pinik
14.05.09, 14:26
Za namowa leili na tym forum zakupilam sobie kilka juz miesiecy temu
arie. Wozek ten wyparl na dlugo rozne inne z mojej "kolekcji".
Sprzedalam wtedy maclarena techno i 4seasons, bo mi sie nimi zle
jezdzilo po arii.
Dzis ruszylam pierwszy raz volo po starszego synka do przedszkola
(wiozac w nim mlodszego). Mam tam ok. kilometra i pol drogi ostro
pod gore. Wszystko po nowo polozonej kostce chodnikowej. Zwykle
jezdze tam ciezkimi trojkolowcami, wiec pomyslalam, ze moze volo
bedzie mi sie latwiej pod gore pchalo.
A tu na odwrot! Wrocilam taka umeczona tym wozkiem! TEn zupelny brak
resorow mi sie wogole nie podobal. Wozek cala droge drzal. REce mi
na nim tez drzaly i chyba dziecku to tez nie przypasowalo, bo chyba
pierwszy raz w drodze powrotnej zapytal, czy moze wyjsc z wozka.
Dla mnie te kolka terkotaly, kazda plytke czulam i wogole wrocilam
zla na volo jak nie wiem.
Z przyjemnoscia teraz znow rusze aria. TEn wozek co go zaczne uzywac
po jakims innym to mnie na nowo cieszy.
TEn herlag, ktorego tu ostatnio na forum pokazalam (zostal uznany
jedynie za brzydki) tez bardzo ladnie, spokojnie, cicho i resorujac
jedzie, a volo????? Mnie ten wozek rozczarowal, ale zaznaczam, ze
po arii, ktory staje sie coraz wiekszym moim idealem (mimo tego
nierozkladanego podnozka, ktory jakos mojemu dziecku nie
przeszkadza).