28.05.11, 12:00
co z Topem???? Czy to nie coś od kleszczy ?????
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Natla???? 30.05.11, 18:35
      hej, co z piesem?????
      • filomena1 Znam Topa, co z nim się dzieje.... 30.05.11, 18:52
        urocza psinka. Natlo... hej hej... a co u Ciebie?
        • natla Re: Znam Topa, co z nim się dzieje.... 31.05.11, 14:35
          Pardon, że nie pisałam, ale latam przed wyjazdem jak kot z pęcherzem wink
          No cóż, niestety nic dalej z Topem nie wiadomo. Wszystkie wyniki wyszły bdb. Zdrowy wg nich jak byk. A jednak, coś mi się w nim nie podoba. Z baryłkowatego kundla zrobił się kundel o wspaniałej linii mimo, że żre tyle samo, a nawet daje mu więcej, aby sprawdzić. Kolejnego ataku nie przyuważyłam. Została mi tylko obserwacja.
          A co u mnie Filciu? Wszystko ok, choć właśnie wreszcie rzucam palenie. Mus. Już chyba dojrzałam do tej decyzji. Po raz kolejny stwierdzam, że rozumiem narkomanów wychodzących z nałogu. Mam nadzieję, że nikogo nie zabiję.
          Oj, nie będzie, a właściwie nie jest to łatwe po 48 latach. sad
          • misia007 Re: Znam Topa, co z nim się dzieje.... 31.05.11, 14:51
            No to kciuki za zdrówko Topa i oczywiście za Ciebie.Dasz radę!!!!!!
            • wrzosowapolana Łączę się z Tobą 31.05.11, 15:09
              w bólu rzucania. Chętnie też bym to zrobiła, tylko, że ja naprawdę lubię palić. Dla mnie to nie tylko nałóg.
              Jak Cię będzie już bardzo nosić to oszczędź tych z reala i nawymyślaj np mnie. Odszczeknę się smile
              • misia007 Re: Łączę się z Tobą 31.05.11, 15:24
                Też lubiłam , też rzuciłam i wcale nie musi być tak trudno.Po paru dniach BEZ wpadłam w jakieś euforyczny zachwyt,że udało się i ....trwam w nim do dziś. Trzeba do tego dojrzeć i wstrzelić się w punkt!!!
                • natla Łączcie się ze mną....... 31.05.11, 23:19
                  .....kurna, ależ to trudne.....udało mi się dziś zejść z 40 do 5. Dla mnie rewelacja. Już się czuję lepiej, choć nieco ociężała z przejedzenia. Następny punkt do opracowania. smile Jutro walka z petami i żarciem. pojutrze już będziełatwiej, bo będę cały czas w plenerze i będę chodziła tylko pod górę, nawet jak będę schodzić big_grin W górach nie jadam, więc ten problem mi odpadnie. Pod górę nawet ja nigdy nie paliłam, ale za to nagradzałam się przy zejściu, więc .....no nic, zobaczymy.
                  Będę się tu Wam spowiadała, bez żadnego ściemniania. .......no dobra, skoro tak, to już sie poprawiam.....dziś zeszłam z 40-tu do 8. big_grin
                  • misia007 Re: Łączcie się ze mną....... 01.06.11, 09:30
                    Dobre i to ale jeśli mogę poradzić to rzuć od razu.Najważniejsza jest motywacja a tą chyba już masz.No i zamiast jeść ,ssij coś tam,gumę, tika taki itp.Powodzenia!!
                  • filomena1 Re: Łączcie się ze mną....... 01.06.11, 09:45
                    Natlo, pisz "pamiętnik" jak Witkacy, gdy malował, odnotowywał na obrazie ile palił, czy palił, i ile wypił herbaty - siekiery.

                    Zobacz jak zdrowo żyje ten facet, w czystym powietrzu z papieroskiem dla relaksu.
                    www.wiadomosci24.pl/artykul/w_polskiej_kanadzie_zdjecia_197314.html
                    Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Trzymaj ster i żagle...
                    • eurytka Re: Łączcie się ze mną....... 01.06.11, 09:53
                      Bez porządnego kursu anty i pomocy fachowców, to wielka męka samemu rzucić.
                      No chyba, że ten ważny organ, czyli serce, powie dość!
