07.01.07, 21:02
Mam prośbę do posiadaczy psów, którzy podróżują w wakacje. Mam golden
retrievera, w najbliższe wakacje będzie miał ponad rok. Planujemy wtedy 2-3
tygodniowy wyjazd samochodem na długą podróż po europejskich kempingach. Z
tego względu wyjazd z psem nie wchodzi w rachubę (nie wytrzyma kilkugodzinnych
jazd po autostradach co drugi - trzeci dzień, a poza tym byłby problem na
kempingach). Musi zostać w domu. Mamy duży ogród, pies ma porządną budę na
lato (zimą śpi w domu). Czy jest szansa, by przeżył te 2-3 tygodnie sam,
karmiony przez znajomych. Nie chcemy go oddawać do jakiegokolwiek hotelu dla
psów a tym bardziej do schroniska. Słyszałem , że golden retrievery bardzo
tęsknią za swoimi właścicielami i mogą z tego powodu nawet nie jeść. Co zrobić
by mieć udane wakacje, a zarazem nie narazić psa na cierpienia?
Obserwuj wątek
    • gusia49 Re: wakacje 08.01.07, 09:34
      Uważam że, hotele i schroniska to ostateczność i zostawienie psa pod opieką
      znajomych i dobrze byłoby sąsiadów jest najlepszym wyjściem. Tesknić i tak
      będzie, z głodu nie zdechnie a zostanie na "swoich śmieciach" i dodatkowo
      popilnuje domu ale po okiem najlepiej sąsiadów. Ile radochy jest po powrocie!!!!
    • joanna_poz Re: wakacje 08.01.07, 09:49
      Nie bardzo wyobrażam sobie zostawienie goldenka czy labradora samego, tylko z
      dochodzacym sąsiadem na karmienie. I to jeszcze na 2-3 tygodnie.
      Dla tych psów brak towarzystwa to chyba najgorsza kara z możliwych
      (przynajmniej tak reaguje mój labrador).

      Skoro macie duzy dom z ogrodem - może ktoś z rodziny, znajomych przyjechałby do
      was na urlop, a przy okazji przypilnował psa?

      My w zeszłym roku, co prawda tylko na tydzień, umieścilismy naszego labradora w
      psim pensjonacie. Własciciele hodowli piesków przy okazji prowadzą usługi
      hotelowe dla max. 8 psów, które po prostu mieszkają u nich na prawie psów
      domowych - żadnych boksów, zagród, psy mają do dyspozycji dom i piękny ogród.
      Nasz psiak przezył tę rozłąkę dość bezboleśnie.
      • mekej Re: wakacje 08.01.07, 19:07
        ja z kolei jestem zwolenniczką "byczenia się" na plaży w jakimś ciepłym
        kurorcie, ale od niedawna mam pieska i nie widzę problemu z tym, żeby
        dostosować swoje tegoroczne plany wakacyjne tak, abyśmy mogli go wziąć ze sobą,
        mimo że pewnie byłoby możliwe zorganizowanie dla niego opieki rodziny czy
        znajomych... wiem, że ja sama czułabym się źle na tych wakacjach i raczje nie
        byłoby mowy o relaksie...

        ---------------------
        foto.onet.pl/hwud,gwooow3kws8s,5xu6y,u.html#5xu7y
    • jlichnerowicz brrryyyyy 08.01.07, 14:12
      sad
      Mam takie wrażenie że troche Cię sumienie gryzie !!!
      Jak mozna zostawic psa samego na dwa tygodnie. Zdecydowałeś się kiedys na psa
      to teraz trzeba ponosić tego konsekwencje. To są własie te wybory : pies czy
      wakacje. Załatw pieskowi dobrego opiekuna . Trzy tygodnie to bardzo duzo dla
      takiego psa. Nie wyobrażam sobie zostawić mojego na tak długo tylko z
      dochodzącym jedzeniem, brrrrryyyyy.
      Nie rozumiem jak można pomyslec nawet o tym ze zostawi sie psiaka samego sad((
      • ddb2 Re: brrryyyyy 08.01.07, 15:29
        Nie do pojecia!
        To nie jest Burek podworzowy, ktory doskonale sobie radzi sam. Golden was
        potrzebuje jak powietrza, micha i ogrod to nie wszystko. Jeszcze wazniejszy dla
        niego jest staly kontakt z czlowiekiem.
        My nasza labradorke wozimy samochodem wszedzie, nie wyglada na umeczona
        podrozami. Wrecz przeciwnie, samochod kojarzy jej sie z wielka frajda i
        obecnoscia ukochanego pana. Ma swoj paszport, kempingi mozna wybrac z gory
        tylko takie, ktore przyjmuja psy - jest ich w Europie bardzo duzo. My
        korzystamy z hoteli - tez nie ma problemow. Bora nie jezdzi z nami wylacznie na
        imprezy lotnicze.
        Wlasciwie moglaby zostawac w domu, bo sa wtedy z nia dziadkowie, ale nam jest
        bardzo przyjemnie jezdzic z nia, nigdy jej obecnosc nie stanowila dla nas
        przeszkody w odbyciu podrozy.
        • czterdziestolatek4 Re: brrryyyyy 08.01.07, 15:51
          No to mnie zmartwiliście. Wyjazd z psem nie jest realny - w naszą Toyotę Yaris
          mieścimy się my i sprzęt turystyczny, na nic i nikogo więcej nie ma miejsca.
          Poza tym jak pies zniesie częste przejazdy (co 2-3 dni) na trasach ponad 500 km
          w upale przekraczającym 30 stopni, w samochodzie bez klimatyzacji. Dalej jest
          sprawa noclegów - w namiocie z nami może od biedy spać, ale on reaguje w nocy
          szczekaniem na każdy najmniejszy ruch przed domem (szczęście, że mieszkamy przy
          spokojnej ulicy). Na kempingu chyba szczekałby całą noc. Na dodatek w wiele
          miejsc nie mozna wejść z psem. Co to za wakacje polegajace na siedzeniu w jednym
          miejscu, jedzeniu i piciu i ewentualnie kąpaniu się w jakiejś wodzie. Dla mnie
          bez zaliczania tras turystycznych, zwiedzania parków narodowych, zabytków i
          muzeów, nocnym chodzeniu po knajpach nie ma wakacji. A tam psów najczęściej nie
          wpuszczają.
          • ddb2 Re: brrryyyyy 08.01.07, 16:32
            No to masz problem. A drugi, jak sobie dacie rade z taka trasa samochodem bez
            klimy? Jest jeszcze troche czasu, zeby kogos zalatwic do psa. Bardzo rozsadny
            wydaje mi sie pomysl, aby ktos u was zamieszkal i zajal sie psiakiem pod wasza
            nieobecnosc. Moze ktos z rodziny, a moze jakas kolezanka?
            Ale powiem ci, ze jeszcze mnie dreszcz przechodzi na mysl o pomysle zostawienia
            goldena w budzie, bez opieki. Nie wiesz, ze psy takze przechodza zawaly z
            powodu stresu?
            • czterdziestolatek4 Re: brrryyyyy 11.01.07, 14:56
              Teraz juz wiem i szukam kogos z rodziny kto posiedzi z pieskiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka