10.11.10, 19:56
Witam,
od pewnego czasu (ok. 2, 3 lata) mam kłopoty z jedzeniem. Poszukuję kogoś, kto ma wiadomości na temat zaburzeń odżywiania choć trochę ponad przeciętnej i mógłby poświęcić mi chwilę swojego czasu. Naturalnie wiem, że istnieje coś takiego jak google i specjaliści w tej dziedzinie, ale wolałabym, żeby najpierw ktoś tutaj dał mi wskazówkę, czy to co dzieje się ze mną od jakiegoś czasu to może być bulimia i czy potrzebuję już pomocy specjalisty. Będę bardzo, bardzo wdzięczna, gdyby ktoś zechciał poświęcić mi chwilę. Jeżeli nie będzie to problem, wolałabym porozmawiać w formie prywatnej wiadomości.
Z góry bardzo dziękuję.
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: Bulimia 11.11.10, 00:00
      Ja sie troche orientuje, ale i tak luzno.
      Nie jest problem jak do mnie napiszesz, ale nie wstydz sie porozmawiac o tym na forum
      bo byloby to bardzo pozyteczne dla innych dla ktorych ten temat jest drazliwy smile

      na poczatek, bardzo dobrze ze cos robisz w ty kierunku. im wczesniej tym lepiej.

      Jakie masz objawy, to przede wszystkim?
      czy czujesz ze tracisz kontrole nad tym co sie dzieje?
      czy masz okresy kiedy nie mozesz przestac jesc a potem zle sie czujesz, wrecz nienawidzisz siebie ze tak sie najadasz i postanawiasz schudnac?
      i to zamienia sie w cykle?
      czy prowokujesz wymioty?
      jesli nie prowokujesz wymiotow, to moze masz zaburzenie polegajace na tzw "binge eating"
      czyli cos podobnego - gdzie sa etapy obzerania sie a potem zle samopoczucie psychiczne itp czyli podobnie jak w bulimii tyle ze wlasnie bez wymiotow.

      I jedno i drugie nadaje sie do leczenia u specjalisty.

      Oczywscie, powyzsze objawy sa takie najbardziej typowe i zaawansowane - a jak u ciebie?


      Minnie
      • aysee Re: Bulimia 11.11.10, 14:45
        Jeśli pytasz o objawy.. Faktycznie odczuwam brak kontroli. Ale tylko kiedy nagle zaczyna się ten okres obżarstwa.. Potem znowu potrafię wszystkiego sobie odmówić.
        Dokładnie tak jak piszesz są to takie 'cykle'.. Już po kilku dniach jedzenia baaaardzo niewiele czuję się o niebo lepiej (mimo, że nic jeszcze nie schudłam). Oczywiście psychicznie, bo fizycznie niekoniecznie..
        Wstydzę się strasznie za siebie przed ludźmi, nie akceptuję się i ciągle mam wrażenie, że nikt nie widzi mnie tylko mój brzuch, uda i te wszystkie kilogramy.. Nie jem przy znajomych, czy gdzieś publicznie jeśli nie jestem zmuszona.. Jeśli już muszę to wybitnie jest to dla mnie trudne..
        Nie prowokuję wymiotów. Brałam tabletki przeczyszczające, ale aktualnie raczej mam okresy obżerania się, a potem głodowania, żeby to zrekompensować..
        Tak to wygląda aktualnie, bo ciągnie się to już ponad 2 lata i różnie to bywało..
        • minniemouse Re: Bulimia 12.11.10, 09:03
          Z bulimia czy anoreksja, w ogole zaburzeniami odzywiania, wiaze sie przede wszystkim wlasnie
          brak poczucia wlasnej wartosci.

          'operowanie' jedzeniem jest wlasciwie tylko forma kontroli ktora zastepuje brak kontroli nad wszystkim innym.
          czlowiek ktory nie ma poczucia wlasnej wartosci a zwlaszcza nie lubi, nie akceptuje siebie,
          ma zwykle wrazenie ze w zyciu wszystko wymyka mu sie z rak.
          przekonany jest ze oczy skierowane sa niego, ze otoczenie patrzy krytycznie, ze widzi same wady i pomylki popelnone w zyciu. jest tego tyle ze nie da rady - a zreszta nie wiadomo od czeo zaczac zeby to jakos opanowac, ale pozostaje jedna dziedzina nad ktora ma sie calkowita wladze- wlasne cialo.
          mozna je wiec poddawac diecie, cwiczeniom jak tylko zywnie sie podoba.
          W bulimii wyglada to oczywscie inaczej niz w anoreksji ale idea jest ta sama.

          Ale w pewnym momencie i tutaj kontrola wymyka sie z rak - a zaczyna obsesja na punkcie wygladu.
          mimo to w pewnym sensie nadal jest to jedyna dziedzina zycia nad ktora mamy jedyna, pelna kontrole i nikt wiecej poza nami - w odroznieniu od calej reszty w zyciu.
          tylko my, nikt inny decydujemy ile, co i kiedy bedziemy jesc, cwiczyc itd.

          Powodem zaburzen odzywiania,w tym bulimii moze byc kilka.
          moze miec podloze genetyczne. czy myslalas aby kiedykolwiek porozmawiac z mama i nawet tata, zapytac sie czy w rodzinie (moze oni sami) nikt nie mial "problemow z dieta"?
          jakos tam zacznij, moze uda ci sie po nitce do klebka.

          Moze byc wynikiem patologii w rodzinie, molestowania seksualnego, maltretowania fizycznego i/lub emocjonalnego,
          presji kulturowych jak np w dzisiejszych czasach media bombarduja nas obrazami idealnej kobiety - ale chudej, tyle ze o czym nikt nie pamieta -poprawionej fotoshopem
          co wywiera presje niewatpliwie aby dorownac nieistniejacemu idealowi.
          Moze miec nawet hormonalne podloze, np tarczyca, hypothalamus, amygdala (nie moge znalezc polskich odpowiednikow)

          Z tego co napisalas- niskie poczucie wlasnej wartosci, brak akceptacji siebie,
          przekonanie ze wszyscy skupieni sa na tobie i twoim wygladzie,
          cykle przejadania sie i poszczenia,
          stosowanie srodkow przeczyszczajacych
          zdecydowanie swiadcza ze mozesz miec juz bulimie.

          Poniewaz jak pisalam przyczyny bulimii moga byc rozne, koniecznie udaj sie do lekarza -
          na poczatek rodzinnego, ktory powinien skierowac cie do odpowiednich specjalistow (na pewno endokrynologa).
          jest wazne ze nie prowokujesz wymiotow - wiec staraj sie temu zapobiec poki masz czas.

          i ze wzgledu na twoje niskie poczucie wlasnej wartosci i inne - do psychiatry.
          koniecznie, i nie ma sie czego wstydzic.
          Poza tym, dopoki nie znajdziesz i nie rozwiazesz przyczyn ktore powoduja ze siebie nie lubisz
          i nie zaczniesz siebie doceniac, to jest marna szansa abys poradzila sobie z bulimia.
          A tego bardzo ci zycze - abys uwierzyla ze kazdy jest ladny, ty tez!,
          piekno jest w kazdym ksztalcie i kolorze, a wartosc kazdego lezy w tym co soba reprezentuje a nie jak wyglada. I NA PEWNO jestes duzo bardziej wartosciowa osoba niz ci sie to wydaje.
          gwarantuje to
          .

          Trzymam kciuki.

          Minnie

    • Gość: gośka Re: Bulimia IP: *.chello.pl 13.11.10, 18:33
      Ja bym Cię wysłała do psychologa. Zaburzenia odżywiania, na które cierpisz, są wyleczalne, albo jak kto woli zaleczalne - w każdym razie po terapii można żyć normalnie, bez wiecznych myśli o jedzeniu i odchudzaniu. Jeśli chcesz szukac dalej sama, i nie zwracać się do specjalisty, szukaj w necie informacji o BED (binge-eating-disorder). Możesz też zajrzec tu: www.anonimowizarlocy.org/kwest.php
    • Gość: notoja Re: Bulimia IP: *.centertel.pl 16.11.10, 19:41
      circa cztery lata chorowałam na bulimię o cechach anoreksyjnych. "wyszłam z tego", bo dostałam mocnego kopa od życia. ale tak naprawdę nigdy się z tego nie wychodzi. "nie choruję" od 6 lat, mimo tego zdarzyło mi się kilka napadów w tym czasie. tylko że ja nigdy się nie obżerałam, jadłam normalnie - rzygałam, potem jadłam połowę mniej - też rzygałam.
      podobno bez psychologa nie da rady. nie wiem. byłam na kilku sesjach jako nastolatka, ale po tym, jak kazałam pani doktor się odp*dolić, już więcej nie umawiałam się na wizyty;] to bardzo mocno siedzi w środku. mimo że "zaleczone", czasem nadal nachodzą mnie głupie myśli, że fajnie mieć coś takiego, swojego. i taki dualizm, nadal, mimo że mam już dwadzieściaparę lat - z jednej strony chcę wyglądać jak kobieta, mieć kawał tyłka, udo i cyc, a z drugiej strony, kiedy widzę te drobniutkie pannice na ulicach, chcę znowu tak wyglądać, wiotko, delikatnie. uwielbiam mocno zarysowane obojczyki, szczupłe kostki i chude nadgarstki.
      chyba nikt, kto tego nie przeżył, nie zrozumie, że to naprawdę poważny problem - chcieć być kobiecą kobietą i kobietą-patyczakiem jednocześnie. teraz wyglądam zdrowo, choć jestem szczupła - BMI ok. 18 (więcej nie było nigdy). mam okresy, kiedy chcę przytyć ze 4 kg, żeby tu i tam się zaokrąglić. są miesiące, kiedy jem bardzo mało i przypominają mi się czasy, kiedy byłam gałązką. waga waha się co kilka miesięcy 3 w górę, 3 w dół. nie mam anoreksji chyba tylko dlatego, że polubiłam jedzenie, po prostu lubię jeść. ale są dni, kiedy myślę, w którym miejscu odłoży się ten pączek, a w którym ten kotlet. po kłótni w domu zdarza mi się wyrzygać w obiad, jakby na złość, bo wcale nie po to, żeby schudnąć. tylko na złość komu?
      nie, z tego się nie wychodzi. widziałam 50letnie anorektyczki, 60letnie bulimiczki. wiem, mało to optymistyczne, ale skoro pytasz, to chyba chcesz poznać prawdę. ja wyjechałam daleko od domu, wysoką samooceną mogłabym obdzielić 3 inne kobiety, na pracę nie narzekam, chociaż zawsze może być lepiej, niedługo wychodzę za mąż, kupuję mieszkanie. teksty, że ta cała bulimia/anoreksja to "wszystko z nudów", "przejdzie, kiedy zaczniesz prawdziwe życie" to tak naprawdę bujda na resorach.
      da się zaleczyć, ale ten sposób myślenia prędzej czy później każdą taką osobę dopadnie. smutne.
      • minniemouse Re: Bulimia 18.11.10, 07:30
        podobno bez psychologa nie da rady. nie wiem.