                      Mój małż chory na serce, jednak pali!
                      a ja rzuciłam, lata temu, choć serce mam wielokroć silniejsze od serca jego,
                      ale to ono zdecydowało i powiedziało stop!
                      • wrzosowapolana Re: Łączcie się ze mną....... 01.06.11, 10:28
                        Za to przeżyjesz męża.
                  • graga211 Natla, Łączę się z tobą... 01.06.11, 14:15
                    Łączę się z tobą i ściskam kciuki, choć wiem, że jeszcze bardzo duuużoooo zaskakujących niespodzianek cię czeka. Ja po pierwszym roku niepalenia zaczęłam utyskiwać na wszystko, gdyż dosłownie wszystko mnie bolało. Nawet ząb, po którym już śladu nie było. Robiłam badania, łaziłam po lekarzach, a oni twierdzili, że 'zdrowa jezdem jak kuń'.
                    To trwało jakieś 2-3 lata.
                    Ot, reakcja na odstawienie narkotyku (nikotynowego) big_grin
                    P.S. Jutro będę w domu dopiero o g. 16-tej (szpital, mama, dzieciaki i takie tam).
                    Komóra w pogotowiu.
                    • natla Re: Natla, Łączę się z tobą... 01.06.11, 15:00
                      Nie, no coś Ty Graga, przecież nie wpadnę z całym inwentarzem do Ciebie. Mogłabyś nie wyrobić big_grin
                      Będziemy w kontakcie.
                      • grazyna10 Re: Natla, Łączę się z tobą... 01.06.11, 20:20
                        Natla, trzymaj sie - dasz rade. Wlasnie zaczelam czytac ksiazke Allana Carra o rzucaniu palenia. Moim dzieciom dzieki tej ksiazce sie udalo, nie pala ponad 2 lata. Ja tez dzieki tej ksiazce rzucilam ale niestety po 2 miesiacach cos mi odbilo i zaczelam palic. Teraz mam dobra motywacje - wkrotce na swiat przyjda wnuczeta sztuk 2 i dobrze by bylo aby im babcia nie smierdziala. No i moj malzonek zaczal kuracje antynikotynowa, u niego to juz koniecznosc. Razem bedzie nam latwiej. A przede wszystkim mam juz serdecznie dosyc papierosow.
                        Natla, sprobuj przeczytac ksiazke, nawet jak nie pomoze to na pewno nie zaszkodzi smile
                        • filip505 Re: Natla, Łączę się z tobą... 01.06.11, 21:36
                          ....graga,ty jej nie strasz,ja jako doswiadczony w rzucaniu,
                          najczesciej na miesiac do trzech,raz trzy lata z chaczyczkiem,
                          mowie ci ze mozna,najgorsze pierwsze trzy dni do tyg,jakies
                          uspokajacze wskazane,najgorsze u mnie bylo ze zaraz zaczynalem
                          wierzyc ze tak jednego dziennie to juz mozna,i zawsze po
                          kilku czy kilkunastu dniach poplynolem,ale mozna,malo juz
                          moich znajomych pali,ja tez dojrzewam do takiej decyzji,
                          bede ci kibicowal,powodzenia.
                          • natla Re: Natla, Łączę się z tobą... 02.06.11, 05:48
                            Trzymajcie dalej! Wczoraj 8. Nie zabiłam jeszcze nuikogo, ale to dziś może ulec zmianie, bo "z inwentarzem" jadę i tu może być różnie.
                            Wrzosowisko, dzięki, że gotowa jesteś robić za worek treningowy big_grin
                            • wrzosowapolana Re: Natla, Łączę się z tobą... 02.06.11, 08:57
                              natla napisała:


                              > Wrzosowisko, dzięki, że gotowa jesteś robić za worek treningowy big_grin

                              Czego się nie robi dla przyjaciół. Z nadzieją na rewanż big_grin
                          • graga211 Re: Natla, Łączę się z tobą... 02.06.11, 07:59
                            Filipie, lepiej być przygotowaną na wszystko.
                            Każdy inaczej znosi efekt odrzucenia, ale jak widać, każdy musi swoje przecierpieć...
