Dodaj do ulubionych

Temat nie nowy - zdrada

23.09.05, 10:52
Wiem, że temat podnoszony był wielokrotnie, ale przeczytałam przed chwilą na
innym forum bardzo mądre [wg mnie] słowa i chciałam poddać je dyskusji:

>wiernosc w stalym zwiazku to nie uczucie - to jest decyzja.

[informacyjnie - co dziwne - to słowa mężczyzny smile].

Ja podpisuję się wszystkimi czterema, a mężczyznom z takimi poglądami [bo
dodam, że dalej wyraził niechęć swoją do zdrady] rozdawałabym medale smile
Obserwuj wątek
    • herezja Re: Temat nie nowy - zdrada 23.09.05, 11:35
      > >wiernosc w stalym zwiazku to nie uczucie - to jest decyzja.
      Są jednak ludzie, którzy często zmieniaja zdanie.
      • tamara_t Re: Temat nie nowy - zdrada 23.09.05, 11:43
        Hm. Widzisz, ja już kolejny raz słyszę z ust mężczyzny ciekawą rzecz: nie
        mógłbym spojrzeć jej w oczy, gdybym ją zdradził. Więc pocieszający jest fakt,
        że dopóki takiemu delikwentowi zależy na kobiecie - nie spojrzy nawet w bok.
        Oczywiście nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy się to zmieni i czy w
        ogóle. Ale tak sobie myślę, że to uczciwe podejście do sprawy - nie mydlimy
        oczu "kocham, więc nie zdradzę". Wiesz, mówią, że tylko krowa nie zmienia
        poglądów, ale tak sobie dumam i myślę, że to jest naprawdę kwestia decyzji.
        Zobacz: facet ma podejście "nie mówię tak, nie mówię nie" - pojawia się
        sprzyjająca sceneria, impreza, pokoj na górze, fajna laska, alkohol i huzia -
        facet myśli sobie "frajer będę jak sytuacji nie wykorzystam, przecież moja
        laska się nie dowie, bo niby jak?" - no i po sprawie. Inny facet ma
        podejście: "podjąłem decyzję - mojej kobiety nie zdradzę" - pojawia się
        sprzyjająca sceneria jak wyżej, laska łasi się do niego, a on do niej [z zimną
        krwią] "sory, ale nie jestem zainteresowany". Tak to widzę. I znam takich
        facetów. To taki typ dawnego białego harakteru z westernów. Mało ich ale chyba
        jeszcze są smile
        • herezja Re: Temat nie nowy - zdrada 23.09.05, 12:01
          Chciałabym, żeby było tak jak piszesz, ale zauważyłam, że decyzje decyzjami, a
          tak naprawdę to i tak nie wiadomo jak się facet/kobieta w takiej sytuacji
          zachowa.
          Decyzja zwiększa tylko odporność na pokusy.
          Dobrze, że choć tyle smile
          • tamara_t Re: Temat nie nowy - zdrada 23.09.05, 12:04
            Otóż to smile
          • ernestwampir Re: Temat nie nowy - zdrada 25.09.05, 21:56
            myślę, że jest to ciąg decyzji pod nazwą konsekwencja/uczciwość?
    • kesol Re: Temat nie nowy - zdrada 23.09.05, 17:44
      Uwazam, ze to kwestia zasad. One sa naszymi kierunkowskazami w zyciu i dzieki
      nim podejmujemy decyzje.
    • bogulo Re: Temat nie nowy - zdrada 23.09.05, 22:07
      verba et voces
      • kesol Re: Temat nie nowy - zdrada 24.09.05, 12:33
        verba docent, exempla trahunt
    • skrzydlate Re: Temat nie nowy - zdrada 24.09.05, 21:42
      znalam takiego, nawet sie chyba we mnie zakochal czy cos w tym stylu, wydaje mi
      sie, ze bardzo cierpiał, ale nie chciał zdradzac swojej slubnej, bo jak
      twierdził czuje sie z czyms takim jak zlodziej, bede go kochala platonicznie
      przez reszte zycia, bo to pawdziwy brylant... i nigdy nie zapomne naszych rozmow
      • skrzydlate Re: Temat nie nowy - zdrada 24.09.05, 21:44
        "kochala" to moze duzo powiedziane, ale czuje nieprawdopodobny szacunek do tego
        czlowieka, gdybym kiedys chciala wychodzic za mąż, albo z kims byc na stale, to
        chcialabym, żeby byl do niego podobny chociaz troszke.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka