zarnowiecki
01.04.07, 19:53
Ach jacyż biedni ci byli rolnicy. Nie dość ze ziemie orne zmieniają im na
miasto, to jeszcze coś od nich chcą. Paprus mówi odkułaczyć. A ja mówię ziemia
orna to orna, z nielicznymi drogami gruntowymi, a miasto to miasto z jego
infrastruktura w postaci ulic, przestrzenie publiczne takie jak parki, szkoły,
przedszkola, skwery, parkingi i jeszcze inne, które te tępaki miejskie
wymyśli. A ci biedni rolnicy chcą jeno grosza za każdy metr przekształconej
formalnie ziemi, która jest miedzy nami jest niewiele warta bez tych wymysłów
miejskich. Niech ciemna gminna masa do tego dopłaca i płaci, płaci, płaci …. .
Bo inaczej to kułacy, wyzyskiwacze itp. Jak gdyby ci biedni rolnicy nie
zyskiwali kroci na takim przekształceniu. Hipokryzja czystej maści. Kłamstwo i
obłuda. Tu nie chodzi o kilka tysięcy podatku adiacenckiego za ułożenie
rurociągu czy wybudowania ulicy od mieszkańców, tu chodzi o grube miliony,
które gmina dopłaci gmina biednym rolnikom /a częściej spekulantom/ za część
odrolnionej ziemi, którą należy przeznaczyć na cele publiczne. No weźmy drogę.
Musi mieć, co najmniej 6 m do tego dojdą pobocza, po metrze z każdej strony,
razem 8 m, niech posesja ma 15 m szerokości to nam da 90 m2 a warte to, co
najmniej 300 000 zł. A przecież rolnik ma kilka hektarów pola. Ile to działek,
ile dróg? Tak, co najmniej 10 % na drogi, a pozostałe cele publiczne? No i co
to nie głupie kilka tysięcy zł od posesji podłączonej do sieci, to, co
najmniej kilkaset tysięcy złotych od każdego hektara odrolnonej ziemi. Jest, o
co się bić. Kułak, a może cwaniaczek żerujący na gminie. Ktoś, kto zamiast
budować drogi, chce wziąć z gminy kasę, która trzeba przeznaczyć na budowę
tych dróg? Sprawiedliwe? Czyste? A może niech powstaną wszędzie 5-cio metrowe
uliczki dojazdowe jak w Dziekanowie, uliczki nienależące do gminy, na których
gmina nie może budować instalacji ani ich utwardzać, bo to nie gminne? Czerpmy
pełną garścią przykłady z socjalizmu, bo większość wtedy powstała. Ale biedny
/w żadnym przypadku nie kułak/ rolnik zrobił już swój biznes, pola zamienione
na działki sprzedał, teraz nich martwi się gmina, która darowała mu hojną ręką
opłatę adiacencką od odrolnienia. Na zakończenie podkreślam iż omawiam
jedynie o art. 107 ustawy z dnia z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce
nieruchomościami z.p. zm.