                            Ja nie cierpiałam w trakcie ostatecznego rzucania palenia - podkreślam: ostatecznego , gdyż także robiłam to kilkakrotnie i za każdym razem męczyłam się ogromnie, co prowadziło do powrotu do nałogu. A więc skoro udało mi się całkiem bezboleśnie, to najwidoczniej potem musiałam swoje odcierpieć.
                            Zobaczymy, jak Natla się upora. Trzymajmy kciuki, bo naprawdę warto nie palić. http://i38.tinypic.com/wiq9w8.gif
                            • eurytka Re: Natla, Łączę się z tobą... 02.06.11, 09:01
                              20 lat temu chodziliśmy na kurs prowadzony przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego:
                              Bardzo są skuteczni i bezpłatnie robią kursy.
                              www.palenie-rzucam.pl/5dni.html
                              Udało nam się na jakiś czas rzucić,
                              potem niestety powrót, bo stresy różne...
                              Potem rzuciłam już sama, bardzo chciałam być wolna od nałogu.
                              Czyste powietrze i tlen , działa na mnie jak nirwana.
                              Od ponad 12 lat nie palę.
                              Zastanawiam się co by tu jeszcze rzucić, skrócić czy odrzucić i wyrzucićsmile
                              Parę kilogramów może...
                              • graga211 Re: Natla, Łączę się z tobą... 02.06.11, 09:52
                                Z tymi kilogramami to już całkiem beznadziejna sprawa... http://i34.tinypic.com/14w7na0.gif
                                • misia007 Re: Natla, Łączę się z tobą... 02.06.11, 10:43
                                  I z kilogramami można sobie dać radę.Po rzuceniu tak natychmiast nie przytyłam ale powoli przybywało.Teraz 5,5 roku po rzuceniu jestem całkiem zadowolona z wagi.Natla, trzymaj się!!!
                                  Co do stresu to jak na ironię w jakieś dwa tygodnie po rzuceniu mieliśmy naprawdę poważne przejścia z synem.Oj był powód,żeby zapalić ale pomyślałam sobie a co mi to pomoże i jakoś wytrwałam.Ważne jest też wsparcie rodziny.Misiek,który rzucił lata temu i moja niepaląca nigdy córka tak byli uszczęśliwieni moją decyzją ,że głupio by było ich zawieść.
                                  • polnaro Re: Natla, Łączę się z tobą... 02.06.11, 12:22
                                    Na kilogramy najlepsze są kłopoty big_grin
                                    No, wybierajcie......, ja wyboru nie mamwink
                                    • wrzosowapolana Re: nadwaga 02.06.11, 13:20
                                      Można się jeszcze zakochać nieszczęśliwie albo usunąć zęby wink
                                      • filip505 Re: nadwaga 02.06.11, 17:16
                                        ....wrzosowa,jak wszystkie to raczej zadziala,
                                        a co powiesz na usuniecie zoladka??????,
                                        tez powinno dzialac,tak sobie jeszcze
                                        pomyslalem ze bez glowy tez jesc sie nieda.
                                        • misia007 Re: nadwaga 02.06.11, 18:17
                                          Po co sięgać po środki drakońskie czy ostateczne.Wystarczy najlepsza znana dieta Mż czyli "miej zryć" i trochę ruchu.
                                          • graga211 Re: nadwaga 02.06.11, 18:21
                                            Tak, tak, Misiu, znamy to i wiemy to. Tak, tak...
                                            • misia007 Re: nadwaga 02.06.11, 18:25
                                              I to się naprawdę może udać,tak,tak.
                                              • wrzosowapolana Re: nadwaga 02.06.11, 19:56
                                                Niestety, nie zawsze. Są schorzenia, gdzie się wodę pije i się tyje.
                                                • graga211 Re: nadwaga 02.06.11, 20:07
                                                  Moim zdaniem tylko z powietrza się nie tyje. wink
                                                  • wrzosowapolana Re: nadwaga 03.06.11, 05:45
                                                    No, słyszałam o takiej diecie big_grin
                                                  • natla Jestem już w górach 03.06.11, 20:00
                                                    .......od wczoraj i od wczoraj poza spacerami walczę ze psem i o internet. Internet ja widać już mam, a od "zepsa" mnie ręce bolą, bo cały czasz na smyczy wszędzie ze mną. A co krok, to pies-wróg lub kot. Mówi sie trudno i zaczyna się "łodpoczynek". Mleko od krowy prosto jest, jajki od kur tyż, truskawy z kobiałki a jakże, no i biały ser prosto z sita.
                                                    A palenie? Powiem całkiem nieźle. Do 10 dziennie i to bez specjalnej męki. Zakupiłam za całe 15 zł w aptece papierosa nicoret. Jest 100 razy lepszy i poręczniejszy (dla mnie) niż eletroniczny, którym sie na początku zachwycałam.
                                                    Opiszę Wam scenkę rodzajową sprzed chwili. Na przeciwko nas mieszka pies, trochę mniejszy od Topa, który już ze trzy razy ostentacyjnie wychodził przed swój dom, kiedy my przechodziliśmy. Jednak nie atakował, ja Topa trzymałam przy nodze i udawało się bez walki.
                                                    Ale dziś Top biegający luzem po ogrodzie, zauważył tamtego psa i kilka razy go odgonił od płota. (och! jaki on był ważny big_grin) Teraz byłam na balkonie i widzę, że tamten pies spokojnym, dystyngowanym krokiem podchodzi do samochodu Topa i podlewa prawe tylne koło, odchodzi 2 kroki, wraca i bezczelnie patrząc się na mnie podlewa drugi raz. To się nazywa mściwość. big_grin
                                                    No to ahoj przygodo. Znów zaglądnę w wolnej chwili.
                                                  • filip505 Re: Jestem już w górach 03.06.11, 21:42
                                                    ....to ile ty palilas jak 10 dziennie to juz prawie nic,
                                                    u mnie bylaby to polowa,ale trzymaj sie!!!!!
                                                  • graga211 Re: Jestem już w górach 04.06.11, 13:33
                                                    A ja sądzę, że to nie mściwość, tylko dobitne zaznaczenie SWOJEGO terenu - nie tylko sikiem, ale dodatkowo spojrzeniem "z naciskiem", czyli takim, jakim spogląda nauczyciel na kombinującego ucznia. wink
                                                    Masz okazję wypróbować metody Cesara Milana.
                                                    A tego mleka to ci pioruńsko zazdroszczę!
                                                  • nitka3 Re: Jestem już w górach 04.06.11, 13:53
                                                    hej Natlo !
                                                    ponieważ jak Cie znam to prędzej zajrzysz na forum , niż do własnej poczty...wiec ci pisze że paczka do ciebie została wysłana - mówiłaś ze nie ma znaczenia , ze cie nie ma w domu!
                                                  • wrzosowapolana Re: Jestem już w górach 04.06.11, 16:36
                                                    Natlu, jednym słowem psy Cię olewają. A jak z góralami? wink
                                                  • filip505 Re: Jestem już w górach 04.06.11, 19:28
                                                    ....gorale wyjechac jej z gor nie daja,
                                                    ona tak czesto tam jezdzi ze prawie
                                                    goralka.
                                                  • natla Re: Jestem już w górach 22.06.11, 09:27
                                                    Psy mnie Wrzosie nie tylko olewają....niestety. Wczoraj mój ukochany Topciu zauważył z samochodu swojego psiego wroga. Przeskoczył z tylnego siedzenia na pasażerskie przednie, rozwalił zakupy dla rodziny i kiedy chciałam go trochę opanować, rzucił się na mnie w amoku.
                                                    Nie gryzł, uderzał zębami, ale jednak......trzy razy kłapnął i natychmiast polizł mnie w policzek. Efekt?........zasiniaczone i opuchnięte oko, jakby mnie chłop zlał wink albo jaka szafa. Chodzę w ciemnych okularach. Mam z głowy makijaż big_grin A właściwie to mam makijaż na jednym oku......na górnej powiece dokładnie obecnie znajduje się cień używnaej przeze mnie śliwki. big_grin Jest tylko zbyt intensywny.
                                                    W piątek mam spotkanie z psim psychologiem.
                                                    Boję się, że coś mu rośnie w mózgu.....ten atak padaczki i zachowanie na to wskazują. Spotkał się przecież 6 lat temu z samochodem, który trzepnął go w głowę.
                                                  • misia007 Re: Jestem już w górach 22.06.11, 09:34
                                                    No to masz zmartwienie.Coś z psiakiem się dzieje,to pewne.Oby nic takiego co przypuszczasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka