dziewczyny, mam do was pytanie, które zadałam mojej pani ginekolog, i nie
uzyskałam satysfakcjonujacej odpowiedzi.
mianowcie, chciałam sie dowiedziec od mojej pani doktor, czy badania
hormonalne przed zapisaniem tabletek antykoncepcyjnych sa niezbedne (bo
slyszalam, ze sa), a ona na to sie strasznie oburzyla, stwierdzila, ze
zarzucam jej niekomptenencje, ze takie badania sa absolutnie niepotrzebne, i
zebym poinformowala tych, od ktorych to "slyszalam", ze gadaja bzdury.
poinformowalam. i nie mam pojecia, jak sie do tego ustosunkowac. miala baba
racje, czy nie?
bo fakt, ze sie tak strasznie oburzyla i wrecz podniosla na mnie glos sprawil,
ze za badanie podziekowalam, i po prostu wstalam i wyszlam z gabinetu,
oburzona nie mniej, niz ona.