Gość: gs
IP: *.ssp.dialog.net.pl
23.09.11, 18:29
Pewnie nie byłoby tego problemu, gdyby ubezpieczony był kierowca a nie samochód. Zwróćcie uwagę, że ten rynek jest chory:
- co ma wspólnego pojemność silnika z wysokością ubezpieczenia OC, albo jeszcze lepiej wartość pojazdu, którym się kieruje? Przecież z tego ubezpieczenia likwidowane są szkody strony przeciwnej.
- kto jest ubezpieczony: samochód czy kierujący pojazdem?
- spowodujesz kolizję pożyczonym samochodem, to dlaczego straty ma ponosić jego właściciel?
i tak można by jeszcze wymieniać.
Moim zdaniem zasady naliczania polis nijak się mają do rzeczywistości, bo tak naprawdę polisa OC powinna być twoim drugim prawem jazdy.