menk.a
11.10.10, 17:55
Dzisiaj w nocy mój Gucio (6mies.) dostał ataku kaszlu. Rzęził i charczał. Miał silny odruch wymiotny, ale niczym nie wymiotował. I tak było całą noc. Zostałam przez to w domu, bo się bałam zostawić go samego. W ciągu dnia było lepiej. Poza tym żadnych objawów: je i pije normalnie, bawi się jak zwykle.
Byliśmy u weta. Dostał zastrzyk, żeby zwalczyć wirusa.
Ponoć jakiś szalony wirus panuje. Ma zakaz zabaw z psami przez najbliższy tydzień i tylko krótkie spacery. Jeśli za 2 dni objawy nie miną, dostanie antybiotyk.
Wasze psiaki chorowały na to? Psy to łatwo zwalczają czy są z tym kłopoty?
Wiem, byłam u lekarza. Pani dr niby rzekła, że to sezonowe przypadłości, ale mimo wszystko szkoda mi mojego psiaka.