Dodaj do ulubionych

praca zespołowa

02.11.11, 14:13
Czy Wy wiecie w ogóle co to jest? Czytam te posty i przeraża mnie to, że tylko opluwacie się wzajemnie. Rzadko kogokolwiek interesuje dobro Łomianek, najważniejsze jest, by pokazać czyjąś niekompetencję, nie - żeby wspomóc. Bo i po co, prawda? Niekompetentnych zrzucimy ze stołka i damy je bardziej kompetentym. A jakże te kompetecje zamierzacie mierzyć? Czym? Dokonaniami? Jakimi? Wykształceniem? Jakie w cenie? Może jednak wcale o kompetencje nie chodzi? Jak nie o to, to o co?
Dochodzę do wniosku że parę kolejnych lat takiej "pracy zespołowej", wymiany ekip, powołań i mianowań i Łomianki będą jeszcze bardziej zapyziałą dziurą, niż są obecnie. Może tak musi być, może jest to miejsce bez potencjału - tylko czy to wina lokalizacji czy ludzi?
Jeśli Wam się chce coś zrobic dla miasteczka (zielonego czy też nie) to zacznijcie ze sobą rozmawiać. Tak dobrze się przeciez znacie, nieprawdaż?
No chyba, że wcale nie chodzi o miasteczko. To tłumaczyłoby wszystko.

Nie wchodzę w dyskusję. Napisałam, bo palce mnie świerzbiły i tyle.
Obserwuj wątek
    • drabbu Re: praca zespołowa 02.11.11, 15:51
      i_bella napisała:>

      Może tak musi być, może jest to miejsce bez potencjału - tylko czy
      > to wina lokalizacji czy ludzi?


      Lokalizacji - jak mi się wydaje - chyba nie, bo trudno o lepsze położenie niż tuż u wrót stolicy.
      Bez potencjału? Ale jaki potencjał masz na myśli? Jeśli np. wziąć pod uwagę przypływ mieszkańców, nowych domów czy osiedli oraz samochodów, to potencjał prywatny istnieje. Sądzę też, że wciąż istnieje duży potencjał publiczny, choć mierzony np. budżetem, na pewno ulega wahaniom.
      Jak mierzyć kompetencje? To na pewno trudne, problem w tym, że tak naprawdę dadzą się określić dopiero ex post, według dokonań kolejnych administracji. Bardziej kompetntną i lepszą byłaby ta, która zdołała więcej przeprowadzić, zrobić to w dobrym tempie, sprawić więcej inwestycji, nadać jakieś nowe impulsy. Ale i to nie będzie jednoznaczne, gdyż bywa przecież, że pomimo (lub wbrew) kompetencjom i chęciom danej ekipy nie wszystko się udaje - po prostu wskutek niezależnych okoliczności zewnętrznych. Zależy i od subiektywnych ocen samych mieszkańców. Jedni powiedzą, że ekipa jest kompetentna, bo wybudowała (np.) ośrodek zdrowia, budynek socjalny albo boisko, inni - że nie jest, bo zabrakło (np.) ulicy, wod.-kanu, przystanku. Liczy się wreszcie styl zarządzania, zręczność lub niezręczność prowadzenia spraw oraz umiejętność "sprzedania" opinii swoich dokonań.
      Myślę, że w sporym stopniu dotyka nas to samo, co w wielu małych miastach (nie w wielkich metropoliach, dysponujących sztabami fachowców od wszelkich spraw). Ekipy w takich miastach po jakimś czasie jak gdyby "zamykają się w sobie". A reszta stoi obok i dogryza ile
      może. Tyle, że obecnie dogryzanie takie - dzięki Internetowi oraz forum - jest o wiele bardziej
      widoczne. Choć często tak, ale nie zawsze jest sprawiedliwe, oparte na faktach. Często jest oparte na wzajemnych urazach. Wtedy bywa bardzo trudno o rozmowę i z jednej i z drugiej strony.

