08.10.04, 08:24
Mój mąż kochany kupił wczoraj czekoladki. Gdy je odkryłam to on to
skomentował: "Kupiłem je specjalnie dla ciebie, bo tak je lubisz". A ja się
wściekłam!!!! Ciągle powtarzam (jak mantrę) że skończyłam, że ze słodyczami.
Jego zakup odebrałam jak wystawienie na próbę moją silną wolę. Michałki leżą
ja o nich myślę. Dlaczego on mi to zrobił? :))
Obserwuj wątek
    • nikanik Re: michałki 08.10.04, 08:27
      Jak to dlaczego to zrobił???? Żeby zrobić Ci przyjemność ;-))
      Wytrzymaj a zobaczysz mu migdałki - taki będzie opad szczeny ;-))
      Mój chłop proponował mi z uporrem maniaka co wieczór zimniutkie pyszniutkie
      piwo. A ja brałam w garść flachę mineralnej i siadałam na rower. Po 4 dniach
      zobaczyłam jego migdałki!!!!
      • pom Re: michałki 08.10.04, 08:43
        No to ja mam świętego chłopa w takim razie.
        Mówię: nie jem słodyczy. dobrze, odpowiada. I nie kupuje. A jak mi się czegoś
        słodkiego chce i proszę, by coś kupił kwituje: a potem znowu bedziesz płakać,
        że się w swoje spodnie nie miescisz... na moją usilna prośbę kupi.:)
        A poten nie robi dywersji.
        Zaznaczam, że On uważa, że nie mam z czego się odchudzać (chłe chłe) ale jeśmi
        mi to potrzebne, to "niech tam się odchudza".
        A najbardziej podoba mu się owijanie.:) Lubi sobie popatrzeć, zboczeniec. No i
        zapach mu nie przeszkadza... normalnie święty człowiek!!


        -
        • karierowiczka Re: michałki 08.10.04, 10:54
          a mój mężuś odnalazł się jako masażysta :) Ja rzucam tylko hasło, że trzeba mi
          biodra i nogi trochę pomasować, a ten tylko się pyta jaki balsam :)) i czy pupę
          i biust też ma masować hehehe
          • nikanik Re: michałki 08.10.04, 11:00
            ależ ci kobieto dobrze!!!!! hymmmmm jak sobie pomyślę....
          • pom Re: michałki 08.10.04, 18:15
            U mnie dokładnie to samo.:))
    • bera68 Re: michałki 08.10.04, 10:15
      Ja tez się wściekam, poza tym zabroniłam jeśc na moich oczach słodyczy!!!
      Jestem wredna - wiem, ale mam słabośc do żarcia:)))
      Męzowie lubią nam dogadzać, niestety nie zawsze sa w temacie, albo zapominają,
      ja osobiście zawsze "kawa na ławę"i nie ma niedomówień.
      Pozdrawiam
      Bera
      • moonika_l Re: michałki 08.10.04, 15:16
        Mój wiedząc, że się odchudzam upiekł ciasto - murzynka (jedyne, jakie umie).
        Moj wzrok go zabił. Tydzień później sytuacja się powtórzyła... a mnie ciasto
        już nie ruszało!
        też twierdził, ze nie musze się odchudzac, ale teraz widzę, że mu się podobam
        bardziej. Ostatnio stwierdził, ze jestem skóra i kości. Bo mi kości miednicowe
        się odznaczają, zwłaszcza jak leżę :))
        M.
        • sabio_btw Re: michałki 08.10.04, 15:38
          No coz, moje Panisko z kazdego przyjazdu (co tydzien) przywozi z uporem maniaka
          pyszne Toblerone. Dzieki temu wrocilo moje uzaleznienie od czekolady...
          Prosze, blagam, zeby nie kusil i slysze: "to po prostu nie jedz"
          Na razie dwa opakowania leza w spokoju, zapieczetowane ;)
          Podobno wystarczy kilka dni nie jesc slodyczy i ochota sama przechodzi.
          Na to licze...i pomagam sobie biorac chrom...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka