iamkate
23.05.07, 10:22
umarła na moich rękach 26 kwietnia 2007, zwyczajnie przestała oddychać... za
każdym razem kiedy zamknę oczy to widzę te ostatnie dwie godziny jej życia...
nie mogę zapomnieć! To było straszne, nie wiem sama jak to wszystko
przetrwałam. Nie miałam pojęcia, że tak wygląda śmierć. Ciągle słyszę, jak
prosi o to by ją ratować!!! Kiedy o tym mówię to czuję na chwilę ulgę, ale
potem mam wyrzuty sumienia, że zawracam głowę innym ludziom... Kiedy tego
dnia wyszłam ze szpitala, chyba myślałam, że świat będzie inny, ale się
pomyliłam. Ludzie mnie mijali, śmiali, się, przepięknie świeciło słońce, nie
zdarzył się koniec świata. Tak strasznie żal...