Dodaj do ulubionych

Poważny dylemat :(

24.11.08, 17:54
Witam! 2 miesiące temu znalazłam porzuconego w lesie, pięknego,
czrnego labradora. Był w bardzo złym stanie, wygłodzony, z ranami na
szyji i rozległą grzybicą skóry... Po 2 tyg.poszukiwań właściciela
(bez skutku) postanowiliśmy go zatrzymać. Pokochaliśmy od razu,
daliśmy dom on też się do nas przywiązał.. Lecz okazało się że 2
tyg.temu pojawiła się ogłoszenie o szukaniu psa(wszystko się zgadza,
wiek, data zaginięcia).. Co mam zrobić?? ja naprawdę pokochałam tego
psa sad
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: Poważny dylemat :( 24.11.08, 18:23
      Skąd pewność, że był porzucony?
      • anna-bell Re: Poważny dylemat :( 24.11.08, 18:26
        na szyi miał sznur... w tym wyprowadza się psa??
        • tenshii Re: Poważny dylemat :( 24.11.08, 18:35
          W różnych rzeczach się wyprowadza psa. Z braku laku i kit dobry.
          Jeśli po prostu miał na szyi sznur nie oznacza to, że został porzucony. Jeśli był tym sznurem przywiązany do drzewa - to już inna historia.
          Ale skoro to inna historia i został porzucony, to kto by go szukał?
          A nawet jeśli to skruszony właściciel to ja bym go już nie oddała bo jak raz został porzucony to i drugi raz może zostać.
          • anna-bell Re: Poważny dylemat :( 24.11.08, 18:41
            od początku interesowałam się tym czy ktoś go szuka, patrzyłam
            wszędzie gdzie sie dało, sama nawet dałam ogłoszenie, lecz nic... po
            miesiącu stwierdziłam że został porzucony.. a teraz nagle po
            pojawiło się to ogloszenie....troche chyba za późno...
            • kawuel Re: Poważny dylemat :( 24.11.08, 18:55
              Okoliczności wskazują na to że właściciel psa raczej nie jest dla
              niego dobrym opiekunem. Radził bym w związku z tym zadzwonić do
              niego nie podając żadnych swoich danych i zablokować wyswietlanie
              swojego numeru na caller ID, a w rozmowie wysondować jak ten pies
              był traktowany, bo z twojego opisu wynika że był on bardzo
              zaniedbany i prawdopodobnie trzymany na sznurku lub łańcuchu co
              definitywnie dyskwalifikuje jego właściciela do opieki nad psem.
              Jeśli z rozmowy wywnioskujesz że ten właściciel źle traktował psa,
              to mu to powiedz, oraz zakończ rozmowę i bez skrupułów zatrzymaj psa
              przy sobie.
            • paenka Re: Poważny dylemat :( 24.11.08, 19:20
              zapytaj jakiegoś prawnika, coś mi świta, ze są pewnego rodzaju regulacje
              odnośnie podobnych sytuacji:
              udało mi się znaleźć

              Sposób postępowania z rzeczami znalezionymi w pewnym zakresie reguluje Kodeks
              cywilny oraz przepisy wydane na jego podstawie. Ale sam kodeks nie definiuje
              pojęcia rzeczy znalezionych. Najłatwiej jest, gdy znalazca wie, kto jest
              właścicielem rzeczy bądź uprawnionym do niej na innej podstawie – procedurę
              postępowania opisałem powyżej. Mamy obowiązek powiadomić tę osobę o zgubie i
              oddać rzecz.
              Gdy nie wiemy, kto jest "uprawnionym właścicielem" znalezionej rzeczy albo nie
              znamy miejsca zamieszkania takiej osoby wówczas (np. uczestnika konferencji, czy
              przyjęcia który nie korzystał z noclegu w hotelu) … do naszych obowiązków należy
              powiadomienie o znalezieniu rzeczy właściwego organu państwowego, którym jest
              rejonowy organ rządowej administracji ogólnej właściwy miejscowo dla terenu, na
              którym znaleziono rzecz. Z tym, że pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności
              oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną powinniśmy przekazać
              niezwłocznie na przechowanie właściwemu organowi państwowemu, a inne rzeczy
              znalezione - tylko na żądanie tego organu.

              a tu są przykłady sytuacji jak nie należy "poszukiwać właściciela" (co prawda
              odnosi się do przedmiotu zgubionego w hotelu ale "gra psychologiczna pewnie jest
              podobna"
              www.hotelarze.pl/hot/rzeczy-goscia.php
              Warto zauważyć, że jeśli znajdzie się właściciel psa i będzie chciał go odebrać
              to należy Ci się zwrot poniesionych kosztów za wyleczenie psa. Inna sprawa, że
              gdy potencjalny właściciel usłyszy o tej kwocie to może sobie nawet darować
              odbiór psa...tym bardziej jeśli do tej pory raczej mu nie zależało na psie.
              Czy sprawdzałaś u wtereynarza czy pies ma wszczepionego chipa?


              Aaa i zapytaj w jakimś schornisku oni powinni dokładnie wiedzieć jaki okres
              czasu uprawnia Cię do zatrzymania psa.
              • paenka Re: Poważny dylemat :( 24.11.08, 19:34
                Zerknij na księga II, dział III Kodeksu Cywilnego
                art. 180, 181, 183, 186 (dodatkowo za wyleczenie psa 10% znaleźnego)
                myślę, że również
                dział V o ochronie własności art 222, 224, 226 (zwrot kosztów leczenia
                aczkolwiek nie mam 100% pewności, że w stosunku do zwierząt jest to uznawane)
                (

                Dodatkowo Ustawa o ochronie praw zwierząt
                (www.koty.pogodzinach.net/ustawa.html#11)
              • kawuel Re: Poważny dylemat :( 25.11.08, 06:20
                paenka napisała:
                > Sposób postępowania z rzeczami znalezionymi w pewnym zakresie
                > reguluje Kodeks cywilny oraz przepisy wydane na jego podstawie.
                > Ale sam kodeks nie definiuje pojęcia rzeczy znalezionych.

                Pies to nie rzecz tylko żywe stworzenie świadome swego istnienia i
                zdolne do cierpienia lub bycia szczęśliwym, a więc zasługujące na
                humanitarne traktowanie. W dodatku jest to zwierzę wyjątkowo
                inteligentne i przywiązujące się do człowieka tak mocno jak żadne
                inne stworzenie żyjące na ziemi.
                Przytoczone przez paenke regulacje prawne nie są adekwatne do
                sytuacji z jaką mamy do czynienia w tym przypadku, choćby dlatego że
                nie sposób przesądzić o tym czy to właściciel zgubił psa, czy być
                może pies sam mu uciekł, bo był przez niego źle traktowany.
                Analogicznie patrząc z drugiej strony, nie można też jednoznacznie
                stwierdzić że to anna-bell znalazła tego psa, czy może pies znalazł
                ją i uznał za swoją nową właścicielkę u której wyczuł dobroć i
                bezpieczeństwo.
                Podsumowując, nie przejmował bym się zbytnio tym kodeksem cywilnym
                lecz kierował czysto ludzkim współczuciem i troską o dalszy los tego
                biednego zwierzaka.
    • kawuel Re: Poważny dylemat :( 24.11.08, 18:38
      Czy w tym ogłoszeniu podane jest imię psa? Jeśli tak to zawołaj go
      tym imieniem i sprawdź jak na nie zareaguje. Przekonasz się dzięki
      temu czy to napewno ten zaginiony pies, bo czarne labradory są
      bardzo do siebie podobne.
      Jeśli już upewnisz się że to napewno ten pies, to radził bym
      zadzwonić do właściciela żeby go uspokoić, że pies jest w dobrych
      rękach. Podczas tej rozmowy można delikatnie zasugerować że jesteś
      zainteresowana zatrzymaniem psa przy sobie, bo on już się do ciebie
      przywiązał. Czasem jest tak że ludzie chętnie by się pozbyli psa ale
      nie mają sumienia oddać go do schroniska lub w niepewne ręce. Być
      może ten przypadek jest podobny. Świadczyć o tym może dwutygodniowa
      zwłoka w ogłoszeniu zaginięcia psa. A jeśli nie jest to taki
      przypadek to trudno, możecie się umówić z jego właścicielem że
      zaopiekujecie się tym psem podczas jego wyjazdu na urlop lub gdy
      będzie gdzieś wyjezdżał na dłużej, naprzykład na weekend bez psa,
      żeby pies nie siedział sam w domu. Trzeba go jednak koniecznie
      zawiadomić, bo ja sam wiem co on teraz może przeżywać, gdyż
      doświadczyłem tego na sobie.
    • primasort Re: Poważny dylemat :( 25.11.08, 10:33
      A może pies nie był porzucony, ale skradziony właścicielowi?
      Może to złodziej założył psu sznurek na szyję.
      A na grzybicę, czy inną chorobę moze pies był leczony przez
      właściciela?
      Tak, czy tak, trzeba szukającego powiadomić.
      • ddb2 Re: Poważny dylemat :( 25.11.08, 13:27
        Poza wszystkim, to wcale nie jest pewne, ze to ten wlasnie pies. A
        po drugie, to trzeba miec absolutna pewnosc, ze odezwal sie
        wlasciciel psa. Musi miec jakis dowod na to, ze taki pies mieszkal u
        niego. No i bardzo wazna jest reakcja samego psa. Choc z labami to
        roznie bywa, moze sie zaczac witac, bo tamten na niego zacznie
        cmokac...
        I jeszcze jedno. Czasem po prostu zlodzieje daja takie ogloszenia,
        zeby potem psa shandlowac. Chyba bym sie nie ujawniala, ze znalazlam
        tego psa, tylko, ze ktos, najlepiej starszy i niegramotny sie nim
        zaopiekowal, ty masz do niego kontakt, i mozesz posredniczyc ( a
        wtedy zrobisz odpowiedni wywiad). Chryste, do piekla pojde!!!
        • paenka Re: Poważny dylemat :( 25.11.08, 14:44
          ddb to ja bym poszła pewnie z tobą ;p

          btw. bardzo dobrze, ze przygarnęliście tego psa. Na wsi u mojej prababci tez się
          znalazł taki piesek i byłs trasznie nie ufny a tylko prababci zaufał, chował się
          u niej pod łóżkiem a na wszystkich innych warczał jak się tylko zblizyli.. no i
          pewnego razu odstrzelili tego psa sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka