Skilled worker visa

11.04.06, 19:44
Witam,
Od dluzszego czasu przegladam to forum,z jednej strony z sentymentu za
Stanami z ktorych wyjechalam 2 miesiace temu,a z drugiej z zainteresowania
Kanada i wyjazdem do niej.Chcilabym wyemigrowac do Kanady jako skilled
worker.Na stronie ambasady kanadyskiej wypelnilam probny test 67/100
uzyskujac 72 punkty.Mam skonczone studia w Stanach,mowie biegle po angilesku
i mam doswiadczenie z pracy w USA.Wszystko to dosc optymistycznie mnie
nastawia,ale chcialabym skonfrontowac teorie z rzeczywistoscia.
Czy ktos z Was staral sie moze o ta wize?
Czy jesli wstepnie uzyskalam wymagana liczbe punktow to moge byc dobrej mysli
co do dalszej procedury?
Jak dlugo zabiera proces przyznania wizy i w jakim terminie po jej
ewentualnym otrzymaniu nalezy wyjechac?
Jak przebiega proces ubiegania sie o skilled worker visa? Przeczytalam na
stronie kanadyjskiej ambasady,ze nie majac firmy ktora chce mnie zatrudnic
musze wykazac srodki na sfinansowanie mojego poczatkowego pobytu tam.Jesli
srodki posiadam,natomist nie mam firmy ktora chce mnie zatrudnic ( zakladam
szukanie pracy po przyjezdzie) to czy stanowi do duzy minus? Na forum
USA/Kanada uzyskalam informacje,ze spowalnia to proces przyznania wizy do 4
lat (!!).Niestety nie moge nigdzie znalezc informacji potwierdzajacych,lub
zaprzeczajacych temu.Szczerze mowiac mocno mnie to zmartwilo,zwazywszy,ze
Kanada jest mi obca i nie mam jeszcze firmy zainteresowanej moja osoba jako
ewentualnego pracownika.


Czy zycie w Kanadzie bardzo rozni sie od tego w Stanach? Slyszalam,ze Kanada
jest bardziej europejska,ale co to znaczy?

Mieszkalam w USA przez prawie 5 lat i niestety mam duze problemy z
odnalezieniem sie w Polsce,mimo,ze tesknilam do tego kraju jak glupia i mam
bardzo dobra prace.Chyba moje miejsce jest jednak po tamtej stronie oceanu.

Bede Wam wdzieczna za jakiekolwiek informacje na temat skilled worker visa.
    • zdrugiejstrony Re: Skilled worker visa 11.04.06, 20:27
      Bardzo dobrze rozumiem Ciebie, ze po 5 latach zycia w USA nie mozesz znalzsc
      sie w Polsce..co ja mam powiedizec, ze nawet Europa mnie juz denerwuje jesli
      mam przebywac sluzbowo..
      W okresie urlopowym Europe jako tako toleruje przez kilkka dni..
      glowny powod to brak mojej tolerancji dla Europejskiej arogancji oraz
      szpanowania.

      Wracajac do Twego pytania - odpowiem w innym sposob.

      Chcesz miec szybciej wize - ale nie masz pracy?
      Masz skonczone studia w USA, wiec masz w reku potezny atut na Twoja korzysc.
      Poszukaj sobie biura posrednictwa pracy i niech oni Tobie znajda potencjalnego
      pracodawce, kotry zgodzi sie na promese pracy.
      Przeszukaj podane polaczenia:
      www.google.ca/search?hl=en&q=canada+employment+agency&meta=
      W chwili obecnej jest odczuwalny ogromny brak ludzi do pracy w Kanadzie
      w wielu profesjonalnych zawodach.

      Dla przykladu...tylko prowincja Alberty przez najblizsze dwadziescia lat
      bedzie miala brak ponad 350 000 ludzi do pracy!

      Wykorzystaj swoje atuty i zacznij od "tylu"..starajac sie wpierw w
      znalezieniu potencjalnego pracodawcy.
      W chwili obecnej firmy podkupuja sobie ludzi i nie ma dnia, abym nie slyszal,
      ze ktos komus oferuje srednio
      od 30 - do 50 tysiecy $$$ rocznie wiecej...

      Twoje inne pytania na temat zycia w USA - Kanada, moze inni Tobie odpowiedza.

      Kazdemu daje swoja stara wyprobowana rade -
      zrob sobie analize swoich pytan, niepewnosci "ZA oraz Przeciw".
      Bardziej bedziesz pewna czego oczekiwac w niedalekiej przyszlosci..
      zmierzaj wtedy ku obranemu celowi..realizuj swoja wizje zycia.

      Zycze powodzenia!
    • pinki25 Re: Skilled worker visa 11.04.06, 20:47
      dziekuje za rade. na pewno skorzystam.
      mam nadzieje,ze to przyspieszy procedure,bo ktory pracodawca chcilaby czekac
      tyle czasu na pracownika?

      pozdrawiam
      • dradam2 Re: Skilled worker visa 11.04.06, 20:50
        www.cbc.ca/calgary/story/ca_labour20060201.html
        www.cbc.ca/story/news/national/2006/03/10/jobs-060310.html
        www.cbc.ca/story/canada/national/2006/01/13/altajobs060113.html
        Radze sobie sprawdzic "provincial nomination program dla Alberty".

