ktory
                    nigdy w zyciu nie mial zrobionej porzadnej laski.
                    • stephen_s Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 13:36
                      ... bez komentarza ;)
                • bene_gesserit Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 11:13

                  g_d, nie przejmuj sie. Jesli jest na tym forum jakas purytanska
                  przyzwoitka, to jest nia stefan :)
      • pyzz Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 22:01
        > lubicice byc przez faceta policzkowane, zmuszane
        > do ekstremalnego seksu oralnego pt. "glebokie gardlo"?
        Wiesz? Wydaje mi się, że żadna kobieta, ani mężczyzna NIE LUBI być zmuszaną/nym
        do jakiejkolwiek aktywności. Seksualnej, czy aseksualnej.
        Bycie zmuszanym bowiem, jak mi się wydaje występuje wyłącznie w sytuacji, że
        zmuszany nie ma ochoty robić tego, do czego jest zmuszany.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 22:04
          Chodzi mi o zmuszanie, kiedy zmuszany ma ochote;)
      • kochanica-francuza Przede wszystkim mnie wk...a 03.09.08, 22:11
        że Lew-Starowicz, korzystając z autorytetu znanego seksuologa, sprzedaje
        prywatne wizje i fantazje JAKO PEWNIK SEKSUOLOGICZNY!!!

        Niestety, to w tym zacofanym kraju powszechna praktyka psycho-i seksuologów.
    • sleeki Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 21:46
      heh.

      Zainteresował mnie ten temat. Pewnie feministki brzydzą się sexu oralnego w wersji ona mu. :D

      Dobrze że nie spotykam feministek.

      podrywaj.org
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 21:50
        A skad wiesz ze feministki sie brzydza? Jak mozna sie brzydzic, no chyba ze z
        higiena cos nie bardzo u pana.
        • facio84 Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 22:01
          > Jak mozna sie brzydzic,

          Cieszę się, że Ty się nie brzydzisz... Ale wierz mi, że są takie co się brzydzą, bez względu na higienę. Ale słabe kochanki się przecież zdarzają.
          • ja.sinner Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 08:38
            > Ale wierz mi, że są takie co się brzydzą,
            > bez względu na higienę. Ale słabe kochanki się przecież zdarzają.

            Musi one sa malo WYZWOLONE jakies.
            • stephen_s Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 09:39
              Ja bym jednak nie twierdził, że uprawianie seksu oralnego jest wyznacznikiem
              wyzwolenia...
              • ja.sinner Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 10:13
                a nie uprawianie jest wyznacznikiem czegos?
                • stephen_s Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 10:22
                  Oczywiście, że nie :)
                  • ja.sinner Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 12:08
                    > Oczywiście, że nie :)


                    mam nadzieje wobec tego, ze uprawianie lub nieuprawianie oralnego
                    jest jakims kryterium przy ocenie kobiety?
                    • stephen_s Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 13:35
                      Ale dlaczego miałoby być..?
                      • kobieta-znudzona Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 13:43
                        Zawsze należy robić to, na co ma się ochotę.Nic pod przymusem.
                        Bo zmusu tylko można w gacie narąbać. Cześka!
      • gotlama Re: seks feministyczny:) 01.09.08, 22:10
        Poza tymi z rocznika 69
    • piekielnica1 Re: „rób to w domu po kryjomu” 02.09.08, 22:14
      > np.jesli mezczyzna jest bardzo dominujacy.

      "Co nam dała rewolucja seksualna?"

      "Dzisiaj jest tylko gorzej: „Zarówno seks, jak i prawa kobiet
      traktowane są u nas z mieszaniną brutalności, obrzydzenia i
      zażenowania, które uniemożliwiają namysł. Zbiorowy wysiłek w tej
      sferze skupia się nie na zwalczaniu przemocy, nie na pomocy ofiarom
      życiowych katastrof czy własnych błędów, lecz na piętnowaniu tego,
      co odbiega od normy. Polską mentalność w tej sferze świetnie oddaje
      homofobiczne hasło „rób to w domu po kryjomu"

      wyborcza.pl/1,75515,5614099,Co_nam_dala_rewolucja_seksualna_.html
      • bene_gesserit Re: „rób to w domu po kryjomu” 02.09.08, 22:22

        Wczytalam sie w link - imo tekst bzdurnawy. W innych krajach -
        zdaje sie, ze na calym swiecie - okreslenie kogos 'dziwka' jest
        odbierane jako jedna z ciezszych obraz. Polska nie jest tu
        wyjatkiem. A obyczaje sie rozluznily - malo kogo juz dziwi czy
        oburza nieslubna ciaza czy zycie na kocia lape.
        • ja.sinner Re: „rób to w domu po kryjomu” 03.09.08, 10:17
          >
          > Wczytalam sie w link - imo tekst bzdurnawy.

          I co, ze brdurnawy?. W naszym katolickim kraju....

          "Nie będzie rewolucji obyczajowej - Tusk o równości płci
          W wymiarze obyczajowym żadnych rewolucji nie przewidujemy. Sięgamy
          do tradycji chrześcijańskiej w sposób nowoczesny, ale nie oznacza to
          rewolucji obyczajowej. Nie trzeba w tej sprawi budzić atmosfery
          dwuznaczności - mówił Tusk."


          www.feminoteka.pl/news.php?readmore=2381
          "Seksualna rewolucja
          Na Zachodzie pojawił się nowy trend: coraz więcej par przed pójściem
          po raz pierwszy do łóżka robi testy na choroby przenoszone drogą
          płciową. A czy ty byłabyś na to gotowa?"

          www.glamour.pl/glamour2/index.jsp?place=Lead12&news_cat_id=9&news_id=1292&layout=1&forum_id=843&page=te
          xt
          • stephen_s Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 10:26
            > "Seksualna rewolucja
            > Na Zachodzie pojawił się nowy trend: coraz więcej par przed pójściem
            > po raz pierwszy do łóżka robi testy na choroby przenoszone drogą
            > płciową. A czy ty byłabyś na to gotowa?"

            Jakaż to rewolucja? Raczej kontrrewolucja.

            Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw seksualnego
            promiskuityzmu. Dziś zaczyna się trend do robienia badań, jutro okaże się, że
            dziewictwo znowu będzie w cenie :)
            • pavvka Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 10:33
              stephen_s napisał:

              > Jakaż to rewolucja? Raczej kontrrewolucja.
              >
              > Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw seksualnego
              > promiskuityzmu. Dziś zaczyna się trend do robienia badań, jutro
              okaże się, że
              > dziewictwo znowu będzie w cenie :)

              Odwrotnie. Dawniej dziewictwo było w cenie m.in. dlatego, że było
              zabezpieczeniem przed zarażeniem STD. A teraz skoro można się
              przebadać, nie musi nas już interesować seksualna przeszłość
              partnera/ki.
              • stephen_s Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 10:40
                Ale czym innym jest badanie na STD, niż właśnie zainteresowaniem seksualną
                przeszłością partnera / partnerki?

                Jak dla mnie, to się może zgeneralizować i w efekcie ludzie, zamiast robić
                krępujące badania na STD, po prostu będą cenić sobie dziewictwo...
                • pavvka Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 10:48
                  stephen_s napisał:

                  > Ale czym innym jest badanie na STD, niż właśnie zainteresowaniem
                  seksualną
                  > przeszłością partnera / partnerki?

                  Jest dbaniem o własne zdrowie. I jeśli okaże się, że Twoja partnerka
                  niczym nie może Cię zarazić, to już Cię nie obchodzi, że mogła to
                  robić ze 100 facetami, 50 kobietami i kozą.
                • piekielnica1 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 10:51
                  > krępujące badania na STD, po prostu będą cenić sobie dziewictwo...
                  >

                  Zwlaszcza dziewictwa oczekiwac od partnerki?, bo meskim wydaniu to
                  zdaje sie "prawiczek" nazywa sie taki dziewic?
                  A o tym juz nie piszesz.
                  Doswiadczeni mezczyzni nie przenosza chorob droga plciowa i nie
                  narazaja dziewic na te choroby?
                  • stephen_s Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 11:59
                    No przecież to oczywiste, że od mężczyzn też będzie się wymagać dziewictwa /
                    prawictwa...

                    Nie rób ze mnie seksisty :P
                    • piekielnica1 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 17:15
                      > No przecież to oczywiste, że od mężczyzn też będzie się wymagać
                      > dziewictwa / prawictwa...

                      Lanie napisane: bedzie SIE wymagac.
                      Moze jakies szczegoly: kto to bedzie poswiadczal, jakies oznaki
                      swiadczace o tym meskim dziewictwie, czy bedzie SIE wymagac od
                      kobiety by przyjela tylko deklaracje, ze kandydat jest diewicem?

                      > Nie rób ze mnie seksisty :P

                      alez skad.
                      • stephen_s Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 19:34
                        > Lanie napisane: bedzie SIE wymagac.
                        > Moze jakies szczegoly: kto to bedzie poswiadczal, jakies oznaki
                        > swiadczace o tym meskim dziewictwie, czy bedzie SIE wymagac od
                        > kobiety by przyjela tylko deklaracje, ze kandydat jest diewicem?

                        O rany, no ja nie wiem. Ja tylko snuję dywagacje :))

                        > alez skad.

                        Hejże! Ja naprawdę nie jestem seksistą :[
                        • piekielnica1 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 21:06
                          > > alez skad.
                          >
                          > Hejże! Ja naprawdę nie jestem seksistą :[
                          >

                          A czy ja twierdze, ze jestes?
                          Strasznie malo wiary we wlasne sily przejawiasz tutaj.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 10:54
                  Co jest krepujacego w badaniu STD?
                  • pavvka Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 10:59
                    Na mój rozum krępujące jest tutaj wymaganie od partnera dowodów w
                    sytuacji gdy związek powinien się opierać na zaufaniu. To tak jakby
                    wymagać od przyszłego męża okazania wyciągów z konta i dyplomu
                    ukończenia studiów.
                    • stephen_s Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 11:57
                      O to to.
                    • piekielnica1 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 17:06
                      > sytuacji gdy związek powinien się opierać na zaufaniu.

                      No ale okazalo sie przeciez, ze zwiazki oparte na zaufaniu sie nie
                      sprawdzily.

                      > To tak jakby wymagać od przyszłego męża okazania
                      > wyciągów z konta i dyplomu ukończenia studiów.

                      no tak od przyszlych mezow nie wypada, a co z przyszlymi zonami?
                      • pavvka Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 17:11
                        piekielnica1 napisała:

                        > > To tak jakby wymagać od przyszłego męża okazania
                        > > wyciągów z konta i dyplomu ukończenia studiów.
                        >
                        > no tak od przyszlych mezow nie wypada, a co z przyszlymi zonami?

                        Ooo, żona to co innego... ;-) Nie no, bez jaj, to chyba jasne, że
                        mówię o płci dowolnej.
                      • pavvka Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 17:12
                        piekielnica1 napisała:

                        > > sytuacji gdy związek powinien się opierać na zaufaniu.
                        >
                        > No ale okazalo sie przeciez, ze zwiazki oparte na zaufaniu sie nie
                        > sprawdzily.

                        A kto powiedział, że się nie sprawdziły?
                        • piekielnica1 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 17:19
                          No jezeli sie sprawdzily, to po kiego szuka sie nowych form
                          zabezpiecznie sie przed...porazka malzenska, utrata zdrowia?.

                          Zdecydowanie twierdze, ze oparte na zaufaniu sie nie sprawdzily.
                          Swiadczy o tym ilosc rozwodow.
                          • pavvka Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 17:23
                            Jeśli mierzymy szczęście liczbą rozwodów, to najlepiej się sprawdza
                            model ultratradycyjny. W średniowiecznej Europie rozwodów nie było
                            wcale.
                            A, i Ty tak na serio sugerujesz, że testy na STD przed ślubem
                            spowodują, że rozwodów będzie mniej?
                            • piekielnica1 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 17:53
                              > Jeśli mierzymy szczęście liczbą rozwodów, to najlepiej się
                              > sprawdza model ultratradycyjny. W średniowiecznej Europie rozwodów
                              > nie było wcale.

                              No nie bylo, ale tez nie bylo malzenstw opartych na zaufaniu.
                              Sredniowieczne kobiety mialy dla mezczyzn jadna zasadnicza zalete -
                              marly jak muchy w goraczce pologowej.
                              Nie trzeba bylo sie kosztownie rozwodzic, wystarczylo intensywnie
                              brzuchacic i wczesniej czy pozniej problem rozwiazywal sie sam.
                              Mozna bylo myslec o nowej mlodej zonie.


                              > A, i Ty tak na serio sugerujesz, że testy na STD przed ślubem
                              > spowodują, że rozwodów będzie mniej?

                              Oczywiscie, ze nie.
                              Ale chorob przenoszonych droga plciowa moze byc zdecydowanie mniej.
                              Chociaz pewnie ilosc zdrad w czasie malzenstwa nie ma zwiazku z
                              tymi badaniami.
                              A moze ma, bo jezeli ktos dostrzegl sens takich badan to kto wie?
                              • gotlama Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 22:14
                                Średniowieczni mężczyźni też marli - a to na łowach, a to nie dość gorliwie się
                                rycerzowi ukłonili, a to na krucjatę pociągnęli i tylko krzyżyk do domu wrócił,
                                z sąsiadem się o miedzę albo las pokłócili.....
                                Albo żoneczka zasugerowała krzepkiemu a obrotnemu zalotnikowi,że jako wdowa dać
                                (rękę) gotowa.
                                To raczej nie o to chodziło. Ludzie w małżeństwach aranżowanych są pod
                                niesamowitą presją otoczenia, które było tę aranżację zaangażowane.

                          • bene_gesserit Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 20:50

                            Wez no, ale to sa jakies, bez obrazy, twoje wizje swiata.
                            Imo milosc i brak zaufania wzajemnie sie wykluczaja.
                            • piekielnica1 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 21:03
                              > Imo milosc i brak zaufania wzajemnie sie wykluczaja

                              Pewnie, ze sie wykluczaja.
                              Zazwyczaj jak milosc sie zorietuje, ze naduzyto lub zawiedziono jej
                              zaufanie - umiera.
                    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Seksualna kontrrewolucja 04.09.08, 09:51
                      Nie chodzi o zadne okazywanie partenrowi. Jak mu ufamy, to wiemy, ze jak mowi
                      nam ze jego test na STD wykazal, ze jest zdrowy to mu ufamy.

                      Sam test to po prostu higiena. Choc nasz partner/ka spal/a tylko z jedna osoba
                      nie wiemy z iloma osobami sopala tamta osoba. Dla zdrowia naszego wlasnegi
                      partnera/ki rozsadnie jest sie przebadac.

                      Co do dziewcistwa, hmm, chyba bym sie obawiala faceta w wieku lat 20-paru,
                      ktory nigdy z nikim nie spal. Seks to naturlna potrzeba zdrowego czlowieka i
                      jego brak oznacza jakies problemy psyczhicnze badz fizyczne. Badz swiatopoglad
                      totlanie odmienny od mojego wiec nie moj typ tym bardziej.
                      • stephen_s Re: Seksualna kontrrewolucja 04.09.08, 10:03
                        > Co do dziewcistwa, hmm, chyba bym sie obawiala faceta w wieku lat 20-paru,
                        > ktory nigdy z nikim nie spal. Seks to naturlna potrzeba zdrowego czlowieka i
                        > jego brak oznacza jakies problemy psyczhicnze badz fizyczne. Badz swiatopoglad
                        > totlanie odmienny od mojego wiec nie moj typ tym bardziej.

                        Stereotypy...
                        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Seksualna kontrrewolucja 04.09.08, 11:29
                          Zycie;)

                          Nie wyobrazam sobie, ze partnerzy wybierani w wieku lat nastu czy we wczesnej
                          dwodzisetce moga byc na cale zycie. Ludzie wszakze monogamiczni nie sa,
                          zmieniaja sie. Wiec zwiazki zawierane w mlodym wieku rzadko moga przetrwac "cale
                          zycie".

                          POza tym, nie chcialabym faceta, kotry nie wie o seksie absolutnie nic.
                          • stephen_s Re: Seksualna kontrrewolucja 04.09.08, 11:35
                            Nie wyobrazam sobie, ze partnerzy wybierani w wieku lat nastu czy we wczesnej
                            > dwodzisetce moga byc na cale zycie. Ludzie wszakze monogamiczni nie sa,
                            > zmieniaja sie. Wiec zwiazki zawierane w mlodym wieku rzadko moga przetrwac "cal
                            > e
                            > zycie".

                            Zaraz, nie rozumiem, jaki to ma związek z tematem?

                            > POza tym, nie chcialabym faceta, kotry nie wie o seksie absolutnie nic.

                            A ja nie mam nic przeciwko kobiecie, która nic nie wie o seksie. Co innego jest
                            ważne.
            • six_a Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 11:37
              jak sprawdzić oraz wycenić dziewictwo u mężczyzny?
              tak tylko pytam
              • seriabolesnychzastrzykow Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 11:48
                Sprawdzić ankietą. Wycenić wystawiając na sprzedaż na Allegro.
                • bene_gesserit Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 12:47

                  No nie.
                  To meskie dziewictwo bedzie mozna kupic? 'Stracilem swoje,
                  kochanie, ale juz odkupilem, okazyjnie'?? Skandal.
                  • pavvka Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 13:17
                    bene_gesserit napisała:

                    >
                    > No nie.
                    > To meskie dziewictwo bedzie mozna kupic?

                    Kobiece za to można zrekonstruować chirurgicznie.
                    • kocia_noga Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 14:36
                      pavvka napisał:

                      > bene_gesserit napisała:
                      >
                      > >
                      > > No nie.
                      > > To meskie dziewictwo bedzie mozna kupic?
                      >
                      > Kobiece za to można zrekonstruować chirurgicznie.




                      Skandal, nie ma już żadnych świętości, wszędy kłamstwo i oszukaństwo.
                    • bene_gesserit Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 20:52

                      Noi znowu kobiety maja gorzej. Z jednej strony kilka klikniec i
                      pchniecie przelewu, z drugiej - bolesna operacja, znieczulenia,
                      mozliwosc pooperacyjnych komplikacji i infekcji, nieprzyjemny
                      proces gojenia.

                      Moze lepiej jakies plomby na meskich pasach cnoty. Niech sie stefan
                      tym zajmie logistycznie.
                      • kocia_noga Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 21:15
                        bene_gesserit napisała:


                        > Moze lepiej jakies plomby na meskich pasach cnoty. Niech sie
                        stefan
                        > tym zajmie logistycznie.
                        >

                        niewolnikperwersji.blox.pl/2006/06/Pas-Cnoty-dla-Mezczyzn.html
                        albo:

                        jarus.fotosik.pl/albumy/393950.html
                        • piekielnica1 Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 21:49
                          > jarus.fotosik.pl/albumy/393950.html
                          >

                          "Męski pas cnoty
                          strzeszcie sie mężczyźni"


                          bac sie maja czy moze nie bac?
                • six_a Re: Seksualna kontrrewolucja 03.09.08, 22:07
                  jaką tam ankietą, w ankietach wszyscy kłamią. to już suwmiarka
                  lepsza
                  co gorsza, odtworzyć się nie da.
                  facet jest damaged goods i nie ma przebacz
    • figgin1 Re: seks feministyczny:) 02.09.08, 22:20
      Niegodne feministki jest bzykanie się bez frajdy z tego powodu. Jeśli którąś
      kręci uległość byłoby (...) rezygnowanie z niej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka