Mój 7 - tygodniowy labek od rana, od przyjścia z dworu co jakiś czas krztusi
się tak jakby chciał coś zwymiotować a nie może
Mój mąż przeczytał, że być może najadł się trawy, która utknęła mu w gardle.
Ja z kolei myślę, że być może to karma przykleiła mu się w przełyku.
Co o tym sądzicie?
Mieliście tego typu doświadczenia?