        Pozdrawiam


        dradam1
    • starybaca Re: Skilled worker visa 12.04.06, 03:37
      pinki25 napisała:

      > Czy zycie w Kanadzie bardzo rozni sie od tego w Stanach? Slyszalam,ze Kanada
      > jest bardziej europejska,ale co to znaczy?

      Mieszkałem w obu krajach, i to dość długo (teraz mieszkam w Kanadzie).
      Mogę się więc pokusić o pewne porównania - oczywiście subiektywne.

      Najpierw podobieństwa:

      1) Kanada jest bardzo podobna do USA pod względem stylu życia,
      mentalności ludzi, oczekiwań pracodawców, etc. etc.
      2) Bardzo dużo uregulowań prawnych, przepisów, itd. jest podobnych
      w obu krajach
      3) Wiele firm, sklepów i marek, które znałaś z USA znajdziesz i w
      Kanadzie

      Różnice:
      1) "Canadians as a nation are friendlier than Americans. As
      individual people, Americans are friendlier" - tak mi ktoś
      powiedział wkrótce po moim przyjeździe do Kanady, i zgadzam się
      z tym całkowicie. O wiele łatwiej np. zostać zaproszonym prywatnie
      do domu amerykańskiego, niż do kanadyjskiego.

      2) Kanada ma większe obciążenia podatkowe, wysoki "sales tax",
      a zarobki są przeważnie nieco niższe. Odsetek od kredytu na
      dom w Kanadzie nie odlicza się od podstawy opodatkowania,
      w w USA tak. Oþlata za np. wyrobienie prawa jazdy w Ontario
      jest 10 razy wyższa niż w Illinois. Opłata za test spalin
      w Illinois $0, w Ontario ponad $30. Oczywiście
      to są drobne sprawy, na dłuższą metę nieistotne, ale irytujące
      dla kogoś, kto przybywa z USA.

      3) Powyższe niedogodności rekompensuje jedna rzecz: darmowa opieka
      zdrowotna w Kanadzie. Jest to wg mnie bardzo duża zaleta Kanady
      w stosunku do USA - nie jesteś "przywiązany" do pracodawcy z powodu
      ubezpieczenia zdrowotnego.
      Oczywiście, dobre prywatne ubezpieczenie w USA daje czasami dostęp do usług
      medycznych na lepszym poziomie niż te dostępne w Kanadzie.

      4) Nie jest możliwe przejechanie Kanady z zachodu na wschod lub odwrotnie
      poruszając się po autrostadach - tzw. "Trans-Canada Highway" nie jest
      tym, co Amerykanie rozumieja przez "Highway" smile

      5) W USA można kupić wszystko, i to po dobrej cenie. W Kanadzie nie,
      dlatego osobiście często muszę zamawiać rożne rzeczy z USA, często płacąc
      cło, "handling fee" i GST, czego szczerze i od serca nienawidzę smile

      Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy, to napiszę.
      • za_morzem Re: Skilled worker visa 12.04.06, 11:20
        "Canadians as a nation are friendlier than Americans. As
        individual people, Americans are friendlier"


        sprawdza sie na maxa, ogolnie uwazam kanadyjczykow za bardzo wycofanych, nudnych
        i dosc lame, spotkanie z amerykanami bylo dla mnie swego rodzaju zaskoczeniem,
        wczesniej wychodzilem z zalozenia ze sa tacy sami jak kanadyjczycy.
        nawet amerykanki okazaly sie duzo ciekawsze choc z pozoru nie powinno byc roznicy.
        ogolnie wydaja sie na plaszczyznie kontaktow osobistych duzo normalniejsi i na
        luzie.
        kiedys w usa bylem swiadkiem integracyjnego/sobotniego sadzenia roslinek na
        wspolnym yardzie (wyremontowany ceglany stary budynek zmieniony na lofty).
        taka spontana w kanadzie(przynajmniej w vancouver) jest nie do pomyslenia.
        • dradam2 Re: Skilled worker visa 12.04.06, 11:25
          za_morzem napisał:

          (...)
          > taka spontana w kanadzie(przynajmniej w vancouver) jest nie do pomyslenia.

          Jak najbardziej sie zgadza.
          Na wsi, na preriach, lub w malych miejscowosciach taki wspolny "czyn spoleczny"
          to jest normalka.

          Pozdrawiam


          dradam1
        • soup.nazi Re: Skilled worker visa 12.04.06, 18:38
          Ty jestes smetnym loserem. Gdziekolwiek nie pojedziesz, bedziesz loserem. Taki
          polaczek-umyslowy biedaczek, hehehe
          • za_morzem Re: Skilled worker visa 12.04.06, 20:15
            hau, hau, dulary, dulary, hau, hau. wink.
            zetrzyj piane z zebow "polaczku". hehe.

            • soup.nazi Re: Skilled worker visa 13.04.06, 18:26
              za_morzem napisał:

              > hau, hau, dulary, dulary, hau, hau. wink.

              ... to jest cos po co chamczaki twojego pokroju tu przybywaja i czego nie
              miales, nie masz i miec nie bedziesz - wlasnie dlatego, ze jestes chamczakiem.
              Nic innego tez zreszta nie masz. Czytam tak te twoje posty i widze w nich
              zalosne pretensje do elokwencji, oczytania, etc. Latwo poznac samoedukacje na
              bazie gazety "Gazeta" itp. zrodel. Ze wsi wyszedles, ale wies z ciebie nie. I,
              musze cie z przyjemnoscia zmartwic, tak juz zostanie i jest to bardzo widoczne,
              drogi Bulbonczyku, hehehe.
              • za_morzem Re: Skilled worker visa 13.04.06, 22:56
                smieszny jestes, sam widzisz ze czegokolwiek nie napiszesz to konczy sie na
                DULARACH...
                kto ma, kto nie ma... od twojego gadania prosta linia do niedzielnego wjezdzania
                mercedesem do kosciola.
                obsesyjnie chcesz uciec od "polaczkostwa" a jest ono ciagle z toba jak nieswiezy
                zapach noszonych ktorys dzien z kolei gaci.

                masz mentalnosc nedzarza z urodzenia i dorobkiewicza, moze dopiero dzieci twoich
                dzieci sie z tego wyzwola.

                wytrzyj piane z pyska, zachowaj godnosc i odp...ol sie w koncu bo powtarzasz sie
                po raz n-ty, krzykaczu z konskiego targu.
                pogadaj sobie z kims kto sie przejmie tym co masz do powiedzenia.
                PA FOREVER MISIEK. wink.
                • soup.nazi Re: Skilled worker visa 15.04.06, 00:25
                  za_morzem napisał:

                  > smieszny jestes, sam widzisz ze czegokolwiek nie napiszesz to konczy sie na
                  > DULARACH...

                  Oczywiscie, ze sie nie konczy i nie zaczyna. Pieniadze sa potrzebne po to zeby
                  o nich nie myslec. Ja nie musze i bardzo sie z tego ciesze, co nie znaczy, ze
                  lubie sie z kims licytowac, ale nie ukrywam, ze duza radosc sprawia mi
                  gnebienie takich gnidopolaczkow jak ty. Leniwych, ciemnych, z duza japa,
                  jeszcze wiekszymi roszczeniami

                  > kto ma, kto nie ma... od twojego gadania prosta linia do niedzielnego
                  wjezdzani
                  > a
                  > mercedesem do kosciola.

                  Nie, nie, to ty jestes z tej kategorii - tylko tak sie fatalnie dla ciebie
                  zlozylo, ze nie mozesz wjechac nawet na nowej hulajnodze. Gdybys mogl - to
                  strach sie bac. Gnidopolaczka przez sciane wyczuje, hehehe

                  > obsesyjnie chcesz uciec od "polaczkostwa" a jest ono ciagle z toba jak
                  nieswiez
                  > y
                  > zapach noszonych ktorys dzien z kolei gaci.

                  Masz prostacze skojarzenia, co mnie wcale nie dziwi. Pochodzimy z innych
                  srodowisk w Polsce i w Kanadzie rowniez przebywamy w innych na szczescie - dla
                  mnie.
                  >
                  > masz mentalnosc nedzarza z urodzenia i dorobkiewicza, moze dopiero dzieci
                  twoic
                  > h
                  > dzieci sie z tego wyzwola.

                  Widzisz, a ty musisz myslec o pieniadzach. Jak idzie zalatwianie subsydiowanego
                  townhouse?

                  > wytrzyj piane z pyska, zachowaj godnosc i odp...ol sie w koncu bo powtarzasz
                  si
                  > e
                  > po raz n-ty, krzykaczu z konskiego targu.

                  Zenadka, hehehe.

                  > pogadaj sobie z kims kto sie przejmie tym co masz do powiedzenia.

                  Ty sie przejmujesz. Psuje ci plakanie na publicznym forum, hehehe

                  > PA FOREVER MISIEK. wink.

                  Masz jakies tiki nerwowe, czy nie mozesz sie nacieszyc dostepem do Netu w
                  bibliotece?

                  Nie placz, stefan. Jeszcze. Dam ci powody, hehehe. Mama mi zawsze mowila, ze
                  chama trzeba bic. Jak chama nie ma, to kozuch po chamie trzeba bic. Jesli nie
                  zostawil kozucha, to miejsce po chamie trzeba bic.
      • starybaca Kanada vs. USA cd. 12.04.06, 20:28
        Jeszcze tak wracając do "europejskości Kanady". Wielu ludzi po
        przyjeździe z USA do Kanady ma takie wrażenie. Myślę, że przyczyn
        jest kilka.

        1) Kanada nie zerwała więzów z Imperium Brytyjskim w tak drastyczny
        sposób, jak USA. Zresztą w czasie wojny o niepodległość USA w 1775 wielu
        lojalistów uciekło właśnie do Kanady.

        2) Quebec. Quebec jest chyba najbardziej "eurpoejsko" wyglądającą
        częścią Ameryki Pln. Będąc np. w centrum Quebec City mozna mieć wrażenie,
        że jest się w zupełnie innej części świata. Oczywiście kultura Quebec
        oddziałała w pewnen sposób na resztę Kanady.

        3) Kanadyjczycy mają mniej z amerykańskiego indywidualizmu. Są bardziej
        skłonni zrezygnować z części swoich indywidualnych praw na rzecz
        dobra społeczności. W tym są w pewnej mierze bardziej podobni do
        Europejczyków.

        4) Kanadyjczycy dużo podróżują za granicę - dlatego są bardziej
        świadomi istnienia odrębnych kultur. Zresztą sam fakt istnienia
        Quebec zmusza ich do zauważenia, że kultura anglosaska nie jest
        jedyną na świecie.

        5) Kanada wielokrotnie stawała po tej samej stronie "muru" jak i Europa
        w sprawach takich jak: polityka względem Kuby, wojna w Wietnamie, stosunki
        dyplomatyczne z Chinami, Międzynarodowy Trybynał Sprawiedliwości, Kyoto,
        wojna w Iraku, itd. itd.

        Wszystko to razem tworzy wizerunek "europejskiej Kanady". W tamtym roku
        Der Spiegel rzucił nawet propozycję, aby Kanada wstąpiła do EU smile
        • za_morzem Re: Kanada vs. USA cd. 12.04.06, 20:44
          nie mozna tez nie docenic wkladu pierre trudeau w europeizacje kanady.
          dzieki Bogu za kanadyjski quebec wink
          • starybaca Re: Kanada vs. USA cd. 12.04.06, 22:42
            za_morzem napisał:

            > nie mozna tez nie docenic wkladu pierre trudeau w europeizacje kanady.
            > dzieki Bogu za kanadyjski quebec wink

            Było by szkoda, gdyby Quebec się kiedyś odłączył. Dla mnie na
            • starybaca Re: Kanada vs. USA cd. 12.04.06, 22:47
              Chciałem powiedzieć, że dla mnie napisy "Arret" na znakach stop są istotną
              częścią "canadian experience". smile
              • ertes Re: Kanada vs. USA cd. 13.04.06, 21:46
                Wszystkie pieknie panie starybaca tylko ze za te napisy placisz Ty.
                Na poczatku 90-lat w Ontario wymieniono wszystkie tablice informacyjne na
                dwujezyczne kosztem kilkuset milionow dolarow. Jednoczesnie co roku rosna
                koszty studiowania na przyklad.
                Czy to rzeczywiscie jest taki powod do dumy z tego "canadian experience".
                Tozto zwykle wywalanie pieniedzy w bloto.

                I z ta sluzba zdrowia za darmo to przesadziles gdyz nie ma nic, nigdzie ZA DARMO.
                • kolega.texas Re: Kanada vs. USA cd. 13.04.06, 23:07
                  ertes napisał:

                  > Wszystkie pieknie panie starybaca tylko ze za te napisy placisz Ty.
                  > Na poczatku 90-lat w Ontario wymieniono wszystkie tablice informacyjne na
                  > dwujezyczne kosztem kilkuset milionow dolarow. Jednoczesnie co roku rosna
                  > koszty studiowania na przyklad.
                  > Czy to rzeczywiscie jest taki powod do dumy z tego "canadian experience".
                  > Tozto zwykle wywalanie pieniedzy w bloto.
                  >
                  > I z ta sluzba zdrowia za darmo to przesadziles gdyz nie ma nic, nigdzie ZA
                  DARM
                  > O.

                  Ertes, mam identyczne zdanie na ten temat. Dlatego pod tym wzgledem
                  (europejskosci, "lewosci na politycznym spektrum", i francuzkosci bardzo snotty
                  prowincji z garbem kompleksow) wybieram US. Moze Harper cos zmieni... a moze
                  nie. Teraz juz mnie to az tak nie obchodzi.
                  • soup.nazi Re: Kanada vs. USA cd. 15.04.06, 00:52
                    kolega.texas napisał:

                    > ertes napisał:
                    >
                    > > Wszystkie pieknie panie starybaca tylko ze za te napisy placisz Ty.
                    > > Na poczatku 90-lat w Ontario wymieniono wszystkie tablice informacyjne na
                    > > dwujezyczne kosztem kilkuset milionow dolarow. Jednoczesnie co roku rosna
                    > > koszty studiowania na przyklad.
                    > > Czy to rzeczywiscie jest taki powod do dumy z tego "canadian experience".
                    > > Tozto zwykle wywalanie pieniedzy w bloto.
                    > >
                    > > I z ta sluzba zdrowia za darmo to przesadziles gdyz nie ma nic, nigdzie Z
                    > A
                    > DARM
                    > > O.
                    >
                    > Ertes, mam identyczne zdanie na ten temat.

                    Tez.
                    • andrew-1 Re: Kanada vs. USA cd. 15.04.06, 01:20
                      soup.nazi napisał:

                      > > Ertes, mam identyczne zdanie na ten temat.
                      >
                      > Tez.

                      ------------------------------

                      Ja mam inne , ertesa powinno jak najmniej obchodzic jak wydawane sa pieniadze
                      podatnika kanadyjskiego .
                • starybaca Re: Kanada vs. USA cd. 15.04.06, 02:02
                  ertes napisał:

                  > Czy to rzeczywiscie jest taki powod do dumy z tego "canadian experience".
                  > Tozto zwykle wywalanie pieniedzy w bloto.

                  Nie wiem, czy zauważyłeś znaczek "smile" na końcu mojej wypowiedzi.
                  Nie napisałem nigdzie, że jestem z tego dumny - ale coż, każdy widzi
                  to, co chce przeczytać.

                  Dodam jeszcze, że pomijając już znaki stopu, uważam dwujęzyczność
                  Kanady za coś wartościowego (choć kosztownego, oczywiście). Inna
                  sprawa, że rząd federalny (a także Quebec) promuje tę dwujęzyczność
                  w sposób całkowicie chybiony. Ale to temat na osobny wątek.

                  > I z ta sluzba zdrowia za darmo to przesadziles gdyz nie ma nic, nigdzie ZA >
                  DARMO.

                  Być może "darmowa" nie jest właściwym słowem.
                  Napisałem "darmowa" w sensie, że np. możesz mieć operację serca i nie
                  dostaniesz rachunku ze szpitala. Dla mnie tak właśnie wygląda "darmowy"
                  serwis.

                  Oczywiście, napiszesz pewnie, że płacę za to z moich podatków. Owszem,
                  płacę, ale zauważ, że są też ludzie, którzy podatków praktycznie nie płacą,
                  bo mają za niskie dochody. Dla nich opieka zdrowotna jest "free as free
                  beer". Osobiście nie mam z tym problemu, i wcale nie tęsknię do
                  amerykańskiego modelu (pomimo wszystkich bolączek kanadyjskiej służby
                  zdrowia).
                  • ertes Re: Kanada vs. USA cd. 15.04.06, 02:30
                    Znaczek zauwazylem ale ogolnie rozumiane znaczenie oznacza zadowolenie.
                    ale to nie istotne.

                    Ja uwazam ze dwujezycznosc kanadyjska w 21 wieku jest chybiona.
                    Wolalbym zeby te pieniadze poszly na, chociazby Hydro w Ontario ktore wlasnie
                    podwyzszylo oplaty.

                    Darmowa nie jest wlasciwym slowem, niezaleznie czy dostajesz rachunek czy nie.
                    Wedlug badan Instytu Frasiera, Kanada wydaje najwiecej ze wszystkich krajow OECD
                    przy jednym z najgorszych serwisow.
                    Niestety jak to jest w Kanadyjskim zwyczaju porownuje sie ja do USA co jest
                    zupelnym bez sensem. Zupelnie co innego.
                    Porwnywac trzeba do modelu europy zachodniej i jak napisalem wychodzi to nie
                    najlepiej.

                    To ze ktos nie placi podatkow a korzysta rowniez nie oznacza ze cos jest za
                    darmo. Nie jest, im wczesniej ludzie zdadza sobie z tego sprawe tym lepiej dla
                    nich samych bo na razie jakosc jest coraz gorsza.

                    Miejmy nadzieje ze obecny rzad federalny zacznie robic z tym porzadek.
                    • ertes Canadian Health Care 15.04.06, 16:49
                      Oto konkluzja raportu 2005 intytutu Frasiera, jednego z najpowazniejszych w
                      Kanadzie. Wnioski prosze wyciagnac samemu choc sa zastraszajaco proste.

                      This study has attempted to provide answers to a series
                      of questions that are important to resolve if Canada is
                      to make the correct choices as it amends its health care
                      policies. The study is strictly comparative and examines
                      a wide number of factors for the countries that are member
                      nations of the OECD in arriving at the answers to
                      the questions posed. Taking this empirical approach to
                      health care provides clear direction for health care reform
                      in Canada.
                      • Estimates indicate that Canada spends more on
                      health care than all OECD nations with “universal
                      access” health care systems save Iceland and
                      Switzerland.
                      • Canada does not rank first in any of the seven health
                      care outcome categories or in any of the comparisons
                      of access to care, supply of technologies, or supply
                      of physicians.
                      • No country in the industrialized world other than
                      Canada outlaws a parallel private health care system
                      for their citizens.²⁴
                      • All three countries that out-perform Canada on the
                      cumulative rank for mortality amenable to health care,
                      potential years of life lost, mortality from breast cancer,
                      and mortality from colorectal cancer have private
                      health care alternatives to the public system and some
                      form of user fees at the point of access; none spends
                      more than Canada after age adjustment.
                      The comparative evidence is that the Canadian health care
                      model is inferior to others in place in the OECD. It produces
                      inferior access to physicians and technology, produces
                      longer waiting times, is less successful in preventing death
                      from preventable causes, and costs more than any of the
                      other systems that have comparable objectives, save the
                      programs in Iceland and Switzerland. The models that produce
                      superior results and cost less than Canada’s monopolistic,
                      single-insurer, single-provider system have user fees;
                      alternative, comprehensive, private insurance; and private
                      hospitals. Canada should follow the example of these superior
                      health care models.
                      • dradam2 Re: Canadian Health Care 15.04.06, 17:34
                        ertes napisał:

                        > Oto konkluzja raportu 2005 intytutu Frasiera, jednego z najpowazniejszych w
                        > Kanadzie. Wnioski prosze wyciagnac samemu choc sa zastraszajaco proste. (...)


                        Szkoda, ze nie podales zrodla WWW.

                        Niestety musze sie z tym tekstem zgodzic.
                        Kanada jest jednak w pierwszej pietnastce krajow swiata, jezeli chodzi o
                        efektywnosc wykorzystania nakladow na ochrone zdrowia.

                        Polska jest na (chyba ) 47 miejscu (WHO World Report 2000). NO i rzecz jasna
                        przy najmniejszych "per capita" nakladach, w EU, na ochrone zdrowia.

                        Wiec dla tych co przyjezdzaja do Kanady sytuacja tutaj wydaje sie niebem, choc
                        my tak naprawde wiemy, ze tak nie jest... Przy tych wydatkach mogloby byc
                        znacznie, znacznie lepiej...


                        Pozdrawiam


                        dradam1
                        • ertes Re: Canadian Health Care 15.04.06, 18:00
                          Prosze bardzo:
                          www.fraserinstitute.ca/shared/readmore.asp?sNav=pb&id=782
                    • starybaca Re: opieka medyczna w Kanadzie 15.04.06, 19:58
                      ertes napisał:

                      >
                      > Niestety jak to jest w Kanadyjskim zwyczaju porownuje sie ja do USA co jest
                      > zupelnym bez sensem. Zupelnie co innego.

                      Pytanie było o różnice między USA a Kanadą.

                      > Porwnywac trzeba do modelu europy zachodniej i jak napisalem wychodzi to nie
                      > najlepiej.

                      Owszem, tylko że takie porównanie mało kogo w Kanadzie interesuje,
                      niestety.

                      > Miejmy nadzieje ze obecny rzad federalny zacznie robic z tym porzadek.

                      Nadzieje mieć możesz, ale myślę, że to płonna nadzieja. Tzn. nie sądze,
                      że uda się obniżyć koszty opieki medycznej w Kanadzie. Wręcz przeciwnie,
                      koszty te będą dalej rosły.

                      Jedna z przyczyn jest bardzo prozaiczna: kanadyjskie środowisko medyczne widzi,
                      że w USA lekarze są milionerami, i też chce "piece of the pie".
                      Wg raportu, który cytowałeś, w Islandii jest 4.2 lekarza na 1000 osób,
                      a w Kanadzie 2.3. Islandia wydaje przy tym z grubsza taki sam procent GDP
                      na opiekę medyczną, jak Kanada.

                      Proponuję więc co następuje: niech Kanada zwiększy liczbę lekarzy o 80%,
                      aby osiągnąć te 4.2 lekarza/1000 mieszańców, nie zwiększając przy tym wydatków
                      na służbę zdrowia. Oczywiście oznaczałoby to redukcję płac lekarzy. Ciekawe,
                      ilu kanadyjskich lekarzy jest gotowych przyklasnąś takiej propozycji, zwłaszcza
                      widząc tłuste portfele swych kolegów zza miedzy.

                      Jak długo USA nie zrobi coś ze swymi uciekającymi do nieskończoności kosztami
                      opieki zdrowotnej, tak długo Kanada nie będzie w stanie przeprowadzić
                      sensownej reformy swoich wydatków.

                      Zakończę te dywagacje moim ulubionym cyctatem z "Two Solitudes":

                      "The other point on which the staff agreed was the calamitous proximity
                      of Canada to the United States. The American were doubtless all right, but
                      they would be far better if they were a thousand miles away."

                      smilesmile
                      • dradam2 Re: opieka medyczna w Kanadzie 15.04.06, 21:00
                        starybaca napisał w odpowiedzi ertesowi :

                        > (...)Wręcz przeciwnie,
                        > koszty te będą dalej rosły.


                        Mysle, ze z tym powinienem sie zgodzic. Przy czym w gre wchodza nie tylko
                        wydatki na oplacenie lekarzy !

                        Koszty lekow rosna mniej wiecej co roku ponad 20 %.Ja bym sobie zyczyl, aby moje
                        zarobki tak rosly !

                        >
                        > Jedna z przyczyn jest bardzo prozaiczna: kanadyjskie środowisko
                        > medyczne widzi,
                        > że w USA lekarze są milionerami, i też chce "piece of the pie".
                        > (...)Oczywiście oznaczałoby to redukcję płac lekarzy. Ciekawe,
                        > ilu kanadyjskich lekarzy jest gotowych przyklasnąś takiej
                        > propozycji, zwłaszcza
                        > widząc tłuste portfele swych kolegów zza miedzy.

                        Pare informacji :

                        -przecietnie na oplacenie lekarzy prowincje wydaja okolo 17 % swego budzetu
                        "zdrowotnego" ( jedne mniej, inne wiecej ). Co do Alberty - to lekarze
                        podpisujac kontrakt z prowincja 3 lata temu nie przewidzieli, ze Alberta stanie
                        sia taka bogata. I ze, co tu duzo gadac, koszty w Albercie wzrosna. Sekretarki
                        tez licza na podwyzki !

                        www.albertadoctors.org/bcm/ama/ama-website.nsf/AllDoc/63B7DC69663F2F388725704A00730390?OpenDocument
                        I lekarze nie wynegocjowali wtedy dobrego "automatu" na wzrost kosztow
                        utrzymania w Albercie. Teraz usiluje sie to nadrobic i chyba dostaniemy porzadne
                        podwyzki ( circa 10 % rocznie za uprzedni i obecny rok). Wynegocjowano
                        natomiast automat przeliczajacy pieniadze dla lekarzy w stosunku do liczby i
                        wieku mieszkancow. Wiec te kilkadziesiat tysiecy przyjedzajacych osob co roku
                        automatycznie daje lekarzom albertanskim wiecej $$.

                        Tak prawde powiedziawszy zgadzam sie w zupelnosci, ze spora czesc wydatkow
                        zdrowotnych idzie po prostu w bloto. Przykladem jest na przyklad zbieranie od
                        tych 3 milionow Albertanczykowh "health premiums". Kosztuje to to kilkaset
                        milionow rocznie , a w efekcie nie zabezpiecza wcale przed tym, ze wiele osob w
                        Albercie otrzymuje swiadczenia zdrowotne wcale nie placac tych premiums. Co
                        przeszkadza , aby sobie pozyczyc od przyjeciela ta mala karteczke z numerem ?
                        Nie jest to zreszta problerm tylko w Albercie . Znany jest przyklad
                        kobiety,ktora miala trzy porody , co miesiac kazdy, w Ontario.

                        Ja rozumiem, ze kobiety potrafia robic cuda, ale to juz jest troche za duzo.

                        I zbiera sie wiec te premiums za ogromne koszty, zamiast zamknac to cale
                        zbieranie, pokryc wydatki zdrowotne z budzetu prowincji , a cale to towarzystwo
                        zbierajace te dolary poslac do innej pracy. Na przyklad do wydania
                        "prowincjonalnej ID" karty.

                        Najgorzej jest jak sie zatrudni urzednika. Zwolnic go nie ma jak i to nawet jak
                        wykonuje on robote zupelnie nieprzydatna.



                        >
                        > Jak długo USA nie zrobi coś ze swymi uciekającymi do nieskończoności kosztami
                        > opieki zdrowotnej, tak długo Kanada nie będzie w stanie przeprowadzić
                        > sensownej reformy swoich wydatków.

                        Nie wiem czy wiesz jak wyglada relacja miedzy lekarskimi srodowiskami USA i Kanady.

                        POlowa lekarzy w Kanadzie ma zdany egzamin amerykanski (licencyjny) i amerykanie
                        uznaja staze podyplomowe (kanadyjskie). Tak wiec polowa lekarzy z Kanady moze
                        sie przeprowadzic do Stanow w ciagu 24 godzin.

                        Ja rowniez zdawalem taki egzamin i usilowano mnie zrekrutowac do Minnesoty.
                        Gdybym sie skusil to mialbym trzy paszporty i pewno bylbym do przodu o 30 %
                        finansowo.

                        Co wiecej US uznaja (mniej wiecej ) tytuly specjalistow z Kanady ( to znaczy
                        uznaja rezydentury i wiekszosc kanadyjskich rezydentow zdaje Board exams).

                        US potrzebuja od reki 40 tys. lekarzy rodzinnych, Kanada potrzebuje circa 6
                        tysiecy. NO wiec kto wpadnie na pomysl ograniczenia zarobkow lekarzy w Kanadzie ?

                        Pewno, ze nie wszystkie prowincje placa jednakowo. To prawda...

                        A tak jako ciekawostke musze podac, ze proponuje sie obecnie w Kanadzie
                        wprowadzenie emerytalnego systemu , podobnego do tego (starego) brytyjskiego. Po
                        25 latach pracy lekarza dostaje jednorazowa odprawe w wysokosci rocznych
                        zarobkow, a potem emeryture rowna swoim ostatnim (najwiekszym zarobkom).
                        Oczywiscie wprowadzenie tego systemu zamknelo by praktycznie ucieczki lekarzy do
                        USA z Kanady. A balans jest taki, ze na kazdych 3 lekarzy ktorzy wyjada do USA,
                        powraca tylko jeden.

                        Przy okazji chcialbym wyjasnic, ze ambasada USA wcale nie prowadzi zadnych
                        egzaminow dla lekarzy pragnacych sie osiedlic i pracowac w USA. Egzamin taki
                        nazywa sie USMLE (mozna poszukac sobie odnosnika na internecie). Zdanie go wcale
                        nie daje licencji amerykanskiej, potrzebny jest rowniez staz podyplowy odbyty w
                        USA lub Kanadzie.Dwa lub trzy lata...

                        Sa to tematy ciekawe, ale nie sadze aby interesuja one wszystkich. Wiec zakoncze
                        ciekawostka : kto wie ilu lekarzy ( w USA) ma oficjalnie dochod roczny wiekszy
                        niz prezydent tego panstwa ?


                        Pozdrawiam


                        dradam1


                        • starybaca Re: opieka medyczna w Kanadzie 15.04.06, 22:56
                          dradam2 napisał:

                          > Tak prawde powiedziawszy zgadzam sie w zupelnosci, ze spora czesc wydatkow
                          > zdrowotnych idzie po prostu w bloto. Przykladem jest na przyklad zbieranie od
                          > tych 3 milionow Albertanczykowh "health premiums".

                          Nigdy nie rozumiałem, co przyświecało pomysłodawcom tych "premiums". Jest to
                          przecież nic innego jak podatek, czy nie lepiej i prościej więc uczynić
                          to "premium" częścią podatku, zamiast tworzyć nową biurokrację do jego
                          ściągania?

                          Wydaje mi się, że o wiele lepszym pomysłem byłoby "deductible". W Ontario
                          np. płacimy $300-$600 "helath premium" rocznie na rodzinę. Gdyby zamiast
                          tego pierwsze $300-$600 kosztów opieki medycznej trzeba było zapłacić
                          z własnej kieszeni, przynajmniej miałoby to taki skutek, że przeciętny
                          pacjent zastanowiłby się dwa razy, zanim pobiegłby do lekarza ze zwykłym
                          przeziebieniem (na które lekarz i tak nic nie poradzi, mimo fantastycznych
                          osiągnięć współczesnej medycyny smile



                        • ertes Re: opieka medyczna w Kanadzie 15.04.06, 23:37
                          Dokladnie, dradam, problemem jest nie chciwosc lekarzy tylko beznadziejna
                          biurokracja jakm i centralne zarzadzanie. i jeszcze kilka innych czynnikow.
                      • ertes Re: opieka medyczna w Kanadzie 15.04.06, 23:27
                        Obawiaam ze nie pozostaje nic innego jak wycofac sie z tej dyskusji z toba skoro
                        twierdzisz ze chciwosc kanadyjskich lekarzy jest winna kosztom. I oczywiscie
                        znow uSA jest winne, ech szkoda slow... Papke z mozgow wam tam zrobili, moze nie
                        wszystkim cale szczescie.

                        Ja jednak polegam na instytucie Frasera a twoja powyzsza wypowiedz jest tak
                        beznadziejna ze nie ma co komentowac.
                        • starybaca Re: opieka medyczna w Kanadzie 16.04.06, 00:39
                          ertes napisał:

                          > Obawiaam ze nie pozostaje nic innego jak wycofac sie z tej dyskusji z toba skor
                          > o
                          > twierdzisz ze chciwosc kanadyjskich lekarzy jest winna kosztom.

                          Ty chyba z każdej dyskusji musisz robić mecz bokserski.

                          Nigdzie nie napisałem, że "chciwość jest wszystkiemu winna" - zrodziło
                          się to tylko w twoim umyśle, najwyrażniej szukasz zaczepki.

                          Wyjaśnię ci jeszcze raz mój argument, bo widzę, że nie pojąłeś:
                          W krajach, które mają lepsze wyniki w wydawaniu pieniędzy na opiekę
                          zdrowia (wg raportu Frasera, który podałeś) zarobki lekarzy są
                          często niższe, niż w Kanadzie. Wyjaśnia to częściowo, dlaczego
                          kraje te mają niższe koszty.

                          W Kanadzie zarobki lekarzy są zaś i tak uznawane za niskie
                          w porównaniu z USA. Już teraz wielu lekarzy przenosi się do USA,
                          więc jeżeli już, to zarobki lekarzy w Kanadzie będą musiały
                          rosnąć, a nie maleć. Dodam jeszcze, że nie mam nikomu za złe,
                          że przenosi się tam, gdzie mu lepiej: każdy z nas tu dyskutujących
                          kiedyś właśnie to zrobił. Stwierdzam tylko, że bliskość Stanów
                          Zjednoczonych z ich ogromnym rynkiem usług medycznych stawia Kanadę
                          w niełatwej sytuacji. Kanada musi konkurować z USA o ludzki
                          talent w tej dziedzinie, choć zasady gry w obu krajach są zupełnie
                          inne.

                          > I oczywiscie
                          > znow uSA jest winne, ech szkoda slow... Papke z mozgow wam tam zrobili,

                          Czy jeżeli nie potrafisz sklecić rzeczowej krytyki czyjejś wypowiedzi,
                          to musisz od razu ubliżać?

                          Co do "winy" USA: uważam tylko, że koszty opieki zdrowotnej w USA są
                          astronomicznie, nieracjonalnie wysokie, i nie jestem bynajmniej
                          odosobniony w mojej opinii w tej sprawie. Czy tego chcemy, czy nie,
                          wpływa to na sytuację w Kanadzie - choćby poprzez wspomniany powyżej
                          odpływ kadr. Mam prawo mieć taki pogląd, i jeżeli uważasz, że jest
                          on logicznie błędny, wyjaśnij mi dlaczego. Jeżeli zaś nie masz nic
                          konkretnego do powiedzenia, to lepiej zajmij się czymś pożytecznym,
                          zamiast klepać bec sensu w klawiaturę.
      • kolega.texas Canada vs. USA 13.04.06, 22:59
        Ja rowniez mam 2 obywatelstwa. Tyle ze u mnie bylo na odwrot. Dorastalem w
        Kanadzie a jako dorosly czlowiek przeprowadzilem sie do Texas. Zgadzam sie
        absolutnie ze wszystkimi punktami w podobienstwach jak i w roznicach miedzy
        tymi krajami. Nic dodac nic ujac.
    • sunee Re: Skilled worker visa 19.04.06, 03:09
      Chcesz konkretow - mozesz przeczytac moj post na "poczatki pracy na nowej
      ziemi". Jesli bedziesz miec wiecej pytan - smialo. Zdrowia
Pełna wersja