puzzle33
23.09.07, 23:54
A tak w ogóle to jak to jest? Płaci, kto zaprasza? Bo mnie starej
feministce wciąż chodzi po głowie, że optymalne wyjście - równo po
połowie. Zastanawiam się, bo co rusz człowieka ciągają za głowę po
rożnych miejscach, imprezach, a potem się boczą.