zwłaszcza te drugie.
co się naoglądałam, to moje

hm.. dawno już na meskiej imprezie nie byłam, a to dzisiaj (a może wczoraj?)
uznaję za typowo męski wieczór:
kręgle, rekordy, medale, gadanie o dziewczynach, i tychże wzrokiem
wyłapywanie... ech.. poczułam się jak za starych dobrych czasow, kiedy to moi
przyjaciele (rodzaj męski..) uczyli mnie, jak żyć..
pięknie było..
tym, co nie byli - żałujcie