Moja Kochana Babcia

23.05.07, 10:22
umarła na moich rękach 26 kwietnia 2007, zwyczajnie przestała oddychać... za
każdym razem kiedy zamknę oczy to widzę te ostatnie dwie godziny jej życia...
nie mogę zapomnieć! To było straszne, nie wiem sama jak to wszystko
przetrwałam. Nie miałam pojęcia, że tak wygląda śmierć. Ciągle słyszę, jak
prosi o to by ją ratować!!! Kiedy o tym mówię to czuję na chwilę ulgę, ale
potem mam wyrzuty sumienia, że zawracam głowę innym ludziom... Kiedy tego
dnia wyszłam ze szpitala, chyba myślałam, że świat będzie inny, ale się
pomyliłam. Ludzie mnie mijali, śmiali, się, przepięknie świeciło słońce, nie
zdarzył się koniec świata. Tak strasznie żal...
    • vesper.lynd Re: Moja Kochana Babcia 23.05.07, 11:28
      Witaj Kate!
      Jest mi strasznie przykro, że spotkała Cię taka tragedia. Wszystkim Nam jest,
      ale wiedz, że zawsze znajdziesz w Nas wsparcie.
      Absolutnie nie mozesz się winić za to, że zawracasz innym ludziom głowę, rób
      wszystko co czujesz że powinnaś, wszystko to co przyniesie Ci ulgę! Mów o tym,
      krzycz, milcz - masz do tego prawo. I oczywiscie pisz kiedy tylko chcesz. Z
      doswiadczenia (niestety!) wiem, że obecnośc tutaj bardzo pomaga.
      Pozdrawiam, bądź dzielna!
      vesper lynd
      • iamkate Re: Moja Kochana Babcia 23.05.07, 13:13
        dziękuję Ci bardzo za ciepłe słowa! to rzeczywiście bardzo pomaga, chociaż
        wiem, że sama muszę się uporać z bólem... teraz myśli moje są jakies
        chaotyczne, co by było gdyby, że o tylu rzeczach jej nie powiedziałam i juz nie
        powiem, dlaczego odeszła tak nagle.. dlaczego!!!
        Wiosną wszystko budzi się do życia, ale 26 kwietnia jedno życie zgasło...
        • aneri59 Re: Moja Kochana Babcia 23.05.07, 20:21
          Życie mojej mamy zgasło 26 czerwca 2004 roku na moich rękach.
          Rozumiem więc co przeżywasz, też bałam się śmierci,
          ale Mama odeszła tak po cichu. Do dzisiaj czuję ogromy ból,
          że jeszcze tyle chciałam jej powiedzieć, ale niestety choroba Alzheimera zrobiła swoje i nie miałam z nią kontaktu.
          Ledwie pozbierałam się po jej śmierci i znowu nastał dla mnie bardzo
          ciężki czas bo nagle odszedł mój mąż.
          Trudno mi pogodzić się z tym, dlatego zaczęłam szukać pomocy i tak trafiłam na to forum. Zaglądam tutaj codziennie i zawsze znajduję ukojenie bólu.
          Też zadaję pytanie dlaczego i niestety pozostaje ono bez odpowiedzi.
          Zajrzyj jeszcze na drugie forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36576
    • iamkate Re: Moja Kochana Babcia 25.05.07, 13:56
      jutro minie miesiąc... już nigdy z nią nie porozmawiam, nie zobaczę... do końca
      trzymałam ją za rękę, która stawała się coraz zimniejsza...
      • marxk1 Re: Moja Kochana Babcia 29.05.07, 12:22
        Rozumie Twoje cierpienie.
        Moj tato byl miesiac w szpitalu w bardzo zlym stanie. Teraz jest w domu i
        minimalnie jego stan sie poprawil.
        A dni byly sloneczne, ludzie na ulicach rozesmmiani i szzczesliwi.
        Lzy lecialy mi po policzkach.
        Zapomnieli o mnie przyjaciele ktorym pomagalam gdy tego potrzebowali.
        Tu na forum znalazlam osoby od ktorych dostalam rady i wsparcie.
        Jestem im wdzieczna.
        Teraz pracuje i mysli mam zaprzatniete czy mama radzi sobie z tata.
        Po pracy lece wiec do domu.
        Uslyszalam od przyjaciol - idz do teatru, wyjedz w gory, zrob sobie godzinna
        kapiel w wannie.
        A ja nie mam na to czasu, wieczorem jestem juz bardzo zmeczona i oszalala z
        bezradnosci i niepewnego nastepnego dnia.
        Pozdrawiam Cie serdecznie
        maja
        • iamkate Re: Moja Kochana Babcia 21.06.07, 11:58
          przychodzi czasem do mnie we śnie... dobrze wygląda, jest pogodna... kiedy
          patrzę na jej zdjęcia nie mogę uwierzyć, że już jej nie ma! tyle chciałam jej
          jeszcze powiedzieć i pokazać; nie umiem pogodzić się z tym, że zabrakło na to
          czasu... a przed oczami ciągle te ostatnie chwile w szpitalu, tą niemoc, ból i
          rozpacz! strasznie mi z tym wszystkim źle
Pełna wersja