Dodaj do ulubionych

6 minut i 50 zł

07.06.07, 01:34
czuję się wykorzystywana finansowo, a orto nawet nie stara się zatrzeć tego
wrażenia. dzisiaj na wizycie orto porównał ze zrobionym na 1szej wizycie
odciskiem szczęki, jak przesuwaja się zęby, zdjął mi 2 gmunki (tylko tyle
miałam) i... to wszystko (rezultat: 6 min. i 50 zł)!
3 razy dłużej zajął mi dojazd uncertain
Obserwuj wątek
    • khaldum Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 09:43
      Po raz pierwszy na taki post zdecydowałam się odpisać, bo już po prostu ręce
      opadają jak widzę ciągle, gdzie kupić gumki, ile kosztuje drut itd.
      Chyba czas wreszcie wyraźnie napisać, że nie płaci się za gumki, druty,
      sprężynki. TO jest w cenie aparatu.

      Te 50 zł to opłata za KNOW HOW. Za nadzór lekarza, za jego wiedzę i za jego czas.

      Jak idziesz do dermatologa, do okulisty, do laryngologa, ginekologa standardowo
      płacisz 50 zł za wizytę a, on tylko zajrzy tu i tam - jak się przyłoży to zajmie
      mu to poł h. Standard to pacjent co 15 minut.

      Cenniki wizyt na pewno są wywieszone.
      wizyta kontrolna 1 łuk 50 zł
      2 łuki 100 zł i tak po prostu jest

      Nie ma się co burzyć, i zrozumieć czas, ze płacić za wiedzę i umiejętności nie
      za 2 gumki zmienione na zamku

      Usiądź i policz ile będzie kosztowało cię jeszcze leczenie. Szacunkowy czas
      leczenia ok 2 lata +/- pół roku. Wizyty co 5 tygodni i kwota.

      miłego dnia

      • carol1977 Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 10:17
        Khaldum pozwolisz, ze dolacze sie do Twojego postu bo mam takie same odczucia.
        Zastanawiam sie czy Ci wszyscy zdziwieni oplata za wizyte kontrolna nie
        wiedzieli co ich czeka, ze bedzie to kosztowalo? Ja placilam 200 stowki za
        kontrole nie zaleznie co mi robili i ile to trwalo bo placilam za wiedze
        lekarza a nie za zmiane luku czy nowe gumki. Ludzie! Zatrzymajcie sie na chwile
        i pomyslcie czasem.
        • dajbuziaka Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 21:34
          Carol u mnie jest identycznie orto bierze sobie 2 stówki za to że przychodzi na
          króciótki czas a u kogo się leczysz?
          • carol1977 do dajzuziaka 08.06.07, 11:34
            Chodze do dr Fudaleja a Ty?
    • sisigma Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 11:37
      A ja nie mogę nachwalić się mojego gabinetu pod pewnym względem, hociaż innych
      zalet też ma sporo. Mianowicie w momencie rozpoczynania leczenia, ZANIM podjęłam
      o nim decyzję, podano mi ile kosztuje moje CAŁE leczenie. Nie 1 łuk, 1 wizyta
      czy coś tam jeszcze, tylko po prostu leczenie. Mogę zapłacić całą tę sumę od
      razu lub w ratach. Każda rata ma wpłynąć raz na uzgoniony w umowie czas - bez
      względu na termin wizyty! Podczas wizyty nie płacę nic, bez względu na to ile
      trwa i co jest robione, raty płacę również jeśli w danym miesiącu nie mam
      zaplanowanej wizyty. Tak jak na przykład za kurs językowy - masz opłatę za rok
      czy semestr nauki i płacisz bez względu na to czy chodzisz na zajęcia czy nie.
      Widzę, że inni ortodonci zmierzają do takiego samego efektu - uzyskania
      określonej sumy w ciągu tych dwu lat, tylko niestety wyraźnie o tym nie powiedzą
      i mają sfrustrowanych pacjentów. Mootya - tak naprawdę nie płacisz za te 6 minut.
      Inna sprawa, że w tradycyjnym systemie jest znacznie większa możliwość
      naciągania pacjenta na pieniądze, bo trzudniej o wszystko wyliczyć i zapanować:
      guru-ortodonta decyduje o założeniu czy zdjęciu czegoś tam i tylko on wie ile to
      kosztuje i czy naprawdę jest potrzebne, może też celowo przedłużyć leczenie o
      kilka wizyt... Ja nie mam takiego ryzyka. Spłata moich rat kończy się pół roku
      przed zaplanowanym końcem leczenia, po zapłaceniu ostatniej raty chodze "za
      darmo" to znaczy w tej cenie, którą zapłaciłam za całość. Uważam, że to bardzo w
      porządku i uczciwie. Wszak suma jest nie mała i trzeba mieć jej świadomość
      podejmując leczenie, że trzeba będzie tę sumę skądś brać przez te dwa lata. W
      dodatku to leczenie też nie jest bezcenne, jego koszt nie powinien się z
      miesiąca na miesiąc zmieniać, powinien wiedzieć o nim nie tylko lekarz ale
      również pacjent ma prawo do takiej informacji. Przecież doświadczony ortodonta
      jest w stanie ocenić i powinien to zrobić w planie leczenia - jak długo i ile.
      Często jednak rynek medyczyn to dzungla w krótej rządzą ci lekarze - zgodnie z
      prawem dżungli...
      • tigra.14 Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 11:57
        jeszcze pół biedy jak lekarz zajmuje sie pacjentem przez te 6 czy nawet 2
        minuty...Mnie denerwuje natomiast cos takiego, kiedy idę do orto(nie mojej
        akurat) i nie ona się mną zajmuje, tylko jakaś asystentka bez odpowiedniego
        wykształcenia!! Wychodząc z gabinetu płaci się 100zł...czyli tyle, ile u
        orto...Orto, która powinna się mną zająć siedzi w tym czasie sobie z innym
        "znajomym" pacjentem. To jest wtedy naciaganie...

        Sisigma: takie płacenia za całość leczenia jest z jednej strony świetne. Wiesz
        na samym poczatku czego masz się spodziewać i spokojnie sobie płacisz. Natomiast
        taki system w niektórych wadach się nie sprawdzi nigdy! Np. u mnie...jako
        pacjenta operacyjnego...Inna sprawa tez jest, że jak ja zmieniałam podczas
        leczenia lekarza...no to co by było? umowa jest i trzeba płacić... no a niby za
        co? za złe leczenie?

        niestety nie ma złotego srodkasad ja mam szczeście chodzić do orto, która zawsze
        poświęca mi od 40min do 1 godz. I nie jest to tylko naciaganie, zmienianie itp.
        Zawsze ze mna rozmawia i nie ma niejasności między nami. Cennik wisi na
        poczekalni...wszystko jest wyszczególnione.

        Do tych 6 minut mozna się przyczepić...jeśli każda wizyta by tak
        wyglądała...była " na odwal ". Natomiast jeśli jest to sytuacja sporadyczna...to
        ja nie widzę problemu. Poza tym 50 zł...to jest chyba minimalna stawka...bo np
        we Wrocławiu i okolicach płaci sie min. 100zł.
        • sisigma Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 13:07
          Hymmm... wiesz nie biorę pod uwagę zmiany lekarza.. smile Wydaje mi się, że wówczas
          po prostu rozwiążę umowę - atkiej decyzji przecież nie podejmujesz z dnia na
          dzień. Jest to ryzyko zarówno dla mnie jak i dla lekarza. Bo co, jeśli moje
          leczenie się przedłuży, ja do tego już nie dopłacę bo nie mam tego w umowie,
          podobnie ja ryzykuję, że coś pójdzie nie tak, ale tak chyba zawsze jest w
          przypadku medycyny - nigdy nie wiesz na 100%.
          Na pewno sa też sytuacje wyjątkowej, jak na przykład Twoja, moje leczenie jest
          raczej typowe, nie mam żadnych gadżetów poza aparatem, ani hyraksa ani nic takiego.
          • sisigma Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 13:11
            Czasami zajmuje się mną asystentka. To znaczy zmienia ligatury albo drut, ale to
            orto podejmuje decyzję jaki i jak, ogląda zęby i sprawdza jeśli mam wąpliwości,
            zawsze też mogę ja o wszystko wypytać i zawsze chętnie mi tłumaczy. Po pierwszej
            wizycie byłam zdziwiona tą asystentką, ale doczytałam na necie jak wygląda
            specjalizacja z ortodoncji i nie przeszkadza mi to, że ona się na mnie uczy, bo
            żeby ją do tego dopuszczono, już musiała wiele umieć. Poza tym jest miła i
            bardzo delikatna, może nawet ma lżejszą ręką niż moja orto. Ale nie podejmuje
            żadnych decyzji, o wszystko pyta, więc czuję się bezpiecznie.
            • tigra.14 Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 14:48
              sisigma: zgadzam się z Tobą w 100%. Nie mam nic przeciwko temu, że asystentka
              zajmuje się pacjentem po wcześniejszym obejrzeniu przez lekarza. Ale niestety
              nie zawsze tak bywa...osobiście jestem zadowolona, że mną zajmuje się tylko i
              wyłącznie lekarz. I też bardzo chętnie bym przeszła na taki system płatności jak
              u Ciebie. Bo spokojnie sobie płacisz a nie...idziesz na wizytę a tu nagle się
              okazauje, że trzeba cos tam jeszcze...i wizyta kosztuje 350zł. Wiem, że we
              Wrocławiu jest taka klinika z takim systemem płatności...i pacjeńci są bardzo
              zadowoleni z tej formysmile

              Nie zmienia to jednak faktu, że czasami niektórzy lekarze olewaja pacjenta. Ja
              właśnie od takiego lekarza uciekłam...i niby kobieta po studiach, z jakims tam
              doświadczeniem...a tak namieszła w moim leczeniu, że aż na operacje musiałam
              iść:@ No ale ja zawsze podkreślam, że pacjent powinien mieć zaufanie do swojego
              lekarzasmile I to jest najważniejszesmile
              • sisigma Re: 6 minut i 50 zł 07.06.07, 23:32
                Ja starałam się wyeliminować takich już na samym początku. Wystarczały mi
                rozmowy telefoniczne... bo jeśli już na tym etapie zaczyna sie olewania to jak
                to wróży na następne dwa lata? Tak sobie myślałam i mam nadzieję, że nie będę
                żałować...
                Tutaj już pierwsza rozmowa telefoniczna trwała dwadzieścia minut! Później
                płaciłam za pierwszą wizytę i plan leczenia, ale jeszcze zanim sie zdecydowałam
                byłam dodatkowo zapytać o wszystko a później jeszcze rozmawiałam przez telefon
                ok pół godziny z lekarką. A jeszcze mogłam sobie wybrać zamki i dostałam swoje
                słynne rurki policzkowe, których wcześniej nie było w planach a jestem nimi
                zachwycona. Do końca jeszcze daleko ale mam nadzieję, że pójdzie bez
                komplikacji... Srasznie mi przykro że miałas takie kłopoty. Jak postępy leczenia?
                • tigra.14 Re: 6 minut i 50 zł 08.06.07, 15:04
                  no wiesz...moja pierwsza orto była świetna na poczatku...nawej ja nie miałam się
                  do czego przyczepić...problemy się zaczęły kilka miesięcy po założeniu
                  aparatu...a po roku...to juz miałam dosyc tego wszystkiego!! To, że leczenie
                  było od poczatku źle prowadzone, dowiedziałam się znacznie późniejsad Obecnie
                  mija 3,5 miesiąca po operacji retrogeniismile wróciłam juz do normalności...oprocz
                  tego, że nie mam czucia i blizny mi przeszkadzają. zamyka mi się zgryz
                  otwarty...no i moze za kilka miesiecy uda sie wreszcie zdjąć aparatbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                  Ale teraz leczą mnie prawdziwi specjaliści...smile
                  • sisigma Re: 6 minut i 50 zł 08.06.07, 16:00
                    Okropne... mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej! Dobrze, że udało się te błędy
                    naprawić.
                    W jaki sposób zorientowałaś się, że jesteś źle leczona? I na czym polegały jej
                    błędy?
                  • carol1977 Re: 6 minut i 50 zł 08.06.07, 18:04
                    Tigra, trzymaj sie!
                    • dajbuziaka Re: 6 minut i 50 zł 08.06.07, 21:49
                      Hehe ale jaja ja teżsmile
                      • madziula1982 Re: 6 minut i 50 zł 08.06.07, 22:02
                        Hej Dziewczyny!
                        Troszkę mnie dziwi możliwość zapłaty za całe leczenie w ratch (aparat, wizyty,
                        i inne...) Skąd orto może wiedzieć ile dokładnie może potrwać leczenie?
                        przecież u każdego pacjenta jest inaczej. Może zakładać,że leczenie potrwa np.
                        2 lata,ale przecież nie jest powiedziane,że tak sie stanie. U jednych zęby
                        przesuwają sie szybciej u innych wolniej. Moja orto rozkłada na raty opłaty za
                        aparaty co jest bardzo wygodne. Za każdą wizytę (przykręcanie, jakieś dodatkowe
                        druciki, gumki, wyciągi) płacę za dwa łuki 50 zł. Orto uprzedza mnie jedynie o
                        większej opłacie za wizytę jeśli planuje na kolejnej zmienić łuki na grubsze.
                        Wtedy wizyta kosztuje 120 zł. Jestem zadowolona z tego rodzaju wizyt i opłat.
                        • sisigma Re: 6 minut i 50 zł 09.06.07, 00:14
                          Powinien wiedziec przynajmniej w przybliżeniu ile potrwa i co sie będzie w nim
                          zawierało (jakie zmiany, jakie dodatkowe aparaty) - na tym między innymi polega
                          jego praca smile
                          Najważniejsze, że jesteś zadowolona ze swojego wyboru, przecież to o to chodzi.
                          • tigra.14 do sisigmy 09.06.07, 13:25
                            odpowiadając na Twoje pytanie: przez pierwszy rok leczenia nie miałam pojęcia,
                            że coś jest źle...Ząbki pięknie się ustawiały...aż któregoś dnia Pan Ortodonta
                            napisał na forum jak leczy się tyłozgryzy(w tym retrogenię)...pisał wtedy, że
                            nie można tej wady zlikwidować np. wyciągami itp. No ale ja podeszłam do tego na
                            początku z lekkim dystansem, bo jednak komunikujemy się siedząc przed
                            monitorem...No ale zmieniłam zdanie w momencie gdy zaczęły mnie stawy bardzo
                            boleć. Wtedy czytałam wszystko nt tyłozgryzów...no i okazało się, że jednak albo
                            operacja albo AOO..które w mojej sytuacji nie wchodziło w gręsad Zmieniłam orto,
                            pojechałam do AM i tam wszystko mi wytłumaczyli. Okazało się, że pierwsza orto
                            kazała mi za dużo zębów wyrwać i nie dążyła do wyleczenia bądź zakamuflowania
                            wady, tylko dążyła do ustawienia prosto zębów i pogłębienia wady...

                            i wyszło tak, jak wyszło...

                            pozdrawiam
                            • sisigma Re: do sisigmy 09.06.07, 16:37
                              No to fatalnie! Niepotrzebne cierpienie, stresy i koszty... mam nadzieję, że
                              teraz jesteś zadowolona z leczenia? Ja okropnie się boje wszelkich "błędów w
                              sztuce"... mam nadzieję, że mnie to nie spotka... Operacja to poważna sprawa,
                              podziwiam Twoją wytrwałość i cierpliwość w leczeniu!
                              • sisigma Re: do tigry 09.06.07, 16:41
                                A czy możesz jeszcze napisać jak duży miałaś ten tyłozgryz?
                                • tigra.14 Re: do tigry 09.06.07, 21:06
                                  no to tak: po wyprostowaniu zębów i ustawieniu ich w dobrej pozycji szpara
                                  międzu szczekami wynosiła 8 mm. Ale to stan po usunięciu 8 zębów...czyli zgryz w
                                  II-giej klasie. operacje robiłam prywatnie...bo państwowo do dzisiaj by mi nie
                                  zrobili...a ja juz na lekach p. bólowych zyłam non stop.

                                  Ale bardzo się cieszę, że juz jest po wszystkim...teraz staram się juz o tym
                                  wszystkim zapomnieć...podnosi mi się tylko wtedy adrenalina jak przechodzę koło
                                  gabinetu orto, przez która to wszystko się stało!!

                                  A Ty tez masz tyłozgryz? czy tylko zęby wychylone?
                                  • sisigma Re: do tigry 09.06.07, 21:54
                                    Ja jestem jeszcze w I klasie, mam zgryz głęboki a co do tyłozgryzu to chyba
                                    nie... sama nie wiem bo do przednich brakuje 4 mm, usunęłam 4 zęby. Czy
                                    rozmawiałaś ze swoją poprzednią orto o tym jakich szkód Ci narobiła? Jak
                                    zareagowała? Czy dałaś sobie spokój? Bo przecież w to jej leczenie wyłożyłaś
                                    jakąś konkretną kasę... Wiadomo, że to nie jest wymierne, ale zawsze jakaś
                                    rekompensata... bo to w końcu wątek o pieniądzach wink
                                    • tigra.14 Re: do tigry 11.06.07, 11:30
                                      ja tez mialam zgryz gleboki...ale po operacji automatycznie zrobil sie otwarty,
                                      bo zamki blokuja zeby i robi sie dzurawink Ale jestem na etapie "robienia
                                      idealnego zgryzu"...szkoda tylko, ze taka cena byla wysokasad

                                      Z pania orto mialam przeboje od samego poczatku...nie moglam odzyskac RTG i
                                      wyciskow...owszem powiedzialam jaka jest sytuacja...ale ona nie widziala niczego
                                      zlego w swoim leczeniu...zreszta chirurg z nia wspolpracujacy tez nie...uznali
                                      moja bolace stawy i przerwe miedzy szczekami na 8 mm(przed leczeniem jej nie
                                      bylo) za skutek uboczny...nic dodac nic ujacwink poza tym powiedziala mi, ze ja
                                      chcialam miec proste zeby a nie dobry zgryz(tego komentowac nie bede...ale
                                      szczeka mi wtedy opadla!)...wiec doszlam do wniosku ze nie mam z kim ani o czym
                                      rozmawiac...po sadach latac nie bede, bo nie mam pieniedzy ani czasu na to. za
                                      tamto leczenie zaplacilam ponad 4 tys zl...a za to, ktore trwa obecnie...to az
                                      sie boje liczyc...raz na 2, 3 tyg AM=80zl, gabinet pryw po 100zl, moja
                                      orto...roznie od 100zl do 400(z dodatkowymi plytkami itp) + koszt operacji
                                      prywatnej, wymiana pierscieni, zamkow...

                                      az strach!!!
                                      • sisigma Re: do tigry 11.06.07, 16:42
                                        Po prostu słów brak!!! Ja wystartowałam do mojej orto, że nie zalezy mi na
                                        prostym zgryzie tylko efekcie kosmetycznym, to powiedziała mi że jedno bez
                                        drugiego jest praktycznie niemożliwe i zasugerowała wizytę u konkurencji mówiąc
                                        że ona takiego leczenia od siebie z gabinetu nie chce wypuszczać...
                                        Strasznie przykre te Twoje przygody. Życze szybkich postępów leczenia i żebyś
                                        sybko mogła zapomnieć o tych nieprzyjemnych i kosztownych przeżyciach!
                                        • ortodonta Re: do tigry 11.06.07, 19:34
                                          zgadza się ,że prawidłowy zgryz = proste zęby, ale odwrotnie to już niekoniecznie.
                                          tzn. proste zęby nie zawsze = wyleczonej wadzie zgryzu.
                                          • tigra.14 Re: do tigry 11.06.07, 20:10
                                            szkoda, że nie każdy lekarz to wiesad(((((( Bo za wszystkie błędy płaci pacjentsad





                                            sisigma: dziękismile
                      • carol1977 dajbuziaka 11.06.07, 15:11
                        Dlugo juz do niego chodzisz? Ja koncze 11 lipca.
                        • dajbuziaka Re: dajbuziaka 11.06.07, 18:18
                          U mnie jeszcze KOŃCA NIE WIDAĆsmile Może pogadamy prywatnie żeby nie przeszkadzać
                          innym
                          • carol1977 Re: dajbuziaka 13.06.07, 14:12
                            moje gg 760686 lub mail gazetowy smile
    • agnieszka1100 Re: 6 minut i 50 zł 21.06.07, 01:30
      To masz strasznie tanio. Ja płace 150 za tz. 6 minut.
      • memsik Re: 6 minut i 50 zł 02.07.07, 19:55
        sposob platnosci, jaki opisala sisigma by mi najbardziej odpowiadal ... szkoda,
        ze moj orto na to nie wpadl - strasznie glupio sie czuje, gdy musze pytac go o
        cene - poprostu aby wiedziec na ile zl mam byc przygotowana na nastepna
        wizyte ... po 1,5 roku leczenia wiem ile uszykowac na zmiane luku, a ile
        na "zmiane gumek" ... wolalabym aby kasa byla poza gabinetem
    • ewelinka_1986 Re: 6 minut i 50 zł 17.08.07, 21:29
      Nie ma się co czepiać, ortodonta na pewno przed nikim nie ukrywa jakie będą
      koszty leczenia. Każdy wie, że potrzebne są wizyty kontrolne, czasem co nieco
      trzeba wymienić. Ale co najważniejsze, lekarz poświęca nam czas. Jednej wizyty
      jest to tylko 6 minut, ale innej może być dłużej a mimo wszystko zapłacisz 50zł.
      Za każdym razem jednak lekarz ocenia sytuację. Kiedyś byłam na wizycie i było tak:
      Oo witam, Proszę usiąść
      Proszę otworzyć buziunię
      Zamknąć
      Otworzyć
      I jeszcze raz zamknąć
      Otworzyć
      No dziękuję
      Później była tylko zmiana ligaturek i wszystko. Jeśli lekarz widzi, że wszystko
      idzie jak trzeba to na co mu więcej czasu? Przecież to jest specjalista, wie co
      robi. Na pewno zdarzają się tacy co naciągają, ale hallo, celowe naciągania
      (zakładanie dodatkowych niepotrzebnych sprzętów, przeciąganie noszenia aparatu
      itp.) to są sprawy, które poważnie mogą zaszkodzić naszym ząbkom, więc nie warto
      wybierać takich lekarzy. Każdy sam decydował się na ortodontę, więc powinien być
      świadomy swojej decyzji. Ja także płacę 50zł/1 łuk, 100zł/2łuki, z tym, że jeśli
      tylko mam wymieniane ligaturki w obu łukach to płacę tylko 50zł, a czasem nawet
      nic nie płacę. Generalnie jestem zadowolona, bo efekty widać, bez względu na to
      ile czasu siedziałam na fotelu w gabinecie pana doktora, bo ufam mu. Pozdrawiam
      • harrypotter No przeciez musi sobie kupic nowy dom 25.08.07, 13:20
        co mu bedzesz odmawaic tongue_out i samochod za 100tys dla synka, ma swoje
        potrzeby taki lekarz, niczyja wina ze w Polsce odpowedzialny
        projektant czegokolwiek zarabia o wiele mnieje niz lekarz prywatny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka