Dodaj do ulubionych

Bandażowanie rzeczywistości

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 01:17
Wreszcie jakias sensowna wypowiedz :)
Obserwuj wątek
    • myslacyszaryczlowiek1 Bandażowanie rzeczywistości 01.03.09, 01:27
      Nareszcie jakiś mądry głos w tej głupawce (pięć artykułów na temat euro
      dziennie) Znając życie artykuł ten będzie bardzo krótko istniał na łamach
      wybiórczej jako nieprawomyślny dlatego pozwolę sobie skopiować. A jak jutro
      zniknie to będę go wklejał na forach.
      • uniwr Re: Bandażowanie rzeczywistości 01.03.09, 19:17
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Znając życie artykuł ten będzie bardzo krótko istniał na łamach
        > wybiórczej jako nieprawomyślny dlatego pozwolę sobie skopiować.

        Może jednak zmień nicka, bo to co piszesz nie bardzo świadczy o myśleniu. Co do
        meritum absolutnie się z tobą zgadzam, bardzo fajny artykuł - ale skąd ci się
        wzięło to tropienie spisków?
        Tylko nie mów że wierzysz w Macierewicza :)
        • myslacyszaryczlowiek1 Ministerstwo Prawdy z Czerskiej ukrywa świetny 01.03.09, 21:49

          artykuł
          > Może jednak zmień nicka, bo to co piszesz nie bardzo świadczy o myśleniu. Co do
          > meritum absolutnie się z tobą zgadzam, bardzo fajny artykuł - ale skąd ci się
          > wzięło to tropienie spisków?
          > Tylko nie mów że wierzysz w Macierewicza :)
          Spróbuj odszukać na portalu lub na gazecie ten artykuł. Był zamieszczony póżno
          w nocy. Nie wiem jak było rano, bo wtedy śpię. Niewygodne prawdy bardzo szybko
          znikają, np. był spory artykuł o tym co robi czeski rząd w walce z kryzysem od
          godz 1.30 do 2 w nocy!!!! A potem znikł, nie zdążyłem nawet skopiować. Zobacz
          ile postów już jest. Myślisz że umieszczą w "najczęściej czytane", podejrzewam
          że szybciej go całkowicie usuną. Nie po to" cyngle"piszą i przekonują że tylko
          przyjęcie euro nas uratuje i to co najmniej kilka artykułów dziennie. Ja stary
          jestem, komunę i jej propagandowe metody doskonale pamiętam i wyczuwam z
          daleka. Nawet jest stronka poświęcona manipulacjom wyborczej, ale nie zdążyłem
          się jej przyjrzeć i ocenić. Niestety nie mam linka.
          • uniwr Re: Ministerstwo Prawdy z Czerskiej ukrywa świetn 16.03.09, 01:58
            > Spróbuj odszukać na portalu lub na gazecie ten artykuł.

            Nie bardzo wiem jak ci to powiedzieć, żeby nie zachwiać twoim światopoglądem,
            ale nie musiałem nawet szukać. Otwiera się po naciśnięciu "przeczytaj artykuł"
            nad opiniami :)
    • Gość: mobby Bandażowanie rzeczywistości IP: *.gemini.net.pl 01.03.09, 02:03
      Straszny poziom ignorancji wymieszanej z demagogią w stylu PiS.
      Argument o przyjęciu franka szwajcarskiego ilustruje to dobrze. Po
      pierwsze nie ma żadnych realnych szans na przyjecie franka szw.
      przez jakiekolwiek inne państwo, więc po co w ogóle takie teksty
      wygłąszać. Po drugie, sprawa wolnego rozwoju gospodarczego w strefie
      euro to nie jest kwestia euro jako waluty tylko problemów
      strukturalnych państw uczestniczących. Jakoś euro nie leci w
      stosunku do dolara, bo spekulanci walutowi nie maja odwagi by go
      zaatakować - boją się politycznej reakcji całej UE - i nie mają
      wystarczjących ilości środków. Złotówka, czy forint, jest o wiele
      łatwioejszym łupem. Jeśli jeden duży bank móże osłabić walutę
      średniego europejskiego państwa, to to właśnie będzie raz po razie
      doprowadzać do kryzysów takich jak ten. Zarabaimy o o 1/3 mniej niż
      kilak tygodni temu. Gratuluję dobrej woli inteligencji rozmówcy
      wywiadu i komentującym.
      • nikodem_73 Re: Bandażowanie rzeczywistości 01.03.09, 03:10
        > Argument o przyjęciu franka szwajcarskiego ilustruje to dobrze.

        Tyle, że aby "stabilizować" przyjęcie franka miałoby większy sens niż przyjęcie
        Euro.

        > Po drugie, sprawa wolnego rozwoju gospodarczego w strefie
        > euro to nie jest kwestia euro jako waluty tylko problemów
        > strukturalnych państw uczestniczących.

        Tyle, że właśnie przyjęcie Euro jest pokazywane jako panaceum na wszelkie zło.

        Obecnie wejście do ERM2 jest tak nam potrzebne jak świni siodło. Na razie NBP
        nie ma obowiązku bronić pozycji złotego. Po wejściu do ERM taki obowiązek już
        będzie miało.

        Niech pomyślę - co będzie bardziej się opłacało - zaatakować kraj gdzie bank
        centralny nie ma obowiązku bronić kursu, czy zaatakować kraj, gdzie bank
        centralny nawet jak zacznie krwawić z okrężnicy to kursu bronić będzie? Ja tam
        Sorosem nie jestem, ale gdybym był to z miejsca wybrałbym ten drugi przypadek -
        wycyckałbym ich do dna (co zresztą 'wewnętrzny socjaldemokrata' Soros zrobił z
        bankiem Anglii z 10 lat temu).

        Poza tym w artykule jest mowa o NIEODPOWIEDZIALNOŚCI rządzących za kraj. To z
        PiSem nie ma nic wspólnego. Ludzie związani CAS o PiSie mówili nawet gorzej niż
        o PO.
      • Gość: Mario Re: Bandażowanie rzeczywistości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 11:37
        Artykuł jest bardzo ciekawy. Argumenty są bardzo celne. Nie zgadzam się
        natomiast z Tobą. Po pierwsze autor nie postuluje wprowadzenia franka, tylko
        pisze że są waluty stabilniejsze niż EURO. Po drugie obala argument, że EURO
        służy przyśpieszeniu rozwoju gospodarczego i twierdzi (zresztą tak jak TY), że o
        tym decydują inne czynniki. Po trzecie możliwość osłabienia waluty w czasie
        kryzysu to rzecz korzystna. Jeśli nawet zarabiamy 3 x mniej licząc w EURO, ale
        też ceny (w EURO) naszych produktów zmalały 3 razy. W większości przypadków
        możesz kupić tyle samo towarów co przed kryzysem. Natomiast nasze ceny są
        atrakcyjniejsze na rynku światowym. Do tej pory to my wydawaliśmy pieniądze na
        Słowacji, teraz to oni wydają w Polsce. Co jest lepsze dla gospodarki zagrożonej
        spadkiem produkcji?
        • Gość: z Mylisz skutki z przyczynami, autor również IP: 217.98.20.* 01.03.09, 17:35
          przemilcza niewygodne dla siebie fakty. Jak można raport o wpływie
          przyjęcia euro w rozwiniętych gospodarkach przykładać do
          rozwijających się gospodarek naszego regionu?! No i jakoś nic nie
          powiedział o tym, czy raport zawiera analizę wpływu zmniejszonego
          ryzyka kursu walut na stabilność wzrostu gospodarczego (ciekawe,
          dlaczego?). Przyjęcie EUR przez Polskę nie jest panaceum na obecną
          sytuację w kraju, ale krok w tę stronę jest jednym ze sposobów na
          uspokojenie nerwowych nastrojów oraz kursu PLN. Nie mówiąc o tym, że
          stabilna waluta przyciąga więcej inwestorów, bowiem jest spora grupa
          tych, którzy boją się inwestowania ze względu choćby na zbyt duże
          ryzyko kursowe, które może zniweczyć spodziewane zyski.
          Zgadzam się natomiast z autorem, że największa bolączką są w Polsce
          zbiurokratyzowane urzędy i "drewniane" przepisy blokujące
          przedsiębiorczość. Tak naprawdę od czasów Buzka nikt poważnie nie
          brał się za reformy w kraju: SLD nie było zainteresowane, PiS ścigał
          czarownice i opozycję, a PO szarpie się i z betonową opozycją
          lechujarków, i z własnym konserwatywym koalicjantem niezbyt
          zainteresowanym zmianami. No i zbytnia dbałość o "słupki" także nie
          zachęca PO do zmian.
          Natomiast bzdurą jest twierdzenie, że MŚP nie są zainteresowane
          kredytami na rozwój. Owszem, są, ale czy autor spróbował
          kiedykolwiek ubiegać się o taki kredyt? Obwarowania są takie, że
          praktycznie bez własnych środków równorzędnych kwocie kredytu można
          się w nos pocałować. No a jak ktoś już ma takie środki - to po kiego
          grzyba mu ten kredyt?
          • Gość: www Re: Mylisz skutki z przyczynami, autor również IP: *.adsl.alicedsl.de 01.03.09, 18:09
            Dodatkowo autor zapomina np. o Slowenii, ktora przyjela euro bedac w podobnym
            stanie jak teraz Polska i rozwija sie swietnie.

            Jest oczywiste, ze system w Polsce wymaga poprawy, ze sady, urzedy i rzadz
            dzialaja zle. Ale nikt nie mowi, ze euro to zmienii.

            Wszyscy mowia, ze euro daje nam stabilnosc. I tyle. Nie rozumiem tego calego
            gadania. Euro to tylko waluta. Tracimy mozliwosc operowania stopami i TYLE.

            Mozemy miec deficyt jaki chcemy (tylko po co), dlug jaki chcemy i polityke
            gospodarcza jaka chcemy.

            A nawet autor musi przyznac, ze poprawa stabilnosci wplynie na wieksza
            przewidywalnosc i zacheci do inwestycji w PL
            • Gość: sPISek nie porownuj Slowenii do Polski bo to bez sensu IP: *.centertel.pl 01.03.09, 18:41
              Slowenia NIGDY nie byla w takim stanie jak Polska. Jak padla komuna to u nas
              bylo na leb niecale $2000 a w Slowenii $10000.
              Teraz u nas GDP za 2008 rok to $17800 a w Slowenii jest $30800.
              To juz od dawna jest europejski kraj, u nas ciagle jest Azja na poziomie
              Sowiecji (ruskie GDP na pijany łeb za 2008 - $15800).
              co do rozwoju, to jest podobny. za zeszly rok u nas 5,3% u nich 4,5%
              To rzeczywiscie duzo, jak na kraj strefy euro, ale oni gonią i szybko przegonią
              czołówke w GDP na łeb, kraje takie jak UK ($37000) czy Niemcy ($35000)
              • ff6 Re: nie porownuj Slowenii do Polski bo to bez sen 01.03.09, 19:04
                czołówke w GDP na łeb, kraje takie jak UK ($37000) czy Niemcy ($35000)
                ----

                tak tylko jaki to sens porownywania kraju 2 mln ludnosci do 60mln i 80mln?
      • tychik1 Re: Kiedy wydoroślejemy ? 01.03.09, 20:25
        Gość portalu: mobby napisał(a):

        > Straszny poziom ignorancji wymieszanej z demagogią w stylu PiS.
        > Argument o przyjęciu franka szwajcarskiego ilustruje to dobrze. Po
        > pierwsze nie ma żadnych realnych szans na przyjecie franka szw.
        > przez jakiekolwiek inne państwo, więc po co w ogóle takie teksty
        > wygłąszać.

        Po drugie, sprawa wolnego rozwoju gospodarczego w strefie
        > euro to nie jest kwestia euro jako waluty tylko problemów
        > strukturalnych państw uczestniczących. Jakoś euro nie leci w
        > stosunku do dolara, bo spekulanci walutowi nie maja odwagi by go
        > zaatakować - boją się politycznej reakcji całej UE - i nie mają
        > wystarczjących ilości środków. Złotówka, czy forint, jest o wiele
        > łatwioejszym łupem. Jeśli jeden duży bank móże osłabić walutę
        > średniego europejskiego państwa, to to właśnie będzie raz po razie
        > doprowadzać do kryzysów takich jak ten. Zarabaimy o o 1/3 mniej
        niż
        > kilak tygodni temu. Gratuluję dobrej woli inteligencji rozmówcy
        > wywiadu i komentującym.
        Tychik:
        Soros spekulował z bankiem Angli a oni mogli mu tylko naskakać : )
        Jest nieprawdą że speulanci boją się reakcji Uni,Ameryki lub kogo
        i czegokolwiek .Te światy spekulacji ,banków,businessu dawno się
        przenikły i stanowią jeden organizm,a polityków mają na
        garnuszku.Podobnie zresztą jak u nas,przenikały się światy
        polityki,gospodarcze i ekonomi.Jeśli więc nie grają na euro to
        dlatego że mają w tym konkretny cel,innymi słowy że naruszyło by
        to też i ich interesy,a NIE dlatego że się kogoś boją.
        Samo przyjącie euro wcale nie uchroni nas automytycznie od
        spekulacji,podobnie jak kiedyś wydawało się "nam"że unia to koniec
        kłopotów.Istnieje jeszcze cała gama inych możliwości aby , dany kraj
        stał się obiektem przeróżnych nacisków i tym samym wyzysków
        przez silniejszych i bogatszych.Przykładowo same porzyczki ,ich
        wysokość czy przeznaczenie ,no i stopy na które już nie będziemy
        mieć wpływu!!!Te ostatnie dla jednego regionu mogą być dobre a dla
        drugiego zabójcze. Drugim takim widocznym przykładem są przepisy
        które potrafią regulować produkcje( statków:)
        I w samej uni jest jądro a dopiero potem równi i równiejsi.
        Dlatego bajanie że przynależność do jakiegoś klubu oznacza
        auomatycznie zmianę statusu przyprawia mnie o lekki uśmieszek!
        Owszem na zewnątrz i pozornie tak ,ale faktycznie duże NIE!
        Liczą się tylko ci co siedzą za stołem,mają dużą kasę ,są POTĘGĄ
        MILITARNĄ,silną gospodarkę,rezerwy ,zabezpieczenie energetczne
        i tak dalej.Natomiast takim jak my to oni zawsze każą drzwi
        pilnować ,a to oznacza że różnymi sposobami wykorzystywać jako dojną
        krowę.Społeczeństwo jest strasznie naiwne jeśli wierzy że nam w tej
        uni ,czy euro jest zapisany jakiś podział w udziale : )Dla nas jest
        tam przewidziana orka,a od czasu do czasu trochę sianka tak żeby
        tylko wymię nie wyschło ; )I tak będzie zawsze póki sami nie
        staniemy na nogi i nie wywalczymy sobie prawa do stołka za stołem.
        Niestety to nawyk jeszcze z komuny że musimy się komuś oddać ,
        "myśląc" że to dobry mąż albo rodzic zrobią wszystko za nas.
        Autor uświadamia mam tutaj jedno:
        Że nie tylko rząd ale przedewszstkim MY NARÓD musi przestać ciągle
        polegać na kimś jak dziecko,a zacząć w końcu myśleć jak dorosły
        człowiek !!!
    • wykresy-gieldowe Re: Bandażowanie rzeczywistości 01.03.09, 11:39
      Autor wpisuje się w tradycje, że osłabienie złotego to jedynie efekt spekulacji
      wielkich instytycji amerykańskich. Źadnego odniesienia do deficytu handlowego,
      zadłużenia w CHF i JPY czy fatalnego bilansu skarbu państwa.
      • Gość: cal Re: Bandażowanie rzeczywistości IP: *.ghnet.pl 01.03.09, 11:48
        nie osłabienie jako takie, tylko jego ___stopień___.
      • koxiarz Re: Bandażowanie rzeczywistości 01.03.09, 15:39
        wykresy-gieldowe napisał:

        > Autor wpisuje się w tradycje, że osłabienie złotego to jedynie efekt spekulacji
        > wielkich instytycji amerykańskich. Źadnego odniesienia do deficytu handlowego,
        > zadłużenia w CHF i JPY czy fatalnego bilansu skarbu państwa.

        Niezwykle rzadki głos rozsądku podczas obecnego "polowania na czarownice", spekulantów podstępnie osłabiających złotego.

        Z drugiej strony, sprawa opcji i skala zysków możliwych do odsiągnięcia dzieki takiemu spadkowi złotego mogły jednak skusić kogoś do manipulacji rynkiem. Chciałbym kiedyś poznać prawdę...
        • Gość: z Re: Bandażowanie rzeczywistości IP: *.chello.pl 01.03.09, 21:05
          Ale sprawa jest bardzo prosta i oczywista, prawda leży po środku.
          Wcześniejszy wzrost Złotego jak i późniejszy spadek ma swoje
          uzasadnienie w kierunku przepływu pieniądza, ale tempo spadku jest
          wymuszone. Oczywiście zadłużenie, w tym również prywatne jest
          częścią tej sytuacji. Banki inwestycyjne doskonale zdają sobie
          sprawę, że kryzys światowy oznacza dla Polski zatrzymanie napływu
          inwestycji, grają więc na spadek PLN, w konsekwencji staje się to,
          co i tak jest nieuchronne, tyle że szybciej.
          Sprawa opcji jest natomiast efektem wyjątkowo udanego polowania na
          naiwnych, którym się wydawało, że Złoty może tylko rosnąć. Ktoś kto
          kupował struktury opcyjne bez pokrycia np. w dochodach z eksportu
          powinien zdawać sobie sprawę, że jest przecież druga strona rynku,
          która nie sprzedaje tych instrumentów w celach charytatywnych. Tak
          się jakoś składa, że ta druga strona ma zdecydowanie więcej kapitału
          i byłoby bardzo dziwne gdyby, mając portfel wypełniony po brzegi
          opcjami, nie chciała pomóc Złotemu w szybkim zjeździe. I nie jest to
          żadne szukanie spisku, to jest po prostu oczywiste. Ci co chcieli
          zarobić na opcjach utopili siebie i innych (np. kredyciarzy)
          prowokując po części szybki spadek Złotego.
        • Gość: Przemieszczający Re: Bandażowanie rzeczywistości IP: *.colc.cable.ntl.com 01.03.09, 21:27
          Prawda jest ogólnie znana ... to właśnie legalnie przemieszczający
          się Polacy (dawniej zwani emigranci) przemieszczający się po rynku
          pracy Unii Europejskiej, szczególności CI, którzy wzieli ostatni
          praktyczny udział w Pierwszej Spontanicznej Pokojowej Inwazji ...
          (na niespotykaną dotąd skalę) i atakując Wyspy po 2004 (autokarami,
          samochodami i promami) wzieli wyspy w całości i to bez większych
          ofiar ...
          ... postanowili odbić sobie słabnące w ostatnich latach własne
          dochody (w pzeliczeniu na złotówki) oraz pokazać wszystkim
          rządzącym ... kto tu jest nieudacznikiem.

          Jak wiemy przemieszczający się Polacy przesyłają, do Polski miliardy
          euro i funtów ...
          ... by zapewnić sobie dpowiednio dużą ilość złotówek, przy wymianie
          swoich walut w ostatnim okresie "wstrzymali oddech" ... patrząc z
          niepokojem na zbyt silnego i umacniającego się złotego (co nie miało
          i nie ma żadnego uzasadnienia w sile polskiej gospodarki).

          ... pomimo tego, udzielają słabnącej polskiej gospodarce pomocy
          finansowej zasilając ją odpowiednio dużym zastrzykiem niezbędnej
          ilości środków finansowych z korzyścią dla obu stron.

          Polacy wszystkich krajów łączą się ... z Polską, nawet gdy mieszkają
          poza jej granicami. Przynoszą tez Polsce korzyści sławiąc jej imię
          oraz wysoki etos pracy Polaka. Żeby to jeszcze potrafili docenić
          rządzący Polską.

      • wuetend Re: Bandażowanie rzeczywistości 01.03.09, 21:53
        po nickname'ie wydaje sie, ze pan(i)specjalizuje sie w analizach technicznych.
        Zatem post jest przewrotny, bo przeciez nie powinna/-ien grzebac sie pan(i) w
        zadnych tam fundamentach..

        A tak na powaznie. Wolny rynek NIE ZYJE :)


        wykresy-gieldowe napisał:

        > Autor wpisuje się w tradycje, że osłabienie złotego to jedynie efekt spekulacji
        > wielkich instytycji amerykańskich. Źadnego odniesienia do deficytu handlowego,
        > zadłużenia w CHF i JPY czy fatalnego bilansu skarbu państwa.
    • Gość: Joe p. Sadowski to skrajnie prawicowy ekonomista IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.09, 11:45
      Chyba był założycielem UPR i jest ochoczo cytowany przez prawicowe media, m.in.
      Nasz Dziennik. Więc raczej trzeba brać poprawkę, że przedstawiane przez tego
      Pana poglądy mają określone zabarwienie polityczne i nie są "czystą i
      bezstronną" myślą ekonomiczną.
      • Gość: morqadir Re: p. Sadowski to skrajnie prawicowy ekonomista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 11:58
        co nie zmienia faktu że wg. mnie są prawdziwe.
        Niech rząd Tuska obniży koszty pracy, uprości przepisy (podatkowe ale i
        wszystkie inne ), usprawni działanie sądów, rozbudowuje infrastrukture, i na
        koniec obniży podatki i jestem na 100% pewny żę szybko dogonimy i przegonimy ten
        socjalizm z UE
        • Gość: Piotr Re: p. Sadowski to skrajnie prawicowy ekonomista IP: 78.133.155.* 01.03.09, 13:34
          Zgadzam się w 100%, kryzysu nie ma są tylko spanikowani politycy
          walczący o zadłużony we frankach elektorat. Obawiam się że
          straszenie (permamentne) kryzysem rzeczywiście doprowadzi do spadku
          konsumcji i spowolnienia gospodarczego.
        • Gość: z Z takim koalicjantem jak PSL nie ma co marzyć IP: 217.98.20.* 01.03.09, 17:39
          Koszty pracy można by m.in. istotnie obniżyć poprzez reformę KRUS-u,
          do którego budżet corocznie dopłaca coś pomiędzy 15 a 20 mld PLN.
          Można by wówczas obniżyć składki na ZUS i zmniejszyć koszty pracy.
          Jak na razie - bez szans.
          • Gość: LJ3 Re: Z takim koalicjantem jak PSL nie ma co marzyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 19:22
            Bo Tusk to punktator. Zbiera punkty wyborcze i nie jest tak naprawdę
            zainteresowany prawdziwymi przemianami. Nie ma w tym żwdnego
            interesu i jego poplecznicy także. Chcą tylko utrzymac sie przy
            władzy.
            • Gość: piterss1 Re: Z takim koalicjantem jak PSL nie ma co marzyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 01:45
              otoz to, tusk chce utrzymac popularnosc aby wygrac na prezydenta i potem
              grzecznie sie usmiechac przez 5 lat a jak sie uda to i 10 lat

              niestety nie ma prawie wogole w Polsce politykow ktorym naprawde zalezaloby na
              naszym interesie
        • ff6 Re: p. Sadowski to skrajnie prawicowy ekonomista 01.03.09, 19:07
          Niech rząd Tuska obniży koszty pracy, uprości przepisy (podatkowe ale i
          wszystkie inne ), usprawni działanie sądów, rozbudowuje infrastrukture, i na
          koniec obniży podatki i jestem na 100% pewny żę szybko dogonimy i przegonimy ten
          socjalizm z UE
          ---------------

          W tej chwili socjalizm w polsce jest wiekszy niz na zachodzie a wolnosc
          gospodarcza na poziomie moldawii

          Gdybac to mozna wiele godzin
        • Gość: blood Re: p. Sadowski to skrajnie prawicowy ekonomista IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 01.03.09, 19:56
          Gość portalu: morqadir napisał(a):

          > co nie zmienia faktu że wg. mnie są prawdziwe.
          > Niech rząd Tuska obniży koszty pracy, uprości przepisy (podatkowe ale i
          > wszystkie inne ), usprawni działanie sądów, rozbudowuje infrastrukture, i na
          > koniec obniży podatki i jestem na 100% pewny żę szybko dogonimy i przegonimy te
          > n
          > socjalizm z UE

          Z tymi postulatami prosimy się zgłaszac do tego starego kochanego idioty Palikota...
      • Gość: puch4cz nie moge z tego "ekonomisty" IP: *.cisco.com 01.03.09, 18:15
        "bardzo wiele milionow dolarow"!!! ROFL.
      • Gość: mireczek Re: p. Sadowski to skrajnie prawicowy ekonomista IP: 83.238.209.* 02.03.09, 01:00
        Jeżeli prawicowym medium jest TOK FM czy też Wyborcza, to gratuluję. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się u Sadowskiego to, że nie podąża ślepo za "jedynie słuszną" wykładnią, ale dochodzi do, całkiem zresztą rozsądnych, wniosków, które ZMUSZAJĄ do myślenia. Kiedy słyszę opinie, że EURO pomoże naszej gospodarce, to troszkę czuję niepokój, bo euro najwcześniej może u nas być wprowadzone w 2012, a do tego czasu pozostało jeszcze prawie 3 lata. A co do tego czasu? Liczenie na to, że w ERM2 nic złego się nie zdarzy? Ba! Będzie tylko lepiej?!
    • Gość: Lola Bandażowanie rzeczywistości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.09, 11:52
      "Mamy słabego złotego" - W jakim to języku, bo chyba nie po polsku?
    • Gość: ja Bandażowanie rzeczywistości IP: 213.172.178.* 01.03.09, 12:53
      Nie wiem, nie jestem ekonomistą ale co to znaczy stabilność waluty??
      Jeżeli mam dwie waluty euro i złoty to euro w stosunku do złotego jest tak samo nie stabilne jak złoty do euro!!
      Waluta nie mają już pokrycia w złocie czy w srebre więc wartość określa się inną walutą i w tym przypadku można mówić tylko o stabilności względem innej waluty. To ja się pytam frank jest stabliny względem jakiej waluty?? Euro, dolara, złotówki ??

      Jeśli się mylę to proszę wytłumaczcie mi gdzie !!

      Obniżenie kosztów pracy
      • Gość: Irek Re: Bandażowanie rzeczywistości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 13:07
        Stabilność waluty można określić, jako jej podatność na działania spekulacyjne i tu niestety złotówka jest mało stabilną walutą, gdyż jej "wzomcnienie" jak i "osłabienie" może być sterowane przez dowolny większy fundusz spekulacyjny.

        A co do przywilejów górników, mundurowych i rolników, to niestety nie ma ich co przekonywać, bo zawsze będa przeciw. To normalne - kto by nie protestował, gdy odbierane mu będą olbrzymie przywileje, kosztujące budżet miliardy złotych rocznie? Te przywileje muszą być im odebrane, co oczywiście wiąże się ze strajkami i pikietami, ale silny rząd jest w stanie je stłumić. Tyle, że niestety takiego rządu to my nie mamy i nie mieliśmy.
        • Gość: ujek bzdury piszesz IP: *.elk.mm.pl 01.03.09, 13:41
          jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisywali umowe? nikt nie ma prawa im
          niczego odbierac usprawiedliwiajac sie, ze nas nie stac. gdzie kasa z
          prywatyzacji zakladow, ktore ci ludzie budowali??
          mielismy 20 lat na nie zatrudnianie ludzi w oparciu o te przywileje, i co? teraz
          lawto zwalac wine na ciezko pracujacych, ze chca tego, do czego rzad sie
          ZOBOWIAZAL - obiecanki-cacanki, tak? dotrzymywanie umow jest o wiele wazniejsze
          niz jakies bzdury o smieciowej walucie - euro, ktora przestanie wkrotce istniec,
          jak tylko socjalisci z bruskeli zabiora sie za dodrukowywanie kolorowych papierkow.
          • Gość: Irek Re: bzdury piszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 14:03
            Ty widziałeś kiedyś taką umowę? Aktualny stan prawny jest taki, jaki
            jest i zmienia się go ustawami, tak samo jak zmienia się wiek
            emerytalny, stawki podatków i cały ten pie...ik przepisów do
            których trzeba się stosować. Czasy się zmieniają i społeczeństwa nie
            stać na pozostawienie tych pomników PRLu. Niestety płacą za to
            wszyscy, kórzy nie zostali łaskawie obdarowani. Ty też, cokolwiek
            kupujesz płacisz podatki. A jeśli pracujesz to zobacz ile kasy
            przeznacza na ciebie pracodwaca, a ile dostajesz do ręki.
            • Gość: ijmik Re: bzdury piszesz IP: *.elk.mm.pl 01.03.09, 16:34
              czy tak trudno pojac, ze to nie wina ludzi, ktorym wcisnelo sie niejdnokrotnie kiepska robote, obiecujac wczesniejsza emeryture? kiedy nadchodzi czas wyplat, wladzuchna kochana mowi, ze nie ma pieniedzy i do roboty "lenie"? Ci ludzie niejdnokrotnie nie sa w stanie juz nigdzie pracowac, albo ich nikt nie zechce. Wtedy pojda na zasilek, ktory skoncyz im sie, to pojda chyba krasc.
              Ten kraj to kraj zlodziei, o czym wiedzialem juz wczesniej, ale to jest chamstwo najwyzszej proby> OCzywiscie mlodsi forumowicze nie mysla o tym, co bedzie za lat 30-40. Ciekawe, jak zareaguja, gdy jakis kolejny cudak powie, ze musza robic jeszcze ze 20 lat, obsmarowujac im tylki w mediach, ze sa przestarzali i roszczeniowo nastawieni i ze za ich pazernosc zaplaca mlodzi, ktorzy jednym glosem przeklnal mohery :)))? wtedy bedzie za pozno, tusk dawno w grobie, albo z pokazna emeryturka, rodzinka politykow ustawiona, a wy bedziecie zebrac z kapeluszem pod kosciolem, do ktorego od czasu do czasu jakis nieswiadomy niczego mlodziak wrzuci wam kilka miedziakow, zebys nie zamarzl tej nocy.
          • 1stanczyk "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisywali 01.03.09, 15:06
            "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisywali umowe?"

            Normalnie. Nie ma takiej umowy ktorej nie mozna zerwac.
            Jesli kontynuowanie umowy przynosi stronom wiecej strat niz pozytku to sie ja po
            prostu najzwyklej negocjuje na nowo.

            Prawa w naszym kraju nie ustalasz Ty tylko Sejm.
            To on decyduje kto i do czego ma prawo (a nie Ty).

            Dotrzymywanie umow przynoszacych szkode nie tylko nie jest wazne ale jest wrecz
            szkodliwe.
            Te dotyczace przywilejow gorniczych byly podpisane pod przymusem bandyckich i
            przestepczych wystapien przed gmachem Sejmu gornikow w Warszawie.
            Takie umowy sa nic nie warte.

            Re: bzdury piszesz
            • Gość: kmkm Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.elk.mm.pl 01.03.09, 16:24

              ???????Czytam i oczom nie wierze! Wypisujesz takie banialuki, ze az mi ciebie i
              tobie podobnych szkoda. Chcesz zrywac (tak, zrywac) umowy, bo obiecales cos,
              czego od razu nie zamierzales spelnic, a teraz wola boska-radzcie sobie sami!?
              Kraj, w ktorym nie respektuje sie ZADNYCH umowo (zadnych, bo dlaczego by nie
              zerwac innych? Po co piekarz ma placic mlynarzowi za mąkę, jak pieniadze
              przechulal? Po co placic fryzjerowi jak ci leb podstrzyze? Zawracasz sie na
              piecie i wychodzisz, a gdy trzeba-pacą po łbie-jak wrzeszczy pomocy! itp. itd.)
              Banialuki. Kto wymusil? Trzeba bylo nie zatrudniac nowych ludzi na tych samych
              bezsensownych warunkach, a nie mamic ich obietnica wczesniejszej emerytury? Tak,
              kolego. Pod sejm przyszli ci, ktorzy juz byli zatrudnieni, a nie ci, ktorzy
              mieli zamiar zostac gornikiem, policjantem itd.
              Powtarzam, ty i tobie podobni poslugujecie sie bolszewickimi metodami-sklocic
              rodakow, wskazac winnych za stan finansow kraju, samemu umywajac rece. Mieli 20
              lat na nie zatrudnianie NIKOGO na prlowskich warunkach. teraz chca ludziom
              pozabierac, oferujac fige z makiem. Ciekawe jak bedziesz mial 65 lat i
              administrujacy ta ziemia kolejny zlodziej powie, ze musisz robic do 90 roku
              zycia, bo finanse panstwa nie pozwalaja na wyplate chocby 1 zlotowki.
              Oczywiscie, zakaz dziedziczenia emerytury musi byc, bo co tam rodzinie sie nalezy.
              • Gość: www Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.adsl.alicedsl.de 01.03.09, 18:14
                Mozesz gadac o biednych starych zmeczonych rolniko gornikach ile chcesz.

                Prawda jest taka, ze nigdzie nie ama takich przywilejow jak w PL.

                Kazdy ma pracowac na siebie, a nie wyciagac lape po panstwowe bo mu ktos za
                komuny to obiecal.

                Jak to jest, ze w Niemczech nauczyciel moze pracowac do 70 (kobiety i
                mezczyzni), a w PL 10 lat mniej.


                Jak to jest ze Beenhaker moze prowadzic zajecia reprezentacji, a 65 letni wfista
                nie moze????

                • Gość: sPISek Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.centertel.pl 01.03.09, 18:52
                  jesli juz to powinienem sobie przechodzic na emeryture kiedy chce. chocby i w
                  wieku 40 lat. pod warunkiem ze dostane ja w takiej wysokosci na jaka sobie
                  wczesniej zapracowalem. i tyle.
                  • adam.eu Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy 02.03.09, 08:24
                    Gość portalu: sPISek napisał(a):

                    > jesli juz to powinienem sobie przechodzic na emeryture kiedy chce. chocby i w
                    > wieku 40 lat. pod warunkiem ze dostane ja w takiej wysokosci na jaka sobie
                    > wczesniej zapracowalem. i tyle.

                    Ciekawy postulat. Każdy przechodzi na emeryturę kiedy chce, warunek, rzetelne obliczenie tej emerytury, tyle ile kto zapracował i jakie na postawie średniej długości życia.

                    Chociaż tak wprost, to zapewne trudne by było do realizacji, ale powoli można by iść w tym właśnie kierunku.

                    Zniknie problem wieku emerytalnego, pomostówek itd.
                • Gość: jojo Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.elk.mm.pl 01.03.09, 19:07
                  hohoho! "za komuny ktos obiecal"? Czyli wg ciebie nie ma ciaglosci miedzy prl a
                  3rp? no to rosnie nam nowe pokolenie komuchow.

                  "Jak to jest, ze w Niemczech nauczyciel moze pracowac do 70 (kobiety i
                  > mezczyzni), a w PL 10 lat mniej."

                  nie mowie, ze polsce jest super system, ktory nalezy utrzymywac. mowie o
                  koniecznosci dotrzymywania umow. dlaczego wciaz zatrudniano ludzi na starych
                  zasadach? nikt nikogo nie zmuszal.

                  z wypowiedzi forumowiczow wnioskuje, ze jestescie bardzo mlodzi i wierzycie w
                  glupoty, ktore wciska tusk, co to bardzo chce (zwroty typu zrobimy, chcemy,
                  dokonamy), ale przez 1,5roku rzadow nie zrobil nic. pardon. strazak w kazdej
                  firmie, podatek denny, certyfikat energetyczny i takie tam.
                • Gość: LJ3 Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 19:45
                  "Jak to jest ze Beenhaker moze prowadzic zajecia reprezentacji, a 65
                  letni wfista
                  nie moze???? "

                  Chciałbym cie zobaczyć w wieku 65 lat jak wygibasy robisz jako wf-
                  ista ? Musiałbyś przeskoczyc samego siebie, a jak widze z tej
                  wypowiedzi nie potrafisz !
                  Ha ha ha ha
                  • Gość: piter Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.aster.pl 01.03.09, 21:04
                    >
                    > Chciałbym cie zobaczyć w wieku 65 lat jak wygibasy robisz jako wf-
                    > ista ? Musiałbyś przeskoczyc samego siebie, a jak widze z tej
                    > wypowiedzi nie potrafisz !

                    nikt nie zabrania zmienić zawodu. Jak już kogoś męczy bycie wf-istą, to niech
                    idzie pracować jako sprzedawca a nie na emeryturę.
                • Gość: piter Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.aster.pl 01.03.09, 21:02
                  > Jak to jest ze Beenhaker moze prowadzic zajecia reprezentacji, a 65 letni wfist
                  > a
                  > nie moze????

                  100/100!! Polscy górnicy, policjanci, nauczyciele, kolejarze itp. to najwięksi
                  lenie na świecie. Bo w innych krajach można pracować do końca emerytury a w
                  Polsce nie!
              • 1stanczyk Pod sejm przyszli ci, ktorzy juz byli zatrudnieni" 01.03.09, 18:18
                Pod Sejm przyszly przede wszystkim odmozdzone bandyckie samce, podobne do tych,
                ktore widzi sie na stadionach, najpewniej szczute przez kierownictwo resortu
                wydobywczego w naszym kraju by w ten sposob wyszabrowac od Sejmu swoja ustawe i
                swoje uprzywilejowane warunki pracy.

                Ustawe, ktora gwarantuje rowniez kierownictwu kopaln (niejednokrotnie poprzez
                liczne falszerstwa) nieomal te same przywileje co gornikom pracujacym na dole.

                Tych uprzywilejowanych swiadczen jest tyle, ze z latwosci obdzielilyby
                dwukrotnie taka ilosc kopaln jaka funkcjonowala i funkcjonuje w naszym kraju.
                To nie byly zadne umowy: to byl zwykly szantaz odmozdzonych bandyckich samcow.



                Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy
                • Gość: ijkllk Re: Pod sejm przyszli ci, ktorzy juz byli zatrudn IP: *.elk.mm.pl 01.03.09, 19:13
                  twoja gadka przypomina mi komusze okreslenia w latach 80tych.
                  nie mowie, ze przywileje sa dobre. byly podpisane umowy-byly. kto zmuszal rzad d
                  zatrudniania nowych gornikow na tych samych zasadach?? nikt. umowa rzecz swieta.
                  jak sie tego gawiedz nie nauczy, to pozniej i w zyciu prywatnym jest ciezko.
                  ty zapewne pochwalisz rzad za to, zeby rodzina nie mogla dziedziczyc
                  emerytury-bo to panstwo robi laske, ze cos zaplaci? gratuluje.
                  • 1stanczyk Popularny obecnie "komuszy strach na wroble" 04.03.09, 08:29
                    jest niczym innym jak strategia propagandowwa tych samych zreszta co
                    kiedys z kiedys czerpali wszelkie mozliwe korzysci z nomanklaturoej
                    pzpr-owskiej sprzedajnosci.

                    "Umowa rzecz swieta" to trzeba jeszcze udowodnic.

                    Jest niczym innym jak zapisanym wyrazem rownowagi sil.

                    Ta polityczna z gornikami osiagnieta zostala w okresie wyborczych
                    zmian w czasie ktorych stala sie karta przetargowa naszych
                    sprzedajnych politykow a podpisana zostala pod naciskiem
                    rozwydrzonych bandyckich samcow demonstrujacych przed Sejmem.
                    To nie byla zadna umowa: to bylo pragmatyczne tymczasowe rozwiazanie
                    konfliktu, ktory wczesniej czy pozniej z racji powaznego naruszenia
                    naszgo wspolnego interesu na korzysc rozwydrzonych bandyckich samcow
                    nazywanych przez nasza oglupiala sfore dziennikarska "gornikami"
                    bedzie musialo nabrac bardziej zrownowaznych ksztaltow.

                    Re: Pod sejm przyszli ci, ktorzy juz byli zatrudn
                • Gość: piter Re: Pod sejm przyszli ci, ktorzy juz byli zatrudn IP: *.aster.pl 01.03.09, 21:08
                  > Tych uprzywilejowanych swiadczen jest tyle, ze z latwosci obdzielilyby
                  > dwukrotnie taka ilosc kopaln jaka funkcjonowala i funkcjonuje w naszym kraju.
                  > To nie byly zadne umowy: to byl zwykly szantaz odmozdzonych bandyckich samcow.


                  a wtym czasie kiedy ci wszyscy bandyci protestują, to uczciwi luzie siedzą w
                  pracy i pracują na swoją emeryturę! i taka jest prawda


            • Gość: Laj konik Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 19:40
              Ale mamy madrale na tym forum. Sami nie wiedzą co piszą i z
              pewnościa są to ci wykształceni zwilennicy PO, którzy wszystkie
              rozumy zjedli, a jeszcze mleko nie wyschło pod nosem.

              Powiedz to głośno rządowi Tuska niech zerwie umowy na opcje i będzie
              spokój - Polska waluta zacznie dopiero wówczas sie walic na łeb na
              szyję. Bedzie jak za PRL-u USD = 100 zł.
              A teraz zastanów sie co napisałes - cytuję :

              "Normalnie. Nie ma takiej umowy ktorej nie mozna zerwac.
              Jesli kontynuowanie umowy przynosi stronom wiecej strat niz pozytku
              to sie ja po
              prostu najzwyklej negocjuje na nowo.

              Prawa w naszym kraju nie ustalasz Ty tylko Sejm.
              To on decyduje kto i do czego ma prawo (a nie Ty).

              Dotrzymywanie umow przynoszacych szkode nie tylko nie jest wazne ale
              jest wrecz
              szkodliwe.
              Te dotyczace przywilejow gorniczych byly podpisane pod przymusem
              bandyckich i
              przestepczych wystapien przed gmachem Sejmu gornikow w Warszawie.
              Takie umowy sa nic nie warte.

              Re: bzdury piszesz "

              Tak z całą pewnoscia : Re: bzdury piszesz
            • Gość: anty-pajac Re: "jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisy IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.03.09, 21:29
              'pacta sunt servanda', pajacu
          • Gość: piter Re: bzdury piszesz IP: *.aster.pl 01.03.09, 20:58
            > jak maja zrezygnowac z czegos, na co podpisywali umowe? nikt nie ma prawa im
            > niczego odbierac usprawiedliwiajac sie, ze nas nie stac. gdzie kasa z
            > prywatyzacji zakladow, ktore ci ludzie budowali??

            Wszyscy pracują człowieku ale super przywileje mają tylko nieliczni, jak na
            przykład górnicy. Gdyby ta praca byłaby taka niewdzięczna, to byście się tam tak
            nie pchali....
            • Gość: sdfs to po kiego podpisuje sie takie umowy? IP: *.elk.mm.pl 01.03.09, 23:23
              kazal ktos ich zatrudniac? jak sie przyrzeklo-trzeba zaplacic i nie powtarzac
              bledow dalej. co to za mentalnosc?
    • Gość: Irek Ten artykuł aż przyjemnie się czyta, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 13:01
      zdrowy rozsądek i precyzyjnie wskazane problemy Polskiej gospodarki. Każdy kto prowadzi w naszym kraju jakikolwiek biznez przyklaśnie panu Sadowskiemu. Wysokie opodatkowanie zarobków, wroga biurokracja i beznadzieje prawo to kula u nogi dla każdego z nas. Niestety nawet rząd PO nie bardzo ma ochotę, by coś w tej materii zmienić, a szkoda.
      • Gość: LJ3 Re: Ten artykuł aż przyjemnie się czyta, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 19:56
        "Niestety nawet rząd PO nie bardzo ma ochotę, by coś w tej materii
        zmienić, a szkoda. "

        Dlaczego "wy" jeszcze sie łudzicie, że rząd Tuska cokolwiek chce
        zrobic co będzie dobre dla "WSZYSTKICH". Oni raczej podniosą PO-
        datki, a nie obniżą. Tu nie chodzi o "Was". Tu się myśli o sobie i
        tylko o sobie i o utrzymaniu władzy, dla siebie oczywiscie.
        W tym celu niszczy sie wszystkich kto stoi na drodze.
    • Gość: wald Centrum ideologiczne IP: *.satfilm.net.pl 01.03.09, 13:01
      Śmiech bierze, gdy przedstawia się doktrynerów neoliberalizmu z
      Centrum Smitha jako niezależnych ekspertów od gospodarki. Niestety
      ta popierana przez wielki biznes grupa bryluje w mediach: nie ma
      komentarza gospodarczego w tv, w którym nie pojawiłby się jakiś
      przemądrzały Smithowiec sypiąc gromami na "populistów". Tymczasem
      reprezentują oni skompromitowany do cna system ekonomiczny, który
      właśnie z wielkim hukiem bankrutuje. Ich dyrdymały ekonomiczne
      plecione w Polsce od 20 lat spowodowały niestety wiele złego ale,
      jak widać, nie mają zamiaru posypać głowy popiołem, i nadal plotą
      swoje.
      • Gość: bla Re: Centrum ideologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 15:54
        wald napisał(a):
        > Śmiech bierze, gdy przedstawia się doktrynerów neoliberalizmu z
        > Centrum Smitha jako niezależnych ekspertów od gospodarki

        Nazwa (etykieta) a treść to dwie różne sprawy. Pan Sadowski przedstawia poglądy
        konserwatywne posypane lekko z wierzchu hasłami liberalnymi, tyle chwytliwymi,
        co niespełnialnymi. Jak się dobrze wsłuchać, to z CAS potrafi wydobyć się dźwięk
        czysto socjalistyczny. Do neoliberalizmu ma kilometry wyboistej drogi.

        > Tymczasem
        > reprezentują oni skompromitowany do cna system ekonomiczny, który
        > właśnie z wielkim hukiem bankrutuje.

        I tu problem w zrozumieniu podstaw: bankrutuje właśnie pomysł życia na
        niewyczerpywalny kredyt. Nie ma on nic wspólnego z neoliberalizmem.
        Neoliberalizm został dość poważnie wprowadzony w życie za czasów Margaret
        Teacher w GB i skutki jej rządów są widoczne do dziś. Z tym, że pozytywne. W
        Polsce nigdy nie został wprowadzony w życie w szerszym zakresie, a wielka
        szkoda. I nie zostanie, bo w społeczeństwie postkomunistycznym wyborcy - i
        populiści, nakręcający wyborców - do dego nie dopuszczą.

        Od siebie dodam, że dawno nie słyszałem trafnej prognozy z CAS, a sprzeciw wobec
        euro jest dla mnie zupełnie zaskakujący.
        Trochę tak to brzmi, jakby domniemany mieszkaniec naszego księżyca był bardzo
        dumny, że kręci się wokół ziemi i jest całkiem niezależny wobec słońca. Czy to
        jest ślepota, czy pycha, czy może głupota, nie ma znaczenia.
        • Gość: ll Re: Centrum ideologiczne IP: *.elk.mm.pl 01.03.09, 19:17
          nie rozumiesz, ze z calej ue az smierdzi socjalizmem? nic dziwnego, ze madrzy
          ludzie nie chca miec nic wspolnego z tym sztucznym tworem.
          • ff6 Re: Centrum ideologiczne 01.03.09, 20:35
            a w polsce czym smierdzi jak nie jeszcze wiekszym socjalizmem?
    • Gość: Piotrek Bandażowanie rzeczywistości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 13:19
      Ten artykuł powinien conajmniej tydzień wisieć, jako główny w dziale Gopodarka, tak aby każdy go przeczytał (i może zrozumiał - choć z tym pewnie nie będzie najlepiej).
      • myslacyszaryczlowiek1 Ja jeszcze bym dodał ten 01.03.09, 15:04
        Domino niewypłacalności

        Z prof. Jerzym Żyżyńskim z Katedry Gospodarki Narodowej Wydziału
        Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego rozmawia Małgorzata Goss

        Prezydent naradzał się ostatnio z grupą ekonomistów. Był Pan
        uczestnikiem tego spotkania. Czym zajmowało się to gremium?
        - Omawiano kwestie światowego kryzysu finansowego i jego skutków dla
        Polski. Gośćmi Pałacu Prezydenckiego byli specjaliści od finansów,
        zatrudnienia, organizacji i zarządzania, od makroekonomii, historii
        ekonomii. Inaczej niż na poprzednim spotkaniu tym razem nie było tam
        przedstawicieli instytucji. Prezydent zwrócił uwagę, że opinie
        przedstawione przez profesjonalnych ekonomistów - naukowców, są w
        znacznym stopniu rozbieżne z tym, co prezentowane jest społeczeństwu
        w mediach. To jest ważne. Rzeczywiście opinia publiczna jest w wielu
        sprawach dezinformowana. Działa lobbing, który narzuca jej
        neoliberalny paradygmat. Choćby ten niesławny podatek liniowy, przy
        którym Platforma ciągle obstaje: poprawność polityczna nakazuje
        uznawać go za "najsprawiedliwszą formułę podatkową", chociaż każdy
        wie, że jest to formuła wysoce niesprawiedliwa i szkodliwa
        ekonomicznie. Prezydent jest zorientowany w tych sprawach, a poza
        tym posiada wiedzę nieobiegową, wynikającą z jego pozycji w polityce
        w poprzednich latach, na przykład gdy był prezesem NIK i ministrem
        sprawiedliwości.

        O czym Pan mówił na tym spotkaniu?
        - Zwróciłem prezydentowi uwagę na skutki relacji Polski z zagranicą
        widoczne w bilansie płatniczym Polski. Na bilans składają się trzy
        elementy: rachunek finansowy, rachunek kapitałowy (ma marginalne
        znaczenie) i rachunek bieżący. Rachunek bieżący mamy ujemny, tj.
        więcej importujemy, niż eksportujemy. Ale - co istotne - w bilansie
        pojawiają się dwie ciekawe rzeczy. Otóż w rachunku bieżącym jest
        pozycja pod tytułem "saldo dochodów". Przedstawia ono skutki
        przepływów dochodowych z zagranicą. Otóż to saldo dochodów było
        przez większość ubiegłych lat ujemne, tzn. więcej dochodów wypływało
        z Polski, niż przypływało, na przykład w latach 90. saldo osiągało
        wielkość minus 5 mld zł, minus 4 mld zł, minus 2 mld zł, ale już w
        roku 2002 wyniosło prawie minus 8 mld zł, rok później podwoiło się
        do prawie minus 14 mld zł, a w 2004 roku sięgnęło minus 42 mld zł, i
        w kolejnych latach wahało się między minus 35 a minus 44 mld
        złotych. Co to oznacza? Oznacza to, że co roku średnio ok. 40 mld zł
        jest transferowanych z Polski za granicę! Po prostu z Polski ciągnie
        się dochody. To są konsekwencje błędnie zrealizowanej transformacji,
        oddania znacznej części majątku w ręce zagraniczne, prywatyzacji na
        rzecz inwestorów strategicznych, którzy zamiast tworzyć majątek w
        Polsce, transferują zyski, dywidendy oraz dochody indywidualne za
        granicę. Miał być zastrzyk kapitału z zewnątrz, a tymczasem
        nastąpiło przejęcie kapitału wewnątrz, by wyciągać na zewnątrz
        uzyskane z niego dochody. W rezultacie dziś tracimy zyski z majątku,
        który posiadamy, zyski, które powinny zostać w kraju i służyć
        rozwojowi gospodarki. W krótkim czasie transfery wzrosły
        dziesięciokrotnie, z 4 do 44 mld zł rocznie. To kwota rzędu tej,
        jaką dysponuje Narodowy Fundusz Zdrowia!

        Wypada ponad tysiąc złotych rocznie na każdego Polaka, od noworodka
        do starca.
        - To nie koniec. Druga ważna obserwacja: w bilansie płatniczym jest
        pozycja, która się nazywa "saldo błędów i opuszczeń". Skąd się
        bierze to saldo? Bilans musi być tak skonstruowany, aby lewa strona
        równała się prawej - to, co wpływa do kraju, musi ze względów
        księgowych równać się temu, co z niego wypływa.
        Jeżeli my więcej importujemy, niż eksportujemy, to z zagranicy muszą
        napłynąć środki, dzięki którym możemy ten import zrealizować. Te
        środki, inwestycje zagraniczne, inwestycje portfelowe i inne są
        ujawniane w rachunku finansowym. Rachunek finansowy powinien się
        równać sumie rachunku obrotów bieżących i rachunku kapitałowego.
        Ponieważ w skali kraju nie wszystko jest ujawnione i dokładnie
        policzone, to żeby obie strony się zrównały, wprowadza się dodatkową
        pozycję pod tytułem "saldo błędów i opuszczeń". Teoria mówi, że jest
        to "suma pomyłek i opuszczeń powiększona o wartość nietypowych
        transakcji" (np. nielegalnie transferowane zyski, oszczędności,
        nielegalny eksport, dochody, które przywożą emigranci zarobkowi
        itd.). To saldo bywało czasami ujemne, czasami dodatnie, w latach
        90. sięgało od kilkuset milionów do paru miliardów. W 2005 roku
        wyniosło minus 10 mld zł, ale w 2004 plus 6 mld zł, to znów minus 11
        mld złotych. I oto nagle w 2007 r. pojawia się w tej pozycji minus
        31 mld zł, a w 2008 r. do listopada - już minus 38 mld złotych. Czy
        pani to sobie wyobraża?

        To dowodzi, że gdy zaczynał się kryzys finansowy, z naszego kraju
        zaczęły nielegalnie wypływać gigantyczne pieniądze!
        - I tak się dzieje już drugi rok z rzędu. Prawie 40 miliardów
        rocznie nielegalnych transferów. I o tym się nie mówi w mediach,
        politycy się tym nie interesują.

        Ładnie Komisja Nadzoru Finansowego strzeże naszych pieniędzy...
        - Jeśli dodać 44 mld zł legalnych transferów i 38 mld zł
        nielegalnych, to okazuje się, że Polska jest po prostu "dojną
        krową". Około 80 mld zł rocznie wypływa z kraju. Jeśli tę kwotę
        podzielimy przez liczbę ludności (38 mln), to mamy ponad dwa tysiące
        na głowę, jak pani trafnie powiedziała, od noworodka do starca. A
        jeśli przeliczymy to na jednego pracującego (pracujących jest 13,7
        mln), to mamy ponad 5800 zł rocznie.

        W jaki sposób ten upust krwi odczuwa polska gospodarka?
        - No cóż, ładujemy do wspólnego kotła, a ten kocioł ma dziurawe dno.
        To jest zgodne z powszechnym odczuciem, że Polacy - pracownicy,
        sfera budżetowa - nie korzystają z owoców wzrostu gospodarczego (o
        ile on ma miejsce). Polacy pracują i niewiele im zostaje z tego, co
        wytworzą. Utrata dochodów oznacza mniejsze wydatki, mniejsze
        oszczędności (60 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności, zaś 40
        proc. według badań Komisji Europejskiej - zalicza się
        do "wykluczonych finansowo", podczas gdy w Danii, Belgii, Holandii i
        Luksemburgu wykluczenie finansowe dotyczy co najwyżej 1 proc.
        mieszkańców). I oczywiście mniejsze wpływy podatkowe, słaby budżet
        państwa, niedofinansowana działalność na rzecz dobra publicznego od
        edukacji, nauki i ochrony zdrowia po policję. Trzeba dodać, że
        częściowo wynika to także z tego, iż polscy przedsiębiorcy na ogół
        finansują inwestycje ze środków własnych, a nie z drogich kredytów
        bankowych, dążą zatem do zatrzymania dla siebie jak największej
        części środków i nisko opłacają pracowników. Efektem są niskie
        dochody pracowników, niskie oszczędności gospodarstw domowych, ale i
        niskie wpływy budżetowe, bo przedsiębiorcy są mniej opodatkowani niż
        pracownicy. Problem mniejszego znaczenia kredytu dotyczy właściwie w
        większym lub mniejszym stopniu wszystkich krajów pokomunistycznych.

        Ale istotne jest chyba też, jak wielki jest ten bochen chleba, który
        dzielimy?
        - Oczywiście, i tu kolejna ciekawostka. Przyjrzyjmy się produktowi
        krajowemu brutto, jaki przypada na jednego mieszkańca. Ten wskaźnik
        pokazuje, ile przeciętnie każdy z nas wytwarza w ciągu roku. Dla
        celów porównawczych PKB liczony jest według tak zwanego parytetu
        siły nabywczej. Proszę zgadnąć, na którym miejscu jesteśmy na
        świecie? Na trzynastym od końca! Za Polską są Rosja, Argentyna,
        Meksyk, Turcja, Rumunia, Bułgaria, Białoruś, Afryka Płd., Brazylia,
        Ukraina, Chiny i Indie. Przed Polską są oczywiście wszystkie kraje
        zachodnie, ale także Węgry, Litwa, Łotwa... To jest PKB według
        parytetu siły nabywczej, czyli nasz dochód liczony nie według kursu
        walutowego, lecz według tego, co można by nabyć za przypadającą na
        nas cząstkę produktu krajowego. Jest to mało, bo pamiętajmy, że na
        początku transformacji PKB spadł o ponad 20 proc. i dopiero po
        czteroletniej stagnacji zaczął jakoś rosnąć



        • Gość: lukepowa Re: Ja jeszcze bym dodał ten IP: *.range86-152.btcentralplus.com 01.03.09, 23:54
          ten artykul z komentarza byl chyba w naszym dzienniku:)
          a Polska jest na 50 miejscu na swiecie jesli chodzi o pkb na glowe wedlug wikipedi.
    • Gość: artur PO dziękujcie Jarosławowi K. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 13:32
      Za to, żeście są dziadami.
      • Gość: obiektyw Re: PO dziękujcie Jarosławowi K. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 14:05
        Daruj sobie, Jarka K. nienawidzę, ale dziadmi jesteśmy przez wielu
        jego poprzedników i pozostaniemy dziadami, dzięki jego następcom.
        • Gość: roger Ostatnio jakis prawnik otworzyl Kiosk Prawny IP: *.acn.waw.pl 01.03.09, 14:26
          w galerii handlowej...no i rzucila sie na niego korporacja adwokatow i bada czy
          to etyczne tanio udzielac porad. Zabiora mu adwokature.
          • Gość: roger Re: Ostatnio jakis prawnik otworzyl Kiosk Prawny IP: *.acn.waw.pl 01.03.09, 14:28
            wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/951751.html
    • Gość: Lukasz Bandażowanie rzeczywistości IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.03.09, 15:00
      Zgoda co do faktu, ze przyjecie Euro nie da istotnego impulsu do
      rozwoju. Przy zawyzonym - zbyt korzystnym kursie wymiany moze dac
      nawet efekt odwrotny. Jednak nie mozna przyjmowac zalozenia, ze
      jedynym czynnikiem wzrostu powinna byc polska bieda i niskie
      relatywne koszty produkcji (wynikajace z dewaluacji zlotego).
      Wpisuje to sie swietnie we wczorajsza dyletancka wypowiedz
      Kaczynskiego, ze Slowacja stracila na przyjeciu Euro, bo Polacy dzis
      moga mniej kupic w Slowacji za 1 Euro niz przed wymiana.To my
      zbiednielismy, a nie oni.
      To, ze kredyty sa niewazne dla gospodarki to juz jakis absurd. Male
      firmy moze i nie biora kredytow, ale ich wieksi zleceniodawcy juz
      tak.
      • 1stanczyk "To, ze kredyty sa niewazne dla gospodarki to juz 01.03.09, 15:31
        "To, ze kredyty sa niewazne dla gospodarki to juz jakis absurd. Male
        firmy moze i nie biora kredytow, ale ich wieksi zleceniodawcy juz tak."

        Sa wazne ale to zalezy rowniez od sytuacji sektora bankowego i tej ekonomicznej
        przedsiebiorstw w tym czy innym kraju.

        Jesli chodzi o nasza dotychczasowa strukture kredytow to te przemyslowe, byly w
        % w odniesieniu dolobalnej sumy kredytow kilkakrotnie mniejsze od tych jakie
        rejestruja kraje uprzemyslowione.
        Wynikalo to jak mozna sie domyslec

        po pierwsze z faktu, ze marze na kredytach indywidualnych mieszkaniowych byly
        duzo bardziej, zeby nie napisac zlodziejsko korzystne, od tych duzo
        trudniejszych bo negocjowanych przez specjalistow kredytow przemyslowych.

        Banki dzialajace w naszym kraju nie mialy najmniejszego interesu angazowac sie w
        trudne i malodochodowe kredyty przemyslowe skoro rynek kredytow mieszkaniowych
        byl zupelnym pozbawionym bankowej konkurencji kociokwikiem.

        Po drugie ze struktury rynku bankowego: w wiekszosci nie nasze banki sa
        zainteresowane w naszym kraju przede wszystkim biezacym latwym zyskiem (tym jaki
        mialy i ktorym sie tak chwalily w latach poprzednich przy pozyczkach
        mieszkaniowych budowlanych) a nie trudnym, mozolnym i przynoszacym niewielki
        dochod finansowaniem przedsiebiorstw w naszym kraju.

        Re: Bandażowanie rzeczywistości
    • Gość: spec Re: Bandażowanie rzeczywistości IP: *.chello.pl 01.03.09, 15:04
      Miejscami Sadowski ma rację (jak mówi o kryzysie), ale miejscami bredzi (jak o
      euro). Ciekaw jestem kto wylansował to centrum Smitha, bo merytorycznie to oni
      słabiutcy (pamiętacie raport otwarcia, który reklamował swoja twarzą Kazio
      Marcinkiewicz, wówczas jeszcze oddany maż i członek partii?). A w mediach ich
      pełno.
    • Gość: gosc Bandażowanie rzeczywistości IP: *.mikolow.net 01.03.09, 15:36
      Ciekawy artykul i trafne wnioski, choć na dzień dzisiejszy są zwyklą fantastyką.
      Nie mamy czasu na czekanie na taką wladzę, która wprowadzi wszystkie slusznie
      wskazywane zalecenia. Nie euro będzie lekiem na nasze bolączki, ale jego
      wprowadzanie zmusi wladze (wszystkie, nie tylko rządowe, bo te jeszcze takich
      strat nie robią, jak te niższe)do reformowania kraju. Rząd potrzebuje jakiegoś
      celu, choćby piarowskiego, my (organizacje spoleczne, biznesowe, związkowe) mamy
      przy tej okazji przypilnować, aby z naszego życia zniknęly wszelkie nonsensy. To
      jest duża okazja, bo tylko przy takich okazjach, jest na to szansa a wladza
      chętniej się na to zgodzi.
    • Gość: peter303 Bandażowanie rzeczywistości IP: *.238.91.38.res-cmts.sth.ptd.net 01.03.09, 15:44
      Pan Sadowski jest niepowazny. Tlumaczenie tego co sie dzieje "spiskowa teoria
      dziejow" jest bzdura. Mamy olbrzymi deficyt obrotow biezacych, spore
      zadluzenie, slaba mozliwosc zdobycia kredytow. Koniec interwencji na zlotym
      (te 3 mld euro skoncza sie w tym tygodniu) i odrzucenie planu Wegier spowoduje
      ze euro bedzie po 5 zl pod koniec tego tygodnia.
    • valana Bandażowanie rzeczywistości 01.03.09, 15:44
      Na euro się nie znam, więc głosu nie zabiorę, ale co do sądownictwa i jego
      "działania" mogę się tylko zgodzić. W ogóle jestem przekonany, że BARDZO WIELE
      problemów naszego kraju można by rozwiązać poprzez RADYKALNĄ poprawę
      funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości (a gdyby jeszcze poprawa obejmowała sferę
      stanowienia prawa, byłoby wręcz wspaniale).
      Nie mam na myśli, oczywiście, wpakowania kolejnej forsy w nie przekładające się
      na szybkość procesy podwyżki dla i tak nie najgorzej uposażonych sędziów, ale w
      usprawnienie orzecznictwa.
      Pomyślcie- gdyby np. banalne przecież dochodzenie zapłaty należności trwało
      miesiąc- dwa, jak bardzo usprawniłoby to obieg finansowy, no i wyeliminowałoby
      wielu, bardzo wielu naciągaczy- oszustów (a gdyby jeszcze obowiązek podatkowy
      powstawał w momencie otrzymania należności, a nie w momencie wystawienia
      faktury- ale to postulat nie do sądów, rzecz jasna). I takich zdarzeń można
      przywołać wiele. Zatem sądownictwo, panie i panowie, jest pierwszym postulatem
      naprawczym w naszej RP (nie spierajmy się o jej numerek...).
      • Gość: niski_blondyn Re: Bandażowanie rzeczywistości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 16:36
        Fakt iż Polska od lat jest b. kiepsko rządzona.

        Nasi południowi sąsiedzi (czesi i słowacy) zawsze się lepiej gospodarzyli .

        Nie wiem co to by musiała być za siła żeby u nas poprawić (uprościć) działanie
        państwa .
        zazwyczaj grupa rządząca napotyka ścianę o którą się wszystkie próby naprawy
        rozbijają ( mówił swego czasu o tym premier Buzek)
        Działa wielki lobbing przy stanowieniu prawa , ponadto nie ufa się obywatelom "
        z zasady" .

        A euro jest tylko jednym z czynników ułatwienia w handlu
        (Np na zawirowaniach kursowych z pewnością straciliśmy już dziesiątki jak nie
        setkę miliardów zł)

        A z drugiej strony są w naszym rejonie (byłych demoludów)kraje weselej rządzone
        niż u nas np w Bułgarii pomoc unijną po prostu rozkradli..................

        Czyli nie jest jeszcze tak źle.....
      • Gość: gugcia0 popieram tezy z tekstu p.Sadowskiego,problem w tym IP: *.chello.pl 01.03.09, 17:24
        że społeczeństwo jest jakoś od lat totalnie uśpione, ja to
        nazywam "utopione w komercyjno-kredytowej zupie" i jak te muchy w
        zupie potopione mało mobilne i nie reagujące na to co ich powinno
        naprawdę obchodzić. Jest to wynik tego,że starsi pracownicy,
        zaprawieni w bojach związkowych o swoje prawa i wolność narodu,
        odeszli na emerytury, a młodsi pracownicy pobrali kredyty na
        wszystko:mieszkanie,meble,auto,wakacje,edukację dzieci, itd. i
        panicznie boją się utraty pracy. Wiedzą,że sama przynależność do
        związku w wielu firmach już jest dla nich groźna.Utrata pracy to dla
        nich wręcz natychmiastowe bankructwo, większość nie posiada
        oszczędności a raty kredytów ogromne. Do tego dochodzi brak ducha
        wspólnoty w Polsce, widzę to w moim bloku w Krakowie, niby
        wykształceni, dość pojętni ludzie ale nic ich nie obchodzi udział w
        jakiś akcjach przeciwko spółdzielni aby obniżyć opłaty albo zmienić
        inne złe rzeczy w bloku. To jest skala mikro, a kraj i zwariowane
        przepisy nas dotyczące to skala makro. I z tym ludzie też nie
        walczą. Dawniej po podwyżce ceny cukru płonęły komitety PZPR,
        dawniej minimalne zmiany w prawie pracy, itp. powodowały atak
        związkowy,ataki na partię.Dzis ludzie płacą absurdalne koszty
        ZUS,podatek,jakieś inne daniny, najwyższy w świecie VAT, jakieś
        chore akcyzy na masę rzeczy, opłaty za sprowadzenie auta z Unii
        chociaż jesteśmy w Unii.Ludzie w swojej ospałości i strachu o spłatę
        kredytów nie rejestrują już co im kiedyś obiecano, a jak jest.
        Młodzi z góry założyli,że nic nie da się zrobić i albo robić tu za
        niewolnika dla banku,firmy i państwa albo uciekać za granicę. Młodzi
        są dziś potulni jak baranki, płacą te kredyciki jak trusie, w pracy
        jak trusie, na demonstracje nie pójdą, bo ich to "nie dotyczy". Gdy
        jest problem to wódka,narkotyki albo depresja. Nie ma w nich ducha
        walki, rebelii, kombinacji aby coś z tych przepisów obejść, kredytu
        nie brać aby być wolnym, młody siedzi cicho i błaga los aby go
        ochronił od zwolnienia z pracy, bo kredyt,bo dzieci,bo prestiż, bo
        auto na kredyt, bo co znajomi powiedzą, bo rodzina, bo on tak to
        sobie ładnie zaplanował z ratami na 30 lat, a tu bum,zwolniony. Z
        nimi, tymi nowymi niewolnikami nie zmieni się już nic, każdy rząd,
        banki,firmy będzie robił z nimi co chce, maja ich lepiej w ręku niż
        komuna w PRL z całym SB,MO i resztą.Ja sam jestem wolnym ,50 letnim
        człowiekiem, bez kredytu,bez ZUS,podatku, dorabiam sobie gdzie
        popadnie,głownie na Zachodzie, a w kraju wymieniam, i tak od 30 lat.
        Nie płacę podatku,ZUS,rat kredytu,nie mam konta w banku,żyję jak
        chcę, rzecz dla młodych,korporacyjnych niewolników, niewyobrażalna.
        A,ze nie płacę w/w opłat państwu to nie żyję wcale gorzej od innych:
        mam duże,własne, spłacone już dawno mieszkanie w Krakowie,dom pod
        miastem,japońskie auto,trochę w skarpecie.Jak pisze Sadowski koszty
        pracy są tak ogromne,że ludzie oddają 50% od razu, i do tego 22% VAT
        w sklepie,ileś tam więcej ,ok. 2,20 zł w litrze paliwa na stacji,
        ileś tam akcyzy w prądzie,wódce,papierosach, 19% w banku jak
        trzymają tam pieniądze, absurd tak kompletny,że dawno przestałem
        odwiedzać banki, 19% na giełdzie, ileś tam na podatek od
        nieruchomości,psa,itd. Jakby ludzie dobrze policzyli to tak razem
        oddają ok. 80% swojej kasy jakoś państwu i jego agendom oraz trochę
        bankom, jeżeli mają kredyty. Biali niewolnicy,połowa
        narodu "wykluczona ekonomicznie" na własną prośbę, bo nic nie robi
        aby ten stan zmienić, aby mniej albo nic (jak ja) nie płacić. Ktoś
        powie mi co z moją starością, co z lekarzem? Na starość wynajmę
        mieszkanie po matce w centrum Krakowa i dom pod miastem, będę miał
        więcej niż wielu z emerytur z obu filarów, co do lekarza to mam
        ubezpieczenie własne,tanie, a za prawdziwego specjalistę i leki i
        tak trzeba płacić, nawet ci z ZUS.Co do innych spraw to jeść i
        tankować muszę to jakis podatek tez płacę ale to jest dla mnie może
        ok.20%.Ale nic, naród siedzi cicho, dróg nowych nie ma, w szpitalach
        na materacach juz kładą,z roboty po 160 tys na miesiąc wywalają,
        giełda straciła 50%,złoty 50%,ale lud zadowolny, rząd popiera, Tuska
        popiera,sondaże nadal 45% za PO,Tusk na prezydneta. OK, wszyscy
        happy, życze zatem dalej szczęscia w tym raju, nie słuchajcie
        Sadowskiego, słuchajcie Tuska. All the best!
        • marek.lipski Re: popieram tezy ale nie dyktature w PL. 01.03.09, 19:52
          Tezy,teoria z artykulu tak ale nie dyktatura,politykow
          przeciwnych Polsce.Kazdy gimnazjasta ma wiecej
          informacji anizeli politycy z Warszawy.Ludzie z Polski
          na banicji,ktorzy byli przeciwni Solidarnosci,ubolewaja,
          ze tak bogaty w zloza mineralne jakim jest Polska,
          jest panstwem niewolnikow.
          1.Banki w EU i USA ktore sa wlascicielami bankow polskich
          sa jak Citigroup panstwowymi bankami.
          Niedawno przed konkursami.
          Ich nie interesuja "obyatele" Polski.

          2.Media,tv,prasa podobnie.

          Kryzys jest rowniez w Polsce.
          • ff6 Re: popieram tezy ale nie dyktature w PL. 01.03.09, 20:00
            jakie to bogate zloza posiada polska?

            > 2.Media,tv,prasa podobnie.
            >
            > Kryzys jest rowniez w Polsce.

            Tak to prawda. Od 50 lat jest kryzys
    • Gość: darek_w1 W sprawie euro... IP: *.54.17.115.static.telsat.wroc.pl 01.03.09, 16:35
      ... to pan Sadowski plecie równie sensownie jak Bugaj o systemie
      podatkowym albo Kaczyński o polskiej racji stanu.

      Wystarczy wziąć sobie z rocznika statystycznego dane dotyczące
      polskiego eksportu i importu do strefy euro (to zdecydowana
      większość), pomnożyć przez współczynnik powiedzmy 0,75 (*), a
      następnie pomnożyć przez spread walutowy w bankach. Wyjdzie z tego
      liczona w grubych miliardach rocznie kwota płacona przez polską
      realną gospodarkę bankom za przymusową (z racji posiadania własnej
      waluty) usługę wymiany euro na złote. Po wprowadzeniu euro usługa
      wymiany walut stanie się zbędna, a pieniądze pozostaną w
      przedsiębiorstwach. Bankom to pewnie nie w smak, ale dla gospodarki
      na pewno to będzie korzystne.
      Natomiast w pozostałych rzeczach z panem Sadowskim się zgadzam,
      zwłaszcza z tym, że nazwanie polskiego systemu podatkowego burdelem
      to obraza dla każdego burdelu, z tym przydrożnym włącznie.

      (*) część eksporterów jest równocześnie importerami i utrzymuje
      konta walutowe, z których płaci za swoje operacje zagraniczne bez
      wymiany walut na PLN, współczynnik 0,75 jest wzięty z sufitu, ale
      chodzi jedynie o zasygnalizowanie zjawiska, które i tak nie wpływa
      zasadniczo na wynik

      • Gość: morqadir Re: W sprawie euro... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 17:11
        W sumie dobrze że mamy jeszcze przynajmniej 3-4 lata żeby przyjrzeć się Słowacji
        . Będzie mozna skorzystać częściowo z ich doświadczenia.
        • ff6 Re: W sprawie euro... 01.03.09, 20:16
          ale polska nie uczy sie na bledach i doswiadczeniach innych
    • kazimierz111 Rozpacz. Mąż stanu pilnie poszukiwany! 01.03.09, 18:35
      A może wreszcie zbierze się grupa finansistów,monetarystów,bankowców,
      ekonomistów (bez tej politycznej bandy która nie ma o tym pojęcia) aby
      rzeczowo podyskutować o wprowadzeniu lub nie euro. Przecież tu chodzi o los
      Polski i Polaków. A to ważniejsze niż los takiej czy innej politycznej
      formacji i miejsce w historii jakiegoś polityka.
      Czy rządzący nie mogą tego zrozumieć? To pokazuje że nie mamy mężów stanu,
      jedynie jakichś chłystków żądnych władzy.
      • Gość: LJ3 Re: Rozpacz. Mąż stanu pilnie poszukiwany! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 21:26
        Jak myślisz co robi prezydent L Kaczyński ?
        Tak sobie a muzom zwołał narade fachowców ?
        Czy to z jego strony walka polityczna czy troska o kraj ?
        Dlaczego wszyscy starają sie te działania wyśmiewac ?
        To tylko media poddają nas inwigilacji na zlecenie lobbystów
        popierajacych PO. Nic sie nie zmieniło od czasów PRL-u w mediach.
        Media sa jak zawsze poddańcze i usłuzne władzy, która ich karmi.
      • Gość: giovanni Re: Rozpacz. Mąż stanu pilnie poszukiwany! IP: *.sti.net.pl 01.03.09, 23:11
        Kazek masz rację też tskczuje że jestesmy wodzeni za nos przez bande
        nieukow i dyletantow, Tusku dajesz dupy!!!
    • Gość: mateusz Bandażowanie rzeczywistości IP: 78.16.161.* 01.03.09, 18:43
      jednym slowem .... zenujace ...
    • Gość: LJ3 Spekulacyjna gra rządu - kolejna odsłona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 18:45
      Spekulacyjna gra rządu.
      Napisane 18.02.2009r. na blog RPy : LJ3
      Spekulacja opinią publiczną daje dobre efekty jedynie w czasach
      prosperity. Wówczas wszystko idzie w dobrym kierunku.
      O gospodarkę nie trzeba się martwić. Działa jak rozpędzone koło
      zamachowe podtrzymywane olbrzymią ilością paliwa - kasy.
      Takie „prawie” perpetum mobile.
      Jednak obecna sytuacja to szybkie hamowanie gospodarki. Zabrakło
      paliwa, które je napędzało - tej kasy właśnie. Zabrakło również
      pomysłów na rozwiązanie powstałej sytuacji. Zaczęto szukać koła
      ratunkowego, takiej platformy, które pomogłyby utrzymać się, choć
      pozornie, gospodarce polskiej na powierzchni rozhuśtanego globalnego
      oceanu gospodarczego.
      Po pierwsze - pół roku temu - Donald Tusk, by nie tracić poparcia w
      sondażach, zdecydował się na pokerowe zagranie. Zdecydował się wziąć
      udział w grze spekulacyjnej na rynku. Dotyczyło to, tuż przed
      zbliżającym się do Polski globalnym krachem gospodarczym, rzucenia
      przez premiera na rynek informacji o przyjęciu EURO w ekspresowym
      tempie, w 2011 r. Nie wzięto jednak pod uwagę związanych z tym
      procedur, co moim zdaniem świadczy, że operacja nie była
      przygotowana lecz wymyślona potrzebą chwili. Dlatego datę
      przesunięto o rok do 2012. Z cała pewnością mogę powiedzieć, że nie
      przeanalizowano także kosztów, jakie w związku z tym należy ponieść.
      Pytanie : czy rząd już wówczas wiedział, że gospodarka zwalnia, a
      kryzys szybkim krokiem zbliża się do Polski ? Myślę że tak, a ruch
      ten miał nas obronić przed ucieczką kapitału, wprowadzić spokój na
      rynku. Dalsze poczynania rządu świadczą jednak wyraźnie o olbrzymim
      nieprofesjonaliźmie jego ministrów i samego premiera. Wykonywanie
      pozorowanych ruchów nie mogło uspokoić inwestorów. Świadczą o
      tym "rajdy" złotego. Uchwalanie programów naprawczych i opowiadanie
      (chwalenie się) wykonaną robotą bez odpowiednich ustaw i
      rozporządzeń było aż nadto widoczne. Profesjonalistów działających
      na rynku globalnym nie da się zwieść i uspokoić tylko zapowiedziami,
      jeżeli nie widzą czynów. Potwierdza to tezę, że doradcami ds.
      gospodarki zostali specjaliści od propagandy i polityki (pijaru bo
      to lepiej brzmi), a nie specjaliści z zakresu ekonomii.
      Po drugie nieudolna rozpaczliwa próba poszukiwania, na gwałt, w
      ciągu weekendu - 17,5 mld złotych, w celu opanowania sytuacji
      finansowej państwa i wymykających się spod kontroli wpływów i
      wydatków. Faktycznie zdołano znaleźć tylko 10 mld zł. Tragiczne jest
      jednak to, że operację przeprowadzono tuż po uchwaleniu
      skorygowanego już przecież budżetu (minęło kilka tygodni !) oraz to,
      że rząd nie zwraca uwagi na fakt, iż działania te prowadzą prosto do
      bankructwa państwowych firm zbrojeniowych i współpracujących z nimi
      podwykonawców.
      Donald Tusk znów traci w sondażach, szczególnie po propozycjach min.
      Pawlaka odnośnie opcji walutowych i dlatego ponownie zdecydował się
      na udział w grze spekulacyjnej na rynku. Zaczęto grę na walutach.
      Po trzecie obecny rozpaczliwy komunikat o „pseudo” interwencji na
      rynku walutowym. Nie miała to być interwencja lecz sprzedanie EURO,
      otrzymanych z Brukseli w ramach europejskich funduszy,
      po „korzystnym” kursie. Tylko jest jedno ale. Który kurs można uznać
      za korzystny ? Czy czasami korzystniejszy kurs nie jest jeszcze
      przed nami ?
      Cała operacja prowadzona jest jednak w bardzo nieprofesjonalny
      sposób. Może dobre jest tylko to, że wreszcie coś zaczęto robić lecz
      to co się zdarzyło, anonsowanie działań, należałoby potraktować jako
      wypadek przy pracy.
      ”Zagrożone niewypłacalnością banki i zakłady ubezpieczeń będą mogły
      być przejęte przez Skarb Państwa. Przewiduje to rządowy projekt
      ustawy, który Sejm skierował do Komisji Finansów Publicznych.
      Przejęcie banku lub zakładu ubezpieczeń nastąpi przez przymusowy
      wykup akcji od dotychczasowych akcjonariuszy przez Skarb Państwa.”
      Taką informację podała prasa.
      Czyżby dlatego rząd tak szybko zaczął wymieniać euro na złote.
      Trzeba się przygotować na najgorsze. Pieniądze będą bardzo potrzebne.
      Cała ta sytuacja skłania mnie do przypuszczenia, że premier (wysłał
      na rynek sygnał) nie jestem w stanie zapanować (nie panuję od
      dłuższego czasu) nad rozwojem sytuacji gospodarczej w kraju.


      Teraz już wiem, że miałem rację. Dodam wiadomość z 2009.02.26
      Były v-ce min. prof. Gomółka : - już w sierpniu rząd zdawał sobie
      sprawę, że wpływy do budżetu spadają.
      A więc pierwsze sygnały nadciągającego kryzysu pojawiły się w min.
      finansów już ponad pół roku temu, wówczas krzyknął premier – "POLSKA
      do strefy euro".

      LJ3 2009.03.01
    • Gość: Mike'l Bandażowanie rzeczywistości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 19:10
      Bardzo rozsądny artykuł. Brawo! Widać, że człowiek zna się na rzeczy.
    • Gość: Marek Bandażowanie rzeczywistości a polska język IP: *.mobile.playmobile.pl 01.03.09, 19:32
      Redaktor: "(...) a opcje na waluty czy spready zawiodły..." - (ciekawe jak spready mogły zawieść???) angielska ekonominczna język
      to być trudna język ale za to jak mądrze brzmi... A. Sadowski: "A były to czasy naprawdę immanentnego kryzysu" - (raczej chodziło o permanentny kryzys?) polska język to, jak widać, też trudna język, niemniej wypada używać słów których znaczenie się zna. W przeciwnym wypadku WSTYD!
      • Gość: Kuśka Re: Bandażowanie rzeczywistości a polska język IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 21:31
        A może by tak merytorycznie a nie humorystycznie ?
        Jak się nie ma nic do powiedzenia to lepiej się nie wychylać.
        • Gość: Marek Re: Bandażowanie rzeczywistości a polska język IP: 91.198.194.* 02.03.09, 09:57
          No właśnie.
        • Gość: Marek Re: Bandażowanie rzeczywistości a polska język IP: 91.198.194.* 02.03.09, 10:45
          Wypowiedź AS niewątpliwie ciekawa i warta uwagi, zaś autorowi postu chodziło o
          zwrócenie uwagi na błąd językowy AS i ewidentnie niepogłębioną wiedzę
          ekonomiczną p. Janusza Grobickiego (irytujacym jest dla mnie sytuacja kiedy
          używa się słów, których znaczenia się ewidentnie nie zna)
      • Gość: politykier Re: Bandażowanie rzeczywistości a polska język IP: *.eranet.pl 02.03.09, 14:04
        Jeśli się czyta ze zrozumieniem... "opcje na waluty i spraedy zawiodły..." -
        tych, którzy dzięki tym instrumentom chcieli zabezpieczyć się przed skutkami
        ryzyka walutowego - wzrost wartości złotego(zawód spotkał przedsiębiorców i
        tych, którzy stawiali na wzrost wartości złotego). Uważam, że Redaktor doskonale
        wiedział o co pyta, jednak Marek niby znać polska języka, ale nie rozumieć, że
        wszyscy głupia, a ona (Marek) taka mondra.
        Jeśli chodzi o fragment: "A były to czasy naprawdę immanentnego kryzysu", to
        również mondra Marek nie rozumieć, że "immanentny" znaczy: "nie wynikający z
        działania czynników zewnętrznych". Nie chodziło więc o "permanentny", jak
        sugerować biedna Marek,a trudna polska języka i znać ją (ta języka) lepiej od
        angielska i ekonomiczna języka Marek potrafić nie umieć.
        Marek - wstyd trochę taka mondra być i nie rozumieć polska języka, co pisze w
        zwykła gazeta:)
        Łącze wyrazy szacunku i pochylam się z troską.
        • Gość: Marek Re: Bandażowanie rzeczywistości a polska język IP: 91.198.194.* 02.03.09, 17:23
          Dzięki za troskę. Dobre uczynki zawsze w cenie. Niezwyle mondra i bogata (bo
          moja byc biedna) politykiera, niech będzie łaskawa wyjaśnić, dlaczego instrument
          opcji zawiódł??? Wszak gdzie indziej działa z powodzeniem a u nas zawiódł
          ponieważ "zawód spotkał przedsiębiorców" :) No dialektyka godna GW:)Dowodzi
          jednak... dość unikalnej wiedzy.... Czyli, jeśli ktoś spekuluje a nie skupia się
          na działalności podstawowej, a później ma "zawód" to oznacza, że instrument
          zawiódł czy może intuicja hazardzisty-spekulanta??? I niech politykier będzie
          łaskaw wyjaśnić jak można zabezpieczyć się przed ryzykiem wzrostu kursu złotówki
          za pomocą spreadów? (Spread – różnica pomiędzy kursem kupna, a sprzedaży
          zaciągniętego zobowiązania (kredytu walutowego), oraz koszt transakcyjny na rynku).
          Co do immanentnego kryzysu "W każdych warunkach, nawet w warunkach PRL-u,
          potrafiliśmy sobie radzić. A były to czasy naprawdę immanentnego kryzysu" -
          czyli czasy naprawdę wewnętrznego kryzysu. WOW. Miód malina - sformułowanie
          godne srebrnych ust... niemniej ma się to dość kiepsko do kontekstu. Polska
          język - trudna język. Mój mały rozumek być za mały żeby ogarnąć TAAKIE mondre
          rzeczy opisane w zwykłej gazecie. Nie ma to jak być politykierem. Nic nie dziwi
          - wszytko cacy. I myśleć nie trzeba, i obrzucić błotem adwersarzy można...
    • spinaker206 To jest to! Nic dodać, nic ująć! 01.03.09, 19:50
      Panie Andrzeju! Lubię słuchać Pana wypowiedzi w TV, szkoda, że nie znajduje
      Pan niestety zrozumienia, a może to wyższość polityki nad ekonomią?
    • Gość: hahahaha Bandażowanie rzeczywistości IP: *.cpe.quickclic.net 01.03.09, 20:05
      Wiekszego debila to szukac ze swieca.A skad te zwolnienia ludzi i
      upadajace zaklady debilu?
    • Gość: SZwed Jaki slaby zloty? Oszaleliscie IP: *.tbcn.telia.com 01.03.09, 20:30
      Zobaczcie trzezwymi oczami na ten kraj. Jdyna nadzieja ze ktos tam
      przyjedzie to wlasnie tania zlotowka! Dzieki milionom pracujacym za
      granica ktorzy wymieniali na zlotowki swoje zarobki zlotowka byla
      zenujaco droga Tylko polaczki tego nie widzieli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka