prawda_w_stroju_ewy 07.10.08, 19:30 A jak wychowują dziewczynki ojcowie? Jaką ideologię im wtłaczają? Tu też tkwi chyba silne źródło patriarchatu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dzikowy Re: męska szkoła dla dziewcząt 07.10.08, 21:06 Będę Cię cytował w sprzyjających okolicznościach. Obróć sytuację i spytaj o matriarchat. Więcej jest przecież samotnych matek z sytami, więc szkody wyrządzone następnemu pokoleniu mają szersze oddziaływanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: męska szkoła dla dziewcząt 07.10.08, 22:53 dzikowy napisał: > Będę Cię cytował w sprzyjających okolicznościach. Obróć sytuację i spytaj o > matriarchat. Więcej jest przecież samotnych matek z sytami Co oczywiście jest winą tych matek, prawda, bo ojcowie CO DO JEDNEGO walczą o dzieci jak lwy, buahahahahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 19:13 > Co oczywiście jest winą tych matek, prawda, bo ojcowie > CO DO JEDNEGO walczą o dzieci jak lwy, buahahahahaha. Nie walczą, bo nie mają szans. Odpowiedz Link Zgłoś
saszenka2 Re: męska szkoła dla dziewcząt 10.10.08, 00:02 takete_malouma napisał: > > Co oczywiście jest winą tych matek, prawda, bo ojcowie > > CO DO JEDNEGO walczą o dzieci jak lwy, buahahahahaha. > > Nie walczą, bo nie mają szans. > To niech zaczną, a nie oddają walkowerem. Słyszałeś kiedyś, żeby Wisła Kraków oddała mecz walkowerem, bo FC Barcelona jest za sina i na pewno z nią przegrają? Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: męska szkoła dla dziewcząt 18.10.08, 00:42 saszenka2 napisała: > > > Co oczywiście jest winą tych matek, prawda, bo ojcowie > > > CO DO JEDNEGO walczą o dzieci jak lwy, buahahahahaha. > > > > Nie walczą, bo nie mają szans. > > > To niech zaczną, a nie oddają walkowerem. Słyszałeś > kiedyś, żeby Wisła Kraków oddała mecz walkowerem, > bo FC Barcelona jest za silna i na pewno z nią przegrają? Jest subtelna różnica między boiskiem piłkarskim a kołem kredowym. Odpowiedz Link Zgłoś
prawda_w_stroju_ewy Re: męska szkoła dla dziewcząt 07.10.08, 23:11 Chyba jednak nie. Więcej jest pełnych rodzin niż pojedynczych rodziców wychowujących swoje dzieci. A więc mniej jest samotnych matek z synami. W pełnych rodzinach ojcowie z córkami mają przewagę, ponieważ dziewczynek rodzi się więcej od chłopców (tak przynajmniej się utarło). Dziewczynki są faszerowane stereotypami powstałymi w głowach ich ojców, a następnie one same wychowują swych synów na podobną modłę. Każde następne pokolenie zmienia stereotyp – albo go wzmacnia, albo osłabia. Tak mi się tylko wydaje, więc niekoniecznie to musi być prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: męska szkoła dla dziewcząt 07.10.08, 23:49 > Chyba jednak nie. Chyba jednak nie... zrozumieliśmy się. Mówisz o rodzicach samotnie wychowujących dzieci płci przeciwnej. W tej grupie matek samotnie wychowujących samotnie synów jest więcej niż ojców z córkami. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 01:03 prawda_w_stroju_ewy napisał: > Chyba jednak nie. Więcej jest pełnych rodzin niż pojedynczych rodziców > wychowujących swoje dzieci. A więc mniej jest samotnych matek z synami. Cos ci tu nie tenten. W > pełnych rodzinach ojcowie z córkami mają przewagę, ponieważ dziewczynek rodzi > się więcej od chłopców (tak przynajmniej się utarło). Nie utarlo sie - demografia to nie jest kwestia spolecznej umowy; kobiet jest statystycznie wiecej, bo mezczyzni krocej zyja. Dziewczynek rodzi sie tyle samo, ile chlopcow. > Dziewczynki są faszerowane stereotypami powstałymi w głowach ich ojców, a > następnie one same wychowują swych synów na podobną modłę. Każde następne > pokolenie zmienia stereotyp – albo go wzmacnia, albo osłabia. Tak mi się > tylko > wydaje, więc niekoniecznie to musi być prawdą. Zarowno dziewczynki, jak i chlopcy chlona wszystko z otoczenia, wliczajac w to wplyw rodzicow. Imo niebezpiecznie i lekko bez sensu jest szukac winnego a to po jednej, a to po drugiej stronie. W celu? Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: męska szkoła dla dziewcząt 07.10.08, 23:13 Ja ją wychowuję tak żeby nie zabić w niej cech kobiecych a jedyną ideologią jaką jej wtłaczam jest prawo natury którego nie pokona żadna kultura ani cywilizacja a jeśli spróbuje to przegra. Z tego prawa wynikają pewne rzeczy zdecydowanie sprzeczne zarówno z tym co głoszą feministki jak również z tym co stanowi polskie prawo i prawo Unii Europejskiej. Z patriarchatem nie ma to nic wspólnego bo nie ma on żadnego znaczenia wobec praw natury. Jedna i druga płeć ma swoją rolę i żadna z tych ról nie jest ani gorsza ani lepsza. Natomiast próba odwrócenia tych ról to jest dopiero zło bo natura nie lubi chaosu. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: męska szkoła dla dziewcząt 07.10.08, 23:26 acorns napisał: > Ja ją wychowuję tak żeby nie zabić w niej cech kobiecych To można je zabić, skoro są wrodzone? ROTFL a jedyną ideologią jak > ą > jej wtłaczam jest prawo natury Czyli co? Zgodnie z prawem natury to np. kret-ojciec nie wychowuje kreciąt, a jak je spotka na drodze, to zeżre... Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: męska szkoła dla dziewcząt 07.10.08, 23:50 > To można je zabić, skoro są wrodzone? ROTFL Szkolenie w Hitlerjugend miało za zadanie wychować bezwzględnych morderców. Jedno z ćwiczeń polegało na tym że chłopcy mieli jakieś tam zwierzątko do którego się przywiązali, opiekowali się nim i dostawali rozkaz żeby je zabić. Można w ten sposób wychować potwora pozbawionego ludzkich cech, poprzez wychowanie można też zabić w dziewczynce cechy kobiece. > Zgodnie z prawem natury to np. kret-ojciec nie wychowuje kreciąt, a > jak je spotka na drodze, to zeżre... Patrzę w lustro i stwierdzam że: - jestem kilkadziesiąt razy większy od kreta - ważę kilkadziesiąt razy więcej od kreta - ponieważ widzę swoją mordę w lustrze, nie jestem ślepy - nie jestem porośnięty czarnym futrem - żyję na powierzchni ziemi a nie pod - nie żywię się dżdżownicami ani innym robactwem - swoją córkę przez trzynaście lat spotykam na swojej drodze bardzo często a jeszcze jej nie zeżarłem Wygląda na to że najprawdopodobniej nie jestem kretem. Najbardziej przypominam człowieka, więc żył będę jak człowiek a nie jak kret. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 00:25 poprzez > wychowanie można też zabić w dziewczynce cechy kobiece. A jak, a jak? > > > Wygląda na to że najprawdopodobniej nie jestem kretem. Po dokonaniu przez ciebie tej niewątpliwie bystrej konkluzji poproszę o definicję aspektów i elementów tajemniczej "natury", w zgodzie z którą wychowujesz córkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 09:02 Cała ta natura to właśnie ideologia twoja własna, Acorns, albo pzrejęta od środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 19:09 > poproszę o definicję aspektów i elementów tajemniczej "natury", w > zgodzie z którą wychowujesz córkę. W naturze wygrywa ten który jest najbardziej przystosowany do życia i najbardziej płodny. Moja córka jako kobieta musi więc rodzić dzieci i to jest priorytet. Człowiek to zwierzę stadne, więc drugim priorytetem jest jego stado. W tym przypadku rodzina. Jeśli rodzina się wspiera wzajemnie to jest w stanie o wiele łatwiej osiągnąć to na co samotnie pracuje się bardzo długo. Oprócz tego Moja córka musi mieć świadomość swoich faktycznych potrzeb i odróżnić te potrzeby od fanaberii. Jeśli nauczy się sama zaspokajać te potrzeby, przeżyje. Chodzi mi konkretnie o zdobywanie pożywienia i o zatroszczenie się o to żeby mieć ciepło, bezpiecznie i nie zamarznąć. Tego ją nauczyłem bo to jest umiejętność którą każdy człowiek posiadać powinien. Ci dla których zdobywanie jedzenia to jest praca w jakiejś firmie ubezpieczeniowej w celu zarobienia pieniędzy a następnie wydanie ich w Tesco na jedzenie, będą bez szans w obliczu globalnego kryzysu. Może dla Ciebie to jest jakaś apokaliptyczna wizja, ale dla mnie to realny scenariusz który zrealizuje się jeszcze za mojego życia. Różne cywilizacje na tej planecie istniały, miały lata swojej świetności a mimo to upadły. Nasza też upadnie jeśli odejdzie zbyt daleko od natury a już jesteśmy od niej bardzo daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
saszenka2 Re: męska szkoła dla dziewcząt 10.10.08, 00:06 acorns napisał: > > poproszę o definicję aspektów i elementów tajemniczej "natury", w > > zgodzie z którą wychowujesz córkę. > > W naturze wygrywa ten który jest najbardziej przystosowany do życia i > najbardziej płodny. Moja córka jako kobieta musi więc rodzić dzieci i to jest > priorytet. Człowiek to zwierzę stadne, więc drugim priorytetem jest jego stado. > W tym przypadku rodzina. Jeśli rodzina się wspiera wzajemnie to jest w stanie o > wiele łatwiej osiągnąć to na co samotnie pracuje się bardzo długo. Oprócz tego > Moja córka musi mieć świadomość swoich faktycznych potrzeb i odróżnić te > potrzeby od fanaberii. Jeśli nauczy się sama zaspokajać te potrzeby, przeżyje. > Chodzi mi konkretnie o zdobywanie pożywienia i o zatroszczenie się o to żeby > mieć ciepło, bezpiecznie i nie zamarznąć. Tego ją nauczyłem bo to jest > umiejętność którą każdy człowiek posiadać powinien. Ci dla których zdobywanie > jedzenia to jest praca w jakiejś firmie ubezpieczeniowej w celu zarobienia > pieniędzy a następnie wydanie ich w Tesco na jedzenie, będą bez szans w obliczu > globalnego kryzysu. Może dla Ciebie to jest jakaś apokaliptyczna wizja, ale dla > mnie to realny scenariusz który zrealizuje się jeszcze za mojego życia. Różne > cywilizacje na tej planecie istniały, miały lata swojej świetności a mimo to > upadły. Nasza też upadnie jeśli odejdzie zbyt daleko od natury a już jesteśmy o > d > niej bardzo daleko. Rodzenie dzieci na potęgę nie gwarantuje przeżycia, wręcz przeciwnie, niesie ze sobą ryzyko śmiertelnych powikłań. Odpowiedz Link Zgłoś
goblin.girl Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 09:11 acorns napisał: a jedyną ideologią jaką > jej wtłaczam jest prawo natury ale 'prawo natury' z definicji jest czymś, czego wtłaczać nie trzeba :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 09:12 a te wpajane prawa natury, to konkretnie jakie: żeby nie zadzierała z silniejszymi, bo nie przeskoczy? albo że ma mniejszy móżdżek i niech się nie wychyla na matmie? jedyne prawo natury, jakie sobie warto za życia przyswoić, to prawo śmierci. reszta jest w zasadzie dowolnie modyfikowalna, przynajmniej w przypadku ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
acorns Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 19:23 > jedyne prawo natury, jakie sobie warto za życia przyswoić, to prawo > śmierci. reszta jest w zasadzie dowolnie modyfikowalna, > przynajmniej w przypadku ludzi. Tak. Ale tylko w obecnych warunkach, ale tak nie będzie przez całą wieczność. Przyjmijmy całkiem realną hipotezę że sypie się globalna piramida finansowa. Banki stają się niewypłacalne, towarzystwa ubezpieczeniowe i emerytalne również, ludzie tracą oszczędności, tracą pracę z której spłacali kredyty, banki ratując się przed upadkiem przejmują niespłacone nieruchomości i pojazdy, do tego dochodzi kryzys energetyczny i nagle zostajemy z tym co mamy bo nasza cywilizacja jest nastawiona na przetwarzanie informacji i konsumpcję. Światowa produkcja odbywa się bowiem w Chinach. Nagle znajdujesz się w obliczu głodu. Jakie prawo wtedy zadziała jak nie będziesz miała co do gara włożyć i czym dzieci nakarmić? Będziesz patrzeć na prawa innych ludzi czy też zaczniesz brutalnie walczyć o pożywienie? I jakie będziesz miała szanse wobec tych którzy zgodnie z prawem natury płodzili się w imię Boże i za błogosławieństwem proboszcza? To są liczne rodziny i wspólnie są w stanie o wiele więcej zdziałać niż Ty z mężem i jednym dzieckiem. Kto wygra w walce o przetrwanie? Wygra ten który jest najlepiej przystosowany do życia, a więc postępujący zgodnie z prawami natury. Ty zachowasz to prawo które sobie przyswoiłaś - prawo śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 19:39 po pierwsze, nie doceniasz chyba tego prostego faktu, że prawa kryzysu czy innych tam wojen nijak się nie mają do sytuacji dobrobytu. więc tak się nie martw bardzo o ludzi, przetrwali niejedno do tej pory, to i przetrwają kolejne atrakcje. oczywiście Ty należysz do tych optymistów, którzy wierzą, że jak opanują wszelkie sztuki przetrwania, to im cegła z balkonu na głowę nie spadnie albo maleńka żyłka nie trzaśnie, powodując wylew i paraliż. co innego przygotowywać się na różne ewentualności, a co innego żyć jak rambo i wpajać swoje rambo-zasadki kolejnym pokoleniom. pozdroszejset:) Odpowiedz Link Zgłoś
saszenka2 Re: męska szkoła dla dziewcząt 10.10.08, 00:10 acorns napisał: > > jedyne prawo natury, jakie sobie warto za życia przyswoić, to prawo > > śmierci. reszta jest w zasadzie dowolnie modyfikowalna, > > przynajmniej w przypadku ludzi. > > Tak. Ale tylko w obecnych warunkach, ale tak nie będzie przez całą wieczność. > Przyjmijmy całkiem realną hipotezę że sypie się globalna piramida finansowa. > Banki stają się niewypłacalne, towarzystwa ubezpieczeniowe i emerytalne również > , > ludzie tracą oszczędności, tracą pracę z której spłacali kredyty, banki ratując > się przed upadkiem przejmują niespłacone nieruchomości i pojazdy, do tego > dochodzi kryzys energetyczny i nagle zostajemy z tym co mamy bo nasza > cywilizacja jest nastawiona na przetwarzanie informacji i konsumpcję. Światowa > produkcja odbywa się bowiem w Chinach. Nagle znajdujesz się w obliczu głodu. > Jakie prawo wtedy zadziała jak nie będziesz miała co do gara włożyć i czym > dzieci nakarmić? Będziesz patrzeć na prawa innych ludzi czy też zaczniesz > brutalnie walczyć o pożywienie? I jakie będziesz miała szanse wobec tych którzy > zgodnie z prawem natury płodzili się w imię Boże i za błogosławieństwem > proboszcza? To są liczne rodziny i wspólnie są w stanie o wiele więcej zdziałać > niż Ty z mężem i jednym dzieckiem. Kto wygra w walce o przetrwanie? Wygra ten > który jest najlepiej przystosowany do życia, a więc postępujący zgodnie z > prawami natury. Ty zachowasz to prawo które sobie przyswoiłaś - prawo śmierci. Kryzys jest, to fakt i na pewno coś tam odczujemy, ale Polsce nie grozi powrót do kamienia łupanego. Państwa będą ratować swoje banki, a te odbiją się od dna już w przyszłym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzz Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 11:57 Ja tam nie wiem. Jestem przeciwko patriarchatowi. CHCĘ się zajmować swoimi dziećmi i ich matką, nie chcę spędzać całego dnia w pracy. Jeżeli będę musiał odkurzyć mieszkanie, albo pozmywać, ALE w zamian nikt mi nie karze zasuwać w weekend w pracy, bo to niby JA miałbym mieć obowiązek zarobić na raty mieszkania, albo wyręczy mnie w zamian z umycia przedniej szyby w samochodzie to ja jestem jak najbardziej za. Jeżeli partnerka w długiej podróży zmieniłaby mnie za kierownicą, to ja jestem jak najbardziej za. Jeżeli po ewentualnym rozwodzie miałbym przejąć opiekę nad dzieckiem zamiast matki, aby ona mogła się rozwijać zawodowo, to jestem jak najbardziej za. Jeżeli kobiety miałyby pójść do wojska i w razie wojny wysłane na front, dzięki czemu ja nie będę musiał nadstawiać karku, to ja nie mam nic, absolutnie nic przeciwko, aby ta kobieta została potem nawet i głównodowodzącą armii (o ile oczywiście się sprawdzi). Jeżeli nauczycielem mojego dziecka miałby być mężczyzna to ja nie mam nic przeciwko (zwłaszcza biorąc pod uwagę moje własne doświadczenia jako ucznia z nauczycielami mężczyznami). Jeżeli w szpitalu miałby mnie obsługiwać pielęgniarz, a nie pielęgniarka, to ja bym wręcz chciał (kobiety głoszą pogląd, że jako ginekologa chciałyby tylko kobietę. I bardzo dobrze. Dlaczego mężczyźni nie mają prawa powiedzieć, że przed lekarzem - kobietą oni się nie będą rozbierać)? Jeżeli gwałciciele mieliby mieć podwyższone kary, to ja jestem jak najbardziej za, pod warunkiem wszakże, że nikt nie będzie MNIE w stanie skutecznie oskarżyć o gwałt, jeżeli go nie popełnię i nie dostanę tej kary za niewinność. Nie mam też nic przeciwko pozwoleniu kobietom na przykład zostawić dziecko w szpitalu, pod warunkiem wszakże, że jeżeli to będzie MOJE dziecko, to BĘDĘ go mógł potem wychować i, niestety, będę miał nie mniejsze prawo do nie mniejszych alimentów od strony matki, niż w sytuacji, gdy to ONA by wychowywała. Z tym "patriarchatem" to jest taki problem, że w istocie on oznaczał podział ról. Z tego patriarchatu zarówno kobiety, jak i mężczyźni mieli zarówno korzyści i przywileje, jak ograniczenia i obowiązki. Jeżeli domagacie się możliwości wyłączenia ograniczeń, i przyznania przywilejów, to jak najbardziej OK. Tyle tylko, że w zamian żądam, abyście przejęły obowiązki. Prawo do głosowania macie i bardzo dobrze. Źle, że w razie wojny tylko ja dostanę kule w tył głowy i nie będę miał wyboru. Chcecie abym głosował na kobietę? Żaden problem! Pod warunkiem, że jej program będzie miał więcej sensu, niż tylko "mam macicę, dajcie mi stołek" (nb, ja GŁOSOWAŁEM na kobietę). Chcecie robić kariery? OK! Róbcie! Żaden problem. Ale w zamian żądam, abym miał dokładnie identyczne przywileje i możliwość wychowania swojego dziecka, jak Wy, a swoją własną emeryturę same sobie odłóżcie. Co do opieki medycznej, to jeżeli istnieją problemy, że kobiety nie zgłaszają się regularnie na badania piersi i umierają, a z kolei mężczyźni nie badają prostaty, to ja bardzo proszę, aby nie stosować dłużej zasady, że kobiety się nie zgłaszają, więc trzeba wydać dodatkowe pieniądze, aby biedaczki przekonać, a co do mężczyzn, to skoro się nie zgłaszają, to sami sobie winni. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikowy Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 12:10 Dać mu wódki, dobrze gada. Odpowiedz Link Zgłoś
goblin.girl Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 14:51 pyzz napisał: Jeżeli będę musiał > odkurzyć mieszkanie, albo pozmywać, ALE w zamian nikt mi nie karze zasuwać w > weekend w pracy to kiepsko, ze w ogóle musisz zasuwać w weekendy. IMO idea partnerstwa polega na tym, ze obie strony są odpowiedzialne za utrzymanie rodziny i nikt nikogo nie traktuje jak bankomatu ani tez automatu do sprzatania. Jeżeli partnerka w długiej podróży zmieniłaby mnie za > kierownicą, to ja jestem jak najbardziej za. ja zmieniam za kierownicą, pomijajac wszystko inne to chciałabym zauważyć, ze to jest tez w moim interesie, zeby partner nie prowadził z nosem wbitym przed siebie przez 10 godzin i nie wpakował nas w rezultacie do rowu. Jeżeli po ewentualnym rozwodzie > miałbym przejąć opiekę nad dzieckiem zamiast matki, aby ona mogła się rozwijać > zawodowo, to jestem jak najbardziej za. nikt Ci nie broni zasilić te szeregi 7% ojców ubiegajacych sie o rpawa po rozwodzie. Jeżeli kobiety miałyby pójść do wojska i > w razie wojny wysłane na front, dzięki czemu ja nie będę musiał nadstawiać > karku, to ja nie mam nic, absolutnie nic przeciwko własnie zmierzamy triumfalnie ku temu, zeby miec w końcu zawodową armię, więc argument jest lekko spóźniony. Z drugiej strony - ja mam oczywiscie w nosie, czy mój maż i w przyszłosci syn zostanie wysłany na front i bedzie nadstawiał karku. Bo co mnie obchodza, skoro to meżczyźni. Jeżeli w szpitalu miałby mnie obsługiwać > pielęgniarz, a nie pielęgniarka, to ja bym wręcz chciał (kobiety głoszą pogląd, > że jako ginekologa chciałyby tylko kobietę. nie wiem, gdzie i które głoszą; przyjmij, ze są też kobiety, którym to zwisa, a są tez takie, któe wolą ginek. meżczyzn, bo sa delikatniejsi. dzikowy napisał: > Dać mu wódki, dobrze gada. Żeby zasłużyć na wódkę, wypadałoby napisac coś ciekawszego niż zarzuty, które po wielekroć były tu wałkowane i odpierane. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzz Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 17:44 Jedna istotna rzecz: > własnie zmierzamy triumfalnie ku temu, zeby miec w końcu zawodową armię, więc > argument jest lekko spóźniony. Smutne, że nie zauważyłaś, że pobór zostać ma nie zniesiony, ale jedynie zawieszony. Ustawa ma być tak sformułowana, aby w razie wojny pobór odwiesić. Tylko dla mężczyzn. A więc idzie ona pół drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 16:10 Lal, pyzz skomingautowal sie jako feminista. Normalnie pierzemy mozgi tutaj. Do czysta. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 16:43 bene_gesserit napisała: > Lal, pyzz skomingautowal sie jako feminista. Normalnie pierzemy > mozgi tutaj. Do czysta. Eee, nie o to chodzi. Chodzi o to że mamy się zszokować a następnie zatrwożyć faktem że skoro chcemy równości, to proszę bardzo, będzie równość, w ramach której będziemy musiały przetrzeć przednią szybę w samochodzie a nawet zamienić się za kierownicą podczas długiej wyprawy! Pamiętaj o kolejności: najpierw szok, potem trwoga. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 16:52 A potem odwrot. Cos w stylu: 'Aaaa, jesli bede miala taka sama pensje na takim samym stanowisku, co kolega, to nikt mnie nie bedzie w drzwiach przepuszczal pierwszej ani skladal zyczen w dniu kobiet? To ja juz dziekuje za ten caly feminizm.' Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 16:58 Tak, tak. Oraz "AaaaaaaaAghr! To jak już nie będę musiała po pracy zarobkowej odrabiać pańszczyzny w domu i usługiwać wszystkim naokoło, to mężczyźni zaprzestaną mnie całować legitymację feministyczną i idę golić nogi." Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 17:05 Aaa, to jak będzie równouprawnienie, to ja też będę musiał golić nogi? To ja oddaję swoją legitymację feministka. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 20:30 Golic? Nogi? Czlowieku - d e p i l o w a c. Nie tylko nogi, ale w zasadzie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 00:01 Oj Pawku, no właśnie ciężka sprawa z tymi feministami... myślę że w ramach równouprawnienia będą musieli dopuścić kobiety do zmywaka od którego teraz tak je odganiają. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 00:04 Nie wiem jak to się stało ale... najwyraźniej zeżarło mi całą linijkę tekstu! :D Oryginalnie było: "AaaaaaaaAghr! To jak już nie będę musiała po pracy zarobkowej odrabiać pańszczyzny w domu i usługiwać wszystkim naokoło, to mężczyźni zaprzestaną mnie całować rękę u cioci na imieninach, palę legitymację feministyczną i idę golić nogi." Odpowiedz Link Zgłoś
pyzz Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 18:01 Doprawdy? Feminista? Znaczy, że nie masz nic przeciwko aby powszechny obowiązek obrony ojczyzny dotyczył również kobiet? Domagasz się tego, jako feministka? Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 20:25 > Znaczy, że nie masz nic przeciwko aby powszechny obowiązek > obrony ojczyzny dotyczył również kobiet? Znaczy sie, ze nie wiesz? W czasie wojny dla zwyciezcow mezczyzni wroga sa miesem armatnim, a kobiety sluza do gwalcenia. I nie wmawiaj nikomu, ze kobiety nigdy nie byly ofiarami wojen. Wojen wywolywanych przez mezczyzn. Zazwyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 20:31 Domagam sie - tu akurat srodowisko femi jest wyjatkowo zgodne - zawodowej sluzby wojskowej, co zreszta w zasadzie juz jest faktem. Jako feministka, czlowiek, obywatelka, kobieta, podatniczka i jako ja. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: męska szkoła dla dziewcząt 08.10.08, 23:52 >Źle, że w razie wojny tylko ja dostanę kule w tył głowy i nie będę miał wyboru. oj tam, tylko ty. ty kulka, a żona/córka/siostra gwałt czy co tam w aktualniej ofercie wojennej występuje. o taką równość ci mniej więcej chodzi? ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_bordo Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 00:08 jakem pacyfistka, to akurat w czasie wojny wolałabym być wojskową. Dostajesz broń w łapę, więc masz możliwość obrony, armię zawsze wyżywią bo to przecie musi jeść żeby wojować, zgwałcić cie nie zgwałcą bo czasu na to nie ma... Na prawdę, na czas wojny sama bym się zaciągnęła, tylko żeby do jednostki z na tyle pokaźną ilością kobiet, żeby mi 'koledzy' nie uznali że jestem przydziałem rozrywki dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 00:22 ...mi 'koledzy' nie uznali że jestem przydziałem rozrywki dla nich. pomarzyć fajna rzecz;) w razie wojny wyjeżdżam i niech się barany same tłuką, nie będę robić za widownię ani tym bardziej tarczę. Odpowiedz Link Zgłoś
saszenka2 Re: męska szkoła dla dziewcząt 10.10.08, 00:18 six_a napisała: > ...mi 'koledzy' nie uznali że jestem przydziałem rozrywki dla > nich. > > pomarzyć fajna rzecz;) > w razie wojny wyjeżdżam i niech się barany same tłuką, nie będę > robić za widownię ani tym bardziej tarczę. > > Ja też bym się ewakuowała wraz z mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 00:25 > >Źle, że w razie wojny tylko ja dostanę kule w tył głowy i nie > będę miał wyboru. > > oj tam, tylko ty. ty kulka, a żona/córka/siostra gwałt czy co tam w > aktualniej ofercie wojennej występuje. o taką równość ci mniej > więcej chodzi? Obecnie jednak w przypadku wojen w Europie (pomijam odlegle i zapadle czesci swiata, w ktorych nikt i nic nie upilnuje zadnego porzadku, bo Polska lezy w Europie a mowimy o prawach obowiazujacych w Polsce) roznica w sytuacji cywila i zolnierza wystepuje. Osoba nie bedaca kombatantem podlega ochronie w mysl prawa miedzynarodowego, podczas gdy zolnierza wrogich wojsk z cala pewnoscia mozna zabic. Nie neguje tego, ze w ogniu walki dzieja sie rozne rzeczy, ze nie da sie wszystkich upilnowac i podczas wojen dochodzi do wielu zbrodni i tragedii. Nie uwazam tez, ze prawo nie powinno chronic cywilow. Zwracam jednak uwage, ze nie wszyscy moga wybrac, w ktorej grupie (kazda ma swoje przywileje i zagrozenia) chcieliby sie znalezc. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 00:32 nie wiem, nie znam się, nie testowałam wojny na własnej skórze. jednakowoż z tego co pamiętam, niejaki hitler był europejczykiem z krwi i kości, a z mniej odległej historii: bałkany to jednak europa. >Zwracam jednak uwage, ze nie wszyscy moga wybrac, w ktorej grupie (kazda ma swoje przywileje i zagrozenia) chcieliby sie znalezc. i co z tego? to znaczy, że mają siedzieć w tej niemożności wyboru i ograniczać innych? jeśli przeszkadza Ci niemożność wyboru, zrób tak, żebyś wybór miał. Odpowiedz Link Zgłoś
aiczka Re: męska szkoła dla dziewcząt 09.10.08, 23:44 Ja akurat jestem kobieta, wiec wybor mam. Natomiast jesli chodzi o "robienie czegos, zeby...", to z pewnoscia przekonywanie ludzi do swoich racji na forum publicznym jest jedna z mozliwych form dzialalnosci. Mozna w ten sposob przekonac kogos naprawde a nie tylko zrobic na nim wrazenie efektowna demonstracja (choc i one sa potrzebne i fajnie, ze niektorym chce sie je organizowac). Odpowiedz Link Zgłoś