      To też nie dla wejścia w dyskusję :) tylko dla pewnych bardzo ogólnych uwag i bez odnoszenia się do tej czy innej naszej wewnętrznej ekipy.
      • tuzimka Re: praca zespołowa 02.11.11, 16:34
        drabbu napisał: >Tyle, że obecnie dogryzanie takie - dzięki Internetowi oraz forum - jest
        > o wiele bardziej
        > widoczne. Choć często tak, ale nie zawsze jest sprawiedliwe, oparte na faktach.
        > Często jest oparte na wzajemnych urazach.

        Fakt. Ale czystą (i obustronną) złośliwość też wzięłabym pod uwagę.
      • i_bella Re: praca zespołowa 02.11.11, 16:38
        Potencjał mierzony budżetem wszędzie ulega wahaniom, żeby nie powiedziec cięciom. Wiem o tym bardzo dobrze, wolalabym czasem nie wiedziec.
        Lokalizacja - masz rację, dlaczego zatem kompletnie jej nie wykorzystujemy? Leżąc u wrót Warszawy.
        Moim zdaniem kluczem są ludzie. Tu nie ma kompletnie potencjału. Co z tego że wpływ mieszkańców. Większość tych z potencjałem swe kariery i fortuny buduje poza Łomiankami, na które czasem już czasu nie starca. A resztę żółć zalewa i gryzą się wzajemnie o cokolwiek. Kto co i kiedy powiedział o kim i po co i dlaczego.
        A do mierzenia kompetencji u ludzi to "nosa" potrzeba. I tyle. Albo się go ma, albo nie. Jak się nie umie sobie ludzi dobierać i z nimi pracować to do niczego się nie dojdzie.
        • drabbu Re: praca zespołowa 02.11.11, 16:54
          i_bella napisała:> A do mierzenia kompetencji u ludzi to "nosa" potrzeba. I tyle. Albo się go ma, > albo nie. Jak się nie umie sobie ludzi dobierać i z nimi pracować to do niczeg
          > o się nie dojdzie.

          Oczywiście :) a i wtedy można się srodze rozczarować. Co do pierwszego punktu - lokalizacji.
          Warszawa jest wielka i ma wielkie problemy sama z sobą. Dla warszawskich ekip byliśmy zawsze na bardzo dalekim planie. My sami za mali jesteśmy na wykorzystanie potentata.
          To pesymistcznie brzmi, wiem. Sam chciałbym czegoś odwrotnego.
          • i_bella Re: praca zespołowa 02.11.11, 17:20
            e tam, ja tam mała jestem, a silna jak diabli ;) już, miałam nie pisać, nie mam czasu. Idę walczyć, jak codzień. Beż źółci, tylko tak, po prostu, o przetrwanie :)
            • stefanprawo Re: praca zespołowa 02.11.11, 17:30
              Ja stefanprawo jestem idealny i merytoryczny wyłącznie więc i_bella ja jestem idealny
              • mezar73 Re: praca zespołowa 02.11.11, 18:04
                Stefan, jesteś równe idealny i merytoryczny, co dowcipny.
                i_bella pisze na fajnie i na poważnie, a Ty wrzucasz jakiś słaby żarcik.

                A ja podpisuję się pod tym, co autorka tego wątku.
                Mój komentarz: na poziom samorządu gminnego (jak zauważa drabbu nie tylko do Łomianek) spłynęło to, co jest w korporacjach i na poziomie rządowym - czyli tam, gdzie w grę wchodzą ogromne budżety. Mam na myśli twardą walkę o zniszczenie przeciwnika i przez to bezpieczniejsze zarządzanie kasą. Twardą walkę bez oglądania się na godność innych, twardą walkę bez stawiania na pierwszym miejscu dobra mieszkańców gminy. Rozumiem takie podejście w biznesie - w samorządzie gminnym, chyba niekoniecznie. Nie mam złudzeń, że cokolwiek zmieni się w Łomiankach, jeśli chodzi o pracę zespołową, bo i dlaczego ? Mogę mylić się, bo daleko jestem od układów władzy w Łomiankach, ale z boku wygląda to jakby wybór obecnego burmistrza był mocno nie na rękę poprzedniemu układowi władzy (odcięcie od decydowania o gminnej kasie tak boli ???) i poprzedni układ władzy wszelkimi metodami stara się obecnego zohydzić burmistrza. Czasami ociera się to o kabaret: zwolennicy poprzedniego burmistrza rzadko wytykają rzeczywiste wpadki burmistrza, czasem je wyolbrzymiają lub nadinterpretują. Czy myślisz, że zmieni się to, gdy poprzedni układ władzy zrozumie, co to praca zespołowa ? Wg mnie tylko wtedy, gdy tym zespołem będzie ów układ :-)
    • krzysiom1 Re: praca zespołowa 02.11.11, 21:51
      Fajny post:)
      Naprawdę masz jeszcze złudzenia, o co chodzi towarzystwu wzajemnej adoracji z Łomianek?
      Niepoprawna idealistka jesteś!
      • tuzimka Re: praca zespołowa 02.11.11, 22:53
        Ale któremu towarzystwu? Któremu? Bo już co najmniej trzy odrębne powstały?
      • gray_ghost Re: praca zespołowa 03.11.11, 07:52
        krzysiom1 napisał:

        > Fajny post:)
        > Naprawdę masz jeszcze złudzenia, o co chodzi towarzystwu wzajemnej adoracji z
        > Łomianek?
        > Niepoprawna idealistka jesteś!

        Odezwał się ten, oburzony, bo go to towarzystwa nie wpuścili. Modelowy łomiankowski hipokryta.
      • tuzimka Re: praca zespołowa 03.11.11, 08:02
        W poście IBelli, moim zdaniem - trafnym i na czasie - widać raczej pytanie nad stanem
        rzeczy, widać pewną zachętę do współpracy, ale idealizmu nie widać, tylko dość smutną
        rzeczywistość. Krzysiom jak zwykle nic nie zrozumiał. Już tak ma :(
    • neptun6666 Re: praca zespołowa 03.11.11, 19:43
      i_bella napisała:

      > Czy Wy wiecie w ogóle co to jest? Czytam te posty i przeraża mnie to, że tylko
      > opluwacie się wzajemnie. Rzadko kogokolwiek interesuje dobro Łomianek, najważni
      > ejsze jest, by pokazać czyjąś niekompetencję, nie - żeby wspomóc. Bo i po co, p
      > rawda? Niekompetentnych zrzucimy ze stołka i damy je bardziej kompetentym. A ja
      > kże te kompetecje zamierzacie mierzyć? Czym? Dokonaniami? Jakimi? Wykształcenie
      > m? Jakie w cenie? Może jednak wcale o kompetencje nie chodzi? Jak nie o to, to
      > o co?
      > Dochodzę do wniosku że parę kolejnych lat takiej "pracy zespołowej", wymiany e
      > kip, powołań i mianowań i Łomianki będą jeszcze bardziej zapyziałą dziurą, niż
      > są obecnie. Może tak musi być, może jest to miejsce bez potencjału - tylko czy
      > to wina lokalizacji czy ludzi?
      > Jeśli Wam się chce coś zrobic dla miasteczka (zielonego czy też nie) to zacznij
      > cie ze sobą rozmawiać. Tak dobrze się przeciez znacie, nieprawdaż?
      > No chyba, że wcale nie chodzi o miasteczko. To tłumaczyłoby wszystko.
      >
      > Nie wchodzę w dyskusję. Napisałam, bo palce mnie świerzbiły i tyle.


      Nie sposób nie przyznać Tobie racji. W sumie skoro mogą dogadać się na Powiślu , to czemu nie w Łomiankach. Dobrze że tylko paluszki świerzbią.........., nie całe ręce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka