laggio
15.12.09, 16:54
Sprawa wyglada tak:
wczoraj maz jadl jablko, a Nugi siedzial przed nim i hipnotyzowal.
Poniewaz nie pozwalamy psu w ten sposob zebrac o jedzenie, maz
odeslal Nugiego "do siebie". tj. powiedzial "Nugat, na miejsce". Nie
bylo to powiedziane agresywnie, czy glosno. Nugat poszedl grzecznie
do klatki, ktora jest w drugim pokoju. Po doslownie pol minucie maz
poszedl do psa z ogryzkiem, ktore to Nugat uwielbia.
Gdy dawal mu ogryzek, Nugi zaczal sikac. W klatce, na swoje poslanie.
Nie rozumiem tego zupelnie. W zadnen sposob nie sygnalizowal
wczesniej, ze chce sie zalatwic. Nie byl przestraszony. Sytuacja z
odeslaniem nie byla dla psa nowa. Wiec co sie stalo? Przeciez psy
nie zanieczyszczaja swojego legowiska. Juz po wszystkim nie
nakrzyczelismy na Nugata, nie bylo zadnego "wstydz sie, cos ty
zrobil". Pies podczas oddawania moczu byl wyraznie speszony, ale
potem zachowywal sie jak gdyby nigdy nic.
Hmmm, co to bylo?