brycezion
10.11.09, 13:58
Zagrożenie powodziowe to jeden z 2 najważniejszych problemów Łomianek (drugi
to S-7), na który nie mamy bezpośredniego wpływu.
Obecne władze Łomianek doprowadziły do opracowania dokumentacji na
podwyższenie wałów przeznaczając na to ok. 400 tys zł. Na tym ich rola się
skończyła.
Parę miesięcy temu w Domu Kultury z inicjatywy Stowarzyszenia d/s Rozwoju
Łomianek odbyło sie spotkanie na temat "Zagrożenie powodziowe Łomianek".
Referat przygotował profesjonalnie członek Stowarzyszenia łącznie z mapką
terenów zagrożonych powodzią.
Byli obecni przedstawiciele UM, Straży Pożarnej, Policji, Powiatu.
Omawiano sposób sygnalizacji o zagrożeniu, ewakuacji itd.
Tyle, że okazało się, iż dokumentacja jest, ale nie ma w pieniędzy na
podwyższanie wałów w budżecie województwa.
Później, w trakcie spotkań projektantów z właścicielami działek przyległych do
wałów, wyszedł problem, iż część działek musi być przekazana na rzecz Skarbu
Państwa dla umożliwienia podwyższenia wałów. Wielu właścicieli nie wzięło
udziału w konsultacjach, bądź też nie wyraziło zgody na przekazanie swego
terenu. A powinno tego dokonać notarialnie.
We wrześniu b.r.odbyło się spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim z v-ce
Marszałkiem Szprendałowiczem PO przedstawicieli Łomianek i Powiatu.
Wynik był negatywny : ani pieniędzy ani nawet chęci Marszałka aby zająć się
negocjacjami z właścicielami działek.
Zachodzi więc pytanie : co dalej ?
Czy ci ludzie mieszkający wzdłuż wałów są tak prymitywni lub chciwi, że nie
zdają sobie sprawy z zagrożenia ? Na ich miejscu sam bym atakował Urząd
Marszałkowski by podpisał ze mną umowę na przejęcie części terenu.
A na Urząd Marszałkowski nie można napuścić mediów, że nic nie robi dla
usunięcia zagrożenia ?
Projektanci stwierdzili, że tak złego stanu wałów dawno nie widzieli.