petrea
15.09.04, 11:25
- wracam do odchudzania.
Byłam na Mazurach, a że spędziłąm 10 dni na jachcie, nie dało się stosować
żadnej diety. No, może by się i dało, ale nie chciało mi się cudować. Jadłam
to samo, co wszyscy, tyle, że w mniejszych ilościach. No i konsekwetnie,
żadnych słodyczy. Za to piwo w dużych ilościach. Ale na te 10 dni świadomnie
dałam sobie dyspensę, co by podczas urlopu nie mieć wyrzutów sumienia :)
Wróciłam do domu, weszłam na wagę, nie jest źle. Co prawda nic nie schudłam
(i nie dziwota!), ale tez i nie przytyłam. Cóż, na jachcie sporo trzeba się
ruszac i to pewnie mnie uratowało ;)
Ale dosyć tego dobrego. Koniec z piwem. Wracam do ćwiczeń, diety. I
olejkowania :))))