Dodaj do ulubionych

jak labradory znoszą rozłąkę?

04.05.06, 11:30
witam,
sezon urlopowy wkrotce - no i to bedą nasze pierwsze wakacje, kiedy staniemy
przed koniecznością zapewnienia naszemu pieskowi opieki na czas tygodniowego
wyjazdu.
Wyjazd zagraniczny, samolotem - więc zabranie psa odpada. Serce troszkę mi
się kraje, że będziemy musieli go zostawić - ale z drugiej strony nam też się
coś należysmilew koncu to raptem 7 dni..
No i zastanawiam się: będzie smutny? może bardzo źle to znosić?
Jakie są Wasze doswiadczenia?
Pozdrawiam
Joanna
Obserwuj wątek
    • paenka Re: jak labradory znoszą rozłąkę? 04.05.06, 12:59
      a gdzie go zostawiasz? MOze byc troszke osowialy przez pierwsze dnia le
      przejdzie mu co nie oznacza ze was "zdradzi" wink
    • v.i.k.k.a Re: jak labradory znoszą rozłąkę? 06.05.06, 20:37
      Moja nie zostaje sama na kilka, jak jej Państwo wyjechali na 2 tyg.to mialam z
      nia problem. Pies nie jadł, na kazdy odgłos stał przy drzwiach. Normalnie spalam
      z niatongue_out
      • hagen23 Re: jak labradory znoszą rozłąkę? 10.05.06, 12:07
        Hago ma trzy lata, a więc w pierwsze wakacje pierwszą rozłąkę (dwa tygodnie)był
        z moja koleżanką.Nie zauważyła,aby nasza nieobecnośc jakoś szczególnie na niego
        wpłynęła.Jadł,psocił,był w doskonałym humorze. Dwa następne dwutygodniowe
        wyjazdy,pies był w hotelu dla psów, po pierwsze dlatego,że nie było chetnych do
        opieki nad nim,a po drugie dlatego,że pobyt w takiej "placówce"doskonale mu
        robi.Hotel jest prowadzony,przez panią,która zawodowo psy szkoli (Hagena
        tresowała od małego).A więc zabiera Hagena na dwugodzinną tresurę,gdzie ma
        okazję pobiegać po wielkim placu,pobyć z psami,nauczyć sie czegoś.Nigdy nie
        narzekała,że nasz labek źle znosi rozłąkę,a wręcz przeciwnie,jest stale w
        świetnym humorze.Ja jednak zawsze takie rozstania przeżywam i mam wyrzuty
        sumienia, że pies nie wiadomo dlaczego jest w zupełnie innym srodowisku,bez
        nas,bez codziennych zabaw i pieszczot.Z drugiej strony,trudno dac się zwariować
        i poświecić zycie (i tak juz zdominowane przez niego)i nie wyjezdzać,nie
        odpoczywać.Ja z pewnością mówię,że mój piesek nie przeżywa rozłaki tak jak ja!
        Pozdrawiam.
        • joanna_poz Re: hotel dla psow 19.05.06, 16:16
          Kurcze, tez rozwazam kwestie hotelu... w zasadzie nie mam wyjscia, zadnej
          rodziny na miejscu. Moglabym go wywieźć do siostry (300 km) albo wlasnie oddac
          do hotelu - małego, bezkojcowego, kameralnego na 8-10 psow (wlasciciele
          prowadzą tez hodowlę), gdzie psy mieszkają na zasadzie psow domowych majac do
          dyspozycji duzy ogrod. Zle się z tym czuje psychicznie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka