Jestem pacjentką dr Grosickiej w Poldentalu od prawie 2 lat, a sam
aparat noszę ponad 16 miesięcy (zwykły ligaturowy dół metal, góra
porcelana).
Ceny: metal 1300pln, porcelana 1800(obecnie 2100).
Wizyty kontrolne co 3-5 tyg. jeden łuk 80 pln (zmiana
gumek+manewrowanie łukiem bez jego wymiany, czyli Pani wyjmuje,
czyści i wkłada z powrotem ten sam łuk z którym do Niej przyszliśmy)
=160 pln za 2 łuki (bez znaczenia czy metal czy porcelana)
Aktywacja łuku - czyli wymiana drutu: 140 pln za łuk.
Niestety mimo informacji dla nowych klientów że przy aktywacji 2
łuków jest 260 PLN, ja płaciłam 280 PLN

także o wszystko się
trzeba upominać samemu, co akurat dziwi, bo chodząc do stomatologa
do innej przychodni zawsze jestem informowana jeżeli jest jakaś
promocja na zabieg, który właśnie wykonałam bądź na który dopiero
się zapisuję).
Reasumując za wizytę przy 2 łukach płacę 160-220(kiedy tylko 1 łuk
wymieniany-aktywowany)lub 280 (2 łuki aktywowane).
Zanim zaczęłam leczenie czytałam że łuk aktywuje się 2-3 razy w
ciągu całego leczenia.
O retencji Pani mi nic nie powiedziała, ani jak, ani czym ani za
ile, wiec nie wiem czy to już jest w cenie tych wizyt kontrolnych???
Nie ma też podanych żadnych kosztów związanych ze zdjęciem aparatu.
W razie czego jak jeszcze wymyślą jakąś cenę z kosmosu za retencję,
to otwarcie powiem że nie byłam o tym koszcie informowana, ale
zobaczymy jak i kiedy to będzie.
Pamiętajcie, że przynajmniej teoretycznie honorują kartę Euro<26,
więc jeśli ją macie, możecie próbowac otrzymać 10% zniżki na każda
wizytę, może na aparat również.
U mnie na początku przez pierwsze kilka miesięcy co wizytę miałam
nowy drucik w każdym z łuków, więc koszty leczenia były znacznie
wyższe niż się spodziewałam, a później również co jakiś czas
następowała aktywacja więc w sumie (łącznie dla obu łuków)było ich
już kilkanaście.
Przy obu łukach wizyta kontrolna trwa max. 20 min., najczęściej 15.
Dodatkowo na początku płatna 1. wizyta 50 pln + wyciski (chyba 60pln
za 1 szczękę), nastepnie powstaje plan leczenia - chyba 200-250 pln,
może więcej.
Niestety ja się nie upomniałam na początku i swojego planu leczenia
nie widziałam w sensie dokumentu i jego zapisów,jedynie po krótce
Pani Ania wyjaśniła mi na czym będzie polegało leczenie, co będziemy
przesuwać, co wyrywać i podała mi czas leczenia - 2 lata.
Na każdej wizycie staram się dowiedzieć jak jest i co jest robione,
ale kiedy pytam szczegółowo, to często odpowiedzi są bardzo ogólne i
wymijające, tak, że mam wrażenie, że Pani nie chce mi odpowiedzieć.
Np. w tym momencie wg planu leczenia zostało mi jeszcze 8 miesięcy,
a na pytanie kiedy koniec, Pani Ania odpowiedziała mi że jeszcze
długo, pytam co to znaczy, Ona :że chce mi pozsuwać wszystkie
szpary.Ale nie udalo mi się wyciagnać ile to potrwa.
Trochę skonsternowana wyszłam, bo wyczułam że dalsze naleganie może
doprowadzić do spięcia.
Oczywiście tak nie powinno być i pacjent ma prawo otrzymać
wyczerpujące informacje na temat leczenia, dlatego zapytam ponownie

Rozumię też, że takiego leczenia nie da się oszacować co do dnia, no
ale trzeba to przecież powiedziec pacjentowi, skoro podaje mu się
plan leczenia, jeśli coś idzie nie zgodnie z planem, dłuzej, inaczej
należy o tym informować, bo to są zęby pacjenta, jego cierpienie,
czas i pieniądze.
Takze zachęcam wszystkich do walki o swoje prawa pacjenta

Reasumując: ponownie nie wybrałabym tej lecznicy ani lekarza.
Z tego co jeszcze dziś sprawdzałam w rejestrze lekarzy Dr Grosicka
figuruje jako lek.stomatolog, nic nie pisze o specjalizacji
ortodontycznej, więc warto zapytać na pierwszej wizycie, bądź przed
umówieniem się czy ją ma i czy można to sprawdzić, pewnie nie będzie
zadowolona, bo zauwazyłam, że nie lubi jak pacjent jest zbyt
dociekliwy, ale jeśli nie ma nic do ukrycia to odpowie, jeśli nie
radzę poszukać kogoś innego.
Faktycznie Pani bywa czasem nerwowa, jak jest za dużo pacjentów, jak
coś pójdzie nie pomysli, jak jest problem.
Oczywiście rozumiem, że każdy może mieć zły dzień, ale jakiejkolwiek
specjalności lekarz nigdy nie powinien zapominać,że to pacjent
przychodzi do niego z bólem/problemem i nie może być przyjmowany w
nerwowej atmosferze.
Jest także problem z umówieniem się na póżniejsze godziny tj.17-18
lub później. W zamian Pani na recepcji (1 jest wyjątowo nieuprzejma)
proponuje mi godzinę 12-13, lub termin za 2 miesiące, co oczywiście
wydłuzy mi leczenie.
Lekarza nie zmieniam, bo na tym etapie mało kto się chce tego podjąć
i dać gwarancje za to co zrobił ktoś inny. Dodatkowo wiąże się to z
kosztem ponownej analizy przypadku.
Mam nadzieję, ze się uda i efekt leczenia będzie trwaly i
zadowalający, jednak z własnego doświadczenia przestrzegam przed
pohopnym wyborem, takie leczenie trwa dość długo, dużo kosztuje i
wybór przypadkowej osoby może być ryzykowny.
Starajcie się również poprosić o oszacowanie kosztu leczenia,
chociaż z grubsza, żeby było wiadomo ile moze być np. aktywacji, czy
retencja jest płatna czy nie, co ile będą wizyty - pozwoli to
uniknąć rozczarowań obu stronom.
Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia.