natalka1978
22.06.07, 12:32
Minał miesiac od mojej wizyty u gina ( na NFZ ),kiedy to dowiedziałam się, ze
cyt.IIIA, CIN I i cechy infekcji wirusem HPV.Kilka dni chodziłam jak struta,w
mega stresie. Skierowano mnie do poradni chorób szyjki i macicy, tam pobrano
próbke pod katem HPV. Postanowiłam jeszcze skonsultować się z profesorem, u
ktorego prowadziłam ciażę no i uwazam,ze zrobiłam bardzo dobrze- profesor
wszystko mi wyjaśnił, skąd moze być IIIA, że byc moze to stan zapalny, który
przebiega bezobjawowo, potem dokładnie obejrzał szyjke we wzierniku i
powiedział, że tarcza gładka i czysta, ze moze nastepnego dnia wziąć mnie na
kolposkopię,ale ona i tak niczego nie wykaże. Zauważyłam, że trochę
powątpiewał w wiarygodność wyniku cytologii.Zapytał, w którym dniu cyklu była
pobierana,a ja na to,że w 9-ym, dzień po miesiączce... A wiec za wczesnie, bo
po miesiaczce powinny byc przynajmniej 4 dni... i byc może osoba, która
badała pod mikroskopem ten wymaz,miała problem z oceną .Profesor mnie
uspokoil,kazał czekac na wynik HPV, który odebrałam wczoraj i nie ma
obecnosci wirusów wysokiego i sredniego ryzyka ( wypisano chyba 20 różnych
genotypów, ktorych nie mam ).A jeśli nawet posiadam te niskiego ryzyka, to
wierzę, ze uda mi sie je zwalczyć. W przyszłym tygodniu idę na wizytę w celu
pobrania ponownie cytologii. I mam nadzieję, ze bedzie II a może nawet I,jak
juz kiedys sie zdarzyło. Dlaczego Wam o tym napisałam? Bo uważam, ze ważna w
każdego rodzaju schorzeniu jest konsultacja. I tak sobie myslę, ze jednak
płacąc u lekarza jest sie lepiej traktowanym. Co z tego ze chodziła do gina z
tytułem doktora???Jesli pobrał mi cytologię w złym terminie ( a przecież
zawsze pyta o date ost.miesiaczki ).Wolę zapłacić,a mieć swiety spokój. Zycze
Wam wszystkim zdrówka i wizyt u tylko dobrych lekarzy...I trzymajcie kciuki
za moją cytologie.Pozdrawiam z Poznania.