        nie da rady absolutnie. bo zaburzenia zywienia to jest przede wszystkim problem psychiczny
        i to leczy sie kompeksowo. i na pewno rzadko komu udaje sie z tego wyjsc samemu.

        nie wiem dlaczego kazalas lekarzowi "się odp*dolić", ale oczywiste jest ze relacje pomiedzy wami nie mogly byc dobre, i w zwiazku z czym kuracja rowniez nie byla skuteczna. a to niedobrze dla ciebie. powinnas byla, jesli tego nie zrobilas, szukac kogos innego do kogo mialabys zaufanie i dobre relacje.



        chyba nikt, kto tego nie przeżył, nie zrozumie, że to naprawdę poważny problem

        nie, wcale nie, kto jest zainteresowany moze wiele dowiedziec sie o tej chorobie/ zaburzeniu.
        informacji jest o niej sporo, choc co prawda w jezyku angielskim bez porownania o niebo wiecej niz po polsku, w mojej opinii.
        jesli wiec ktos choc troche wyksztalci sie na temat tego zaburzenia zrozumie jaka to powazna rzecz - i moze nawet prowadzic do smierci.

        po kłótni w domu zdarza mi s
        > ię wyrzygać w obiad, jakby na złość, bo wcale nie po to, żeby schudnąć. tylko n
        > a złość komu?



        to nie jest takie proste. nikomu na zlosc, jest to reakcja psychologiczna na stress i negatywne emocje.

        Minnie
        • Gość: notoja Re: Bulimia IP: *.centertel.pl 18.11.10, 16:02
          z tym lekarzem to prosta sprawa - ja po prostu nie chciałam się leczyć, nie chodziło o niego, ktokolwiek mógł siedzieć na jego miejscu. nie ma się czym chwalić, że tak go pożegnałam na odchodne, ale tak to jest jak ma się lat naście i wszystko gdzieś. w każdym razie już nigdy potem rodzice nie przyprowadzili mnie do lekarza:]

          ale tu nie o mnie ochodzi. autorko wątku, jak chcesz, daj jakiś namiar na siebie.
          • minniemouse Re: Bulimia 18.11.10, 22:33
            - chcieć być kobiecą kobietą i kobietą-patyczakiem jednocześnie

            wydaje mi sie ze tak naprawde to odzwierciedla ze w pewnym sensie w pelni nie dojrzalas.
            jakies nie rozwiazane sprawy z dziecinstwa, jakies emocje a przeszlosci ciagle w tobie siedza. byc moze nawet podswiadomie, nie zdajesz sobie z tego sprawy. z jednej strony jako dorosla odnioslas sukcesy czujesz sie pewnie, z drugiej cos jest ze powoduje regresje w stan dziececy i porzebe opieki nad toba.
            przy pomocy dobrego psychiatry lub psychoterapeuty moze bys doszla co i jak.

            z tym lekarzem to prosta sprawa - ja po prostu nie chciałam się leczyć, nie cho
            > dziło o niego, ktokolwiek mógł siedzieć na jego miejscu


            rozumiem.
            moze nie umial/a nawiazac z roba kontaktu, jakiejs chociaz nici porozumienia ktora pozwolilaby przynajmniej dawac ci rady i wsparcie w najgorszych momentach.
            szkoda ze rodzice tez chyba latwo sie poddali.

            a teraz? nie warto zebys sprobowala znowu? bo to nie waga i wyglad sie liczy - ludzie z bulimia jak sama wiesz moga wygladac dobrze, normalnie, moga byc chudzi lub miec nadwage, ale liczy sie ich samopoczucie i zachowanie.
            skoro nadal zdarza ci sie wymiotowac a zwlaszcza po silniejszych emocjach,
            to znaczy
            ze terapia bylaby wskazana. w kazdym razie przydalaby ci sie. teraz jestes starsza,
            masz wiecej doswiadzcenia i na pewno dystansu i spokoju smile

            Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka