Dodaj do ulubionych

latwowiernosc czy desperacja ?

28.07.07, 16:20
warto przeczytac , takie sprawy zdazaja sie czesto ;
tinyurl.com/388bpf
Obserwuj wątek
    • dradam2 Re: latwowiernosc czy desperacja ? 28.07.07, 20:53
      ascofer napisał:

      > warto przeczytac , takie sprawy zdazaja sie czesto ;
      > tinyurl.com/388bpf

      I jedno i drugie. A takze nieznajomosc sytuacji, no i wjazd do Kanady, do
      prowincji, w ktorej o prace nie jest latwo. W Ontario o dobra prace trudno , a
      imigrantow (stale przyjezdzajacych) duzo.

      Mowi sie w Kanadzie " too good to be true" . Imigranci sobie z tego sprawy nie
      zdaja, zreszta system prawny Kanady dla wielu, zwlaszcza przyjezdzajacych z
      krajow gdzie dziala prawo oparte na prawie rzymskim, jest absolutnie niezrozumialy.

      No wiec jak sie ktos znajdzie bez skrupulow to z imigrantow ostatniego centa
      wydusi. Bo wiadomo, ze sa oni latwym lupem jako, ze do wladz sie nie zwroca , a
      na dobrego adwokata pieniedzy nie maja. Zwlasczcza adwokata,ktory by
      proponowana, umowe, przegladnal przed jej podpisaniem.

      Niedawno mialem do czynienia z firma z Ottawy (ON),ktora mi proponowala gory
      zlota. Ale jak przegladnalem z mym doradca propnowana umowe to okazalo sie, ze
      wszystkie prtzywileje ma owa firma, a ja sobie moge zeby wbic w sciane ,
      zwlascza jak cos nie wyjdzie. Odmowilem podpisania i te cwaniaczki zostaly na
      lodzie.

      Poniewaz ja mam "upper hand" w tej kwestii to wiadomo, ze im sie moja osoba
      bedzie odbijac czkawka przez spory okres czasu.

      Ale wielu , a wlasciwie wiekszosc imigrantow do ON, w tej szczesliwej sytuacji
      jak ja, sie nie znajduje.

      Stad osobiscie zawsze radze : nie wjezdzaj do ON o ile nie masz nagranej i
      podpisanej umowy o prace. Bo szukanie pracy bedzie sie odbywalo pod naciskiem
      zagladajacej w oczy ( i do garnka) biedy i wezmiesz w koncu cos, czego by zaden
      kanadol, przy zdrowych zmyslach, nie wzial.

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
      • sylwek07 Re: latwowiernosc czy desperacja ? 28.07.07, 23:24
        dradam2 i dlatego wazne jest aby dobrze popasc tzn na takie osoby ktore Cie nie
        wykorzystaja i nie zrobia z Toba co chca i jak chca.
        Ja przez takie osoby przechodzilem i nie wiem co jest grane ale zbyt czesto na
        takie osoby trafialem...
        • bibliotekarz76 Re: latwowiernosc czy desperacja ? 29.07.07, 01:47

          < W Ontario o dobra prace trudno

          < nie wjezdzaj do ON o ile nie masz nagranej i podpisanej umowy o prace. Bo
          < szukanie pracy bedzie sie odbywalo pod naciskiem zagladajacej w oczy ( i do
          < garnka) biedy i wezmiesz w koncu cos, czego by zaden kanadol, przy zdrowych
          < zmyslach, nie wzial.

          Dradam, straszne głupoty wypisujesz... znam już chyba z kilkadziesiąt PR z
          Europy, którzy sobie świetnie w Ontario poradzili. O sobie nie wspominam, bo w
          porównaniu z nimi radzę sobie co najwyżej średnio. W przyjmowaniu marnych prac
          (byle jakoś powiązanych z zawodem) też nie widzę nic złego, o ile ten etap nie
          trwa zbyt długo.

          Bibliotekarz


          • voytek74 Re: latwowiernosc czy desperacja ? 29.07.07, 15:50
            Przeciez wszyscy wiedza ze my tutaj w Ontario to tylko zupka z chwastow i kasztany na zagryche.
            TYLKO Alberta da tobie emigrancie szczesliwosc, TYLKO Alberta "got what it takes". Reszta to nie
            Kanada...


            bibliotekarz76 napisał:

            >
            > < W Ontario o dobra prace trudno
            >
            > < nie wjezdzaj do ON o ile nie masz nagranej i podpisanej umowy o prace. Bo
            >
            > < szukanie pracy bedzie sie odbywalo pod naciskiem zagladajacej w oczy ( i
            > do
            > < garnka) biedy i wezmiesz w koncu cos, czego by zaden kanadol, przy zdrowy
            > ch
            > < zmyslach, nie wzial.
            >
            > Dradam, straszne głupoty wypisujesz... znam już chyba z kilkadziesiąt PR z
            > Europy, którzy sobie świetnie w Ontario poradzili. O sobie nie wspominam, bo w
            > porównaniu z nimi radzę sobie co najwyżej średnio. W przyjmowaniu marnych prac
            > (byle jakoś powiązanych z zawodem) też nie widzę nic złego, o ile ten etap nie
            > trwa zbyt długo.
            >
            > Bibliotekarz
            >
            >
            • dradam2 Re: latwowiernosc czy desperacja ? 29.07.07, 17:37
              voytek74 napisał:

              > Przeciez wszyscy wiedza ze my tutaj w Ontario to tylko zupka z chwastow
              > i kasztany na zagryche.
              > TYLKO Alberta da tobie emigrancie szczesliwosc, TYLKO Alberta
              > "got what it takes". Reszta to nie
              > Kanada...
              >
              >
              No, jezeli tak uwazasz , to "good luck".

              Zastanow sie logicznie. Gdzie jest latwiej znalezc employment, tam gdzie szukaja
              pracownikow czy tam gdzie bezrobocie rosnie ?

              Ja nie mowie o tych wyjatkowych przypadkach, gdzie przez "pure luck" komus sie
              trafi pozycja, bo akurat pasowal idealnie do wymogow pracodawcy.

              Imigranci, przez spory okres czasu, po przyjedzie, nie sa na rynku kanadyjskim
              kandydatami poszukiwanymi. O tym wiemy wszyscy tutaj doskonale.

              Popatrz sobie na Ontario i na dane statystyczne :

              www.cbc.ca/cp/business/070706/b070627A.html
              Ostatnio wiele osob w tej prowincji stracilo prace w montowniach samochodow (
              tylko Toyota sie trzyma wcale niezle, GM, Ford czy Chrysler robia bokami). Co
              oni beda robic ? Beda wydeptywac sciezki, aby znalezc "job" i zrodlo dochodu.

              Co znacza te dwa zdania :

              ""The exception was in factory jobs as manufacturing plummeted by 4.3 per cent
              in the first six months of the year, the equivalent of 103,000 lost jobs nationally.

              As a result, Ontario, which has about 40 per cent of all the jobs in Canada,
              missed out on the job-creation boom, registering a flat 0.4 per cent employment
              gain for the first half of 2007.""

              Ja tu widze co sie dzieje. Coraz wiecej mamy w AB ludzi,ktorzy pokazuja OHIP
              (karty upowazniajace do opieki medycznej, wydane przez Ontario) i mowia, ze
              teraz oni mieszkaja i pracuja w AB. Przedtem taka sytuacja odnosila sie tylko do
              QC i NF, teraz zaczela sie fala szukajacych pracy i przyjedzajacych z ON.

              Jezeli juz mam byc szukajacym pracy bezrobotnym imigrantem to wole byc nim w SK
              i MB. Bo te prowincje za lat 5 beda kwitnac. Teraz mozna kupic dom z ladna
              dzialka za psie pieniadze. Ludzie sa sympatyczni...

              A wracajac do AB : AB nie jest dla "nowych, swiezych" imigrantow, bo zeby tutaj
              sie osiedlic to trzeba miec start-up money i licencje na dobry zawod.

              Pozdrawiam


              dradam 1/2
              • bibliotekarz76 Re: latwowiernosc czy desperacja ? 29.07.07, 18:17

                Napisałeś w pierwszym poście że do Ontario nie należy przyjeżdżać bez ustawionej
                pracy, bo nędza szybko zepchnie cię do przerzucania hamburgerów. Wysnułeś tę
                oryginalną tezę na podstawie spadających "manufacturing jobs"? Wiesz, ani ja,
                ani moja koleżanka z Shella, ani moi koledzy z różnych firm IT, ani inna
                koleżanka która jest grafikiem... jakoś nie obawiamy się konkurencji ze strony
                schodzących z taśmy robotników...

                < Imigranci, przez spory okres czasu, po przyjedzie, nie sa na rynku kanadyjskim
                < kandydatami poszukiwanymi. O tym wiemy wszyscy tutaj doskonale.

                < AB nie jest dla "nowych, swiezych" imigrantow, bo zeby tutaj sie osiedlic to
                < trzeba miec start-up money i licencje na dobry zawod.

                Skoro newcomers nie są poszukiwani w całej Kanadzie a w Albercie start jest taki
                trudny, to czemu odradzasz im akurat Ontario?

                < Ja nie mowie o tych wyjatkowych przypadkach, gdzie przez "pure luck" komus sie
                < trafi pozycja, bo akurat pasowal idealnie do wymogow pracodawcy.

                Nikt tu nie mówi o wyjątkowych przypadkach. Mówię o tuzinach PR z Europy, którzy
                pracują w swych zawodach, robią sobie dzieci i są z życia zadowoleni.

                Bibliotekarz

                • dradam2 prognostyka 29.07.07, 20:06
                  bibliotekarz76 napisał:

                  >
                  > Napisałeś w pierwszym poście że do Ontario nie należy przyjeżdżać
                  > bez ustawionej
                  > pracy, bo nędza szybko zepchnie cię do przerzucania hamburgerów.


                  A co sie robi jak nie ma innej, lepszej pracy ?

                  > Wysnułeś tę
                  > oryginalną tezę na podstawie spadających "manufacturing jobs"?

                  Nie tylko , popatrz sobie ponizej.

                  > Wiesz, ani ja,
                  > ani moja koleżanka z Shella, ani moi koledzy z różnych firm IT, ani inna
                  > koleżanka która jest grafikiem... jakoś nie obawiamy się konkurencji ze strony
                  > schodzących z taśmy robotników...

                  To znaczy, ze macie "luck".

                  >
                  > < Imigranci, przez spory okres czasu, po przyjedzie, nie sa na rynku kanady
                  > jskim
                  > < kandydatami poszukiwanymi.

                  > O tym wiemy wszyscy tutaj doskonale.

                  I o tym warto wiedziec.

                  >
                  > < AB nie jest dla "nowych, swiezych" imigrantow, bo zeby tutaj sie osiedlic
                  > to
                  > < trzeba miec start-up money i licencje na dobry zawod.
                  >
                  > Skoro newcomers nie są poszukiwani w całej Kanadzie ,
                  > a w Albercie start jest taki
                  > trudny, to czemu odradzasz im akurat Ontario?


                  Popatrz sobie na tabele :

                  www40.statcan.ca/l01/cst01/demo02b.htm
                  Przecietnie populacja Canady wzrosla od 2002 do 2006 okolo 1%. Populacja ON
                  wzrosla przepisowe 1 %. Populacje AB, BC wzrosly wiecej, nie wspominajac o
                  Nunavit ( a dlaczego ?).
                  >
                  > < Ja nie mowie o tych wyjatkowych przypadkach, gdzie przez "pure luck" komu
                  > s sie
                  > < trafi pozycja, bo akurat pasowal idealnie do wymogow pracodawcy.
                  >
                  > Nikt tu nie mówi o wyjątkowych przypadkach. Mówię o tuzinach PR z Europy,
                  > którzy
                  > pracują w swych zawodach, robią sobie dzieci i są z życia zadowoleni.
                  >


                  I jak jest im ciezko finansowo, bo nie moga znalzc pracy, to jada do AB czy BC.
                  Zauwaz przy okazji, iz nie podkreslam, ze w AB ludzie zarabiaja wiecej niz w ON
                  , wprost przeciwnie :

                  www40.statcan.ca/l01/cst01/labr80.htm
                  Zarobki za 2006 rok byly ( za godzine) mniej wiecej takie same.

                  Problem jednak polega na tym, ze w AB o prace o wiele latwiej niz w ON. I ludzie
                  sobie wedruja (dane z ostatnmiego spisu powszechnego):

                  www40.statcan.ca/l01/cst01/demo56b.htm
                  www40.statcan.ca/l01/cst01/demo56c.htm
                  Co czwarty ( w roku 2001) Kanadyjczyk, przemieszczajacy sie w Kanadzie, jechal
                  do AB ( mimo, ze prowincja ta posiada jedynie 10 % kanadyjskiej polulacji).

                  W 2006 przyjechalo do AB blisko cwierc miliona osob, z innych prowincji Kanady.
                  Pisalem o tym.

                  Nie chcialbym sie wdawac w szczegoly. Bo nie sa one istotne. To co zycze obecnym
                  imigrantom to osiedlenie sie w prowincji, w ktorej najwyzsze szanse maja ich
                  dzieci , za powiedzmy, 5 lub 10 lat.

                  Takie przewidywanie jest trudne, ale w czesci mozna taka analize przeprowadzic,
                  obserwujac trendy obserwowane obecnie.

                  Pozdrawiam


                  dradam 1/2

                  • voytek74 Re: prognostyka 29.07.07, 21:27
                    Dradam, nie obrazaj ludzi. Troche to nie przystoi chyba mowic ludziom ze odniesli sukces w Ontario bo
                    mieli szczescie. Odniesli sukces bo ciezko na niego zapracowali, podejmowali madre decyzje, obracali
                    sie wsrod odpowiednich ludzi itp. Szczescie pewnie pomoglo ale nie jest decydujacym czynnikiem. To
                    troche tak jakby ktos powiedzila Tobie ze to ze praktykujesz w Albercie to tylko dobry zbieg
                    okolicznosci. Twoja wiedza, pracowitosc, wytrwalosc to tak naprawde nie ma nic do rzeczy - jestes w
                    czepku urodzony i tyle. Odpowiadalby Tobie taki argument?

                    Alberta jest teraz na topie spowodowanym ropa i niczym wiecej. Moze to potrwa a moze nie (historia
                    sklania sie ku temu ze raczej nie). Psy wieszesz na Ontario ktore ma o wiele lepsza (zroznicowana)
                    gospodarke. Fabryki to nie wszystko i taka na przyklad Szwajcaria za duzo nie produkuje a ma sie
                    calkiem niezle. Wiele zawodow ktore sa praktykowane w Toronto w Albercie w ogole nie istnieja i
                    wbrew roznym mitom nie wszystkim usmiecha sie wyjazd na Prerie (MB, SK, AB) gdzie srednia
                    temperatura w styczniu wynosi -20 stopni a najwiekszym corocznym wydarzeniem kulturalnym jest
                    gloryfikowane rodeo ktorego koronna dyscyplina jest wyscigi chuckwagons.

                    Bardzo cieszymy sie ze mieszkasz w prowincji ktora uwazasz za najlepsza. Taki lokalny patriotyzm
                    moze byc bardzo urokliwy i pozyteczny. Natomiast proponuje bardziej obiektywne spojzenie na reszte
                    Kanady zanim zaczniesz udzielac bardziej kategorycznych opini.
                    • dradam2 Re: prognostyka 29.07.07, 22:36
                      voytek74 napisał:

                      > Dradam, nie obrazaj ludzi. Troche to nie przystoi chyba mowic ludziom
                      > ze odnies li sukces w Ontario bo
                      > mieli szczescie. Odniesli sukces bo ciezko na niego zapracowali,
                      > podejmowali madre decyzje, obracali
                      > sie wsrod odpowiednich ludzi itp. Szczescie pewnie
                      > pomoglo ale nie jest decydujacym czynnikiem.


                      Widzisz, ja uwazam, ze bez szczescia tez mozna miec sukces za sukcesem. Trzeba
                      tylko na te sukcesy wiecej zapracowac.

                      > To troche tak jakby ktos powiedzila Tobie ze to ze praktykujesz
                      > w Albercie to tylko dobry zbieg
                      > okolicznosci.

                      Nie, to byl moj swiadomy wybor. Bo mialem rowniez inne mozliwosci, wlaczajac
                      Minnesote ( na przyklad).

                      > Twoja wiedza, pracowitosc, wytrwalosc to tak naprawde nie ma nic
                      > do rzeczy - jestes w
                      > czepku urodzony i tyle. Odpowiadalby Tobie taki argument?
                      >

                      Wiesz, to jest wcale niezla wersja. Ja osobiscie twierdze, ze mialem cholerne
                      szczescie, ze zdecydowala sie za mnie wyjsc bardzo madra i pracowita dziewczyna.


                      > Alberta jest teraz na topie spowodowanym ropa i niczym wiecej.
                      > Moze to potrwa a moze nie (historia
                      > sklania sie ku temu ze raczej nie).


                      Wiesz, zapasow ropy jest bardzo duzo. Jeszcze wiecej gazu ziemnego. Wegla
                      kamiennego tez nie brakuje. Diamentow, srebra i tych metali z tej grupy.

                      Ale i tak jest to wszystko pikus porownujac zasoby Alberty z zasobami Saskatchewanu.

                      > Psy wieszesz na Ontario ktore ma o wiele
                      > lepsza (zroznicowana)
                      > gospodarke. Fabryki to nie wszystko i taka na przyklad Szwajcaria za duzo
                      > nie produkuje a ma sie
                      > calkiem niezle.

                      Ale Norwegia ma sie lepiej, prawda ?

                      >Wiele zawodow ktore sa praktykowane w Toronto w Albercie
                      > w ogole nie istnieja i
                      > wbrew roznym mitom nie wszystkim usmiecha sie wyjazd na Prerie (MB, SK, AB)
                      > gdzie srednia
                      > temperatura w styczniu wynosi -20 stopni

                      Wiesz, jak przyjechalismy do Stoon w 1984 roku to w styczniu 1985 r. bylo
                      srednio minus 42 stopnie C.

                      > a najwiekszym corocznym wydarzeniem kulturalnym jest
                      > gloryfikowane rodeo ktorego koronna dyscyplina jest wyscigi chuckwagons.

                      Wiesz CapitalX czy Calgary Stampede nikt nie uwaza ze imprezy kulturalne. Sa to
                      igrzyska dla ludzi . Znasz lacine ? Jezeli przypadkiem tak, to sobie przetlumacz
                      "panem et circenses !".

                      Ja sobie na przyklad planuje wyjscie na koncerty w ramach edmontonskiego
                      festiwalu muzyki organowej "windspiration" ( www.rcco.ca/ ). A organy ma
                      Edmonton jedne z najlepszych na swiecie. Akustyka naszej sali "symfonicznej"
                      jest po prostu oszalamiajaca, a i organy mamy bardo wysokiej klasy. Zreszta ,
                      zeby bylo smiesznie, to w polowie pokryla je darowizna jednego z milosnikow
                      sztuki, ktory dorobil sie, zgadnij, wlasnie w Albercie i na ropie.

                      >
                      > Bardzo cieszymy sie ze mieszkasz w prowincji ktora uwazasz za najlepsza.
                      > Taki lokalny patriotyzm
                      > moze byc bardzo urokliwy i pozyteczny. Natomiast proponuje bardziej obiektywne
                      > spojzenie na reszte
                      > Kanady zanim zaczniesz udzielac bardziej kategorycznych opini.

                      Wiesz, ja mieszkalem w rozmaitych miejscach w Kanadzie. Mieszkalem (i
                      pracowalem) w takich miejscowosciach ktore mialy po 100 lub dwustu mieszkancow.
                      Pracowalem w takich miejscowosciach gdzie wycie kojotow, wieczorne, slyszalo sie
                      z regularnoscia zegarka. Gdzie w zimie, podchodzily deers i ogryzaly nasze
                      jablonki posadzone 2 metry od naszych okien.

                      Mieszkalem w i milionowym miescie, i na konferencje jezdze do wielomilionowych
                      (rowniez poza Kanada).

                      Czy ja jestem slepym zwolennikiem Edmonton ? Nie sadze, wyprowadzilem sie z
                      niego mniej wiecej 7 lat temu. Czy uwazam Alberte za najlepsze dla mnie miejsce
                      ? Teraz uwazam, ze pracuje mi sie niezle, ale na retirement to pewno przeniose
                      sie w inne okolice.

                      Kazdy ma inne wymagania, a kanadyjczycy sie przenosza, bez problemow, tam gdzie
                      chca. Tam gdzie jest praca i $$, tam gdzie mozna odpoczac i nacieszyc sie przyroda.

                      Kazdemu co innego odpowiada. Ale nie sadze, abysmy musieli wszyscy mieszkac w ON
                      , i w Toronto na dokladke.

                      Pozdrawiam


                      dradam 1/2

                      PS. Mialem parenascie lat temu oferte pracy w Ottawie ( we wladzach federalnych)
                      . Prawie ja przyjalem, ale potrzebowalem wiecej $$ i przenioslem sie z SK do AB.
                      • sylwek07 Re: prognostyka 29.07.07, 22:59
                        Dradam2 a moze wiedziec gdzie osiadziesz?
                        • dradam2 zamiec sniezna 30.07.07, 03:23
                          sylwek07 napisał:

                          > Dradam2 a moze wiedziec gdzie osiadziesz?

                          Nie wiem, jeszcze nie rozmawialem z moja zona gdzie bede chcial sie osiedlic.

                          A tak na marginesie, emigracja do Kanady to zawsze afera "rodzinna". I jak
                          slysze, ze "on" wjechal do Kanady pierwszy, aby przygotgowac gniazdko rodzinne
                          dla zony i dzieci, to ja zawsze czuje problemy. Bo spora czesc takich malzenstw
                          sie "rozlatuje".

                          Trzeba sobie powiedziec, ze sporo malzenstw usiluje wjechac do Kanady po paru
                          latach swego stazu. A miejscowe tubylki na, pracowitego i porzadnego, nie
                          pijacego i bez nalogow, samotnego chlopa potrafia urzadzic prawdziwe
                          "polowanie". Twierdzac " ja sie nim tylko troche zajme". A tubylki tutaj
                          potrafia byc cholernie atrakcyjne, jak chca. Jaki wiec advantage ma "stara"
                          zona, znana od lat, mieszkajaca daleko ?

                          Jest takie porownanie, ktore mi kiedys opowiedziano. Imigracja do Kanady to jak
                          droga. W trakcie zamieci snieznej. On idzie przodem, wydeptuje sniezke. Za nim
                          idzie zona, ciagnac sanki.

                          Gdyby jego zabraklo to ona nie dalaby sobie rady z ciagnieciem, bez wydeptanej
                          sciezki. Gdyby jej zabraklo to on by tez zginal, bo po przyjsciu na miejsce nie
                          mialby zawartosci sanek i umarlby z glodu i zimna.

                          Pozdrawiam serdecznie


                          dradam 1/2
                    • bibliotekarz76 Re: prognostyka 30.07.07, 02:44

                      > Napisałeś w pierwszym poście że do Ontario nie należy przyjeżdżać bez
                      > ustawionej pracy, bo nędza szybko zepchnie cię do przerzucania hamburgerów.

                      < A co sie robi jak nie ma innej, lepszej pracy ?

                      No właśnie (poza Tobą) nikt nie twierdzi, że nie ma...

                      < To znaczy, ze macie "luck".

                      Właściwie odpowiedział już Voytek. Mogę tylko wyrazić zdziwienie dla łatwości, z
                      jaką wrzucasz osoby nie pasujące do Twoich teorii do kategorii "luck".

                      < Przecietnie populacja Canady wzrosla od 2002 do 2006 okolo 1%. Populacja ON
                      < wzrosla przepisowe 1 %.

                      I w związku z tym co?... Dlatego że wzrost liczby ludności mieści się w
                      średniej, oznacza to że ubywa "profesjonalnych" miejsc pracy?

                      < Problem jednak polega na tym, ze w AB o prace o wiele latwiej niz w ON.

                      W oil industry - owszem. W pozostałych sektorach...

                      Bibliotekarz


                      • bibliotekarz76 Re: prognostyka 30.07.07, 02:55

                        < Kazdemu co innego odpowiada. Ale nie sadze, abysmy musieli wszyscy mieszkac w
                        < ON, i w Toronto na dokladke.

                        Jeszcze ja. Rany boskie, a kto tu twierdzi że wszyscy muszą przyjeżdzać do
                        Ontario??? Polemizujesz sam ze sobą? Zaprotestowałem jedynie przed nieprawdziwym
                        określalniem Ontario jako prowincji w której "trudno o dobrą pracę".

                        < Widzisz, ja uwazam, ze bez szczescia tez mozna miec sukces za sukcesem. Trzeba
                        < tylko na te sukcesy wiecej zapracowac.

                        Zaraz, ale co Ci daje prawo decydowania, kto zawdzięcza swoje osiągnięcia pracy
                        lub szczęściu? Taka łatwość w kategorycznym osądzaniu innych osób jest dla mnie
                        - delikatnie mówiąc - nieelegancka.

                        Bibliotekarz

                      • za_morzem Re: prognostyka 30.07.07, 04:13
                        "Drilling activity remains weak in June…
                        In June, the number of active drilling rigs declined sharply by 53.1% from the
                        same month last year to 147. This was the lowest number of active drilling rigs
                        for June since 1992. In the first half of 2007 the average number of active
                        drilling rigs dropped by 35.4%, compared to the first six months of 2006, to
                        244. This was the lowest level at mid-year since 1999. Over the same period, the
                        average number of rigs available to work was 693 and the rig utilization rate
                        was at the lowest level since 1991 at 35.1%."

                        www.alberta-canada.com/statpub/files/pdf/weh_July6_2007.pdf


                        to co pisze dradam jest o tyle irytujace ze alberta nie potrafila wiele zbudowac
                        bez oleju i gazu a cala historia jej ostatniego sukcesu trwa nagle niecale 2
                        lata i wyglada na to ze sie konczy (patrz wyzej). to troche jak pijany kowboj co
                        sie potknal i znalazl zloty samorodek. dzis idzie go przepic a co bedzie jutro
                        niewiadomo.
                        juz wiadomo ze szalenstwo ekonomiczne z zeszlego roku sie nie powtorzy, nie
                        bedzie tez powtorki z ostatniego depozytu do heritage fund.
                        nie ma inwestycji w rozwoj innych galezi gospodarki jak np. w norwegii.
                        drogi gorsze niz w polsce.
                        ceny nieruchomosci sa wysrubowane na tyle ze z ci co cos maja raczej mysla o
                        sprzedaniu teraz i wyniesieniu sie z alberty gdzies gdzie jest taniej bo
                        niewielu wierzy ze boom olejowy i mieszkaniowy potrwa jeszcze duzo dluzej.
                        znaja po prostu charakter tych albertanskich "boomow".
                        to nie jest pierwszy ani pewnie ostatni raz ze ekonomia AB strzela do gory i
                        zaraz potem wraca do poprzedniej sytuacji stagnacji.
                        jak pisze bibliotekarz alberta moze zaoferowac prace specyficznej grupie; w
                        wiekszosci w budownictwie, inzynierii, uslugach no i blue collar fizycznej pracy.
                        specjalisci od it, reklamy pewnie najlepiej zrobia jesli postawia na ontario, na
                        pewno nie bc ani ab.


                        "Przecietnie populacja Canady wzrosla od 2002 do 2006 okolo 1%. Populacja
                        > ON > < wzrosla przepisowe 1 "

                        jeden procent populacji ontario to chyba troche inna liczba niz jeden procent
                        populacji ab.


                        co by nie mowic alberta to prowincja, gdzie wiekszosc mieszkancow sami sie
                        nazywa rednecks. widac na ulicach duzo wiecej white trash, duzo crackheads (choc
                        w east van pewnie wiecej) charakterystycznej dla owych duzej ilosci pick up
                        trucks nie uswiadczysz nigdzie indziej oprocz prerii.

                        klimat obrzydliwy, przez caly rok brud, kurz.
                        brzydota edmonton porazajaca, calgary ladniejsze bo zyskuje dzieki bliskosci do gor.
                        albo cholernie zimno albo cholernie goraco. komary, praktycznie brak miejsc do
                        rekreacji jak baseny, parki.

                        fajnie ze jest praca ale nie oszukujmy sie, alberta jest na tyle nieciekawym
                        miejscem ze wiekszosc mieszkancow np. edmonton gdyby mogla ucieklaby z tego
                        miasta (w calgary chyba jest troche lepiej pod tym wzgledem). znam wielu
                        kanadyjczykow ktorzy przyjechali do vancouver z edmonton a takze i takich co
                        ciagle tam mieszkaja i chcieliby sie przeniesc do bc ale nie stac ich na to.
                        wszyscy oni maja opinie na temat ab bardzo podobna. i raczej nie wierza ze
                        prosperity bedzie trwalo dluzej niz pare nastepnych lat.
                        juz sa przyzwyczajeni do meandrow "albertanskiej ekonomii".


                        niedawno spotkalem albertanczyka z ktorym wymienilismy pare zdan na temat
                        saskatchewan i manitoby.
                        powiedzal "man, there is nothing to talk about, its wastelands".
                        smieszne bo tak samo mysla o ab w bc.
                        • dradam2 Re: prognostyka 30.07.07, 04:35
                          Drilling ? Drilling to zaledwie mala czesc tego co sie buduje w Albercie !

                          Blisko 30 miliardow dolarow w innych inwestycjach ( przetworstwo ropy i gazu).

                          ""•Total capital investment in ’06 reached $75 billion –16% increase from ’05;
                          housing starts reached a record 48,962.
                          •Retail sales up 16%–highest growth since 1980.""

                          No tos sie postaral, aby znalezc cos ciekawego . Popatrz sobie na inny material
                          z tego samego zrodla :

                          www.alberta-canada.com/statpub/economicOutlook/pdf/EconomicOutlook_April_2007.pdf
                          ""•”Alberta is booming and this is certainly not a temporary phenomenon but a
                          more permanent structural change in the economy”–Conference Board of Canada.
                          •Alberta’s current dollar GDP amounted to $236 billion in 2006 -$69,800 per
                          capita compared to $44,100 per capita for Canada.
                          •Alberta had real GDP growth of 6.8% in 2006 –more than double the national rate.
                          •This growth is not sustainable: The outlook for 2007 is for more moderate, but
                          still strong growth of 4.0%.
                          •Downside risks include labourshortages, and increasing construction and housing
                          costs.""

                          W Albercie brakuje ludzi,aby przerobic te inwestycje i moc wybudowac to co sie
                          buduje. "cost overrun" staje sie normalnym zjawiskiem, co ja, osobiscie, uwazam
                          za bardzo nieprawidlowe zjawisko. Bo buduje sie szybko, drogo i KIEPSKO jakosciowo.

                          •Total capital investment in ’06 reached $75 billion –16% increase from ’05;
                          housing starts reached a record 48,962.
                          •Retail sales up 16%–highest growth since 1980.
                          •About 63,000 net inter-provincial migrants and about 23,000 international
                          immigrants in ’06.
                          •Combined with natural increase of 23,000, Alberta’s population increased by
                          109,000 (3.3%) in ’06.

                          Ja ciagle podkreslam, to co sie dzieje w Albercie to jest kaszka manna
                          porownujac z tym co sie bedzie dzialo za pare lat w SK i MB. I to niezaleznie od
                          tego co niektorzy na ten temat mowia. To co sie dzialo wiele lat temu w Teksasie
                          - to bedzie niczym porownujac z rozwojem kanadyjskich prerii.

                          ""Conference Board of Canada expects Alberta to lead the nation in economic
                          growth over both the medium and long term. ""

                          I z tego trzeba wyciagac wnioski i tak podejmowac decyzje abysmy my sami na tym
                          zyskali, a takze , i glownie, nasze rodziny.

                          Pozdrawiam serdecznie


                          dradam 1/2


                        • dradam2 koniec inwestycji ? 31.07.07, 18:08
                          za_morzem napisał:
                          (...) cala historia jej ostatniego sukcesu trwa nagle niecale 2
                          > lata i wyglada na to ze sie konczy (patrz wyzej). to troche jak pijany
                          > kowboj co
                          > sie potknal i znalazl zloty samorodek. dzis idzie go przepic a co bedzie jutro
                          > niewiadomo.
                          > juz wiadomo ze szalenstwo ekonomiczne z zeszlego roku sie nie powtorzy

                          Kolejne potkniecie na 4 miliardow dolarow inwestycji.
                          www.cbc.ca/canada/edmonton/story/2007/07/31/suncor-expand.html
                          A tak przy okazji : kolejne 27 miliardow dolarow inwestycji w okolicy na wschod
                          od Edmonton w wykonaniu Shell Canada Ltd.

                          Jak na razie mowimy o konstrukcjach , ktorych budowa ma sie zaczac za 4-6 lat...

                          Pozdrawiam


                          dsradam 1/2
                          • voytek74 Re: koniec inwestycji ? 31.07.07, 23:46
                            Te 27 miliardow to jest mozliwe a nie pewne (spora roznica). Wedlug Globe and Mail, ostateczna
                            decyzja bedzie podjeta w 2009:

                            www.theglobeandmail.com/servlet/story/LAC.20070731.ROILSANDS31/TPStory/?query=shell
                            Kto wie jak bedzie ropa stala za 2 lata i to bedzie decydujacym skladnikiem w podejmowaniu tej
                            decyzji.


                            dradam2 napisał:

                            > za_morzem napisał:
                            > (...) cala historia jej ostatniego sukcesu trwa nagle niecale 2
                            > > lata i wyglada na to ze sie konczy (patrz wyzej). to troche jak pijany
                            > > kowboj co
                            > > sie potknal i znalazl zloty samorodek. dzis idzie go przepic a co bedzie
                            > jutro
                            > > niewiadomo.
                            > > juz wiadomo ze szalenstwo ekonomiczne z zeszlego roku sie nie powtorzy
                            >
                            > Kolejne potkniecie na 4 miliardow dolarow inwestycji.
                            > www.cbc.ca/canada/edmonton/story/2007/07/31/suncor-expand.html
                            > A tak przy okazji : kolejne 27 miliardow dolarow inwestycji w okolicy na wschod
                            > od Edmonton w wykonaniu Shell Canada Ltd.
                            >
                            > Jak na razie mowimy o konstrukcjach , ktorych budowa ma sie zaczac za 4-6 lat..
                            > .
                            >
                            > Pozdrawiam
                            >
                            >
                            > dsradam 1/2
                            • dradam2 Re: koniec inwestycji ? 01.08.07, 00:33
                              voytek74 napisał:

                              > Te 27 miliardow to jest mozliwe a nie pewne (spora roznica). Wedlug Globe and M
                              > ail, ostateczna (...)


                              Pewno. Ale nie jest to w zadnym wypadku kwestia wahan 2-3 letnich. Przeczytaj
                              uwaznie sobie ten tekst,ktory cytujesz.

                              Zastanawiam sie, czy sie nie zapisac na ten biuletyn :

                              www.energyandcapital.com/subscribe/2050?gclid=CL6G-Yvs0o0CFR3PggodCVXRmg
                              Pozdrawiam


                              dradam1/2

                              • voytek74 Re: koniec inwestycji ? 01.08.07, 01:35
                                Ja nie musze tego jeszcze raz czytac (chociaz za sugestie pieknie dziekuje), zawodowo zajmuje sie
                                ocenianiem ryzyka w takich inwestycjach. Cytat tego SVP Shella to typowy i oczywisty PR. Jak cena za
                                barylke spadlaby do 30 dolarow, to projektu nie bedzie i tyle. Na teraz nie maja zadnych legalnych
                                zobowiazan i kupe dobrej prasy. W swoim poscie napisales "tak przy okazji : kolejne 27 miliardow
                                dolarow inwestycji w okolicy na wschod od Edmonton w wykonaniu Shell Canada Ltd". Zdanie to jest, i
                                bede tutaj szczodry, niepelne. Powinno byc ze " Shell zastanawia sie nad zainwestowaniem itp itd.
                                Ostateczna decyzja na temat tej inwestycji i jej finalnej wartosci wartosci zapadnie przed koncem
                                2009".
                                Pozdrawiam,
                                Voytek74
                                • dradam2 Re: koniec inwestycji ? 01.08.07, 01:51
                                  voytek74 napisał:

                                  > Ja nie musze tego jeszcze raz czytac (chociaz za sugestie pieknie dziekuje), za
                                  > wodowo zajmuje sie
                                  > ocenianiem ryzyka w takich inwestycjach. Cytat tego SVP Shella to typowy
                                  > i oczywisty PR. Jak cena za
                                  > barylke spadlaby do 30 dolarow, to projektu nie bedzie i tyle.

                                  Jak na razie jest to bardzo daleko od $30 za baryleczke. I raczej sie na taki
                                  spadek nie zanosi, prawda ?

                                  www.cbc.ca/money/story/2007/07/31/oil.html
                                  > Na teraz nie maja zadnych legalnych
                                  > zobowiazan i kupe dobrej prasy.
                                  > W swoim poscie napisales "tak przy okazji : kolejne 27 miliardow
                                  > dolarow inwestycji w okolicy na wschod od Edmonton w wykonaniu Shell Canada Ltd
                                  > ". Zdanie to jest, i
                                  > bede tutaj szczodry, niepelne. Powinno byc ze " Shell zastanawia sie
                                  > nad zainwestowaniem itp itd.
                                  > Ostateczna decyzja na temat tej inwestycji i jej finalnej wartosci
                                  > wartosci zapadnie przed koncem
                                  > 2009".
                                  > Pozdrawiam,
                                  > Voytek74

                                  Raczej taki rozwoj sytuacji nie jest wielce prawdopodobny, prawda ?

                                  www.cbc.ca/money/story/2007/07/31/oilsands.html

                                  Pozdrawiam


                                  dradam 1/2
                                  • voytek74 Re: koniec inwestycji ? 01.08.07, 03:30
                                    Dradam,

                                    Ani Ty, ani ja ani nawet sam prezydent calego Shella nie wiemy gdzie bedzie cena ropy naftowej za dwa
                                    lata. Moze byc 100 moze byc 20. To ze dzisiejsza cena jest wysoka nie mowi nam NIC na temat jej
                                    poziomu za dwa lata. To chyba oczywiste ze jak cena spadnie ponizej ceny zaporowej obliczonej przez
                                    Shella (ktorej do publicznej wiadomosci Shell nie poda) nie bedzie inwestycji i tyle. Nie probuje tutaj byc
                                    ani zlosliwy ani pesymistyczny, stwierdzam sprawy ktore chyba sa oczywiste. Na razie nie ma nic z tej
                                    calej inwestycji oprocz takich dyskusji jakie teraz prowadzimy. Za dwa lata moze bedziemy wiedziec
                                    wiecej (ale niekoniecznie bo Shell zawsze moze odwlec decyzje tak dlugi jak im sie to podoba).
                                    • dradam2 Re: koniec inwestycji ? 01.08.07, 03:55
                                      zgadzam sie w zupelnosci. Ale odwleczenie bez uzasadnienia tez na niewiele sie
                                      zda, bo pozwolenie na budowe moze miec date od do.

                                      Aktualnie ( podawalem link juz poprzednio) w Albercie realizuje sie inwestycje
                                      wartosci 300 miliardow dolarow, czyli mniej wiecej $100.000 na glowe mieszkanca.
                                      To jest bardzo,ale to bardzo duzo, nawet jak na ten kontynent. Moze nawet za
                                      duzo. Inwestycja Shella to circa 27 mld , czyli jak na obecna sytuacje wcale nie
                                      tak duzo. Mniej niz 10 %.

                                      Masz racje, ze wszystko zalezy od zachowania sie cen. Ale budzet Alberty byl
                                      przygotowywany przy zalozeniu ceny ropy mniej niz $50 za barylke. No i jak na
                                      razie jest ten budzet nadal bardzo ale to bardzo do przodu. Ceny gazu natomiast
                                      trzymaja sie tak ledwo ledwo. Zreszta jak wejdzie w realizacje MacKenzie projekt
                                      to spadna one dalej ( ale to juz inna broszka, bardziej interesujaca obywateli
                                      i wladze USA).

                                      Pozdrawiam


                                      dradam1/2

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka